Z Maćkiem jesteśmy parą od 4 miesięcy, początek naszego związku był niefortunny, gdyż Maciek na swojej imprezie urodzinowej całował się ze swoją przyjaciółką, a potem nie przyznał mi się do tego. Prawdę poznałam przez kolegę, który przypadkiem był tej samej nocy w klubie gdzie bawił się mój luby. Sytuacja to doprowadziła do znacznego oziębienia kontaktów między mną, a Maćkiem. Po jakimś czasie widząc jak tego żałuje i jak się stara by naprawić błąd wybaczyłam mu i do teraz jesteśmy parą. Na zewnątrz jesteśmy słodką, idealną parą, na którą nasi znajomi patrzą z rozczuleniem i zazdrością. Mamy kryzysy spowodowane moją zazdrością, jako że Maciek jest bardzo przystojnym mężczyzną wiele kobiet i dziewczyn próbuje mi go odbić posuwając się nieraz do niesmacznych i niemiłych intryg.
Maciek zdaje się nie zauważa tego jak bardzo zabiegi tych kobiet mnie bolą, przecież żadna kobieta nie lubi wysłuchiwać jak jakaś lafirynda obściskiwała się z jej facetem robiąc rzeczy do jakich powinna być upoważniona tylko "ta jedyna". Na szczęście Maciek pilnuje się i wiem, że to co mówią inne nie jest prawdą. Jednak on nigdy nie staje w mojej obronie przy tych dziewczynach, obserwuje i nie odzywa się ni słowem.
Jest w stosunku do mnie oschły i niemiły, podczas gdy moje i swoje koleżanki traktuje z należnym płci żeńskiej szacunkiem. Codziennie muszę zmierzyć się z falą obelg i przytyków, które niejednokrotnie skutkują tym, że płaczę w samotności nie wiedząc co myśleć.
Kiedy śpimy razem nie chce mnie przytulać, jedynie kiedy oczekuje, że będziemy się kochać, wtedy jest słodki jak miód. Niestety to jak mnie traktuje na co dzień skutecznie zniechęca mnie do łóżkowych igraszek, a podczas tych wymuszonych jego prośbami czuję się jak dmuchana lalka kupiona w sex shopie, z seksu, który kiedyś uwielbiałam nie czerpię żadnej przyjemności.
Każdy jego kolega szanuje mnie, a niektórzy upominają nawet Maćka, że nie powinien się tak do mnie odnosić i traktować mnie w ten sposób, a wtedy on odpowiada, że przecież ja również jestem dla niego niemiła.
Tak to fakt jednak to jak się do niego odnoszę jest moją jedyną linią obrony, jestem ofiarą przemocy domowej i przemocy w związku. Czuję się niepewnie przy mężczyźnie, który wcześniej dawał mi tak wielkie poczucie bezpieczeństwa.
Co mam zrobić? Rozmawiałam już z nim o tym, płakałam, obrażałam się, teraz jestem bezradna... Pomocy!
Podobne tematy
odejść.
Po męsku powiem tak - jesteś śmieszna, a mądrością też tu nie zalatuje. Chcesz tak, to tak masz.
Po człowieczemu - odejdź i postaraj się zacząć szanować, to może i ktos tez Cie uszanuje...
lub zostaniesz sama ![]()
Ojesu... kolejna, która "nie wie" co zrobić...
po pierwsze poważnie i szczerze z nim porozmawiaj, niech zmieni swoje zachowanie. Jeżeli już na początku znajomości Twój facet nie szanuje Cię i jeszcze okazuje to przy innych to poważnie się nad nim zastanów. Przecież powinien starać się, żebyś dobrze czuła się towarzystwie jego przyjaciół. Oczywiście z wzajemnością, Ty też nie możesz być dla niego niemiła i tłumaczyć to jego zachowaniem. Jeśli się nie zmieni, będziecie cały czas wzajemnie się obrażać?
Jest przystojny ok super, jest miły dla innych kobiet - to też jest fajne , ale dla Ciebie powinien się bardziej starać , bo przecież jesteście razem dopiero 4 miesiące to chyba czas gdzie facet zabiega, pokazuje co ma najlepszego.
Zgadzam się z poprzednikami. Nie widzę tu lepszej rady niż odejście, skoro chłopak nie szanuje Cię, a miły jest tylko, gdy chce seksu. Jak widać raczej zależy mu tylko na tym, a towarzystwo adoratorek go jakoś dowartościowuje, dlatego nie staje w Twojej obronie, po prostu mu nie zależy na Tobie za bardzo. Z tego co piszesz to tak to widzę. Dla mężczyzny, który kocha kobietę, to ona jest najważniejsza, a nie wpatrzone w niego dziewczyny i nie miałby wtedy problemu, by stanąć w Twojej obronie. A to, że jest oschły, niemiły, a miły dopiero jak chce seksu też pokazuje, że chyba jest z Tobą tylko dla seksu, może jest mu z Tobą dobrze w łóżku, ale nie wydaje się, by to było coś więcej. Lepiej pomyśl o ewakuacji z tego związku, bo chłopak naprawdę nie jest wart uwagi z tego co piszesz.
Zostaw go.
Zdecydowanie odejdź. Po takich przeżyciach potrzebujesz mężczyznę, przy którym będziesz się czuła bardzo pewnie. A nie kogoś, kto Cię gnębi.
jak przeczytałam Twój post, to aż złapałam się za głowę...są widać jeszcze na świecie rzeczy, o których nie śniło się filozofom...oczywiście szurnij dziada jak najprędzej:)
Victoria1234567 sama napisałas o sobie : "jestem ofiarą przemocy domowej i przemocy w związku",
A to twoje dowody cyt.:
-Jest w stosunku do mnie oschły i niemiły
- Codziennie muszę zmierzyć się z falą obelg i przytyków, które niejednokrotnie skutkują tym, że płaczę w samotności nie wiedząc co myśleć
-!!! czuję się jak dmuchana lalka kupiona w sex shopie
- Czuję się niepewnie przy mężczyźnie,
- teraz jestem bezradna
Chyba wiesz jak postąpić?
Facet Cię nie szanuje. Wydaje mi się że zasługujesz na kogoś bardziej wartościowego.
Powiedz mu że masz tego dość i odchodzisz a zobaczysz jaki nagle stanie się dla Ciebie dobry ![]()