Bardzo proszę doradźcie mi co mam zrobić w tej sytuacji.
Ja 30 lat po rozwodzie, moje małżeństwo to był istny horror, ex był narcyzem i przemocowcem , szczęśliwie mam już ten koszmar za sobą. On 34 lata, w wieku 29 lat rozstał się z narzeczoną to (według niego) całe jego życie uczuciowe.
Poznaliśmy się ponad rok temu na szkoleniu, od razu wpadliśmy sobie w oko, później wszystko potoczyło się błyskawicznie, jedna randka, druga, coraz więcej czasu ze sobą.
Mieszkamy już razem, jest wspaniałym człowiekiem, jest troskliwy, cierpliwy, to zupełne przeciwieństwo mojego nieobliczalnego ex męża. Byliśmy w tym roku na wakacjach, na których mi się oświadczył, to był jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu. Planujemy już pomału ślub i posiadanie własnych dzieci.
Niestety na tej kryształowej wręcz osobie mojego narzeczonego jest jedna rysa i to bardzo duża rysa. Przez rok nawet mi o tym nie wspomniał ani słowem. Dowiedziałam się zupełnie przypadkiem i co najważniejsze NIE OD NIEGO.
Partner zanim poznał jeszcze swoją Ex narzeczoną był w krótkim związku którego owocem jest 13 letnia córka, o której istnieniu przez ponad rok nie wspomniał mi ani słowem. Nie ma w domu żadnego jej zdjęcia, nie dzwoni do niej, nie spotyka się. Jedynie alimenty (o których też nie wiedziałam) opłaca terminowo. Sam się przyznał że ostatni raz swoją córkę widział jeszcze w 2020 tuż przed pandemią i od tamtej pory żadnego kontaktu pomimo iż mieszkamy w jednym mieście i to stosunkowo blisko siebie, wcześniej przed tym ostatnim spotkaniem kontakt z córką też był sporadyczny, typu z okazji komunii czy urodzin. Pokazał mi jedynie na FB profil jej matki na którym ma zdjęcie z córką (wyrosła na śliczną dziewczynę) i to wszystko.
Pytałam się dlaczego porzucił własne dziecko ale on nie jest w stanie jednoznacznie mi odpowiedzieć, mówi że tamten związek to była jedna wielka pomyłka, błędy młodości i że chce by to wszystko pozostało już zamkniętym rozdziałem jego życia.
Rozumiem że może mieć jakąś urazę do dawnej dziewczyny, ale jak można traktować własne dziecko jak „zamknięty rozdział życia”, chyba bym umarła z wyrzutów sumienia wiedząc że moje dziecko mieszka 4 kilometry od mnie a ja z własnej woli od 3 lat unikam kontaktu z nim.
Od tej pory często chodzę smutna i mam różne myśli, nadal go kocham ale nie potrafię sobie z tym poradzić że on tak łatwo porzucił własne dziecko i że okłamał mnie w tak ważnej kwestii. Z jednej strony bardzo go kocham ale sama już nie wiem czy chcę z nim brać ślub, bo ta myśl o porzuconym dziecku i kłamstwie cały czas siedzi mi z tyłu głowy.
Co ja mam robić?
.
Podobne tematy
Co ja mam robić?
Okłamał Cię raz, okłamie kolejny... To jest znacznie gorsze niż to, że nie poczuwa się do bycia ojcem. Aczkolwiek jeżeli chcesz mieć z nim dzieci to musisz się liczyć że też kiedyś mogą stać się dla niego "byłymi dziecmi" tak jak pierwsza córka.
Okłamał Cię raz, okłamie kolejny... To jest znacznie gorsze niż to, że nie poczuwa się do bycia ojcem.
Trudno powiedzieć czy gorsze.
Dwie odrębne sprawy a każda tak samo straszna.
Bo mógł np. utrzymywać kontakt z córką cały czas, a autorce nic nie powiedzieć.
Albo mógł od razu autorce powiedzieć że istnieje córka dosłownie kilka kroków od jego domu, ale ją olał.
A tu: i olał córkę i nie powiedział autorce. Jeszcze rozumiem przez pierwsze tygodnie, ale rok!? I do tego wyszło to od kogoś innego!?
Naprawdę głęboko bym przemyślała sens takiego związku.
Bo nie dość że - no nie ukrywajmy - ten facet jest po prostu złym człowiekiem, skoro nie chce kontaktu z własnym dzieckiem, to do tego nie ma najmniejszych skrupułów by tak istotną informację ukryć przed narzeczoną. Jakby tego było mało, jest po prostu mało inteligentny, jeśli myślał że to nie wyjdzie. Dziewczynka mieszka blisko, a nie na drugiej stronie globu. Predzej czy póxniej wygadaliby się jego rodzice czy ktokolwiek.
Czyli zły człowiek, oszust i głupek w jednym.
Zajebiste combo.
4 2023-08-13 10:38:58 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-08-13 10:39:15)
On robi jam mu wygodnie.
Zakochałaś się w nie lepszym gościu niż Twój pierwszy mąż.
Co z Tobą nie tak?
Czule słówka rzucają Ci się tak na mózg, że nie widzisz że gość kopnął w d..swoje 10 letnie wtedy dziecko?
Zajebisty materiał na męża i ojca.
Nic tylko brać, i chuchać i dmuchać.
Rozumiem ,że tamta kobieta może byc jakaś pojebana, i nie chciał z nią być.
Ale jest ojcem, i ma szereg obowiązków względem swojego dziecka.
Ojciec jest piekielnie ważny do prawidłowego rozwoju dziecka, w późniejszych etapach rozwoju, ważniejszy od matki.
A on skazuje swoje dziecko, na szereg zagrożeń,ma w dupie jego dobro, nie troszczy sie, nie wychowuje.
Ale za to płaci regularnie alimenty..nie no, ojciec roku, jakaś laurka by mu sie przydała, albo dyplom przynajmniej.
6 2023-08-13 11:05:12 Ostatnio edytowany przez szeptem (2023-08-13 11:07:05)
Kłamca, krętacz i manipulant - to ma być obraz cudownego faceta i idealnego kandydata na męża, ojca Twoich przyszłych dzieci? Toż to człowiek wyzuty z wyższych uczuć, bez jakiejkolwiek empatii i odpowiedzialności - jak można nagle zapomnieć o córce, z którą wcześniej jakoś się jednak kontaktowało, było częścią jej życia?
Jak już wyżej zauważono, jest spora szansa że Ty i Wasze dziecko / dzieci też staniecie się kiedyś niewidzialni, nieistniejący, bo jemu się nagle odwidziało, znudziło, przerosło go to, czy źle na niego spojrzałaś, zupa była za słona itd. Ja bym nie podejmowała tego ryzyka. Wg mnie gość jest do odstrzału, ponieważ absolutnie niegodzien Twojego zaufania. No ale zrobisz, jak będziesz uważała.
A jaką masz pewność, że znowu Cie w czymś nie oszuka? Albo, że nie zostawi z dzieckiem ? :-) Przecież wiesz. Wiesz tak samo, jaką decyzje powinnaś podjąć.
Trudno zrozumieć takie postępowanie, ale się zdarza. Młodego chłopaka przerasta ciaża, małe dziecko, więc ucieka od problemu, nie ma żadnej więzi z dzieckiem... Boi się ujawnić prawdy z przeszłości, ze względu na strach przed odrzuceniem, więc odkłada... aż mleko samo się wyleje.
Ale najważniejsze jest czy Ty będziesz potrafiła mu wybaczyć, wcale nie jest powiedziane, że będzie powtórka z rozrywki, bo on jest już na innym etapie życia.
Może pomóż mu odbudować więzi z córką, jeśli ona w ogóle będzie chciała... choć nigdy nie będą jak powinny... może jak będzie starsza, te ich relacje się zmienią, bo też tak się zdarza.
Daj sobie czas, o ślubie na razie nie myśl, może to jakoś poukładacie.
Ciekawe, że kobiety szybciej wybaczają zdradę czy wręcz cały romans niż przeszłość faceta......
Generalnie, droga autorko - jego relacje z córką to nie twoja sprawa.
Nie powiedział......bo i co tu mówić? Żadna babka nie weźmie w takiej sytuacji faceta. Więc nie mówi. Bo to tak, jak napisała wieka.
Sama natomiast musisz zdecydować co z tym fantem zrobisz dalej. Nie znamy go.
A jaką masz pewność, że znowu Cie w czymś nie oszuka? Albo, że nie zostawi z dzieckiem ? :-) Przecież wiesz. Wiesz tak samo, jaką decyzje powinnaś podjąć.
Nie mam pewności ale po ponad roku znajomości widzę że poza tym kłamstwem jest dla mnie dobrym człowiekiem. Już nie wiem co sądzić, on sam mówi że ta ciąża to był błąd młodości, efekt związku trwającego może z 2 miesiące, mówi że od tamtego czasu wydoroślał i się zmienił.
Z jednej strony widzę że na co dzień jest człowiekiem odpowiedzialnym ,ale z drugiej strony ten brak kontaktu z córką...
Jestem w kropce po prostu.
To z niej wyjdź. Sama się tak ustawiłaś. Jego kontakt z córką to zwyczajnie nie twoja sprawa.
Ja miałam bardzo podobna sytuację...
Spójrz na mój watek. Zerwałam kontakt a co Ty zrobisz to Twoja decyzja , ale nie zdziwilabym się gdyby z Tobą postąpił tak samo w przyszłości. nie zrozumial swojego błędu,nie dojrzał i pewnie nie dojrzeje juz
Ja miałam bardzo podobna sytuację...
Ale jednak inną...
14 2023-08-13 16:08:49 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-08-13 16:10:32)
Zatail, ze ma dzieckoto juz powinno przekreslic znajomosc. Serio chcesz zaufac komus takiemu? Poza tym,jeslimiedzy waminie wypali, a dzieckojuz bedzie to pewnie tez poprostu zapomni, ze je ma. Z tamta tez pewniewszystkobylopieknie. Do czasu. Dziecko to juz obowiazki i trudnosci. Przeciez ci nie powie, ze toon byl draniem w tamtym zwiazku. Zaden facet sie do tego nieprzyznaje. I pewnie to juz sie panu nie spodobalo. Jak sobie poscielisz, tak sie wyspisz. Decyzja nalezy do ciebie.
(...) mówi że od tamtego czasu wydoroślał i się zmienił. (...)
Jasne.
Brak kontaktów z dzieckiem i zatajenie informacji o nim jest tego skutkiem.
16 2023-08-13 20:37:27 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2023-08-13 20:38:28)
Zastanów się co w sytuacji, kiedy Ty zajdziesz z nim w ciążę, czy to będzie facet, na którym możesz polegać. Rozumiem błędy młodości, ale jak widać, on nie żałuje swoich czynów....
Ja bym chyba nie mogła zaufać. Jeśli wiedziałabym że nie chce i nie będę chciała dzieci, to bym mogła rozważyć wizję tego związku, chociaż nigdy nie wiadomo co będzie a dwa że okłamał Cię w kwestii bardzo ważnej. Skoro w tym kłamie, to w czym jeszcze mógłby? Dasz radę zaufać?
Nie mam pewności ale po ponad roku znajomości widzę że poza tym kłamstwem jest dla mnie dobrym człowiekiem. Już nie wiem co sądzić, on sam mówi że ta ciąża to był błąd młodości, efekt związku trwającego może z 2 miesiące, mówi że od tamtego czasu wydoroślał i się zmienił.
masz już doświadczenia z narcyzem, a co tu widzisz:
- love bombing
- manipulacja
- parcie na szybkie postępy w związku
maska opada nawet po kilku latach
Zajebisty materiał na męża i ojca.
Nic tylko brać, i chuchać i dmuchać.
Rozumiem ,że tamta kobieta może byc jakaś pojebana, i nie chciał z nią być.
Ale jest ojcem, i ma szereg obowiązków względem swojego dziecka.
Ojciec jest piekielnie ważny do prawidłowego rozwoju dziecka, w późniejszych etapach rozwoju, ważniejszy od matki.
A on skazuje swoje dziecko, na szereg zagrożeń,ma w dupie jego dobro, nie troszczy sie, nie wychowuje.
Ale za to płaci regularnie alimenty..nie no, ojciec roku, jakaś laurka by mu sie przydała, albo dyplom przynajmniej.
Wiesz... jak nie kocha się matki to też nie kocha się dziecka, które się ma z tą kobietą. Każdy facet tak ma... Każdy. Ale masz racje to dziecko będzie mieć syndrom Sugar Daddy jak dorośnie. Tak samo jak moja EX. Co poradzić ja uważam, że lepszy ojciec nie obecny i płacący niż obecny i huyowy. Bo ja miałem tą drugą opcję i było bajecznie ^^
19 2023-08-20 11:32:06 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-08-20 11:33:03)
[
Wiesz... jak nie kocha się matki to też nie kocha się dziecka, które się ma z tą kobietą. Każdy facet tak ma...
O losie, za pisanie publicznie takich kocopołów powinien być obligatoryjny piorun w durny łeb od Zeusa. Typie, mało znasz fajnych relacji ojciec-syn/córka bez obecności matki? Jeśli dorosłemu człowiekowi na relację z własnym dzieckiem i to dzieckiem biologicznym, potrzebna jest dodatkowo relacja z kobietą i ona rzutuje na tę pierwszą, to oznacza to poważne zaburzenia więzi/osobowości u tego chłopa. Takie rzeczy się leczy, tu trzeba grubej terapii, bo to nie jest normalne, żeby dojrzały człowiek czuł tak: no dobra, to moje dziecko, moja krew, moje geny, kocham je bo wychowuję je razem z kobietą, którą kocham, ale jak ta kobieta odejdzie, umrze, zachoruje, przestanie być dla mnie ważna, to przecież to dziecko stanie się dla mnie obce, co ja miałbym sam z tym małym człowiekiem robić, po co mi on?
Poza tym - dziecko jest małym dzieckiem tylko kilka lat, czy twoje mundrości obejmują tez więź z nastolatkiem? Dorosłym dzieckiem? Jak żyjesz z jego matką to git, chodzicie na piłkę i gadacie o programowaniu, ale jak matka zniknie z twojego życia, to grubą krechą przekreślasz i tę drugą osobę, z którą tyle lat miałeś więź?
Aż się zagotowałam normalnie. Wiem oczywiście, że świat jest pełen kretynów z fiutkiem, ale żeby jeden z nich publicznie głosił te pierdolety jako prawdy oczywiste to...
Johnny.B napisał/a:[
Wiesz... jak nie kocha się matki to też nie kocha się dziecka, które się ma z tą kobietą. Każdy facet tak ma...O losie, za pisanie publicznie takich kocopołów powinien być obligatoryjny piorun w durny łeb od Zeusa. Typie, mało znasz fajnych relacji ojciec-syn/córka bez obecności matki? Jeśli dorosłemu człowiekowi na relację z własnym dzieckiem i to dzieckiem biologicznym, potrzebna jest dodatkowo relacja z kobietą i ona rzutuje na tę pierwszą, to oznacza to poważne zaburzenia więzi/osobowości u tego chłopa. Takie rzeczy się leczy, tu trzeba grubej terapii, bo to nie jest normalne, żeby dojrzały człowiek czuł tak: no dobra, to moje dziecko, moja krew, moje geny, kocham je bo wychowuję je razem z kobietą, którą kocham, ale jak ta kobieta odejdzie, umrze, zachoruje, przestanie być dla mnie ważna, to przecież to dziecko stanie się dla mnie obce, co ja miałbym sam z tym małym człowiekiem robić, po co mi on?
Poza tym - dziecko jest małym dzieckiem tylko kilka lat, czy twoje mundrości obejmują tez więź z nastolatkiem? Dorosłym dzieckiem? Jak żyjesz z jego matką to git, chodzicie na piłkę i gadacie o programowaniu, ale jak matka zniknie z twojego życia, to grubą krechą przekreślasz i tę drugą osobę, z którą tyle lat miałeś więź?
Aż się zagotowałam normalnie. Wiem oczywiście, że świat jest pełen kretynów z fiutkiem, ale żeby jeden z nich publicznie głosił te pierdolety jako prawdy oczywiste to...
To samo mysle. Moj ex ojciec corki ma z corka bardzo dobra wiez.
Autorowi to coraz gorzej chyba
Robisz się coraz głupszy
Nawet blackpille za dyche takich niedorzeczności nie wypisują o każdych facetach
Zostaje jeszcze w ostatrczności metoda na baranka
Zauważyłem dziwną rzecz mianowicie nie tylko tu ale w innych miejscach np na fejsie wracają osoby które pisały 7-8 lat temu Johny też pisał w 2015 roku później wrócił równo po 7 latach.
Zauważyłem dziwną rzecz mianowicie nie tylko tu ale w innych miejscach np na fejsie wracają osoby które pisały 7-8 lat temu Johny też pisał w 2015 roku później wrócił równo po 7 latach.
Tak dlugo tu ludzie siedza?
24 2023-08-20 17:37:45 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2023-08-20 17:39:03)
Nie robią przerwę do 2015 roku i wracają po 7-8 latach. Nie wiem co to za dziwny trend tyczy także polityki wracają także różne profile na Facebooku w tym polityczne które ostatnie wpisy miały z 2015 roku