Cześć,
czy tutaj facet też znajdzie poradę? ;-)
Kolega zaproponował mi żebym został Ojcem chrzestnym (brzmi jak film) jego synka, zgodziłem się no cóż......... w lutym był chrzest, latem urodziny i teraz mam dylemat, zbliżają się Święta, no i właśnie jak się zachować?
Nic nie dawać, czy może jednak coś kupić? ale co? A może jak nie wiadomo co, to kartka okolicznościowa i np 150-200 zł?
Co wypada a czego nie?
Czy ojciec/matka chrzestna są zobligowani do dawania jakiś prezentów na Święta? Wiadomo że to przejmą rodzice bo raczej roczne dziecko nie jest w stanie zagospodarować pieniędzy.
Czy jednak odpuścić i nic nie dawać, nic nie robić?
To jest o tyle skomplikowane że matką chrzestną jest siostra żony kolegi, wiadomo wspólne zapewne Święta, razem spędzony czas i prezenty samo przez się się rozumie, a tutaj u mnie? Spotkam się z nim może jeszcze z raz przed Świętami i co? pójdziemy na piwko i dać mu prezent? Bo Święta, bo jestem ojcem chrzestnym? Cholera wie jak się zachować. Czy oni mnie powinni zaprosić? Czy ja powinienem przyjść do nich i w obecności dziecka, kolegi i jego żony dać?