Cześć wszystkim. Obserwuję to forum już od jakiegoś czasu, ale chyba nie znalazłam rozwiązania na mój problem. Otóż mam 25 lat, mój chłopak 28 i jesteśmy razem od jakichś 7 lat z czego rok zaręczeni. Problem leży w tym, że w ciągu ostatnich 2 lat mój narzeczony prawie praktycznie wyłysiał (jak go poznawałam miał bardzo bujne włosy), przez co praktycznie przestał mi się podobać. Jego atrakcyjność w moich oczach spadła przez to prawie, że do 0. Nie wiem co mam zrobić, bo wesele zaplanowane na przyszły rok, w mojej rodzinie wszyscy go już zaakceptowali jako mojego przyszłego męża (tak samo mnie jako żonę w jego), a ja nagle wyskoczę, że zerwaliśmy bo nie podoba mi się bo wyłysiał? Nie wiem co mam teraz zrobić. Proszę o pomoc.
1 2023-06-24 11:58:27 Ostatnio edytowany przez Miska1997 (2023-06-24 12:15:43)
Podobne tematy
Spokojnie jak urodzisz dziecko to twoj brzuch tez mu przestanie sie podobać. Bedzie 1:1 Tobie nie podoba sie jego glowa a jemu nie bedzie podobal sie twoj brzuch.
Wygląda na trolling... Jak to łysina potrafi zniszczyć miłość ![]()
Też myślę, że trolling.
Ale swoją drogą interesujący problem: co, jeśli jedna z osób w związku bezpośrednio (no, w wątku to nie do końca bezpośrednio, bo 2 lata, no ale...) przed ślubem aż tak zmieni się z wyglądu, że zacznie dla tej drugiej być odpychająca? ![]()
Ale swoją drogą interesujący problem: co, jeśli jedna z osób w związku bezpośrednio (no, w wątku to nie do końca bezpośrednio, bo 2 lata, no ale...) przed ślubem aż tak zmieni się z wyglądu, że zacznie dla tej drugiej być odpychająca?
Dla tych, ktorzy chca bazowac zwiazek na pozadaniu jest romans.
Dla tych, ktorzy chca bazowac zwiazek na milosci jest malzenstwo.
Jak sie tego nie rozumie i robi inaczej to pojawia sie nowy temat na netkobietach.
... w ciągu ostatnich 2 lat mój narzeczony prawie praktycznie wyłysiał... Jego atrakcyjność w moich oczach spadła przez to prawie, że do 0.
Kobiety tak nie piszą. Sorki wodzu
Nie pykło.
Ta, najpewniej trolling zgodny z motywem przewodnim "dla kobiet liczy się tylko wygląd" który ostatnio jest na topie na forum...
Łysy o wiele lepszy niż rudy albo nawet blondyn. Łysi są fajni
Łysy o wiele lepszy niż rudy albo nawet blondyn. Łysi są fajni
Ale wiesz, że łysy mógł być wcześniej rudy
CatLady napisał/a:Łysy o wiele lepszy niż rudy albo nawet blondyn. Łysi są fajni
Ale wiesz, że łysy mógł być wcześniej rudy
O matko! Nie pomyślałam! Taki łysol lisem podszyty!
Miska1997 napisał/a:... w ciągu ostatnich 2 lat mój narzeczony prawie praktycznie wyłysiał... Jego atrakcyjność w moich oczach spadła przez to prawie, że do 0.
Kobiety tak nie piszą. Sorki wodzu
![]()
Nie pykło.
Dlaczego nie? Ja bym tak mogła napisac, ale akurat łysi (całkowicie) mi się podobają, natomiast gdyby mocno przytył, to "jego atrakcyjność spadłaby prawie do zera" ![]()
Cześć wszystkim. Obserwuję to forum już od jakiegoś czasu, ale chyba nie znalazłam rozwiązania na mój problem. Otóż mam 25 lat, mój chłopak 28 i jesteśmy razem od jakichś 7 lat z czego rok zaręczeni. Problem leży w tym, że w ciągu ostatnich 2 lat mój narzeczony prawie praktycznie wyłysiał (jak go poznawałam miał bardzo bujne włosy), przez co praktycznie przestał mi się podobać. Jego atrakcyjność w moich oczach spadła przez to prawie, że do 0. Nie wiem co mam zrobić, bo wesele zaplanowane na przyszły rok, w mojej rodzinie wszyscy go już zaakceptowali jako mojego przyszłego męża (tak samo mnie jako żonę w jego), a ja nagle wyskoczę, że zerwaliśmy bo nie podoba mi się bo wyłysiał? Nie wiem co mam teraz zrobić. Proszę o pomoc.
Ha, ha, ha...
Niezły trolling, taki do pośmiania się
A jeśli tak o szczególach; Ty oczywiście jesteś taka laska jak 7 lat temu? Nie przytyłaś, nie zbrzydłaś i wciąż się swemu wybrankowi podobasz? Może po prostu go o to zapytaj i ustalcie, co się wam nawzajem jeszcze w sobie podoba? Bo może być tak, że ty mu się też średnio podobasz po tych latach.
Dlaczego nie? Ja bym tak mogła napisac)
wiemy ![]()
Gary napisał/a:Miska1997 napisał/a:... w ciągu ostatnich 2 lat mój narzeczony prawie praktycznie wyłysiał... Jego atrakcyjność w moich oczach spadła przez to prawie, że do 0.
Kobiety tak nie piszą. Sorki wodzu
![]()
Nie pykło.
Dlaczego nie? Ja bym tak mogła napisac, ale akurat łysi (całkowicie) mi się podobają, natomiast gdyby mocno przytył, to "jego atrakcyjność spadłaby prawie do zera"
Wiem, że masz sprecyzowane poglądy na wygląd mężczyzny, długość penisa, oraz "brzuszek" zdrobniale...
Na początku znajomości kobieta może odrzucić za wygląd, stąd problem niskich panów.
W związku -- jak mężczyzna się zaniedba, przytyje, będzie brudasem, to też jego atrakcyjność spada.
Ale jeśli mu przybędzie "brzuszka" (!!!), albo ma większe zakola, albo robi się siwy, to nie jest taka drama, aby wieloletni związek zerwać.