Poruszona tutaj definicja przemocy prof. Mellibrudy jest kaleka i podatna na subiektywizm, wiec bezwartościowa, bo świetnie, na przykładzie tutejszych wypowiedzi, widać że, jest dopasowywana tylko do aspektów tężyzny fizycznej.
"ważne są intencje sprawcy, jego przewaga, zdolność ofiary do obrony i wyrządzone szkody."
1:Intencje sa niby jasne prawda?: chce zrobić drugiemu człowiekowi krzywdę, ale czy tylko fizyczną? Rany na psychice goja sie znacznie dłużej.
2:Jego przewaga: znów mamy obraz silnego napakowanego chłopa 100kg i przeciw niemu 50kg kruszynę, to jest definiowane jako przewaga.
Ale czy przewaga nie jest konstrukt społeczno - prawny w którym żyjemy? W którym kobieta ma monopol na bycie ofiarą? W którym nawet gdy kobieta zdradzi/okłamie/oszuka i narobi długów facetowi, to i tak dostanie pod opiekę ich wspólne dzieci?
I będzie mogła dowolnie i praktycznie bezkarnie ograniczać kontakt ojca z dziećmi?
Który facet, w takich realiach pójdzie zgłosić przemoc?
Kobieta może go zdradzać,znęcać sie nad nim psychicznie, a gdy postanowi uciec, to w nagrodę zabiorom mu jeszcze dzieci.
Czy to nie jest przewaga strukturalna wynikająca z życia w matriarchalnym społeczeństwie?
3: Jakie są zdolności do obrony faceta 100kg przeciw kobiecie 50kg? wydawało by sie że w chuj duże.
Otóż są żadne, on z kóry będzie postrzegany jako agresor, a ona jako ofiara, tylko z samej fizjonomii.
Taki facet wezwie policje, po tym jak żona go uderzyła.
Przyjeżdża policja, zona w płacz (wszyscy wiemy jak kobiety ładnie potrafią płakać na zawołanie)
I powie ze to ona jest tu ofiara, facet hola hola, to ja was wezwałem, to ja tu jestem ofiara, to ona mnie uderzyła, ja jej nic nie zrobiłem.
Zgadnijcie, kto dostanie nakaz opuszczenia domu?
4: wyrządzone szkody: to nie tylko siniaki i obita tarz.
To też nerwica, gdy facet boi sie wracać do domu, bo czeka go kolejna awantura za nic, to depresja i zaniżona samoocena z powodu ciągłych przytyków.
To choroby układu krążenia w wyniku silnego stresu, bo krzyki, szarpanie i wyzwiska zony, towarzysza mu przy kazdej okazji.
Te statystki dotyczące przemocy, sa nieprawdopodobnie zaniżone.
wydaje mi sie że realnie, przemoc, jest bardziej domena kobiet, niz mężczyzn, gdyby sumarycznie podliczyć przemoc psychiczna i fizyczną.
wiec
#piekłomężczyzn