Witajcie chciałabym dostać od Was opinię, ogląd na moją sytuację bo nie mogę sobie poradzić z pewnym problemem, z myślami o zerwaniu relacji z chłopakiem. Otóż pół roku temu byłam w niezdrowej relacji, gdzie ciagle byłam raczej nieszczęśliwa niż szczęśliwa z jednym chlopakiem który stwierdził, że jakby miał ze mną być to wolałby sobie w łeb strzelić, a ja zapytałam się dlaczego to stwierdził że dlatego jestem sama, że nikt normalny który ma coś w głowie by ze mną nie wytrzymał. Było mi bardzo przykro z tego powodu i "zerwałam" z nim, do tej pory nikomu o tym nie mówiłam, rozmyślam o tych słowach do tej pory i bardzo ciężko mi z tym rozmawiałam tylko z jego mamą i już nie mogłam wytrzymać i powiedziałam jej jak bardzo jej syn mnie skrzywdził. Może nie jestem najbardziej bystrą osobą, leczę się na depresje przyjmuje leki i z tego powodu czasem się zawieszam, nie "łapie" wszystkiego ale powiedzcie mi, czy naprawdę aż tak ze mną jest nie tak, czy on postąpił wyjątkowo chamsko? Jak myślicie czy to była toksyczna relacja czy tym zerwaniem wszystko skreśliłam? Do tego nigdy razem nie wychodziliśmy, bo stwierdził, ze jego znajomi mnie nie lubią. Bardzo trudno i nieprzyjemnie jest być w toksycznej relacji, ale jeszcze ciężej ja zakończyć, wcale lepiej się nie czuje
Podobne tematy
Co to była za relacja, skoro de facto nie byliście w związku?
To, że zachował się po chamsku, bezczelnie, to inna sprawa. Nie wiem co i po co można to było jeszcze ciągnąć...
Niby byliśmy razem niby nie, raz uważał mnie za swoją dziewczyną a potem wszystkiego się wypierał mówił że mnie kocha, bo był pijany. Przytulał mnie, całował, często u mnie nocował zachowywaliśmy się czasem jak para a czasem nie. Dlatego ten mętlik w głowie, że mogłam z tego coś ugrać...
Niby byliśmy razem niby nie, raz uważał mnie za swoją dziewczyną a potem wszystkiego się wypierał mówił że mnie kocha, bo był pijany. Przytulał mnie, całował, często u mnie nocował zachowywaliśmy się czasem jak para a czasem nie. Dlatego ten mętlik w głowie, że mogłam z tego coś ugrać...
Nic byś nie ugrała, bylaś z braku laku jego rozrywką, nic poza tym.