netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mam znów złamane serce

69 odpowiedzi10 979 wyświetleńzałożony przez Karmaniewraca, 10.10.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mam znów złamane serce

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

1

Temat: Mam znów złamane serce

Chciałam się wygadać chociaż chyba żadne słowa nie ugaszą bólu jaki mnie trawi. Historia pewnie jak wiele innych. Najgorsze w tym wszystkim, że po paru latach od bolesnego rozstania znów mnie to spotyka.
Może tylko w skrócie opowiem. Zaczęło się w maju, dwa miesiące spotkań, po dwóch pierwszy pocałunek, po miesiącu potem seks. Dbał, troszczył się, było nam cudownie, zero spin. Długie szczere rozmowy, każde z nas się otworzyło. I byłam pełna fajnej nadziei i energii, idzie wszystko w dobra stronę. Przychodzi w środę i mówi, że coś się u niego wypaliło, że nie czuje nic więcej, że to koniec. Nara.
Ponieważ już mam 33 lata oczywiście przyjęłam do wiadomości, na pytanie o powód, nie ma powodu, nic nie czuje. A tydzień wcześniej plany na wyjazd. Bardzo mnie boli całe ciało, bardzo tęsknię. Źle mi z tym, że zaufałam, zakochałam się, uwierzyłam. Chyba już nigdy nikomu nie zaufam.
Nie pisze, nie pytam. On nie pisze. Po prostu koniec.

2

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

Chciałam się wygadać chociaż chyba żadne słowa nie ugaszą bólu jaki mnie trawi. Historia pewnie jak wiele innych. Najgorsze w tym wszystkim, że po paru latach od bolesnego rozstania znów mnie to spotyka.
Może tylko w skrócie opowiem. Zaczęło się w maju, dwa miesiące spotkań, po dwóch pierwszy pocałunek, po miesiącu potem seks. Dbał, troszczył się, było nam cudownie, zero spin. Długie szczere rozmowy, każde z nas się otworzyło. I byłam pełna fajnej nadziei i energii, idzie wszystko w dobra stronę. Przychodzi w środę i mówi, że coś się u niego wypaliło, że nie czuje nic więcej, że to koniec. Nara.
Ponieważ już mam 33 lata oczywiście przyjęłam do wiadomości, na pytanie o powód, nie ma powodu, nic nie czuje. A tydzień wcześniej plany na wyjazd. Bardzo mnie boli całe ciało, bardzo tęsknię. Źle mi z tym, że zaufałam, zakochałam się, uwierzyłam. Chyba już nigdy nikomu nie zaufam.
Nie pisze, nie pytam. On nie pisze. Po prostu koniec.

No zdarza się i to nierzadko taki obrót sprawy.
Rozumiem twój ból, współczuję.
Lecz nie trać nadziei, nie zamykaj się w sobie.
Ten ból przejdzie.
Jeszcze może się wiele pięknych rzeczy w twoim życiu zdarzyć.
Trzymaj się.

3

Odp: Mam znów złamane serce

Tylko ja już nigdy nikogo nie znajdę, nie pokocham, nie zaangażuje się. Będę się bała. Pokazywał czynami jak mu zależy. Nie wiem co jest ze mną nie tak. Nie wiem.

4 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2022-10-10 13:29:19)

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

Tylko ja już nigdy nikogo nie znajdę, nie pokocham, nie zaangażuje się. Będę się bała. Pokazywał czynami jak mu zależy. Nie wiem co jest ze mną nie tak. Nie wiem.

Jesteś w ostrej fazie rozpaczy i wszystko ma zaburzone proporcje.
Z Tobą może być wszystko w najlepszym porządku.
Dobrze że pokazywał czynami jak mu zależy, przynajmniej możesz mieć dobre wspomnienia ze wspólnego okresu. To plus całej sytuacji.

5

Odp: Mam znów złamane serce

Dlaczego masz nikogo nie znaleźć do końca życia? Bo jesteś po 30-stce?
Ja też jestem po 30-stce, po rozwodzie, do tego z bagażem, a jakoś nie panikuję. Faza rozpaczy, w której jesteś minie, daj sobie czas.
Facet się Tobą zabawił i bez skrupułów poszedł dalej, pociesz się tym, że i tak by to zrobił w przyszłości. To było tylko pół roku, dotrze to do Ciebie za jakiś czas.

6

Odp: Mam znów złamane serce
Agnes76 napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Tylko ja już nigdy nikogo nie znajdę, nie pokocham, nie zaangażuje się. Będę się bała. Pokazywał czynami jak mu zależy. Nie wiem co jest ze mną nie tak. Nie wiem.

Jesteś w ostrej fazie rozpaczy i wszystko ma zaburzone proporcje.
Z Tobą może być wszystko w najlepszym porządku.
Dobrze że pokazywał czynami jak mu zależy, przynajmniej możesz mieć dobre wspomnienia ze wspólnego okresu. To plus całej sytuacji.

Tylko po co w takim razie te wszystkie ceregiele.
Może również wybieram podobnych facetów
Plus przeszkadzała mu moja waga, owszem utylam, ale już mnie taka poznał. Ważę 60 kg przy 168 , ważyłam kiedyś 55 kg. I nie wykazywałam chęci schudnięcia, ale czuje się dobrze z ta waga, bardzo dobrze.

7

Odp: Mam znów złamane serce
pjack napisał/a:

Dlaczego masz nikogo nie znaleźć do końca życia? Bo jesteś po 30-stce?
Ja też jestem po 30-stce, po rozwodzie, do tego z bagażem, a jakoś nie panikuję. Faza rozpaczy, w której jesteś minie, daj sobie czas.
Facet się Tobą zabawił i bez skrupułów poszedł dalej, pociesz się tym, że i tak by to zrobił w przyszłości. To było tylko pół roku, dotrze to do Ciebie za jakiś czas.

Tak, zabawił się mną. A z drugiej strony nie od razu było łóżko.
Panikuje, bo to moje drugie złamane serce. Jak można po tym uwierzyć w to, że ktoś będzie chcial mnie pokochać.

8

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Tylko ja już nigdy nikogo nie znajdę, nie pokocham, nie zaangażuje się. Będę się bała. Pokazywał czynami jak mu zależy. Nie wiem co jest ze mną nie tak. Nie wiem.

Jesteś w ostrej fazie rozpaczy i wszystko ma zaburzone proporcje.
Z Tobą może być wszystko w najlepszym porządku.
Dobrze że pokazywał czynami jak mu zależy, przynajmniej możesz mieć dobre wspomnienia ze wspólnego okresu. To plus całej sytuacji.

Tylko po co w takim razie te wszystkie ceregiele.
Może również wybieram podobnych facetów
Plus przeszkadzała mu moja waga, owszem utylam, ale już mnie taka poznał. Ważę 60 kg przy 168 , ważyłam kiedyś 55 kg. I nie wykazywałam chęci schudnięcia, ale czuje się dobrze z ta waga, bardzo dobrze.

Po pierwsze masz doskonałą wagę. Jeśli dobrze się w niej czujesz, a jest zgodna z lekarskimi zaleceniami BMI, to nie pozwalaj aby ktoś decydował o Twoim zdrowiu i wyglądzie. Twoje ciało najlepiej wie co jest dla niego najlepsze.
Po co były jego ceregiele- może po to żebyś starała się je odwzajemniać, żeby Wam było razem miło, żebyś była zadowolona w jego obecności.

Trudno mi powiedzieć czy wybierasz podobnych facetów. Może tak jest, a może po prostu na takich trafiasz i pozwalasz im się zbliżać bo chcesz być z kimś. Przyjrzyj się co tak naprawdę decyduje, że wchodzisz w związek z tą osobą. Inna sprawa, że nie wiesz czy z tą osobą powinnaś być, dopóki jej lepiej nie poznasz - więc staraj się od samego początku dowiedzieć jak najwięcej o nim, słuchaj dokładnie co mówi o swojej przeszłości a zwłaszcza planach na przyszłość. Określ jakie cechy partnera są dla Ciebie najważniejsze, a potem staraj się dowiedzieć czy poznana osoba je posiada. To nie pozwoli Ci wchodzić w dłuższą relację z niewłaściwymi mężczyznami, i na początkowym etapie kończyć znajomość.

9

Odp: Mam znów złamane serce
Agnes76 napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Jesteś w ostrej fazie rozpaczy i wszystko ma zaburzone proporcje.
Z Tobą może być wszystko w najlepszym porządku.
Dobrze że pokazywał czynami jak mu zależy, przynajmniej możesz mieć dobre wspomnienia ze wspólnego okresu. To plus całej sytuacji.

Tylko po co w takim razie te wszystkie ceregiele.
Może również wybieram podobnych facetów
Plus przeszkadzała mu moja waga, owszem utylam, ale już mnie taka poznał. Ważę 60 kg przy 168 , ważyłam kiedyś 55 kg. I nie wykazywałam chęci schudnięcia, ale czuje się dobrze z ta waga, bardzo dobrze.

Po pierwsze masz doskonałą wagę. Jeśli dobrze się w niej czujesz, a jest zgodna z lekarskimi zaleceniami BMI, to nie pozwalaj aby ktoś decydował o Twoim zdrowiu i wyglądzie. Twoje ciało najlepiej wie co jest dla niego najlepsze.
Po co były jego ceregiele- może po to żebyś starała się je odwzajemniać, żeby Wam było razem miło, żebyś była zadowolona w jego obecności.

Trudno mi powiedzieć czy wybierasz podobnych facetów. Może tak jest, a może po prostu na takich trafiasz i pozwalasz im się zbliżać bo chcesz być z kimś. Przyjrzyj się co tak naprawdę decyduje, że wchodzisz w związek z tą osobą. Inna sprawa, że nie wiesz czy z tą osobą powinnaś być, dopóki jej lepiej nie poznasz - więc staraj się od samego początku dowiedzieć jak najwięcej o nim, słuchaj dokładnie co mówi o swojej przeszłości a zwłaszcza planach na przyszłość. Określ jakie cechy partnera są dla Ciebie najważniejsze, a potem staraj się dowiedzieć czy poznana osoba je posiada. To nie pozwoli Ci wchodzić w dłuższą relację z niewłaściwymi mężczyznami, i na początkowym etapie kończyć znajomość.


Tak było miło, było nam wspaniale.
W tym przypadku ten mężczyzna chciał być związku, deklarował chęć i gotowość. jednocześnie nie był nigdy z nikim dłużej niż 5 miesięcy. Ale nie skreśliłam go. Faktycznie chciałam być już z kimś bardzo.
Cechy które miał ten facet były idealne, był opiekuńczy, troskliwy, świetna komunikacja, dużo zwierzeń, dużo rozmów.

10

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

nie był nigdy z nikim dłużej niż 5 miesięcy

No to nie było odstępstwa od tej reguły. Gdy trzeba się bardziej zaangażować, to facet daje nogę.

11

Odp: Mam znów złamane serce
Legat napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

nie był nigdy z nikim dłużej niż 5 miesięcy

No to nie było odstępstwa od tej reguły. Gdy trzeba się bardziej zaangażować, to facet daje nogę.


Nie rozumiem go. Ma wszystkie cechy fajnego faceta do związku. Ma 39 lat może kiedyś znajdzie idealna kobietę, ja nią nie byłam hmm

12 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2022-10-10 14:57:41)

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

Nie rozumiem go. Ma wszystkie cechy fajnego faceta do związku. Ma 39 lat może kiedyś znajdzie idealna kobietę, ja nią nie byłam hmm

Nie ma idealnych kobiet ani idealnych mężczyzn. Każdy z nas ma zestaw cech, które czasem określamy jako wady albo zalety. Sprawa jest bardziej skomplikowana, bo to, co dla jednej osoby może być zaletą dla drugiej jest przeszkodą do stałego związku, podobnie jak brak jakiejś cechy jednemu przeszkadza a drugiemu nie. Więc jeśli szuka on swojego ideału nadal, to nie znaczy, że Ty masz jakieś poważne braki. A może to jego braki powodują, że nie jest w stanie związać się na dłużej ani wziąć na siebie odpowiedzialności założenia rodziny.

Troskliwość i opiekuńczość do dobre cechy u partnera  tylko nie wiem jak one się u niego przejawiały. Dobrze też wiedzieć jaki jest ich stopień,  czy sama przekonałaś się o tych cechach czy wywnioskowałaś o nich z jego opowieści?
Może też i tak być, że na tych cechach nie jest w stanie zbudować trwałej relacji, bo inne  decydują, że odchodzi. Legat zrobił cenne spostrzeżenie, weź je pod uwagę smile

13

Odp: Mam znów złamane serce

Facet nie bez powodu ma prawie 40 lat i nie miał związku dłuższego niż 5-miesięcy, Legat opisał to pięknie wprost. Ucieka, daje nogę, gdy trzeba się bardziej zaangażować.
Pamiętaj tylko, że dla jednych możesz być nie wystarczająca, a dla drugich blisko ideału, bo takowego zasadniczo nie ma.

14

Odp: Mam znów złamane serce
pjack napisał/a:

Facet nie bez powodu ma prawie 40 lat i nie miał związku dłuższego niż 5-miesięcy, Legat opisał to pięknie wprost. Ucieka, daje nogę, gdy trzeba się bardziej zaangażować.
Pamiętaj tylko, że dla jednych możesz być nie wystarczająca, a dla drugich blisko ideału, bo takowego zasadniczo nie ma.


Tak, to dla mnie dziwne, że TAKI facet i nigdy dłużej niż kilka m-cy. Czyli odpuszczam, nie czekam, nie daje furtki, nie pisze, że w razie co to jestem i mogę dać czas. Kurcze, smutek sad

15

Odp: Mam znów złamane serce

Porzucenie boli, taka już nasz ludzka natura.
Moim zdaniem nie był do końca szczery, jeśli niczego nie zauważyłaś, a on w środę przychodzi i mówi, że niczego nie czuje, wszystko się wypaliło.
Niektórzy jeszcze dodają, że boją się skrzywdzić partnerkę i z uwagi na jej dobro odchodzą. Tralalalala.

Trzeba to przetrwać, czasem sobie nawet popłakać ( płacz potrafi dać ukojenie), być dla siebie przyjaciółką i opiekunką w tym trudnym czasie, rozpieszczać się na ile się da, i jak najwięcej otaczać życzliwymi ludźmi.
Jak będziesz mieć chandrę  to wpadaj tutaj i pisz z ludźmi - w tym temacie czy innym wink
Dasz radę, tak naprawdę nie straciłaś zbyt wiele, chyba największa strata to utracone nadzieje na bajkowe życie z nim. Tylko skąd pewność czy byłoby bajkowe?

16

Odp: Mam znów złamane serce
Agnes76 napisał/a:

Porzucenie boli, taka już nasz ludzka natura.
Moim zdaniem nie był do końca szczery, jeśli niczego nie zauważyłaś, a on w środę przychodzi i mówi, że niczego nie czuje, wszystko się wypaliło.
Niektórzy jeszcze dodają, że boją się skrzywdzić partnerkę i z uwagi na jej dobro odchodzą. Tralalalala.

Trzeba to przetrwać, czasem sobie nawet popłakać ( płacz potrafi dać ukojenie), być dla siebie przyjaciółką i opiekunką w tym trudnym czasie, rozpieszczać się na ile się da, i jak najwięcej otaczać życzliwymi ludźmi.
Jak będziesz mieć chandrę  to wpadaj tutaj i pisz z ludźmi - w tym temacie czy innym wink
Dasz radę, tak naprawdę nie straciłaś zbyt wiele, chyba największa strata to utracone nadzieje na bajkowe życie z nim. Tylko skąd pewność czy byłoby bajkowe?


Dziękuję. Odrzucenie boli bardzo, najbardziej. Nie czuje się godna, wartościowa tego aby ktoś chciał być ze mną w związku. Ponadto mam wrażenie, ze problem był także w tym, ze nie miał ze mną emocji. Często mówił że żadnych fochow nie robię, jakaś taka zbyt wyrozumiała jestem. To miałam specjalnie robić sceny aby dać emocje? Ja naprawdę mam już swoje lata, trochę dystansu i nie chce mi się robić scen i jazd. Ale widać jestem nudna.

17

Odp: Mam znów złamane serce

Sory że tak spamuje, bardzo za nim tęsknię. Dlaczego on to zrobił. Rozumiem, że ludziom się zmienia ale było dobrze, naprawdę super.

18

Odp: Mam znów złamane serce

Nawet nie zdajesz sobie sprawy ilu  mężczyzn myśli w takich samych kategoriach jak Ty teraz.Głowa do góry ,jeszcze będziesz szczęśliwa!Pierwsza zasada to myśleć głową a nie sercem smile Wtedy wszystko będzie łatwiejsze.Pozdrawiam.

19

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

Sory że tak spamuje, bardzo za nim tęsknię. Dlaczego on to zrobił. Rozumiem, że ludziom się zmienia ale było dobrze, naprawdę super.

Jestes pewna? A ja się założę, że było wiele sygnałów, że to facet nie dla Ciebie, ale Ty niczego nie zauważyłaś. No chyba, że to był facet, który ewidentnie bazował na chemii w mózgu, jak to przechodziło, to on szukał nowej kobiety.

20

Odp: Mam znów złamane serce
Tylwyth Teg napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Sory że tak spamuje, bardzo za nim tęsknię. Dlaczego on to zrobił. Rozumiem, że ludziom się zmienia ale było dobrze, naprawdę super.

Jestes pewna? A ja się założę, że było wiele sygnałów, że to facet nie dla Ciebie, ale Ty niczego nie zauważyłaś. No chyba, że to był facet, który ewidentnie bazował na chemii w mózgu, jak to przechodziło, to on szukał nowej kobiety.

Myślę, że on jest uzależniony od adrenaliny i ja mu jej nie dostarczałam. Nie wiem czy były sygnały, może jedynie że nie mówił że mnie kocha, ale wiedziałam że na to trzeba czasu. Wiele bym dała aby mieć druga szanse. Serio.
Ja się cieszyłam, że ktoś widzi we mnie żonę, że myśli o mnie poważnie.

21

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Sory że tak spamuje, bardzo za nim tęsknię. Dlaczego on to zrobił. Rozumiem, że ludziom się zmienia ale było dobrze, naprawdę super.

Jestes pewna? A ja się założę, że było wiele sygnałów, że to facet nie dla Ciebie, ale Ty niczego nie zauważyłaś. No chyba, że to był facet, który ewidentnie bazował na chemii w mózgu, jak to przechodziło, to on szukał nowej kobiety.

Myślę, że on jest uzależniony od adrenaliny i ja mu jej nie dostarczałam. Nie wiem czy były sygnały, może jedynie że nie mówił że mnie kocha, ale wiedziałam że na to trzeba czasu. Wiele bym dała aby mieć druga szanse. Serio.
Ja się cieszyłam, że ktoś widzi we mnie żonę, że myśli o mnie poważnie.

Jaką żonę? "Jakie poważnie"? I po kilku miesiącach przestał cokolwiek czuć?! Oj, myślę, że sobie ubarwiłas w głowie i to mocno, a teraz cierpisz.

Po co by Ci była druga szansa? Bo wiesz teoretycznie jak grać w jego gre? Nic by to nie zmieniło, gwarantuję Ci, więc nie zadręczaj się tylko zastanów poważnie, dlaczego wylądowałaś w takim związku.

22

Odp: Mam znów złamane serce
Tylwyth Teg napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Jestes pewna? A ja się założę, że było wiele sygnałów, że to facet nie dla Ciebie, ale Ty niczego nie zauważyłaś. No chyba, że to był facet, który ewidentnie bazował na chemii w mózgu, jak to przechodziło, to on szukał nowej kobiety.

Myślę, że on jest uzależniony od adrenaliny i ja mu jej nie dostarczałam. Nie wiem czy były sygnały, może jedynie że nie mówił że mnie kocha, ale wiedziałam że na to trzeba czasu. Wiele bym dała aby mieć druga szanse. Serio.
Ja się cieszyłam, że ktoś widzi we mnie żonę, że myśli o mnie poważnie.

Jaką żonę? "Jakie poważnie"? I po kilku miesiącach przestał cokolwiek czuć?! Oj, myślę, że sobie ubarwiłas w głowie i to mocno, a teraz cierpisz.

Po co by Ci była druga szansa? Bo wiesz teoretycznie jak grać w jego gre? Nic by to nie zmieniło, gwarantuję Ci, więc nie zadręczaj się tylko zastanów poważnie, dlaczego wylądowałaś w takim związku.

Bo chciałam z kimsr być, bo o mnie zabiegał, bo wykazywał szczere zainteresowanie, bo czekał na seks aż będę gotowa, bo z niczym się nie spieszył.
Czy mówił że będę jego żona? Nie. Ale w jakimś stopniu planował przyszłość i mówił, że już nie będę w żadnym innym związku tylko z nim. Tak, wiedzialabym jaka miałabym być.

23

Odp: Mam znów złamane serce
Tylwyth Teg napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Jestes pewna? A ja się założę, że było wiele sygnałów, że to facet nie dla Ciebie, ale Ty niczego nie zauważyłaś. No chyba, że to był facet, który ewidentnie bazował na chemii w mózgu, jak to przechodziło, to on szukał nowej kobiety.

Myślę, że on jest uzależniony od adrenaliny i ja mu jej nie dostarczałam. Nie wiem czy były sygnały, może jedynie że nie mówił że mnie kocha, ale wiedziałam że na to trzeba czasu. Wiele bym dała aby mieć druga szanse. Serio.
Ja się cieszyłam, że ktoś widzi we mnie żonę, że myśli o mnie poważnie.

Jaką żonę? "Jakie poważnie"? I po kilku miesiącach przestał cokolwiek czuć?! Oj, myślę, że sobie ubarwiłas w głowie i to mocno, a teraz cierpisz.

Po co by Ci była druga szansa? Bo wiesz teoretycznie jak grać w jego gre? Nic by to nie zmieniło, gwarantuję Ci, więc nie zadręczaj się tylko zastanów poważnie, dlaczego wylądowałaś w takim związku.


I wiesz co, masz mądre wpisy na forum. Wydaje mi się że albo tak znasz dobrze ludzi albo sama dużo przeszłaś. W sumie wszystko napisałaś w punkt. Pasuje dodać, że jeszcze mi było wstyd przed reszta świata zs jestem sama i chciałam być w związku w sumie z byle kim. A że pojawił się akurat on, to właściwie padło na niego. Roilam sobie w tej durnej głowie takie rzeczy zs aż mi wstyd

24 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-10-11 11:57:32)

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

Roilam sobie w tej durnej głowie takie rzeczy zs aż mi wstyd

Oj tam oj tam. Za bardzo siebie chłoszczesz. Dla takich pięknych projekcji, ludzie kończą pod mostem, albo ładują się w trudne sytuacje życiowe. Tu przeżyłaś tylko zawód miłosny, bez większych konsekwencji życiowych. Dobra lekcja na dalsze życie.

25

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

W sumie wszystko napisałaś w punkt. Pasuje dodać, że jeszcze mi było wstyd przed reszta świata zs jestem sama i chciałam być w związku w sumie z byle kim. A że pojawił się akurat on, to właściwie padło na niego. Roilam sobie w tej durnej głowie takie rzeczy zs aż mi wstyd

I ta deklaracja świadczy o tym, że jeszcze nie wszystko stracone i nie jesteś skazana na zagładę smile Jest nadzieja!

Pamiętaj, w życiu mamy to, na co się godzimy, mamy to, na co pozwalamy, a nasze życie jest dokładnym odzwierciedleniem tego, co myślimy smile Przed tym nie uciekniesz. Jak wbijesz sobie do głowy desperacje i potrzebe posiadania chłopa mimo wszystko to Twoje życie będzie usłane takimi właśnie nieszczęściami, albo gorszymi.
Jak zmienisz myślenie i siebie to zacznie się wszystko układać. Proces jest długi, ale warto zbudować siebie na nowo smile

26

Odp: Mam znów złamane serce
Tylwyth Teg napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

W sumie wszystko napisałaś w punkt. Pasuje dodać, że jeszcze mi było wstyd przed reszta świata zs jestem sama i chciałam być w związku w sumie z byle kim. A że pojawił się akurat on, to właściwie padło na niego. Roilam sobie w tej durnej głowie takie rzeczy zs aż mi wstyd

I ta deklaracja świadczy o tym, że jeszcze nie wszystko stracone i nie jesteś skazana na zagładę smile Jest nadzieja!

Pamiętaj, w życiu mamy to, na co się godzimy, mamy to, na co pozwalamy, a nasze życie jest dokładnym odzwierciedleniem tego, co myślimy smile Przed tym nie uciekniesz. Jak wbijesz sobie do głowy desperacje i potrzebe posiadania chłopa mimo wszystko to Twoje życie będzie usłane takimi właśnie nieszczęściami, albo gorszymi.
Jak zmienisz myślenie i siebie to zacznie się wszystko układać. Proces jest długi, ale warto zbudować siebie na nowo smile


Tylko ja już mam za sobą związek gdzie całkiem przepadłam, dałam sobie czas 2 lata na ozdrowienie i właśnie wzmocnienie swojej wartości. Dwa lata więc zmarnowane? Jak to zrobić żeby mieć taką siłę naprawdę, żeby nie ulec temu. Nie byłam w byle jakich relacjach żeby właśnie moc się zdecydować w odpowiednim momencie. K to był niejako odpowiedni moment.

27

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

W sumie wszystko napisałaś w punkt. Pasuje dodać, że jeszcze mi było wstyd przed reszta świata zs jestem sama i chciałam być w związku w sumie z byle kim. A że pojawił się akurat on, to właściwie padło na niego. Roilam sobie w tej durnej głowie takie rzeczy zs aż mi wstyd

I ta deklaracja świadczy o tym, że jeszcze nie wszystko stracone i nie jesteś skazana na zagładę smile Jest nadzieja!

Pamiętaj, w życiu mamy to, na co się godzimy, mamy to, na co pozwalamy, a nasze życie jest dokładnym odzwierciedleniem tego, co myślimy smile Przed tym nie uciekniesz. Jak wbijesz sobie do głowy desperacje i potrzebe posiadania chłopa mimo wszystko to Twoje życie będzie usłane takimi właśnie nieszczęściami, albo gorszymi.
Jak zmienisz myślenie i siebie to zacznie się wszystko układać. Proces jest długi, ale warto zbudować siebie na nowo smile


Tylko ja już mam za sobą związek gdzie całkiem przepadłam, dałam sobie czas 2 lata na ozdrowienie i właśnie wzmocnienie swojej wartości. Dwa lata więc zmarnowane? Jak to zrobić żeby mieć taką siłę naprawdę, żeby nie ulec temu. Nie byłam w byle jakich relacjach żeby właśnie moc się zdecydować w odpowiednim momencie. K to był niejako odpowiedni moment.

Czy zmarnowane, nie smile Bo ozdrowiałaś. Jednak być może za mało dałaś sobie czasu, aby nauczyć sie na własnych błędach, zobaczyć co zrobiłaś źle i nie wyciągnęłaś wszystkich wniosków.
Życie nas męczy zawsze wtedy, gdy chce nam pokazać nasze błędy i zmusić do refleksji i nauki. Znowu nie wyszło? Znaczy lekcje nie odrobione.

Chcesz to napisz do mnie na priv, podam Ci kilka możliwości rzeczywistej naprawy i skutecznych metod smile

28

Odp: Mam znów złamane serce
Legat napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Roilam sobie w tej durnej głowie takie rzeczy zs aż mi wstyd

Oj tam oj tam. Za bardzo siebie chłoszczesz. Dla takich pięknych projekcji, ludzie kończą pod mostem, albo ładują się w trudne sytuacje życiowe. Tu przeżyłaś tylko zawód miłosny, bez większych konsekwencji życiowych. Dobra lekcja na dalsze życie.

Tak, piękna projekcja. Czego się człowiek nie wymyśla z potrzeby miłości

29

Odp: Mam znów złamane serce
Tylwyth Teg napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

I ta deklaracja świadczy o tym, że jeszcze nie wszystko stracone i nie jesteś skazana na zagładę smile Jest nadzieja!

Pamiętaj, w życiu mamy to, na co się godzimy, mamy to, na co pozwalamy, a nasze życie jest dokładnym odzwierciedleniem tego, co myślimy smile Przed tym nie uciekniesz. Jak wbijesz sobie do głowy desperacje i potrzebe posiadania chłopa mimo wszystko to Twoje życie będzie usłane takimi właśnie nieszczęściami, albo gorszymi.
Jak zmienisz myślenie i siebie to zacznie się wszystko układać. Proces jest długi, ale warto zbudować siebie na nowo smile


Tylko ja już mam za sobą związek gdzie całkiem przepadłam, dałam sobie czas 2 lata na ozdrowienie i właśnie wzmocnienie swojej wartości. Dwa lata więc zmarnowane? Jak to zrobić żeby mieć taką siłę naprawdę, żeby nie ulec temu. Nie byłam w byle jakich relacjach żeby właśnie moc się zdecydować w odpowiednim momencie. K to był niejako odpowiedni moment.

Czy zmarnowane, nie smile Bo ozdrowiałaś. Jednak być może za mało dałaś sobie czasu, aby nauczyć sie na własnych błędach, zobaczyć co zrobiłaś źle i nie wyciągnęłaś wszystkich wniosków.
Życie nas męczy zawsze wtedy, gdy chce nam pokazać nasze błędy i zmusić do refleksji i nauki. Znowu nie wyszło? Znaczy lekcje nie odrobione.

Chcesz to napisz do mnie na priv, podam Ci kilka możliwości rzeczywistej naprawy i skutecznych metod smile

Tak, napisze wieczorem jeśli mogę. Dziękuję. Bardzo chce wreszcie funkcjonować normalnie.

30

Odp: Mam znów złamane serce

Autorko, znam człowieka, który w sprawach związkowych funkcjonuje według trzyletniego cyklu, czyli mniej więcej co trzy lata rozwala swój związek, ponieważ za każdym razem przechodzi mu wielka miełłosc do danej kobiety. On sam to zauważył i szczerze mówiąc daleko było mu do śmiechu, gdy uświadomił sobie coś takiego. Nie wiem, z kim ten człowiek żyje teraz i jak długo, i generalnie czy udało mu się zmienić to COŚ w sobie.
Ten facet, którego poznałaś miał cykl kilkumiesięczny i potrzebował ciągle nowych doznań. Szybko się nudził, więc znalazł sposób na uatrakcyjnienie swojego zycia. Gdyby nie to zdechlby z nudow.
Wpadł więc na pomysł, żeby pobawić się kobietami, przez jakiś czas bawiły go, ale gdy przestały on w jednej sekundzie je odrzucał.
To facet z mentalnością dziecka. Gdzieś tam po drodze rozwijał się fizycznie i intelektualnie prawidłowo i dzisiaj wygląda oraz mówi, jak dorosły mężczyzna.
Niemniej jednak coś nie tak poszło z jego rozwojem emocjonalnym i psychicznym. Zatrzymał się na poziomie młodego chłopaczka. To emocjonalna kaleka.
I tak nie jest jeszcze aż do tego stopnia uszkodzony, bo przynajmniej informuje swoje kobiety, że z jego strony to koniec. Posiada więc jeszcze jakaś wrażliwość i kulturę osobistą, a przecież ilu jest takich Piotrusiow panów, którzy znikają nagle z dnia na dzień pozostawiając kobietę z setka pytań i domysłów. Modny dzisiaj ghosting.
Tak więc ten nie jest przynajmniej ghosthem, a to już dużo.
Autorko, głowa do góry.

31

Odp: Mam znów złamane serce
ulle napisał/a:

Autorko, znam człowieka, który w sprawach związkowych funkcjonuje według trzyletniego cyklu, czyli mniej więcej co trzy lata rozwala swój związek, ponieważ za każdym razem przechodzi mu wielka miełłosc do danej kobiety. On sam to zauważył i szczerze mówiąc daleko było mu do śmiechu, gdy uświadomił sobie coś takiego. Nie wiem, z kim ten człowiek żyje teraz i jak długo, i generalnie czy udało mu się zmienić to COŚ w sobie.
Ten facet, którego poznałaś miał cykl kilkumiesięczny i potrzebował ciągle nowych doznań. Szybko się nudził, więc znalazł sposób na uatrakcyjnienie swojego zycia. Gdyby nie to zdechlby z nudow.
Wpadł więc na pomysł, żeby pobawić się kobietami, przez jakiś czas bawiły go, ale gdy przestały on w jednej sekundzie je odrzucał.
To facet z mentalnością dziecka. Gdzieś tam po drodze rozwijał się fizycznie i intelektualnie prawidłowo i dzisiaj wygląda oraz mówi, jak dorosły mężczyzna.
Niemniej jednak coś nie tak poszło z jego rozwojem emocjonalnym i psychicznym. Zatrzymał się na poziomie młodego chłopaczka. To emocjonalna kaleka.
I tak nie jest jeszcze aż do tego stopnia uszkodzony, bo przynajmniej informuje swoje kobiety, że z jego strony to koniec. Posiada więc jeszcze jakaś wrażliwość i kulturę osobistą, a przecież ilu jest takich Piotrusiow panów, którzy znikają nagle z dnia na dzień pozostawiając kobietę z setka pytań i domysłów. Modny dzisiaj ghosting.
Tak więc ten nie jest przynajmniej ghosthem, a to już dużo.
Autorko, głowa do góry.


Rozumiem to, miałam już taki zwizek. Facet 3 lata i koniec, nigdy dłużej.
Nie chce upatrywać tylko w nim winy, chciałam być wyjątkowa i być ta kobieta z która będzie dłużej niż te magiczne 5 m-cy. Pewnie mam jakieś problemy, może za bardzo chciałam.
Teraz jak czytam co piszecie to mam taki wstrząs świadomości i takiego, no halo. Wszystko się układa, nawet moje urojenia o przyszłości, to były właśnie urojenia. Boję się, że nikogo nie znajdę, że jestem mniej wartą partia po 30.

32

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:
ulle napisał/a:

Autorko, znam człowieka, który w sprawach związkowych funkcjonuje według trzyletniego cyklu, czyli mniej więcej co trzy lata rozwala swój związek, ponieważ za każdym razem przechodzi mu wielka miełłosc do danej kobiety. On sam to zauważył i szczerze mówiąc daleko było mu do śmiechu, gdy uświadomił sobie coś takiego. Nie wiem, z kim ten człowiek żyje teraz i jak długo, i generalnie czy udało mu się zmienić to COŚ w sobie.
Ten facet, którego poznałaś miał cykl kilkumiesięczny i potrzebował ciągle nowych doznań. Szybko się nudził, więc znalazł sposób na uatrakcyjnienie swojego zycia. Gdyby nie to zdechlby z nudow.
Wpadł więc na pomysł, żeby pobawić się kobietami, przez jakiś czas bawiły go, ale gdy przestały on w jednej sekundzie je odrzucał.
To facet z mentalnością dziecka. Gdzieś tam po drodze rozwijał się fizycznie i intelektualnie prawidłowo i dzisiaj wygląda oraz mówi, jak dorosły mężczyzna.
Niemniej jednak coś nie tak poszło z jego rozwojem emocjonalnym i psychicznym. Zatrzymał się na poziomie młodego chłopaczka. To emocjonalna kaleka.
I tak nie jest jeszcze aż do tego stopnia uszkodzony, bo przynajmniej informuje swoje kobiety, że z jego strony to koniec. Posiada więc jeszcze jakaś wrażliwość i kulturę osobistą, a przecież ilu jest takich Piotrusiow panów, którzy znikają nagle z dnia na dzień pozostawiając kobietę z setka pytań i domysłów. Modny dzisiaj ghosting.
Tak więc ten nie jest przynajmniej ghosthem, a to już dużo.
Autorko, głowa do góry.


Rozumiem to, miałam już taki zwizek. Facet 3 lata i koniec, nigdy dłużej.
Nie chce upatrywać tylko w nim winy, chciałam być wyjątkowa i być ta kobieta z która będzie dłużej niż te magiczne 5 m-cy. Pewnie mam jakieś problemy, może za bardzo chciałam.
Teraz jak czytam co piszecie to mam taki wstrząs świadomości i takiego, no halo. Wszystko się układa, nawet moje urojenia o przyszłości, to były właśnie urojenia. Boję się, że nikogo nie znajdę, że jestem mniej wartą partia po 30.

Znajdziesz na pewno, tylko uważaj na tych cyklicznych, bo trochę tego łazi po świecie, a Ty sprawiasz wrażenie takiej naiwniutkiej i słodkiej dziewczynki, której wystarczy pokazać palec, by na tej podstawie ułożyła sobie scenariusz życia na najbliższą dekadę.
Będzie dobrze.
Trochę się uśmiechnęłam, gdy przeczytałam, że miałaś nadzieję przebić przynajmniej te jego pięć miesięcy, a tymczasem zostawił Cię mocno przed czasem.
Autorko, a lepiej byś się czuła, gdyby zostawił Cię po siedmiu miesiącach? Normalnie pobiłby rekord Guinnessa, a potem mógłby mówić kolejnym kobietom " wiesz, miałem sporo związków, ale zazwyczaj kończyły się w piątym miesiącu ich trwania, oj, chociaż nie, była jedną z która zostałem aż siedem miesięcy '.

Daj spokój. Otrzyj łzy i zrób sobie jakąś niespodziankę np wyjdź do sklepu i kup sobie jakąś super niepraktyczna rzecz, ale taka, która będzie rozśmieszała Cię samym swoim wyglądem.
Powodzenia.

33

Odp: Mam znów złamane serce
ulle napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
ulle napisał/a:

Autorko, znam człowieka, który w sprawach związkowych funkcjonuje według trzyletniego cyklu, czyli mniej więcej co trzy lata rozwala swój związek, ponieważ za każdym razem przechodzi mu wielka miełłosc do danej kobiety. On sam to zauważył i szczerze mówiąc daleko było mu do śmiechu, gdy uświadomił sobie coś takiego. Nie wiem, z kim ten człowiek żyje teraz i jak długo, i generalnie czy udało mu się zmienić to COŚ w sobie.
Ten facet, którego poznałaś miał cykl kilkumiesięczny i potrzebował ciągle nowych doznań. Szybko się nudził, więc znalazł sposób na uatrakcyjnienie swojego zycia. Gdyby nie to zdechlby z nudow.
Wpadł więc na pomysł, żeby pobawić się kobietami, przez jakiś czas bawiły go, ale gdy przestały on w jednej sekundzie je odrzucał.
To facet z mentalnością dziecka. Gdzieś tam po drodze rozwijał się fizycznie i intelektualnie prawidłowo i dzisiaj wygląda oraz mówi, jak dorosły mężczyzna.
Niemniej jednak coś nie tak poszło z jego rozwojem emocjonalnym i psychicznym. Zatrzymał się na poziomie młodego chłopaczka. To emocjonalna kaleka.
I tak nie jest jeszcze aż do tego stopnia uszkodzony, bo przynajmniej informuje swoje kobiety, że z jego strony to koniec. Posiada więc jeszcze jakaś wrażliwość i kulturę osobistą, a przecież ilu jest takich Piotrusiow panów, którzy znikają nagle z dnia na dzień pozostawiając kobietę z setka pytań i domysłów. Modny dzisiaj ghosting.
Tak więc ten nie jest przynajmniej ghosthem, a to już dużo.
Autorko, głowa do góry.


Rozumiem to, miałam już taki zwizek. Facet 3 lata i koniec, nigdy dłużej.
Nie chce upatrywać tylko w nim winy, chciałam być wyjątkowa i być ta kobieta z która będzie dłużej niż te magiczne 5 m-cy. Pewnie mam jakieś problemy, może za bardzo chciałam.
Teraz jak czytam co piszecie to mam taki wstrząs świadomości i takiego, no halo. Wszystko się układa, nawet moje urojenia o przyszłości, to były właśnie urojenia. Boję się, że nikogo nie znajdę, że jestem mniej wartą partia po 30.

Znajdziesz na pewno, tylko uważaj na tych cyklicznych, bo trochę tego łazi po świecie, a Ty sprawiasz wrażenie takiej naiwniutkiej i słodkiej dziewczynki, której wystarczy pokazać palec, by na tej podstawie ułożyła sobie scenariusz życia na najbliższą dekadę.
Będzie dobrze.
Trochę się uśmiechnęłam, gdy przeczytałam, że miałaś nadzieję przebić przynajmniej te jego pięć miesięcy, a tymczasem zostawił Cię mocno przed czasem.
Autorko, a lepiej byś się czuła, gdyby zostawił Cię po siedmiu miesiącach? Normalnie pobiłby rekord Guinnessa, a potem mógłby mówić kolejnym kobietom " wiesz, miałem sporo związków, ale zazwyczaj kończyły się w piątym miesiącu ich trwania, oj, chociaż nie, była jedną z która zostałem aż siedem miesięcy '.

Daj spokój. Otrzyj łzy i zrób sobie jakąś niespodziankę np wyjdź do sklepu i kup sobie jakąś super niepraktyczna rzecz, ale taka, która będzie rozśmieszała Cię samym swoim wyglądem.
Powodzenia.


Dziękuję Ulle. Jest tak, jestem naiwna niestety, nie zawsze się umiem wyznać na intencjach innych.
Kupie sobie coś, nie wiem co ale coś kolorowego

34

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:
ulle napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Rozumiem to, miałam już taki zwizek. Facet 3 lata i koniec, nigdy dłużej.
Nie chce upatrywać tylko w nim winy, chciałam być wyjątkowa i być ta kobieta z która będzie dłużej niż te magiczne 5 m-cy. Pewnie mam jakieś problemy, może za bardzo chciałam.
Teraz jak czytam co piszecie to mam taki wstrząs świadomości i takiego, no halo. Wszystko się układa, nawet moje urojenia o przyszłości, to były właśnie urojenia. Boję się, że nikogo nie znajdę, że jestem mniej wartą partia po 30.

Znajdziesz na pewno, tylko uważaj na tych cyklicznych, bo trochę tego łazi po świecie, a Ty sprawiasz wrażenie takiej naiwniutkiej i słodkiej dziewczynki, której wystarczy pokazać palec, by na tej podstawie ułożyła sobie scenariusz życia na najbliższą dekadę.
Będzie dobrze.
Trochę się uśmiechnęłam, gdy przeczytałam, że miałaś nadzieję przebić przynajmniej te jego pięć miesięcy, a tymczasem zostawił Cię mocno przed czasem.
Autorko, a lepiej byś się czuła, gdyby zostawił Cię po siedmiu miesiącach? Normalnie pobiłby rekord Guinnessa, a potem mógłby mówić kolejnym kobietom " wiesz, miałem sporo związków, ale zazwyczaj kończyły się w piątym miesiącu ich trwania, oj, chociaż nie, była jedną z która zostałem aż siedem miesięcy '.

Daj spokój. Otrzyj łzy i zrób sobie jakąś niespodziankę np wyjdź do sklepu i kup sobie jakąś super niepraktyczna rzecz, ale taka, która będzie rozśmieszała Cię samym swoim wyglądem.
Powodzenia.


Dziękuję Ulle. Jest tak, jestem naiwna niestety, nie zawsze się umiem wyznać na intencjach innych.
Kupie sobie coś, nie wiem co ale coś kolorowego

Gdy zobaczysz taka rzecz od razu będziesz wiedziała, że to TA.
Uwierz mi, naprawdę nie masz się czym przejmować, gdyż kawał życia przed Tobą i jeszcze zaświeci dla Ciebie słoneczko.
Jesteś naprawdę bardzo słodka młoda osóbką i nie zmieniaj się, tylko po prostu uważaj, bo człowiek głodny miłości, taki jak Ty łatwo może dać się zwieść własnej wyobraźni.
Myślę, że ten facet w pierwszej fazie tych swoich krótkich związków naprawdę musi wierzyć w to, co mówi. Chyba nie kłamie w sposób zamierzony.
Niemniej jednak ma on poważny problem ze swoją makówka i niestety za każdym razem przychodzi do niego taki dzień, gdy nagle uświadamia sobie, że ta kobieta, to jednak nie to.
Taki wieczny poszukiwacz, kiedyś z którąś zaciąży i tym sposobem utknie przy kimś na dłużej. Wiecznie jednak będzie szukał wczorajszego dnia.
Szkoda, że trafiłaś na takiego, jednak i tak dobrze, że to nie był ghost, tylko przyszedł i powiedział Ci, co się dzieje.

35

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

Sory że tak spamuje, bardzo za nim tęsknię. Dlaczego on to zrobił. Rozumiem, że ludziom się zmienia ale było dobrze, naprawdę super.

Że tak wprost zapytam - wolałabyś, jakby Cię rzucił po roku albo półtora, bo jednak to nie to?
Spotykaliście się tylko 5 miesięcy. Otworzyliście się na siebie i okazało się, że to nie to. To jest cała filozofia, więcej w tym nie ma. Nie rzucałab twierdzeniami, że się Tobą bawił, nie zastanawiałabym się nad jego dojrzałością. Był fair, powiedział Ci, że z jego strony to jednak nie to.
No niestety tak bywa, że zanim się znajdzie tą osobę, to trzeba się przekopać przez nie te. Następnym razem będzie lepiej.

36

Odp: Mam znów złamane serce
ulle napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
ulle napisał/a:

Znajdziesz na pewno, tylko uważaj na tych cyklicznych, bo trochę tego łazi po świecie, a Ty sprawiasz wrażenie takiej naiwniutkiej i słodkiej dziewczynki, której wystarczy pokazać palec, by na tej podstawie ułożyła sobie scenariusz życia na najbliższą dekadę.
Będzie dobrze.
Trochę się uśmiechnęłam, gdy przeczytałam, że miałaś nadzieję przebić przynajmniej te jego pięć miesięcy, a tymczasem zostawił Cię mocno przed czasem.
Autorko, a lepiej byś się czuła, gdyby zostawił Cię po siedmiu miesiącach? Normalnie pobiłby rekord Guinnessa, a potem mógłby mówić kolejnym kobietom " wiesz, miałem sporo związków, ale zazwyczaj kończyły się w piątym miesiącu ich trwania, oj, chociaż nie, była jedną z która zostałem aż siedem miesięcy '.

Daj spokój. Otrzyj łzy i zrób sobie jakąś niespodziankę np wyjdź do sklepu i kup sobie jakąś super niepraktyczna rzecz, ale taka, która będzie rozśmieszała Cię samym swoim wyglądem.
Powodzenia.


Dziękuję Ulle. Jest tak, jestem naiwna niestety, nie zawsze się umiem wyznać na intencjach innych.
Kupie sobie coś, nie wiem co ale coś kolorowego

Gdy zobaczysz taka rzecz od razu będziesz wiedziała, że to TA.
Uwierz mi, naprawdę nie masz się czym przejmować, gdyż kawał życia przed Tobą i jeszcze zaświeci dla Ciebie słoneczko.
Jesteś naprawdę bardzo słodka młoda osóbką i nie zmieniaj się, tylko po prostu uważaj, bo człowiek głodny miłości, taki jak Ty łatwo może dać się zwieść własnej wyobraźni.
Myślę, że ten facet w pierwszej fazie tych swoich krótkich związków naprawdę musi wierzyć w to, co mówi. Chyba nie kłamie w sposób zamierzony.
Niemniej jednak ma on poważny problem ze swoją makówka i niestety za każdym razem przychodzi do niego taki dzień, gdy nagle uświadamia sobie, że ta kobieta, to jednak nie to.
Taki wieczny poszukiwacz, kiedyś z którąś zaciąży i tym sposobem utknie przy kimś na dłużej. Wiecznie jednak będzie szukał wczorajszego dnia.
Szkoda, że trafiłaś na takiego, jednak i tak dobrze, że to nie był ghost, tylko przyszedł i powiedział Ci, co się dzieje.


Tak, niby krótko i niby nic, ale jest jesień kolejne samotne wieczory. Dla mnie to nie jest tak łatwo o wziąć i się zaangażować, no boję się to po pierwsze po drugie niezbyt mam gdzie poznawać ludzi gdyż pracuje zdalnie 100 procent.
Chciałabym chociaż żeby powiedział co go u mnie denerwowało, jakie cechy, może mogłabym nad tym popracować na poczet przyszłych związków. A tak nie i nie. A wcale się na to nie zanosiło. Już nie chce być sama, nie mam też znajomych którzy są wolni, wszyscy w związkach. Tylko ja taka niewydarzona.

Loka, wolałabym chyaba po takim czasie bo wtedy można kogoś poznać bliżej, można mieć argumenty na nie. A tak nawet nie dał mi szansy.

37

Odp: Mam znów złamane serce

Dał szansę. 5 miesięcy szansy. Jeżeli po tym czasie już wiedział, że to nie to, to po co miał sobie i Tobie marnować kolejny rok? Żebyś widziała, że jest kijowo? Tu też nie ma jakiejś głebszej filozofii jeżeli chodzi o argumenty. Nie zagrało z jego strony. Nie ma co tego rozmieniać na drobne i zastanawiać się dlaczego. Po prostu tak czasami bywa i nic z tym się nie zrobi.
Serio jak wiadomo, że coś nie styka, to lepiej to ucinać od razu, bo wiadomo, że już nie zagra.

38

Odp: Mam znów złamane serce

Ale tak naprawdę on powiedział Ci przecież, że brakowało mu emocji, a to oznacza, że dobrze by się czuł z kobietą zmienną, która raz bardzo by go kochała, a za chwilę odrzucała go i tak na zmianę. Czasem zniknelaby mu na chwilę, była zagadkowa, tajemnicza i co chwilę pokazywała inne oblicze. Wtedy miałby tyle emocji, że non stop glowilby się nad tym, kim jest dla tej kobiety i o co jej chodzi.
Taka borderka pewnie by mu podpasowala.

Ty natomiast byłaś stabilna i czytal Cię jak otwarta księgę.

Loko, facet jest pod czterdziestkę i do tej pory nie udało mu się zbudować dłuższej relacji niż pięciomiesięcznej. To, moim zdaniem, o czymś świadczy - jest cykliczny.
Autorka wcześniej też znała cyklicznego, tylko tamten funkcjonował w związkach góra trzyletnich.
Ten jest pięciomiesięczny - uwierz mi, są tacy, sama też znam cyklicznego, tyle tylko że ten mój znajomy, na tamten czas przynajmniej, raczej się tym martwił.

39

Odp: Mam znów złamane serce

Wiem Ulle, tylko bardziej tutaj patrzę faktycznie z perspektywy Autorki. Czy jest cykliczny czy nie jest, zrobił jej przysługę tym rozstaniem, bo potem byłoby coraz więcej problemów. I od tej strony bym do tego podeszła.

40

Odp: Mam znów złamane serce
Lady Loka napisał/a:

Dał szansę. 5 miesięcy szansy. Jeżeli po tym czasie już wiedział, że to nie to, to po co miał sobie i Tobie marnować kolejny rok? Żebyś widziała, że jest kijowo? Tu też nie ma jakiejś głebszej filozofii jeżeli chodzi o argumenty. Nie zagrało z jego strony. Nie ma co tego rozmieniać na drobne i zastanawiać się dlaczego. Po prostu tak czasami bywa i nic z tym się nie zrobi.
Serio jak wiadomo, że coś nie styka, to lepiej to ucinać od razu, bo wiadomo, że już nie zagra.

Ale nie rozumiem, to nie było tak że my się kłóciliśmy, nie było o czym rozmawiać. No wręcz przeciwnie, zero kłótni, wszystko mi mówił, wszystko od problemów w domu/w rodzinie, w pracy, w porażkach, sukcesach. Więcej mi mówił niż ja jemu. Dużo rozmów o tym co widzieliśmy. Dostawał dużo wsparcia, wyrozumiałości. Było dużo śmiechu ale też ciekawych rozmow. Fizycznie i te sprawy na 100procent.
To nie wyglądało że coś nie gra.

41

Odp: Mam znów złamane serce
Lady Loka napisał/a:

Wiem Ulle, tylko bardziej tutaj patrzę faktycznie z perspektywy Autorki. Czy jest cykliczny czy nie jest, zrobił jej przysługę tym rozstaniem, bo potem byłoby coraz więcej problemów. I od tej strony bym do tego podeszła.

Zgadzam się z Tobą.

42

Odp: Mam znów złamane serce
ulle napisał/a:

Ale tak naprawdę on powiedział Ci przecież, że brakowało mu emocji, a to oznacza, że dobrze by się czuł z kobietą zmienną, która raz bardzo by go kochała, a za chwilę odrzucała go i tak na zmianę. Czasem zniknelaby mu na chwilę, była zagadkowa, tajemnicza i co chwilę pokazywała inne oblicze. Wtedy miałby tyle emocji, że non stop glowilby się nad tym, kim jest dla tej kobiety i o co jej chodzi.
Taka borderka pewnie by mu podpasowala.

Ty natomiast byłaś stabilna i czytal Cię jak otwarta księgę.

Loko, facet jest pod czterdziestkę i do tej pory nie udało mu się zbudować dłuższej relacji niż pięciomiesięcznej. To, moim zdaniem, o czymś świadczy - jest cykliczny.
Autorka wcześniej też znała cyklicznego, tylko tamten funkcjonował w związkach góra trzyletnich.
Ten jest pięciomiesięczny - uwierz mi, są tacy, sama też znam cyklicznego, tyle tylko że ten mój znajomy, na tamten czas przynajmniej, raczej się tym martwił.


Jejku, czemu tak jest. Nie chciałabym taka być dla niego. Nie umiałabym mu tego robić, czy nie było fajnie gdy były rozmowy, przytulanie. Czego ludzie potrzebują więcej oprócz czułości? Bo ja tylko w sumie tego.
Nie rozumiem nic z tego wszystkiego. Strasznie mi smutno.
Kupiłam ramkę z żabkami, będę wieszać jakieś afirmacje : )

43

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:
ulle napisał/a:

Ale tak naprawdę on powiedział Ci przecież, że brakowało mu emocji, a to oznacza, że dobrze by się czuł z kobietą zmienną, która raz bardzo by go kochała, a za chwilę odrzucała go i tak na zmianę. Czasem zniknelaby mu na chwilę, była zagadkowa, tajemnicza i co chwilę pokazywała inne oblicze. Wtedy miałby tyle emocji, że non stop glowilby się nad tym, kim jest dla tej kobiety i o co jej chodzi.
Taka borderka pewnie by mu podpasowala.

Ty natomiast byłaś stabilna i czytal Cię jak otwarta księgę.

Loko, facet jest pod czterdziestkę i do tej pory nie udało mu się zbudować dłuższej relacji niż pięciomiesięcznej. To, moim zdaniem, o czymś świadczy - jest cykliczny.
Autorka wcześniej też znała cyklicznego, tylko tamten funkcjonował w związkach góra trzyletnich.
Ten jest pięciomiesięczny - uwierz mi, są tacy, sama też znam cyklicznego, tyle tylko że ten mój znajomy, na tamten czas przynajmniej, raczej się tym martwił.


Jejku, czemu tak jest. Nie chciałabym taka być dla niego. Nie umiałabym mu tego robić, czy nie było fajnie gdy były rozmowy, przytulanie. Czego ludzie potrzebują więcej oprócz czułości? Bo ja tylko w sumie tego.
Nie rozumiem nic z tego wszystkiego. Strasznie mi smutno.
Kupiłam ramkę z żabkami, będę wieszać jakieś afirmacje : )

Super zakup. Oby te żabki codziennie rozśmieszały Cię i poprawiały humor.

Dlaczego tak jest?
Karmo, która nie wraca, ludzie mają różne potrzeby. Niektórzy wolą stabilne związki, bo tylko że zrównoważonym partnerem/ partnerka czują się bezpiecznie i tylko w takich warunkach potrafią funkcjonować w związku, a niektórzy lubią gdy jest wprost przeciwnie.
Człowiek potrafi być wielka zagadką i jak w rosyjskiej ruletce, raz trafi na swojego, a raz zaliczy pudło.
Ciesz się, że skończyło się, zanim jeszcze na dobre się nie zaczęło.

44

Odp: Mam znów złamane serce

Miałaś napisać i co?

45

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Dał szansę. 5 miesięcy szansy. Jeżeli po tym czasie już wiedział, że to nie to, to po co miał sobie i Tobie marnować kolejny rok? Żebyś widziała, że jest kijowo? Tu też nie ma jakiejś głebszej filozofii jeżeli chodzi o argumenty. Nie zagrało z jego strony. Nie ma co tego rozmieniać na drobne i zastanawiać się dlaczego. Po prostu tak czasami bywa i nic z tym się nie zrobi.
Serio jak wiadomo, że coś nie styka, to lepiej to ucinać od razu, bo wiadomo, że już nie zagra.

Ale nie rozumiem, to nie było tak że my się kłóciliśmy, nie było o czym rozmawiać. No wręcz przeciwnie, zero kłótni, wszystko mi mówił, wszystko od problemów w domu/w rodzinie, w pracy, w porażkach, sukcesach. Więcej mi mówił niż ja jemu. Dużo rozmów o tym co widzieliśmy. Dostawał dużo wsparcia, wyrozumiałości. Było dużo śmiechu ale też ciekawych rozmow. Fizycznie i te sprawy na 100procent.
To nie wyglądało że coś nie gra.

Bo gra, do pewnego momentu. Jeżeli gra, a zerwanie następuję tak po prostu, wręcz od strzała, to jest to raczej jakiś zewnętrzny czynnik, i najprawdopodobniej jest to inna kobieta. Nigdy nie wiesz wszystkiego.

46

Odp: Mam znów złamane serce

Dostał co chciał. To co dla facetów najważniejsze,, więc po co miał to dalej ciągnąć? Typowe. Chcesz poznać intencje to odkładaj seks w czasie.

47

Odp: Mam znów złamane serce

Myślę autorko ze w pierwszej kolejności powinnaś sie udać do lekarza,do psychiatry.
Objawy które opisujesz , zarówno te psychiczne, jak i te somatyczne (boli cie całe ciało) mogą w raz z czasem przerodzić sie w coś poważnego.
Myślę również ze lekarz skieruje cie do psychologa, który pomoże ci przejść żałobę po związku.
widzę dużo zagrożeń przed tobą, i te związane z niska samoocena jak i te z wycofaniem się społecznie.
widać że go kochałaś i kochasz nadal, cierpisz.
I w tym cierpieniu zaczynasz coraz bardziej obwiniać siebie.
Niesłusznie.
Wmawiasz sobie pewne rzeczy, jak choćby te z wagą, czy jak napisałaś w innym temacie, desperacją.
Uwierz mi, żaden normalny,kochający facet nie zostawia kobiety z tego powodu,że ta przytyła 5kg, to jest jakiś absurd.
Jeżeli jakiś facet zostawia swoja kobietę, bo ta trochę zmieniła sie w czasie związku(celuit,rozstępy,zmarszczki),albo co gorsi,bo trochę przytyła po ciąży to jest nic nie wart.
Jasne, o zdrowie trzeba dbać,to oczywiste, ale nikt z nas nie jest ani adonisem ani afrodytą.
Pisz o tym,zeby teraz nie siadło ci na głowę i żebyś nie zaczęła jakiejś chorej diety.
Nie jest żadną desperacja to że chciałaś rozwijać wasza relacje, to jest normalne,ze przestało Ci wystarczać to co miałaś do tej pory, i chciałaś zacieniania relacji.
Określenie się to zaleta a nie wada.
Niestety natrafiłaś na człowieka który najprawdopodobniej sie tobą bawił.
Lub po prostu nie chaił nic więcej od ciebie niż seksu i weekendowej zabawy.
Jeżeli on faktycznie zerwał z tobą po tym jak mu  wyjawiłaś swoje uczucia, to znaczy że przestraszył sie ze to na poważnie.
I w tym momencie serio powinnaś mu podziękować.
Dlaczego?
Bo miał cie na widelcu, jesteś w nim zakochana po uszy,i on za pomocą kilku pustych obietnic mógł się tobą bawić do woli.
Zanim spadły by ci różowe okulary,  zrobił by ci straszny kocioł w głowie.
A dzięki temu ze sie zmył,nie czeka cie zmarnowanie kilku lat.
Masz DOPIERO 33 lata, te lekcje które dostałaś od życia,nie pójdą w zapomnienie.
Masa ludzi tutaj znalazło miłość  w okolicach 30 lat, w tym i ja.
Najgorsze co  możesz zrobić to wmówić sobie ze nie zasługujesz na szczęście.
I pamiętaj,nigdy przenigdy do niego nie wracaj, bo może być tak że jak sobie nie znajdzie kolejnej kobiety, to sobie przypomni o tobie.
Nie trać na niego czasu.
.

48

Odp: Mam znów złamane serce
Szeptuch napisał/a:

Myślę autorko ze w pierwszej kolejności powinnaś sie udać do lekarza,do psychiatry.
Objawy które opisujesz , zarówno te psychiczne, jak i te somatyczne (boli cie całe ciało) mogą w raz z czasem przerodzić sie w coś poważnego.
Myślę również ze lekarz skieruje cie do psychologa, który pomoże ci przejść żałobę po związku.
widzę dużo zagrożeń przed tobą, i te związane z niska samoocena jak i te z wycofaniem się społecznie.
widać że go kochałaś i kochasz nadal, cierpisz.
I w tym cierpieniu zaczynasz coraz bardziej obwiniać siebie.
Niesłusznie.
Wmawiasz sobie pewne rzeczy, jak choćby te z wagą, czy jak napisałaś w innym temacie, desperacją.
Uwierz mi, żaden normalny,kochający facet nie zostawia kobiety z tego powodu,że ta przytyła 5kg, to jest jakiś absurd.
Jeżeli jakiś facet zostawia swoja kobietę, bo ta trochę zmieniła sie w czasie związku(celuit,rozstępy,zmarszczki),albo co gorsi,bo trochę przytyła po ciąży to jest nic nie wart.
Jasne, o zdrowie trzeba dbać,to oczywiste, ale nikt z nas nie jest ani adonisem ani afrodytą.
Pisz o tym,zeby teraz nie siadło ci na głowę i żebyś nie zaczęła jakiejś chorej diety.
Nie jest żadną desperacja to że chciałaś rozwijać wasza relacje, to jest normalne,ze przestało Ci wystarczać to co miałaś do tej pory, i chciałaś zacieniania relacji.
Określenie się to zaleta a nie wada.
Niestety natrafiłaś na człowieka który najprawdopodobniej sie tobą bawił.
Lub po prostu nie chaił nic więcej od ciebie niż seksu i weekendowej zabawy.
Jeżeli on faktycznie zerwał z tobą po tym jak mu  wyjawiłaś swoje uczucia, to znaczy że przestraszył sie ze to na poważnie.
I w tym momencie serio powinnaś mu podziękować.
Dlaczego?
Bo miał cie na widelcu, jesteś w nim zakochana po uszy,i on za pomocą kilku pustych obietnic mógł się tobą bawić do woli.
Zanim spadły by ci różowe okulary,  zrobił by ci straszny kocioł w głowie.
A dzięki temu ze sie zmył,nie czeka cie zmarnowanie kilku lat.
Masz DOPIERO 33 lata, te lekcje które dostałaś od życia,nie pójdą w zapomnienie.
Masa ludzi tutaj znalazło miłość  w okolicach 30 lat, w tym i ja.
Najgorsze co  możesz zrobić to wmówić sobie ze nie zasługujesz na szczęście.
I pamiętaj,nigdy przenigdy do niego nie wracaj, bo może być tak że jak sobie nie znajdzie kolejnej kobiety, to sobie przypomni o tobie.
Nie trać na niego czasu.
.


Masz dużo racji w tym co piszesz, tylko ja chciałabym wiedzieć co zrobiłam nie tak żeby już nie powielać tego błędu na przyszłość. Może byłam za miła, nigdy się nie kłóciłam, zawsze byłam zgodna, nie chciałam złej atmosfery więc nawet jak podnosił głos nie podnosiłam swojego czekałam aż mu przejdzie. Raz powiedział, no ale nuda zgadzamy się we wszystkim.
I tak, boję się że już tak będzie zawsze trochę czasu, potem mnie zostawi bo to nie to. Nie jestem ze stali, nie mam nienormowanej siły na przeżywanie takich sytuacji a wręcz przeciwnie. I nie wiem czy tęsknię za nim czy za tym, że przez krótki czas nie miałam samotnych wieczorów, że mogłam się do kogoś przytulić.

49

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Myślę autorko ze w pierwszej kolejności powinnaś sie udać do lekarza,do psychiatry.
Objawy które opisujesz , zarówno te psychiczne, jak i te somatyczne (boli cie całe ciało) mogą w raz z czasem przerodzić sie w coś poważnego.
Myślę również ze lekarz skieruje cie do psychologa, który pomoże ci przejść żałobę po związku.
widzę dużo zagrożeń przed tobą, i te związane z niska samoocena jak i te z wycofaniem się społecznie.
widać że go kochałaś i kochasz nadal, cierpisz.
I w tym cierpieniu zaczynasz coraz bardziej obwiniać siebie.
Niesłusznie.
Wmawiasz sobie pewne rzeczy, jak choćby te z wagą, czy jak napisałaś w innym temacie, desperacją.
Uwierz mi, żaden normalny,kochający facet nie zostawia kobiety z tego powodu,że ta przytyła 5kg, to jest jakiś absurd.
Jeżeli jakiś facet zostawia swoja kobietę, bo ta trochę zmieniła sie w czasie związku(celuit,rozstępy,zmarszczki),albo co gorsi,bo trochę przytyła po ciąży to jest nic nie wart.
Jasne, o zdrowie trzeba dbać,to oczywiste, ale nikt z nas nie jest ani adonisem ani afrodytą.
Pisz o tym,zeby teraz nie siadło ci na głowę i żebyś nie zaczęła jakiejś chorej diety.
Nie jest żadną desperacja to że chciałaś rozwijać wasza relacje, to jest normalne,ze przestało Ci wystarczać to co miałaś do tej pory, i chciałaś zacieniania relacji.
Określenie się to zaleta a nie wada.
Niestety natrafiłaś na człowieka który najprawdopodobniej sie tobą bawił.
Lub po prostu nie chaił nic więcej od ciebie niż seksu i weekendowej zabawy.
Jeżeli on faktycznie zerwał z tobą po tym jak mu  wyjawiłaś swoje uczucia, to znaczy że przestraszył sie ze to na poważnie.
I w tym momencie serio powinnaś mu podziękować.
Dlaczego?
Bo miał cie na widelcu, jesteś w nim zakochana po uszy,i on za pomocą kilku pustych obietnic mógł się tobą bawić do woli.
Zanim spadły by ci różowe okulary,  zrobił by ci straszny kocioł w głowie.
A dzięki temu ze sie zmył,nie czeka cie zmarnowanie kilku lat.
Masz DOPIERO 33 lata, te lekcje które dostałaś od życia,nie pójdą w zapomnienie.
Masa ludzi tutaj znalazło miłość  w okolicach 30 lat, w tym i ja.
Najgorsze co  możesz zrobić to wmówić sobie ze nie zasługujesz na szczęście.
I pamiętaj,nigdy przenigdy do niego nie wracaj, bo może być tak że jak sobie nie znajdzie kolejnej kobiety, to sobie przypomni o tobie.
Nie trać na niego czasu.
.


Masz dużo racji w tym co piszesz, tylko ja chciałabym wiedzieć co zrobiłam nie tak żeby już nie powielać tego błędu na przyszłość. Może byłam za miła, nigdy się nie kłóciłam, zawsze byłam zgodna, nie chciałam złej atmosfery więc nawet jak podnosił głos nie podnosiłam swojego czekałam aż mu przejdzie. Raz powiedział, no ale nuda zgadzamy się we wszystkim.
I tak, boję się że już tak będzie zawsze trochę czasu, potem mnie zostawi bo to nie to. Nie jestem ze stali, nie mam nienormowanej siły na przeżywanie takich sytuacji a wręcz przeciwnie. I nie wiem czy tęsknię za nim czy za tym, że przez krótki czas nie miałam samotnych wieczorów, że mogłam się do kogoś przytulić.

A nie przyszło Ci do głowy, ze zwyczajnie do siebie nie pasowaliście, że to nie było "to"? To, że Ty bardzo go chciałaś nie znaczy, że mieliście spędzić ze sobą resztę życia.

50

Odp: Mam znów złamane serce
Tylwyth Teg napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Myślę autorko ze w pierwszej kolejności powinnaś sie udać do lekarza,do psychiatry.
Objawy które opisujesz , zarówno te psychiczne, jak i te somatyczne (boli cie całe ciało) mogą w raz z czasem przerodzić sie w coś poważnego.
Myślę również ze lekarz skieruje cie do psychologa, który pomoże ci przejść żałobę po związku.
widzę dużo zagrożeń przed tobą, i te związane z niska samoocena jak i te z wycofaniem się społecznie.
widać że go kochałaś i kochasz nadal, cierpisz.
I w tym cierpieniu zaczynasz coraz bardziej obwiniać siebie.
Niesłusznie.
Wmawiasz sobie pewne rzeczy, jak choćby te z wagą, czy jak napisałaś w innym temacie, desperacją.
Uwierz mi, żaden normalny,kochający facet nie zostawia kobiety z tego powodu,że ta przytyła 5kg, to jest jakiś absurd.
Jeżeli jakiś facet zostawia swoja kobietę, bo ta trochę zmieniła sie w czasie związku(celuit,rozstępy,zmarszczki),albo co gorsi,bo trochę przytyła po ciąży to jest nic nie wart.
Jasne, o zdrowie trzeba dbać,to oczywiste, ale nikt z nas nie jest ani adonisem ani afrodytą.
Pisz o tym,zeby teraz nie siadło ci na głowę i żebyś nie zaczęła jakiejś chorej diety.
Nie jest żadną desperacja to że chciałaś rozwijać wasza relacje, to jest normalne,ze przestało Ci wystarczać to co miałaś do tej pory, i chciałaś zacieniania relacji.
Określenie się to zaleta a nie wada.
Niestety natrafiłaś na człowieka który najprawdopodobniej sie tobą bawił.
Lub po prostu nie chaił nic więcej od ciebie niż seksu i weekendowej zabawy.
Jeżeli on faktycznie zerwał z tobą po tym jak mu  wyjawiłaś swoje uczucia, to znaczy że przestraszył sie ze to na poważnie.
I w tym momencie serio powinnaś mu podziękować.
Dlaczego?
Bo miał cie na widelcu, jesteś w nim zakochana po uszy,i on za pomocą kilku pustych obietnic mógł się tobą bawić do woli.
Zanim spadły by ci różowe okulary,  zrobił by ci straszny kocioł w głowie.
A dzięki temu ze sie zmył,nie czeka cie zmarnowanie kilku lat.
Masz DOPIERO 33 lata, te lekcje które dostałaś od życia,nie pójdą w zapomnienie.
Masa ludzi tutaj znalazło miłość  w okolicach 30 lat, w tym i ja.
Najgorsze co  możesz zrobić to wmówić sobie ze nie zasługujesz na szczęście.
I pamiętaj,nigdy przenigdy do niego nie wracaj, bo może być tak że jak sobie nie znajdzie kolejnej kobiety, to sobie przypomni o tobie.
Nie trać na niego czasu.
.


Masz dużo racji w tym co piszesz, tylko ja chciałabym wiedzieć co zrobiłam nie tak żeby już nie powielać tego błędu na przyszłość. Może byłam za miła, nigdy się nie kłóciłam, zawsze byłam zgodna, nie chciałam złej atmosfery więc nawet jak podnosił głos nie podnosiłam swojego czekałam aż mu przejdzie. Raz powiedział, no ale nuda zgadzamy się we wszystkim.
I tak, boję się że już tak będzie zawsze trochę czasu, potem mnie zostawi bo to nie to. Nie jestem ze stali, nie mam nienormowanej siły na przeżywanie takich sytuacji a wręcz przeciwnie. I nie wiem czy tęsknię za nim czy za tym, że przez krótki czas nie miałam samotnych wieczorów, że mogłam się do kogoś przytulić.

A nie przyszło Ci do głowy, ze zwyczajnie do siebie nie pasowaliście, że to nie było "to"? To, że Ty bardzo go chciałaś nie znaczy, że mieliście spędzić ze sobą resztę życia.

Właśnie nic nie wskazywało że nie pasowalismy pod względem charakteru. Bardzo dobra komunikacja, on bardzo dużo mi mówił o sobie, zwierzał mi się, ja mniej. Może nie pasowalismy podejściem do pewnych rzeczy, dla mnie nie ma znaczenia w jakich ciuchach chodzę byle były ładne i pasowały do mnie, często kupuje w odzieży używanej. Dla niego to było bardzo ważne.

Ja biorę pod uwagę to, że może mnie nie chcieć, chcieć inna, że się odkochal, że mu nie pasuje to jaka jestem. Mi już teraz chodzi o lek przed kolejnymi relacjami o to że naprawdę już nigdy z nikim nie będę. Że mój charakter jest jakiś dziwny i to zniechęca facetów.

51

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Masz dużo racji w tym co piszesz, tylko ja chciałabym wiedzieć co zrobiłam nie tak żeby już nie powielać tego błędu na przyszłość. Może byłam za miła, nigdy się nie kłóciłam, zawsze byłam zgodna, nie chciałam złej atmosfery więc nawet jak podnosił głos nie podnosiłam swojego czekałam aż mu przejdzie. Raz powiedział, no ale nuda zgadzamy się we wszystkim.
I tak, boję się że już tak będzie zawsze trochę czasu, potem mnie zostawi bo to nie to. Nie jestem ze stali, nie mam nienormowanej siły na przeżywanie takich sytuacji a wręcz przeciwnie. I nie wiem czy tęsknię za nim czy za tym, że przez krótki czas nie miałam samotnych wieczorów, że mogłam się do kogoś przytulić.

A nie przyszło Ci do głowy, ze zwyczajnie do siebie nie pasowaliście, że to nie było "to"? To, że Ty bardzo go chciałaś nie znaczy, że mieliście spędzić ze sobą resztę życia.

Właśnie nic nie wskazywało że nie pasowalismy pod względem charakteru. Bardzo dobra komunikacja, on bardzo dużo mi mówił o sobie, zwierzał mi się, ja mniej. Może nie pasowalismy podejściem do pewnych rzeczy, dla mnie nie ma znaczenia w jakich ciuchach chodzę byle były ładne i pasowały do mnie, często kupuje w odzieży używanej. Dla niego to było bardzo ważne.

Ja biorę pod uwagę to, że może mnie nie chcieć, chcieć inna, że się odkochal, że mu nie pasuje to jaka jestem. Mi już teraz chodzi o lek przed kolejnymi relacjami o to że naprawdę już nigdy z nikim nie będę. Że mój charakter jest jakiś dziwny i to zniechęca facetów.

A Ty byś chciała być z kimkolwiek tak z braku laku, czy jakby coś Ci nie stykało, po prostu czułabyś, że to nie to, to byś odeszła?

52

Odp: Mam znów złamane serce
Lady Loka napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

A nie przyszło Ci do głowy, ze zwyczajnie do siebie nie pasowaliście, że to nie było "to"? To, że Ty bardzo go chciałaś nie znaczy, że mieliście spędzić ze sobą resztę życia.

Właśnie nic nie wskazywało że nie pasowalismy pod względem charakteru. Bardzo dobra komunikacja, on bardzo dużo mi mówił o sobie, zwierzał mi się, ja mniej. Może nie pasowalismy podejściem do pewnych rzeczy, dla mnie nie ma znaczenia w jakich ciuchach chodzę byle były ładne i pasowały do mnie, często kupuje w odzieży używanej. Dla niego to było bardzo ważne.

Ja biorę pod uwagę to, że może mnie nie chcieć, chcieć inna, że się odkochal, że mu nie pasuje to jaka jestem. Mi już teraz chodzi o lek przed kolejnymi relacjami o to że naprawdę już nigdy z nikim nie będę. Że mój charakter jest jakiś dziwny i to zniechęca facetów.

A Ty byś chciała być z kimkolwiek tak z braku laku, czy jakby coś Ci nie stykało, po prostu czułabyś, że to nie to, to byś odeszła?


Nie wiem Loka. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.

53

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

Masz dużo racji w tym co piszesz, tylko ja chciałabym wiedzieć co zrobiłam nie tak żeby już nie powielać tego błędu na przyszłość. Może byłam za miła, nigdy się nie kłóciłam, zawsze byłam zgodna, nie chciałam złej atmosfery więc nawet jak podnosił głos nie podnosiłam swojego czekałam aż mu przejdzie. Raz powiedział, no ale nuda zgadzamy się we wszystkim.
I tak, boję się że już tak będzie zawsze trochę czasu, potem mnie zostawi bo to nie to. Nie jestem ze stali, nie mam nienormowanej siły na przeżywanie takich sytuacji a wręcz przeciwnie. I nie wiem czy tęsknię za nim czy za tym, że przez krótki czas nie miałam samotnych wieczorów, że mogłam się do kogoś przytulić.

Widzisz, popełniasz podstawowy błąd, czyli zestawiasz ze sobą "nie kłócenie się" i " przytakiwanie"
No że nie eskalowałaś konfliktu poprzez angażowanie sie w kłótnie, to bardzo dobrze.
to nigdy niczego dobrego nie przynosi.
Problem ma twój były(na szczęście) partner,ze zamiast konstruktywnej rozmowy, używa podniesionego głosu,aby nadaac w ten sposób "ważność" swoim słowom.
z takimi osobami nie wchodzi się w interakcje "teraz to ja krzyczę głośnej, wiec to ja mam racje" tylko po prostu kończy sie znajomość z tak toksycznym człowiekiem.

Masz problemy z asertywnością(nie myl z egoizmem), tak naprawdę nikt nie lubi przytakiwaczy,nikt ich nie szanuje, większość gardzi i wykorzystuje.
Zauważ swoja reakcje, on podnosi głos, a ty starasz sie go udobruchać, nie chciałaś złej atmosfery, zauważ jakie to rodzi konsekwencje: On wiedział ze wystarczy podnieś głos, a dostanie co chce od ciebie, bo ty ze strachu przed awantura mu przytakiwałaś.
Jeżeli sam jego podniesiony głos wywoływał u ciebie poczucie niepokoju,zdenerwowania,które chcaiłas za wszelka cenę gasić, to może być nerwica.
dlatego proszę udaj sie do psychiatry.
Idz na terapie, aby popracować nad swoja asertywnością, bo niestety będziesz powielać błędy.
Pamiętaj,facet jest uzupełnieniem twojego życia, musi być partnerem,na równi z tobą. nie traktuj faceta, jak by był nad tobą w hierarchii.
On nie jest  królem wokół którego masz skakać i spełniać wszystkie jego zachcianki, no chyba ze on traktuje sie jak królowa i spełnia wszystkie twoje zachcianki.

54

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Właśnie nic nie wskazywało że nie pasowalismy pod względem charakteru. Bardzo dobra komunikacja, on bardzo dużo mi mówił o sobie, zwierzał mi się, ja mniej. Może nie pasowalismy podejściem do pewnych rzeczy, dla mnie nie ma znaczenia w jakich ciuchach chodzę byle były ładne i pasowały do mnie, często kupuje w odzieży używanej. Dla niego to było bardzo ważne.

Ja biorę pod uwagę to, że może mnie nie chcieć, chcieć inna, że się odkochal, że mu nie pasuje to jaka jestem. Mi już teraz chodzi o lek przed kolejnymi relacjami o to że naprawdę już nigdy z nikim nie będę. Że mój charakter jest jakiś dziwny i to zniechęca facetów.

A Ty byś chciała być z kimkolwiek tak z braku laku, czy jakby coś Ci nie stykało, po prostu czułabyś, że to nie to, to byś odeszła?


Nie wiem Loka. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.

No to tak średnio dobrze o Tobie świadczy, bo oznacza, że wzięłabyś kogoś tylko po to, żeby ktoś obok był. A to słaba opcja, bo unieszczęśliwia i Ciebie i partnera.

55

Odp: Mam znów złamane serce

Problem jest tak, ze jak się angażuje to chce być bezproblemowa, przyjmuje postawę osoby o niższej pozycji. Głupszej, słabszej, mniej godnej i spełniam wszystkie zachcianki faceta. Dziś czuje się lepiej. Zamknelam to w sobie, odszedł i już nigdy go nie będzie. Natomiast zostałam ja, prawdopodobnie z tym co pisała Loka. Tak bardzo chce żeby ktoś mnie wreszcie kochał, że godzę się na wszystko, nawet gdyby mi relacja nie pasowała, potrafię sobie tak to poukładać żeby mi pasowała.
Tutaj ewidentnie nie chciał takiej słabej i zależnej kobiety. Czytałam o zależności w związku, jestem wypisz wymaluj taka osobą która staje się w niższej pozycji w zamian za miłość. Dziękuję za dobre słowa. Bolesne też i szczere.
Każdy ma prawo być z taka osoba jaka ma pasuje, ja jemu nie pasowałam.

56

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

Problem jest tak, ze jak się angażuje to chce być bezproblemowa, przyjmuje postawę osoby o niższej pozycji. Głupszej, słabszej, mniej godnej i spełniam wszystkie zachcianki faceta. Dziś czuje się lepiej. Zamknelam to w sobie, odszedł i już nigdy go nie będzie. Natomiast zostałam ja, prawdopodobnie z tym co pisała Loka. Tak bardzo chce żeby ktoś mnie wreszcie kochał, że godzę się na wszystko, nawet gdyby mi relacja nie pasowała, potrafię sobie tak to poukładać żeby mi pasowała.
Tutaj ewidentnie nie chciał takiej słabej i zależnej kobiety. Czytałam o zależności w związku, jestem wypisz wymaluj taka osobą która staje się w niższej pozycji w zamian za miłość. Dziękuję za dobre słowa. Bolesne też i szczere.
Każdy ma prawo być z taka osoba jaka ma pasuje, ja jemu nie pasowałam.

Ale ty nie jesteś głupsza,słabsza i od spełniania zachcianek faceta.
Musisz zrozumieć ze żaden facet nie jest tego wart.
Musisz popracować nad sobą, zrozumieć że jesteś wartościowa kobietą.

57

Odp: Mam znów złamane serce
Karmaniewraca napisał/a:

Problem jest tak, ze jak się angażuje to chce być bezproblemowa, przyjmuje postawę osoby o niższej pozycji. Głupszej, słabszej, mniej godnej i spełniam wszystkie zachcianki faceta. Dziś czuje się lepiej. Zamknelam to w sobie, odszedł i już nigdy go nie będzie. Natomiast zostałam ja, prawdopodobnie z tym co pisała Loka. Tak bardzo chce żeby ktoś mnie wreszcie kochał, że godzę się na wszystko, nawet gdyby mi relacja nie pasowała, potrafię sobie tak to poukładać żeby mi pasowała.
Tutaj ewidentnie nie chciał takiej słabej i zależnej kobiety. Czytałam o zależności w związku, jestem wypisz wymaluj taka osobą która staje się w niższej pozycji w zamian za miłość. Dziękuję za dobre słowa. Bolesne też i szczere.
Każdy ma prawo być z taka osoba jaka ma pasuje, ja jemu nie pasowałam.

Terapia wink

58

Odp: Mam znów złamane serce

Daj sobie dziewczyno szansę.
Jak tak możesz wspominać kogoś dla kogoś byłaś kolejną przygodą i krzyżykiem na ścianie?
Faceci koło 40 i później, bo doświadczeniach lepszych, gorszych często nie chcą się wiązać na dłużej.
To co mówią na pierwszych kolku miesiącach nie ma żadnego znaczenia.
Mówią co chcecie usłyszeć.

Znam mnóstwo takich kobiet jak Ty. Często się angażowały a kiedy robiło się poważniej, i ZAWSZE już po "konsumpcji", faceci albo znikają albo wspaniałomyślnie oferują koleżeństwo, rozmowy..najlepiej dla nich fwb..

Nigdy nie wiadomo z kim mamy do czynienia.
Słowa są guzik warte.

Czyny nie słowa.

Wracając do Ciebie.
Nie zasługiwał na to co dostał.

A Ty będziesz jeszcze szczęśliwa,
bo jesteś dobra, mądra i fajna.

59

Odp: Mam znów złamane serce

Właśnie, żeby o tym pamiętać jak pojawia się silne uczucie. Dziękuję Szeptuch.

Wracam do życia, muszę wreszcie zjeść coś, coś zdrowego i dobrego i zadbać o siebie, te półtorej tygodnia dało mi kość. Sama sobie dałam w kość.

60

Odp: Mam znów złamane serce
Behemoth666 napisał/a:

Daj sobie dziewczyno szansę.
Jak tak możesz wspominać kogoś dla kogoś byłaś kolejną przygodą i krzyżykiem na ścianie?
Faceci koło 40 i później, bo doświadczeniach lepszych, gorszych często nie chcą się wiązać na dłużej.
To co mówią na pierwszych kolku miesiącach nie ma żadnego znaczenia.
Mówią co chcecie usłyszeć.

Znam mnóstwo takich kobiet jak Ty. Często się angażowały a kiedy robiło się poważniej, i ZAWSZE już po "konsumpcji", faceci albo znikają albo wspaniałomyślnie oferują koleżeństwo, rozmowy..najlepiej dla nich fwb..

Nigdy nie wiadomo z kim mamy do czynienia.
Słowa są guzik warte.

Czyny nie słowa.

Wracając do Ciebie.
Nie zasługiwał na to co dostał.

A Ty będziesz jeszcze szczęśliwa,
bo jesteś dobra, mądra i fajna.

Dziękuję smile bardzo bym chciała być szczęśliwa

61

Odp: Mam znów złamane serce

Kochana, będzie dobrze. Jest wiele lepszych rzeczy w życiu od związków, od wyboru do koloru.
Btw jak dobrze znasz angielski to poczytaj o pink pill. Dowiesz się m.in. że faceci nie potrafią kochać. Może będzie ciężko Ci to na początku przyjąć, ale najgorsza prawda jest lepsza niż najsłodsze kłamstwo.

62

Odp: Mam znów złamane serce
beacia96 napisał/a:

Kochana, będzie dobrze. Jest wiele lepszych rzeczy w życiu od związków, od wyboru do koloru.
Btw jak dobrze znasz angielski to poczytaj o pink pill. Dowiesz się m.in. że faceci nie potrafią kochać. Może będzie ciężko Ci to na początku przyjąć, ale najgorsza prawda jest lepsza niż najsłodsze kłamstwo.

Przestań szkodzić innym...

63

Odp: Mam znów złamane serce

Karmaniewraca, jak się czujesz? Mam identyczną sytuację jak Ty. Trochę dochodzę do siebie ale miło by było usłyszeć że wygrzebałaś się z tego i jesteś szczęśliwa smile

64 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2023-05-14 13:55:48)

Odp: Mam znów złamane serce
adriannab napisał/a:

Karmaniewraca, jak się czujesz? Mam identyczną sytuację jak Ty. Trochę dochodzę do siebie ale miło by było usłyszeć że wygrzebałaś się z tego i jesteś szczęśliwa smile


Hej, przykro mi że i Ciebie to spotkało sad
Ja się czuję dobrze, cała sytuacja z tym konkretnym człowiekiem jest już za mną, zupełnie nie mam go w głowie ani w sercu. Niestety pozostają trochę rany takie całościowe, trochę żal do losu że nie zasłużyłam na taka sytuację, bo nadszarpnęło to zaufanie chyba ogólnie do ludzkości, nie tylko do mężczyzn.
Pracuje nad sobą ale nie po to żeby być najlepsza partia dla kogoś, tylko żeby moje życie było znosniejsze smile

Jak Ty sie czujesz? Jak sobie radzisz z całą sytuacja?

P. S ale dobrze jest wrócić na to forum na chwilę, jak czytam tematy gdzie ludzie się zdradzają, po kilku latach się rozstają po ktoś zobaczył w oknie jakiegoś kogoś i się zauroczył, to bardzo doceniam stan w którym się obecnie znajduje. Ciszy, spokoju i zero stresu o to, że właśnie ktoś idzie do mnie ze zła wiadomością. smile

65 Ostatnio edytowany przez adriannab (2023-05-15 22:46:16)

Odp: Mam znów złamane serce

Ja czuję się średnio. Raz lepiej i czuje w sobie jakąś siłę, a raz gorzej i nic mi sie nie chce. Nadal zdarza mi się płakać a minęło już półtora miesiąca od rozstania. Bardzo chciałabym żeby ten ból już minął i być w tym miejscu co Ty, żeby to było tylko wspomnieniem za mgłą, czasem w kryzysowych momentach zastanawiam się czy to uczucie kiedyś minie i czy moge być znowu szczęśliwa. Nie myślę o nowej miłości bo w moim sercu nie ma póki co miejsca dla kogoś innego.
Też mam w dobie dużo żalu, smutku..

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mam znów złamane serce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026