Mam nadzieję, że dobrze dodałam posta.
Jakieś 4 lata temu poznałam całkiem miłego chlopaka, dobrze się nam razem pisało, później okazało się że chodzimy do tej samej szkoły, spotkaliśmy się parę razy, ale raczej tak koleżeńsko. Jest ode mnie młodszy o rok i chyba przez to raczej nie dawalam sobie większych szans żeby coś mogło z tego być. Jednak było miło z nim pisać i rozmawiać.
Raz mieliśmy lepszy kontakt, innym razem mogliśmy nie pisać do siebie tygodniami jednak zawsze po jakimś czasie "odnajdowaliśmy" siebie.
Jednak trochę mi się w życiu pokomplikowało i trochę sobie z tym nie radziłam i nie chciałam mieć kontaktu ze znajomymi, sama nie wiem czemu chyba byłam trochę zazdrosna że im się wszystko układało prawie wszystkie moje koleżanki są już zaręczone a ja sobie nie radzę z problemami w domu...
Pomyślałam sobie, żeby się trochę odciąć od socjali. Na początku nie wchodziłam przez parę dni na Facebooka, a tylko tam miałam kontakt z tym chłopakiem, później zdecydowałam że całkiem usunę te konto. Po zalogowaniu się okazało się że miałam parę wiadomości od niego, ale ze jestem niesamowicie głupia nawet ich nie przeczytałam tylko od razu przeszlam do usuwania tego nieszczęsnego konta.
Później zastanawiałam się co on mógł mi wtedy napisać? Ale już było za późno i nie można było odzyskać tego konta.
Minęło parę miesięcy a chyba nie byłoby dnia żebym chociaż przez chwilę o tym nie myślała i o tym co moglibyśmy mieć gdyby nie moja głupota.
Jakieś dwa miesiące temu znów założyłam konto na facebooku i dodałam go do znajomych, a on przyjął te zaproszenie.
I od wtedy sama nie wiem co robić, wiem że strasznie go potraktowałam, zostawiłam go beż żadnego słowa, mam wyrzuty sumienia i chciałabym się jakoś z tego wytłumaczyć ale nie wiem jak nawet miałabym to zacząć? "Hej sorry ze się tyle nie odzywałam trochę głupio wyszlo" ????? A co jeśli on wcale nie jest mną już zainteresowany? Jeśli już kogoś ma?
Pisać do niego czy nie?
Nawet podczas wakacji byłam dwa razy w miejscowości gdzie on mieszka i liczyłam na jakieś cudowne spotkanie czy coś w tym rodzaju ale na niego nie natrafiłam... czy może już go tak dawno nie widziałam i nie miałam z nim kontaktu ze za bardzo idealizuje to co mieliśmy i wyobrażam sobie nie wiadomo co?