czy ten związek był toksyczny? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy ten związek był toksyczny?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: czy ten związek był toksyczny?

Hej, piszę, bo muszę to z siebie wyrzucić, i chętnie posłucham opinii innych. Rozstałam się z chłopakiem niecałe 2 tygodnie temu, po tym jak mnie okłamał. Miał być u siostry w innym mieście i faktycznie był.... na drugi dzień napisał mi, że już nie ma siły się widzieć po powrocie i " zobaczymy się jutro kochanie". Jeszcze później napisał " kochanie idę spać" - na drugi dzień coś mnie zastanowiło - był w nocy dostępny na messenger, ale olałam to -rano nie odbierał telefonu, postanowiłam, że kolo 13 pojadę do niego. Oczywiście jego nie było w domu. Milion razy dzwoniłam, martwiłam się pisałam. Nikt ze znajomych nie wiedział, gdzie jest. Włączyłam jego komupter i okazało się, że kupił bilet do domu - z kompletnie innego miasta. Pojechałam na dowrzec, żeby się skonfronotać jednak jakoś mi uciekł. NIby wiedział,  że tam mogę przyjść. Dzowniłam ciągle, w końcu odebrał i napisał co nam odwala z tymi telefonami, że zaraz mu bateria padnie! Ze jest juz na miescie i ewentualnie mozemy coś zjeść. Pojechałam, powiedziałam co czuje, że się bardzo martwiłam, ale on był niewzruszony. Zerwałam z nim.
Na następny dzień pojechałam po swoje rzeczy - powiedziałam, że firankę może wyrzucić - on odpowiedział, że cudzych śmieci nie będzie wyrzucał. Mówił, że chce wyjechać do innego miasta i nie widzi tu życia. Że to we mnie jest problem (choć to nie pierwsza akcja tego typu którą odwalił), że ja usypiam na filmach! że za często ględze i go o coś pytam, jak powie raz to znaczy, że merytorycznie się wypowiedział. Chciałam to jakoś naprawić, powiedziałam mu, że jesli dwie osoby chcą to można to zrobić - on odpowiedział, że jest wyczerpany psychicznie i potrzebuje czasu. Od tamtej pory się nie odzywa. Nic nie pisze.

Podczas związku bywało różnie. Często sprawiał mi przykrość chamskimi zimnymi odzywkami, często nie brał po uwagę mojego zdania - umawiamy się, że wychodzimy do kina ale bez picia na mieście poźniej ze znajomymi - to pomimo, że powiedziałam, że nie chce pić i że wracamy on wybrał znajomych.

Miał ogólnie bardzo dziwny charakter, taki wyniosły, był bardzo zarozumiały jakby wszystkie rozumy pozjadał, nawet jak tańczył to musiał robić to tak, żeby się wyróżniać z tłumu. Mówił  co mu ślina na język przyniesie często krytykując innych. Po alkoholu, gdzię każdy chciał się dobrze bawić, on poruszał jakieś sprawy polityczno filozoficzne..... na pewno brakowało mu taktu.... Mamy oboje po 34 lata, a to jego chyba najdłuższy związek. Nie lubił mówić o uczuciach... nie chciał patrzeć w oczy, ale powiedział, że mnie kocha jak nikogo wcześniej....może jakiś narcyz?

Bywały też momenty dobre, ale było ich mało. Ja też nie byłam idealna, nie kręcił mnie zbytnio, ale zakochałam się w nim. Chciałam go zmienić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy ten związek był toksyczny?

Oczywiście jeśli chodzi o tą sytuację, gdzie mnie ostatni raz okłamał to odparł, że nie odbierał telefonu bo miał wyłączone dzwięki? - i kilka godzin nie spojrzał na telefon? Poza tym powiedział, że gdyby mi o tym powiedział, to bym pewnie go nie puściła do znajomych ..... głupie tłumaczenia..

3

Odp: czy ten związek był toksyczny?

A w życiu nie macie po 34 lata. Najwyżej po 12 i wyjątkowo nudne wakacje.

4

Odp: czy ten związek był toksyczny?

Po co Ci facet, którego na każdym kroku sprawdzasz?
Toksyczny tak. Ty jesteś toksyczna.

5

Odp: czy ten związek był toksyczny?
Lady Loka napisał/a:

Po co Ci facet, którego na każdym kroku sprawdzasz?
Toksyczny tak. Ty jesteś toksyczna.

Dzięki za odpowiedz. Gdzie jest napisane, ze go na każdym kroku sprawdzam? Okłamywanie Twoim zdaniem jest fair będąc w związku? Nie napisanie nawet „nie martw się wszystko w porządku” przez prawie cały dzień jest w porządku? Ja nie mówię, ze ja jestem idealna.

6

Odp: czy ten związek był toksyczny?
Dracarys napisał/a:

A w życiu nie macie po 34 lata. Najwyżej po 12 i wyjątkowo nudne wakacje.

No mamy po 34. Fakt, nie przeczytałam tego co napisałam - pisałam post na szybko będąc w pracy i jest to trochę chaotycznie opisane. Ciężko mi zawrzeć taki kawał czasu w jednym poście.

7

Odp: czy ten związek był toksyczny?
nunnka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Po co Ci facet, którego na każdym kroku sprawdzasz?
Toksyczny tak. Ty jesteś toksyczna.

Dzięki za odpowiedz. Gdzie jest napisane, ze go na każdym kroku sprawdzam? Okłamywanie Twoim zdaniem jest fair będąc w związku? Nie napisanie nawet „nie martw się wszystko w porządku” przez prawie cały dzień jest w porządku? Ja nie mówię, ze ja jestem idealna.

Miał być u siostry w innym mieście i faktycznie był. -sprawdziłas.
Nikt ze znajomych nie wiedział, gdzie jest.- obdzwoniłas znajomych tylko dlatego, ze gosć był w nocy na messengerze i rano nie odbiera
Włączyłam jego komupter i okazało się, że kupił bilet do domu - sprawdziłaś

Dla mnie zachowujesz sie jak paranoiczka.

8 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-07-06 21:56:02)

Odp: czy ten związek był toksyczny?

" Chciałam go zmienić..."
Niestety zmarnowałaś tylko czas na tym naprawianiu... Bo nie da się zmienić kogoś, ciężko nawet siebie.
Dlatego nie wchodź nigdy w związek licząc, że zmienisz partnera, jak Ci nie odpowiada to zrywaj znajomość, a nie staraj się naprawiać.

Masz zresztą nauczkę na przyszłość, ale też nie wymagaj, żeby partner postępował jak Ty chcesz, czyli bez zakazów, nakazów, albo go akceptujesz albo nie, co nie znaczy, że nie możesz na nic zwrócić uwagi, co Ci się nie podoba, ale na tym koniec.

9 Ostatnio edytowany przez nunnka (2023-07-06 22:25:47)

Odp: czy ten związek był toksyczny?
Lady Loka napisał/a:
nunnka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Po co Ci facet, którego na każdym kroku sprawdzasz?
Toksyczny tak. Ty jesteś toksyczna.

Dzięki za odpowiedz. Gdzie jest napisane, ze go na każdym kroku sprawdzam? Okłamywanie Twoim zdaniem jest fair będąc w związku? Nie napisanie nawet „nie martw się wszystko w porządku” przez prawie cały dzień jest w porządku? Ja nie mówię, ze ja jestem idealna.

Miał być u siostry w innym mieście i faktycznie był. -sprawdziłas.
Nikt ze znajomych nie wiedział, gdzie jest.- obdzwoniłas znajomych tylko dlatego, ze gosć był w nocy na messengerze i rano nie odbiera
Włączyłam jego komupter i okazało się, że kupił bilet do domu - sprawdziłaś

Dla mnie zachowujesz sie jak paranoiczka.

Źle zrozumiałaś. Nie sprawdzałam, ze był tylko byłam z nim w kontakcie i akurat wysłał mi foto jak siedzieli przy kawie. Ale ja o żadne foto nie prosiłam. Miał być a Lublinie. I tak był. W ten dzień wieczorem pisał mi, ze wraca do domu do Krakowa. Ze nie chce się widzieć w ten dzień bo jest zmęczony. A okazało się,  że pojechał do Katowic na imprezę do znajomych, których ja nie znam….
Bo bilet na drugi dzień był z Katowic do Krakowa… w takim razie pytam się po co kłamać, ze się jest w domu? Byłam umówiona z nim na drugi dzień na obiad.  Nie odbierał, wiec pojechałam, lecz go nie zastałam. Współlokator tez nie mial pojęcia gdzie on jest, nikt nie wiedział. Godzina 17 a on nadal bez znaku życia - każdy by się martwił.  Może ktoś go napadł w drodze do domu? Może telefon zgubił ? Wpadł pod samochód? Martwiłam się i to bardzo.

10

Odp: czy ten związek był toksyczny?
nunnka napisał/a:

Martwiłam się i to bardzo.

vs

nunnka napisał/a:

Milion razy dzwoniłam
Włączyłam jego komupter
Pojechałam na dowrzec, żeby się skonfronotać
Dzowniłam ciągle
Chciałam go zmienić

Nie martwiłaś się, po prostu tracisz nad nim kontrolę, którą przywykłaś mieć. Gdyby stało mu się coś złego, to dowiedziałabyś się o tym przecież jako jedna z pierwszych osób. To zamartwianie się, to tylko pretekst do tego, żeby go kontrolować.

11

Odp: czy ten związek był toksyczny?
Dracarys napisał/a:
nunnka napisał/a:

Martwiłam się i to bardzo.

vs

nunnka napisał/a:

Milion razy dzwoniłam
Włączyłam jego komupter
Pojechałam na dowrzec, żeby się skonfronotać
Dzowniłam ciągle
Chciałam go zmienić

Nie martwiłaś się, po prostu tracisz nad nim kontrolę, którą przywykłaś mieć. Gdyby stało mu się coś złego, to dowiedziałabyś się o tym przecież jako jedna z pierwszych osób. To zamartwianie się, to tylko pretekst do tego, żeby go kontrolować.

Co nie zmienia faktu, ze mnie okłamał …. Gdyby Ciebie tak Twój okłamał, jeśli jesteś w związku, to jakbyś się czuła?

12

Odp: czy ten związek był toksyczny?
nunnka napisał/a:

Co nie zmienia faktu, ze mnie okłamał …. Gdyby Ciebie tak Twój okłamał, jeśli jesteś w związku, to jakbyś się czuła?

Wyciągnęłabym konsekwencje z tego. Jeśli kłamstwo jest czymś, czego absolutnie nie akceptuję - to nara gościu, a nie latam za nim, wydzwaniam, sprawdzam, ganiam, próbuję konfrontować, śledzę, angażuję w to znajomych i wszystko to pod płaszczykiem, że och, tak bardzo się zamartwiam wink big_smile

13

Odp: czy ten związek był toksyczny?

Okłamał? Ja po tym opisie mam wrażenie, ze na spontana pojechał na imprezę.

14

Odp: czy ten związek był toksyczny?

A ja Ciebie Autorko rozumiem i nie rozumiem zarazem.  Domyślam się,że facet święty nie jest i tak jak piszesz nie pierwszy raz wywinął Ci numer z kłamaniem ze jest gdzieś indziej niż był naprawdę. Jeśli się nie robi nic złego to po co kłamać? Po co opowiadał ze jest już w domu skoro był tak naprawdę w innym mieście. Mógł napisać, ze wyniknęła impreza u znajomych i zamiast do swojego miasta pojechał do nich a nie udawać debila ze zmęczony w domu a potem celowo nie odbierać telefonu. Także Twojego wku..wa rozumiem. Rozumiem również ze przez wszystkie dotychczasowe akcje i ogólne jego zachownai (jakby Ci robił przysługę ze z Toba jest)  czujesz się niepewna, nie ufasz mu i nie czujesz tak naprawdę ze jestes kochana.
Nie rozumiem jednak po co w takim razie w tym jeszcze tkwilas i mam wrazenie ze nadal chciałabyś tkwić. Jak widzisz ze facet ma Cię z grubsza w 4 literach i ogólnie on jest genialny a Ty wiecznie niewystarczająca to się takiego kogoś zostawia a nie lata za nim i sprawdza. Wykończyłoby mnie takie życie w charakterze ciągłego śledzącego swojego partnera i sprawiłoby ze miałabym poczucie utraty godności. Nie lata się za kimś kto jest tego niewart. Nawet jeśli się tego kogoś kocha. Bo kochać i szanować powinnaś również siebie. A mam wrażenie że  nie tyle nawet o miłość tu chodzi co strach ze masz już 34 lata i trzeba się kurczowo trzymać tego faceta jaki by nie był bo kolejny może się nie trafić.
Piszesz o wypracowaniu czegoś razem jeśli się chce. Serio myslisz ze jemu sie chce? To stary koń ze swoimi nawykami i na dodatek widzi ze nawet jak coś odwali to pobrzeczysz postraszysz, niby zerwiesz ale tak naprawdę bedziesz dazyla do pogodzenia. Po co wiec sie zmieniac.

15 Ostatnio edytowany przez madoja (2023-07-07 08:54:32)

Odp: czy ten związek był toksyczny?

Zastanów się dlaczego tak czesto "wybierał znajomych" czy kłamał że idzie spać, a jechał na imprezę.
Domyślam się że mu zabraniałaś lub nie chciałaś imprezować.
Jeśli nigdy nie byłaś typem imprezowiczki, to czemu związałaś się z imprezowiczem?
Natomiast jeśli lubisz imprezy, to mogłaś jeździć z nim. Co właściwie stawało na drodze, żebyś pojechała z nimi do jego znajomych?
Do tego to jego ordynarne zerwanie na końcu. Moim zdaniem miał Cię już dość, bo uważał że go ograniczasz/kontrolujesz.

Jednak mimo tego wszystkiego, i tak uważam że facet to świnia. Powinnaś się otrząsnąć i szukać kolejnego (tylko spokojnego domatora).

16

Odp: czy ten związek był toksyczny?
feniks35 napisał/a:

A ja Ciebie Autorko rozumiem i nie rozumiem zarazem.  Domyślam się,że facet święty nie jest i tak jak piszesz nie pierwszy raz wywinął Ci numer z kłamaniem ze jest gdzieś indziej niż był naprawdę. Jeśli się nie robi nic złego to po co kłamać? Po co opowiadał ze jest już w domu skoro był tak naprawdę w innym mieście. Mógł napisać, ze wyniknęła impreza u znajomych i zamiast do swojego miasta pojechał do nich a nie udawać debila ze zmęczony w domu a potem celowo nie odbierać telefonu. Także Twojego wku..wa rozumiem. Rozumiem również ze przez wszystkie dotychczasowe akcje i ogólne jego zachownai (jakby Ci robił przysługę ze z Toba jest)  czujesz się niepewna, nie ufasz mu i nie czujesz tak naprawdę ze jestes kochana.
Nie rozumiem jednak po co w takim razie w tym jeszcze tkwilas i mam wrazenie ze nadal chciałabyś tkwić. Jak widzisz ze facet ma Cię z grubsza w 4 literach i ogólnie on jest genialny a Ty wiecznie niewystarczająca to się takiego kogoś zostawia a nie lata za nim i sprawdza. Wykończyłoby mnie takie życie w charakterze ciągłego śledzącego swojego partnera i sprawiłoby ze miałabym poczucie utraty godności. Nie lata się za kimś kto jest tego niewart. Nawet jeśli się tego kogoś kocha. Bo kochać i szanować powinnaś również siebie. A mam wrażenie że  nie tyle nawet o miłość tu chodzi co strach ze masz już 34 lata i trzeba się kurczowo trzymać tego faceta jaki by nie był bo kolejny może się nie trafić.
Piszesz o wypracowaniu czegoś razem jeśli się chce. Serio myslisz ze jemu sie chce? To stary koń ze swoimi nawykami i na dodatek widzi ze nawet jak coś odwali to pobrzeczysz postraszysz, niby zerwiesz ale tak naprawdę bedziesz dazyla do pogodzenia. Po co wiec sie zmieniac.

Dzięki za odpowiedz. Masz racje … mógł mówić, ze faktycznie - gdy ja go zapytałam czy mnie kocha, bo on jakby wstydził się tego powiedzieć. Powiedział tez, ze po tym zerwaniu postawiłam kreskę i nie wie co czuje w sumie. On dobrze wiedział, ze jak nie akceptuje kłamstwa. Patrząc na to z perspektywy czasu widzę, ze moje zdanie się mało kiedy liczyło. Ja po prostu na za dużo sobie pozwoliłam - widać to było po sposobie w jaki się do mnie odnosi- jakieś odburkniecia, zawsze coś nie tak- oczywiście mówiłam, że nie podoba mi się takie zachowanie, ale jak grochem o ścianę.

Choć były tez fajne momenty ;( wydawało mi się, ze widziałam w nim coś więcej, ze wewnętrznie jest raczej milym człowiekiem… co więcej, do swoich znajomych był miły a do mnie mniej.

Jestem nadal zakochana w nim, fakt ale ciężko być z kimś, kto nigdy nie widzi swojej winy. Zawsze po kłótni to ja pierwsza musiałam się odezwać, pewnie dlatego, ze jemu nie honor.

17

Odp: czy ten związek był toksyczny?
madoja napisał/a:

Zastanów się dlaczego tak czesto "wybierał znajomych" czy kłamał że idzie spać, a jechał na imprezę.
Domyślam się że mu zabraniałaś lub nie chciałaś imprezować.
Jeśli nigdy nie byłaś typem imprezowiczki, to czemu związałaś się z imprezowiczem?
Natomiast jeśli lubisz imprezy, to mogłaś jeździć z nim. Co właściwie stawało na drodze, żebyś pojechała z nimi do jego znajomych?
Do tego to jego ordynarne zerwanie na końcu. Moim zdaniem miał Cię już dość, bo uważał że go ograniczasz/kontrolujesz.

Jednak mimo tego wszystkiego, i tak uważam że facet to świnia. Powinnaś się otrząsnąć i szukać kolejnego (tylko spokojnego domatora).

Ależ dla niego zaczęłam pic i wychodzić co weekend na imprezy, pomimo, ze po alko mu kompletnie odwala i raz opi***lil moja kumpele tak, ze pojechała w strachu do domu, bo powiedziała coś co mu się nie spodobało (która uczelnia była lepsza )

18

Odp: czy ten związek był toksyczny?

Ja uważam ze się dobrze stało ze w końcu przerwałaś ten toksyczny związek.
Nie jestem kompletnie za śledzeniem i wydzwanianiem i takimi akcjami ale potrafię zrozumieć ze skoro nie potrafiłaś mu zaufać to takie akcje odwalałaś. Nie pochwalam ale rozumiem.
Natomiast z opisu tego typka to serio nie powinnaś płakać nad tym co 'straciłaś'. Nie wiem ile czasu byliście razem ale moim zdaniem chłopak jest już jedna noga w jakimś alkoholizmie. Jeśli ktoś nie umie pic bo mu po alkoholu odwala i robi krzywe akcje to po prostu nie pije. Natomiast tutaj wygląda ze twój były to bardzo imprezowy typ. To ze dla niego zaczęłaś pic alkohol oznacza tylko tyle ze chłop nie może żyć/ imprezować/ spotykać się ze znajomymi bez alkoholu. Nie wierze ze macie po 34 lata ale załóżmy ze tak i co dalej?  Ile lat jeszcze można z takim imprezowaniem pociągnąć? A co by było jakby dziecko się pojawiło - ty w domu a on na imprezie?
Generalnie chłopak  na każdym korku pokazywał ze dla niego ważniejsza impreza niż dziewczyna wiec taki typ ci nie jest potrzebny.

19

Odp: czy ten związek był toksyczny?
nunnka napisał/a:
madoja napisał/a:

Zastanów się dlaczego tak czesto "wybierał znajomych" czy kłamał że idzie spać, a jechał na imprezę.
Domyślam się że mu zabraniałaś lub nie chciałaś imprezować.
Jeśli nigdy nie byłaś typem imprezowiczki, to czemu związałaś się z imprezowiczem?
Natomiast jeśli lubisz imprezy, to mogłaś jeździć z nim. Co właściwie stawało na drodze, żebyś pojechała z nimi do jego znajomych?
Do tego to jego ordynarne zerwanie na końcu. Moim zdaniem miał Cię już dość, bo uważał że go ograniczasz/kontrolujesz.

Jednak mimo tego wszystkiego, i tak uważam że facet to świnia. Powinnaś się otrząsnąć i szukać kolejnego (tylko spokojnego domatora).

Ależ dla niego zaczęłam pic i wychodzić co weekend na imprezy, pomimo, ze po alko mu kompletnie odwala i raz opi***lil moja kumpele tak, ze pojechała w strachu do domu, bo powiedziała coś co mu się nie spodobało (która uczelnia była lepsza )

Dla niego zaczęłam pić... dobre tongue
Ciesz się, że ta relacja się skończyła. Samo uczucie nie wystarczy, żeby być razem, w ogóle do siebie nie pasowaliście.

20

Odp: czy ten związek był toksyczny?
Bbaselle napisał/a:

Ja uważam ze się dobrze stało ze w końcu przerwałaś ten toksyczny związek.
Nie jestem kompletnie za śledzeniem i wydzwanianiem i takimi akcjami ale potrafię zrozumieć ze skoro nie potrafiłaś mu zaufać to takie akcje odwalałaś. Nie pochwalam ale rozumiem.
Natomiast z opisu tego typka to serio nie powinnaś płakać nad tym co 'straciłaś'. Nie wiem ile czasu byliście razem ale moim zdaniem chłopak jest już jedna noga w jakimś alkoholizmie. Jeśli ktoś nie umie pic bo mu po alkoholu odwala i robi krzywe akcje to po prostu nie pije. Natomiast tutaj wygląda ze twój były to bardzo imprezowy typ. To ze dla niego zaczęłaś pic alkohol oznacza tylko tyle ze chłop nie może żyć/ imprezować/ spotykać się ze znajomymi bez alkoholu. Nie wierze ze macie po 34 lata ale załóżmy ze tak i co dalej?  Ile lat jeszcze można z takim imprezowaniem pociągnąć? A co by było jakby dziecko się pojawiło - ty w domu a on na imprezie?
Generalnie chłopak  na każdym korku pokazywał ze dla niego ważniejsza impreza niż dziewczyna wiec taki typ ci nie jest potrzebny.

Mamy mamy po 34 lata. Ja zaczęłam imprezować - nie mówię, ze wcale nie lubię, ale tak częste imprezowanie to mam za sobą już dawno - liceum i poczatek studiów. W życiu każdego chyba przychodzi taki moment, tym bardziej jak się pracuje, ze po pracy po prostu się pada. A czesto zamiast imprezować po prostu wole poleżeć przy filmie.

21

Odp: czy ten związek był toksyczny?
Bbaselle napisał/a:

Ja uważam ze się dobrze stało ze w końcu przerwałaś ten toksyczny związek.
Nie jestem kompletnie za śledzeniem i wydzwanianiem i takimi akcjami ale potrafię zrozumieć ze skoro nie potrafiłaś mu zaufać to takie akcje odwalałaś. Nie pochwalam ale rozumiem.
Natomiast z opisu tego typka to serio nie powinnaś płakać nad tym co 'straciłaś'. Nie wiem ile czasu byliście razem ale moim zdaniem chłopak jest już jedna noga w jakimś alkoholizmie. Jeśli ktoś nie umie pic bo mu po alkoholu odwala i robi krzywe akcje to po prostu nie pije. Natomiast tutaj wygląda ze twój były to bardzo imprezowy typ. To ze dla niego zaczęłaś pic alkohol oznacza tylko tyle ze chłop nie może żyć/ imprezować/ spotykać się ze znajomymi bez alkoholu. Nie wierze ze macie po 34 lata ale załóżmy ze tak i co dalej?  Ile lat jeszcze można z takim imprezowaniem pociągnąć? A co by było jakby dziecko się pojawiło - ty w domu a on na imprezie?
Generalnie chłopak  na każdym korku pokazywał ze dla niego ważniejsza impreza niż dziewczyna wiec taki typ ci nie jest potrzebny.

widziałam się z nim rozmawiałam, wtedy jak pojechał do innego miasta to niby do przyjaciółki, z która stracił kontakt przeze mnie - to żadna przyjaciółka, kontakt nawet przez internet znikomy. Raz na jakiś czas. Strasznie kręcił. Potem mnie przytulił i nie chciał puścic i pocałował, ale powiedział, ze nie jest pewny swoich uczuć i nie wie czy chce ze mną być.  Wiec powiedziałam, ze ok to jesteśmy singlami. A on ze to nie jest takie czarno białe. Niby nie jestesmy razem, bo on się zastanawia, ale nie możemy się zachowywać jak single i spotykać z innymi. To spotkanie jeszcze bardziej pomieszało mi w głowie. Kosmos

Ponadto powiedział, ze to od jakiegoś czasu się działo. Bo chciałam sobie zmienić telefon na lepszy model a to droższy telefon i to go odstraszyło trochę bo jakbyśmy kiedyś mieszkali razem i mieli wspólny budżet to jak to, ze ja bym wydała 5 tys na telefon ….

Dziś np już nie pisał nic. Wiec albo się mną bawi, albo manipuluje albo sama nie wiem.  Nie ufam mu już … mam już tego wszystkiego dość.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy ten związek był toksyczny?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024