Trudna potrzeba bliskości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Trudna potrzeba bliskości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Trudna potrzeba bliskości

Joanna Szymanderska, psycholog, na portalu Kobieta.Interia pisze:

,,Potrzeba bliskości to jedna z najważniejszych potrzeb ludzkich. A mimo to miewamy z nią kłopoty: obawiamy się jej albo pragniemy za bardzo. (...)
Bliskość zawiera w sobie paradoks: pragniemy jej i obawiamy się. Często nie znamy jej, bo nie wiemy, czym jest i co oznacza. Bliskość wymaga otwartości, rezygnacji ze strategii obronnych, jakie na co dzień stosujemy wobec świata. To pokazanie się taką, jaka jesteś. Ale, abyś bez lęku mogła pokazać się taką, jaka jesteś, musisz najpierw zaakceptować samą siebie.?

Czy macie w sobie blokady, które nie pozwalają Wam się w pełni otworzyć przez partnerem i czerpać prawdziwą radość z bliskości? Czy zdarza Wam się czuć, że pragniecie, aby Was kochano takimi jakimi jesteście, ale jednocześnie czujecie lęk, bo zdajecie sobie sprawę, że nie jesteście na tyle doskonałe, aby zasłużyć na taką miłość? To trudny temat i trudne pytanie, ale wydaje mi się, że warto sobie na nie odpowiedzieć.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudna potrzeba bliskości

Witam!
Zgadzam sie, ze kobiety z jednej strony pragna bliskosci, chca dzielic zycie z partnerem, ale z drugiej strony boja sie i czesto traca zaufanie.
Nie mam partnera, ale czesto dopada mnie z tego powodu deprecha.Jest mi smutno, odczuwam Jego brak i watpie, czy sie kiedykolwiek jeszcze znajdzie.
Z drugiej strony boje sie, ze gdyby On byl balabym sie, ze ktoregos dnia zdradzi, odejdzie, oszuka, przestanie Mu zalezec.
Trzeba siebie sama akceptowac, ale trudno jest zaakceptowac zachowanie partnera.
Zycie nie jest latwe w pojedynke, ale w zwiazku z kims, kto nie jest Ciebie wart to bol i cierpienie.
Czasem mysle, ze udany zwiazek to jak wygrana na loterii, a w zasadzie to wiecej.

3

Odp: Trudna potrzeba bliskości

kiedys akceptowalam siebie, mimo swoich niedociagniec. mialam kompleksy, ale staralam sie o nich nie myslec.

to bylo kiedys. teraz czuje sie beznadziejna. nie zasluguje na milosc, szacunek, nie jestem warta milosci, skoro osoby, ktore obdarzalam zaufaniem, ranily mnie...

nie ma sensu odkrywac sie przed innymi. oni to wykorzystaja, nie docenia tego, ze sie im poswiecisz. stracilam "przyjaciol", stracilam milosc swojego zycia. dalam z siebie wszystko i... zostalam sama.

nie ma milosci, przyjazni... jest tylko wyrachowanie. ludzie byli ze mna, gdy bylam im potrzebna. gdy pojawialy sie problemy, znikali. moze nadszedl czas, zebym i ja zniknela... juz na zawsze... i tak nikomu na mnie nie zalezy, nikt nie odczuje mojego braku...

?Jeśli jakaś kobieta może mi odbić faceta, to niech go sobie bierze, bo ja już bym go nie chciała"

4

Odp: Trudna potrzeba bliskości

Ja jestem bardzo bezpośrednia osobą i nie mam w sumie żadnych trudności w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi. Sytuacja zmienia się natomiast gwałtownie gdy mam do czynienia z osobą która podoba mi się. Wtedy normalnie zachowuje się jak kompletna idiotka!!!! Ignoruje kompletnie tą osobę, rozmawiam z wszystkimi tylko nie z tym konkretnie chłopakiem. Nie potrafię się otworzyć i wyluzować jestem kompletnie spięta i chyba mogę być wówczas odbierana jak zołza która zadziera nosa. Próbuje to jakoś przezwyciężyć ale jakoś nie wychodzi...

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...

5

Odp: Trudna potrzeba bliskości

Ogólnie nie mam problemów, żeby się otworzyć przed partnerem. Jesteśmy ze sobą bardzo blisko. Nie mamy tajemnic przed sobą, wspieramy się w trudnych chwilach, sporo razem przeszliśmy itd. Ale faktycznie czasem zdarza mi się myśleć, że go zawodzę i nie mam prawa oczekiwać od niego takiego przywiązania i bliskości.

Czasem wydaje mi się, że on ma pewne wyobrażenie o mnie, które nie jest do końca tożsame z moją prawdziwa osobowością, że on myśli, że jestem inna niż jestem faktycznie. Być może to wynika z tego, że moja samoakceptacja pozostawia wiele do życzenia. Bardzo się zmieniłam w ciągu naszego związku (to chyba jest normalne, że się zmieniamy), ale mój partner często postrzega mnie przez pryzmat tego jaka byłam wcześniej.

Jednak mimo wszystko jestem pewna uczuć, zarówno jego do mnie jak i odwrotnie. Ufam w pełni mojemu partnerowi, nie boje się przed nim otworzyć, nie mam obaw, że mnie nie zrozumie. Czuję się bardzo pewnie w związku, mam poczucie bezpieczeństwa i bliskości. Wiem, że on też.

6

Odp: Trudna potrzeba bliskości

Ja nie miewam problemów z bliskością ale czasem pojawia się u mnie problem samoakceptacji przez co nie umiem uwierzyć i realnie ocenić tego co ktoś może do mnie czuć lub czuje.
Zazwyczaj uważam się za beznadziejną i nudną i gdy facet mówi inaczej to przeczę albo gdy jest bardzo troskliwy to wmawiam sobie że to tylko zagrywki z jego strony, a gdy słyszę wyznanie uczuć jakieś spektakularne gesty to płaczę.
Swoim zachowaniem zapewne w dużej mierzę niszczę to co dostaje. Próbuje sie tego pozbyć.
Po prostu muszę zacząć znów ufać bo z miesiąca na miesiąc tracę zaufanie a to źle.

"Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody." W. Szymborska

7

Odp: Trudna potrzeba bliskości

Ja również mam problemy z bliskością.Trochę się jej boję bo uważam  że osoba która się "oddaje" może mnie i tak skrzywdzić ,zawieść.Pomimo tego że mam kochającego męża trochę patrze na zachowanie wobec mnie  z niedowierzaniem(czy aby na pewno jest szczerzy wobec mnie)
Do tego nie mam potrzeby okazywać mężowi czułość a jeśli już mu ją próbuje okazać to czuję się niezręcznie.

8

Odp: Trudna potrzeba bliskości

U mnie bywa różnie.Co do najbliższej mi osoby to nie mam problemów z bliskścią,wręcz przeciwnie jestem jak przylepa.Co do ludzi(koleżanek,kolegów)trzymam dystans i nieswojo sie czuję gdy przekraczają moją granicę.
P.s.nitka 24 każdy z nas zasługuje na miłość,przyjaźń i szacunek.Niestety czasami nasze wybory nie są trafne.Jak możesz pisać,że nie ma miłości,przyjaźni i tak dalej?!Są przecież tysiące przykładów na ich istnienie.To że Ty źle trafiłaś nie oznacza,że ich nie ma.Zamiast sie dołować poszukaj wartościowych ludzi,którym bedziesz mogła zaufać.Pamiętaj,że narzekanie niczego nie rozwiąże.Zawsze warto jest walczyć o to czego sie pragnie.

9

Odp: Trudna potrzeba bliskości
chmurka30 napisał/a:

P.s.nitka 24 każdy z nas zasługuje na miłość,przyjaźń i szacunek.Niestety czasami nasze wybory nie są trafne.Jak możesz pisać,że nie ma miłości,przyjaźni i tak dalej?!Są przecież tysiące przykładów na ich istnienie.To że Ty źle trafiłaś nie oznacza,że ich nie ma.Zamiast sie dołować poszukaj wartościowych ludzi,którym bedziesz mogła zaufać.Pamiętaj,że narzekanie niczego nie rozwiąże.Zawsze warto jest walczyć o to czego sie pragnie.

no wlasnie, moze i jest jakas tam milosc itd, ale nie dla mnie. nie widze sensu szukac nowych "przyjaciol"- znowu mnie zostawia, gdy beda mi potrzebni. o moja milosci juz nie walcze, bo nie widze sensu.

po co mam znowu ufac, wierzyc? zeby po raz kolejny sie sparzyc??? 

to moze ja podziekuje...

?Jeśli jakaś kobieta może mi odbić faceta, to niech go sobie bierze, bo ja już bym go nie chciała"

10

Odp: Trudna potrzeba bliskości

kiedyś byłam bardziej otwarta dla ludzi,byłam młoda ładna teraz trochę się pozmieniało.Mam męża i Synka a z  bliskością bywa różnie.Lubię się przytulić itp choć są dni kiedy to najchętniej zamknęłabym się w pokoju i nikogo tam nie wpuszczała.Jak każda kobieta mam swoje humorki i od nich to wszystko zależy.2 lata temu straciłam włosy mam sztuczne więc nie zawszę jestem taka otwarta, są chwile kiedy czuję się mało atrakcyjna itp wtedy zawiewa chłodem z mojej strony.Niby już przywykłam do siebie ale. . .Wiem,że mąż tego potrzebuje i kocha mnie za to jaka jestem w środku nie zawszę liczy się to co na zewnątrz.

11

Odp: Trudna potrzeba bliskości

nitka24 kobieto sama sobie stwarzasz problemy.Są na świecie ludzie którym naprawdę jest ciężko a jednak sie nie poddają.Jak nie b ędziesz walczyć to zginiesz za życia.I wtedo to napewno nie bedzie miało sensu.Dobrym przykładem jest dominika25 popatrz na nią i weź sobie to do serducha,że nie wszyscy ludzie są źli.Tyylko niektórzy rozumuja inaczej,ale nigdy przenigdy nie mozna się poddawać.Zawsze po nocy przychodzi dzień,a po burzy spokój.Nawet są kwiatki które kwitną w zimie.

12

Odp: Trudna potrzeba bliskości

Kiedyś nie miałam większych problemów z otworzeniem się, 2 razy zrobiłam to nawet do końca.Teraz wygląda to zupełnie inaczej.
Zawiodłam się krótko mówiąc na wszystkich osobach, którym ufałam.Obecnie mam z tym problemy, trzymam ludzi na dystans i nie otwieram się za bardzo, nawet przed osobami, którzy mianują się moimi "przyjaciółmi".A co najgorsze nie potrafię tak do końca uwierzyć, że ktoś może mnie pokochać i zaakceptować taką jaką jestem.

Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.
                                                                                                                                         ? Paulo Coelho

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Trudna potrzeba bliskości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018