netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Potrzeba poukładania różnych spraw

28 odpowiedzi3 185 wyświetleńzałożony przez Mortek, 08.12.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Potrzeba poukładania różnych spraw

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1 Ostatnio edytowany przez Mortek (2022-12-08 09:17:25)

Temat: Potrzeba poukładania różnych spraw

Hejka!

Piszę w pilnej sprawie i może pomożecie mi jakoś naświetlić sytuację.
Zacznę od tego, że ja i moja piękniejsza połówka mamy po 30 lat i poznaliśmy się przez internet. Ja po paru związkach, ona 8 miesięcy po rozstaniu z kilkuletniego związku gdzie jej były nastawił wielu znajomych przeciwko niej + miała bardzo ciężką rekrutację do nowej pracy. Pochodzi ona z rozbitej rodziny i podczas wspólnych rozmów mówiła jak się przejechała na ludziach, boi się mojego rozczarowania lub odrzucenia.
Na początku naszej relacji podchodziłem z dystansem do wszystkiego, ale mimo tego znajomość kwitła. Bardzo szybko zaczęliśmy spędzać całe weekendy razem i nawet dłużej, dostawałem klucze do mieszkania, jej pies mnie bardzo polubił. Wspólnie spędzaliśmy czas na wyjściach, randkowaniu. Czuć było między nami chemię i namiętność.
Nawet na tyle, że udało się ją zmusić mnie do badań oraz również liczyła się z moim zdaniem.
Wszystko było pięknie do momentu jak po około 3 miesiącach wyznałem jej miłość poprzez dwa magiczne słowa. To było na tydzień przed jej upragnionym wyjazdem z przyjaciółką gdzie po 3 dniach usłyszałem, że mnie przeprasza i musi poukładać różne sprawy oraz relacje. Postanowiłem dać jej przestrzeń i czas. Kontakt wrócił w dniu wylotu i jako tako się utrzymywał. Czy to przez wideorozmowę, wysyłanie zdjęć do mnie, pisanie na miarę możliwości bo urlop to jednak urlop.
Jednego wieczoru wyciągnąłem więcej informacji gdy miała bardziej wypite i wyznała mi, że gdyby nie moje wyznanie to nie odważyłaby się na ogarnięcie swoich spraw. Dojścia do tego co i dlaczego zepsuła. Gdyż łatwiej z kimś się dłużej spotykać i powoli coś zmieniać, a dużo trudniej gdy dostaje się wiadro zimnej wody na głowę w postaci wyznania i trzeba ogarnąć pewne sprawy, aby myśleć o zbudowaniu czegoś trwałego.
Przyznała, że się wystraszyła i czuję się nie fair. Wyznanie, którego dokonałem jest dla niej takim, które chciałaby na daną chwilę odwzajemnić i ciągle siedzi jej to w głowie. Powiedziała, że jestem kimś z kim jest jej dobrze i naprawdę dobrze się spędza czas.
Następnego ranka była dość oschła/oszczędna w słowach wobec czego postanowiłem ją sprawdzić i milczeć cały dzień. Czy odezwie się pierwsza jak to często bywało - i tak się stało wieczorem gdzie zaczęliśmy już normalnie rozmawiać bez wycofania.
Zarówno przed jak i po powrocie kontakt normalnie się utrzymywał. Miała poranny powrót i bardzo intensywny dzień do ogarnięcia. Nawet zadzwoniła do mnie gdzie przegadaliśmy prawie pół godziny i to była rozmowa typu jak dawniej.
Jest jednak "ale". Zajęty czas do końca weekendu i wrażenie jakby unikała spotkania po powrocie.
Po powrocie do siebie nawet napisała, że kurier z zakupami zbyt szybko przyjechał i pierwsze co miała w głowie to "cholera chyba B przyjechał"- oczywiście ze śmiejącymi się emotkami. Odpowiedziałem na to, że to brzmi jakby nie chciała mnie widzieć - dostałem odpowiedź zwrotną, co za bzdury wypisuję.
No cóż w dalszej konwersacji napisała, że przez ostatnie półtora tygodnia nic się nie zmieniło i musi poukładać kilka spraw w życiu. I wie jaki jestem uparty itd.
W tym momencie poszedłem za ciosem i zadałem jej pytanie jak się poczuła gdy rzeczywiście pomyślała o tym iż to ja przyjechałem. Czy było to fajne uczucie, zaskoczenie bo na ile ją znam to tak.
Wykładając kawa na ławę zapytałem wprost czy chce się widywać, spotykać. Czy nie chce tego robić i jestem po prostu dla niej człowiekiem duchem.
Dostałem odpowiedź po chwili, że nie jestem człowiekiem duchem i na pewno spotkamy się przed świętami.
Ja na to, że bardzo zależy mi na tym co mi powiedziała i podczas świąt niby jest przesąd, że potrafią dziać się niespodziewane złe rzeczy. I zawsze można go odmienić.
Zapytała mnie po tym jak chcę go odmienić - odpowiedziałem, że odrobiną wiary i być może razem znajdziemy rozwikłanie tej zagadki.
W tamtym momencie uznałem, że nastąpi milczenie bazując na swoim doświadczeniu. I tu się myliłem, ponieważ danego wieczoru po powrocie z koncertu napisała do mnie pisząc jaki był super itd. Chwilę pisaliśmy aczkolwiek starałem się trzymać lekki dystans.
I przyznam, że nie wiem co dalej - chcę walczyć, ale czy mam rzeczywiście czekać czy ją czymś zaskoczyć bo może potrzebować bodźca. Za każdym razem jak wracałem do siebie to pytała czy zostanę dłużej, a wręcz było czuć to łaknienie (nawet proponowała pranie ubrań). Pomijając fakt jak mówiła jak czuje się przy mnie bezpiecznie i nawet podczas wyjazdu i naszych niby cichych dni potrafiła po napiciu się napisać jak mój dzień, wieczór.
Kochani, co o tym sądzicie? Sprawa całkowicie przegrana czy wymaga subtelności?

2 Ostatnio edytowany przez Mortek (2022-12-08 09:17:46)

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

.

3

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw
Mortek napisał/a:

Hejka!

Piszę w pilnej sprawie i może pomożecie mi jakoś naświetlić sytuację.
Zacznę od tego, że ja i moja piękniejsza połówka mamy po 30 lat i poznaliśmy się przez internet. Ja po paru związkach, ona 8 miesięcy po rozstaniu z kilkuletniego związku gdzie jej były nastawił wielu znajomych przeciwko niej + miała bardzo ciężką rekrutację do nowej pracy. Pochodzi ona z rozbitej rodziny i podczas wspólnych rozmów mówiła jak się przejechała na ludziach, boi się mojego rozczarowania lub odrzucenia.
Na początku naszej relacji podchodziłem z dystansem do wszystkiego, ale mimo tego znajomość kwitła. Bardzo szybko zaczęliśmy spędzać całe weekendy razem i nawet dłużej, dostawałem klucze do mieszkania, jej pies mnie bardzo polubił. Wspólnie spędzaliśmy czas na wyjściach, randkowaniu. Czuć było między nami chemię i namiętność.
Nawet na tyle, że udało się ją zmusić mnie do badań oraz również liczyła się z moim zdaniem.
Wszystko było pięknie do momentu jak po około 3 miesiącach wyznałem jej miłość poprzez dwa magiczne słowa. To było na tydzień przed jej upragnionym wyjazdem z przyjaciółką gdzie po 3 dniach usłyszałem, że mnie przeprasza i musi poukładać różne sprawy oraz relacje. Postanowiłem dać jej przestrzeń i czas. Kontakt wrócił w dniu wylotu i jako tako się utrzymywał. Czy to przez wideorozmowę, wysyłanie zdjęć do mnie, pisanie na miarę możliwości bo urlop to jednak urlop.
Jednego wieczoru wyciągnąłem więcej informacji gdy miała bardziej wypite i wyznała mi, że gdyby nie moje wyznanie to nie odważyłaby się na ogarnięcie swoich spraw. Dojścia do tego co i dlaczego zepsuła. Gdyż łatwiej z kimś się dłużej spotykać i powoli coś zmieniać, a dużo trudniej gdy dostaje się wiadro zimnej wody na głowę w postaci wyznania i trzeba ogarnąć pewne sprawy, aby myśleć o zbudowaniu czegoś trwałego.
Przyznała, że się wystraszyła i czuję się nie fair. Wyznanie, którego dokonałem jest dla niej takim, które chciałaby na daną chwilę odwzajemnić i ciągle siedzi jej to w głowie. Powiedziała, że jestem kimś z kim jest jej dobrze i naprawdę dobrze się spędza czas.
Następnego ranka była dość oschła/oszczędna w słowach wobec czego postanowiłem ją sprawdzić i milczeć cały dzień. Czy odezwie się pierwsza jak to często bywało - i tak się stało wieczorem gdzie zaczęliśmy już normalnie rozmawiać bez wycofania.
Zarówno przed jak i po powrocie kontakt normalnie się utrzymywał. Miała poranny powrót i bardzo intensywny dzień do ogarnięcia. Nawet zadzwoniła do mnie gdzie przegadaliśmy prawie pół godziny i to była rozmowa typu jak dawniej.
Jest jednak "ale". Zajęty czas do końca weekendu i wrażenie jakby unikała spotkania po powrocie.
Po powrocie do siebie nawet napisała, że kurier z zakupami zbyt szybko przyjechał i pierwsze co miała w głowie to "cholera chyba B przyjechał"- oczywiście ze śmiejącymi się emotkami. Odpowiedziałem na to, że to brzmi jakby nie chciała mnie widzieć - dostałem odpowiedź zwrotną, co za bzdury wypisuję.
No cóż w dalszej konwersacji napisała, że przez ostatnie półtora tygodnia nic się nie zmieniło i musi poukładać kilka spraw w życiu. I wie jaki jestem uparty itd.
W tym momencie poszedłem za ciosem i zadałem jej pytanie jak się poczuła gdy rzeczywiście pomyślała o tym iż to ja przyjechałem. Czy było to fajne uczucie, zaskoczenie bo na ile ją znam to tak.
Wykładając kawa na ławę zapytałem wprost czy chce się widywać, spotykać. Czy nie chce tego robić i jestem po prostu dla niej człowiekiem duchem.
Dostałem odpowiedź po chwili, że nie jestem człowiekiem duchem i na pewno spotkamy się przed świętami.
Ja na to, że bardzo zależy mi na tym co mi powiedziała i podczas świąt niby jest przesąd, że potrafią dziać się niespodziewane złe rzeczy. I zawsze można go odmienić.
Zapytała mnie po tym jak chcę go odmienić - odpowiedziałem, że odrobiną wiary i być może razem znajdziemy rozwikłanie tej zagadki.
W tamtym momencie uznałem, że nastąpi milczenie bazując na swoim doświadczeniu. I tu się myliłem, ponieważ danego wieczoru po powrocie z koncertu napisała do mnie pisząc jaki był super itd. Chwilę pisaliśmy aczkolwiek starałem się trzymać lekki dystans.
I przyznam, że nie wiem co dalej - chcę walczyć, ale czy mam rzeczywiście czekać czy ją czymś zaskoczyć bo może potrzebować bodźca. Za każdym razem jak wracałem do siebie to pytała czy zostanę dłużej, a wręcz było czuć to łaknienie (nawet proponowała pranie ubrań). Pomijając fakt jak mówiła jak czuje się przy mnie bezpiecznie i nawet podczas wyjazdu i naszych niby cichych dni potrafiła po napiciu się napisać jak mój dzień, wieczór.
Kochani, co o tym sądzicie? Sprawa całkowicie przegrana czy wymaga subtelności?

Ale jesteś męczybuła. Każda miałaby dość.

Pośpieszyłeś się z wyznaniami. Wrzuć na luz. Nie pyta się kobiety czy chce się spotykać tylko zaprasza na spotkanie i obserwuje reakcje.

Zajmij się swoimi sprawami i swoim życiem. Randki i sex tak, ale nie przyduszaj dziewczyny swoją obecnością. Niech ona też ma szansę się wykazać.
A już na pewno nie zaczynaj trudnych tematów przez msgr.

4

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Nie określiłbym siebie terminem męczybuły. Wręcz podczas wyjazdu mojej lubej nie zawracałem jej głowy uważając, że to w końcu jej urlop przed zmianą pracy gdzie ma wychillować. Jedynie jak sama pisała to odpowiadałem pomijając fakt, że zawsze byłem pod ręką do dyspozycji i nie marudziłem tylko działałem jak potrzebowała pomocy. Tym bardziej, że mieliśmy ustaloną na samym początku zasadę - rozmawiamy o wszystkim.

5

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Ona ma więcej czasu dla swojego psa, niż dla ciebie. smile Chciałeś zejść z orbity i zostałeś odepchnięty i nie ma się co spodziewać, że zmienisz swoje miejsce u niej.
Jeśli chcesz z nią stałego związku, mieszkania razem i tak dalej, to jesteś na złej drodze kolego. Marnujesz swój czas.
Jeśli pasuje ci układ czas od czasu spotkania, seks i bycie u niej z boku. To ok jest spoko.

6 Ostatnio edytowany przez madoja (2022-12-08 09:52:36)

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

A moim zdaniem ona nie kocha i już nie pokocha. Jakby jej zależało na Tobie, to Twoje słowa by ją ucieszyły, byłaby podekscytowana, szczęsliwa, czułaby że spełniły się jej marzenia. A skoro miała odruch ucieczki i nie umie tych słów odwzajemnić, to znaczy że jej nie zależy zbyt mocno i nie obchodzi jej czy znikniesz z jej życia.

I nie, "kocham cię" po 3 miesiącach związku to NIE JEST za szybko. Jest akurat.

Ogólnie to jakieś wydumane emocjonalne problemy ma ta laska.

7

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw
Legat napisał/a:

Ona ma więcej czasu dla swojego psa, niż dla ciebie. smile Chciałeś zejść z orbity i zostałeś odepchnięty i nie ma się co spodziewać, że zmienisz swoje miejsce u niej.
Jeśli chcesz z nią stałego związku, mieszkania razem i tak dalej, to jesteś na złej drodze kolego. Marnujesz swój czas.
Jeśli pasuje ci układ czas od czasu spotkania, seks i bycie u niej z boku. To ok jest spoko.

W takim razie co sugerujesz? Działanie? Intuicja podpowiada mi zbastować i zobaczyć jaką ona inicjatywę wykaże.

8

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Ale kiedy ona niby ma odwzajemnić te uczucia, jeśli nie teraz? Pierwsze miesiące są właśnie najlepsze, jest eksplozja uczuć, fascynacja, dopamina aż szaleje.

Chyba nie chcesz żeby jej "zakochanie" wynikło z rozsądku, z Twojego przekonywania jej?

9 Ostatnio edytowany przez Mortek (2022-12-08 10:00:54)

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Dlatego wpadłem wprost na pomysł, żeby jechać bez zapowiedzi z kwiatami. Ewentualnie napisać lub zadzwonić, żeby się spotkać konkretnego dnia.

Edit. Z reguły w poprzednich związkach, które były dłuższymi bo 3, 4 i rok atakowałem, zdobywałem. Przy tym jakie ona zaangażowanie wykazywała przed moim wyznaniem wygląda to na sprzeczną reakcję.

10 Ostatnio edytowany przez Behemoth666 (2022-12-08 10:01:57)

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Wleciałeś na orbitę tej pani.

Jeśli chcesz wyjść z twarzą, zostaw tą znajomość za sobą. Nie ta to inna.

Ps.
Kwiaty w takiej sytuacji? Hahaha.
Wcześniej wyczyść zbroję..szanuj się trochę.

11

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw
Mortek napisał/a:

Dlatego wpadłem wprost na pomysł, żeby jechać bez zapowiedzi z kwiatami. Ewentualnie napisać lub zadzwonić, żeby się spotkać konkretnego dnia.

O matkoboska. Ty jednak chcesz wybłagać jej uczucia. hmm
Czy naprawdę nie uważasz, że zasługujesz by ktoś się w Tobie tak po prostu zakochał?

Nie rozumiesz, że już Cię odrzuciła, bo byłeś miły i wyznałeś uczucia? A Ty dalej chcesz iść tą drogą (kwiaty)... Jeśli już coś może pomóc to właśnie Twoja oziębłość czy nawet wzbudzenie w niej zazdrości.

12

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw
Mortek napisał/a:

Dlatego wpadłem wprost na pomysł, żeby jechać bez zapowiedzi z kwiatami.

Ło matko następny co nadskakuje kobiecie. Czy ty nie widzisz z boku jak to słabo wygląda? Ona nie potrzebuje drugiego pieska. smile

13

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw
Mortek napisał/a:

Nie określiłbym siebie terminem męczybuły.

A gdybym to ja przyjechał to byś się ucieszyła? Ale czy na pewno? A chcesz się spotykać czy nic dla Ciebie nie znaczę?…
Szkoda, że płaczem się nie zaniosłeś.

I jeszcze ten “tajemniczy” tekst o przesądach święta i rozwiązywaniu zgadki…
A teraz pomysł z kwiatami… dramat

Mortek napisał/a:

Tym bardziej, że mieliśmy ustaloną na samym początku zasadę - rozmawiamy o wszystkim.

Tia o wszystkim rozmawiacie ale co ma na myśli mówiąc “poukładać różne sprawy oraz relacje” to już nie zapytałeś.

14

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

No dobrze. Mam zamiar pójść swoją intuicją i po prostu ignorować ją, czekać aż sama wykaże inicjatywę.
Podczas jej wyjazdu spotkałem się z kumpelą gdzie podczas spotkania byłem wypytywany przez swoją lubą z kim jestem etc. Dość konkretnie na co moja znajoma stwierdziła, że moja wybranka jest definitywnie zazdrosna i ciekawa. Nawet zadając pytania pod pretekstem ciekawości jej przyjaciółki.

15 Ostatnio edytowany przez Mortek (2022-12-08 10:07:34)

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw
Mortek napisał/a:

Tym bardziej, że mieliśmy ustaloną na samym początku zasadę - rozmawiamy o wszystkim.

Zapytałem i dostałem odpowiedź, że chce przemyśleć co i dlaczego zepsuła wcześniej, żeby tego nie powtórzyć ze mną.

16

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw
Legat napisał/a:
Mortek napisał/a:

Dlatego wpadłem wprost na pomysł, żeby jechać bez zapowiedzi z kwiatami.

Ło matko następny co nadskakuje kobiecie. Czy ty nie widzisz z boku jak to słabo wygląda? Ona nie potrzebuje drugiego pieska. smile

On poczyta co mu radzimy, a i tak pojedzie do niej z kwiatami bo poczuje że "tak trzeba". big_smile
Jako kobieta Ci mówię: to żałosne! Jakbym wycofała się po słowach "kocham cię", to jakieś przyjazdy z kwiatami jeszcze bardziej by mnie wkurwiły.
I jeszcze do tego jej obawa że "cholera chyba B przyjechał". A Ty i tak chcesz jechać... hmm

A to, że ona podtrzymuje znajomość, oznacza jedynie tyle, że chce Cię trzymać w zapasie. Nawet nie że jakoś świadomie, z premedytacją.

Mortek napisał/a:

No dobrze. Mam zamiar pójść swoją intuicją i po prostu ignorować ją, czekać aż sama wykaże inicjatywę.
Podczas jej wyjazdu spotkałem się z kumpelą gdzie podczas spotkania byłem wypytywany przez swoją lubą z kim jestem etc. Dość konkretnie na co moja znajoma stwierdziła, że moja wybranka jest definitywnie zazdrosna i ciekawa. Nawet zadając pytania pod pretekstem ciekawości jej przyjaciółki.

Bzdury!
Wypytywała bo boi się że znikniesz. Fajnie mieć takiego oddanego faceta, który trwa jak skała.
Patrz na czyny! A jej czynem jest wycofanie się po Twoich słowach.

I co dokładnie oznacza że ona musi poogarniać swoje sprawy? big_smile Brzmi równie głupio jak "zróbmy przerwę" czy "potrzebuję przestrzeni".

17

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

W takim razie krótko i na temat co radzicie? Nawet jeśli mi zależy - żadnych kwiatów i jazdy do niej bez zapowiedzi.
Co robić? Nic? I liczyć, że sama nagle odezwie się, a jak nie to jebać znajomość?

18

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Ależ jedź niespodziewanie z kwiatami, przekonasz się wtedy jak jest naprawdę, nie będzie grania ról, a sama prawda.
A tak poważnie, to wygląda tak, jakbyś cisnął, może to dla niej za wcześnie, może kogoś ma, nie wiem, ewidentnie jej nie pasuje. Pozwól jej zatęsknić, trochę sobie odpuść, jak jej zależy, odezwie się sama.

19

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw
Mortek napisał/a:

W takim razie krótko i na temat co radzicie? Nawet jeśli mi zależy - żadnych kwiatów i jazdy do niej bez zapowiedzi.
Co robić? Nic? I liczyć, że sama nagle odezwie się, a jak nie to jebać znajomość?

Za bardzo się zaangażowałeś. Czego nie ma u niej. Niestety macie zupełnie inne oczekiwania co do waszej znajomości. Kłopot w tym, że musisz jakoś zerwać się z jej orbity. Najlepiej kończąc definitywnie znajomość z nią. Wszelkie próby obdarowania kwiatami, niespodziewane wizyty, wyglądają słabo i jak piszą inne użytkowniczki, są dla niej upierdliwe i irytujące.
Zrobiłeś sporo błędów, ale ta znajomość i tak by niewiele dla ciebie przyniosła. Ona nie szuka stałego związku, pewnie spowodowane jest to przejściami jakie miała w poprzednich.

20

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

No właśnie najlepiej było dopóki to ja trzymałem dystans i ona wtedy bardzo się udzielała. Kiedy ja go zmniejszyłem nadal było zainteresowanie z jej strony aczkolwiek tylko do momentu wyznania. Cóż po tym, że podczas jej pobytu na wyjeździe nie odzywałem się cały dzień i w końcu potrafiła sama się odezwać i nawiązać rozmowę. I to niejednokrotnie.
I chyba w tym jest metoda tj. wrzucić na tzw. wyjebanie i czy będzie reakcja z jej strony. A jak nie to w ramach czasowych załóżmy tygodnia podziękować za znajomość. Ba, nawet po 3-4 dniach milczenia.
Dzięki, trochę krytyki potrzebowałem na otrzeźwienie.

21

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Nic nie zrobisz. Ruch jest po jej stronie.

22

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

A jak wyglądają sprawy łóżkowe?

23

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Zajebiście. Ja inicjuję, moja luba inicjuje. Po pierwszym razie wstaliśmy następnego dnia z łóżka dopiero koło 13-14 i nie ma najmniejszych problemów z moją czy jej sprawnością i pomysłowością. Można powiedzieć, że wręcz jesteśmy dobrani pod tym względem. Jest bardzo namiętnie - nawet tego wieczoru kiedy wyznałem miłość wiele się działo oraz kolejnego dnia nad ranem tuż przed moim wyjściem od niej i udaniem się do pracy. Najlepsze, że wtedy sama mnie obudziła i poszliśmy w tango nad ranem, abym usłyszał 2 dni później, że mnie przeprasza i musi sobie poukładać różne sprawy/relacje. To, że ma problem z moim wyznaniem, tym co ona czuje i co ją frustruje.

24 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-12-08 13:43:01)

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Jak na mój gust to za bardzo się spinasz.
Piszesz, że dziewczyna sama Ci powiedziała, że się parę razy w życiu zawiodła na relacjach, że obawia się zaangażowania, że sama pochodzi z rozbitej rodziny, więc może trochę waha się, ma zgryza, czasem sabotuje Waszą relację. Może nawet robi Tobie coś jakby shit testy, ile wytrzymasz.
Daj jej czas, żeby się z tym poukładała, przekonała do Ciebie, ale nie robiąc z siebie ani uległego podnóżka, ani też zimnego drania z wielkim ego, co to nie pozwoli sobie, żeby dziewczyna miała jakiekolwiek wątpliwości. Oczywiście, jeśli Tobie na niej zależy i bierzesz pod uwagę to, że nie jest człowiekiem idealnym, ale kimś, kto sam ma trudną historię i może czasami się gubić.

25

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Nie bądź beta orbiterem i nie żebrz o miłość.
to jest żałosne.
Jeżeli panna jest nie stabilna emocjonalnie, i nie ma poukładanego życia, to na co ci ktoś taki?
nie baw się w biało - rycerza, i nie staraj sie układać tych puli za nią.
Najlepiej sobie ta pannę odpuść.
A jeżeli nie chcesz, to TY nic nie rób, czekaj, jak kocha to sama przyjdzie.

26

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Temat do zamknięcia.
Była wczoraj inicjatywa z jej strony, a z mojej poważna decyzja i przekaz. Wszystko jest dobrze. smile

27 Ostatnio edytowany przez Przyszly_maz (2022-12-12 13:14:15)

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Stary, po prostu daj jej przestrzeń. W 90% przypadków to kobiety inicjują takie sprawy jak związek, czy mówienie sobie

'kocham Cię'. Twoją robotą jest zapewnić jej super spędzony czas z Tobą, dać poczucie bezpieczeństwa, dobry seks, ale też asertywność i przestrzeń, żeby mogła sobie potem o Tobie myśleć i czasami zatęsknić. Zajmij się sobą, pracą, siłką, jakimś hobby, znajomymi.
Ja nie lubię gierek, ale nie od dzisiaj wiadomo, że najłatwiejszy sposób zdobycia czyjejś uwagi, to usunięcie swojej wink
Wysrałeś się jej z uczuciami, bo do tego przyzwyczaiły Cię wszystkie nierealistyczne filmy romantyczne i social media. Laska się poczuła przytłoczona i ucieka. A jak ją będziesz gonił (walczył), to ona dalej będzie uciekać. Kumasz?

EDIT: teraz widzę, że już wszystko dobrze (post wyżej). Powodzenia Opie smile

28

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw

Ona chyba nie chce po prostu pakować się w nic poważnego, preferowała taką lekką znajomość bez zobowiązań

29

Odp: Potrzeba poukładania różnych spraw
Mortek napisał/a:

Dlatego wpadłem wprost na pomysł, żeby jechać bez zapowiedzi z kwiatami. Ewentualnie napisać lub zadzwonić, żeby się spotkać konkretnego dnia.

Edit. Z reguły w poprzednich związkach, które były dłuższymi bo 3, 4 i rok atakowałem, zdobywałem. Przy tym jakie ona zaangażowanie wykazywała przed moim wyznaniem wygląda to na sprzeczną reakcję.

Nie wywalczyłeś, a wyżebrałeś i skoro znowu jesteś w punkcie wyjścia, to ta metoda jest do bani.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Potrzeba poukładania różnych spraw

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026