Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez Willa1 (2024-05-07 17:26:57)

Temat: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać

Od urodzenia choruję na chorobę przewlekłą, która mocno ogranicza mi mobilność i odsuwa ode mnie ludzi. Z jej powodu nie byłam nawet w stanie uczęszczać do szkoły a miałam od 2 klasy nauczanie domowe. W pierwszej próbowano włączyć mnie do grupy w klasie integracyjnej, ale dzieci nawet do mnie nie podchodziły i po prostu spędzałam przerwy pod opieką nauczyciela, albo zwyczajnie siedziałam sama i patrzyłam, jak inni się bawią. Potem próbowano mnie jeszcze dwa razy włączyć do grupy - w 4 klasie i w 1 gimnazjum. I wtedy padałam ofiarą przemocy ze strony innych, bo się od nich różniłam i po szkole płakałam w poduszkę. Nawet, jeśli ktoś był dla mnie miły, potem się odwracał i znajomość się kończyła. Miałam w życiu dwie "przyjaciółki", z których jedna po czasie zaczęła się ze mnie naśmiewać wraz z innymi i druga, która nagle, po moim odejściu ze szkoły po prostu przestała odbierać telefon. W liceum miałam już nauczanie domowe cały czas ale na studiach, na które dotarcie było dla mnie w ogóle ogromnym wyzwaniem i nawet nie dostałam asystenta, liczyłam, że ludzie będą dorośli i zrozumieją odmienność i chorobę. Niestety, przeliczyłam się - byłam tam tak dręczona, że na drugim roku, czyli w zasadzie, w połowie nauki byłam zmuszona zrezygnować, bo nie dawałam rady się skupić na materiale przez złośliwe zachowanie innych osób z grupy. Miałam zamiar te dwa lata przeczekać i dokończyć studia, kiedy mój rocznik je zakończy, ale rok później moja choroba przewlekła zaostrzyła się do tego stopnia, że moja mobilność została ograniczona prawie do zera. W tej chwili nawet nie wyjdę z domu bez pomocy i nie mam co liczyć na dokończenie studiów, nawet zdalnie, gdyż nie dam rady dotrzeć na egzaminy organizowane u nas wyłącznie stacjonarnie. Wpadłam w koszmarny stan i tak tkwię w tej samotności i braku jakichkolwiek kontaktów ze światem od 7 lat. Jedynymi osobami, jakie widuję są moi rodzice, ale nie mamy zbyt wielu wspólnych zainteresowań i nawet, jeśli chcą ze mną rozmawiać, zawsze męczy się któraś ze stron. W zasadzie dni spędzam w internecie, oglądając filmiki i zdjęcia, jakie wspaniałe życie mają inny ludzie - mają znajomych, partnerów, pracują, podróżują... ja nigdy nie będę tego mieć. Już dwa razy leczyłam się na depresję, ale ona wraca, bo nie umiem być szczęśliwa, będąc uwięziona w czterech ścianach, bez jakiegokolwiek kontaktu ze światem. Nie mam kompletnie nikogo oprócz moich rodziców - nawet wujków, ciotek i kuzynów, bo rodzice nie maja rodzeństwa. Nie widzę zmiany ani nadziei, żadnej przyszłości. Może nie powinnam tu pisać, ale po prostu już nie mogę i łudzę się, że ktokolwiek cokolwiek doradzi i pomoże. Chociaż chyba nie ma możliwości tego zmienić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
Willa1 napisał/a:

Od urodzenia choruję na chorobę przewlekłą, która mocno ogranicza mi mobilność i odsuwa ode mnie ludzi. Z jej powodu nie byłam nawet w stanie uczęszczać do szkoły a miałam od 2 klasy nauczanie domowe. W pierwszej próbowano włączyć mnie do grupy w klasie integracyjnej, ale dzieci nawet do mnie nie podchodziły i po prostu spędzałam przerwy pod opieką nauczyciela, albo zwyczajnie siedziałam sama i patrzyłam, jak inni się bawią. Potem próbowano mnie jeszcze dwa razy włączyć do grupy - w 4 klasie i w 1 gimnazjum. I wtedy padałam ofiarą przemocy ze strony innych, bo się od nich różniłam i po szkole płakałam w poduszkę. Nawet, jeśli ktoś był dla mnie miły, potem się odwracał i znajomość się kończyła. Miałam w życiu dwie "przyjaciółki", z których jedna po czasie zaczęła się ze mnie naśmiewać wraz z innymi i druga, która nagle, po moim odejściu ze szkoły po prostu przestała odbierać telefon. W liceum miałam już nauczanie domowe cały czas ale na studiach, na które dotarcie było dla mnie w ogóle ogromnym wyzwaniem i nawet nie dostałam asystenta, liczyłam, że ludzie będą dorośli i zrozumieją odmienność i chorobę. Niestety, przeliczyłam się - byłam tam tak dręczona, że na drugim roku, czyli w zasadzie, w połowie nauki byłam zmuszona zrezygnować, bo nie dawałam rady się skupić na materiale przez złośliwe zachowanie innych osób z grupy. Miałam zamiar te dwa lata przeczekać i dokończyć studia, kiedy mój rocznik je zakończy, ale rok później moja choroba przewlekła zaostrzyła się do tego stopnia, że moja mobilność została ograniczona prawie do zera. W tej chwili nawet nie wyjdę z domu bez pomocy i nie mam co liczyć na dokończenie studiów, nawet zdalnie, gdyż nie dam rady dotrzeć na egzaminy organizowane u nas wyłącznie stacjonarnie. Wpadłam w koszmarny stan i tak tkwię w tej samotności i braku jakichkolwiek kontaktów ze światem od 7 lat. Jedynymi osobami, jakie widuję są moi rodzice, ale nie mamy zbyt wielu wspólnych zainteresowań i nawet, jeśli chcą ze mną rozmawiać, zawsze męczy się któraś ze stron. W zasadzie dni spędzam w internecie, oglądając filmiki i zdjęcia, jakie wspaniałe życie mają inny ludzie - mają znajomych, partnerów, pracują, podróżują... ja nigdy nie będę tego mieć. Już dwa razy leczyłam się na depresję, ale ona wraca, bo nie umiem być szczęśliwa, będąc uwięziona w czterech ścianach, bez jakiegokolwiek kontaktu ze światem. Nie mam kompletnie nikogo oprócz moich rodziców - nawet wujków, ciotek i kuzynów, bo rodzice nie maja rodzeństwa. Nie widzę zmiany ani nadziei, żadnej przyszłości. Może nie powinnam tu pisać, ale po prostu już nie mogę i łudzę się, że ktokolwiek cokolwiek doradzi i pomoże. Chociaż chyba nie ma możliwości tego zmienić...

Na tym forum czasem piszą ludzie, którzy też czują się samotni. Nawiąż z nimi kontakt. Zawsze możecie przez internet pogadać, skoro mobilność jest problemem. Kontakt dzisiaj można utrzymywać na różne sposoby.

3

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać

a patrzyłas moze w googlach na kursy dofinansowywane czesciowoz unii europejskiej??

uczeszcza się do ich jednostki,do biura(popularniejszy kurs pracowników biurowych plus inne ),,jest zapewniony kontakt z psychologiem i z coachem ,nowe znajomości
obawiam si tylko ze to sa poki co punkty,,w Koszalinie,chyba Gdansk,Kielce,Lublin,  ten ostaatni jest najpewniejszy jak dotąd-Lublin-- nie wiem w jakich rejonach pomieszkujesz..

zawsze można poczytac na jakich zasadach funkcjonują..

4

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
Robsonpl napisał/a:

Na tym forum czasem piszą ludzie, którzy też czują się samotni. Nawiąż z nimi kontakt. Zawsze możecie przez internet pogadać, skoro mobilność jest problemem. Kontakt dzisiaj można utrzymywać na różne sposoby.

Przez internet to nie to samo co w życiu sad nie da się w pełni poznać człowieka no i takie znajomości szybko się kończą. To straszny ból...

5

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
jea1 napisał/a:

a patrzyłas moze w googlach na kursy dofinansowywane czesciowoz unii europejskiej??

uczeszcza się do ich jednostki,do biura(popularniejszy kurs pracowników biurowych plus inne ),,jest zapewniony kontakt z psychologiem i z coachem ,nowe znajomości
obawiam si tylko ze to sa poki co punkty,,w Koszalinie,chyba Gdansk,Kielce,Lublin,  ten ostaatni jest najpewniejszy jak dotąd-Lublin-- nie wiem w jakich rejonach pomieszkujesz..

zawsze można poczytac na jakich zasadach funkcjonują..

Nie ma szans sad Nie jestem na tyle mobilna - tzn. mogę chodzić, ale mam duże problemy z układem pokarmowym i przez to muszę być w domu przez większość dnia, aż głupio o tym mówić... jeśli jakieś zajęcia to tylko w 100% przez internet ale to daje wykształcenie a nie zapewnia kontaktu ze światem...

6

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać

Hej jak chcesz to mozemy tu pisac

7

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
JuliaUK33 napisał/a:

Hej jak chcesz to mozemy tu pisac

Bardzo chcę. Z tym, że pisanie to nie to samo, co rozmowa na  żywo... tyle, że ja już bym chyba nie potrafiła jej poprowadzić. Lata izolacji zrobiły swoje - to byłby dobry trening.

8

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
Willa1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Hej jak chcesz to mozemy tu pisac

Bardzo chcę. Z tym, że pisanie to nie to samo, co rozmowa na  żywo... tyle, że ja już bym chyba nie potrafiła jej poprowadzić. Lata izolacji zrobiły swoje - to byłby dobry trening.

Ja mieszkam w Anglii,jak chcesz to tu mozemy pisac

9

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
JuliaUK33 napisał/a:
Willa1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Hej jak chcesz to mozemy tu pisac

Bardzo chcę. Z tym, że pisanie to nie to samo, co rozmowa na  żywo... tyle, że ja już bym chyba nie potrafiła jej poprowadzić. Lata izolacji zrobiły swoje - to byłby dobry trening.

Ja mieszkam w Anglii,jak chcesz to tu mozemy pisac

I jak jest w Anglii? Przyznaję, że oglądam dużo vlogów i programów podróżniczych, bo tak bardzo chciałabym podróżować... bardzo mnie to interesuje.

10

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
Willa1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Willa1 napisał/a:

Bardzo chcę. Z tym, że pisanie to nie to samo, co rozmowa na  żywo... tyle, że ja już bym chyba nie potrafiła jej poprowadzić. Lata izolacji zrobiły swoje - to byłby dobry trening.

Ja mieszkam w Anglii,jak chcesz to tu mozemy pisac

I jak jest w Anglii? Przyznaję, że oglądam dużo vlogów i programów podróżniczych, bo tak bardzo chciałabym podróżować... bardzo mnie to interesuje.

Fajnie jest w Anglii mnie sie podoba. Moze kiedys zaczniesz podrozowac. Kiedy gdzies ostatnio bylas po za domem?

11

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
JuliaUK33 napisał/a:
Willa1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Ja mieszkam w Anglii,jak chcesz to tu mozemy pisac

I jak jest w Anglii? Przyznaję, że oglądam dużo vlogów i programów podróżniczych, bo tak bardzo chciałabym podróżować... bardzo mnie to interesuje.

Fajnie jest w Anglii mnie sie podoba. Moze kiedys zaczniesz podrozowac. Kiedy gdzies ostatnio bylas po za domem?

Od 5 lat wychodzę tylko do przychodni, ew. z osobą towarzyszącą spaceruję powoli po okolicy, jeżeli musiałabym nagle wracać do domu. Do niedawna łapałam te krótkie momenty, kiedy byłam na zewnątrz, jak koło ratunkowe, ale gdzieś jesienią coś we mnie pękło i nie widzę już sensu tego chodzenia na okrągło po osiedlu. Od 14 lat nie byłam dalej, niż dwie dzielnice od domu a poza miastem chyba w podstawówce - najdalej w sąsiednim mieście, u lekarza... jeszcze, jako dziecko. Podróżowanie jest dla mnie koszmarem z powodu choroby przewlekłej, bo ona wiąże się z układem pokarmowym i wiem, że nie dałabym rady wytrzymać nawet godziny podróży gdziekolwiek...

12

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać

Cześć Willa tu zawsze możesz z kimś pogadać smile

13

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
Willa1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Willa1 napisał/a:

I jak jest w Anglii? Przyznaję, że oglądam dużo vlogów i programów podróżniczych, bo tak bardzo chciałabym podróżować... bardzo mnie to interesuje.

Fajnie jest w Anglii mnie sie podoba. Moze kiedys zaczniesz podrozowac. Kiedy gdzies ostatnio bylas po za domem?

Od 5 lat wychodzę tylko do przychodni, ew. z osobą towarzyszącą spaceruję powoli po okolicy, jeżeli musiałabym nagle wracać do domu. Do niedawna łapałam te krótkie momenty, kiedy byłam na zewnątrz, jak koło ratunkowe, ale gdzieś jesienią coś we mnie pękło i nie widzę już sensu tego chodzenia na okrągło po osiedlu. Od 14 lat nie byłam dalej, niż dwie dzielnice od domu a poza miastem chyba w podstawówce - najdalej w sąsiednim mieście, u lekarza... jeszcze, jako dziecko. Podróżowanie jest dla mnie koszmarem z powodu choroby przewlekłej, bo ona wiąże się z układem pokarmowym i wiem, że nie dałabym rady wytrzymać nawet godziny podróży gdziekolwiek...

Ok a jaka to choroba? Masz leki na nia?

14

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
Miklosza napisał/a:

Cześć Willa tu zawsze możesz z kimś pogadać smile

Dzięki! smile Bardzo chętnie pogadam.

15

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać
JuliaUK33 napisał/a:
Willa1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Fajnie jest w Anglii mnie sie podoba. Moze kiedys zaczniesz podrozowac. Kiedy gdzies ostatnio bylas po za domem?

Od 5 lat wychodzę tylko do przychodni, ew. z osobą towarzyszącą spaceruję powoli po okolicy, jeżeli musiałabym nagle wracać do domu. Do niedawna łapałam te krótkie momenty, kiedy byłam na zewnątrz, jak koło ratunkowe, ale gdzieś jesienią coś we mnie pękło i nie widzę już sensu tego chodzenia na okrągło po osiedlu. Od 14 lat nie byłam dalej, niż dwie dzielnice od domu a poza miastem chyba w podstawówce - najdalej w sąsiednim mieście, u lekarza... jeszcze, jako dziecko. Podróżowanie jest dla mnie koszmarem z powodu choroby przewlekłej, bo ona wiąże się z układem pokarmowym i wiem, że nie dałabym rady wytrzymać nawet godziny podróży gdziekolwiek...

Ok a jaka to choroba? Masz leki na nia?

Ma związek z układem pokarmowym. Leki niby mam, dietę też, ale w tej chwili, przy obecnym zaawansowaniu medycyny, tak naprawdę niewiele można na nią pomóc.

16 Ostatnio edytowany przez Zilic (2024-05-10 19:56:53)

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać

Jak chcesz możesz napisać do mnie na priv. Możemy porozmawiać o wszystkim, bez spiny, bez ocen.

17 Ostatnio edytowany przez Aaandrzej (2024-05-12 21:44:55)

Odp: Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać

Zgłoś się do MOPSu. Pracownicy mogą odwiedzać osoby, które czują się samotne i zaoferować rozmowę. Zobacz też Fundację Klementyna. Wolontariusze tej fundacji zajmują się właśnie pomocą osobom samotnym rozmawiając z nimi. Zostań też tu na forum - często są tutaj życzliwi ludzie. Staraj się do nas zajrzeć przynajmniej raz dziennie i udzielić odpowiedzi na interesujące Cię tematy.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Zupełna samotność, nawet nie chcę związku, ale choć z kimś porozmawiać

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024