Jak często nie chce się Wam żyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak często nie chce się Wam żyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Jak często nie chce się Wam żyć?

Jestem ciekawa jak często nie chce się żyć ludziom. Czy to jest związane z jakaś sytuacja czy budzicie się rano i czujecie, że nie macie siły żyć, nie chce się Wam i nie czujecie radości w życiu, macie świadomość ze życie nie ma większego sensu ale powiedzmy są ludzie za których jesteście odpowiedzialni albo ktoś na was polega więc żyjecie.

Śmieszą mnie rozmaite memy na ten temat. Czuje się tak samo więc musi być więcej ludzi bo inaczej nic takiego by nie powstawało.

Ja dodam tyle, że są dni bez większych takich odczuć ale miewam również długie tygodnie w których tkwię na poczuciu, że chętnie bym zakończyła ten żywot. Bez konkretnych sytuacji, dram i tragicznych wydarzeń.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Kto ma myśli samobójcze, powinien udać się do specjalisty.

3

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
Tamiraa napisał/a:

Kto ma myśli samobójcze, powinien udać się do specjalisty.

Mam myśli samobójcze od 6 roku życia dalej żyje, więc niezupełnie.

4

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Chyba wiem o czym mówisz .
To jest związane z poczuciem braku celu, żyjemy dla siebie, ale też zwykle mamy jakieś dążenia, chcemy mieć też poczucie bycia komuś  potrzebnymi dla kogoś ważnymi osobami w życiu.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

5

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Nie przypominam sobie, żebym coś takiego kiedyś odczuwał..Raczej zawsze budzę się z chęcią do życia i działania. Żyję dla siebie i nie potrzebuję być nikomu do niczego potrzebny. Tak samo samobójczych myśli nie miałem nigdy, bo nie było ku temu żadnych powodów.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

6

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Wygląda to na lekką depresję.

7

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
WiosnaLatoZima napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Kto ma myśli samobójcze, powinien udać się do specjalisty.

Mam myśli samobójcze od 6 roku życia dalej żyje, więc niezupełnie.

W takim razie bardzo się męczysz.
Od szóstego roku życia? Jak miałaś sześć lat, to już nie chciało ci się żyć?

8

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Jak byłaś mała to doswiadczalas patologicznych sytuacji, w których nie mogłas nic zrobić i po prostu chciałaś zniknąć - było tak?

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

Witaj na forum psycholi. Tu twoje problemy zyskają nowy wymiar.

9 Ostatnio edytowany przez madoja (2022-05-27 08:29:54)

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

No faktycznie niepokojące, ale z drugiej strony, prawie wszyscy z którymi gadam, mówią podobne rzeczy. To nie jest na zasadzie planowania samobójstwa tylko takie znużenie życiem, brak celu.

Do każdego w pewnym momencie dochodzi że tak naprawdę to wegetacja, dzień jest podobny do dnia, wszystko przemija, bliscy umierają lub umrą. Czas zapierdala tak szybko że aż trudno w to uwierzyć. Miłości się kończą, praca nie cieszy jak dawniej, a jeszcze dochodzi strach o przyszłość związany z obecną sytuacją gospodarczą.
Jeśli do tego zastanowimy się nad sobą w kontekście Wszechświata i czasu, to jesteśmy nikim i niczym, a nasze życie nie ma absolutnie żadnego sensu.

Piękne są tylko momenty, chwile. W życiu mamy tak naprawdę mało okazji do pełnego szczęścia i powinniśmy wszystkie wykorzystywać. Być asertywni i hedonistyczni.

10

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
madoja napisał/a:

Jeśli do tego zastanowimy się nad sobą w kontekście Wszechświata i czasu, to jesteśmy nikim i niczym, a nasze życie nie ma absolutnie żadnego sensu.

To akurat może być też bardzo ożywcza myśl :-)
To, że jestem tu tylko przez chwilę, że jestem jakimś mało znaczącym wyrywkiem w czasoprzestrzeni, który przetrwać może tylko przekazując dalej geny, ale też przecież trwać wiecznie nie musi.
Zatem należy wykorzystać ten czas w zgodzie z sobą, czerpiąc przyjemność z tego, co się lubi, z czym jest się ok. Tylko jeszcze trzeba wiedzieć, co się lubi, co jest moje, w odróżnieniu od tego, co wpaja otoczenie społeczno-kulturowe.
Życie samo w sobie sensu nie ma, trzeba mu ten sens nadać, po swojemu ;-)

11 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-27 12:10:18)

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Magda, jakiż to pozytyw bije z tego posta smile Ale w sumie się zgadzam całkowicie wink Może oprócz tego, że życie nie ma sensu..
Ale to już chyba zboczenie zawodowe, bo akurat życie jest cudownym zjawiskiem w przyrodzie smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

12

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
MagdaLena1111 napisał/a:
madoja napisał/a:

Jeśli do tego zastanowimy się nad sobą w kontekście Wszechświata i czasu, to jesteśmy nikim i niczym, a nasze życie nie ma absolutnie żadnego sensu.

To akurat może być też bardzo ożywcza myśl :-)
To, że jestem tu tylko przez chwilę, że jestem jakimś mało znaczącym wyrywkiem w czasoprzestrzeni, który przetrwać może tylko przekazując dalej geny, ale też przecież trwać wiecznie nie musi.
Zatem należy wykorzystać ten czas w zgodzie z sobą, czerpiąc przyjemność z tego, co się lubi, z czym jest się ok. Tylko jeszcze trzeba wiedzieć, co się lubi, co jest moje, w odróżnieniu od tego, co wpaja otoczenie społeczno-kulturowe.
Życie samo w sobie sensu nie ma, trzeba mu ten sens nadać, po swojemu ;-)

Tak, to prawda. Wydaje mi się że bardziej korzystają z życia ateiści (bo wiedzą że są tylko przez chwilę) niż głęboko wierzący (bo uważają że to nic, że są nieszczęśliwi lub są męczennikami, bo zostaną kiedyś za to wynagrodzeni).

Ja nie szukam większego sensu, celu. Żyję dzień po dniu i staram się cieszyć małymi rzeczami. Fajnym filmem, nową książką, przyjemną rozmową z przyjaciółką, kolczykami które upolowałam za bezcen, albo tym że kupiłam sobie zajebiście wygodny leżak na balkon smile
Chyba o to w tym chodzi...

13

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Nasze ciała to nie jest nasz jedyny wymiar. Być może wcale nie umieramy. Coraz więcej mówi się o ciałach astralnych itd;)

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

Witaj na forum psycholi. Tu twoje problemy zyskają nowy wymiar.

14 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-27 13:50:49)

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
Ela210 napisał/a:

Chyba wiem o czym mówisz .
żyjemy dla siebie.

Oto motto "netkobiet". 

Dodam, że to bardzo wartościowe dla społeczeństwa i cywilizacji, facetów w szczególności.

15 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-05-27 16:04:43)

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
GOSTY napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Chyba wiem o czym mówisz .
żyjemy dla siebie.

Oto motto "netkobiet". 

Dodam, że to bardzo wartościowe dla społeczeństwa i cywilizacji.

Tak super smile
wyrwane z konekstu po chamsku smile
I tak nie "wygrasz"Gosty NICZEGO nie osiągniesz wartościowego ,
a na 2000% takimi metodami cokolwiek sobie tam zamyśliłeś i co tam chcesz chyba,że lubisz bezsens bez cel smile.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

16 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2022-05-27 16:23:05)

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

17

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Jak mówił Mordimer Madderdin: Inkwizytor Jego Ekscelencji biskupa Hez-Hezronu.
"Żyjemy na nie najlepszym ze światów"
Jeszcze jeden fajny cytat z tego uniwersum:
"Obróciła na mnie wzrok z nieoczekiwanym uśmiechem na pełnych ustach.
-Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła - wyjaśniła.
-Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
-Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam... "

Hedonizm? Nie, dziękuje. Przerabiałem na studiach. Skupienie się na przyjemnościach prowadzi tylko do jednego, powoli wszystko zaczyna nudzić. im większa górka to tym większy później  dołek z którego musisz się odkopywać. kończy się na szukaniu większych wrażeń,więcej kobiet, więcej emocji, sporty ekstremalne.
Parafrazując klasykę : Hedonizm bohatersko walczy z problemami które sam stwarza.

Asertywność? Tak, niestety coraz częściej mylona z egoizmem, w zasadzie powoli traktowane są te 2 rożne wyrazy jako synonimy. I niestety to widzę dookoła: ogrom egoizmu.

Zycie to Tabula Rasa, samo w sobie nie ma sensu. To MY nadajemy swojemu życiu sens a czasem również życiu innych ludzie.
kolejny cytat" możesz być nikim dla całego świata, pamiętaj dla niewielu jesteś całym światem" to chyba z jakieś piosenki ale nie pamiętam.

ale zgodzę się jak najbardziej z tym ze w życiu piękne są tylko chwile i je trzeba sobie cenić.
no bo w końcu jak wygląda życie 99% ludzi?
Jest dobrze jak 80% doby to sen i praca +obowiązki. Czasami wstajemy rano tylko po to aby po całym dniu pracy i obowiązków położyć się spać.
Jest dobrze jak za ta prace dostajemy cokolwiek więcej niż to co pozwala na opłaty i jedzenie.
Mówiono że Chłop pańszczyźniany był wykorzystywany, większość ludzi dziś żyje na poziome gorszym niż niewolnicy w starożytnym Rzymie.
bo oni mieli zapewniony wikt i schronienie i bardzo często mieli płacone i mogli się wykupić.

Ogólnie nas ludzi cechuje wieczne niezaspokojenie.
Zawsze pragniemy tego czego nie mamy, zawsze chcemy więcej.
wieczna pożądliwość wszystkiego.

Wielkie religie monoteistyczne mówią nam ze to przez grzech.
Ze jesteśmy grzeszni, i tu na ziemi nigdy nie będziemy czuć się tak do końca szczęśliwym. bo wiemy ze nie to jest nasze miejsce.

Sporo darwinistów odpowiada ze jest to cecha pozytywna naszego gatunku, bo zapewnia ciągły rozwój, nas jako osób ale tez naszego gatunku.

z kolei sataniści twierdza ze to przez to ze nasza energia duchowa jest tłamszona. Że przez lata nie pozwalano na rozwój duchowy abyśmy się nie obudzili i nie dostrzegli ze jesteśmy wiezieni.
Ze gdy skończy się era ryb (jezusa) a zacznie era wodnika ( szatana) to zrozumiemy o co tak naprawdę w życiu chodzi.

Mnie jako ateiście nic to nie obchodzi.
Bo to ja decyduje jak wygląda moje życie i co albo kto nadaje mu sens.
A nadaje mu sens moja rodzina, moi przyjaciel, moje zainteresowania

Co do istoty człowieka w wszechświecie to polecam wam bardzo serie książek
"Wspomnienie o przeszłości Ziemi"  Cixin Liu
Była to moja pierwsza seria sci-fi, ale polecił mi ja znajomy i naprawdę warto było.
Powieść fenomenalna, od razu wskoczyła na 1 miejsce na mojej liście.Szczególnie 2 tom "ciemny las"
nie umiem recenzować, wiec polecam poczytać recenzje w necie ale gorąco polecam szczególnie dlatego ze nam Europejczykom bardzo rzadko zdarza się chwytać za książki z dalekiej Azji, a warto ponieważ poznajemy inna perspektywę na zagadnienia dla nas oczywiste. Seria jest bardziej socjologiczna niz scifi.

Autorko, czytając inne twoje tematy dochodzę do wniosku ze jesteś świetnym przykładem na to jak nie uporządkowane życie uczuciowe/miłosne negatywnie rzutuje na resztę dziedzin życia.
Zwłaszcza u kobiet to widać, mam wrażenie ze mężczyźni o wiele lepiej radzą sobie z niechciana samotnością niż kobiety.
Udaj się tez proszę do psychiatry, może to choroba, te ciągle stany depresyjne wpływały na to, ze masz problem z znalezieniem odpowiedniego partnera?

18

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Objawy które zostały opisane w 1 poście są objawem depresji która w dzisiejszych czasach jest uleczalna farmakologicznie. Zachęcam do kontaktu ze specjalistą.

19

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Jeśli to prowokacja, to nie wyszła.

20

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
Foxterier napisał/a:

Objawy które zostały opisane w 1 poście są objawem depresji która w dzisiejszych czasach jest uleczalna farmakologicznie. Zachęcam do kontaktu ze specjalistą.

Niekoniecznie, jest wiele innych możliwości, np. PMDD, czyli przedmiesiączkowe zaburzenia dysforyczne:

hellozdrowiepl napisał/a:

PMDD łączy się dziś głównie ze zmianą stężeń hormonów płciowych, a przede wszystkim – z metabolizmem progesteronu w drugiej fazie cyklu miesiączkowego. U zdrowej kobiety hormon ten wytwarzany jest przez ciałko żółte, będące efektem owulacji. W niewielkim stopniu produkują go również nadnercza, przez praktycznie cały czas cyklu. Zdarza się jednak, że metabolity progesteronu ulegają przekształceniu w inny sposób niż u zdrowych kobiet. Z progesteronu pozostają więc półprodukty, które nasilają różne reakcje psychiczne oraz pobudzają te szlaki, które stymulowane są u pacjentów z depresją, czyli np. związane z produkcją serotoniny. U takich kobiet często najpierw diagnozuje się depresję, z tym że w pierwszej fazie cyklu funkcjonują one normalnie.

21

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Co do diagnoz zaburzen osobowosci itd to psycholodzy uwazaja, ze jest NADprodukcja tychze. Laczy sie to z podobienstwiem objawow wielu roznych problemow oraz niedostatkiek czasu, ktory mozna pacjentowi poswiecic.

Co do pytania tytulowego to nie wiem jak czesto ale zdarza sie tak histeryzowac. Natomiast realnie to bardzo rzadko, byc moze nigdy tak naprawde. Raczej bywaja momenty wyczerpania ale nawet wtedy jest to mysl jako reakcja, bardziej lamentowanie, niz jakies realne plany czy uporczywe postanowienie. Nie. To chyba nigdy tak nie mialam. Po prostu zazwyczaj chce odpoczac i potem jest ok.

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

22 Ostatnio edytowany przez CatLady (2022-05-29 08:49:37)

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
Tamiraa napisał/a:

Jeśli to prowokacja, to nie wyszła.

Dlaczego wszystko na tym forum jest uważane za prowokacje? Albo trolling. Albo od razu do psychiatry.

Też doświadczam takich uczuć. Czasem po prostu nic się nie chce, nie chce się chcieć, nie chce się panować, bo po co?

Uczucia smutku, beznadziei, są normalne, o ile nie dominują w naszym życiu. Nie trzeba od razu z każdym smutkiem biec do lekarza. Jesteśmy ludźmi i doświadczamy spektrum emocji. Mam wrażenie, że obecnie panuje presja, by zawsze, ale to zawsze czuć się szczęśliwym, energetycznym, zawsze na max, a jak nie, to znaczy, że jest się chorym albo nienormalnym. Takie: zdrowy organizm nie zastanawia się, tylko działa.

23 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-05-29 09:57:54)

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
CatLady napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Jeśli to prowokacja, to nie wyszła.

Dlaczego wszystko na tym forum jest uważane za prowokacje? Albo trolling. Albo od razu do psychiatry.

Też doświadczam takich uczuć. Czasem po prostu nic się nie chce, nie chce się chcieć, nie chce się panować, bo po co?

Uczucia smutku, beznadziei, są normalne, o ile nie dominują w naszym życiu. Nie trzeba od razu z każdym smutkiem biec do lekarza. Jesteśmy ludźmi i doświadczamy spektrum emocji. Mam wrażenie, że obecnie panuje presja, by zawsze, ale to zawsze czuć się szczęśliwym, energetycznym, zawsze na max, a jak nie, to znaczy, że jest się chorym albo nienormalnym. Takie: zdrowy organizm nie zastanawia się, tylko działa.

Co innego gorsze samopoczucie, a co innego myśli samobójcze. Ja bym tu rozróżniała. Gdzie taka presja, by być szczęśliwym? Wręcz przeciwnie, bombardowani jesteśmy wiadomościami o nieszczęściach ludzkich, wojnach, katastrofach, itp.

Nie proponuję  autorce wizyty u  psychiatry tylko u odpowiedniego specjalisty, choć samobójcze myśli u autorki od szóstego roku życia budzą niepokój.

24 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-05-29 10:17:11)

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Aby stwierdzić, iż życie nie ma sensu trzeba się tym życiem porządnie rozczarować. Nasze mechanizmy obronne są obrócone przeciwko nam. Nasza samoocena jest niska. Przepełnia nas żal i smutek, gorycz. Często tak miałam, dawno temu, gdy rzeczywiście było mi ciężko, praca nie dawała żadnej satysfakcji i rano budził mnie strach o przyszłość swoją i dziecka.
Nie wiem jak najlepiej to określić, ale po prostu wyrosłam z tego. Z czasem, gdy moje życie zaczęło się zmieniać na lepsze, bardziej przewidywalne, spokojniejsze, to i myśli o bezsensie życia jakoś same minęły smile Teraz raczej myślę, aby jak najwięcej przeżyć, zobaczyć, doświadczyć, zanim nadejdzie zegarmistrz światła smile Nie muszą to być wielkie rzeczy, małe też potrafią mnie szczerze uradować, np. ogromna tęcza na niebie po ostatnim deszczu. Naprawdę, chyba większej i piękniejszej nigdy nie widziałam... Może to życie ogólnie nie ma większego sensu, ale dla mnie ma, skoro już jestem i żyję na tym świecie. W końcu lepiej przeżyć to co nam dano dobrze i szczęśliwie, z ludźmi których się kocha i dla których jesteśmy ważni, niż wciąż kontemplować czy to ma sens.

25

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
Salomonka napisał/a:

Nie muszą to być wielkie rzeczy, małe też potrafią mnie szczerze uradować, np. ogromna tęcza na niebie po ostatnim deszczu. Naprawdę, chyba większej i piękniejszej nigdy nie widziałam... .

Też widziałam tę tęczę, Takiej tchnącej kolorami i wyrazistej nie zdarzyło mi się jeszcze obejrzeć. Wiele osób robiło zdjęcia, ale i tak na zdjęciu nie to samo, co na żywo.
Jednego dnia były może trzy tęcze.

26

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

https://www.ofeminin.pl/lifestyle/to-na … ia/jem9ff8

27

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?
CatLady napisał/a:

(...)

Też doświadczam takich uczuć. Czasem po prostu nic się nie chce, nie chce się chcieć, nie chce się panować, bo po co?

Uczucia smutku, beznadziei, są normalne, o ile nie dominują w naszym życiu. Nie trzeba od razu z każdym smutkiem biec do lekarza. Jesteśmy ludźmi i doświadczamy spektrum emocji. Mam wrażenie, że obecnie panuje presja, by zawsze, ale to zawsze czuć się szczęśliwym, energetycznym, zawsze na max, a jak nie, to znaczy, że jest się chorym albo nienormalnym. Takie: zdrowy organizm nie zastanawia się, tylko działa.

Dobrze powiedziane.
A tak poza tym...to kto mi zagwarantuje, czy "w życiu po życiu" będzie mi lepiej.
Ciało umiera, a dusza???

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

28

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Ciało umiera a dusza... Próbowałam rozwiązać zadanie numer 7 tegorocznej matury z filozofii i wkręciłam się i wraz z maturzystami czekam na odpowiedzi komisji, ale... "nieprawda, że duszę są wieczne". Tyle wiadomo wink

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

29

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Miałam tako moment w swoim życiu, było to w zeszłym roku. Na szczescie minął mi ten przykry okres.

30 Ostatnio edytowany przez Selerka (2022-06-06 20:22:59)

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Tak uśredniając to chyba w każdy poniedziałek xD

31

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Widzę, że dużo osób jednak zmaga się z podobnymi refleksjami lub odczuciami. Ktoś pytał, czy będąc małą dziewczynką chciałam uciec, często czułam się niekochana i niechciana, więc jedynym sposobem na który wpadłam była chęć wyskoczenia przez okno.Później już nie próbowałam, myślę, że dzieci bardzo mogą się wkręcić w źle samopoczucie i że śmierć to jedyne rozwiązanie. Bardzo współczuję rodzicom w obecnych czasem, psychiatria dziecięcą jest w podłym stanie a nie każdego stać na wizytę po 400 zł.

Mi się wydaje, że w moim przypadku to po prostu problem z regulacja hormonów, zasadniczo nie mam i nie miałam, aż tak złego życia. Ale mam poczucie duszacej pustki, tego że ktoś nas z tym bogiem okłamał, choć intencje miał dobre, że nic nie trwa wiecznie, ani miłość, ani przyjaźń. Czasem bardzo bardzo nie chce mi się żyć, patrzę na moje gówniane życie i nie widzę powodu aby to wytrzymać, ale potem przypominam sobie ze i tak umrę, więc zobaczę co tam jest dalej, może wreszcie będzie mi wygodnie w sobie.

32

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Też mam czasem takie myśli. 
Zdaję sobie sprawę, że gdyby koniec miał być niedługo, to bym się bardzo bała. Tak naprawdę, chyba nie miałabym odwagi zakończyć swojego życia. U mnie to kwestia hormonów, może jakis niedoborów, ale też wynikający z obserwacji świata, ludzi.
Nie rozumiem jaki to wszystko ma sens. Jeszcze ci co są wierzący mają jakąś ułudę wieczności, w sumie to dobry patent. Chyba naprawdę może pomagać.
Mi się świat wydaje smutny, pełny pustych, zagubionych ludzi, zionących do innych ludzi pogardą z byle powodu. Zawsze się coś znajdzie by widzieć w innym gorszego. Rodzimy się, i  błąkamy się nie wiedząc jak żyć. Oczywiście po drodze są długie chwile spokoju, zadowolenia, miłości, satysfakcji, ale i tak to przecieka przez palce, zapierdala by dogonić starość i śmierć.
Ale tak ogólnie to, nigdy nie zrobiłabym tego moim bliskim, więc jestem bezpieczna smile.

33

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

Jako dziecko kilka razy myślałam aby skończyć ze sobą, by "krzywdziciele" poczuli się winni. To chyba dosyć powszechny motyw samobójców, więc dziecko jak najbardziej może tak myśleć. Potem mi przechodziło i żyłam dalej.
Lata największego wysiłku, gdy wchodziłam w dorosłość, całkowicie mnie absorbowały. Wiedziałam po co żyję, co chcę osiągnąć, do czego dążę. Skupiałam się na nauce i pracy, wkładałam w to dużo perfekcyjnego wysiłku i cieszyłam z odnoszonych sukcesów, które dawały mi poczucie wartości i siły. Wszystko było namacalne i dawało dużo satysfakcji.
A potem wszystko zaczęło iść w miarę ustalonym torem. Większe zmiany wydarzały się raz na kilka lat i zaczęło brakować tego "kopa", jaki dają sukcesy.Praca, dom, rodzina - poniedziałek, wtorek, środa....lato, jesień...rok za rokiem.
Zaczęłam szukać sensu i odpowiedzi, studiować w psychologię , filozofię, zagłębiać w szczęście, radość, aż  doszłam do etapu "pułapki szczęścia" i to mnie w końcu otrzeźwiło.
Dzisiaj patrzę na  wszystko spokojnie.
Mam jedno życie i ode mnie zależy co z nim zrobię.
Ludzie są szczęśliwi albo nie, bez względu na to co mają i jaką pracę wykonują. Najważniejsze jest podejście do życia.
Mam kilka swoich kierunkowskazów,  żeby trzymać dobry kurs. To myśli filozofów,cytaty z książek i zasady duchowe różnych nurtów. Podzielę się kilkoma, może komuś też dodadzą siły wink

Nieważne jak duży masz dom - ważne jak się w nim czujesz.
Ciesz się tym co masz - jeśli nie cieszysz się tym co masz, to tak jakbyś tego nie miał.
Radość - jeśli ją masz nie potrzebujesz niczego więcej. Jeśli jej nie masz, wszystko co posiadasz jest bez znaczenia.
Jeśli kiedykolwiek uda ci się trwać w teraźniejszości staniesz się szczęśliwym człowiekiem.
Oprócz spraw życia i śmierci nic nie jest tak ważne jak się z początku wydaje.

Założyłam sobie zeszyt na takie "mądrości" które w trudnych chwilach dodają mi sił.
Ma też grupę wsparcia - przyjaciółki, koleżanki, znajome, i przede wszystkim najwierniejszego przyjaciela jakim od lat jest mąż. Bez tego z pewnością było by mi trudniej.
Za najważniejsze w osiąganiu satysfakcji i celu w życiu uważam poczucie kontaktu z ludźmi i własny wysiłek, by moje życie było dobre i ciekawe.
Tego nikt mi nie da w prezencie, nie spadnie mi z nieba wprost do rąk,  to muszę sobie wypracować sama. Kiedy mam doła, jak każdy, sama siebie popędzam do działania, żeby to zmienić. Największym niebezpieczeństwem jest monotonia,  nuda i drobne przykrości. To one czynią spustoszenie w  psychice dlatego  robię wszystko by się ich wystrzegać.
A kiedy przyjdzie także po mnie Zegarmistrz Światła Purpurowy, to podziękuję za to co dostałam i nie będę mieć żadnych  pretensji o więcej. Jestem gotowa do tej drogi, bo zgoda na to co nieuniknione daje mi dużo siły i spokoju.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

34

Odp: Jak często nie chce się Wam żyć?

W moim przypadku pierwsze myśli zaczęły się w wieku 13-15lat. Z każdym rokiem narastały i pojawiały się coraz częściej. Od jakiegoś czasu zacząłem traktować śmierć jako ulgę od wewnętrznego bólu. Niekiedy miewam momenty, by nie zakończyć tego wszystkiego, bo sił coraz mniej, a rozwiązania problemów nie widać.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak często nie chce się Wam żyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021