Nie wiem czy to zdrada. Ostatnia na mój komisariat przyszedł nowy policjant jest 2 lata odemnie starszy. 2 nie yemu jak to zwykle po pracy poszliśmy odreagować mokego faceta z nami nie było bo musiał dzłużej w pracy zostać. Gdy wszyscy zaczęli się bawić ja zostałam z tamtym sama a on odważył się mnie pocałować a ja nawet nie protestowałam gdy próbowałam to dzisiaj z nim załatwić i wytłumaczyć że to dlamnie nic nie znaczyło to powiedział że to moja wina że to ja go w sobie rozkochałam.Boję się powiedzieć tego mojemu bo nie wiem jak zareaguje.Co wy zrobilibyście na moim miejscu zwracamsie tutaj również do facetów udzielających się na forum gdyż może powiecie mi co wy byście zrobili na miejscu mojego faceta i czy wogóle potrafilibyście wybaczyć? A i mam jeszcze takie pytanie odbiegajace od tematu czy wy też uważacie że stereotyp o plicjantkch i policjantach się sprawdza.No wiecie że nie potrafią się z nikim na stałe związać, że zdradzają i że policjantki sa "łatwe"
Podobne tematy
Nie jestem facetem,ale pozwól,że napiszę.
Zdrada,czy nie ? Jeśli masz kogoś i zrobisz ''to'' z kimś,to przecież nikogo nie zdradzasz,a jeśli kogoś masz,to każdy wyskok jest zdradą,proste.Szkoda tylko,że wasz 'numerek' sprowadził się do czynności pozbawionej ( a już na pewno z twojej str. ) uczuć.
Żeby to chociaż była miłość,prawdziwa...Ech.Ciekawe,co inni napiszą.
to był tylko pocałunek i na tym się skończyło do iczego innego nie doszło
No to...fizycznie poniekąd nie było.Chociaż to było nieco niefajne...
On zaskoczył mnie totalnie i jeszcze ten jego tekst że to ja go w sobie rozkochałam i że lubie bawić się facetami a czy to moja wina że się mna interesuja i zabiegaja ale ja już wybrałam tego z którym chce być ale oni tego nie rozumieją
Boję się powiedzieć tego mojemu bo nie wiem jak zareaguje."
No a po co masz mówić swojemu facetowi o tym pocałunku[,tylko nie mów ze chcesz byc w porządku w obec niego,bo juz nie jesteś!]
Po co masz go ranić i łamać mu serce? ty zawaliłaś,wiec zachowaj to dla siebie i tyle.
Nie ważne czy sie całowałaś,czy bzyk...zachowałaś sie nie tak jak potrzeba i na pewno twój facet nie pochwalił by cie za to.
Ja bym nic nie mówiła.
E,ale ty się nim nie interesujesz ? Rozkochałaś ? Co,może jeszcze masz się mu na oczy nie pokazywać,bo będzie cierpiał ?
Ja nic nie powiem mojeu o tym pocałunku ale co gdy tamten mu powie przecież pracujemy w jednym miejscu,mijaja się na korytarzu, jeżda razem na patrole.Mam tylko nadzieje że zrozumiał to co mu dzisiaj powiedziałam i nie bedzie próbował rozwalić mojego związku
Z tym rozkochaniem to on wyskoczył nawet nie dawałam mu żadnych sygnałów więc nie wiem skąd to wywnioskował
Nie mów,to w niczym nie pomoże.A rzecz wygląda słabo...Hmm.Rozumiem,że zmiana pracy/dogadanie się nie przejdzie ?
Raczej dogadanie się bo zmiana pracy w żadnym wypadku nie zrezygnuje z policji bo zadługo do tego dążyłam żeby teraz rezygnować bo jakis niedojżały idiota się wemnie zakochał myslę że nie powie nie ryzykował by konfrantacji z moim facetem nie przeszło by mu to bez konsekfencji cielesnych jak dziś z nim rozmawiałam to myślę że udało mi się go przekonać że nie warto rozwalać mojego związku bo nawet gdyby to zrobił to i tak nigdy bym się z nim nie związała a możemy zostać kumplami z pracy i zapomnieć o incydencie no zobaczymy jutro mam służbę jeśli jutro się nie wygada to znaczy że będzie milczał
11 2010-05-21 23:14:20 Ostatnio edytowany przez Kobietka48 (2010-05-21 23:16:53)
Jolcia no przecież sie chyba nie przyznasz!!! Powiesz ze facet bredzi bo od dwana do ciebie startuje i tyle .Nawet jak by ci tamten w twarz mówił,że kłamiesz to sie wypieraj. W życiu bym sie nie przyznała!!!!
Zakochanemu powiedz ze jest super facetem,zeby go połechtać,uspokoić,ale ze jest dla ciebie tylko kumplem i niech tak pozostanie.
pocałunek był pomyłką.Tylko uważaj zeby cie nie nagrał bo bedzie miał cie w garsci.
Macie racje nie przyznam się za dużo mam do stracenia
Macie racje nie przyznam się za dużo mam do stracenia
dopisałam cos
do tego żeby mnie nagrać to by sie nie posunoł tak też prubowałam mu to tłumaczyć że napewno ułozy sobie życie z jakoś inną bo nie tylko ja jestem na tym świecie przemyśli to i zrozumie że go nie kocham i nigdy nie będe i będzie milczał jak grób
No i jakoś służba mi zleciała tamten milczał, odbyłam z nim jeszcze jedna rozmowe i zapewnił ze nic nie powie ale widział jak się męczyłam i patrzyłam na ich obu z zaniepokojeniem a po pracy wyszkoczył z tekstem żebyśmy poszli do klubu wiecie jak głupi sie czułam w jego towarzystwie , gdy mój trzymał mnie za ręke, pocałował a tamten milczał i tylko to jego głupie sojrzenie i gadki o prawzdiwej miłosci że nie istnieje siedziałam cicho jak nie ja nawet mój zainteresował się co się dzieje naszczęście szybko z tamtąd wyszliśmy i pojechalismy do domu bo mieszkamy i pracujemy za mniastem a do klubu przyjechaliśmy dla odprężnia. Byłyście kiedykolwiek w takiej sytuacji i może wiecie jak powinnam się zachować?
Moim zdaniem to zakochanie o którym on tak plecie to zwykła ściema.Ma na Ciebie chrapkę i tyle...Będą ściemniać ile wlezie a gdy dostana to co chcą to wiesz co się dzieje.A on jesli naprawdę cię lubił to szanował by Twoje granice,nie narażałby cię na tak nie zręczne sytuacje