netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

cóż poradzić mam...

51 odpowiedzi3 283 wyświetleniazałożony przez zrozpaczony34, 06.08.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » cóż poradzić mam...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

1 Ostatnio edytowany przez zrozpaczony34 (2023-08-06 15:08:12)

Temat: cóż poradzić mam...

Witam, mam poważny problem. Jest to dosyć skomplikowane, więc opiszę wszystko od A do Z.

Mam 34 lata i miałem sporo romansów w życiu, były to głównie znajomości na jedną lub dwie noce. Czasami relacja trwała dłużej (max kilka tygodni), ale gdy któraś ze stron zaczęła kręcić nosem to się rozchodziliśmy i dla mnie było to w porządku.
Problem się pojawił teraz, bo poznałem dziewczynę, z którą chyba łączy mnie coś więcej niż pożądanie i bezmyślny seks, ale ta dziewczyna ma pewną mocno irytującą cechę, z którą nie potrafię się uporać, ale o tym za chwilę.

Na początku nasza relacja wyglądała wspaniale, rozmawialiśmy dużo o popkulturze i filozofii, przeplatając to tekstami noszącymi znamiona flirtu. Potem zaczęła się faza niewychodzenia z łóżka. Teraz jesteśmy razem, z jej perspektywy chyba wszystko jest okej, ale z mojej nie do końca, ponieważ ta dziewczyna ZA DUŻO GADA!

Serio, nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić, ponieważ jest to dla mnie znaczne obciążenie. Normalnie w takiej sytuacji bym z nią zerwał, ale jest kilka powodów przez które nie mogę:
1. Ma ona bogatych rodziców i liczę na pracę w firmie jej ojca.
2. Ma idealne ciało, seks z nią jest cudowny. Jak słucham kolegów w pracy, którzy mówią, że chcieliby przespać się z Margot Robbie to mi się śmiać chce, że spermią do aktorek zza oceanu. Podczas gdy ja sypiam z laską, która jest bardziej atrakcyjna od niej.
3. Ta dziewczyna jest we mnie szaleńczo zakochana. Raz z nią zerwałem przez telefon, bo mi się nudziło. xD Zeszliśmy się po 30 minutach, w międzyczasie ona płakała i pytała się co jest z nią nie tak.

Do tej pory próbowałem kilku rozwiązań, nieco ograniczyłem kontakt i nie odpisuję na każdą pierdołę, ale to niewiele dało bo dziewczyna wciąż pisze i pisze.
Poza tym jak rozmawiamy przez telefon to prawie w ogóle jej nie słucham, tylko sobie gram w gierki, kilka razy spytała czemu milczę to rzuciłem jakimś zdawkowym tekstem, że jestem zmęczony albo coś tam.
Raz pokłóciliśmy się, bo ona słyszała klawiaturę w tle rozmowy i spytała co robię, i czy coś piszę. Powiedziałem, że gadam z kumplem, bo miał problem z czymś tam, a tak naprawdę pykałem sobie w LoLa.
Kupiłem bardzo cichą klawiaturę i teraz nie słychać jak w coś gram i z nią gadam, więc spoko, ale czasami dostaję kontrolne pytanie co myślę o tym o czym ona mówi i nie wiem co powiedzieć. xD

Eh, gdyby ona chociaż mówiła jakieś mądre rzeczy to oczywiście był bym bardziej zaangażowany w rozmowę, ale ona gada o tym, że dzisiaj przyszedł do niej kurier i dostarczył paczkę z Allieexpress albo że w pracy zainstalowali jej nowy pakiet Office i się nie może połapać w nowym Wordzie. Jak można w ogóle otwierać usta, żeby wygadywać takie głupoty? Czasami mam wrażenie, że mogłaby do mnie mówić w innym języku, a i tak tyle samo bym wyniósł z tych rozmów. xD

2

Odp: cóż poradzić mam...

Mówiłeś, że za dużo gada? Bo jeśli nie, to ona może nie wiedzieć, że nie interesują Cię takie "pierdoły" i niech o tym rozmawia z koleżanką.
Druga sprawa, to widać, że chcesz być z nią z rozsądku, więc lepiej zerwać niż męczyć się jej gadaniem.

Możesz edytować tytuł i poprawić?

3 Ostatnio edytowany przez zrozpaczony34 (2023-08-06 14:39:01)

Odp: cóż poradzić mam...
wieka napisał/a:

Mówiłeś, że za dużo gada? Bo jeśli nie, to ona może nie wiedzieć, że nie interesują Cię takie "pierdoły" i niech o tym rozmawia z koleżanką.
Druga sprawa, to widać, że chcesz być z nią z rozsądku, więc lepiej zerwać niż męczyć się jej gadaniem.

Możesz edytować tytuł i poprawić?

A co jest nie tak z tytułem?

Delfine
No pewnie tyle byś potrafiła zrobić, pojęczeć i spróbować wywołać zazdrość. xD

4

Odp: cóż poradzić mam...

Szkoda mi tej dziewczyny. Widać że jej nie szanujesz.

5

Odp: cóż poradzić mam...
zrozpaczony34 napisał/a:
wieka napisał/a:

Możesz edytować tytuł i poprawić?

A co jest nie tak z tytułem?

robicz? po jakiemu to?

6

Odp: cóż poradzić mam...

A ty nie trollujesz?

7

Odp: cóż poradzić mam...
Tamiraa napisał/a:

A ty nie trollujesz?

Eh, co za czasy, że przychodząc z mniej konwencjonalnym problemem od razu ludzie zakładają, że trolluję. Niby czemu? Bo jestem mężczyzną i nie założyłem tematu typu "czy mnie zdradza?"/"jak ją odzyskać?", jak 90% facetów na tym forum?

8

Odp: cóż poradzić mam...
Tamiraa napisał/a:

A ty nie trollujesz?

Oczywiście, że trolluje.

9

Odp: cóż poradzić mam...
zrozpaczony34 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

A ty nie trollujesz?

Eh, co za czasy, że przychodząc z mniej konwencjonalnym problemem od razu ludzie zakładają, że trolluję. Niby czemu? Bo jestem mężczyzną i nie założyłem tematu typu "czy mnie zdradza?"/"jak ją odzyskać?", jak 90% facetów na tym forum?

Jak można być zrozpaczonym gadulstwem dziewczyny? Albo ją akceptujesz albo daj jej spokój, zabrakło u ciebie dojrzałości. Oszukiwać się nie da w nieskończoność.

10

Odp: cóż poradzić mam...
Lady Loka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

A ty nie trollujesz?

Oczywiście, że trolluje.

Nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że nie trolluję. Jestem tu dlatego, że moje rozmowy ze znajomymi o tym nic nie dały i się zastanawiam, co ludzie z tego forum mogą o tym myśleć. Jeżeli masz pisać, że trolluję to daj sobie spokój, bo czekam na jakieś normalne odpowiedzi. Zresztą, masz w opisie napisane "zbieram przegrywów jak pokemony", więc widać jaką jesteś osobą i jak traktujesz mężczyzn, nie wiem po co Ci w ogóle odpisuję.

Tamiraa
No można, bo mi na niej zależy, ale jest piekielne męcząca, w zasadzie to lepiej mi się rozmawia z jej ojcem o biznesie, niż z nią. Poza tym ciężko mi ją rzucić, bo jest świetna w łóżku, rzadko się zdarza coś takiego. Porozciągana, chętna na wszystko, no seks jak z porno, a nawet lepiej.

11

Odp: cóż poradzić mam...

Mam nadzieję, że ta dziewczyna Cię szybko rozgryzie i bezpowrotnie porzuci. Nie zasługujesz na nią.

12

Odp: cóż poradzić mam...

Czego oczekujesz od forum, przecież my nie zmienimy ani dziewczyny, ani Ciebie...

13

Odp: cóż poradzić mam...
zrozpaczony34 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

A ty nie trollujesz?

Eh, co za czasy, że przychodząc z mniej konwencjonalnym problemem od razu ludzie zakładają, że trolluję. Niby czemu? Bo jestem mężczyzną i nie założyłem tematu typu "czy mnie zdradza?"/"jak ją odzyskać?", jak 90% facetów na tym forum?

Nie. Dlatego, że celowo eksponujesz to, jakim pajacem jesteś, żeby wywołać emocje. Przedobrzyłeś.

14

Odp: cóż poradzić mam...
zrozpaczony34 napisał/a:

1. Ma ona bogatych rodziców i liczę na pracę w firmie jej ojca.

W wypadku, gdy już do końca będziecie razem. Bo jak się rozejdziecie za miesiąc czy pięć lat, to stracisz posadę w firmie.
Z tego wynika, że musisz znieść jakoś jej gadulstwo.

15 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-08-06 18:45:53)

Odp: cóż poradzić mam...

1. jestes niezdolny dowyzszych uczuc, chyba ze do siebie
2. blednie wydaje ci sie, ze laczy was cos wiecej. z twojej strony to ponownie jedynie pozadanie
3. to ze gada o pierdolach to jak na kobiete normalne. ma kolezanke? jesli nie toniec poszuka iw tedy bedzie mogla sie wygadac do niej. dziwne, ze jej nie pomogles chociazby z tym wordem. z tego co zauwazylam,jezeli chodzi o kolegow-mezczyzn to wlasnie by mi pokazal jak to pykac czy cos i tyle i nawet nie mialabym o czym godzinami gadac- mam 30 i nadal nie moge sie przyzwyczaic, bo chyba z natury wlasnie oczekuje tego, ze sie wygadam-tak sie da z kolezankami. no moze nie o wordzie jak ona, ale o moich problemach, plus o relacjach wokol, kto jak sie mogl czuc, w co byl ubrany,... . kolezanka ma tez ten plus, ze nie musialabym tlumaczyc- tylko z automatu by rozumiala, o co mi kaman, bo jej mozg funkcjonuje tak samo.


4. nastepnym razem przed faza lozkowa czy tam niewychodzenia z lozka, daj se czas by kogos poznac. moze w koncu poczujesz milosc do kogos wiecej niz do siebie. poza tym dziwie sie ludziom, ktorzy wlasnie chodza do lozka na 3, 5 randce, ja wlasnie jeszcze nie wiem, czy ten ktos nie bedzie mnie irytowali czy wo gole bede cos od niego chciec. mialam tak z pierwszym chlopakiem, bylo to jeszcze  w szkole. tez szybko weszlismy w"zwiazek"- trzymanie sie za raczki itp. przetrwal pol roku, wlasnie dlatego, ze mnie ... wkurzal. po blizszym poznaniu okazalo sie, ze ma kilka irytujacych mnie cech. po kilku spotkaniach tego kogos jeszcze NIE ZNASZ.

16

Odp: cóż poradzić mam...
Lady Loka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

A ty nie trollujesz?

Oczywiście, że trolluje.

Zgadzam się, troll jak ta lala.

17

Odp: cóż poradzić mam...
blueangel napisał/a:

1. jestes niezdolny dowyzszych uczuc, chyba ze do siebie
2. blednie wydaje ci sie, ze laczy was cos wiecej. z twojej strony to ponownie jedynie pozadanie
3. to ze gada o pierdolach to jak na kobiete normalne. ma kolezanke? jesli nie toniec poszuka iw tedy bedzie mogla sie wygadac do niej. dziwne, ze jej nie pomogles chociazby z tym wordem. z tego co zauwazylam,jezeli chodzi o kolegow-mezczyzn to wlasnie by mi pokazal jak to pykac czy cos i tyle i nawet nie mialabym o czym godzinami gadac- mam 30 i nadal nie moge sie przyzwyczaic, bo chyba z natury wlasnie oczekuje tego, ze sie wygadam-tak sie da z kolezankami. no moze nie o wordzie jak ona, ale o moich problemach, plus o relacjach wokol, kto jak sie mogl czuc, w co byl ubrany,... . kolezanka ma tez ten plus, ze nie musialabym tlumaczyc- tylko z automatu by rozumiala, o co mi kaman, bo jej mozg funkcjonuje tak samo.


4. nastepnym razem przed faza lozkowa czy tam niewychodzenia z lozka, daj se czas by kogos poznac. moze w koncu poczujesz milosc do kogos wiecej niz do siebie. poza tym dziwie sie ludziom, ktorzy wlasnie chodza do lozka na 3, 5 randce, ja wlasnie jeszcze nie wiem, czy ten ktos nie bedzie mnie irytowali czy wo gole bede cos od niego chciec. mialam tak z pierwszym chlopakiem, bylo to jeszcze  w szkole. tez szybko weszlismy w"zwiazek"- trzymanie sie za raczki itp. przetrwal pol roku, wlasnie dlatego, ze mnie ... wkurzal. po blizszym poznaniu okazalo sie, ze ma kilka irytujacych mnie cech. po kilku spotkaniach tego kogos jeszcze NIE ZNASZ.

Heh, to niezłe macie tematy do rozmowy "kto był w co ubrany", ja też o tym słucham praktycznie codziennie i mi się już tym chce rzygać. Aczkolwiek ten post cokolwiek wniósł, bo rzeczywiście wydaje mi się, że zasugerowanie by wygadała się do koleżanek ma faktycznie sens. Przemyślę to pod tym kątem, może wpadnę na coś jeszcze. Natomiast obawiam się, że w głowie kobiet panuje przekonanie, że takie gadanie o niczym faktycznie ma pozytywny wpływ na budowanie relacji, no bo "jak się fajnie z kimś gada to jest bardzo ważne". Co za absurd.

A co do postów o tym, że trolluję no to cóż mam powiedzieć? Piszcie sobie co chcecie, ja czekam na właśnie takie komentarze, jak ten zacytowany przeze mnie, bo rzeczywiście dał mi do myślenia.

18

Odp: cóż poradzić mam...

Jak facet, który podobno miał tyle relacji z kobietami, może być zdziwiony, zę baba gada..
Chyba, że jakimś niesamowitym wręcz trafem, udawało mu sie spotykać, tyle te ciche.
Ja w swoim życiu, to chyba z 3 tylko takie spotkałem.
A tu popatrz, autor znajdował tylko takie.

19

Odp: cóż poradzić mam...
Szeptuch napisał/a:

Jak facet, który podobno miał tyle relacji z kobietami, może być zdziwiony, zę baba gada..
Chyba, że jakimś niesamowitym wręcz trafem, udawało mu sie spotykać, tyle te ciche.
Ja w swoim życiu, to chyba z 3 tylko takie spotkałem.
A tu popatrz, autor znajdował tylko takie.

To nie tak, poznając nową kobietę nie poruszaliśmy tak trywialnych tematów jak "ale moja koleżanka miała duży dekolt dzisiaj w pracy" albo "kupiłam sobie nowe kolczyki". Wtedy zawsze się rozmawia o książkach, filmach, zainteresowaniach itp. Tematy, które się przewijają podczas typowej "rozmowy" (czyli bardziej monologu) orbitują wokół takich bzdur, że tego się serio ciężko nawet słucha, a co dopiero jak mam się odnieść do tego...

20 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2023-08-06 19:50:58)

Odp: cóż poradzić mam...

Aaaa
Rozumiem, że Pan jest stworzony do wyższych celów.
Codzienne dysputy filozoficzne, błędy relatywizmu poznawczego, geopolityka, giełda i tego typu sprawy.
Co Pana miało by interesować, że kobieta sobie kolczyki kupiła.
O tym, że kończy sie papier w kiblu, to tez lepiej Panu nie mówić, bo po co poruszać tak przyziemne sprawy.

21

Odp: cóż poradzić mam...

A ta uszczypliwość czemu ma służyć? Nie ma to związku z tematem, który założyłem.

22

Odp: cóż poradzić mam...

Raz poznałam taką kobietę, co gadała, gadała, gadała. Usta jej się nie zamykały normalnie. Co przeciętny człowiek myśli ona wszystko wypowiadała na głos. Nigdy bym nie pomyślała, że można tak godzinami gadać o niczym.
Co zrobisz jak nic nie zrobisz. Taki typ i tyle.

23

Odp: cóż poradzić mam...

To może być ADHD lub borderline.

Podobnie jak Agnes spotkałam ludzi, których gadulstwo bylo wręcz kompulsywne i zawsze był to symptom poważniejszych problemów. Takie ciągłe mówienie często jest odzwierciedleniem natłoku myśli, nieumiejętności skoncentrowania się wywołanymi przez róznego rodzaju schorzenia, zazywane leki lub używki. W przypadku osoby po prostu gadatliwej rozmowa i zwrócenie uwagi może pomóc. W przypadku choroby nie da się tego opanować.

Swoją drogą trochę zenada, że liczysz na prace u jej ojca. Rozumiem gdybyś miał 20, max 25 lat i dopiero szukał swojej drogi w życiu. ALE w twoim wieku to już chyba powinieneś do czegokolwiek dojść, a nie dalej liczyć na los w totka w postaci bogatej żony i wpływowego teścia.

24

Odp: cóż poradzić mam...
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

To może być ADHD lub borderline.

Podobnie jak Agnes spotkałam ludzi, których gadulstwo bylo wręcz kompulsywne i zawsze był to symptom poważniejszych problemów. Takie ciągłe mówienie często jest odzwierciedleniem natłoku myśli, nieumiejętności skoncentrowania się wywołanymi przez róznego rodzaju schorzenia, zazywane leki lub używki. W przypadku osoby po prostu gadatliwej rozmowa i zwrócenie uwagi może pomóc. W przypadku choroby nie da się tego opanować.

Swoją drogą trochę zenada, że liczysz na prace u jej ojca. Rozumiem gdybyś miał 20, max 25 lat i dopiero szukał swojej drogi w życiu. ALE w twoim wieku to już chyba powinieneś do czegokolwiek dojść, a nie dalej liczyć na los w totka w postaci bogatej żony i wpływowego teścia.

Czy Ty trochę nie przesadzasz próbujac kogos diagnozować opierając się na słowach bucowatego faceta?

25

Odp: cóż poradzić mam...
zrozpaczony34 napisał/a:
blueangel napisał/a:

1. jestes niezdolny dowyzszych uczuc, chyba ze do siebie
2. blednie wydaje ci sie, ze laczy was cos wiecej. z twojej strony to ponownie jedynie pozadanie
3. to ze gada o pierdolach to jak na kobiete normalne. ma kolezanke? jesli nie toniec poszuka iw tedy bedzie mogla sie wygadac do niej. dziwne, ze jej nie pomogles chociazby z tym wordem. z tego co zauwazylam,jezeli chodzi o kolegow-mezczyzn to wlasnie by mi pokazal jak to pykac czy cos i tyle i nawet nie mialabym o czym godzinami gadac- mam 30 i nadal nie moge sie przyzwyczaic, bo chyba z natury wlasnie oczekuje tego, ze sie wygadam-tak sie da z kolezankami. no moze nie o wordzie jak ona, ale o moich problemach, plus o relacjach wokol, kto jak sie mogl czuc, w co byl ubrany,... . kolezanka ma tez ten plus, ze nie musialabym tlumaczyc- tylko z automatu by rozumiala, o co mi kaman, bo jej mozg funkcjonuje tak samo.


4. nastepnym razem przed faza lozkowa czy tam niewychodzenia z lozka, daj se czas by kogos poznac. moze w koncu poczujesz milosc do kogos wiecej niz do siebie. poza tym dziwie sie ludziom, ktorzy wlasnie chodza do lozka na 3, 5 randce, ja wlasnie jeszcze nie wiem, czy ten ktos nie bedzie mnie irytowali czy wo gole bede cos od niego chciec. mialam tak z pierwszym chlopakiem, bylo to jeszcze  w szkole. tez szybko weszlismy w"zwiazek"- trzymanie sie za raczki itp. przetrwal pol roku, wlasnie dlatego, ze mnie ... wkurzal. po blizszym poznaniu okazalo sie, ze ma kilka irytujacych mnie cech. po kilku spotkaniach tego kogos jeszcze NIE ZNASZ.

Heh, to niezłe macie tematy do rozmowy "kto był w co ubrany", ja też o tym słucham praktycznie codziennie i mi się już tym chce rzygać. Aczkolwiek ten post cokolwiek wniósł, bo rzeczywiście wydaje mi się, że zasugerowanie by wygadała się do koleżanek ma faktycznie sens. Przemyślę to pod tym kątem, może wpadnę na coś jeszcze. Natomiast obawiam się, że w głowie kobiet panuje przekonanie, że takie gadanie o niczym faktycznie ma pozytywny wpływ na budowanie relacji, no bo "jak się fajnie z kimś gada to jest bardzo ważne". Co za absurd.

A co do postów o tym, że trolluję no to cóż mam powiedzieć? Piszcie sobie co chcecie, ja czekam na właśnie takie komentarze, jak ten zacytowany przeze mnie, bo rzeczywiście dał mi do myślenia.

No, tak, bo jeszcze chodzi o to, żeby się pośmiać ze swojej  dziewczyny. Był już podobny temat o tym, że dziewczyna za dużo mówi.

26

Odp: cóż poradzić mam...
zrozpaczony34 napisał/a:

ta dziewczyna ZA DUŻO GADA!

Serio, nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić, ponieważ jest to dla mnie znaczne obciążenie.

Taki inteligentny, doświadczony i niezależny emocjonalnie gracz, a nie wie do czego słuzy dobra taśma klejąca. Heh.

27 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-08-07 10:39:41)

Odp: cóż poradzić mam...
Lady Loka napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

To może być ADHD lub borderline.

Podobnie jak Agnes spotkałam ludzi, których gadulstwo bylo wręcz kompulsywne i zawsze był to symptom poważniejszych problemów. Takie ciągłe mówienie często jest odzwierciedleniem natłoku myśli, nieumiejętności skoncentrowania się wywołanymi przez róznego rodzaju schorzenia, zazywane leki lub używki. W przypadku osoby po prostu gadatliwej rozmowa i zwrócenie uwagi może pomóc. W przypadku choroby nie da się tego opanować.

Swoją drogą trochę zenada, że liczysz na prace u jej ojca. Rozumiem gdybyś miał 20, max 25 lat i dopiero szukał swojej drogi w życiu. ALE w twoim wieku to już chyba powinieneś do czegokolwiek dojść, a nie dalej liczyć na los w totka w postaci bogatej żony i wpływowego teścia.

Czy Ty trochę nie przesadzasz próbujac kogos diagnozować opierając się na słowach bucowatego faceta?

IMO nie. Jest bardzo niewiele chorób gdzie pojawia się taka natrętna, kompulsywna gadatliwość.

To jest też nowy watek w tej rozmowie. Większośc odpowiedzi zakłada, że to jest jej charakter i ona ma na to wpływ, więc można to rozwiązac rozmową. Albo że on przesadza, że na nią narzeka i to nie jest wilogodzinne gadulstwo bez ładu i składu, tylko ot zwykłe wygadania się. Ja mam inna perspektywe. Może z nią jest cos nie tak i ani ona, ani on nie ma na to wpływu. On jest słusznie zirytowany bo to jest przesadne. Moze jeśli uda sie przypiąc temu jakąś łatke, to jemu będzie łatwiej podjąc decyzje, bo w przypadku choroby gadulstwo to tylko wieszchołek góry lodowej.

Abstrachując, zakładanie ze kobiety są z natury bardziej gadatliwe i ekstrawertyczne to główna przyczyna dlaczego nie diagnozuje się wcześnie ADHD u dziewczynek. Dziewczynka w typie "Ani z Zielonego Wzgórza", która cała lekcje trajkocze o jakiś totalnych pierdołach, nie umie się na 5 minut skupić na temacie lekcji, ciągle buja w obłokach to zwykła "dziewczyńska dziewczynka". One takie sa z natury, to juz trzeba akceptować.

Wyłamie się tez z solidarności jajników i twierdzenia, że ciągłe plotkowanie o nawet najmnijeszych detalach zycia to jest jakiś symptom bycia kobietą, a faceci są źli bo tego nie akceptują. Tak jak Agnes powiedziała, czasem można spotkać wybitne przypadki, "co pomysli to powie" i to równiez dla innych kobiet jest męczące.

28

Odp: cóż poradzić mam...

Smutna:

Zaznaczam że są to tylko moje obserwacje, ale ty widziałaś kiedyś grupkę kobiet, które spotykają się na kawie, i są w stanie chwilę nic nie mówić?
Facet który narzeka, że baba gada, to tak jak by narzekał że słońce świeci, deszcz pada a trawa jest zielona.
I kobiety nawet nie zdają sobie z tego sprawy, bo dla nich to jest normalne, i to prawda, bo po prostu kobiety takie są.
I pierwsza umiejętności, jaka musi zdobyć facet wychodzący za mąż, to filtrować to co kobieta do niego mówi. Bo kobiety nawet nie oczekują, że ich mąż uzna to za jakiś wstęp do rozmowy. Rolą męża jest po prostu słuchać kobiety, a nie z nią dyskutować.

29

Odp: cóż poradzić mam...
Szeptuch napisał/a:

facet wychodzący za mąż,


Sodomity!
Apage!!!

30 Ostatnio edytowany przez M!ri (2023-08-07 13:53:10)

Odp: cóż poradzić mam...
Szeptuch napisał/a:

Zaznaczam że są to tylko moje obserwacje, ale ty widziałaś kiedyś grupkę kobiet, które spotykają się na kawie, i są w stanie chwilę nic nie mówić?

Bywają momenty zadumy gdy nikt nic nie mówi, ale czy Ty spotykasz się z kuplami aby siedzieć w ciszy? Gdy mam ochotę milczeć to siedzę w domu / wychodzę gdzieś sama. Po to człowiek idzie do drugiego człowieka aby porozmawiać.

31 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-08-07 13:54:05)

Odp: cóż poradzić mam...

Przepraszam bardzo, ale nie wsadzajcie wszystkich kobiet do jednego worka, są wyjątki big_smile
Każdej pierdoły nie powtarza się facetowi, między koleżankami to co innego.

32 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-08-07 14:26:32)

Odp: cóż poradzić mam...
Szeptuch napisał/a:

Smutna:

Zaznaczam że są to tylko moje obserwacje, ale ty widziałaś kiedyś grupkę kobiet, które spotykają się na kawie, i są w stanie chwilę nic nie mówić?
Facet który narzeka, że baba gada, to tak jak by narzekał że słońce świeci, deszcz pada a trawa jest zielona.
I kobiety nawet nie zdają sobie z tego sprawy, bo dla nich to jest normalne, i to prawda, bo po prostu kobiety takie są.
I pierwsza umiejętności, jaka musi zdobyć facet wychodzący za mąż, to filtrować to co kobieta do niego mówi. Bo kobiety nawet nie oczekują, że ich mąż uzna to za jakiś wstęp do rozmowy. Rolą męża jest po prostu słuchać kobiety, a nie z nią dyskutować.

Tak, jasne, zgadzam się. Kobiety są bardziej skore do rozmów. Tak, lubią sobie poplotkować w grupie.
ALE osoby z ADHD to inny poziom.  miałam w pracy babke która miała impulsywną wersje ADHD i tego nie dało sie wytrzymać. Potrafiła przez dwie godziny prowadziłc monolog jak na fecie. Trajkotała bez sensu. Mój udział w rozmowie był zbędny. Ledwo nadazalam zeby wtrącić "aha.. to ciekawe" między jej anegdotki i rozwazania. Mówiła rzeczy i zwracała uwage na szczegóły które normalnej osobie by nawet nie wpadły do głowy. Co chwila sama sobie przerywała i sama siebie rozpraszała jakimiś bezsensownymi dywagacjami. Nie interesowało ją z kim i o czym rozmawia. To nie wyglądało tak, że pod koniec dnia rozmawiała z grupą swoich koleżanek. Nie, ona dopadała losowe osoby i zamęczała je rozmową. Pół godziny z jednym, pół z drugim. Nie interesował jej rozmówca i jego reakcje. Kierował ją sam przymus mówienia. Tego nie da się opisać, to trzeba doświadczyć. I nie , nie wygląda to jak w dniu świra-scena w pociągu.

Normalna kobieca rozmowa to przeskakiwanie międyz tematami, luźne nawiązania do tego co ktoś wcześniej powiedział, skojarzenia. Rzeczywiście dla facetów może się wydawać troche za szybka i za wielowątkowa. Ale u osób z ADHD to coś więcej. To jest prawie całkowite odcięcie od rozmówcy i zdominowanie go swoim natłokiem myśli.

33

Odp: cóż poradzić mam...
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

To może być ADHD lub borderline.

Podobnie jak Agnes spotkałam ludzi, których gadulstwo bylo wręcz kompulsywne i zawsze był to symptom poważniejszych problemów. Takie ciągłe mówienie często jest odzwierciedleniem natłoku myśli, nieumiejętności skoncentrowania się wywołanymi przez róznego rodzaju schorzenia, zazywane leki lub używki. W przypadku osoby po prostu gadatliwej rozmowa i zwrócenie uwagi może pomóc. W przypadku choroby nie da się tego opanować.

Swoją drogą trochę zenada, że liczysz na prace u jej ojca. Rozumiem gdybyś miał 20, max 25 lat i dopiero szukał swojej drogi w życiu. ALE w twoim wieku to już chyba powinieneś do czegokolwiek dojść, a nie dalej liczyć na los w totka w postaci bogatej żony i wpływowego teścia.

Czy Ty trochę nie przesadzasz próbujac kogos diagnozować opierając się na słowach bucowatego faceta?

IMO nie. Jest bardzo niewiele chorób gdzie pojawia się taka natrętna, kompulsywna gadatliwość.

To jest też nowy watek w tej rozmowie. Większośc odpowiedzi zakłada, że to jest jej charakter i ona ma na to wpływ, więc można to rozwiązac rozmową. Albo że on przesadza, że na nią narzeka i to nie jest wilogodzinne gadulstwo bez ładu i składu, tylko ot zwykłe wygadania się. Ja mam inna perspektywe. Może z nią jest cos nie tak i ani ona, ani on nie ma na to wpływu. On jest słusznie zirytowany bo to jest przesadne. Moze jeśli uda sie przypiąc temu jakąś łatke, to jemu będzie łatwiej podjąc decyzje, bo w przypadku choroby gadulstwo to tylko wieszchołek góry lodowej.

Abstrachując, zakładanie ze kobiety są z natury bardziej gadatliwe i ekstrawertyczne to główna przyczyna dlaczego nie diagnozuje się wcześnie ADHD u dziewczynek. Dziewczynka w typie "Ani z Zielonego Wzgórza", która cała lekcje trajkocze o jakiś totalnych pierdołach, nie umie się na 5 minut skupić na temacie lekcji, ciągle buja w obłokach to zwykła "dziewczyńska dziewczynka". One takie sa z natury, to juz trzeba akceptować.

Wyłamie się tez z solidarności jajników i twierdzenia, że ciągłe plotkowanie o nawet najmnijeszych detalach zycia to jest jakiś symptom bycia kobietą, a faceci są źli bo tego nie akceptują. Tak jak Agnes powiedziała, czasem można spotkać wybitne przypadki, "co pomysli to powie" i to równiez dla innych kobiet jest męczące.

Ale tu nie o solidarnosć jajników chodzi, a o to, że diagnozowanie kogoś przez internet, kogoś, kogo nie widziałaś na oczy i znasz tylko z kilku postów faceta, który jak sam mówi, niespecjalnie jej słucha, jest nie tyle głupie, co wręcz debilne. Idiotyzm największego stopnia. Nie masz wykształcenia w tym kierunku, coś Ci dzwobi, ale daleko od etyki i sensu.

34 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-08-07 15:21:59)

Odp: cóż poradzić mam...

Mężczyżni też bywają gadatliwi.  Nieraz zdarzało mi się wysłuchać o naprawianiu auta, naprawach domowych i defektach, które mogłabym sama naprawić bez problemu Jeśli się trafi na czyjeś hobby, tym bardziej końca nie rozmów nie widać.  Jeśli mowa o rozmowach przez telefon, to właśnie przez telefon nie ma tym rozmowom końca, ponieważ nie widać u słuchacza żadnego objawu zniecierpliwienia. A to nie musi być od razu diagnozowane. Przypuszczam, że  w obrazie wykreowanym przez tę dziewczynę autor jest niemal ideałem i radość rozmowy z nim przeważa.  A wystarczyłoby zamiast być zrozpaczonym i szukać porad na forum, powiedzieć prawdę dziewczynie, że go nudzą te rozmowy. A już nie rozumiem  grania w gry podczas rozmowy i udawania, że wszystko jest ok.
Z reguły gaduły potrafią się kontrolować, wiedzą, że za dużo mówią i potrafią zakończyć temat.

35

Odp: cóż poradzić mam...
Szeptuch napisał/a:

Smutna:

Zaznaczam że są to tylko moje obserwacje, ale ty widziałaś kiedyś grupkę kobiet, które spotykają się na kawie, i są w stanie chwilę nic nie mówić?
Facet który narzeka, że baba gada, to tak jak by narzekał że słońce świeci, deszcz pada a trawa jest zielona.
I kobiety nawet nie zdają sobie z tego sprawy, bo dla nich to jest normalne, i to prawda, bo po prostu kobiety takie są.
I pierwsza umiejętności, jaka musi zdobyć facet wychodzący za mąż, to filtrować to co kobieta do niego mówi. Bo kobiety nawet nie oczekują, że ich mąż uzna to za jakiś wstęp do rozmowy. Rolą męża jest po prostu słuchać kobiety, a nie z nią dyskutować.

To taka dosyć spora generalizacja, nie sądzisz? wink
Wygląda na to, że nie trafiłeś jeszcze na taką, z którą dyskusja jest możliwa. Ba! Może być równocześnie mocno inspirująca...

36 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-08-07 16:29:50)

Odp: cóż poradzić mam...
Lady Loka napisał/a:

Ale tu nie o solidarnosć jajników chodzi, a o to, że diagnozowanie kogoś przez internet, kogoś, kogo nie widziałaś na oczy i znasz tylko z kilku postów faceta, który jak sam mówi, niespecjalnie jej słucha, jest nie tyle głupie, co wręcz debilne. Idiotyzm największego stopnia. Nie masz wykształcenia w tym kierunku, coś Ci dzwobi, ale daleko od etyki i sensu.

Głupie, debilne a wręcz idiotyczne i pozbawione sensu? Czy właśnie otworzyłaś słownik synonimów i lecisz całym hasłem?

Jasne, zgadzam się. nie jest etyczne podszywanie się pod lekarza. Ale ja na tym forum nie wystepuje jako lekarz. Mysle też że facet piszący pod jakimś śmiesznym nickiem też nie przyszedł tu szukać opini lekarza i planu leczenia dla swojej dziewczyny.

Oprócz epitetów nie do końca zrozumiał co uwazasz za złe? Komu dzieje się krzywda? Kto jest pokrzywdzony moim luźnym skojarzeniem? Znam osoby ponadprzeciętnie gadatliwe, które miały zdiagnozowane ADHD. Dlatego ponadprzeciętna gadatliwość kojarzy mi się z ADHD. Czytałam, że u dziewczynek dlatego woliej diagnozuje sie ADHD, że ludzie traktują ich gadatliwość i brak koncetracji jako stan domyślny. Jakie negatywne konsekwencje wg ciebie niesie taka wypowiedz?
Na forum często pada diagnoza depresji, sugestie pojscia do psychiatry. Nie widzialam zebys oponowala. I co? Czym sie rozni stwierdzenie "moze masz/ktos ma depresje" od "moze masz/ktos ma adhd"?

37

Odp: cóż poradzić mam...
Herne napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Smutna:

Zaznaczam że są to tylko moje obserwacje, ale ty widziałaś kiedyś grupkę kobiet, które spotykają się na kawie, i są w stanie chwilę nic nie mówić?
Facet który narzeka, że baba gada, to tak jak by narzekał że słońce świeci, deszcz pada a trawa jest zielona.
I kobiety nawet nie zdają sobie z tego sprawy, bo dla nich to jest normalne, i to prawda, bo po prostu kobiety takie są.
I pierwsza umiejętności, jaka musi zdobyć facet wychodzący za mąż, to filtrować to co kobieta do niego mówi. Bo kobiety nawet nie oczekują, że ich mąż uzna to za jakiś wstęp do rozmowy. Rolą męża jest po prostu słuchać kobiety, a nie z nią dyskutować.

To taka dosyć spora generalizacja, nie sądzisz? wink
Wygląda na to, że nie trafiłeś jeszcze na taką, z którą dyskusja jest możliwa. Ba! Może być równocześnie mocno inspirująca...

Myślę że szeptuch dobrze gada. Jesli chce sie byc w zwiazku na stale, to trzeba wliczyc w koszta, ze oprocz inspirujacych i ciekawych dyskusji pojawią się też ploteczki o przyziemych sprawach.

38

Odp: cóż poradzić mam...
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale tu nie o solidarnosć jajników chodzi, a o to, że diagnozowanie kogoś przez internet, kogoś, kogo nie widziałaś na oczy i znasz tylko z kilku postów faceta, który jak sam mówi, niespecjalnie jej słucha, jest nie tyle głupie, co wręcz debilne. Idiotyzm największego stopnia. Nie masz wykształcenia w tym kierunku, coś Ci dzwobi, ale daleko od etyki i sensu.

Głupie, debilne a wręcz idiotyczne i pozbawione sensu? Czy właśnie otworzyłaś słownik synonimów i lecisz całym hasłem?

Jasne, zgadzam się. nie jest etyczne podszywanie się pod lekarza. Ale ja na tym forum nie wystepuje jako lekarz. Mysle też że facet piszący pod jakimś śmiesznym nickiem też nie przyszedł tu szukać opini lekarza i planu leczenia dla swojej dziewczyny.

Oprócz epitetów nie do końca zrozumiał co uwazasz za złe? Komu dzieje się krzywda? Kto jest pokrzywdzony moim luźnym skojarzeniem? Znam osoby ponadprzeciętnie gadatliwe, które miały zdiagnozowane ADHD. Dlatego ponadprzeciętna gadatliwość kojarzy mi się z ADHD. Czytałam, że u dziewczynek dlatego woliej diagnozuje sie ADHD, że ludzie traktują ich gadatliwość i brak koncetracji jako stan domyślny. Jakie negatywne konsekwencje wg ciebie niesie taka wypowiedz?
Na forum często pada diagnoza depresji, sugestie pojscia do psychiatry. Nie widzialam zebys oponowala. I co? Czym sie rozni stwierdzenie "moze masz/ktos ma depresje" od "moze masz/ktos ma adhd"?

Ale diagnozujesz nie będąc lekarzem. Tak, to może kogoś skrzywdzić, bo nigdy nie wiesz, kto ten temat kiedyś znajdzie.
To, że u dziewczynek wolniej się diagnozuje i że Ty kogoś takiego znałaś nie oznacza, że każda gaduła potrzebuje diagnozy.
Sugestia pójścia do lekarza to co innego niż diagnoza przez internet.
Jak powiem Ci, że boli mnie noga to raczej wyślesz do lekarza, czy też powiesz, że koleżankę bolało jak miała złamaną i na pewno jest złamana. A w ogóle to u kobiet złamania diagnozuje się póżniej, więc to na pewno to.

39

Odp: cóż poradzić mam...
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Herne napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Smutna:

Zaznaczam że są to tylko moje obserwacje, ale ty widziałaś kiedyś grupkę kobiet, które spotykają się na kawie, i są w stanie chwilę nic nie mówić?
Facet który narzeka, że baba gada, to tak jak by narzekał że słońce świeci, deszcz pada a trawa jest zielona.
I kobiety nawet nie zdają sobie z tego sprawy, bo dla nich to jest normalne, i to prawda, bo po prostu kobiety takie są.
I pierwsza umiejętności, jaka musi zdobyć facet wychodzący za mąż, to filtrować to co kobieta do niego mówi. Bo kobiety nawet nie oczekują, że ich mąż uzna to za jakiś wstęp do rozmowy. Rolą męża jest po prostu słuchać kobiety, a nie z nią dyskutować.

To taka dosyć spora generalizacja, nie sądzisz? wink
Wygląda na to, że nie trafiłeś jeszcze na taką, z którą dyskusja jest możliwa. Ba! Może być równocześnie mocno inspirująca...

Myślę że szeptuch dobrze gada. Jesli chce sie byc w zwiazku na stale, to trzeba wliczyc w koszta, ze oprocz inspirujacych i ciekawych dyskusji pojawią się też ploteczki o przyziemych sprawach.

Ależ to jest oczywiste i jest to normalna związkowa codzienność. Oczywiście, że życie składa sie głównie z przyziemnych spraw.
Niemniej jednak dalej uogólnione, arbitralne stwierdzenie że "kobiety nawet nie oczekują" i "Rolą męża jest słuchac i nie dyskutować(...)" jest bardzo jednostronne. Jeżeli wypływa z życiowych doświadczeń autora to oznacza, że mógł nie spotkać takiej, z którą mógł rzeczywiście prowadzić dialog.

40

Odp: cóż poradzić mam...

Miri
Tak jak pisałem, to tylko moje obserwacje, wiec oczywistym będzie, że będzie to wszystko subiektywne.
I nie jest to żadna prawda objawiona.

Tak jak pisałem, może z 3 kobiety, które spotkałem w życiu, potrafiły być cicho dłużej niż godzinę.
Jak umawiam się z przyjaciółmi na jazdę rowerem, to potrafimy spędzić ze sobą cały dzień, i może z kilka zdań zamienić, po prostu  ciesząc sie swoim towarzystwem i jazdą rowerem.
Nasze zony, to nasze przeciwieństwo, buzia im się nie zamyka.

Jak pójdę sobie do kawiarni, to faceci, po prostu w ciszy pija sobie kawę/herbatę i cos tam jedzą.
Kobiety trajkoczą, jak by od tego miało zależeć ich życie.
Oczywiście na cały regulator, tak żeby wszyscy wiedzieli, jak jej się z Tomkiem układa.
Wiesz, płacił bym nawet i te 50zł za kawę, gdyby była kawiarnia, w której wymagana jest cisza/szept.

Herne:
Dlatego napisałem o tym, że facet musi sie nauczyć filtrować, umieć rozróżnić, kiedy zona mówi do niego, a kiedy po prostu sobie mówi.

41 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-08-07 17:16:13)

Odp: cóż poradzić mam...

Mówimy tu o rozmowie kobiety z mężczyzną, a nie kobiety z kobietą bo niczym się nie różnią od facetów, oni też potrafią nadawać...więc nie można generalizować.

Jak tak patrzeć na  gadulstwo kobiet i facetów, to jest ich, powiedzmy 50% populacji... faceci tylko nie lubią jak kobiety do nich za dużo gadają... Między sobą też usta im się nie zamykają, więc różnie bywa.

42

Odp: cóż poradzić mam...
Lady Loka napisał/a:

Ale diagnozujesz nie będąc lekarzem. Tak, to może kogoś skrzywdzić, bo nigdy nie wiesz, kto ten temat kiedyś znajdzie.
To, że u dziewczynek wolniej się diagnozuje i że Ty kogoś takiego znałaś nie oznacza, że każda gaduła potrzebuje diagnozy.
Sugestia pójścia do lekarza to co innego niż diagnoza przez internet.
Jak powiem Ci, że boli mnie noga to raczej wyślesz do lekarza, czy też powiesz, że koleżankę bolało jak miała złamaną i na pewno jest złamana. A w ogóle to u kobiet złamania diagnozuje się póżniej, więc to na pewno to.

Twoja wypowiedz jest niespójna. Stwierdzenie "kobiety takie są/ona jest normalna" to tez diagnoza tylko że negatywna. Negatywna diagnoza Adhd/borderline/każdej choroby na świecie. Więc własciwie prawie kazdy wypowiadajacy sie w tym wątku postawił diagnoze negatywną.

Diagnoza pozytywna (jesli sie uparłas ze tak interpretujesz moją wypowiedz, choc wydaje mi sie ze oprocz ciebie nikt tak jej nie portaktował) w moim odczuci pociaga za soba sugestie potrzeby skorzystania z pomocy lekarza. sytuacja nie jest zwykła, normalna, więc powinien to obejrzec lekarz. Zasugerowanie ze problem jest wiekszy niz w rzeczywistosci zwieksza szanse ze jesli ta kobieta ma jekies problemy to dostanie pomoc, a nie zmniejsza.

43

Odp: cóż poradzić mam...
Szeptuch napisał/a:

Wiesz, płacił bym nawet i te 50zł za kawę, gdyby była kawiarnia, w której wymagana jest cisza/szept.
.

jest taki specjalny przedział pendolino. mozesz kupowac bilet, jezdzic tam i z powrotem i popijac kawe przez kilka godzin XD

44

Odp: cóż poradzić mam...
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale diagnozujesz nie będąc lekarzem. Tak, to może kogoś skrzywdzić, bo nigdy nie wiesz, kto ten temat kiedyś znajdzie.
To, że u dziewczynek wolniej się diagnozuje i że Ty kogoś takiego znałaś nie oznacza, że każda gaduła potrzebuje diagnozy.
Sugestia pójścia do lekarza to co innego niż diagnoza przez internet.
Jak powiem Ci, że boli mnie noga to raczej wyślesz do lekarza, czy też powiesz, że koleżankę bolało jak miała złamaną i na pewno jest złamana. A w ogóle to u kobiet złamania diagnozuje się póżniej, więc to na pewno to.

Twoja wypowiedz jest niespójna. Stwierdzenie "kobiety takie są/ona jest normalna" to tez diagnoza tylko że negatywna. Negatywna diagnoza Adhd/borderline/każdej choroby na świecie. Więc własciwie prawie kazdy wypowiadajacy sie w tym wątku postawił diagnoze negatywną.

Diagnoza pozytywna (jesli sie uparłas ze tak interpretujesz moją wypowiedz, choc wydaje mi sie ze oprocz ciebie nikt tak jej nie portaktował) w moim odczuci pociaga za soba sugestie potrzeby skorzystania z pomocy lekarza. sytuacja nie jest zwykła, normalna, więc powinien to obejrzec lekarz. Zasugerowanie ze problem jest wiekszy niz w rzeczywistosci zwieksza szanse ze jesli ta kobieta ma jekies problemy to dostanie pomoc, a nie zmniejsza.

Nie odebrałam tego tak jakoby ta dziewczyna wymagała specjalistycznej pomocy. Czuje potrzebę rozmowy z autorem, jest zakochana i chce  jak najwięcej  opowiedzieć, chce być blisko.  Uważam, że specjalistyczną pomoc powinien otrzymać autor tego posta, ponieważ jest zrozpaczony.

45

Odp: cóż poradzić mam...
Tamiraa napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale diagnozujesz nie będąc lekarzem. Tak, to może kogoś skrzywdzić, bo nigdy nie wiesz, kto ten temat kiedyś znajdzie.
To, że u dziewczynek wolniej się diagnozuje i że Ty kogoś takiego znałaś nie oznacza, że każda gaduła potrzebuje diagnozy.
Sugestia pójścia do lekarza to co innego niż diagnoza przez internet.
Jak powiem Ci, że boli mnie noga to raczej wyślesz do lekarza, czy też powiesz, że koleżankę bolało jak miała złamaną i na pewno jest złamana. A w ogóle to u kobiet złamania diagnozuje się póżniej, więc to na pewno to.

Twoja wypowiedz jest niespójna. Stwierdzenie "kobiety takie są/ona jest normalna" to tez diagnoza tylko że negatywna. Negatywna diagnoza Adhd/borderline/każdej choroby na świecie. Więc własciwie prawie kazdy wypowiadajacy sie w tym wątku postawił diagnoze negatywną.

Diagnoza pozytywna (jesli sie uparłas ze tak interpretujesz moją wypowiedz, choc wydaje mi sie ze oprocz ciebie nikt tak jej nie portaktował) w moim odczuci pociaga za soba sugestie potrzeby skorzystania z pomocy lekarza. sytuacja nie jest zwykła, normalna, więc powinien to obejrzec lekarz. Zasugerowanie ze problem jest wiekszy niz w rzeczywistosci zwieksza szanse ze jesli ta kobieta ma jekies problemy to dostanie pomoc, a nie zmniejsza.

Nie odebrałam tego tak jakoby ta dziewczyna wymagała specjalistycznej pomocy. Czuje potrzebę rozmowy z autorem, jest zakochana i chce  jak najwięcej  opowiedzieć, chce być blisko.  Uważam, że specjalistyczną pomoc powinien otrzymać autor tego posta, ponieważ jest zrozpaczony.

W ramach specjalistycznej pomocy,jako wykwalifikowany konował-amator, wypiszę autorowi receptę na kopa 3 x dziennie za prowokację  wink

46 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-08-08 07:50:15)

Odp: cóż poradzić mam...
Nowe_otwarcie napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Twoja wypowiedz jest niespójna. Stwierdzenie "kobiety takie są/ona jest normalna" to tez diagnoza tylko że negatywna. Negatywna diagnoza Adhd/borderline/każdej choroby na świecie. Więc własciwie prawie kazdy wypowiadajacy sie w tym wątku postawił diagnoze negatywną.

Diagnoza pozytywna (jesli sie uparłas ze tak interpretujesz moją wypowiedz, choc wydaje mi sie ze oprocz ciebie nikt tak jej nie portaktował) w moim odczuci pociaga za soba sugestie potrzeby skorzystania z pomocy lekarza. sytuacja nie jest zwykła, normalna, więc powinien to obejrzec lekarz. Zasugerowanie ze problem jest wiekszy niz w rzeczywistosci zwieksza szanse ze jesli ta kobieta ma jekies problemy to dostanie pomoc, a nie zmniejsza.

Nie odebrałam tego tak jakoby ta dziewczyna wymagała specjalistycznej pomocy. Czuje potrzebę rozmowy z autorem, jest zakochana i chce  jak najwięcej  opowiedzieć, chce być blisko.  Uważam, że specjalistyczną pomoc powinien otrzymać autor tego posta, ponieważ jest zrozpaczony.

W ramach specjalistyczne j pomocy,jako wykwalifikowany konował-amator, wypiszę autorowi receptę na kopa 3 x dziennie za prowokację  wink

big_smile

47

Odp: cóż poradzić mam...

Moim skromnym zdaniem dupek z Ciebie, fakt jest taki ze kobiety duzo mowia bo jestesmy bardziej emocjonujące,wyrazamy wieksze zainteresowanie pantnerami.  Pomysl z drugiej strony jak bys się czul na jej miejscu albo w ogóle gdyby nie pytala np.jak ci minol dzień,jak się czujesz? A na kazde twoje pytanie padlo by zwylke nooooo,ok a zamiast sexu namietnego lezaca klode z dzwiekiem ehhh,a nie ohh

48

Odp: cóż poradzić mam...

No fakt ona na ciebie nie zasługuje xd
Bo Ty jesteś macho.
Chłopie intetesowny z ciebie gość.
Ty nie kochasz za nic..( sorry kochać nie umiesz, umiesz bzykać)
Daj jej spokój i tyle.
Kiedyś karma wróci

49

Odp: cóż poradzić mam...

A po drugie jeżeli jej gadanie ci przeszkadza teraz to będzie przeszkadzało zawsze. Pytanie ile to małżeństwo przetrwa?? W końcu ktoś odpuści albo ty albo ona

50

Odp: cóż poradzić mam...
zrozpaczony34 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

A ty nie trollujesz?

Eh, co za czasy, że przychodząc z mniej konwencjonalnym problemem od razu ludzie zakładają, że trolluję. Niby czemu? Bo jestem mężczyzną i nie założyłem tematu typu "czy mnie zdradza?"/"jak ją odzyskać?", jak 90% facetów na tym forum?

Rozbawiles mnie do lez:). Jak naprawde nie jestes trolem, to nie przeginaj z nazewnictwem:). " jestem MEZCZYZNA" smile smile smile. Po przeczytaniu paru postow moge powiedziec ze co najwyzej prostakiem albo chloptasiem:). Dalej nie mam sily czytac:) sorki

51

Odp: cóż poradzić mam...

TROLL!!!!!

52

Odp: cóż poradzić mam...
assassin napisał/a:

TROLL!!!!!

Raczej bardziej wylewny człowiek twego pokroju

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » cóż poradzić mam...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026