netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Milczeć czy naprawiać?

18 odpowiedzi1 852 wyświetleniazałożony przez Eve17, 30.01.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Milczeć czy naprawiać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Milczeć czy naprawiać?

Hej,

Od sierpnia spotykałam się z chłopakiem, którego poznałam w pracy, zbliżyliśmy się dość mocno, były jakieś zgrzyty, jednak poradziliśmy sobie z nimi, tak myślę. Jednak ze względu że działo się dla mnie to wszystko zbyt szybko, nie potrafiłam odwzajemnić uczuć z tak wielką mocą, w zasadzie byłam cały czas zdystansowana gdzieś tam w środku, mimo że chciałam pokonać to co we mnie siedzi. Jestem osobą która ma ze sobą problemy, lęki, depresyjnosc itd, i w tym momencie mnie to dopadło, zaczęłam się od niego oddalać, odpychać, przypuszczam że stało się tak bo znów pojawił się strach przed bliskością, że znów kogoś skrzywdzę, zawiodę itd. Zapisałam się na terapię. W czym rzecz, w związku z tym że rozwijało się to dość szybko jak na mnie, nie chciałam żeby ktokolwiek w pracy wiedział, nie chciałam plotek, nie chcialam żeby ktoś nam w to ingerował. No i przyszła rozmowa, "on" powiedział że się źle z tym czuje, jakbym się go wstydziła, że kryjemy się jak dzieci itp, no i zaczęło się milczenie. Już ponad tydzień. I tu pytanie, co powinnam zrobić? Wyjaśniać coś, milczeć? Wiem że dość to chaotyczne ale nie wiem jak to zobrazować. Męczy mnie to, nie wiem czy odpuścić dopóki nie przejdę terapii, czy próbować naprawiać tą relację... Cały czas miałam wrażenie że on dla mnie wszystko a ja dla niego nic, zawsze nieugięta..

2

Odp: Milczeć czy naprawiać?

Jak nie ma chemi z Twojej strony, to odpuść.

3

Odp: Milczeć czy naprawiać?
wieka napisał/a:

Jak nie ma chemi z Twojej strony, to odpuść.


Z jednej strony jest mi przykro i chce mi się płakać, z drugiej chyba to najlepsze wyjście, nie chce robić mu nadziei jak ja sama ze sobą nie daję rady...

4

Odp: Milczeć czy naprawiać?

A tak trudno to wszystko jemu powiedzieć? Że dla ciebie to jest za szybko, że masz złe doświadczenia, że masz obawy o związek w pracy.....zrozumie. Bo teraz pozostaje niesmak o obu stronach...

5

Odp: Milczeć czy naprawiać?
zwyczajny gość napisał/a:

A tak trudno to wszystko jemu powiedzieć? Że dla ciebie to jest za szybko, że masz złe doświadczenia, że masz obawy o związek w pracy.....zrozumie. Bo teraz pozostaje niesmak o obu stronach...


Mówiłam, co do tego pierwszego zrozumiał i nie miał pretensji, co do pracy, bo głównie o to się rozeszło właśnie na ostatnim spotkaniu, już w zasadzie nie wiem czy chodzi głównie o to że poczuł się źle z tym że się musi kryć przed innymi, czy już bardziej o to że zawsze muszę postawić na swoim. Co do tej pracy jeszcze to no nie wiem, nie pracujemy w jakims korpo, tylko on kierowca, ja biuro, więc styczność jako tako jest słaba, z tym że mu chodziło że jak coś opowiada jak go chłopaki pytają to musi kłamać np. Z kim był na sylwestra itp, no głupie błahe rzeczy, ale może dla niego takie nie są, ja rozumiem, ale też ja nie chciałam się ugiąć bo jestem raczej osobą która nie lubi zwracać na siebie uwagi, gdzieś tam zawsze z boku, a tutaj byłaby sensacja z tego zrobiona i głupie pytania, dogadywania, nie znoszę tego. No i mówiąc mu o tym twierdzi że to problem z dupy, że jesteśmy dorośli, że go nie obchodzi czyjeś gadanie, nawet jak nie wyjdzie to ma prawo nam nie wyjść itd ale że widzi że nie ma nic do gadania bo i tak musi być po mojemu i właściwie na tym się skończyło

6

Odp: Milczeć czy naprawiać?

Ja tez myślę, że wymyślasz "sto" różnych barier, żeby nie pójść z waszym związkiem dalej. Nie jesteś na coś gotowa, to ciągle jak możesz odpychasz to od siebie.

7

Odp: Milczeć czy naprawiać?
Legat napisał/a:

Ja tez myślę, że wymyślasz "sto" różnych barier, żeby nie pójść z waszym związkiem dalej. Nie jesteś na coś gotowa, to ciągle jak możesz odpychasz to od siebie.


Może tak być, dlatego zdecydowałam się na terapię z nadzieją że coś we mnie zmieni.

8

Odp: Milczeć czy naprawiać?

Tak się wychodzi na flirtach i romansach w pracy... Dlatego nie męcz siebie i jego, bo nic z tego nie bedzie, do tego terapia nie spowoduje, że się w nim zakochasz.

9

Odp: Milczeć czy naprawiać?
wieka napisał/a:

Tak się wychodzi na flirtach i romansach w pracy... Dlatego nie męcz siebie i jego, bo nic z tego nie bedzie, do tego terapia nie spowoduje, że się w nim zakochasz.

Ale terapia nie jest mi potrzebna żeby się w nim zakochać tylko pokonać to co we mnie siedzi i móc normalnie funkcjonować i stworzyć normalną relację,bez lęków .

10

Odp: Milczeć czy naprawiać?
Eve17 napisał/a:

Ale terapia nie jest mi potrzebna żeby się w nim zakochać tylko pokonać to co we mnie siedzi i móc normalnie funkcjonować i stworzyć normalną relację,bez lęków .

Wiem, ale bez chemii, nie stworzysz związku z tym chłopakiem, pomijając lęki.
Co innego jakbyś się zakochała, a miała lęki co do stworzenia związku.

11

Odp: Milczeć czy naprawiać?

Eve17, odpowiedz sobie na pytanie czy to jest facet, który rzeczywiście Ci odpowiada, podoba i chciałabyś z nim być gdyby nie te zahamowania i lęki przed bliskością. Czy spotykałaś się z nim wyłącznie z tzw. braku laku. Wiesz, zastanawiające jest to, że za wszelką cenę chciałaś utrzymać ten związek/znajomość w tajemnicy, tak jakbyś tego wstydziła. A z tego co piszesz nie masz raczej podstaw bo mimo, że pracujecie w tym samym miejscu nie macie relacji zależnej. W pracy powstaje wiele związków i raczej są bardzo pozytywnie odbierane jeśli tworzą je wolni ludzie z różnych działów. Co innego romanse z żonatymi czy/i przełożonymi. Nawet jak się okazuje, że powstała para, której relacje byłyby zależne, to się takie osoby przenosi tak by tej zależności nie było. A jak rozstaną? Cóż, życie...
Dlatego sama przed sobą odpowiedz, czy to tylko lęk przed bliskością czy po prostu nie chcesz by w pracy go z Tobą łączono i nadal chcesz uchodzić za "wolną" lub taką o której życiu prywatnym nikt nic nie wie.

12

Odp: Milczeć czy naprawiać?
Roxann napisał/a:

Eve17, odpowiedz sobie na pytanie czy to jest facet, który rzeczywiście Ci odpowiada, podoba i chciałabyś z nim być gdyby nie te zahamowania i lęki przed bliskością. Czy spotykałaś się z nim wyłącznie z tzw. braku laku. Wiesz, zastanawiające jest to, że za wszelką cenę chciałaś utrzymać ten związek/znajomość w tajemnicy, tak jakbyś tego wstydziła. A z tego co piszesz nie masz raczej podstaw bo mimo, że pracujecie w tym samym miejscu nie macie relacji zależnej. W pracy powstaje wiele związków i raczej są bardzo pozytywnie odbierane jeśli tworzą je wolni ludzie z różnych działów. Co innego romanse z żonatymi czy/i przełożonymi. Nawet jak się okazuje, że powstała para, której relacje byłyby zależne, to się takie osoby przenosi tak by tej zależności nie było. A jak rozstaną? Cóż, życie...
Dlatego sama przed sobą odpowiedz, czy to tylko lęk przed bliskością czy po prostu nie chcesz by w pracy go z Tobą łączono i nadal chcesz uchodzić za "wolną" lub taką o której życiu prywatnym nikt nic nie wie.


Nie wstydzę się jego, raczej chodziło mi o to, że przy takim krótkim czasie nie chcę się jeszcze z tym wychylać, ale nie też jakoś za wszelką cenę. Nie spotykałam się z nim też na zasadzie zapchajdziury, wcześniej byłam 4 lata sama (przyzwyczaiłam się do tego na tyle że potrafiłam żyć po prostu sama ze sobą) po jakichś tam przejściach i myślałam że wypracowałam i ustabilizowalam się emocjonalnie na tyle, że mogę podjąć próbę, no niestety podejmując ją problemy nawróciły.

13

Odp: Milczeć czy naprawiać?
Eve17 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Eve17, odpowiedz sobie na pytanie czy to jest facet, który rzeczywiście Ci odpowiada, podoba i chciałabyś z nim być gdyby nie te zahamowania i lęki przed bliskością. Czy spotykałaś się z nim wyłącznie z tzw. braku laku. Wiesz, zastanawiające jest to, że za wszelką cenę chciałaś utrzymać ten związek/znajomość w tajemnicy, tak jakbyś tego wstydziła. A z tego co piszesz nie masz raczej podstaw bo mimo, że pracujecie w tym samym miejscu nie macie relacji zależnej. W pracy powstaje wiele związków i raczej są bardzo pozytywnie odbierane jeśli tworzą je wolni ludzie z różnych działów. Co innego romanse z żonatymi czy/i przełożonymi. Nawet jak się okazuje, że powstała para, której relacje byłyby zależne, to się takie osoby przenosi tak by tej zależności nie było. A jak rozstaną? Cóż, życie...
Dlatego sama przed sobą odpowiedz, czy to tylko lęk przed bliskością czy po prostu nie chcesz by w pracy go z Tobą łączono i nadal chcesz uchodzić za "wolną" lub taką o której życiu prywatnym nikt nic nie wie.


Nie wstydzę się jego, raczej chodziło mi o to, że przy takim krótkim czasie nie chcę się jeszcze z tym wychylać, ale nie też jakoś za wszelką cenę. Nie spotykałam się z nim też na zasadzie zapchajdziury, wcześniej byłam 4 lata sama (przyzwyczaiłam się do tego na tyle że potrafiłam żyć po prostu sama ze sobą) po jakichś tam przejściach i myślałam że wypracowałam i ustabilizowalam się emocjonalnie na tyle, że mogę podjąć próbę, no niestety podejmując ją problemy nawróciły.


Ale z boku to wyglada właśnie tak, jakbyś się tej znajomości wstydziła i ją ukrywała.
Trochę tez jest to dziecinada, jak dla mnie, to tłumaczenie „co ludzie powiedzą“.
Skoro oboje jesteście wolni, to normalne, że ludzie się poznają także w pracy, zaczynają się spotykać i czasami coś więcej z tego wychodzi, a czasami nie. Ale takie udawanie wśród współpracowników, że nic Was nie łączy, to bardziej pasuje do pokątnego romansu, albo zahacza o drobnomieszczańską dulszczyznę.

14

Odp: Milczeć czy naprawiać?
Eve17 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Eve17, odpowiedz sobie na pytanie czy to jest facet, który rzeczywiście Ci odpowiada, podoba i chciałabyś z nim być gdyby nie te zahamowania i lęki przed bliskością. Czy spotykałaś się z nim wyłącznie z tzw. braku laku. Wiesz, zastanawiające jest to, że za wszelką cenę chciałaś utrzymać ten związek/znajomość w tajemnicy, tak jakbyś tego wstydziła. A z tego co piszesz nie masz raczej podstaw bo mimo, że pracujecie w tym samym miejscu nie macie relacji zależnej. W pracy powstaje wiele związków i raczej są bardzo pozytywnie odbierane jeśli tworzą je wolni ludzie z różnych działów. Co innego romanse z żonatymi czy/i przełożonymi. Nawet jak się okazuje, że powstała para, której relacje byłyby zależne, to się takie osoby przenosi tak by tej zależności nie było. A jak rozstaną? Cóż, życie...
Dlatego sama przed sobą odpowiedz, czy to tylko lęk przed bliskością czy po prostu nie chcesz by w pracy go z Tobą łączono i nadal chcesz uchodzić za "wolną" lub taką o której życiu prywatnym nikt nic nie wie.


Nie wstydzę się jego, raczej chodziło mi o to, że przy takim krótkim czasie nie chcę się jeszcze z tym wychylać, ale nie też jakoś za wszelką cenę. Nie spotykałam się z nim też na zasadzie zapchajdziury, wcześniej byłam 4 lata sama (przyzwyczaiłam się do tego na tyle że potrafiłam żyć po prostu sama ze sobą) po jakichś tam przejściach i myślałam że wypracowałam i ustabilizowalam się emocjonalnie na tyle, że mogę podjąć próbę, no niestety podejmując ją problemy nawróciły.

W sumie nie odpowiedziałaś na pytanie Roxann.
Jakie problemy wróciły?

15

Odp: Milczeć czy naprawiać?
wieka napisał/a:

W sumie nie odpowiedziałaś na pytanie Roxann.
Jakie problemy wróciły?


Emocjonalne, depresyjne, oddalanie się się od wszystkich, lęki itp.

Gdyby mnie nic nie ciągnęło do niego nie spotkałabym się z nim, z tym że teraz przez to dziadostwo w mojej głowie jestem już tak skołowana że sama nie wiem co jest ok a co nie.
Rozchodzi mi się głównie o to czy zostawić sprawy takimi jakie są (cisza) i nie robić już nic, niech się dzieje wola nieba, przepraszać czy wyjaśniać, czy nie wiem..

Macie też spojrzenie z innej perspektywy i chociaż dzięki temu widzę że no w zasadzie trochę zrobiłam z igły widły chcąc uniknąć sytuacji które mogą się wydarzyć a nie muszą.

16

Odp: Milczeć czy naprawiać?

Powinnaś mu powiedzieć o swoich problemach, ma prawo wiedzieć, co Cię blokuje.
Ukrywanie swoich problemów i chowanie głowy w piasek, niczego nie rozwiąże.

17

Odp: Milczeć czy naprawiać?
wieka napisał/a:

Powinnaś mu powiedzieć o swoich problemach, ma prawo wiedzieć, co Cię blokuje.
Ukrywanie swoich problemów i chowanie głowy w piasek, niczego nie rozwiąże.

dokladnie tak samo uwazam, zreszta jak przeczytałam pierwszy post to pomyslalam sobie - no dobrze a gdzie jest dialog? Oczywiscie ze urasta to do rangi problemu jesli nie jest orzegadane.
Mysle ze to pierwszy kork, ewentualnie zawsze sie mozna rozstac jak komus nie po drodze

18

Odp: Milczeć czy naprawiać?

Ja bym jeszcze dodała, że z samego faktu, że Ty, Autorko, skopałaś, to Ty powinnaś mu wyjaśnić, nawet jeżeli zdecydujesz, żeby tego nie naprawiać.

19

Odp: Milczeć czy naprawiać?
Eve17 napisał/a:

Emocjonalne, depresyjne, oddalanie się się od wszystkich, lęki itp.

Gdyby mnie nic nie ciągnęło do niego nie spotkałabym się z nim, z tym że teraz przez to dziadostwo w mojej głowie jestem już tak skołowana że sama nie wiem co jest ok a co nie.
Rozchodzi mi się głównie o to czy zostawić sprawy takimi jakie są (cisza) i nie robić już nic, niech się dzieje wola nieba, przepraszać czy wyjaśniać, czy nie wiem..

"zostawić sprawy takimi jakie są (cisza) i nie robić już nic, niech się dzieje wola nieba,"
Odpowiedziałam cytatem z Twojej odpowiedzi.
Tak też uważam.
Tłumaczenie jemu swoich stanów i przyczyn takiego zachowania, może go
wystraszyć.
Wykorzystaj teraz czas na wizytę u psychologa /psychiatry/ żeby ustalić, co z Tobą dzieje się.
Jeśli On wróci sam, to wtedy masz ułatwioną sprawę, a jeśli odejdzie na zawsze,
to znaczy, ze tak bardzo mu na Tobie nie zależało.
Uporządkowanie swojego wnętrza może pozwolić na zawarcie nowego związku,
bez takich samych oporów.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Milczeć czy naprawiać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026