netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Szansa na powrót

12 odpowiedzi2 233 wyświetleniazałożony przez Mass98, 15.11.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Szansa na powrót

Witam mam taki problem byłem z dziewczyna 3 lata opisywałem wszytsko w innym temacie no i problem jest taki ze ona wyjechała za granice ja się jakis czas nie odzywałem i ona powiedziała, ze nie wie czy mnie kocha niby się spotkaliśmy i się rozstaliśmy ale ani ona nie potrafi tego skończyć ustaliśmy ze spotkamy się na święta gdzieś wyjdziemy i zobaczymy co bedzie. Powiedziała mi ze aktualnie nic nie czuje i nie tęskni ale ze ma nadzieje ze zmieni się to jak wróci do Polski ze jej uczucia wrócą, i teraz moje pytanie czy jest taka szansa wcześniej byliśmy w sobie zakochani nie zawsze się układało ale było okej jest to moja pierwsza miłość wiec nie chce sobie tak o odpuścić jak mi doradzali bo czuje ze będę żałował i czuje po prostu ze jak się pospotykamy to ze wszytsko wróci do normy ze jest tak dlatego ze dużo pracuje codziennie po 11 godzin i mieszka z wieloma osobami i tam nie ma czasu zatęsknić. Ja tez miałem chwile słabości jeszcze podczas związku ze już nie chce a jednak wszystko do mnie wróciło bo mieliśmy się już przesyt bo spędzaliśmy po 24 godziny na dobę i teraz bym chciał jakaś wskazówkę jak to rozegrać i poskładać to w całość, dodam tylko ze ja tez jestem za granica i nie mam poczucia ze w ogóle sie rozstaliśmy bo przez to ze tu jestem do mnie to nie dociera i łudzę sie ze ona tez tak ma, a jak tylko zaczynamy luźna rozmowę o niczym to się dobrze dogadujemy i od razu czujemy vibe

2 Ostatnio edytowany przez SukDuken (2022-11-15 22:14:05)

Odp: Szansa na powrót

Dostaniesz tutaj porady, od doświadczonych życiowo ludzi, pewnie wszystkie, albo znaczna większość będzie "zostaw to".
Ty poczytasz, stwierdzisz, że to niemożliwe, że twój związek jest inny, ona jest inna, na pewno będzie inaczej. I zrobisz jak Ty uważasz, czyli pewnie będziesz prosił, starał się.
Jak wyjdzie?
Pewnie wrócisz na to forum, tym razem z pytaniem "jak odzyskać byłą?"

Także, z doświadczenia powiem Ci, ze jak dziewczyna mówi rzeczy w stylu "nie wiem co czuje" "nie wiem, czego chcę" "nie wiem, czy kocham" to jest to początek końca. W jej głowie decyzja już zapadła, teraz tą decyzje musi podjąć serce. Ty będziesz się starał, latał za nią, pisał, a koniec końców i tak cię zostawi. Nieważne co zrobisz, co powiesz, nie unikniesz tego.

Rób sobie co chcesz, nie powiem Ci, żebyś o nią walczył, ani nie powiem Ci, żebyś ją rzucał. Ale miej z tyłu głowy świadomość, że to, co się stanie dalej, nie zależy od Ciebie, i nie masz na to totalnie wpływu.

+ skoro obecnie przebywa za granicą, jest duża szansa, że pojawił się ktoś jeszcze. Nie ma jakiegoś "kolegi, o którego nie musisz się martwić" ?

Ja wiedząc to co wiem teraz, po latach doswiadczeń na twoim miejscu odszedłbym od tej kobiety. Nie ma sensu tracić czasu, energii i zaangażowania na kogoś kto "nie wie czy kocha", serio. Też to usłyszałem x lat temu, i miesiące straciłem na to, żeby posklejać to czego już dawno nie było. Pożegnać się kulturalnie i wyjść z twarzą, unikając cierpienia po byciu porzuconym - to najlepsze rozwiązanie.

3

Odp: Szansa na powrót
SukDuken napisał/a:

Dostaniesz tutaj porady, od doświadczonych życiowo ludzi, pewnie wszystkie, albo znaczna większość będzie "zostaw to".
Ty poczytasz, stwierdzisz, że to niemożliwe, że twój związek jest inny, ona jest inna, na pewno będzie inaczej. I zrobisz jak Ty uważasz, czyli pewnie będziesz prosił, starał się.
Jak wyjdzie?
Pewnie wrócisz na to forum, tym razem z pytaniem "jak odzyskać byłą?"

Także, z doświadczenia powiem Ci, ze jak dziewczyna mówi rzeczy w stylu "nie wiem co czuje" "nie wiem, czego chcę" "nie wiem, czy kocham" to jest to początek końca. W jej głowie decyzja już zapadła, teraz tą decyzje musi podjąć serce. Ty będziesz się starał, latał za nią, pisał, a koniec końców i tak cię zostawi. Nieważne co zrobisz, co powiesz, nie unikniesz tego.

Rób sobie co chcesz, nie powiem Ci, żebyś o nią walczył, ani nie powiem Ci, żebyś ją rzucał. Ale miej z tyłu głowy świadomość, że to, co się stanie dalej, nie zależy od Ciebie, i nie masz na to totalnie wpływu.

+ skoro obecnie przebywa za granicą, jest duża szansa, że pojawił się ktoś jeszcze. Nie ma jakiegoś "kolegi, o którego nie musisz się martwić" ?

Ja wiedząc to co wiem teraz, po latach doswiadczeń na twoim miejscu odszedłbym od tej kobiety. Nie ma sensu tracić czasu, energii i zaangażowania na kogoś kto "nie wie czy kocha", serio. Też to usłyszałem x lat temu, i miesiące straciłem na to, żeby posklejać to czego już dawno nie było. Pożegnać się kulturalnie i wyjść z twarzą, unikając cierpienia po byciu porzuconym - to najlepsze rozwiązanie.


Na pewno masz dużo racji, ja pewnie tez sam
Muszę do tego dojść to nie jest tak, ze ja jestem zrozpaczony i nie docierają do mnie informacje tylko ona daje mi jakieś mylne syganaly niby nie czuje nic nie tęskni a później ze zobaczymy w grudniu albo pijana mi pisze ze ma metlik w głowie i się pogubiła. To moja pierwsza poważna miłość i po prostu dobra dziewczyna wiec muszę chyba zaryzykować żeby nauczyć się na błędach. Po prostu patrzę przez pryzmat swoich uczuć ze miałem podobnie jak ona ze nie byłem pewny swoich uczuć a nie wiem czemu ona za mną nie teksni. Co do kolegi wątpię zarzeka się ze nie i pijana jak do mnie pisała ze ona pisze tylko ze mną itp. I zapewnia mnie już tak długo ze nie i ze jak coś to mi o tym powie ale ona nawet nie chce z nikim być. Miałem nadzieje ze ktoś miał taka sytuacje i coś podpowie, po prostu ona kochała mnie bardziej niż ja ja i ciężko mi uwierzyć ze to jen nagle minęło myślałem ze wróci do domu i za mną zatęskni ze sie spotkamy i to wszytsko wróci skoro sie nad tym wacha i to wszytsko już miesiąc trwa

4

Odp: Szansa na powrót

Zawsze możesz próbować byle nie było z tego dziecka. Kobieta jak się odkocha to kaplica. Uczucie na nowo morze u niej ,,wybuchnąć" ale po dłuższej przerwie bez jakichkolwiek kontaktów lub nagle coś się stanie przewartościowująco jej życie i postrzeganie ciebie.

5

Odp: Szansa na powrót
normalnyjestem napisał/a:

Zawsze możesz próbować byle nie było z tego dziecka. Kobieta jak się odkocha to kaplica. Uczucie na nowo morze u niej ,,wybuchnąć" ale po dłuższej przerwie bez jakichkolwiek kontaktów lub nagle coś się stanie przewartościowująco jej życie i postrzeganie ciebie.


Ja tylko nie rozumiem jednego najważniejszego wyjechała dzwoniła do mnie ze mnie kocha ze za mną tęskni itp. Przed wyjazdem sama zabiegała o uwagę o seks i o wszytsko, ogolnie przez cały związek to ona raczej była ta dziewczyna ze przyjeżdżała przepraszała i zabiegała o relacje ja raczej całe życie byłem przysłowiowym bad boyem i mam ciężki charakter no i ten tydzień przerwy zmienił wszytsko i na początku chciała żebyśmy spróbowali a później powiedziała ze tego nie czuje byliśmy 3 lata i teraz twierdzi ze nawet o mnie nie myśli, i ja sobie to wmawiam ze przez to ze pracuje je i spi i nie chce teraz o tym myśleć bo i tak nie mogę przy niej być, bo cały czas utrzymuje ze i tak się spotkamy w Polsce i nie może tego skończyć, i mówi tylko cały czas nie wiem co będzie w Polsce. Odzwyczaiła się? Czy jak mam to sobie wytłumaczyć wcześniej nie dawała żadnych oznak zmiany uczuć, nigdy się nie rozstawaliśmy ani nawet na dłużej nie pokłóciliśmy się i teraz nie wiem czy nastawiać się ze w niej za dużo się zebrało i w grudniu to odbudujemy ze poczuła ze mi nie zależy itp. I stwierdziła ze skoro tak to ona tez ma to gdzieś. Po prostu nagle jej nie poznaje nigdy tak się nie zachowywała chodź dużo mam za skóra i nie wiem czy utrzymywać z nią kontakt bo z jednej strony ona stwierdziła ze nie nadaje się na męża, ale jak odpuszczę to mam wrażenie ze w ogóle utwierdzi się w swoim przekonaniu ze mam ja gdzieś. Mydli mi oczy tym grudniem cały czas i na wszytsko odpowiada ze nie wie co ma zrobić.

6

Odp: Szansa na powrót

Daj spokój, tu w ogóle nie chodzi o Ciebie przecież. I nie chodzi też o grudzień. Ona czeka na zielone światło od kogoś, kogo tam poznała, a kogo nie jest teraz jeszcze pewna.
Jak dostanie od niego kosza, albo coś w ich rozwijającej się relacji pójdzie nie tak, to dostaniesz w grudniu swoja szansę, a jak ich związek będzie ok, to usłyszysz, że niestety, jej uczucia do Ciebie nie wróciły, ale możecie zostać psiapsi. Jeśli tylko ten inny mężczyzna w jej życiu się określi, to zobaczysz jak szybko ona będzie wiedziała co ma zrobić.

7

Odp: Szansa na powrót

Kiedyś jej zależało bardziej, teraz Tobie zależy bardziej.
Napisałeś, że w czasie związku z nią byłeś typowym złym chłopcem, ona wyjechała, napbrala dystansu, poczuła że żyje, że jest jej lepiej samej niż Tobą, że ma święty spokój i z jednej strony jeszcze coś ja do Ciebie ciągnie, ale z drugiej strony odrzuca ja na samą myśl o tym, że znowu miałaby zaliczać wszystkie chore akcje, jakie funduje bad boy.
Jest jakaś mała szansa, że wróci, ale skoro już raz na własnej skórze doświadczyła tego, jak jest jej wspaniałe bez Ciebie, to i tak na długo nie wróci.
Człowiekowi zawsze ciężko jest przejść z lepszego na gorsze.

8

Odp: Szansa na powrót

Dzięki za wszystko, doszedłem do wniosku ze faktycznie trzeba to skończyć nie ma czegoś takiego ze nie kocha ale może to wróci, czy poznała kogoś nie wiem nie pasuje mi to do niej, i zarzeka ze tak nie jest i na tyle lat co ja znam wydaje mi się ze nie nigdy nie dała mi żadnego powodu żebym mógł tak myśleć. Zakończyłem to dziś trzeba przeboleć swoje ale jest tez pytanie z którym ja bym sobie chyba nie poradził „czy ona mnie naprawdę kocha „ nawet jak ktoś wraca do Siebie przez miesiąc było by fajnie a później przy każdej mniejszej kłótni bym o tym myślał i każdemu kto się zastanawia po takich słowach na powroty proponuje to przemyśleć, ja już mam dość męczenia się w tej sytuacji niewiedzy i analizowania czy kogoś poznała, ma dość czy tylko chce mną wstrząsnąć i tak muszę się z nią spotkać w grudniu ale ten miesiąc totalnie odpuszczam i wbijam sobie do głowy ze to koniec nie ma przerw w związkach i nie wiedzy albo kochasz albo nie, co zrobie jak się z nią spotkam jak to będzie wyglądało jak się zachowam tego nie wiem mam nadzieje ze do tego czasu moje emocje się ostudza. I zachowam klasę i po prostu sobie podziękujemy i sfinalizujemy swoje sprawy.

9 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-11-18 08:55:18)

Odp: Szansa na powrót
Mass98 napisał/a:

Dzięki za wszystko, doszedłem do wniosku ze faktycznie trzeba to skończyć nie ma czegoś takiego ze nie kocha ale może to wróci, czy poznała kogoś nie wiem nie pasuje mi to do niej, i zarzeka ze tak nie jest i na tyle lat co ja znam wydaje mi się ze nie nigdy nie dała mi żadnego powodu żebym mógł tak myśleć. Zakończyłem to dziś trzeba przeboleć swoje ale jest tez pytanie z którym ja bym sobie chyba nie poradził „czy ona mnie naprawdę kocha „ nawet jak ktoś wraca do Siebie przez miesiąc było by fajnie a później przy każdej mniejszej kłótni bym o tym myślał i każdemu kto się zastanawia po takich słowach na powroty proponuje to przemyśleć, ja już mam dość męczenia się w tej sytuacji niewiedzy i analizowania czy kogoś poznała, ma dość czy tylko chce mną wstrząsnąć i tak muszę się z nią spotkać w grudniu ale ten miesiąc totalnie odpuszczam i wbijam sobie do głowy ze to koniec nie ma przerw w związkach i nie wiedzy albo kochasz albo nie, co zrobie jak się z nią spotkam jak to będzie wyglądało jak się zachowam tego nie wiem mam nadzieje ze do tego czasu moje emocje się ostudza. I zachowam klasę i po prostu sobie podziękujemy i sfinalizujemy swoje sprawy.

Autorze, można kogoś kochać, ale jednocześnie nie chcieć wrócić, jeśli dostało się w związku nieźle w kość. Czasem miłość to za mało, żeby chcieć.
Ona wyjechała i zobaczyła inna świat. Poczuła, że da się żyć bez Ciebie i że tak jest nawet lepiej. Jest chyba na etapie wygaszania w swojej głowie motywacji, by dalej z Tobą ciągnąć.
Naturalnie, o ile oczywiście idę dobrym tropem, ciągle jeszcze jest na Ciebie bardzo podatna, ale to już nie to, co było wcześniej, bo swoje rządy zaczął rozsądek.
Jeśli nawet wróci, to zapewne będzie spodziewała się innych zasad, zdrowszych zasad dla niej.
Jeśli xobaczy, że dalej jest to samo, co było, wtedy ona znowu mentalnie odskoczy. Znowu będzie u niej walka serca z rozumem i tak w kółko.
Napisałeś, że to dobra, uczciwa dziewczyna, więc nie spotyka się dzisiaj takich na pęczki, to jak perełka w stadzie.
Wcale Ci się nie dziwię, że chciałbyś ją zatrzymać.
W takim razie zmiany powinieneś zacząć od siebie i to byłaby jedyna szansa na to, że być może ona znowu otworzyłaby się na Ciebie, jednak to byłby cały proces, a nie ot tak, Ty na chwilę zmieniasz się,vs ona już natychmiast wraca i wymazuje z głowy wszystkie złe wspomnienia.
Możesz też oczywiście odpuścić ja sobie, jeśli uznasz, że nie warto i nie ma o kogo się starać.

Ja przeżyłam podobną sytuację, tylko bardziej ekstremalną i rozciągnięta w czasie.
Związek trwał kilkanaście lat, niezwykle nieprzyjemny i nienormalny, z przerwami.
Wyprowadziłam się z tamtego miasta i od siedmiu lat ten facet co jakiś czas próbuje mnie odzyskać. Przynajmniej od dwóch trzech lat ja żadnej walki serca z rozumem już nie toczę, bo wszystko u mnie dawno wygasło, jednak on i tak nie poddaje się.
Odbieram telefonu od niego, ponieważ podoba mi się, że tak pięknie role się odwróciły. Daje mi to pewien rodzaj satysfakcji, gdyż nie czuje się jak ostatnie zero, a tak przecież czułam się w czasach, gdy zależało mi na nim, a on traktował mnie poniżej wszelkiej krytyki i typowo użytkowo.
O moim powrocie do niego nie ma mowy, no chyba że straciłabym rozum, a to raczej mi nie grozi.
Tak więc autorze, czasem tak jest, że chociaż kocha się danego człowieka, lepiej jest trzymać się od niego z daleka.

10

Odp: Szansa na powrót
ulle napisał/a:
Mass98 napisał/a:

Dzięki za wszystko, doszedłem do wniosku ze faktycznie trzeba to skończyć nie ma czegoś takiego ze nie kocha ale może to wróci, czy poznała kogoś nie wiem nie pasuje mi to do niej, i zarzeka ze tak nie jest i na tyle lat co ja znam wydaje mi się ze nie nigdy nie dała mi żadnego powodu żebym mógł tak myśleć. Zakończyłem to dziś trzeba przeboleć swoje ale jest tez pytanie z którym ja bym sobie chyba nie poradził „czy ona mnie naprawdę kocha „ nawet jak ktoś wraca do Siebie przez miesiąc było by fajnie a później przy każdej mniejszej kłótni bym o tym myślał i każdemu kto się zastanawia po takich słowach na powroty proponuje to przemyśleć, ja już mam dość męczenia się w tej sytuacji niewiedzy i analizowania czy kogoś poznała, ma dość czy tylko chce mną wstrząsnąć i tak muszę się z nią spotkać w grudniu ale ten miesiąc totalnie odpuszczam i wbijam sobie do głowy ze to koniec nie ma przerw w związkach i nie wiedzy albo kochasz albo nie, co zrobie jak się z nią spotkam jak to będzie wyglądało jak się zachowam tego nie wiem mam nadzieje ze do tego czasu moje emocje się ostudza. I zachowam klasę i po prostu sobie podziękujemy i sfinalizujemy swoje sprawy.

Autorze, można kogoś kochać, ale jednocześnie nie chcieć wrócić, jeśli dostało się w związku nieźle w kość. Czasem miłość to za mało, żeby chcieć.
Ona wyjechała i zobaczyła inna świat. Poczuła, że da się żyć bez Ciebie i że tak jest nawet lepiej. Jest chyba na etapie wygaszania w swojej głowie motywacji, by dalej z Tobą ciągnąć.
Naturalnie, o ile oczywiście idę dobrym tropem, ciągle jeszcze jest na Ciebie bardzo podatna, ale to już nie to, co było wcześniej, bo swoje rządy zaczął rozsądek.
Jeśli nawet wróci, to zapewne będzie spodziewała się innych zasad, zdrowszych zasad dla niej.
Jeśli xobaczy, że dalej jest to samo, co było, wtedy ona znowu mentalnie odskoczy. Znowu będzie u niej walka serca z rozumem i tak w kółko.
Napisałeś, że to dobra, uczciwa dziewczyna, więc nie spotyka się dzisiaj takich na pęczki, to jak perełka w stadzie.
Wcale Ci się nie dziwię, że chciałbyś ją zatrzymać.
W takim razie zmiany powinieneś zacząć od siebie i to byłaby jedyna szansa na to, że być może ona znowu otworzyłaby się na Ciebie, jednak to byłby cały proces, a nie ot tak, Ty na chwilę zmieniasz się,vs ona już natychmiast wraca i wymazuje z głowy wszystkie złe wspomnienia.
Możesz też oczywiście odpuścić ja sobie, jeśli uznasz, że nie warto i nie ma o kogo się starać.

Ja przeżyłam podobną sytuację, tylko bardziej ekstremalną i rozciągnięta w czasie.
Związek trwał kilkanaście lat, niezwykle nieprzyjemny i nienormalny, z przerwami.
Wyprowadziłam się z tamtego miasta i od siedmiu lat ten facet co jakiś czas próbuje mnie odzyskać. Przynajmniej od dwóch trzech lat ja żadnej walki serca z rozumem już nie toczę, bo wszystko u mnie dawno wygasło, jednak on i tak nie poddaje się.
Odbieram telefonu od niego, ponieważ podoba mi się, że tak pięknie role się odwróciły. Daje mi to pewien rodzaj satysfakcji, gdyż nie czuje się jak ostatnie zero, a tak przecież czułam się w czasach, gdy zależało mi na nim, a on traktował mnie poniżej wszelkiej krytyki i typowo użytkowo.
O moim powrocie do niego nie ma mowy, no chyba że straciłabym rozum, a to raczej mi nie grozi.
Tak więc autorze, czasem tak jest, że chociaż kocha się danego człowieka, lepiej jest trzymać się od niego z daleka.

Mogę do Ciebie napisać prywatna wiadomość ?

11

Odp: Szansa na powrót
Mass98 napisał/a:
ulle napisał/a:
Mass98 napisał/a:

Dzięki za wszystko, doszedłem do wniosku ze faktycznie trzeba to skończyć nie ma czegoś takiego ze nie kocha ale może to wróci, czy poznała kogoś nie wiem nie pasuje mi to do niej, i zarzeka ze tak nie jest i na tyle lat co ja znam wydaje mi się ze nie nigdy nie dała mi żadnego powodu żebym mógł tak myśleć. Zakończyłem to dziś trzeba przeboleć swoje ale jest tez pytanie z którym ja bym sobie chyba nie poradził „czy ona mnie naprawdę kocha „ nawet jak ktoś wraca do Siebie przez miesiąc było by fajnie a później przy każdej mniejszej kłótni bym o tym myślał i każdemu kto się zastanawia po takich słowach na powroty proponuje to przemyśleć, ja już mam dość męczenia się w tej sytuacji niewiedzy i analizowania czy kogoś poznała, ma dość czy tylko chce mną wstrząsnąć i tak muszę się z nią spotkać w grudniu ale ten miesiąc totalnie odpuszczam i wbijam sobie do głowy ze to koniec nie ma przerw w związkach i nie wiedzy albo kochasz albo nie, co zrobie jak się z nią spotkam jak to będzie wyglądało jak się zachowam tego nie wiem mam nadzieje ze do tego czasu moje emocje się ostudza. I zachowam klasę i po prostu sobie podziękujemy i sfinalizujemy swoje sprawy.

Autorze, można kogoś kochać, ale jednocześnie nie chcieć wrócić, jeśli dostało się w związku nieźle w kość. Czasem miłość to za mało, żeby chcieć.
Ona wyjechała i zobaczyła inna świat. Poczuła, że da się żyć bez Ciebie i że tak jest nawet lepiej. Jest chyba na etapie wygaszania w swojej głowie motywacji, by dalej z Tobą ciągnąć.
Naturalnie, o ile oczywiście idę dobrym tropem, ciągle jeszcze jest na Ciebie bardzo podatna, ale to już nie to, co było wcześniej, bo swoje rządy zaczął rozsądek.
Jeśli nawet wróci, to zapewne będzie spodziewała się innych zasad, zdrowszych zasad dla niej.
Jeśli xobaczy, że dalej jest to samo, co było, wtedy ona znowu mentalnie odskoczy. Znowu będzie u niej walka serca z rozumem i tak w kółko.
Napisałeś, że to dobra, uczciwa dziewczyna, więc nie spotyka się dzisiaj takich na pęczki, to jak perełka w stadzie.
Wcale Ci się nie dziwię, że chciałbyś ją zatrzymać.
W takim razie zmiany powinieneś zacząć od siebie i to byłaby jedyna szansa na to, że być może ona znowu otworzyłaby się na Ciebie, jednak to byłby cały proces, a nie ot tak, Ty na chwilę zmieniasz się,vs ona już natychmiast wraca i wymazuje z głowy wszystkie złe wspomnienia.
Możesz też oczywiście odpuścić ja sobie, jeśli uznasz, że nie warto i nie ma o kogo się starać.

Ja przeżyłam podobną sytuację, tylko bardziej ekstremalną i rozciągnięta w czasie.
Związek trwał kilkanaście lat, niezwykle nieprzyjemny i nienormalny, z przerwami.
Wyprowadziłam się z tamtego miasta i od siedmiu lat ten facet co jakiś czas próbuje mnie odzyskać. Przynajmniej od dwóch trzech lat ja żadnej walki serca z rozumem już nie toczę, bo wszystko u mnie dawno wygasło, jednak on i tak nie poddaje się.
Odbieram telefonu od niego, ponieważ podoba mi się, że tak pięknie role się odwróciły. Daje mi to pewien rodzaj satysfakcji, gdyż nie czuje się jak ostatnie zero, a tak przecież czułam się w czasach, gdy zależało mi na nim, a on traktował mnie poniżej wszelkiej krytyki i typowo użytkowo.
O moim powrocie do niego nie ma mowy, no chyba że straciłabym rozum, a to raczej mi nie grozi.
Tak więc autorze, czasem tak jest, że chociaż kocha się danego człowieka, lepiej jest trzymać się od niego z daleka.

Mogę do Ciebie napisać prywatna wiadomość ?

Tak, możesz. Pisz śmiało.

12

Odp: Szansa na powrót
ulle napisał/a:
Mass98 napisał/a:
ulle napisał/a:

Autorze, można kogoś kochać, ale jednocześnie nie chcieć wrócić, jeśli dostało się w związku nieźle w kość. Czasem miłość to za mało, żeby chcieć.
Ona wyjechała i zobaczyła inna świat. Poczuła, że da się żyć bez Ciebie i że tak jest nawet lepiej. Jest chyba na etapie wygaszania w swojej głowie motywacji, by dalej z Tobą ciągnąć.
Naturalnie, o ile oczywiście idę dobrym tropem, ciągle jeszcze jest na Ciebie bardzo podatna, ale to już nie to, co było wcześniej, bo swoje rządy zaczął rozsądek.
Jeśli nawet wróci, to zapewne będzie spodziewała się innych zasad, zdrowszych zasad dla niej.
Jeśli xobaczy, że dalej jest to samo, co było, wtedy ona znowu mentalnie odskoczy. Znowu będzie u niej walka serca z rozumem i tak w kółko.
Napisałeś, że to dobra, uczciwa dziewczyna, więc nie spotyka się dzisiaj takich na pęczki, to jak perełka w stadzie.
Wcale Ci się nie dziwię, że chciałbyś ją zatrzymać.
W takim razie zmiany powinieneś zacząć od siebie i to byłaby jedyna szansa na to, że być może ona znowu otworzyłaby się na Ciebie, jednak to byłby cały proces, a nie ot tak, Ty na chwilę zmieniasz się,vs ona już natychmiast wraca i wymazuje z głowy wszystkie złe wspomnienia.
Możesz też oczywiście odpuścić ja sobie, jeśli uznasz, że nie warto i nie ma o kogo się starać.

Ja przeżyłam podobną sytuację, tylko bardziej ekstremalną i rozciągnięta w czasie.
Związek trwał kilkanaście lat, niezwykle nieprzyjemny i nienormalny, z przerwami.
Wyprowadziłam się z tamtego miasta i od siedmiu lat ten facet co jakiś czas próbuje mnie odzyskać. Przynajmniej od dwóch trzech lat ja żadnej walki serca z rozumem już nie toczę, bo wszystko u mnie dawno wygasło, jednak on i tak nie poddaje się.
Odbieram telefonu od niego, ponieważ podoba mi się, że tak pięknie role się odwróciły. Daje mi to pewien rodzaj satysfakcji, gdyż nie czuje się jak ostatnie zero, a tak przecież czułam się w czasach, gdy zależało mi na nim, a on traktował mnie poniżej wszelkiej krytyki i typowo użytkowo.
O moim powrocie do niego nie ma mowy, no chyba że straciłabym rozum, a to raczej mi nie grozi.
Tak więc autorze, czasem tak jest, że chociaż kocha się danego człowieka, lepiej jest trzymać się od niego z daleka.

Mogę do Ciebie napisać prywatna wiadomość ?

Tak, możesz. Pisz śmiało.


Nie ma tu czegoś takiego podasz mi swojego miala albo napisz mi cokolwiek na mojego dawidkamkowski@gmail.com bo teoretycznie do Ciebie napisałem ale nie wiem czy to działa

13

Odp: Szansa na powrót
Mass98 napisał/a:
ulle napisał/a:
Mass98 napisał/a:

Mogę do Ciebie napisać prywatna wiadomość ?

Tak, możesz. Pisz śmiało.


Nie ma tu czegoś takiego podasz mi swojego miala albo napisz mi cokolwiek na mojego dawidkamkowski@gmail.com bo teoretycznie do Ciebie napisałem ale nie wiem czy to działa

Odpisałam, bo otrzymałam od Ciebie maiła. Miło, że napisałeś.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026