Witam
Pisze bo juz nie potrafię sobie poradzić z tym wszystkim co mnie spotyka ze strony "męża". Jesteśmy małżeństwem (ślub cywilny) od prawie roku, mamy córeczke.W związku od 4 lat. Wczęsniej planowaliśmy ślub koscielny, a było to w roku 2008, plany na 2009. W trakcie organizacji ślubu. odkryłam, że mój wtedy narzeczony pisze sobie z kims. Wpadł przez przypadek, gdy kazałam pokazac mu smsa którego dostał... jakos mnie wtedy naszło..może to kobieca intuicja.Na końcu było napisane buziaki, monika. Zaczełam pytac co to,on zaczął sie wykręcac, że to pomyłka, więc zaproponowałam, że zadzwonie do ów "pomyłki"..wtedy się przyznał. Mianowicie, załozył sobie konto na sympati..jako wolna osoba, zaczepił kilka kobiet. W szczególnosci upodobał sobie jedna z która zaczął e-mailowac i smsowac. Tłumaczył się, ze tylko z nią pisał bo czuł sie zagubiony (podawał sie zawolnego z checia przeprowadzki do innego miasta), i chciał tylko z kims pogadać..z inną kobietą, chciał sie spotkać z nia., ale oczywiscie tylko tak pisał bo do nieczego nie doszło i niby by nie doszło. skontaktowałam sie ztą kobietą i powiedziła mi że nalegał na spotkanie bardzo (on zaprzeczał), podawała sie za wolnego, niedawno po rozstaniu.Najgorsze jest to ,że robił to w trakcie gdy organizowaliśmy ślub. Chciałąm się wyprowadzić. A nadmienie, że mieszkam z nim w jego mieszkaniu z dala od rodziny (450km). błagał, wymiotował z nerwów, przepraszał i dałam mu szansę tylko dlatgeo ,ze die doszło do nieczego. Bolało mnie to ponad rok i wypominałam to równiez.Wiem , wiem teraz powiecie że sama sobie narobiłam biedy... ale parę miseicey po tym zaszłam w ciąze. Miało być cudnie i wspaniale. Ślub cywilny w ciazy.. w zasadzie nie byłam w niego zaangażowana..organizacją zajęła się teściowa.Na dziecko naciskał mąz, chciłą byc juz ojcem, ja tez juz taka młodziutka nie jestem, wiec pomyslałąm co mi tam..jakoś to będzie.Rozczarowanie przyszło po urodzeniu...mąż nie wspierał mnie a wrecz dołował mówiac "wiedziałem, ze sobie nie poradzisz", mówiła, że nie ma ochoty wracać do domu bo dziecko płacze i go to denerwuje..rozczarowałam sie jego postawą, nie tego się spodziewałam po facecie 33letnim wówczas.Już po miesiącu od narodzin mówił, ż enie chce ze mna być, że przecierz"jestem jescze młody żeby założyć drugą rodzine"...jak ja cierpiałam, Moja mama porezyjechała mi pomóc gdy córka miła 1,5 mieśiaća, już pod wóch tygodniach pystał sie czy moja mama sie dokłada do jedzenia..zatkało mnie. Postanowiłam powiedziec to mamie ( w sumie zawsez uczyła mnie ze mam nic przed matka nie ukrywac złego w zwiazku0. moja mama mu pwioedziała, żeby sie nie marwiła, ze ona sobie kupuje jedzenie...wtedy sie zaczeło.......obraził sie śmiertlenie, nie rozmawiał ze mna, powiedział mi wprost ,ze mnie nie kocha, że jestem tylko osoba z która je obiad przy stole...strasznie bolało, wyrobił we mnie poczucie ze to ja go przepraszał i proisłam o wybaczenie i zabiegałam. Teraz j\córka ma 10 miesiecy, raz jest dobrze a raz zle, ale w sumie coraz gorzej, coraz czesciej powtarza, ze nie wei czy mnie kocha, że nie chce zę mna mieć nic wspolnego...jakbym była jakąś zaraza..czuje sie strasznie.Na następny dzien przeprasza i mówi, żźe mówił tak w złości, bo był zły na mnie i tak nie myśli..moim zdaniem to znecanie psychiczne.Wczoraj znów sie na mnie zdenerwował, w sumie nie weim na co..nie chciałm schowac jogutu do lodwóki i powiedziałm zeby sam to zrobił skoro ja moge za niego sprzatc i podstawiac obiadki gotowe pod buzie. Wczoraj powiedział równiez, że on sprzeda to mieszkanie w którym miezkamy, bo on nie chce ze mna mieszkać (to jego mieszkanie wiec tym bardziej sie panoszy), że jak chce to mogę sie wyprowadzic. Wiec mu mówie, że jestem tu zameldowana. Mam wrażenie, że chce sie mnie pozbyc jak mebla, który mu sie znudził. powiedział dziś, że mnie nie chce.Kiedys powiedział mi równiez w złosci, że myśli o vseksie zinnymi kobietami, bo ja znim nie sypiam. zreszta kto przy zdrowyh zmysłach chec sypiac z facetem któte takie rzezcy mówii.nie wiem co robić, jest mi zle strasznie. moi rodzice też znaleźli sie w trudnje sutuacji bo stracili dom rodzinny, w zasadzie moge liczyc tylko na siebie i na wynajem mieszkania. On jest jedynakiem, ma tylko matke, która lubi pić lakohol i awanturuje sie często i dogryza mi, skłócona prawie z całą rodziną, wszyscy maja jej dosć, mimo wszytsko o stoi za nia bo to jego matka.Tka naprawde ona ma oszczedzone pieniadze które obiecałą mu dac i daletgo tak sie płaszczy przed nia, bo na nie liczy. Zreszta powiedział mi kiedys"ze mamusia go nie opusci, a ja moge w każdej chwili". On jest zrodziny patologicznej, ojciec pił od zawsez, w domu bijatyki, awantury, matka tez zaczeła popijac i popija do dzisiaj. ael on nie pije (tylko okazjonalnie, nie pali, udaje elokwentnego, lubi sie ubrac w marynareczki, wyfryzowac, jkaby chciał zatuszowac środowisko zktórego pochodzi. Nie wiem co mam robic.... czuje sie strasznie jestem załąmana..już nie weim czy czuje cos do niego po tych wszytskich słowach
Podobne tematy
Uciekaj, jeśli tylko możesz... Zrób coś, żeby sie uwolnić. Cokolwiek. Więcej nie piszę, bo bluzgi polatają ;/...
Agness moim zdaniem powinnaś od niego odejść jak najszybciej,spróbowac ułożyć sobie życie z kimś innym,to nie bedzie może na poczatku łatwe,ale musisz sprobować.Zrób to dla siebie i dla dziecka,On nie zasługuje na Was i najwyrazniej nie docenia tego co ma.wydaje mi się,że wczesniej czy póżniej i tak Cię zdradzi lub zostawi,wię nie czekaj zostaw tego drania i nie czekaj na więcej.
cieżko mi jest ucieć..jkabym nie potrafiła sie od niego uwolić, bała, że sobie nie poradze z dzieckiem, że nie mam mieszkania, że jestem samotna, że jego matka bedzie chciałą mnie zniszczyc specjlanie, ze on ma wsparcie matki a mnie nikt nie wspiera, bo jestem z dala od rodziny, która defacto i tak jest w trudnej sytuacji majątkowej. Sama,jak palec. Ja pracuje, zarabiam ile zarabiam, dla innych to całkiem sporo dla drugich mało. On zarabia wieciej , dwa arzy wiecje ode mnie..a już mi mówił, żebym dorabiała do wypłaty...pracując, z niemowlakiem na głowie i domem
Zanim wzieliśmy slub to składaliśmy sie na opłaty równo po poł...trwałao to 3 lata, na wszytsko jedzenie czynsz w jego mieszkaniu wszytsko na pół. Kazdy miał oddzielne konto.Jest chytry..mówi, ze oszczędny. W trakcie małżeństwa jakbył zły na mnie to do razu krszyczy, ze likwiduje wspołne konto, że po co to mu było, ze znów mamy sie składać na pó. Wiec ja mu mówie, ze mnie nies tać na pól płacic bo on wiecje zarbia, on mi na to" to tak kombinuj, zebywiecje zarabiac, mnie to nie obchodzi"
Kiedys powiedział mi ,że będzie tak robił, żebym od niego odeszła ja sama. Jak go pytam czy ma kogoś to mówi, że nie..a jak jest zły to mówi, że"dowiem sie na końcu". Mysle, że nie ma nikogo...ale nie jedna tak myślała, on jezdzi w delegacje wiec wszytsko może sie zdarzyć. nie kontroluje go, nie sprawdzam, nie obszukuje, nie czytam smsów, nie chce się poniżac dla kogos takiego. Co ma być to bedzie.
Najgorsze jest to, że za dzien lub dwa powie, ze był zły na mnie, że mówi mi na złośc, bo ja jestem taka niedobra dla niego i chce , zebym sie zmieniła. Jakby te jego słowa nigdy nie miały miesjca i miały rozpłynąc sie po koscciach.. od tak sobie.
załuje, że nie kupiłam mieszkania jka byłam panna, tak jak radziła mi koleżanka z pracy, on odwodził mnie od tego pomysłu no bo "przeciaerz jak kupisz mieszkanie to juz kredytu na dom nie dostaniemy itp. Byłam głupia.A teraz ani domu, ani miłsoci, ani miezskania nie kupie dla siebie bez jego zgody na kredyt.
Zastanwaiam sie nad pojsciem do psychologa... zawsze to lepiej w przypadku sprawy rozwodowej..bo nad tym tez mysle codziennie, ale jakos brak mi odwagi i wsparcia
nie zastanawiaj sie ani chwili dłuzej,zrób coś z tym,wydaje mi sie,że on niestety wszystko robi żebys to ty go zostawiła.....a te oplaty po połwie to juz jest wogule jakaś chora sytuacja,tym bardziej,ze tworzycie rodzine,On z tego co muwisz zarabia wiecej,to wyglada tak jak bys była dla niego obca osoba i pozwala ci mieszkać u niego,szkoda,ze ci jeszcze czynszu za wynajem nie kaze płacic....Nie pozwalaj sie tak traktować...............
najgorsze jest to, że jestem świadoma tego, że on może mnie zdradzic, tak jabym czekała na tą widomośc, kiedy w końcy mi to powie...jakby to determinowało bodziec na który czekam od dawna..do odejścia
miałam oszczednosci, które niedawno wpłaciłam na wspolne konto, ona tam troche wpałcil, ale jakby 1/5 tej sumy. kiedys mu mówie, ze ja te pieniadze wyplace i kupmy dla mnie kawalerke, resztę wezmę w kredyt, ze tak bedzie sparawiedlwiie,że nie chce nic od niego...a on nawet upomnial sie o te pieniadze ktore na te oszczednosci wplacil a min. pieniadze za urodzenie dziecka z pzu, ze to były jego i jak wyplace mam mu oddac, bo to przecierz jego są (dodam, ze wcześniej chciał połowe tych pieniędzy).
Nijednokrowtnie mi mówił, że mogł sie lepiej ustawic w życiu a nie ze mna...to jest emigrant dorobkiewicz. Była pare lat w stanach, kupil mieszkanie po powrocie, 2/3 w kredyt to mieszkanie i chyba tacy sa najgorsi, jakby każdy chciał go oszukac i ukraśc mu. A jego mamuśka niejdnokrotnie mówiła, nawety do mnie, zeby Synuś mieszkanie przepisał na nia, zeby ona miała gdzie miesszkac (bo mieszkała u tesciowej w domu nie wiedziała jka to bedzie)..tak jakby wogóle nie patrzyła, że my tworzymy rodzine.
Wiem, że zrobiłam zle wiążąc sie z nim, ale nie w tym problem teraz. Problem w tym jak sie rozstac bez szkody dla mnie...a coś czuje, że bedzie mna pomiatał nawet w sądzie.
Dziewczyno uciekaj. Jesli czujesz sie na siłach to zr ób cos. nie tkwij w tym. a jesli sie nie odwazysz to idz chociaz do psychologa rodzinnego. Może wam pomoże. A o sąd sie nie martw bo sedzia nie pozwoli na to zeby Cie obrazał. Jezeli sie nie zastosuje do tego to wyjdzie z sali. Nie daj sobą tak pomiatać
A powiedz jak traktuje zakupy dla dziecka? Przeciz to duży wydatek. Wie bo sama mam małego szkrabka:)
on nie obraża w ten sposób.. on jest katem w białych rękawiczkach. Mówi teksty bardzo personalne i bolesne. Mozna nazwac kogos hu.., kanalia i tak wiadomo, że tak sie nie mysli. Ale juz zdania wypowiedziane, które zacytowałam powyżej działjaa bardzo dogłębnie i niszcząco na psychike miłosc i wartosć kobiety..i mysle, że są wypowidane z premedytacją.
On zgrywa inteligenta "ą" i "ę".
4 lata ponad temu rozbił mój poprzedni zwiazek..i tak wałsnie się zaczęło... prze internet..gadanie, pisanie. Zraniłam bardzo poprzedniego faceta..a teraz to sie na mnie zemściło
W zasadzie było podejżanie od początku..dzwoniła do niego jakaś Kasia z Warszawy, która równiez zabajerował..tylko badał zkim bedzie miał lepiej, ale byłam zakochana i wszytsko scierpiałam..jakby to powiedzieć rywalkę.
Mysle, że on lubi sie podobać, lubi być w centrum zainteresowania, lubi byc adorowanym i że to kobieta ma zabiegac o jego względy a nie na odwrót...i dlatego zaczęło się psuc coraz bardziej... ja chciałam okazywania z jego strony a on myślal, ze ja to będe robić. tak został wychowany, wychuchany przez matkę, nieskazitelny jak łza, wyręczany...egoista jedynak. Na początku naszego zwiazku mieszkałam z u niego w domu ok. 6 mscy, wtedy juz chciałm odejsc, rodzice jego się kłocili, pili, widziaąłm jak się bili. Straszne. Wtedy to prosił mnie, żebym nie zostawiała go samego z nimi, że jest szczęsliwy, ze mnie ma, nie miał pracy, szukał jej, to ja pracowałam. Im wiecej zarabiał, gdy juz dostał prace tym bardziej czuł się pewny, niezalezny i jak to mówił' nie jestem mu do nieczego potrzebna" - powiedział pewnego dnia. Nagle matka jego stała się tą najwazniejszą...mimo, ze wielokrotnie mówiła i mówi mi przykre rzeczy...chyba liczy na jje oszczenosci. Teraz widzę, ze to materialista, że dla niego liczy sie ten kto mu daje, jest zamożny i z kim i kogo może wykorzystac. Nawet całkiem niedawno pwoiedziął mi ze on wie, ze ma wade..przyjażni sie z ludzmi by ich wykorzystać, ich koneksje i układy a gdy osiągnie swój cel to juz sie nimi nie interesuje. W pracy podlizuje, sie do sekretarek prezesa, bo jak mówi, dobrze byc w przyjaxni z kims kto jest blisko przy prezesie i mu się to przyda.
Dziewczyny czuje sie jka niepotrzebny śmieć... tak to moge określić, który nie ma własnego majatku, nie ma ogromnej wypłaty i mozna się go pozbyć po tym jak ktoś stanie na nogi i sie odbije ze złej sytuacji. cłąy zcas wyrbia w emnie ppoczucie winy, że jestem zła i niedobra. wszelkie rozmowy odnosnie pomocy w domu i nie tylko traktuje jako atak na jego osobe i czepianie sie. Jak probowałam z nim zaczynac rozmowe, rozmowe powtarzam nie kótnie odnosnie nas, atmosfery itp, to albo mówi, ze sie kłóce (po jednym zdaniu0, albo głupoty gadam, wogólne nie chec słuchac tego co mam do powiedzenia. w Domu siedzi i ogląda teleweizje aż do nocy, czyta telegazete..i powinnam sie cieszyc że nie pije i nie chodzi z kolegami ( najważniesze..wyznacznik faceta).
robi mi opinie w rodzinie, ze jestem niedobra dla niego...dlaczego????? pytam..bo nie potrafie bez wazeliny włazić mu do tyłka jka jego mamusia????bo mam wymagania??/ bo są obowiązki w domu????bo chce, zeby coś zrobił???? dodam, zę remont w jego mieszkaniu nie ejst skonczony od 3,5 lat, dwa lata sie prosiłam o nieposzpachlowane sciany..i nawet usłysząłm tekst, że cisnienie jest nieodpowiednie do pracyi on tego dzisiaj nie zrobi.
Próbowałasm sie buntowac, nie chciałam jeździć do jego matki jak np. tydzien wczesniej mi dogadywała, to potrafił sie spakowac pojecahc sam i zostawic mnie i dziecko na cały weekend..a po tym przyjeżdzał i mówił, że nie chce z emna być i mnie nie kocha..po czym wszytsko odwoływał
zakupy.... na wyprawke ponad 3000 tys zł dała moja mama. czyli nic go to nie kosztowałao, jak kupowałam małej ciuszki to ukryuwałam przed nim , bo on twierdzi, ze za dużo na nia wydaje. I powinnismy odkładac te pieniądze...tylko odkładac i odkładac (pomijam fakt, ze nigdy znim nie byłąm na wczasach). Nie czepia się do pampersów deserków, mleka kaszek...bo poprostu na to nie pozwole. Jeśli chodzi skąpstwo jego to troche go zresocjalizowałam, ponad 3 lata temu potrafił powiedzieć, jak mu kazałam kupic tictaki po drodze do pracy" co ty sobie wyobrażasz, ze ja mam pieniądze, wczoraj musiałem kupic bułki". byc moż e sie nie czepia bo bieda nam nie doskwiera i wydatki na dziecko nie sa tak odczówalne w naszym budżecie. Ale tez nie szaleje, jak mam okazje to kupuje małej jakąs zabawkę, nikt nam nic nie daje. On sam od sibie, zeby tak przyjechał coś i przywiózl jej z delegacji to mu si nie zdarzyło..no raz małego pluszak z Ikea za 15 zł. Od siebie nie kupuje nic, ja to robie.Zanim mieliśmy wspolne konto to dużo kupowałam dla małej z mojej tylko wypłaty, mam na mysli ubranka i zabawki. On nie kupuje wogóle
mnie też nic nie kupuje bez okazji....moz ejakis kosmetyk jak mu kazałam i powiedziałma, zeby mi kupił a ciuchy to juz wyżzsa szkoła jazdy... kazdy zarabia na siebie.... a oglada się za guessem lacoste ecco itp, po czym stwierdza, że mu szkoda na te ciuchy. Duzo firmówek poprzywoził z zagranicy i zyje takimi wspomnieniami jak to cudownie tam było i na co go było stać..do tej pory jak widzi to sie podnieca, że marynare kupił od jakiegos projektanta, którego ciuchy włąsnie pokazują w telewizji
A może on ma poczucie stania sie kimś z wyzszych sfer...elitą????nie może przebolec, że mój brat... bez matury ma swój własny interes i 3 samochody a on "wykształciuch" nie... i musi robic u kogoś zamist zakłądac biznesy (od 4 lat) i zarabiac włąsną kase dla siebie... i znów wokól pieniądza
Paranoja kupowac dziecku ubranka po kryjomu..........sama mam małe dziecko i wiem jak szybko rosnie,i czesto coś dokupuje,co jak co ale na dziecku oszczędzac nie bede,bardzo Ci współczuje,taki drań nie zasługuje zeby byc z kim kolwiek.Pewnie samemu by mu było najlepiej,albo z mamusia,uciekaj z tym dzieckiem od tego psychopaty.
Uciekaj od niego i rozpocznij życie od początku. W pewnym sensie jesteśmy w podobnej sytuacji. Nie warto inwestować w życie z kimś, kto wychował się w patologicznej rodzinie. On nigdy się nie zmieni. Będzie szukać tak zawsze tego pierwszego zauroczenia, ale nigdy nie postąpi odpowiedzialnie, tak, to brak odpowiedzialności za drugiego człowieka.
Zdaję sobie sprawę, że jest Ci teraz ciężko, ale pomyśl o dziecku, ono jest teraz najważniejsze. Będę trzymać kciuki. Pozdrawiam.
moja mama tez jest przeciwna temu ukrywaniu..bo jak mówi teraz tak robię a co potem???
Ja kupowałm małej ciuszki z wyprzedaży zimowej żeby mieć na przyszłą zime, zawsze to oszczędnosc, dużo koleżanek tak robi moich. Stoja pochowane po szafie..nie widział ich.Niedawno chrzczciliśmy mała, za zebrane pieniądze kupiłam małej fotelik z tych bezpiecznych naprawdę, to miał pretensję że czemu taki a nie za 300 zł lub uzywany. Na dziecku nie oszczedzam, wole jej kupic niż sobie. A to były dla córci pieniądze a nie dla niego...ach tyle tego że aż mi się serce kraja jak długo tak można. Jeszce mi mówi, ze go ograniczam, chcociaz ostntnio zadzwonił mi ,że chce isc na studia podyplomowe i co ja na to..powiedziałm mu , że nie mam nic przeciwko jak chce niech się dokształca mnie to nie przeszkadza
( mam to gdzieś)..a potem mówi, że go ograniczam..ehhh
A dziewczyny teraz coś śmiesznego...przypomniało mi sie jka ponad rok temu był w Warszawie i zrobił sobie Botox na czoło..od tak przy okazji, bo ma głębokie zmarszczki na czole i chcial spróbowac i zreszta panie go namówiły w salonie na to jak się pytał ..heheh.znalazł się lanser. Wsciekłam sie, bo od tak sobie wydał tyle kasy na byle co i efektów nie było.Prosił mnie żebym nikomu nie mówiła, sam się wstydził tego ,że tak świruje z Botoxem już
A w 34 tyg ciazy przed slubem ( w sobote ślub.. a od poniedziałku na szkolenie do czwartku) nagle mu wypadło szkolenie kilkudniowe. miał mi pomagać przy sprzątaniu mieszkania bo moja rodzinką z daleka przyjeżdzała do nas na ślub cywilny. Musiłam w 34 tyg zasuwac z oknami i firankami dywanami (mycie pranie wieszanie), żeby był błysk, on sie doszkalał:), teściowa nawet nie zaproponowała pomocy
Nie tak mnie wychowano, u mniew domu tata zawsze pomagał mamie, nawet nie chodzi o sprztanie, ale dużo robił samodfzielnie w domu jesli chodzi o remonty, wykończenie, żeby tylko coś zrobic, brat tez pracowity- nie powstydzi się gotowac i sprzatac..poprostu to lubi i lubi sam trzymac porządek.. a u nie go wrecz przeciwnie, mamusia wychowałą, że on powinien sie służącymi otaczac
dziękuje za wsparcie....
agau.. co masz na mysli piszac , ze bedzie szukał tego pierwszego zauroczenia????..uznał, po 4 latach, że jednak to nie to , czas poszukać kogoś innego???..on nie był nigdy w dłuższym zwiazku, poznałam go jak miał 29 lat i mieszkał z kolegą w mieszkaniu i wszytskim dzielili sie na pół:)
Witaj.
Pisząc, że będzie szukał zawsze pierwszego zauroczenia, miałam na myśli, że jest to człowiek, któremu nie po drodze życie w rodzinie, pewnie przerażają go obowiązki i w pewnym stopniu odpowiedzialność na drugiego człowieka, a zatem łatwiej jest skakać z kwiatka na kwiatek, bo to nie zobowiązuje.
najgorsze jest to, że jestem świadoma tego, że on może mnie zdradzic, tak jabym czekała na tą widomośc, kiedy w końcy mi to powie...jakby to determinowało bodziec na który czekam od dawna..do odejścia
miałam oszczednosci, które niedawno wpłaciłam na wspolne konto, ona tam troche wpałcil, ale jakby 1/5 tej sumy. kiedys mu mówie, ze ja te pieniadze wyplace i kupmy dla mnie kawalerke, resztę wezmę w kredyt, ze tak bedzie sparawiedlwiie,że nie chce nic od niego...a on nawet upomnial sie o te pieniadze ktore na te oszczednosci wplacil a min. pieniadze za urodzenie dziecka z pzu, ze to były jego i jak wyplace mam mu oddac, bo to przecierz jego są (dodam, ze wcześniej chciał połowe tych pieniędzy).
Nijednokrowtnie mi mówił, że mogł sie lepiej ustawic w życiu a nie ze mna...to jest emigrant dorobkiewicz. Była pare lat w stanach, kupil mieszkanie po powrocie, 2/3 w kredyt to mieszkanie i chyba tacy sa najgorsi, jakby każdy chciał go oszukac i ukraśc mu. A jego mamuśka niejdnokrotnie mówiła, nawety do mnie, zeby Synuś mieszkanie przepisał na nia, zeby ona miała gdzie miesszkac (bo mieszkała u tesciowej w domu nie wiedziała jka to bedzie)..tak jakby wogóle nie patrzyła, że my tworzymy rodzine.
Wiem, że zrobiłam zle wiążąc sie z nim, ale nie w tym problem teraz. Problem w tym jak sie rozstac bez szkody dla mnie...a coś czuje, że bedzie mna pomiatał nawet w sądzie.
zROB TAK:WYPLAC SWOJE OSZCZEDNOSCI ZE WSPOLNEGO KONTA ,KUP KAWALERKE NA MATKE ,OJCA OBOJETNIE NA KOGOS KOMU BEZGRANICZNIE UFASZ ,JAK CIE SPYTA GDZIE KASA POWIEDZ ZE PRZEGRALAS W KASYNIE ,pisze serio ,to samo powiesz na prawie rozwodowej ,mozesz powiedziec ze pozyczylas cokolwiek zreszta to twoje mozesz nic nie mowic ,jak tam sobie chcesz ,ale NAJWAZNIEJSZE PAKUJ SIE POTEM JAK JUZ KUPISZ SOBIE TEN WLASNY KAT I UCIEKAJ OD SWIRA ,JAKIM NIEWATPLIWIE JEST TWOJ MALZONEK,powiem tak on jest tak rozchwiany emocjonalnie ze brak mi slow ,znecanie sie psychiczne ,dzien w dzien ,na co ty powiedz mi czekasz ,nierozumiem doprawdy ,od poczatku robil sobie co chcial ,nie liczyl i nie liczy sie z toba kapletnie ,zadaj sobie pytanieKIM TY JESTES DLA NIEGO????zona ?nie zone sie szanuje,kochanka?nie -o kochanke sie dba i rozpieszcza ,wspolwlascicielka dobytku?nie-na kazdym kroku daje ci do zrozumienia ze nie masz nic ,powiedz mi ,co on musialby zrobic zebys werszcie go znielubila ,
narazie to ty nie lubisz siebie za to ze z nim jestes ,to wlasnie wola z twojego posta ,bezradnosc ,uleglosc,ustawienie sie na pozycji sprzetu domowego ,wrrrr jestem wsciekla na ciebie za to co sobie robisz ,serio ja jestem wsciekla ze kobieta pozwala sie tak traktowac .....