Czuję się zagubiona jestem sama z dziećmi. Brakuje mi siły by żyć. Jest mi źle mam tyle problemów. Świat wali mi się na głowę. Co robić?
Podobne tematy
Jadziu na chwile obecna powiem Ci tylko tyle, ze nie jesteś sama w tych odczuciach bo ja w tej chwili bardzo cierpię z powodu rozstania, i żadne słowa mnie nie pocieszając dlatego nie staram sie pocieszać bo moge sobie tylko pogadać że jutro bedzie lepiej a wcale nie bedzie!!!
Zazdroszzę Ci dzieci bo to są jedyne osoby które nigdy Cię nie zdradzą, nie odejdą bo zawsze będziesz dla nich matką!!!
ja jak narazie mam problemy z płodnością i marze o tym aby w przyszłości móc miec chociaż jedno dzieciątko
(
musimy ten stan przeczekać i wierzyć że pewnego dnia znowu będziemy sie uśmiechać ale ani jutro ani za tydzień nie będzie lepiej bo to za krótki czas aby cokolwiek się zmieniło ![]()
no chyba że w moim wypadku mój eks by wrócil ale to nie jest realne
ja jak narazie mam problemy z płodnością i marze o tym aby w przyszłości móc miec chociaż jedno dzieciątko
Jest jeszcze adopcja,ale w twojej sytuacji to chyba...
Tak Pellu jest
ale z tymi dziecmi to jeszcze nie przesądzone, czas pokaże, narazie partnera brak aby cokolwiek probować zrobić w tej kwestii
)
porażka
Jadziu77, czemu uważasz, że świat wali Ci się na głowę ? Każdemu z nas tutaj w jakiś sposób świat walnął dobrze po głowie.
mam problemy finansowe. Nie mam się do kogo zwrócić i nie wiem co i jest bardzo źle
mam znajomą, która wychowuje samotnie dziecko, żyje bardzo skromnie mieszkając z synkiem w małym pokoju w rodzinnym domu, poznawała różnych mężczyzn by leczyć samotność bądź też kompleksy i z jednym z nich zaszła w ciążę. z jednym dzieckiem ledwo wiąże koniec z końcem a teraz drugie?!
jak wyglądają Twoje problemy finansowe? jak wyglądają Twoje relacje z rodziną i bliskimi?
No właśnie kazdy z nas ma problemy ja choć samotna też narzekam finasowo jednak staram sie nie poddawać przyklejam usmiech i idę dalej aczkolwiek wiem że nie jest on prawdziwy jednak małym pocieszeniem jes niedola innych jak mówią ze niektórzy maja gorzej niż my sami...
Jak Was czytam to każda z nas ma problem. Też sama wychowuje dwie córki , 15 17 lat też brak kasy, a teraz jeszcze roboty ... i co dalej mam robić ? Ważne że je mam i jakoś sobie poradzimy .