Czytałam ostatnio sporo o nowej powieści J.Irvinga "Ostatnia noc w Twisted River" - recenzje raczej pozytywne. Myślę, że tą książkę przeczytam, ale zastanawiam się czy warto zaglądać do innych książek tego autora. Czytałyście może coś tego autora? Jakie opinie???
Podobne tematy
No jasne, przeciez to klasyka - wspomne tylko "Hotel New Hampshire", "Jednoroczną wdowę" czy "swiat według garpa". Nie wiedzialam, ze wyszło coś nowego Irvinga, ale jak tylko zaczne urlop to pewnie znajdzie się to wsórd książek, które biorę nad morze.
Teraz będzie wychodziła nowa powieść "W jednej osobie"
Irvinga czytałem Hotel New Hampshire i Garp. Polecam autora. Pisze tak, że w te jego książki liczące setki stron idzie łatwo się wciągnąć.
Jak najbardziej polecam:) czytalam " Swiat wedlug Garpa" i Jednoroczna wdowe"- to literatura naprawde na poziomie. Jesli szukasz dobrej rozrywki i chwili refleksji, to ten pisarz jest dla Ciebie:)
Teraz będzie wychodziła nowa powieść "W jednej osobie"
Już wyszła, jestem już po lekturze.
Jest odważna, nawet jak na Irvinga chociaż dzieje się w miłej scenerii.
monikaderc napisał/a:Teraz będzie wychodziła nowa powieść "W jednej osobie"
Już wyszła, jestem już po lekturze.
Jest odważna, nawet jak na Irvinga chociaż dzieje się w miłej scenerii.
Nie wiem co masz na myśli pisząc "miła sceneria" - ja jeszcze nie doszłam do połowy i już jestem w głębokim szoku. Nie chodzi o to, że ksiażka bulwersuje, nie mnie, cieszę się, ze ktoś odważył się tak intymnie napisać o nazwijmy to rzadszym rodzaju seksualności. Biseksualizm -szczególnie wśród mężczyzn jest kojarzony albo jako: 2 gorace laski i ON, albo 2 niewyżytych zboczeńców i kobieta z naciskiem na - zboczeńców... Takie są moje odczucia. Jezeli Ameryka lat 50-tych była rygorystyczna, to mam wrażenie, że jesteśmy 60 lat do tyłu ![]()
Niestety Irving bardzo się zmienił.
Dotychczasową jego twórczość lubiłam, choć to zwykłe powieści obyczajowe, ale czyta się bardzo dobrze (głównie "Świat wg Garpa", "Regulamin tłoczni win").
Obecna twórczość - to nie moja bajka.
Już poprzednia "Zanim cię odnajdę" miała kuriozalną treść (jak ktoś czytał to wie o czym piszę), a "W jednej osobie" to już moim zdaniem nic sobą nie prezentuje. Dosłownie nic. Erotomania i tyle. Bez żadnego przekazu czy myśli.
Nie wiem co na stare lata stało się Irvingowi.
luc- właśnie do napisania "w jednej osobie" musiał dojrzeć. Jakbyśmy żyli w innym świecie, to pewnie odważyłby się wcześniej napisać taką książkę. I jednak Bill z książki przeżywa swoją biseksualność kilkadziesiąt lat temu, wiec z dzisiejszej perspektywy to jest ciekawe. A w Polsce to może i trochę aktualne:)
Jakbyśmy żyli w innym świecie, to pewnie odważyłby się wcześniej napisać taką książkę. I jednak Bill z książki przeżywa swoją biseksualność kilkadziesiąt lat temu, wiec z dzisiejszej perspektywy to jest ciekawe. A w Polsce to może i trochę aktualne:)
W Polsce do tej pory byłoby mu gorzej, czego dowodem może być owa wypowiedź luc... Jak ktoś się podnieca penisami i piersiami to od razu erotoman. Jeśli ta książka jest erotomańska, to co powiedzieć o 50 twarzach G. albo Pani Bovary? W tej książce jest jednak znacznie więcej niż erotyka. Chciałabym, aby wszystkie nastolatki miały taki poziom przemyśleń, jak William i taką samoświadomość.
Jedyna do czego bym się przyczepiła, to kwestia ojca Williama, ale nie chcę zdradzać fabuły.
Nie zgodze sie z Toba Luc. Jestem co prawda dopiero w polowie " W jednej osobie" ale nie zauwazylam tam jakis erotomanskich tresci. Wrecz odwrotnie, jestem zaskoczona z jakim wyczuciem Irving przedstawia sytuacje intymne. Poza tym ja odnalazlam tam mnostwo glebszych przemyslen, ciekawej tresci. Jestem zaskoczona Twoja wypowiedzia, to tak jakbysmy czytaly dwie rozne ksiazki...
Erotomańskie? Ale tam w ogóle prawie nie ma "momentów" a jak są to raczej mało szczegółowe i obrazują położenie narratora. Wg mnie jak na dzisiejsze, powiedzmy standardy, to książka jest mało wulgarna ![]()
Erotomańskie? Ale tam w ogóle prawie nie ma "momentów" a jak są to raczej mało szczegółowe i obrazują położenie narratora. Wg mnie jak na dzisiejsze, powiedzmy standardy, to książka jest mało wulgarna
Jeżeli ktoś przez erotomanię uważa "momenty" i to ze szczegółami - to mówimy innym językiem.
To dotyczy także kilku wcześniejszych postów.
Oczywiście!!!! Koniecznie siegnij po takie pozycje jak "Świat według Garpa", "Jednoroczna wdowa", czy "Hotel New Hampshire". Są fantastyczne:) Natomiast pozycję "Zanim Cię znajdę", tak średnio. Dość ciężka jest, ale również warta uwagi.
Luc, to co ty uwazasz za "erotomanskie"? samo pisanie o seksie, bo nie rozumiem...:(
Luc, to co ty uwazasz za "erotomanskie"? samo pisanie o seksie, bo nie rozumiem...:(
Nie chcę Cię urazić, ale sprawdź sobie definicję erotomanii.
Luc, nie uraziles mnie, sprawdzilam i zobacz co znalazlam:)
Erotomania ? rzadka przypadłość, w której osoba chora posiada urojone przekonania, że inna osoba, zwykle o wyższym statusie społecznym, jest w niej zakochana. Erotomania zwana jest także syndromem de Clerambaulta (francuski psychiatra Gaëtan Gatian de Clérambault opisał ją w 1921 roku w pracy Les Psychoses Passionelles).
Konsekwencjami tego przekonania są działania chorego, polegające na śledzeniu rzekomo zakochanej w nim osoby, nagabywanie jej, działanie na szkodę jej rodziny w przekonaniu, że ta ostatnia stoi na przeszkodzie ku okazywaniu domniemanego uczucia. Choroba ta często prowadzi do konfliktów z prawem osób na nią cierpiących (zob. m.in. Zona & al. 1993). Berrios i Kennedy (2002) utrzymują, że choroba ta jest społeczną konstrukcją i że nie da się jej prawdopodobnie zlokalizować w mózgu pacjenta i leczyć biologicznie oraz że nie doczeka się ona ostatecznej naukowej definicji.
Termin erotomania używany jest potocznie głownie dla określenia nadmiernego zainteresowania się seksualnością i dążenia spełnienia seksualnego (
i bardzo Cie przepraszam, ale nie odnalazlam tego u Irvinga:)
Termin erotomania używany jest potocznie głownie dla określenia nadmiernego zainteresowania się seksualnością i dążenia spełnienia seksualnego (
i bardzo Cie przepraszam, ale nie odnalazlam tego u Irvinga:)
Ja również. Owszem książka jest o seksualności, więc nie da się napisać książki o seksualności, bez seksualności tak na mój gust... To jest to, co ukształowało Williama i o co walczył. Gdyby książka była o bezsensie wojny w Wietnamie zarzut brzmiałby - Irving ma jobla na punkcie wietnamu? (Dla niewtajemniczonych: William w jednej ze swoich książek pisze o bohaterze, który nie przyznał się do swojego homoseksualizmu i wyjechał do Wietnamu, pobudka była jedna - strach przed "ujawnieniem się" wiekszy od strachu przed śmiercią na wojnie, gdyz homoseksualistów nie przyjmowano).
Erotomania ? rzadka przypadłość, w której osoba chora posiada urojone przekonania, że inna osoba, zwykle o wyższym statusie społecznym, jest w niej zakochana. Erotomania zwana jest także syndromem de Clerambaulta (francuski psychiatra Gaëtan Gatian de Clérambault opisał ją w 1921 roku w pracy Les Psychoses Passionelles).
Konsekwencjami tego przekonania są działania chorego, polegające na śledzeniu rzekomo zakochanej w nim osoby, nagabywanie jej, działanie na szkodę jej rodziny w przekonaniu, że ta ostatnia stoi na przeszkodzie ku okazywaniu domniemanego uczucia. Choroba ta często prowadzi do konfliktów z prawem osób na nią cierpiących (zob. m.in. Zona & al. 1993). Berrios i Kennedy (2002) utrzymują, że choroba ta jest społeczną konstrukcją i że nie da się jej prawdopodobnie zlokalizować w mózgu pacjenta i leczyć biologicznie oraz że nie doczeka się ona ostatecznej naukowej definicji.
A to ciekawe.
serducho słuszna uwaga. Książka o życiu z powszechnie uważana za odmienną, orientacją seksualną nie może być o szydełkowaniu ![]()
Ja przeczytałam "W jednej osobie" i jest to moja pierwsza książka Irvinga, więc nie mam porównania. Według mnie jest dobra, analizuje zakamarki ludzkiej psychiki, o których raczej osoba, która ze swoją tożsamością płciową nie ma problemów raczej nie myśli. Ale erotomańskiego to ja tam nic nie widziałam, narrator tylko zaznacza, że były jakieś tak stosunki, ale nie opisuje ich, skupia się raczej na tym co bohater myślał i czuł.
Entropia masz racje. To naprawde dobra ksiazka o rewolucji seksualnej i mentalnosci czlowieka jaka sie dokonala w Stanach na przestrzeni lat. Jesli masz jeszcze ochote na Irvinga to polecam " Swiat wedlug Garpa":)
Raczej "rewolucji w mentalności seksualnej"
. Fajny przekrój postaw wobec homoseksualistów na przestrzeni 60 (o ile dobrze liczę) lat.
Jesli masz jeszcze ochote na Irvinga to polecam " Swiat wedlug Garpa":)
Mam!