Mam wielki problem z którym nie potrafię sobie poradzić
Pięć lat temu zauważyłam pewnego chłopaka w mojej szkole. Znałam go wcześniej z opowieści przyjaciółki, ale zauroczyłam się i zauważyłam go dopiero jak się wprowadził obok mnie wtedy spojrzałam na niego w inny sposób i poczułam coś od pierwszego spojrzenia.
Nie mogłam przestać o nim myśleć i to trwa do teraz (to ponad 5 lat!!). Czuje że moje życie toczy się obok mnie, wszystko biegnie do przodu a ja stoję w miejscu.
oczywiście próbowałam to zmienić, ale nic z tego!
Zbliżyłam się do niego, podeszłam przedstawiłam się, chciałam zachęcić go do siebie i czułam że coś iskrzy i że mu się podobam! naprawdę czułam to zerkał na mnie ale co z tego on podobnie jak ja jest nieśmiały
i co trudno? mam być do końca życia nieszczęśliwa?
============================
dodam że przez te 5 lat miałam jednego chłopaka, ale to był komplety niewypał
nic do niego nie czułam ale on zalecał sie do mnie przez 3 lata ( z krótkimi przerwami oczywiście)
myślałam że o nim zapomnę ale nic z tego
a najgorsze że ja chyba nie chce zapomnieć i żyje nadzieją ze ukochany się do mnie odezwie
------------------------
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii