Witam przedstawię dwie sytuacje które mnie niepokoją, piszę tego posta bo zależy mi na obecnym związku i może coś podpowiecie.
Chodzi mi o wybuchy agresji i obrażanie mojej dziewczyny. Jesteśmy razem od 2 miesięcy a od ponad miesiące mieszkamy razem, wporwadzilem się do niej. Mam 25 lat a ona 27
Pierwsza sytuacja. Zaprosiłem mojego kolegę do mieszkania, zapoznali się siedzilismy przy drinku, przyszła moja młodsza siostra z koleżanką również, wszystko super fajnie, mój kolega zaczął koleżankę siostry podrywać a następnie jak już poszły powiedział przy mnie i mojej dziewczynie że jest fajna i ja sam bym jeszcze pół roku temu ja wyruchał. Na co moja dziewczyna po tych słowach wywalilo go z domu a mi zrobiła najpierw awanturę, wyzywała kazała spierdal.. a na końcu się rozryczala. Uspokojalem ją mówiłem, że nie wiem czemu tak powiedział jak na ten temat nie gadaliśmy i że zależy mi na niej a nie myślę o spaniu z innym kobietami. Chamski tekst kolegi faktycznie, takie rzeczy jak już to tylko raczej w męskim towarzystwie przy piwie można powiedzieć ale ja tutaj tak na prawdę nie zawinilem starałem się jej wytłumaczyć ale nic to nie dawało. Na następny dzień trochę jej przeszło ale wciąż była zła. Zapewniałem ją że nie zdradzę że chce być tlyko z nią i jak mi zależy.
Druga sytuacja z wczoraj siedzilismy razem zaczęliśmy gadać o moim dawnym koledze z którym byłem kiedyś na wakacjach i z jego siostra. Zacząłem kolegę wspominać i powiedziałem że kiedyś podpisaliśmy taki pakt że ja nigdy nie będę podrywał jego siostry a on mojej, że to takie nasze księżniczki. Następnie wspomniałem wspólne wakacje z nim i jego siostra i powiedziałem że pierwszego dnia ten kolega się upił w hotelu i zasnął już o 20 i że zostałem ja z jego siostrą. Powiedziałem takie słowa" spędziliśmy cała noc, ale oczywiście tylko na rozmowie" nie miałem nic na myśli, nic tam się nie wydarzyło ale nawiązałem do tego naszego paktu śmiesznego tak w formie żartu że kolega zasnął a ja z jego siostra gadałem cała noc. Ona od razu się obraziła za te słowa że spędziłem z nią noc i się zaczęło. Zaczęła mówić że ona tego nie chce, że jej zaufanie spada po takich słowach ja na spokojnie powiedziałem że to taki żart że może faktycznie głupio zabrzmiało i ja przeprosiłem. A ona zła na cały dzień była, zamknęła się w pokoju i mnie olewała. Później dopiero zaczęła ze mną gadać i mieć pretensje. Powiedziałem że okej nie będę tak żartował ale sceny były dalej.
Jak to oceniacie? Mam wrażenie że ona wybucha za bardzo czy faktycznie ma tutaj powody do kłótni? Pytam was o to bo chciałbym stworzyć z nią super związek ale boje się że będą co raz częste kłótnie że tak powiem o drobnostki. A takiej relacji też nie chce ze ja coś powiem a tu zacznie się wyzywanie, fochy, krzyki. Jeśli ja tutaj jestem winny to postaram się zmienić zachowanie ale chcę wiedzieć jak to wygląda z boku. Powiem że ogólnie układa się nam super, nigdy chyba się tak dobrze przy kims nie czułem. Ona mówi że tez jest szczelsiwa. ogólnie mówiła mi że jest bardzo zazdrosnym człowiekiem że jej na mnie zależy. Ja za to jestem inny staram się nie doprowadzać do kłótni jak jej zachowanie mi się nie podoba to o tym mówię a nie że się focham.Dziękuję za uwage
Podobne tematy
2 miesiące znajomości i już miesiąc mieszkania razem, macie tempo, nie ma to tamto.
No właśnie, tak naprawdę się nie znacie być może stąd wynikają te nieporozumienia. Może i dziewczyna jest przewrażliwiona ale zarówno Ty jak i kolega dyplomacją też nie grzeszycie.
Co to w ogóle ma być za tekst "pół roku temu też chętnie byś ją wyruchał"? Dziewczyna może mieć wrażenie, że lecisz na wszystko co się rusza (za przeproszeniem), a słownictwo kumpla (trochę prymitywne) wskazuje, że zbyt wielkiej kultury i szacunku do tych kobiet nie macie.
No właśnie, tak naprawdę się nie znacie być może stąd wynikają te nieporozumienia. Może i dziewczyna jest przewrażliwiona ale zarówno Ty jak i kolega dyplomacją też nie grzeszycie.
Co to w ogóle ma być za tekst "pół roku temu też chętnie byś ją wyruchał"? Dziewczyna może mieć wrażenie, że lecisz na wszystko co się rusza (za przeproszeniem), a słownictwo kumpla (trochę prymitywne) wskazuje, że zbyt wielkiej kultury i szacunku do tych kobiet nie macie.
Tak wiem że to był słaby tekst ale ja tego nie wypowiedziałem oraz sam tak nie gadam i nie jestem tego typu facetem w przeciwieństwie do kolegi co wlasnie leci na wszystko
Zakochany jesteś to cierp.
Ja po takich akcjach posłuchałbym jej prośby i więcej się u niej nie pojawił.
Roxann napisał/a:No właśnie, tak naprawdę się nie znacie być może stąd wynikają te nieporozumienia. Może i dziewczyna jest przewrażliwiona ale zarówno Ty jak i kolega dyplomacją też nie grzeszycie.
Co to w ogóle ma być za tekst "pół roku temu też chętnie byś ją wyruchał"? Dziewczyna może mieć wrażenie, że lecisz na wszystko co się rusza (za przeproszeniem), a słownictwo kumpla (trochę prymitywne) wskazuje, że zbyt wielkiej kultury i szacunku do tych kobiet nie macie.Tak wiem że to był słaby tekst ale ja tego nie wypowiedziałem oraz sam tak nie gadam i nie jestem tego typu facetem w przeciwieństwie do kolegi co wlasnie leci na wszystko
Wiesz, to jakich mamy przyjaciół też świadczy o nas. Wątpię by twój kumpel zrobił to celowo, pewnie po prostu taki jest, a Ty to akceptowałeś. Problem w tym, że jednak co innego gadać w taki sposób między sobą, a co innego przed kobietą i to twoją.
Inna sprawa, jakbym mi facet zaczął opowiadać, że zawarł z kumplem układ, że nie będą podrywać swoich sióstr, a potem na wspólnym wyjeździe kiedy on poszedł spać to spędziłeś z nią całą no, to pewnie jedno bym sobie pomyślała bo inaczej po co o tym wspominasz? A to, że tylko gadaliście to tylko głupie tłumaczenie, kiedy sobie uświadomiłeś, co palnąłeś.
Dziewczyna jest zazdrosna nawet o przeszłość, zachowała się nieadekwatnie do sytuacji, będziesz z nią miał ciężko, jeśli w ogóle wytrzymasz.
Druga sprawa, czy wy nie macie o czym rozmawiać, że opowiadasz o swoich bylych relacjach z kolegami i koleżankami, do tego wiedząc, że jest chorobliwie zazdrosna.
Trzecia sprawa, tak krótko jesteście razem, a Ty zapraszasz do domu dziewczyny kolegę, do tego siostrę jeszcze z koleżanką.
Wszyscy nie macie taktu ani wyczucia.
8 2022-01-30 12:52:49 Ostatnio edytowany przez madoja (2022-01-30 12:59:34)
Kurde, strasznie obrażalska ta dziewczyna. Foch za fochem plus karanie ciszą i płacz. Masakra.
Za pierwszy tekst pewnie tez byłabym zła, ale po wyjaśnieniu by mi przeszło. Jednak drugi? No na serio ona chyba nie ma się czego czepiać...
Jeśli chcesz to ukrócić, to musisz Ty zrobić jej ciche dni za jej focha. To jest jedyny sposób. Ona wtedy przejdzie proces myślowy typu "teraz już rozumiem że przesadziłam, musze się zmienić". A dopóki latasz za nią i przepraszasz ZA NIC, to uczysz ją że może być księżniczką.
Trzecia sprawa, tak krótko jesteście razem, a Ty zapraszasz do domu dziewczyny kolegę, do tego siostrę jeszcze z koleżanką.
Wszyscy nie macie taktu ani wyczucia.
No bez przesady, co złego w tym że po kilku miesiącach znajomości on ją poznaje ze znajomymi i z siostrą? Nie żartuj sobie.
Kurde, strasznie obrażalska ta dziewczyna. Foch za fochem plus karanie ciszą i płacz. Masakra.
Za pierwszy tekst pewnie tez byłabym zła, ale po wyjaśnieniu by mi przeszło. Jednak drugi? No na serio ona chyba nie ma się czego czepiać...
Jeśli chcesz to ukrócić, to musisz Ty zrobić jej ciche dni za jej focha. To jest jedyny sposób. Ona wtedy przejdzie proces myślowy typu "teraz już rozumiem że przesadziłam, musze się zmienić". A dopóki latasz za nią i przepraszasz ZA NIC, to uczysz ją że może być księżniczką.wieka napisał/a:Trzecia sprawa, tak krótko jesteście razem, a Ty zapraszasz do domu dziewczyny kolegę, do tego siostrę jeszcze z koleżanką.
Wszyscy nie macie taktu ani wyczucia.No bez przesady, co złego w tym że po kilku miesiącach znajomości on ją poznaje ze znajomymi i z siostrą? Nie żartuj sobie.
Jakich znowu kilku miesiącach...?!?
Jakich znowu kilku miesiącach...?!?
Dokładnie. Oni przecież są razem zaledwie od 2 msc., a on DO NIEJ wprowadził po niecałym miesiącu i nie dość, że zaprasza tam swoich znajomych, to jeszcze się okazuje, że wśród nich jest dziewczyna, którą "chętnie by wyruchał". Potem zaś jej opowiada, że mimo iż z kumplem mieli układ, spędził noc z jego siostrą, kiedy ten poszedł spać ale "tylko rozmawiali". Nie rozumiem, po ch*rę takie rzeczy opowiadać nowej dziewczynie? Przecież chyba każdy widzi jak to brzmi i w jakim świetle stawia Autora. Ok, dziewczyna zapewne też przewrażliwiona i może zbyt zazdrosna ale Autorowi też brak wyczucia i taktu.
Siostrę, to ona na pewno poznała wcześniej, kolegę też mogła poznać przy innej okazji, a nie zwalać się na chatę.
Co innego jakby ona sama zaprosiła tego kolegę i siostrę z koleżanką.
To jest okres poznawania się, więc jak już to Ty ją zabieraj najpierw do rodziny czy znajomych, a na zapraszania ich przyjdzie czas.
Ale i tak nie wróżę przyszłości temu związkowi.
Siostrę poznała już wcześniej. Ogólnie nasi rodzice się znają z pracy więc od razu wiedzieli że się spotykamy.
No i ja zaprosiłem kolegę i siostrę ale to w sumie był jej pomysł. Sama zapronowala może zaprosisz tego kolegę, siostrę i tak zrobilem
Siostrę poznała już wcześniej. Ogólnie nasi rodzice się znają z pracy więc od razu wiedzieli że się spotykamy.
No i ja zaprosiłem kolegę i siostrę ale to w sumie był jej pomysł. Sama zapronowala może zaprosisz tego kolegę, siostrę i tak zrobilem
Ok, ale siostra "przytargała" jeszcze koleżankę.
Ale pomijając te fakty, nie możesz lekceważyć zazdrości dziewczyny.
Jak sytuacja się powtórzy, wyprowadź się wedle jej życzenia.
Haso, nie ma nic złego w poznawaniu znajomych, a nawet zapraszaniu ich do siebie, kiedy druga osoba nie ma nic przeciwko, a nawet sama wychodzi z inicjatywą ale... jak już wyżej pisałam, nasi znajomi też świadczą o nas, a Twój kumpel wykazał się delikatnie mówiąc sporym nietaktem, a to może oznaczać, że Tobie takie prymitywne podejście do kobiet odpowiada.
Inna sprawa, kolega raczej nie powiedział tego złośliwie, tylko pewnie coś było na rzeczy tzn. np. podobała Ci się czym się mu pochwaliłeś. Ok, nawet jeśli, to nie ma nic w tym złego w końcu to było przedtem, tylko ja się pytam, jaki był sens zapraszać ją na to spotkanie? Kumpel też niezbyt rozgarnięty skoro takie rzeczy mówi przy Twojej kobiecie.
Nie chodzi o to, że ja Ci nie wierzę, że Ty taki nie jesteś, że to kumpel ma taki sposób bycia i zalicza co się da ale... uważam, że panna miała prawo się wkurzyć, a jak potem jeszcze zacząłeś opowiadać historię z siostrą kumpla, no to sorry... Kompletnie brak Ci wyczucia i taktu. Ja tu trochę będę broniła Twojej dziewczyny bo po tamtej akcji, opowieść o układzie i spędzonej nocy z tą siostrą, kiedy kumpel poszedł spać, od razu nasuwa jednoznaczne skojarzenia. A tłumaczenia, że tylko rozmawialiście wydają się być śmieszne w tej sytuacji. Nawet jeśli rzeczywiście tylko na rozmowie skończyło, po jaką ch*rę opowiadasz to swojej kobiecie?
Wy tak naprawdę jesteście krótko razem i mimo, że dość szybko ze sobą zamieszkaliście, dopiero się poznajecie, a dziewczynie pewnie już zapaliły ostrzegawcze lampki, że może mieć do czynienia z - sorry za określenie - prymitywnym ruchaczem bez zasad.
Kobieta, to nie kumpel. Jeszcze by brakowało byś zaczął swojej kobiecie opowiadać rzeczy typu: "Baśka miała fajny biust...."
a powiem dziwił, że laska strzela focha i zastanawiał jak masz z nią rozmawiać ![]()
Dziewczyna ma bardzo krótki lont i do tego pewnie problemy z samooceną, a chamstwo Twojego kolegi i Twój nietakt jeszcze dołożyły do pieca. Jeśli chcesz być z Nią to będziesz musiał uważać na to co Ty mówisz i inni o Tobie.
po miesiacu juz zamieszkaliscie razem???
a ty tez musisz miec cos z garem, zeby jej takie rzeczy mowic. po co? sam bezsensu prowokujesz.
A jak dla mnie to oboje są siebie warci i oboje zachowują się jakby mieli po 10 lat mniej.
Ona robi jazdy o głupie teksty, a on rzuca durnymi tekstami i obraca się w gronie osób tak myślących. I jedno i drugie powinno najpierw dorosnąć, a potem bawić się w związki.
Witam przedstawię dwie sytuacje które mnie niepokoją, piszę tego posta bo zależy mi na obecnym związku i może coś podpowiecie.
Chodzi mi o wybuchy agresji i obrażanie mojej dziewczyny. Jesteśmy razem od 2 miesięcy a od ponad miesiące mieszkamy razem, wporwadzilem się do niej. Mam 25 lat a ona 27
Pierwsza sytuacja. Zaprosiłem mojego kolegę do mieszkania, zapoznali się siedzilismy przy drinku, przyszła moja młodsza siostra z koleżanką również, wszystko super fajnie, mój kolega zaczął koleżankę siostry podrywać a następnie jak już poszły powiedział przy mnie i mojej dziewczynie że jest fajna i ja sam bym jeszcze pół roku temu ja wyruchał. Na co moja dziewczyna po tych słowach wywalilo go z domu a mi zrobiła najpierw awanturę, wyzywała kazała spierdal.. a na końcu się rozryczala. Uspokojalem ją mówiłem, że nie wiem czemu tak powiedział jak na ten temat nie gadaliśmy i że zależy mi na niej a nie myślę o spaniu z innym kobietami. Chamski tekst kolegi faktycznie, takie rzeczy jak już to tylko raczej w męskim towarzystwie przy piwie można powiedzieć ale ja tutaj tak na prawdę nie zawinilem starałem się jej wytłumaczyć ale nic to nie dawało. Na następny dzień trochę jej przeszło ale wciąż była zła. Zapewniałem ją że nie zdradzę że chce być tlyko z nią i jak mi zależy.
Druga sytuacja z wczoraj siedzilismy razem zaczęliśmy gadać o moim dawnym koledze z którym byłem kiedyś na wakacjach i z jego siostra. Zacząłem kolegę wspominać i powiedziałem że kiedyś podpisaliśmy taki pakt że ja nigdy nie będę podrywał jego siostry a on mojej, że to takie nasze księżniczki. Następnie wspomniałem wspólne wakacje z nim i jego siostra i powiedziałem że pierwszego dnia ten kolega się upił w hotelu i zasnął już o 20 i że zostałem ja z jego siostrą. Powiedziałem takie słowa" spędziliśmy cała noc, ale oczywiście tylko na rozmowie" nie miałem nic na myśli, nic tam się nie wydarzyło ale nawiązałem do tego naszego paktu śmiesznego tak w formie żartu że kolega zasnął a ja z jego siostra gadałem cała noc. Ona od razu się obraziła za te słowa że spędziłem z nią noc i się zaczęło. Zaczęła mówić że ona tego nie chce, że jej zaufanie spada po takich słowach ja na spokojnie powiedziałem że to taki żart że może faktycznie głupio zabrzmiało i ja przeprosiłem. A ona zła na cały dzień była, zamknęła się w pokoju i mnie olewała. Później dopiero zaczęła ze mną gadać i mieć pretensje. Powiedziałem że okej nie będę tak żartował ale sceny były dalej.
Jak to oceniacie? Mam wrażenie że ona wybucha za bardzo czy faktycznie ma tutaj powody do kłótni? Pytam was o to bo chciałbym stworzyć z nią super związek ale boje się że będą co raz częste kłótnie że tak powiem o drobnostki. A takiej relacji też nie chce ze ja coś powiem a tu zacznie się wyzywanie, fochy, krzyki. Jeśli ja tutaj jestem winny to postaram się zmienić zachowanie ale chcę wiedzieć jak to wygląda z boku. Powiem że ogólnie układa się nam super, nigdy chyba się tak dobrze przy kims nie czułem. Ona mówi że tez jest szczelsiwa. ogólnie mówiła mi że jest bardzo zazdrosnym człowiekiem że jej na mnie zależy. Ja za to jestem inny staram się nie doprowadzać do kłótni jak jej zachowanie mi się nie podoba to o tym mówię a nie że się focham.Dziękuję za uwage
Ale dowaliłeś do pieca... Kolega nie powinien się tak przy niej wypowiadać, w ogóle nie powinien tak sie wypowiadać. Pokazał całkowity brak szacunku, taktu i czego kolwiek... I po co jej opowiadałeś o tej siostrze? Ale z drugiej strony jest to przeszłość więc nawet jakbyście się przespali no to co, przeszłość, dawno i nieprawda. Troszeczkę zazdrości w związku może być, czasami się nawet przydaje. Ale jak ktoś ciągle podejrzewa i boi się, że druga osoba ja zdradzi to jest męczarnia dla dwóch osób... Boi się ufać może ktoś wcześniej ja bardzo skrzywdził. Może też jest wybuchowa bo jednak sporo rzeczy się wydarzyło u Was w bardzo krótkim czasie, dopiero się poznajecie, docieracie. Jeśli takie sytuacje sie będą powtarzać (naprawdę nie z Twojej winy) z powodu jakiejś drobnostki i od razu awantura no to w tedy jak dla mnie dla dziewczyny psycholog. Jeśli nic nie zrobisz a będzie awantura to nie ustępuj jej, nie przepraszaj. Ty się obraź. Inaczej dasz jej na to przyzwolenie i będzie tylko gorzej.
Porozmawiajcie na spokojnie, nie w nerwach. Porozmawiajcie, żebyście się oboje starali, rozmawiali nie krzyczeli jak coś jest nie tak. Myślę, że obojgu Wam na sobie bardzo zależy więc naprawdę jeśli dwoje ludzi się kocha to zawsze się porozumie a związek wymaga pracy z dwóch stron. ![]()
19 2022-02-01 11:43:41 Ostatnio edytowany przez Airuf (2022-02-01 11:45:36)
Cóż, Ty gadasz za dużo - dziewczyna to nie przyjaciel, nie możesz jej mówić wszystkiego.
A Twoja dodatkowo jest do wymiany. Mam wrażenie że jakbyś opowiedział że w przedszkolu koleżanka za rękę Cię złapała to też by jej "zaufanie spadło". Odpuść, nie warto się męczyć, jest duża szansa że zamieni Twoje życie w piekło...
Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Rozmawialismy dużo o tych sytuacjach i na tą chwilę jest znów dobrze. Mam nadzieję, że tak zostanie. Super forum, nie spodziewałem się tyłu odpowiedzi. Jeszcze raz dziękuję!
Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Rozmawialismy dużo o tych sytuacjach i na tą chwilę jest znów dobrze. Mam nadzieję, że tak zostanie. Super forum, nie spodziewałem się tyłu odpowiedzi. Jeszcze raz dziękuję!
Niestety, tak nie zostanie. Ale nie ma jak to przekonać się na własnej skórze...
Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Rozmawialismy dużo o tych sytuacjach i na tą chwilę jest znów dobrze. Mam nadzieję, że tak zostanie. Super forum, nie spodziewałem się tyłu odpowiedzi. Jeszcze raz dziękuję!
Tylko pamiętaj stawiaj granicę, nie pozwól sobie wejść na głowę. Nerwy czasami mogą każdemu puścić (oczywiście w granicach rozsadku) może faktycznie dużo się działo u Was, jeszcze usłyszała o tych dziewczynach innych i się skumulowało. A nawet jeśli ma dość wybuchowy charakter to można nad nim pracować. O ile dziewczyna zda sobie sprawę z problemu oczywiście. Na siłę nie przejdzie. Zalezy Wam na sobie. Wszystko kwestia porozumienia się jak dwoje ludzi chce i się stara to ze wszystkim da się dogadać.
Witam przedstawię dwie sytuacje które mnie niepokoją, piszę tego posta bo zależy mi na obecnym związku i może coś podpowiecie.
Chodzi mi o wybuchy agresji i obrażanie mojej dziewczyny. Jesteśmy razem od 2 miesięcy a od ponad miesiące mieszkamy razem, wporwadzilem się do niej. Mam 25 lat a ona 27
Pierwsza sytuacja. Zaprosiłem mojego kolegę do mieszkania, zapoznali się siedzilismy przy drinku, przyszła moja młodsza siostra z koleżanką również, wszystko super fajnie, mój kolega zaczął koleżankę siostry podrywać a następnie jak już poszły powiedział przy mnie i mojej dziewczynie że jest fajna i ja sam bym jeszcze pół roku temu ja wyruchał. Na co moja dziewczyna po tych słowach wywalilo go z domu a mi zrobiła najpierw awanturę, wyzywała kazała spierdal.. a na końcu się rozryczala. Uspokojalem ją mówiłem, że nie wiem czemu tak powiedział jak na ten temat nie gadaliśmy i że zależy mi na niej a nie myślę o spaniu z innym kobietami. Chamski tekst kolegi faktycznie, takie rzeczy jak już to tylko raczej w męskim towarzystwie przy piwie można powiedzieć ale ja tutaj tak na prawdę nie zawinilem starałem się jej wytłumaczyć ale nic to nie dawało. Na następny dzień trochę jej przeszło ale wciąż była zła. Zapewniałem ją że nie zdradzę że chce być tlyko z nią i jak mi zależy.
Druga sytuacja z wczoraj siedzilismy razem zaczęliśmy gadać o moim dawnym koledze z którym byłem kiedyś na wakacjach i z jego siostra. Zacząłem kolegę wspominać i powiedziałem że kiedyś podpisaliśmy taki pakt że ja nigdy nie będę podrywał jego siostry a on mojej, że to takie nasze księżniczki. Następnie wspomniałem wspólne wakacje z nim i jego siostra i powiedziałem że pierwszego dnia ten kolega się upił w hotelu i zasnął już o 20 i że zostałem ja z jego siostrą. Powiedziałem takie słowa" spędziliśmy cała noc, ale oczywiście tylko na rozmowie" nie miałem nic na myśli, nic tam się nie wydarzyło ale nawiązałem do tego naszego paktu śmiesznego tak w formie żartu że kolega zasnął a ja z jego siostra gadałem cała noc. Ona od razu się obraziła za te słowa że spędziłem z nią noc i się zaczęło. Zaczęła mówić że ona tego nie chce, że jej zaufanie spada po takich słowach ja na spokojnie powiedziałem że to taki żart że może faktycznie głupio zabrzmiało i ja przeprosiłem. A ona zła na cały dzień była, zamknęła się w pokoju i mnie olewała. Później dopiero zaczęła ze mną gadać i mieć pretensje. Powiedziałem że okej nie będę tak żartował ale sceny były dalej.
Jak to oceniacie? Mam wrażenie że ona wybucha za bardzo czy faktycznie ma tutaj powody do kłótni? Pytam was o to bo chciałbym stworzyć z nią super związek ale boje się że będą co raz częste kłótnie że tak powiem o drobnostki. A takiej relacji też nie chce ze ja coś powiem a tu zacznie się wyzywanie, fochy, krzyki. Jeśli ja tutaj jestem winny to postaram się zmienić zachowanie ale chcę wiedzieć jak to wygląda z boku. Powiem że ogólnie układa się nam super, nigdy chyba się tak dobrze przy kims nie czułem. Ona mówi że tez jest szczelsiwa. ogólnie mówiła mi że jest bardzo zazdrosnym człowiekiem że jej na mnie zależy. Ja za to jestem inny staram się nie doprowadzać do kłótni jak jej zachowanie mi się nie podoba to o tym mówię a nie że się focham.Dziękuję za uwage
Jak widać mówiła prawdę. To wybuchy zazdrości. Fochy to rodzaj kary za Twoje "złe zachowanie".