Czy to jest normalne?chyba nie. rozwiodlam sie z mezem jakis czas temu,pozniej poznalam super faceta ale zonatego,spotykalismy sie przez 9miesiecy sex cudowny,zakochalismy sie w sobie bez granicy,patrzyl i dotykal jak nikt inny.bylo nam porostu swietnie rewelacyjnie ze soba.ale pzyszedl dzien w ktorym rzeba bylo cos zmienic.nie chcialam rozbijac jego malzenstwa i ustapilam bo oboje zle sie juz czulismy z tym ze musimy sie ukrywac.ciezkie rozstanie rozmawialismy o tym ze sto razy.dzis nie piszemy nie rozmawiamy ze soba,oboje cierpimy z tego powodu.ale nie mozemy byc razem bo on ma zone.ja nie chce zeby ja zostawil bo sama przez to przechodzilam i wiem jak boli.co robic gdy nie mozna zapomniec i nadal sie kocha??pragne by byl ze mna do konca zycia!ale co robic!!!?
1 2010-05-25 12:52:18 Ostatnio edytowany przez kasia1009 (2010-05-25 12:58:11)
Podobne tematy
nie jestem zwolenniczką ingerencji w małżeństwo.Dlatego na twoim miejscu odpuściłabym sobie, potraktuj to jako przygodę i zapomnij o nim. Ten człowiek ma żonę, ma rodzinę i nie rozdzielaj tego. Usuń się z jego życia w cień
Nie chce cie oceniac ale skoro zaczynajac ten zwiazek wiedzialas, ze jest zonaty, to teraz cierp. Wybacz szczerosc ale obluda was obojga mnie mierzi. 9 miesiecy mial kochanke, ktora na dodatek kocha, a z łaski postanawia zostac z zona... Coz za altruizm. Podziwiam samoposwiecenie. Niemniej jednak uwazam, ze zonie byloby lepiej bez niego. Mialaby przynajmniej szanse znalezc kogos szczerego..
Jakos nie stac mnie na wspolczucie w tym wypadku... Nie ma dla mnie wyjatkow. Ludzie, jak jest im zle razem, to sie najpierw rozchodza, a potem szukaja kogos innego.
Skoro wiedziałaś od początku że ma żonę to czemu to zaczynałaś? Musisz o tym zapomnieć.
5 2010-05-26 13:17:43 Ostatnio edytowany przez november (2010-05-26 13:18:52)
Widać nie dość mocno oberwałaś od życia, skoro mówisz, ze sama przez to przechodziłaś, a mimo to zaangażowałaś się w związek z Żonatym facetem. I jeszcze mówisz, że wiesz co ona czuje. Jakie to obłudne.
Dobrze zrobiłaś, że odeszłaś od niego. Wiem, że to banał - ból minie, a czas leczy rany. Trzymaj się!