Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznie
Podobne tematy
2 2021-07-29 21:33:41 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-07-29 21:34:32)
Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznie
Jesteś kochanką 12 lat i jego dzieci mają lat... 12 i 10?
Nie obraź się, ale czy ty na głowę upadłaś?
Facet teraz ma dzieci, a potem będzie miał wnuki a ciebie wpędzi w lata i wiek gdzie nie będziesz mogła sobie łatwo ułożyć życia z nikim, rozumiesz to? Myślisz, że będziesz mieć swoje życie do przeżycia jeszcze raz? Że wróci twoja młodość, radość, zdrowie? Nie!! Nie wróci, tracisz to bezpowrotnie, każdego dnia. Nie za wysoka cena za bycie kochanką zwykłego oszusta?
O matko z corką... Co za wysyp kochanek na forum.
Proponuję nie karmić. ![]()
Proponuję nie karmić.
Właśnie ![]()
Tylko ja już taka karmiąca czasem jestem, aż mi się to potem czkawką odbija.
"Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie."
Myślisz, że to docenia? Marnujesz swoje życie.
To ile Ty masz lat, skoro on jest 30 lat starszy, ma dzieci 10,12 lat i jesteście razem od 12 lat? No chyba że 12 lat w tytule, to Twój wiek, a on ma 42 lata. Wtedy wszystko się zgadza. Bardzo się nudzisz w wakacje przed komputerem?
Mam 29 lat o uważam że niekoniecznie trzeba mnie obrażać. Szukam porady a nie krytyki.
Mam 29 lat o uważam że niekoniecznie trzeba mnie obrażać. Szukam porady a nie krytyki.
Masz 29 lat, od 12 lat jesteś kochanką... To miałaś 17 lat? ...
Dziewczyno... Zlituj się nad sobą. Jeśli to prawda co piszesz, to masz do czynienia ze zwykłym ... ja nawet nie wiem jak mam go nazwać, a ty życie za niego chcesz oddawać?
Wiesz, że powinnaś się leczyć?
1. Nie zrywać romansu...
2. Szukać miłości i swojej drogi życia.
Ktoś może powiedzieć, że trzeba to przerwać, czyli punkt 1. nie jest dobrą radą. Może... ale po co się szarpać, cierpieć z powodu utraty -- romans sam umrze jak zrealizujesz punkt 2.
Powinnaś była zacząć realizować punkt 2. jakiś czas temu... rok temu, trzy lata temu, albo parę lat temu. Oby te moje słowa nie były aktualne za kilka lat, bo teraz nic nie robisz.
Ciekawe, skąd biorą się dzieci, skoro on z żoną nie sypia, a jednak urodziło się już w trakcie trwania romansu
Poza tym gość ma prawie 60tke? To żonę też musi mieć przynajmniej 10 lat młodszą od siebie. Ciebie też wymieni na młodszy model, daj mu tylko jeszcze z 10 lat romansu ![]()
Nie ma najmniejszych szans na to, że nie uprawia seksu z żoną i że ogólnie nie żyje z nią normalnie. Dzieci to pretekst. Można się rozstać z żoną i mieć normalny kontakt z dziećmi. Facet NIGDY nie zostawi żony dla Ciebie i pora się z tym pogodzić. Zawsze będziesz czekać.
Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznie
Od 12 lat jesteś jego kochanką.
Od tamtej pory nie uprawia koleś seksu z żoną, to skąd ten 10-cio latek?
Matematyka mi się nie klei.
I żona, która jest zdradzana, ale nie rozwiedzie się z mężem a jedynie utrudnia Wam spotkania. Strasznie wyrozumiała babka. Też bym taką chciała mieć.
Jak dzieci podrosna czyli osiągną wiek dorosły to on będzie po 70. Albo szuka sobie opiekunki na stare lata albo chce z Tobą ciągnąc ten romans" az po grób"
Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznie
Od 12 lat jesteś jego kochanką.
Od tamtej pory nie uprawia koleś seksu z żoną, to skąd ten 10-cio latek?
Matematyka mi się nie klei.
I żona, która jest zdradzana, ale nie rozwiedzie się z mężem a jedynie utrudnia Wam spotkania. Strasznie wyrozumiała babka. Też bym taką chciała mieć.
E tam, pewnie babka nie chce dzielić majatku itp. Wbrew pozorom to czeste.
15 2021-07-30 12:43:56 Ostatnio edytowany przez Dayzee (2021-07-30 12:44:14)
Ty - 29, facet 59 i w wieku 47 lat miał 1 dziecko? Jak następnym razem będziesz zmyślać, to policz to sobie, żeby jakoś sensownie ta historia wypadła.
Ty - 29, facet 59 i w wieku 47 lat miał 1 dziecko? Jak następnym razem będziesz zmyślać, to policz to sobie, żeby jakoś sensownie ta historia wypadła.
No wlasciwie czemu w wieku 47 lat facet nie moze miec pierwszego dziecka? Jak tylko chce?
Czekaj dalej może pewnego dnia po kolejnych 12 latach jak on będzie przy 80-siatce w końcu mu się odmieni ![]()
Dayzee napisał/a:Ty - 29, facet 59 i w wieku 47 lat miał 1 dziecko? Jak następnym razem będziesz zmyślać, to policz to sobie, żeby jakoś sensownie ta historia wypadła.
No wlasciwie czemu w wieku 47 lat facet nie moze miec pierwszego dziecka? Jak tylko chce?
Niby może. Ale czy wtedy bawi się w 17sto letnie kochanki? A żonę pod przymusem poślubiał? Jakoś grubymi nićmi to szyte. Tak grubymi, że aż zęby bolą. Proponuję nie karmić trolla, to temat sam zdechnie.
Obligatoryjne - a czego się spodziewałaś?
Jak chcesz seksu to bycie kochanką może i fajna opcja.
Jak chcesz by odszedł od żony to ehehehe powodzenia.
Kurde, historia stara jak świat, kto by pomyślał jak to będzie wyglądać.
Eh, młoda dama szuka porady, a tu śmichy-chichy i lekcja matematyki.
Sama rady nie dam, bo "z kim sobie pościelisz...", ale coś mi się przypomniało: w Japonii bywa, że żony wysyłają kochankom mężów kwiaty albo słodycze w podziękowaniu za zadowolenie partnerów. Co za kultura, u nas to od żony można dostać wędzoną makrelą albo mopem.
Stary wyga dorwał małolatę i świat jej w głowie zawirował. Takie romanse też się zdarzają, ale zazwyczaj małolaty dorastają i gonią dziada na cztery wiatry. Ale tu chyba jest problem, który rozwiąże tylko specjalista, bo dziewczyna nie potrafi uwolnić się od niego. Nie jest wcale taką rzadkością, że młodziutka dziewczyna zakochuje się w starszym mężczyźnie, ale raczej nie brnie w związek, który w ogóle nie rokuje. Szkoda mi Ciebie dziewczyno, bo nawet nie wiesz, że jesteś ofiarą.
Dokładnie. On żona dzieci... a Ty czekasz z boku i tracisz piękne lata młodości.
Moim zdaniem on Cię skrzywdził bardzo i uzależnił od siebie, zadbaj o siebie, zakończ to.
Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznie
Zerwac ! Nie rozbijaj rodziny!
24 2022-02-02 01:50:55 Ostatnio edytowany przez Iris245 (2022-02-02 02:11:37)
Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznie
Nie znam Cię, ale mam ochotę Cię przytulić. Miłość bywa w takich przypadkach pułapką i bardzo ważne, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Twoja miłość do siebie pozwala Ci na trwanie w tak poniżającym dla Ciebie układzie. Gdy mężczyzna kocha naprawdę, jest gotów się rozwieść, a dzieci po prostu odwiedzać biorąc jednocześnie za nie odpowiedzialność, a przy tym uczciwie dokonując decyzji zgodnie z deklaracjami. Rozwody z różnych powodów zdarzają się codziennie, także w małżeństwach dzietnych. I choć wymagają odwagi, bo wiąże się to z różnymi reakcjami ze strony ludzi i swego rodzaju bałaganem konsekwencji, być może rodzajem wyrzutów sumienia, najważniejsze, że sytuacja reguluje się wówczas do takiej, w której nikt nie jest oszukiwany. W przeciwnym razie cała trójka cierpi.
Istnieją kochana psychologowie specjalizujący się w pomocy kochankom. Mogę ci polecić znalezienie kilku na Youtubie. Też byłam zakochana w żonatym, ponad 30 lat starszym mężczyźnie. Mimo wielu adoratorów nigdy nie miałam chłopaka chcąc znaleźć osobę podobną mentalnie, a on pasował do mnie w sprawach, w których z nikim wcześniej się nie rozumiałam, co spostrzegłam jeszcze przed jego zalotami jako, że znaliśmy się od czterech lat i mimo różnicy wieku mieliśmy wspólnych znajomych. Moje dziewictwo było czymś na rodzaj skutecznego hamulca, który mnie przed tą relacją powstrzymywał mimo, że było to niesłychanie trudne, bo jeszcze nigdy nie czułam takiej chemii z mężczyzną. Skończyło się mnóstwie rozmów, miłosnych listach, spotkaniach w kawiarniach, licznych kłótniach o jego ignorancję wobec wszystkiego poza własnymi zachciankami i na jednym pocałunku, który był dla mnie pełen smutku, bo wiedziałam, że dostaję tylko resztki ze stołu, a on nawet nie myślał o rozwodzie. Nie wiem, co tak naprawdę was łączy, jaką osobą jest mężczyzna, o którym mówisz i jak wygląda wasza relacja oraz jak to możliwe, że żona znając prawdę sama nie żąda rozwodu, ale pewne jest to, że najwyższy czas rozstrzygnąć tą sytuację i postawić na siebie, nawet jeśli to oznacza rozstanie, bowiem masz moja droga pełne prawo do tego, by kochano tylko Ciebie i by być z Tobą jako pełnoprawną partnerką.