Dlaczego zakończyłem z nią znajomość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

O tym dlaczego życie nie jest czarno-białe, a są różne odcienie szarości.

Miałem pewną znajomą od kilku lat, taka bardziej znajomość z wodzenia, kilka razy lekko pomogłem i chyba przez to mnie polubiła.

Kilka miesięcy temu miałem dla niej propozycję współpracy, ale stwierdziła, że to nie na jej siły, rozstała się z narzeczonym oraz szereg innych problemów. Zaproponowałem spotkanie trochę od niechcenia, trwało ono dłużej niż planowaliśmy i się obogju spodobało. Miała zaniżone poczucie wartości, starałem się ją dowartościowywać, unikałem krytykowania. Jasno mi komunikowała, że wszelka moja pomoc jest bardzo ważna, okazywała mi troskę, ale było ciężko się spotkać. Niby chciała, ale w praktyce się to nie udawało.

Jako kobieta zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, była inna od wielu moich znajomych bardziej roszczeniowych od życia. Pokochałem ją. Zdawalem sobie jednak sprawę, że na dłuższą metę z tego nic nie będzie, owszem podziwiała mnie, ale bywałem nadrogliwy (bałem się, że wpadnie w depresję), co jej się podobało, ale wiem, że to na niekorzyść mężczyzny działa. Dlatego przewidywałem się, że kiedyś przyjdzie moment rozejścia się.

Ona wciąż przeżywa rozstanie z byłym narzeczonym, a we mnie zaczynały się negatywne emocje. Niestety brak normalnego kontaktu też nie pomagał. Wydawało się kwestia czasu jakieś pokłócenie. Dlatego, gdy zaczely się problemy zakończyłem znajomość, w momencie gdy mamy o sobie bardzo dobre zdania. Bez pretensji o cokolwiek.  Jeszcze nie tak dawno dowiedziałem się, że zdobyłem jej duże zaufanie.

Przez te 3 miesiące starałem się jej pomagać, kilka ważnych spraw dla jej rodziny udało się pchnąć do przodu. W ostatnim czasie już nawet jej się nie chwaliłem co robiłem, nie chciałem aby to wyszło jak próba przypodobania się.

Źle się czuje, że już mojego wsparcia nie ma, będzie mi brakować jej troski, ale to chyba była najlepsza decyzja w tym momencie.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ajko (2022-01-17 15:24:08)

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
Bazs napisał/a:

O tym dlaczego życie nie jest czarno-białe, a są różne odcienie szarości.

Miałem pewną znajomą od kilku lat, taka bardziej znajomość z wodzenia, kilka razy lekko pomogłem i chyba przez to mnie polubiła.

Kilka miesięcy temu miałem dla niej propozycję współpracy, ale stwierdziła, że to nie na jej siły, rozstała się z narzeczonym oraz szereg innych problemów. Zaproponowałem spotkanie trochę od niechcenia, trwało ono dłużej niż planowaliśmy i się obogju spodobało. Miała zaniżone poczucie wartości, starałem się ją dowartościowywać, unikałem krytykowania. Jasno mi komunikowała, że wszelka moja pomoc jest bardzo ważna, okazywała mi troskę, ale było ciężko się spotkać. Niby chciała, ale w praktyce się to nie udawało.

Jako kobieta zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, była inna od wielu moich znajomych bardziej roszczeniowych od życia. Pokochałem ją. Zdawalem sobie jednak sprawę, że na dłuższą metę z tego nic nie będzie, owszem podziwiała mnie, ale bywałem nadrogliwy (bałem się, że wpadnie w depresję), co jej się podobało, ale wiem, że to na niekorzyść mężczyzny działa. Dlatego przewidywałem się, że kiedyś przyjdzie moment rozejścia się.

Ona wciąż przeżywa rozstanie z byłym narzeczonym, a we mnie zaczynały się negatywne emocje. Niestety brak normalnego kontaktu też nie pomagał. Wydawało się kwestia czasu jakieś pokłócenie. Dlatego, gdy zaczely się problemy zakończyłem znajomość, w momencie gdy mamy o sobie bardzo dobre zdania. Bez pretensji o cokolwiek.  Jeszcze nie tak dawno dowiedziałem się, że zdobyłem jej duże zaufanie.

Przez te 3 miesiące starałem się jej pomagać, kilka ważnych spraw dla jej rodziny udało się pchnąć do przodu. W ostatnim czasie już nawet jej się nie chwaliłem co robiłem, nie chciałem aby to wyszło jak próba przypodobania się.

Źle się czuje, że już mojego wsparcia nie ma, będzie mi brakować jej troski, ale to chyba była najlepsza decyzja w tym momencie.


Dlaczego?
Bo nie czułeś się traktowany jak mężczyzna, ani jak osoba, która tez czasami potrzebuje zrozumienia i wzajemności, tylko jak kompres. Wasza relacja była tylko 1 stronna.
Jakaś korzyść też z takiej relacji jest bo daje uczucie bycia docenianym, sprawczym. Rozumiem, że celem tej relacji było wzbudzić uczucie do siebie i to chyba się nie udało. Ciągle w jej głowie ważniejszy był typ z poprzedniego związku, a dla ciebie już w pewnym momencie było uwłaczające słuchanie o jej wielkim uczuciu, na które liczyłeś ty.

3 Ostatnio edytowany przez Bazs (2022-01-17 16:02:10)

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Aż tak źle to nie było, że mnie nim bombardowała, ale to na pewno ograniczało jej zaangażowanie. Każde rozstanie to nic fajnego, pewnie dla niej też nie, ale to wydała mi się decyzja w tym momencie najmniejszym złem.

Na koniec jasno jej wyjaśniłem, że miałem dwa cele - nie dopuścić do jej depresji oraz sprawić, że po tej znajomości będzie miała wyższa samoocenę niż przed. Wyraziłem też, że według mnie to się udało osiągnąć, a więcej nie jestem już wstanie nic zrobić w tak wyglądającej relacji.

4

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
Bazs napisał/a:

Na koniec jasno jej wyjaśniłem, że miałem dwa cele - nie dopuścić do jej depresji oraz sprawić, że po tej znajomości będzie miała wyższa samoocenę niż przed. Wyraziłem też, że według mnie to się udało osiągnąć, a więcej nie jestem już wstanie nic zrobić w tak wyglądającej relacji.

Ale do końca nie byłeś szczery

Bazs napisał/a:

Pokochałem ją.

Przyznaj że jednak liczyłeś na coś więcej.

Bazs napisał/a:

ale to chyba była najlepsza decyzja w tym momencie.

Tak, to najlepsze co teraz mogłeś zrobić. Z czasem Twoje negatywne emocje zaczęłyby brać górę.
Pamiętaj że teraz masz ograniczyć kontakt i to ona ewentualnie ma go nawiązywać.

5 Ostatnio edytowany przez Bazs (2022-01-17 19:33:56)

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
maku2 napisał/a:
Bazs napisał/a:

Na koniec jasno jej wyjaśniłem, że miałem dwa cele - nie dopuścić do jej depresji oraz sprawić, że po tej znajomości będzie miała wyższa samoocenę niż przed. Wyraziłem też, że według mnie to się udało osiągnąć, a więcej nie jestem już wstanie nic zrobić w tak wyglądającej relacji.

Ale do końca nie byłeś szczery

Bazs napisał/a:

Pokochałem ją.

Przyznaj że jednak liczyłeś na coś więcej.

Tutaj nie kryję, że miałem pragnienie więcej, choć zdawałem sobie sprawę, że raczej będzie ciężko.

Z nią w tym aspekcie nie byłem szczery, ale uznałem, że tak będzie lepiej, bo mogłoby to jeszcze dodatkowe dramy wywołać.

maku2 napisał/a:
Bazs napisał/a:

ale to chyba była najlepsza decyzja w tym momencie.

Tak, to najlepsze co teraz mogłeś zrobić. Z czasem Twoje negatywne emocje zaczęłyby brać górę.
Pamiętaj że teraz masz ograniczyć kontakt i to ona ewentualnie ma go nawiązywać.

Skoro zakończyłem znajomość, to jest w założeniu bilet w jedną stronę, więc nawet nie mam czego już ograniczać.

6

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
Bazs napisał/a:

O tym dlaczego życie nie jest czarno-białe, a są różne odcienie szarości.

Miałem pewną znajomą od kilku lat, taka bardziej znajomość z wodzenia, kilka razy lekko pomogłem i chyba przez to mnie polubiła.

Kilka miesięcy temu miałem dla niej propozycję współpracy, ale stwierdziła, że to nie na jej siły, rozstała się z narzeczonym oraz szereg innych problemów. Zaproponowałem spotkanie trochę od niechcenia, trwało ono dłużej niż planowaliśmy i się obogju spodobało. Miała zaniżone poczucie wartości, starałem się ją dowartościowywać, unikałem krytykowania. Jasno mi komunikowała, że wszelka moja pomoc jest bardzo ważna, okazywała mi troskę, ale było ciężko się spotkać. Niby chciała, ale w praktyce się to nie udawało.

Jako kobieta zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, była inna od wielu moich znajomych bardziej roszczeniowych od życia. Pokochałem ją. Zdawalem sobie jednak sprawę, że na dłuższą metę z tego nic nie będzie, owszem podziwiała mnie, ale bywałem nadrogliwy (bałem się, że wpadnie w depresję), co jej się podobało, ale wiem, że to na niekorzyść mężczyzny działa. Dlatego przewidywałem się, że kiedyś przyjdzie moment rozejścia się.

Ona wciąż przeżywa rozstanie z byłym narzeczonym, a we mnie zaczynały się negatywne emocje. Niestety brak normalnego kontaktu też nie pomagał. Wydawało się kwestia czasu jakieś pokłócenie. Dlatego, gdy zaczely się problemy zakończyłem znajomość, w momencie gdy mamy o sobie bardzo dobre zdania. Bez pretensji o cokolwiek.  Jeszcze nie tak dawno dowiedziałem się, że zdobyłem jej duże zaufanie.

Przez te 3 miesiące starałem się jej pomagać, kilka ważnych spraw dla jej rodziny udało się pchnąć do przodu. W ostatnim czasie już nawet jej się nie chwaliłem co robiłem, nie chciałem aby to wyszło jak próba przypodobania się.

Źle się czuje, że już mojego wsparcia nie ma, będzie mi brakować jej troski, ale to chyba była najlepsza decyzja w tym momencie.

Sfriendzonowala cie a ty nawet tego nie widzisz.

7

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Nie wiem co ze mną zrobiła. Kobieta była w trudnej sytuacji, to uznałem, że trzeba pomóc, a nie zastanawiać się czy mi wskaźnik atrakcyjności, czy jak to zwał, podskoczy.

Z nią jest lepiej, więc zachowałem się już bardziej po męsku i zakończyłem znajomość. Mam po prostu wyrzut, bo jednak mnie polubiła. Doskonale wiem, że nie jest to jedyna kobieta na świecie, dlatego świat mi się nie zawalił.

8

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
Bazs napisał/a:

O tym dlaczego życie nie jest czarno-białe, a są różne odcienie szarości.

Miałem pewną znajomą od kilku lat, taka bardziej znajomość z wodzenia, kilka razy lekko pomogłem i chyba przez to mnie polubiła.

Kilka miesięcy temu miałem dla niej propozycję współpracy, ale stwierdziła, że to nie na jej siły, rozstała się z narzeczonym oraz szereg innych problemów. Zaproponowałem spotkanie trochę od niechcenia, trwało ono dłużej niż planowaliśmy i się obogju spodobało. Miała zaniżone poczucie wartości, starałem się ją dowartościowywać, unikałem krytykowania. Jasno mi komunikowała, że wszelka moja pomoc jest bardzo ważna, okazywała mi troskę, ale było ciężko się spotkać. Niby chciała, ale w praktyce się to nie udawało.

Jako kobieta zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, była inna od wielu moich znajomych bardziej roszczeniowych od życia. Pokochałem ją. Zdawalem sobie jednak sprawę, że na dłuższą metę z tego nic nie będzie, owszem podziwiała mnie, ale bywałem nadrogliwy (bałem się, że wpadnie w depresję), co jej się podobało, ale wiem, że to na niekorzyść mężczyzny działa. Dlatego przewidywałem się, że kiedyś przyjdzie moment rozejścia się.

Ona wciąż przeżywa rozstanie z byłym narzeczonym, a we mnie zaczynały się negatywne emocje. Niestety brak normalnego kontaktu też nie pomagał. Wydawało się kwestia czasu jakieś pokłócenie. Dlatego, gdy zaczely się problemy zakończyłem znajomość, w momencie gdy mamy o sobie bardzo dobre zdania. Bez pretensji o cokolwiek.  Jeszcze nie tak dawno dowiedziałem się, że zdobyłem jej duże zaufanie.

Przez te 3 miesiące starałem się jej pomagać, kilka ważnych spraw dla jej rodziny udało się pchnąć do przodu. W ostatnim czasie już nawet jej się nie chwaliłem co robiłem, nie chciałem aby to wyszło jak próba przypodobania się.

Źle się czuje, że już mojego wsparcia nie ma, będzie mi brakować jej troski, ale to chyba była najlepsza decyzja w tym momencie.



Dziewczyna jest tak naprawdę świeżo po rozstaniu. Może po prostu nie jest jeszcze gotowa na nową relacje? Pchanie się po jednym związku od razu w drugi zwykle nie przynosi nic dobrego. Pomogłeś jej, dałeś wsparcie, byłeś przy niej wtedy kiedy najbardziej potrzebowała. To bardzo zbliża ludzi. Napisałeś, że się w niej zakochałeś, widzisz też swoje wady i nie chcesz jej skrzywdzić. I moim zdaniem to wszystko świadczy o tym, że nie powinieneś rezygnować. Wasza znajomość trwa kilka lat więc musi coś znaczyć dla obu stron. A kłótnie zdarzają się w każdej relacji i od czasu do czasu nie jest to nic złego a wręcz pomaga oczyścić atmosferę. Nie powiedziałeś jej o swoich uczuciach... Ona Tobie o swoich też nie. Może faktycznie traktowała Cię jako przyjaciela a może też coś więcej. Mam przyjaciół. I 8 lat między nimi trwała podobna relacja. Oboje przeszli w między czasie kiepskie związki, różne chwile zarówno złe i dobre. Nie wiem co prawda w którym  ona zrozumiała,  że to coś więcej za to on był nią zauroczony od samego początku. I wszyscy widzieli między nimi tą chemię oprócz nich samych. Żadne z nich nie chciało wykonać tego kroku ku sobie.  I po 8 latach znajomości dopiero do czegoś doszło a teraz są szczęśliwym małżeństwem. Dlatego ja uważam, że lepiej spróbować niż potem żałować, że się czegoś nie zrobiło. Fakt jeśli coś jest toksyczne lub nas rani lepiej odpuścić ale jeśli nie to czy nie lepiej zawalczyć o szczęście? Poza tym lepiej żałować, że się coś zrobiło niż nie. smile oczywiście to tylko moje zdanie. Życzę aby ułożyło Ci się wszystko jak tylko będziesz chciał. Widać, że jesteś dobry facet. wink  Powodzenia!

9

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Moja znajoma jest w trudnej sytuacji… Nie  mając ojca (był alkoholikiem i agresorem) potrzebowała miłości, tak mi mówiła, wiec zaczęła szukać chłopaka przez internet, chyba fotkę albo nk, bie pamietam…. Myślała ze w końcu kogoś znajdzie kto ja pokocha…. Jak sama mówi za szybko szła z nimi do łóżka, myśląc ze jak im się odda to ja pokochają… wiem ze to brzmi głupio i ona jest lekko zaburzona, ale żal mi jej…. To było 10 lat temu, dziś jest starsza i od 3 lat ma stałego ukochanego, nie poznali się przez neta hehe. Ona strasznie sie tego wstydzi ze była taka łatwa, jest na antydepresantach, ukochany nie wie do końca ze jej przeszłość była taka burzliwa, moje pytanie, czy powinna powiedzieć mu prawdę, ze tych relacji było więcej? Boi sie ze go straci a są szczęśliwi, ona ma w końcu miłość swojego życia i nie mysli o zdradzie, raczej o zostawieniu go, z szacunku i miłości, twierdzi ze na niego nie zasługuje bo była taka łatwa i gardzi sobą… co robić?

10

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
BellaStella napisał/a:
Bazs napisał/a:

O tym dlaczego życie nie jest czarno-białe, a są różne odcienie szarości.

Miałem pewną znajomą od kilku lat, taka bardziej znajomość z wodzenia, kilka razy lekko pomogłem i chyba przez to mnie polubiła.

Kilka miesięcy temu miałem dla niej propozycję współpracy, ale stwierdziła, że to nie na jej siły, rozstała się z narzeczonym oraz szereg innych problemów. Zaproponowałem spotkanie trochę od niechcenia, trwało ono dłużej niż planowaliśmy i się obogju spodobało. Miała zaniżone poczucie wartości, starałem się ją dowartościowywać, unikałem krytykowania. Jasno mi komunikowała, że wszelka moja pomoc jest bardzo ważna, okazywała mi troskę, ale było ciężko się spotkać. Niby chciała, ale w praktyce się to nie udawało.

Jako kobieta zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, była inna od wielu moich znajomych bardziej roszczeniowych od życia. Pokochałem ją. Zdawalem sobie jednak sprawę, że na dłuższą metę z tego nic nie będzie, owszem podziwiała mnie, ale bywałem nadrogliwy (bałem się, że wpadnie w depresję), co jej się podobało, ale wiem, że to na niekorzyść mężczyzny działa. Dlatego przewidywałem się, że kiedyś przyjdzie moment rozejścia się.

Ona wciąż przeżywa rozstanie z byłym narzeczonym, a we mnie zaczynały się negatywne emocje. Niestety brak normalnego kontaktu też nie pomagał. Wydawało się kwestia czasu jakieś pokłócenie. Dlatego, gdy zaczely się problemy zakończyłem znajomość, w momencie gdy mamy o sobie bardzo dobre zdania. Bez pretensji o cokolwiek.  Jeszcze nie tak dawno dowiedziałem się, że zdobyłem jej duże zaufanie.

Przez te 3 miesiące starałem się jej pomagać, kilka ważnych spraw dla jej rodziny udało się pchnąć do przodu. W ostatnim czasie już nawet jej się nie chwaliłem co robiłem, nie chciałem aby to wyszło jak próba przypodobania się.

Źle się czuje, że już mojego wsparcia nie ma, będzie mi brakować jej troski, ale to chyba była najlepsza decyzja w tym momencie.



Dziewczyna jest tak naprawdę świeżo po rozstaniu. Może po prostu nie jest jeszcze gotowa na nową relacje? Pchanie się po jednym związku od razu w drugi zwykle nie przynosi nic dobrego. Pomogłeś jej, dałeś wsparcie, byłeś przy niej wtedy kiedy najbardziej potrzebowała. To bardzo zbliża ludzi. Napisałeś, że się w niej zakochałeś, widzisz też swoje wady i nie chcesz jej skrzywdzić. I moim zdaniem to wszystko świadczy o tym, że nie powinieneś rezygnować. Wasza znajomość trwa kilka lat więc musi coś znaczyć dla obu stron. A kłótnie zdarzają się w każdej relacji i od czasu do czasu nie jest to nic złego a wręcz pomaga oczyścić atmosferę. Nie powiedziałeś jej o swoich uczuciach... Ona Tobie o swoich też nie. Może faktycznie traktowała Cię jako przyjaciela a może też coś więcej. Mam przyjaciół. I 8 lat między nimi trwała podobna relacja. Oboje przeszli w między czasie kiepskie związki, różne chwile zarówno złe i dobre. Nie wiem co prawda w którym  ona zrozumiała,  że to coś więcej za to on był nią zauroczony od samego początku. I wszyscy widzieli między nimi tą chemię oprócz nich samych. Żadne z nich nie chciało wykonać tego kroku ku sobie.  I po 8 latach znajomości dopiero do czegoś doszło a teraz są szczęśliwym małżeństwem. Dlatego ja uważam, że lepiej spróbować niż potem żałować, że się czegoś nie zrobiło. Fakt jeśli coś jest toksyczne lub nas rani lepiej odpuścić ale jeśli nie to czy nie lepiej zawalczyć o szczęście? Poza tym lepiej żałować, że się coś zrobiło niż nie. smile oczywiście to tylko moje zdanie. Życzę aby ułożyło Ci się wszystko jak tylko będziesz chciał. Widać, że jesteś dobry facet. wink  Powodzenia!

Dzięki za miły wpis. Znajomość była dla niej ważna, bo nawet jak się pojawiła możliwość ograniczenia kontaktu na 2 tygodnie to wyrażała niezadowolenie. Tylko wiesz żeby coś budować to dwie osoby muszą cokolwiek w tym kierunku robić, nawet spotkać się bardziej na luzie, ale żeby siebie poznawać. Wiesz praktycznie to szybciej by coś zrobiła, gdybym ją o jakąś przysługę poprosił, nawet się oferowała, ale ja nie chce budować systemu wymiany barterowej.

Raz wyszła taka propozycja spotkania z jej strony, chciała mi podziękować za przysługę, ale wówczas odmówiłem uzasadniając to, że normalnie nie możemy się umówić, więc za przysługę to trochę byłoby dziwnie.

11

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
Bazs napisał/a:

Przez te 3 miesiące starałem się jej pomagać, kilka ważnych spraw dla jej rodziny udało się pchnąć do przodu. W ostatnim czasie już nawet jej się nie chwaliłem co robiłem, nie chciałem aby to wyszło jak próba przypodobania się.

Źle się czuje, że już mojego wsparcia nie ma, będzie mi brakować jej troski, ale to chyba była najlepsza decyzja w tym momencie.

Być może rajcuje Cię niesienie pomocy.
Ludzie nie są altruistami, ale pomagają z różnych przyczyn, żeby poczuć się „lepszym” człowiekiem albo zredukować swoje nieprzyjemne odczucia, gdy widzą, że ktoś potrzebuje pomocy.

Niektórzy więc wyłapują „z tłumu” osoby słabe lub aktualnie znajdujące się w kryzysie, by czuć się potrzebnym, bo przy slabym sami czuja się silni. Gdy pomoc staje się zbędna, to kończą znajomość i/lub rozpadają się relacje, bo nie mogą już w tym układzie realizować własnej potrzeby

12

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
MagdaLena1111 napisał/a:

. Gdy pomoc staje się zbędna, to kończą znajomość i/lub rozpadają się relacje, bo nie mogą już w tym układzie realizować własnej potrzeby

Gdyby pomoc była zbędna to nie byłoby mojej wątpliwości. Uważam, że można komuś pomóc, ale to powinno być ograniczone w czasie, a nie może być to przewlekły stan, bo inaczej to demorywuje taką osobę do wychodzenia na prostą.

Uważam jednak że z tą osobą jest na pewno dużo lepiej, choć wciąż wsparcia potrzebuje, ale podjąłem decyzję jaką podjąłem.

13 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-01-18 14:17:44)

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
Bazs napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

. Gdy pomoc staje się zbędna, to kończą znajomość i/lub rozpadają się relacje, bo nie mogą już w tym układzie realizować własnej potrzeby

Gdyby pomoc była zbędna to nie byłoby mojej wątpliwości. Uważam, że można komuś pomóc, ale to powinno być ograniczone w czasie, a nie może być to przewlekły stan, bo inaczej to demorywuje taką osobę do wychodzenia na prostą.

Uważam jednak że z tą osobą jest na pewno dużo lepiej, choć wciąż wsparcia potrzebuje, ale podjąłem decyzję jaką podjąłem.

To zamiast słowa „zbędna” można użyć określenia „niekonieczna”. Skoro jest dużo lepiej, to znaczy, że nie jesteś „koniecznie potrzebny i pomocny”, więc znikasz.

Poza tym uważasz się za alfę i omegę, która decyduje, kto, kiedy, ile, jak długo itp. potrzebuje pomocy? Dziwne to.

14 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-01-18 14:26:24)

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
apropo_defacto napisał/a:

Sfriendzonowala cie a ty nawet tego nie widzisz.

Pewnie też go wykorzystuje, ale skoro przynajmniej podjął próbę ocięcia się, to pewnie jednak to widzi. smile

I'm a man.

15

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
MagdaLena1111 napisał/a:
Bazs napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

. Gdy pomoc staje się zbędna, to kończą znajomość i/lub rozpadają się relacje, bo nie mogą już w tym układzie realizować własnej potrzeby

Gdyby pomoc była zbędna to nie byłoby mojej wątpliwości. Uważam, że można komuś pomóc, ale to powinno być ograniczone w czasie, a nie może być to przewlekły stan, bo inaczej to demorywuje taką osobę do wychodzenia na prostą.

Uważam jednak że z tą osobą jest na pewno dużo lepiej, choć wciąż wsparcia potrzebuje, ale podjąłem decyzję jaką podjąłem.

To zamiast słowa „zbędna” można użyć określenia „niekonieczna”. Skoro jest dużo lepiej, to znaczy, że nie jesteś „koniecznie potrzebny i pomocny”, więc znikasz.

Poza tym uważasz się za alfę i omegę, która decyduje, kto, kiedy, ile, jak długo itp. potrzebuje pomocy? Dziwne to.

Wycofuje się nie bo uważam, że potrzebuje mniej pomocy, ale jak pisałem, trochę trudna się zaczynała robić relacja.. Niestety istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziemy się kłócić - bez obwiniania. Dlatego uważam, że lepiej się wycofać, niż dawać sobie teraz wzajemnie powody do przykrości.

16

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Dziewczyna jest tak naprawdę świeżo po rozstaniu. Może po prostu nie jest jeszcze gotowa na nową relacje? Pchanie się po jednym związku od razu w drugi zwykle nie przynosi nic dobrego. Pomogłeś jej, dałeś wsparcie, byłeś przy niej wtedy kiedy najbardziej potrzebowała. To bardzo zbliża ludzi. Napisałeś, że się w niej zakochałeś, widzisz też swoje wady i nie chcesz jej skrzywdzić. I moim zdaniem to wszystko świadczy o tym, że nie powinieneś rezygnować. Wasza znajomość trwa kilka lat więc musi coś znaczyć dla obu stron. A kłótnie zdarzają się w każdej relacji i od czasu do czasu nie jest to nic złego a wręcz pomaga oczyścić atmosferę. Nie powiedziałeś jej o swoich uczuciach... Ona Tobie o swoich też nie. Może faktycznie traktowała Cię jako przyjaciela a może też coś więcej. Mam przyjaciół. I 8 lat między nimi trwała podobna relacja. Oboje przeszli w między czasie kiepskie związki, różne chwile zarówno złe i dobre. Nie wiem co prawda w którym  ona zrozumiała,  że to coś więcej za to on był nią zauroczony od samego początku. I wszyscy widzieli między nimi tą chemię oprócz nich

Dzięki za miły wpis. Znajomość była dla niej ważna, bo nawet jak się pojawiła możliwość ograniczenia kontaktu na 2 tygodnie to wyrażała niezadowolenie. Tylko wiesz żeby coś budować to dwie osoby muszą cokolwiek w tym kierunku robić, nawet spotkać się bardziej na luzie, ale żeby siebie poznawać. Wiesz praktycznie to szybciej by coś zrobiła, gdybym ją o jakąś przysługę poprosił, nawet się oferowała, ale ja nie chce budować systemu wymiany barterowej.

Raz wyszła taka propozycja spotkania z jej strony, chciała mi podziękować za przysługę, ale wówczas odmówiłem uzasadniając to, że normalnie nie możemy się umówić, więc za przysługę to trochę byłoby dziwnie.


Hmmm to mógł być po prostu pretekst z tym podziękowaniem choć nie znam tej dziewczyny ja wiem, że gdyby mi odmówiono to raczej długo bym poczekała z następna inicjatywa.

17

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Dziewczyna jest tak naprawdę świeżo po rozstaniu. Może po prostu nie jest jeszcze gotowa na nową relacje? Pchanie się po jednym związku od razu w drugi zwykle nie przynosi nic dobrego. Pomogłeś jej, dałeś wsparcie, byłeś przy niej wtedy kiedy najbardziej potrzebowała. To bardzo zbliża ludzi. Napisałeś, że się w niej zakochałeś, widzisz też swoje wady i nie chcesz jej skrzywdzić. I moim zdaniem to wszystko świadczy o tym, że nie powinieneś rezygnować. Wasza znajomość trwa kilka lat więc musi coś znaczyć dla obu stron. A kłótnie zdarzają się w każdej relacji i od czasu do czasu nie jest to nic złego a wręcz pomaga oczyścić atmosferę. Nie powiedziałeś jej o swoich uczuciach... Ona Tobie o swoich też nie. Może faktycznie traktowała Cię jako przyjaciela a może też coś więcej. Mam przyjaciół. I 8 lat między nimi trwała podobna relacja. Oboje przeszli w między czasie kiepskie związki, różne chwile zarówno złe i dobre. Nie wiem co prawda w którym  ona zrozumiała,  że to coś więcej za to on był nią zauroczony od samego początku. I wszyscy widzieli między nimi tą chemię oprócz nich

Dzięki za miły wpis. Znajomość była dla niej ważna, bo nawet jak się pojawiła możliwość ograniczenia kontaktu na 2 tygodnie to wyrażała niezadowolenie. Tylko wiesz żeby coś budować to dwie osoby muszą cokolwiek w tym kierunku robić, nawet spotkać się bardziej na luzie, ale żeby siebie poznawać. Wiesz praktycznie to szybciej by coś zrobiła, gdybym ją o jakąś przysługę poprosił, nawet się oferowała, ale ja nie chce budować systemu wymiany barterowej.

Raz wyszła taka propozycja spotkania z jej strony, chciała mi podziękować za przysługę, ale wówczas odmówiłem uzasadniając to, że normalnie nie możemy się umówić, więc za przysługę to trochę byłoby dziwnie.


Hmmm to mógł być po prostu pretekst z tym podziękowaniem choć nie znam tej dziewczyny ja wiem, że gdyby mi odmówiono to raczej długo bym poczekała z następna inicjatywa.

Dziewczyna jest tak naprawdę świeżo po rozstaniu. Może po prostu nie jest jeszcze gotowa na nową relacje? Pchanie się po jednym związku od razu w drugi zwykle nie przynosi nic dobrego. Pomogłeś jej, dałeś wsparcie, byłeś przy niej wtedy kiedy najbardziej potrzebowała. To bardzo zbliża ludzi. Napisałeś, że się w niej zakochałeś, widzisz też swoje wady i nie chcesz jej skrzywdzić. I moim zdaniem to wszystko świadczy o tym, że nie powinieneś rezygnować. Wasza znajomość trwa kilka lat więc musi coś znaczyć dla obu stron. A kłótnie zdarzają się w każdej relacji i od czasu do czasu nie jest to nic złego a wręcz pomaga oczyścić atmosferę. Nie powiedziałeś jej o swoich uczuciach... Ona Tobie o swoich też nie. Może faktycznie traktowała Cię jako przyjaciela a może też coś więcej. Mam przyjaciół. I 8 lat między nimi trwała podobna relacja. Oboje przeszli w między czasie kiepskie związki, różne chwile zarówno złe i dobre. Nie wiem co prawda w którym  ona zrozumiała,  że to coś więcej za to on był nią zauroczony od samego początku. I wszyscy widzieli między nimi tą chemię oprócz nich

Dzięki za miły wpis. Znajomość była dla niej ważna, bo nawet jak się pojawiła możliwość ograniczenia kontaktu na 2 tygodnie to wyrażała niezadowolenie. Tylko wiesz żeby coś budować to dwie osoby muszą cokolwiek w tym kierunku robić, nawet spotkać się bardziej na luzie, ale żeby siebie poznawać. Wiesz praktycznie to szybciej by coś zrobiła, gdybym ją o jakąś przysługę poprosił, nawet się oferowała, ale ja nie chce budować systemu wymiany barterowej.

Raz wyszła taka propozycja spotkania z jej strony, chciała mi podziękować za przysługę, ale wówczas odmówiłem uzasadniając to, że normalnie nie możemy się umówić, więc za przysługę to trochę

poza tym sam pisałeś, że ma zaniżoną samoocenę, że nie chciałeś, żeby wpadła w depresję w dodatku rozstała się z swoim byłym co raczej wzrostowi samooceny nie pomaga. Może się wstydzi. Może też faktycznie nie ma czasu bo dużo pracuje albo pomaga komuś z rodziny, że się załamuje sama w domu to wątpię chociaż.. Ja po
trudnym rozstaniu(z tym że u mnie był to typowy toksyk,psychopata) mimo, że go już nie było i, że go nienawidziłam od dawna to długo dochodziłam do siebie ale właśnie lubiłam posiedzieć w samotności i ciszy. Bardzo trudno mi było zacząć wychodzić do ludzi i w sumie tak mi troche już zostało ale mi akurat x tym dobrze. A ona czesto widuje się ze znajomymi? Znasz ich? Może ona też tak ma, że nie lubi zgiełku itp wiesz zawsze możesz zaryzykować i zaprosić ja gdzieś, spróbować się spotkać, przecież to nic wielkiego. Najwyżej powie nie i wtedy jest jasność sytuacji choć wątpię, że odmówi. A siedzi Ci w głowie więc po co się tak głowić jak można po prostu sprawdzić. :)

18

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

BellaStella pewne problemy ma z którymi się boryka, w których też jej pomagałem, pewną symboliczną sprawę dla rodziny, która przez lata stała popchnąłem mocno do przodu.

Nie zamierzam nic robić, nie będę ryzykował raz skrzywdzeniem jej, a dwa też siebie. Może moje odejście da jej terapię szokową i szybciej się wyleczy ze starej relacji. Byłem świadom, że godząc się na rolę jak to niektórzy nazwali ,,plastra" zmniejszam szanse na związek, może lekko się łudziłem, że tak nie będzie. Teraz biorę to na klatę.

19

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Nie zamierzam nic robić, nie będę ryzykował raz skrzywdzeniem jej, a dwa też siebie. Może moje odejście da jej terapię szokową i szybciej się wyleczy ze starej relacji. Byłem świadom, że godząc się na rolę jak to niektórzy nazwali ,,plastra" zmniejszam szanse na związek, może lekko się łudziłem, że tak nie będzie. Teraz biorę to na klatę.

Oczywiście rozumiem skoro uważasz, że tak będzie lepiej dla Was. Tylko zastanawiam się dlaczego z góry zakładasz, że byś ja skrzywdził? I siebie? Przykre wspomnienia odnośnie byłych partnerów? Zawsze w każdej relacji mogą się zdarzyć gorsze momenty i kłótnie to jest normalne. Ale wtedy najważniejsze, żeby wspólnie starać się rozwiązać problem I rozmawiać. Ja wierzę w chemię, jeśli jest obustronna to prędzej czy później coś się wydarzy niezależnie czy było się "plastrem" na rany w sercu czy przyjacielem czy przyszłym mężem. Bardzo zaangażowałeś się w pomoc w tej dziewczynie. Brawo! Po wiadomościach widać, że naprawdę jej pomogłeś stanąć na nogi w różnych płaszczyznach życia i mimo, że się w niej zakochałeś nie naciskałeś na nią w żaden sposób, nie byłeś nachalny, nie wypominałeś ani niczego nie oczekiwałeś i chcesz odejść, między innymi dlatego żeby jej nie skrzywdzić?
Tego nigdy się przewidzieć nie da, nie można przecież całe życie uciekać przed jakąś nową relacja ze strachu przed skrzywdzeniem drugiej osoby lub obawa, że ona nas skrzywdzi. Wasza relacja musiała być głęboka, pomagałeś przy problemach rodzinnych z jej byłym, delikatne tematy. Nie rozumiem czemu ludzie uciekają przed uczuciem zamiast o nie zawalczyć ale nie namawiam każdy kieruje się swoja własną intuicja. W sumie tak pisze a  nie wiem czy powinnam bo ja wiem,  że nie wejdę już nigdy w żaden związek. Nie przed obawą przed skrzywdzeniem tylko wiem, że to by było bez sensu. Miałam po prostu już miłość swojego życia. Ale dlatego też namawiam, żeby zawalczyć I mówić o swoich uczuciach wprost  bo potem może być za późno i naprawdę lepiej żałować niż się zrobiło niż zastanawiać się co by było gdyby.  Mnie czeka taka samotność z wyboru. I uważam, że to dobra decyzja jeśli chodzi o moją osobę. Od tamtej pory nie było między wami żadnego kontaktu? Ja trzymam gorąco kciuki za szczęście bo ono jest w życiu najważniejsze. smile

20

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
Bazs napisał/a:

Wycofuje się nie bo uważam, że potrzebuje mniej pomocy, ale jak pisałem, trochę trudna się zaczynała robić relacja.. Niestety istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziemy się kłócić - bez obwiniania. Dlatego uważam, że lepiej się wycofać, niż dawać sobie teraz wzajemnie powody do przykrości.

Najlepiej w ogóle przysiąść gdzieś na stałe, z dala od ludzi, nic nie robić, to najpewniej nic przykrego się nie wydarzy :-D

Dalej wyglądasz mi na kogoś, kto wszedł w relację, bo była dla niego „bezpieczne”, a pod hasłem „bezpieczna” mam na myśli to, że druga osoba jest bardziej zależna, wymagająca wsparcia i pomocy, a jak się robi sytuacja bardziej równorzędna, to zwijasz żagle. Zapewne nie potrafisz tworzyć związków partnerskich.

21

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
MagdaLena1111 napisał/a:
Bazs napisał/a:

Wycofuje się nie bo uważam, że potrzebuje mniej pomocy, ale jak pisałem, trochę trudna się zaczynała robić relacja.. Niestety istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziemy się kłócić - bez obwiniania. Dlatego uważam, że lepiej się wycofać, niż dawać sobie teraz wzajemnie powody do przykrości.

Najlepiej w ogóle przysiąść gdzieś na stałe, z dala od ludzi, nic nie robić, to najpewniej nic przykrego się nie wydarzy :-D

Dalej wyglądasz mi na kogoś, kto wszedł w relację, bo była dla niego „bezpieczne”, a pod hasłem „bezpieczna” mam na myśli to, że druga osoba jest bardziej zależna, wymagająca wsparcia i pomocy, a jak się robi sytuacja bardziej równorzędna, to zwijasz żagle. Zapewne nie potrafisz tworzyć związków partnerskich.

Nie zauważyłem relacji partnerskiej i jej zaangażowania w rozwijanie jej.

22

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
Bazs napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

. Gdy pomoc staje się zbędna, to kończą znajomość i/lub rozpadają się relacje, bo nie mogą już w tym układzie realizować własnej potrzeby

Gdyby pomoc była zbędna to nie byłoby mojej wątpliwości. Uważam, że można komuś pomóc, ale to powinno być ograniczone w czasie, a nie może być to przewlekły stan, bo inaczej to demorywuje taką osobę do wychodzenia na prostą.

Uważam jednak że z tą osobą jest na pewno dużo lepiej, choć wciąż wsparcia potrzebuje, ale podjąłem decyzję jaką podjąłem.

23

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Ja uważam że sam się boisz tego co z tego mogło wyniknąć. Czy potrzebuje pomocy czy nie to ona zna odpowiedź. Lepiej że zakonczyles znajomość bo sam nie jesteś gotowy.

24

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
KlaudiaW napisał/a:

Ja uważam że sam się boisz tego co z tego mogło wyniknąć. Czy potrzebuje pomocy czy nie to ona zna odpowiedź. Lepiej że zakonczyles znajomość bo sam nie jesteś gotowy.

Tak - nie jestem gotowy na bycie tylko kolegą, gdy dla niej ważniejszy emocjonalnie jest były

25

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
Bazs napisał/a:
KlaudiaW napisał/a:

Ja uważam że sam się boisz tego co z tego mogło wyniknąć. Czy potrzebuje pomocy czy nie to ona zna odpowiedź. Lepiej że zakonczyles znajomość bo sam nie jesteś gotowy.

Tak - nie jestem gotowy na bycie tylko kolegą, gdy dla niej ważniejszy emocjonalnie jest były

26

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Skąd pewność kom dla niej byłeś. Sam stwarzasz problemy nie wiedząc co ona o tobie  myślała. Może sam ją zawiodłeś a teraz rzucasz winę na nią

27

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
KlaudiaW napisał/a:

Skąd pewność kom dla niej byłeś. Sam stwarzasz problemy nie wiedząc co ona o tobie  myślała. Może sam ją zawiodłeś a teraz rzucasz winę na nią

W którym miejscu rzucam winę na nią? Bo ja akurat bardzo tego pilnuje, aby nigdzie nie obwiniać.

28

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Super gratulacje to po co się usprawiedliwiasz zerwales kontakt to tego się trzymaj

29

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Nie zamierzam uciekać przed krytyką, jeżeli ktoś uważa, że postąpiłem egoistycznie, przyjmę taką krytykę, sam mam wątpliwość w tym zakresie.

Uważam jednak za nietrafione to, że boję się bliższej relacji.

30

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
Bazs napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Bazs napisał/a:

Wycofuje się nie bo uważam, że potrzebuje mniej pomocy, ale jak pisałem, trochę trudna się zaczynała robić relacja.. Niestety istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziemy się kłócić - bez obwiniania. Dlatego uważam, że lepiej się wycofać, niż dawać sobie teraz wzajemnie powody do przykrości.

Najlepiej w ogóle przysiąść gdzieś na stałe, z dala od ludzi, nic nie robić, to najpewniej nic przykrego się nie wydarzy :-D

Dalej wyglądasz mi na kogoś, kto wszedł w relację, bo była dla niego „bezpieczne”, a pod hasłem „bezpieczna” mam na myśli to, że druga osoba jest bardziej zależna, wymagająca wsparcia i pomocy, a jak się robi sytuacja bardziej równorzędna, to zwijasz żagle. Zapewne nie potrafisz tworzyć związków partnerskich.

Nie zauważyłem relacji partnerskiej i jej zaangażowania w rozwijanie jej.

Nie napisałam, że była między Wami relacja partnerska oraz że ona zaangażowała się w rozwijanie jej.

31

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

A ja to widze tak, że upatrzyłeś sobie "oczywisty" i łatwy łup (nie znając się kompletnie na schematach działan kobiet) . po pomocy z twojej strony, na zasadzie wzajemności budowałeś oczekiwania że będzie pomiedzy wami coś więcej.

nie będzie. one tak nie myślą.

32

Odp: Dlaczego zakończyłem z nią znajomość
apropo_defacto napisał/a:

A ja to widze tak, że upatrzyłeś sobie "oczywisty" i łatwy łup (nie znając się kompletnie na schematach działan kobiet) . po pomocy z twojej strony, na zasadzie wzajemności budowałeś oczekiwania że będzie pomiedzy wami coś więcej.

nie będzie. one tak nie myślą.

Ja od początku mimo wszystko liczyłem, że będzie to normalna relacja, z normalnymi randkami, ale wbrew mojej woli sytuacja była bardziej skomplikowana.

Stanąłem przed dylematem, pomóc (z pobudek ludzkich), lub się wycofać. Zdawałem sobie sprawę, że pomagając zmniejszam swoją  atrakcyjność - to kierując się logiką, ale w emocjach nie będę Ci przeczył, że serce liczyło, że może to się pozytywnie potoczy.

I teraz nastąpił moment, gdzie postanowiłem wyjść z tego. Jak widać w powyższych wpisach różne są opinie na temat tego co zrobiłem, ale zastanawiam się teraz co bym zrobił, gdyby sytuacja (już z kimś innym się miała powtórzyć). Czy bym już na samym początku znajomości nie odszedł, czy to dla obojga ludzi byłoby lepsze.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego zakończyłem z nią znajomość

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021