Dzień dobry, cześć
Zazwyczaj, w takich sytuacjach, nie szukam pomocy u znajomych, rodziny czy tym bardziej obcych z forum. Tym razem jestem do tego zmuszony, jest to dla mnie bardzo ważne i mam nadzieję że uczestniczki forum z netkobiety.pl będą w stanie mi jakoś pomóc, doradzić. Postaram się streścić moją sytuację.
Do grudnia 2022 miałem dziewczynę. Dziewczynę w której zakochałem się praktycznie od pierwszego wejrzenia. Kobieta moich marzeń, nie chodzi mi o aspekty fizyczne tylko całokształt.
Między nami było różnie od samego początku znajomosci. Spotykaliśmy się miesiąc, nie wyszło. Po jakimś czasie wznowiliśmy spotkania, tym razem na tej zasadzie że "ukrywaliśmy się" przed znajomymi, po czym się pokłóciliśmy i przez 4-5 miesięcy nie mieliśmy kontaktu. Spotkaliśmy się na weselu jej siostry gdzie się pogodziliśmy a chwilę później byliśmy oficjalnie parą. W oficjalnym związku byliśmy rok, nieoficjalnie spotykaliśmy sie tez coś koło roku.
Zerwała ze mną w grudniu(2022) po tym jak ją okłamałem. Niby nic wielkiego, małe kłamstwo, ale rozumiem jej decyzję bo kłamstwo to kłamstwo i ciężko po takim czymś komuś zaufać. Po tym jak ze mną zerwała, spotykaliśmy się jeszcze przez 4-5 miesięcy praktycznie codziennie. Później się zepsuło, przezemnie bo na nią naciskałem, prosilem, błagałem. Aktualnie nie mamy kontaktu bo jakaś życzliwa osoba coś jej o mnie nagadała i ona temu komuś uwierzyła, po moim kłamstwie nie dziwię się że mi nie wierzy. Nie mam nic na sumieniu wobec niej, na pewno nic co usłyszała nie jest prawdą. I teraz tak, ona ma straszny harakter, to jej jedyny minus
Bardzo ciężko do niej dotrzeć, jak się uprze to koniec. Jak wspominałem wcześniej między nami bywało różnie, ona też nie zawsze była fer, ale byliśmy razem bardzo szczęśliwi. Nie wierzę w coś takiego że "ona jest dla mnie stworzona" ale wiem że między nami za każdym razem było coś wyjątkowego. Ja ją nadal kocham, nie rozmawiamy od ponad miesiąca a parą nie jesteśmy od sześciu.
Od razu chciałbym zaznaczyć że wiem iż okłamując ją postąpiłem bardzo bardzo bardzo źle a koniec naszego związku to tylko i wyłącznie moją wina.
Drogie Panie, mam do was następującą sprawę:
- bardzo chciałbym odzyskać z nią kontakt
- stopniowo odzyskiwać zaufanie
- tak, chciałbym odzyskać jej miłość
Nie liczę na cud z nieba, raczej na waszą opinię, podpowiedź, radę. Czy można w jakiś sposób sprawić żeby zmieniła tok myślenia
Pytam was ponieważ potrzebna mi opinia kobiet które w żaden sposób nie są z nami związane
Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i zapraszam do dyskusji ![]()