Czy jestem w toksycznym związku? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy jestem w toksycznym związku?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Czy jestem w toksycznym związku?

Witam Was wszystkich

Chciałabym zapytać Was o rade..nie wiem co mam robić...czy jestem w toksycznej relacji i czy powinnam odejść.  Jesteśmy razem od pół roku, od 3 miesiecy razem mieszkamy. Obojemy mamy po 37 lat. Mamy doświadczenie w innych zwiazkach aczkolwiek jestem pierwszą kobietą, z którą on zamieszkał. Na początku było cudownie..mnostwo czasu spedzonego...przegadanych dni i nocy..
Od jakiegos czasu zaczął mnie oceniać i krytykować.  Wytyka mi wiecznie moje błędy i wady..on sobie nie ma nic do zarzucenia.  Aczkolwiek idealny nie jest. Według niego większość rzeczy robie zle. Po ostatniej awanturze powiedział ze nie myślę i ze mam zamknąć pysk. On jest furiatem...często wpada w złośc..choleryk. Ja nie uznaje żadnej formy przemocy..nawet słownej. Teraz nie chce ze mną rozmawiać i nie słucha moich wyjaśniej. Nie daje mi dość do słowa. Każe mi wyjść z pokoju. Wpędza mnie w poczucie winy. Uważa ze z mojej winy ten związek sie sypie a on sobie nie ma nic do zarzucenia. Czuję sie okropnie..poczucie mojej wartości jest juz praktycznie zerowe. Kocham go i on jeszcze jakiś czas temu tez tak uwazal. Czy powinnam odejść?

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-07-26 11:14:16)

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
kamyk napisał/a:

Witam Was wszystkich

Chciałabym zapytać Was o rade..nie wiem co mam robić...czy jestem w toksycznej relacji i czy powinnam odejść.  Jesteśmy razem od pół roku, od 3 miesiecy razem mieszkamy. Obojemy mamy po 37 lat. Mamy doświadczenie w innych zwiazkach aczkolwiek jestem pierwszą kobietą, z którą on zamieszkał. Na początku było cudownie..mnostwo czasu spedzonego...przegadanych dni i nocy..
Od jakiegos czasu zaczął mnie oceniać i krytykować.  Wytyka mi wiecznie moje błędy i wady..on sobie nie ma nic do zarzucenia.  Aczkolwiek idealny nie jest. Według niego większość rzeczy robie zle. Po ostatniej awanturze powiedział ze nie myślę i ze mam zamknąć pysk. On jest furiatem...często wpada w złośc..choleryk. Ja nie uznaje żadnej formy przemocy..nawet słownej. Teraz nie chce ze mną rozmawiać i nie słucha moich wyjaśniej. Nie daje mi dość do słowa. Każe mi wyjść z pokoju. Wpędza mnie w poczucie winy. Uważa ze z mojej winy ten związek sie sypie a on sobie nie ma nic do zarzucenia. Czuję sie okropnie..poczucie mojej wartości jest juz praktycznie zerowe. Kocham go i on jeszcze jakiś czas temu tez tak uwazal. Czy powinnam odejść

Szybko poszło jak na tak krótki czas mieszkania razem. Myślę, że twoj partner po prostu nie odnalazł się w nowej sytuacji, czyli zamieszkanie razem nie bardzo mu pasuje. Mieszkanie samemu a mieszkanie z kimś to dwie rożne rzeczy. Może jest introwertykiem i po prostu męczy się w nowej roli? To oczywiście nie usprawiedliwia jego chamstwa wobec ciebie i dobrze, że na to nie pozwalasz.. No właśnie, jeśli nic z tym nie zrobisz to zgodzisz się na takie traktowanie. Moim zdaniem porozmawiaj ze swoim facetem poważnie i rozważ wyprowdzkę na swoje, bo cały ten wasz związek nie idzie w dobrym kierunku. Za dużo cię to kosztuje i za dużo masz stresu, nie jestem zwolenniczką ratowania czegoś na siłę jeśli nie ma dzieci, wspólnego domu itd. Zamieszkaliście "na próbę" i nie wyszło, bywa. Wspólne wasze zamieszkanie obnażyło wasze charaktery i to, jacy jesteście naprawdę, bez lukrowania sobie na randkach od czasu do czasu.

3

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Czy jesteś w toksycznym związku? Tak.
Czy powinnaś odejść? Będąc na Twoim miejscu pożegnałabym pana i skreśliła go także z listy znajomych.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

4

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
kamyk napisał/a:

Czy powinnam odejść?

Tak

5

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
kamyk napisał/a:

  Jesteśmy razem od pół roku, od 3 miesiecy razem mieszkamy. Obojemy mamy po 37 lat. Mamy doświadczenie w innych zwiazkach aczkolwiek jestem pierwszą kobietą, z którą on zamieszkał

Moim zdaniem macie na razie krótki czas związku i po prostu się docieracie. W sumie jesteście nie cały rok parą a dopiero 3 miesiące dzielicie razem mieszkanie.
Nie pozwól sobie na zachowania , które opisujesz  i ustal granice.
Jest przyzwyczajony do mieszkania w pojedynkę i do tej pory wszystko od a do z robił sam , o wszystkim decydował sam a tu nagle pojawiła się w jego życiu osoba, która robi pewne rzeczy po swojemu i według własnych wizji. Prawdopodobnie to doprowadza go do furii , w końcu zaburzyłaś jego ład big_smile
Nie daj sobie jednak w kaszę dmuchać i jasno daj do zrozumienia " hola hola , ja tu teraz jestem i nie robimy po Twojemu " .

6

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Postanowiłam na jakis czas wyjechac.
Od soboty do dzisiaj rana wiecznie mnie krytykuje i obraza.
Zaraz jak wyjechalam zaczął do mnie wypisywac obrazajace mnie rzeczy..
Rozmowa po raz kolejny wyglada tak ze ja probuje na spokojnie cos wyjaśnić a on mi odpisuje ze moje pierdo..nic nie znaczy i ze pomoże mi z transportem rzeczy.
Jest mi strasznie zle i smutno. Chcialam stworzyć związek oparty na partnerstwie i kompisach..na szacunku. Prawdopodobnie nie dorósł do zycia z kobietą pod jednym dachem.
Nerwy nerwami ale jezeli kogos sie kocha to czlowiek w taki sposob sie nie zachowuje.
Myślę ze nie ma czego ratować.  Podjelam ryzyko i sprobowalam. Najgorsze jest tylko te poczucie winy ktore juz we mnie wzbudzil.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

7 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-07-26 13:43:12)

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
kamyk napisał/a:

Postanowiłam na jakis czas wyjechac.
Od soboty do dzisiaj rana wiecznie mnie krytykuje i obraza.
Zaraz jak wyjechalam zaczął do mnie wypisywac obrazajace mnie rzeczy..
Rozmowa po raz kolejny wyglada tak ze ja probuje na spokojnie cos wyjaśnić a on mi odpisuje ze moje pierdo..nic nie znaczy i ze pomoże mi z transportem rzeczy.
Jest mi strasznie zle i smutno. Chcialam stworzyć związek oparty na partnerstwie i kompisach..na szacunku. Prawdopodobnie nie dorósł do zycia z kobietą pod jednym dachem.
Nerwy nerwami ale jezeli kogos sie kocha to czlowiek w taki sposob sie nie zachowuje.
Myślę ze nie ma czego ratować.  Podjelam ryzyko i sprobowalam. Najgorsze jest tylko te poczucie winy ktore juz we mnie wzbudzil.

Jakiej winy? Przecież ty i tak okazujesz anielską cierpliwość. To on ma spore problemy z sobą, które dotąd przezd tobą ukrywał. Szczęście, że zamieszkaliście razem a nie czekaliście np. z tym do ślubu, bo dopiero byłby galimatias. Teraz po prostu zatrzaśnij za sobą drzwi, nie wracaj do niego, chyba że po resztę rzeczy. Na szczęście facet dość szybko się odkrył, musiało go nieźle zmęczyć udawanie kogoś, kim nie był.

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2021-07-26 13:13:24)

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Nie ma czego ratować, bo niczego (dobrego) między wami nie było.

On wzbudził w Tobie poczucie winy? Jakim cudem łyknęłaś jego zarzuty i przyjęłaś jako prawdę objawioną?
I dlaczego jeszcze nie wpisałaś jego numeru na tzw. czarną listę?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

9

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Dlatego warto mieszkać ze sobą, by się docierać wzajemnie.

Co robisz, co go denerwuje? Czy chodzi o Twoje zwyczaje typu sprzątanie, układanie rzeczy, godzina o której kładziesz się spać? Czy może o to jak spędzacie razem czas?

Z doświadczenia powiem Ci, ze są ludzie naturalnie czepliwi. Tacy, którzy uważają tylko swój sposób stawiania kubka z herbata za jedyny właściwy i jak stawiasz ten kubek inaczej niż oni, to zawsze będą zwracać Ci uwagę, uważać, że robisz źle, pouczać. Możliwe, ze trafiłaś na ten typ osoby. Pytanie, jak bardzo Ci to przeszkadza i druga kwestia, czy te jego uwagi są wygłaszane w sposób, który Ci odpowiada. Z tego, co napisałaś, to dla Ciebie ta jego czepliwość jest przemocą psychiczną.

10

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

On wzbudził w Tobie poczucie winy? Jakim cudem łyknęłaś jego zarzuty i przyjęłaś jako prawdę objawioną?
I dlaczego jeszcze nie wpisałaś jego numeru na tzw. czarną listę?

Jestem osobą, ktora daje sporo szans. Wybaczam i czasem niestety kosztem siebie. Wiem ze  mam problem z asertywnoscia i poczuciem wlasnej wartości.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

11

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Problem z brakiem poczucia własnej wartości i brakiem asertywności (będącej skutkiem pierwszego) możesz, jeśli się zdecydujesz na to, rozwiązać. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

12 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-26 14:00:45)

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Nie ma czego ratować. On Ciebie cały czas obraża i to dosłownie, a nie w domysłach.
Jeszcze jakby to napisał tak, że można to inaczej zinterpretować, to można byłoby to jakoś usprawiedliwić. Ale on obraża wprost i się z tym nie kryje nawet.
Jak dla mnie to znak, że ma Cię w czterech literach i przestał Cię kompletnie szanować.

13

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Ocenia i krytykuje mnie praktycznie we wszystkim. Czasem spokojnie, czasem stanowczo a nawet w sposob obrazajacy np. Czy myslenie mnie az tak boli bo kupiłam za dużo  szynki? Kwestionuje sprawy zwiazane z prowadzeniem domu..zaczynając od robienia prania a kończąc na robieniu zakupów. Juz jakis czas temu miałam poczucie ze nie nadaje sie do niczego, ze wszystko robię źle..
Można komus zwrócić uwage oczywiście ale wydaje mi sie że w innej formie..czasem tez mozna przymknąć oko..zaakceptowac to że ktos moze w inny sposob układać kubki.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

14 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-26 14:06:43)

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
kamyk napisał/a:

Ocenia i krytykuje mnie praktycznie we wszystkim. Czasem spokojnie, czasem stanowczo a nawet w sposob obrazajacy np. Czy myslenie mnie az tak boli bo kupiłam za dużo  szynki? Kwestionuje sprawy zwiazane z prowadzeniem domu..zaczynając od robienia prania a kończąc na robieniu zakupów. Juz jakis czas temu miałam poczucie ze nie nadaje sie do niczego, ze wszystko robię źle..
Można komus zwrócić uwage oczywiście ale wydaje mi sie że w innej formie..czasem tez mozna przymknąć oko..zaakceptowac to że ktos moze w inny sposob układać kubki.

Uciekaj. To nie jest czepianie się na zdrowym poziomie. On ma duży problem sam ze sobą i raczej będzie miał dłuugo.

15 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2021-07-26 14:13:06)

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

On stosuje wobec Ciebie przemoc. Jeśli uważasz, że on zmieni sposób traktowania Ciebie, to się mylisz. Nie ma tu czego docierać, nie ma czego ratować, nie ma szans na stworzenie zdrowego związku.

Wyjechałaś na jakiś czas. Hm... . Na "jakiś"? Wrócisz do niego? Przed podjęciem tej decyzji wpisz w wyszukiwarkę hasła "Rodzaje przemocy" i "Cykl przemocy w rodzinie".


***

Britan napisał/a:

(...) On ma duży problem sam ze sobą i raczej będzie miał dłuugo.

On ze sobą problemu nie ma. On ma problem z autorką, która jeszcze nie zawsze tańczy tak, jak on zagra.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

16 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-26 14:18:00)

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
Wielokropek napisał/a:
Britan napisał/a:

(...) On ma duży problem sam ze sobą i raczej będzie miał dłuugo.

On ze sobą problemu nie ma. On ma problem z autorką, która jeszcze nie zawsze tańczy tak, jak on zagra.

Dobrze napisane.
To nie jest człowiek który się zmieni. On taki po prostu jest. Tak mu pasuje i nie zmieni się.
Psychopata.

17

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Wyjechałam na co najmniej 3 tygodnie. Na tyle mogę sobie pozwolić.  Nie wiem kiedy pojadę po rzeczy bo muszę to organizacyjnie zgrać.  Póki co zostawie go w tym syfie..niech sie kisi z moimi rzeczami..a jak będą mu przeszkadzać to niech je spakuje i wyśle kurierem. Nie zamierzam nic do niego pisać i kontaktować sie w zaden sposob. Myślę ze najlepszym pomyslem bedzie pojechac zabrac rzeczy pod jego nieobecnosc..

Przez ponad 6 lat mieszkał sam..nigdy nie miał wspólokatora..wcześniej mieszkał z rodzicami. Do dzisiaj kiedy mnie nie ma w domu chodzi do mamy na obiady. Z tego co zdążyłam zauważyć podobny charakter ma jego brat i podobnie zachowuja sie w stosunku do własnej matki. Potrafią czasem na starszą kobiete wyskoczyc.
Dziękuję Wam za wszystkie rady.
Początkowo myslalam ze cos sobie uroiłam.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

18 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-26 15:31:46)

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
kamyk napisał/a:

Wyjechałam na co najmniej 3 tygodnie. Na tyle mogę sobie pozwolić.  Nie wiem kiedy pojadę po rzeczy bo muszę to organizacyjnie zgrać.  Póki co zostawie go w tym syfie..niech sie kisi z moimi rzeczami..a jak będą mu przeszkadzać to niech je spakuje i wyśle kurierem. Nie zamierzam nic do niego pisać i kontaktować sie w zaden sposob. Myślę ze najlepszym pomyslem bedzie pojechac zabrac rzeczy pod jego nieobecnosc..

Przez ponad 6 lat mieszkał sam..nigdy nie miał wspólokatora..wcześniej mieszkał z rodzicami. Do dzisiaj kiedy mnie nie ma w domu chodzi do mamy na obiady. Z tego co zdążyłam zauważyć podobny charakter ma jego brat i podobnie zachowuja sie w stosunku do własnej matki. Potrafią czasem na starszą kobiete wyskoczyc.
Dziękuję Wam za wszystkie rady.
Początkowo myslalam ze cos sobie uroiłam.

Konflikt z rodzicem, rodzicami jest normalny. Ale potem trzeba przeprosić i żyć normalnie, bez jadu.
Źle jest jak dziecko z rodzicem żyje kot z psem przez dłuższy okres czasu.

Jesteśmy tylko ludźmi. Popełniamy błędy. Mogą nas ponieść emocje i człowiek może się wydrzeć na rodzica.
Tylko trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Przeprosić. Przepracować problem.

19

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
kamyk napisał/a:

(...) Początkowo myslalam ze cos sobie uroiłam.

Nigdy nie wmawiaj sobie, że coś sobie roisz. Wiesz, jakie zachowania nie odpowiadają Tobie, wiesz, kiedy czujesz to, co czujesz.


Wpisz w wyszukiwarkę hasła kampanii społecznej:
"Bo zupa była za słona", "Bo wyglądała zbyt atrakcyjnie", "Bo musiał odreagować". Nic nie usprawiedliwia przemocy.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

20

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Kiedyś tak się  pokłócił z mamą, nie znam szczegòłow o co poszło, że na jakis czas zablokował mamę w telefonie.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

21

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Przekonałaś się, kim on jest naprawdę i wiesz, że z kimś takim związku tworzyć nie chcesz. To wystarczy do pożegnania, nie musisz utwierdzać się, że Twa decyzja jest słuszna.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

22

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Mówisz, że nie akceptujesz przemocy pod żadną postacią ale tylko to mówisz. Zaakceptowałaś, przyjęłaś, uznałaś - że on może Cię obrażać, że wolno mu przekraczać granice i nie spotykają go konksekwencje. Na przemoc reagujesz - wyjściem z pokoju, próbami wyjaśnienia, poczuciem winy, uderzeniem w siebie, że robisz coś nie tak. Uznając, że to co on mówi (nieważne jak bolesne czy złośliwe) jest większą prawdą niż twoja wiedza o sobie.

Wyjeżdżając, blokując jego numer, odcinając się - w ten sposób właściwie teraz reagujesz.

If you can be anything, be kind.

23

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Wiem, że jakoś będę musiała podjąć tą decyzję ostateczną i pojechać po resztę rzeczy. Wiem, że im szybciej taką decyzję podejmę tym lepiej dla mnie samej. Zastanawiam się również nad terapią u psychologa za jakiś czas. Sporo wpisów trochę mi naświetliło sprawę z innej strony.

Boli strasznie, bo skupiam się na jego zaletach, na tych fajnych chwilach ale rozum mi podpowiada co innego. Powinnam myśleć o jego zachowaniu i o tym do czego doprowadził.

Trzymajcie za mnie kciuki!

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

24 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-26 20:40:16)

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Trzymam kciuki. Po kilku tygodniach zapomnisz o nim, a po kilkunastu miesiącach nie będziesz pamiętać jak miał na nazwisko.
Pamięć ludzka szybko kasuje stare emocje, wspomnienia zapełniając je nowymi smile

25

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Nie bez powodu zostałaś Autorko jego partnerką. Toksycy wybierają celowo takie zahukane osóbki o niskim poczuciu wartości, które po pierwszych miodowych tygodniach i miesiącach zaczynają tresować, obrażać i przekraczać ich granice. Robią to w taki sposób ze jeszcze bardziej obniżają i tak już pełzające po ziemi poczucie wartości partnerek a one biedne zaczynają wierzyć już same w to ze sa beznadziejne i powinny pana po stopach całować ze zechciał je wogole  z tą ich beznadziejnością i głupotą.
Zastanów się czy gdybyś od koleżanki usłyszała ze jej partner zwraca się do niej per " zamknij pysk" to powiedziałabyś jej ze widocznie zasłużyła czyms na taki tekst albo ze to "zwykle docieranie w związku"?? Wątpię, dlaczego wiec sama pozwalałas się tak traktować?? Ba zastanawiasz się nawet  czy Ci się coś uroiło ze robisz z tego jakikolwiek "problem".  Podczas gdy mając właściwie umiejscowione granice powinnaś po jednym takim tekście podziękować  kolesiowi. Bo nerwy nerwami, awantury awanturami ale ja przez 20 lat związku nie usłyszałam żadnego obraźliwego słowa w moim kierunku. I nie, nie uważam tego za wyczyn, to jest a przynajmniej powinna być norma ze osobę kochaną szanujemy. Może nas wkurzać, możemy na nią nawrzeszczec ale nigdy ubliżyć.
Obstawiam jednak a wręcz jestem pewna że ten "związek " jeszcze trochę pociągniesz. Zostawiłas rzeczy nie bez powodu. Będziesz teraz "musiala" po nie pojechać predzej czy później a misio zacznie swoje tańce godowe i tak Ci zrobi wode z mózgu ze go jeszcze za te nadprogramowe dkg szynki przeprosisz. Tak to niestety działa w przypadku większości nieasertywnych ofiar toksykow. Początkowa faza bojowej postawy ustępuje miejsca wspomnieniom (tym "pozytywnym" oczywiście)tęsknocie i stwarza się przestrzeń do całkowitego wybaczenia misiowi a wręcz uznania ze on miał prawo tak czy inaczej ubliżyć bo rzeczywiście to Ty byłaś ta durna bezmyślna. Dlatego nie będę Ci kibicować raczej życzę żebyś zaliczyła mniej powtórek z rozrywki niż Twoje "koleżanki z podobna mentalnością ". One zwykle dają się upokarzać wielokrotnie i to nie one ostatecznie zrywają toksyczny układ tylko sam toksyk który uznaje ze obecny obiekt tresury już się do końca wyeksploatował i pora zmienić go na inny model.

26

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
kamyk napisał/a:

Wiem, że jakoś będę musiała podjąć tą decyzję ostateczną i pojechać po resztę rzeczy. (...)

Nie. Nie musisz. Możesz rozstać się z nim. Możesz też dalej tworzyć z nim związek. Wbrew pozorom różnica między "mogę" a "muszę" jest olbrzymia.


(...) skupiam się na jego zaletach, na tych fajnych chwilach (...)

Dlaczego to robisz? Dlaczego, wbrew faktom, przywołujesz tylko jeden rodzaj wspomnień?


Niczego nie powinnaś, niczego nie musisz. To Ty podejmujesz decyzje o swym życiu. Teksty, które przytoczyłam, ale nie tylko te, świadczą o tym, że nie podjęłaś jeszcze decyzji o rozstaniu. Jeszcze czekasz na cud, jeszcze czekasz na jego przemianę, na to, że między wami będzie cudownie, jeszcze tłumaczysz sobie jego zachowanie. Wszystko po to, by z nim być. Jak daleko przesuniesz swe granice? Na jak długo zapomnisz o tym, co znaczy szacunek i godność? Co zrobisz (ze sobą), by dalej twierdzić, że to co was łączy jest miłością?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

27

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Wykaraskałam się z takiego związku. Zrób to samo póki jest na tyle wcześnie, że nie odbije się to aż tak na Twojej psychice.
Im dłużej tkwisz w tej relacji, tym gorzej dla Twojego umysłu. Jeśli sama sama zwróciłaś uwagę i nazwałaś tą relacje toksyczną oznacza, że Ty doskonale wiesz, że to toksyk i doskonale wiesz, że powinnaś odejść. Kwestia tego nie czy powinnaś, a dlaczego tego nie robisz.

Siły życzę.

28

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Zorganizowałam przyjaciół i jutro jadę po resztę rzeczy. Jadę rano, żeby zrobić to pod jego nieobecność. Na szczęście jadą ze mną takie osoby, które szybko sprowadzą mnie na właściwe tory jeżeli się rozkleję.

Wczorajsze jego zachowanie otworzyło mi oczy już kompletnie. Mimo, że nadal go kocham i pewnie jeszcze trochę minie zanim o nim zapomnę, podjęłam decyzję. Nie pozwolę sobie na takie zachowanie. Minęło jakieś 24 h od momentu kiedy wyjechałam a on do mnie pisze, kiedy przyjadę po rzeczy bo chce sobie wszystko uporządkować. Wrócić do układu, który panował przed moim wprowadzeniem. Ewidentnie ma problem z własnym terytorium i komunikacją z drugim człowiekiem. Nie odpisał nic. Zaczęły się kolejne obelgi. Dramat.

Umówiłam się do psychologa i zapisał się na warsztat dla kobiet. Wiem, że będę potrzebowała pomocy i na pewno łatwiej będzie mi przez to wszystko przejść mając pomoc specjalistów.

Uświadomiłam sobie ile dla niego zrobiłam i ile energii i siebie mu oddałam. A on nie potrafił tego docenić. Zmieniłam miejsce zamieszkania, zrezygnowałam z jednej pracy, chciałam zrezygnować z drugiej, żebyśmy jak najwięcej czasu mieli dla siebie..prałam, gotowałam, sprzątałam..znosiłam jego fochy i nerwy... bałam się czasami odezwać, żeby nie doszło do awantury.. godziłam się na jego warunki- tak naprawdę nie mając za dużo do powiedzenia.. wiecznie się obawiałam, że jak zrobię coś źle albo coś powiem co może mu się nie spodobać to zdenerwuje się i mnie zostawi.
Boże jaka ja jestem żałosna.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

29 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-07-28 21:22:13)

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Miałam to samo i się wycofałam... A on dalej ze mną utrzymuje teraz taki kontakt bierny. Daje mi lajki i wysyła mi życzenia urodzinowe np. A taka beznadziejna podobno byłam. I tak już 3 lata od zakończenia relacji. Niektórzy ludzie są ciężcy. Preczytaj ten artykuł - ja mam wrażenie ze to odpowiedź na takich ludzi.

nieregulaminowy link

30

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Przeniesione z kolejnego wątku Autorki:

kamyk napisał/a:

Witam Wszystkich Serdecznie!
Tydzień temu po ogromnej awanturze rozstałam się z chłopakiem. Kilka dni temu zabrałam wszystkie rzeczy z jego mieszkania. Wróciłam do swojego miasta. Staram się o nim nie myśleć ale te ciepłe wspomnienia wracają jak bumerang. Myślę o tym wszystkim kilka razy dziennie. Staram się zmuszać do jakiejkolwiek aktywności, żeby nie myśleć.  Nie wspominać tych fajnych chwil. Ale jest ciezko...Same rozstanie to jeden wielki dramat..Mimo, że wydawałoby się ze sam związek jest udany, on tak naprawdę ma duże problemy ze soba..
Jest nerwusem, frustratem i cholerykiem...Jak zamieszkaliśmy razem większość rzeczy, które robiłam, komentował. Przestałam słyszeć komplementy. Wieczna krytyka i czepianie. Zero szacunku. Jak sie wyprowadzilam w dalszym ciągu dostawałam wiadomości obrażajace mnie..że na to wszystko zasłuzyłam..
Dla niego przeprowadziłam sie, zrezygnowałam z jednej pracy a niedawno chciałam zrezygnować z drugiej, żeby tylko być jak najbliżej niego.
Poświęciłam znajomych i rodzinę.
Teraz od nowa muszę powrócić do innej rzeczywistości.
Nie wiem co robic..ciężko jest mi podjąć jakiekolwiek decyzję.  Ale najgorsze jest ten brak wiary, że będzie lepiej, że się poukłada i że jeszcze będę szczęśliwa.
Byliśmy ze soba 7 miesięcy, mieszkaliśmy  3. Kilka lat temu przeżyłam zdradę po 7 latach zwiazku..Ciężko było..bo trwalo to kilka lat ale wykaraskalam sie. Później mało znaczące, skomplikowane znajomości. Po kilku latach kiedy odzyskałam wiarę w szczęśliwy związek, pojawił się  on. Wspólne pasje, zainteresowania..Sygnały, że coś jest nie tak dostawałam już od jakiegoś czasu. Tłumaczyłam i usprawiedliwiałam..z anielską cierpliwością podchodziłam do awantur wszczynanych przez niego z mojego powodu. Jemu co jakiś czas coś się nie podobało..po wypracowaniu przeze mnie pewnej rzeczy, wymyślał kolejną.  Siedziałam jak na szpilkach. Bałam się, że mnie zostawi..Dałam sobie wmówić, że wszystko jest moją winna. A to, że do mnie powiedział: stul pysk i tak było moją winą bo go zdenerwowałam. Wyzwiska, że nie myślę, że studia to chyba na stadionie kupiłam..że nie potrafię zapamiętać kolejnej rzeczy na liście nakazów i zakazów.
Czuję się oszukana bo to nie jest czlowiek, w którym sie zakochałam..W piątek mówił, że mnie kocha a w niedzielę nie chciał ze mną rozmawiać i patrzeć na mnie. Jak może tak się czlowiek zmienić?
Zablokowałam go na wszystkich portalach..Nie piszę i nie dzwonię. Czy jeszcze kiedyś będzie normalnie? Czy odzyskam chęć do życia i czy będę szczęśliwa? Powrót do życia przed zwiazkiem jest trudny..gotowanie i zakupy dla jednej osoby, samotne wyjazdy rowerowe, odpowiadania na pytania ludzi, zmiana planów  itp.
Czasem się zastanawiam co jest ze mną nie tak..że nie wychodzi mi.. jak już sie otworzę to i tak dostaję po uszach.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

31

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
IsaBella77 napisał/a:

Przeniesione z kolejnego wątku Autorki:

kamyk napisał/a:

Witam Wszystkich Serdecznie!
Tydzień temu po ogromnej awanturze rozstałam się z chłopakiem. Kilka dni temu zabrałam wszystkie rzeczy z jego mieszkania. Wróciłam do swojego miasta. Staram się o nim nie myśleć ale te ciepłe wspomnienia wracają jak bumerang. Myślę o tym wszystkim kilka razy dziennie. Staram się zmuszać do jakiejkolwiek aktywności, żeby nie myśleć.  Nie wspominać tych fajnych chwil. Ale jest ciezko...Same rozstanie to jeden wielki dramat..Mimo, że wydawałoby się ze sam związek jest udany, on tak naprawdę ma duże problemy ze soba..
Jest nerwusem, frustratem i cholerykiem...Jak zamieszkaliśmy razem większość rzeczy, które robiłam, komentował. Przestałam słyszeć komplementy. Wieczna krytyka i czepianie. Zero szacunku. Jak sie wyprowadzilam w dalszym ciągu dostawałam wiadomości obrażajace mnie..że na to wszystko zasłuzyłam..
Dla niego przeprowadziłam sie, zrezygnowałam z jednej pracy a niedawno chciałam zrezygnować z drugiej, żeby tylko być jak najbliżej niego.
Poświęciłam znajomych i rodzinę.
Teraz od nowa muszę powrócić do innej rzeczywistości.
Nie wiem co robic..ciężko jest mi podjąć jakiekolwiek decyzję.  Ale najgorsze jest ten brak wiary, że będzie lepiej, że się poukłada i że jeszcze będę szczęśliwa.
Byliśmy ze soba 7 miesięcy, mieszkaliśmy  3. Kilka lat temu przeżyłam zdradę po 7 latach zwiazku..Ciężko było..bo trwalo to kilka lat ale wykaraskalam sie. Później mało znaczące, skomplikowane znajomości. Po kilku latach kiedy odzyskałam wiarę w szczęśliwy związek, pojawił się  on. Wspólne pasje, zainteresowania..Sygnały, że coś jest nie tak dostawałam już od jakiegoś czasu. Tłumaczyłam i usprawiedliwiałam..z anielską cierpliwością podchodziłam do awantur wszczynanych przez niego z mojego powodu. Jemu co jakiś czas coś się nie podobało..po wypracowaniu przeze mnie pewnej rzeczy, wymyślał kolejną.  Siedziałam jak na szpilkach. Bałam się, że mnie zostawi..Dałam sobie wmówić, że wszystko jest moją winna. A to, że do mnie powiedział: stul pysk i tak było moją winą bo go zdenerwowałam. Wyzwiska, że nie myślę, że studia to chyba na stadionie kupiłam..że nie potrafię zapamiętać kolejnej rzeczy na liście nakazów i zakazów.
Czuję się oszukana bo to nie jest czlowiek, w którym sie zakochałam..W piątek mówił, że mnie kocha a w niedzielę nie chciał ze mną rozmawiać i patrzeć na mnie. Jak może tak się czlowiek zmienić?
Zablokowałam go na wszystkich portalach..Nie piszę i nie dzwonię. Czy jeszcze kiedyś będzie normalnie? Czy odzyskam chęć do życia i czy będę szczęśliwa? Powrót do życia przed zwiazkiem jest trudny..gotowanie i zakupy dla jednej osoby, samotne wyjazdy rowerowe, odpowiadania na pytania ludzi, zmiana planów  itp.
Czasem się zastanawiam co jest ze mną nie tak..że nie wychodzi mi.. jak już sie otworzę to i tak dostaję po uszach.

Hmm, rozumiem, że mózg osoby zakochanej jest oczadziały do pewnego stopnia, ale musisz pracować nad swoimi myślami, to bardzo dziwne, że pamiętasz tylko te dobre chwile. Poczytaj sobie wyżej o zachowaniach, które moim zdaniem są totalnie nie do przyjęcia i to jednorazowo. A Ty wytrzymałaś tak długo, a teraz masz  jakąś dziwną amnezję...

Czy byłaś u terapeuty, zaczęłaś terapię? To naprawdę jest duży problem do przepracowania, po pierwsze, pracować z terapeutą tak,  żeby nie wrócić do tego agresywnego, przemocowego d **ka, a następnie praca nad sobą, nad poczuciem własnej wartości i nauka stawiania granic.

Michałek 06.01.2017 smile

32

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Czekam na wizytę u psychologa. Zapisałam się też na warsztat dla kobiet po przejściach.  Zdaję sobie sprawę ze skali problemu jaki dźwigam. Bardzo bym chciała się zmienić i wprowadzić zmiany w swoim życiu.
Nie wiem dlaczego mój mózg tak reaguje. Myślę że pewnie jest to związane z tym powyżej. Odczuwam jakiś lęk przed kolejnymi zmianami, mimo że jestem osoba, która często wprowadza zmiany, z drugiej strony odczuwam dziwny spokój.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

33

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Hej, fajnie że zaczęłaś działać w kierunku terapii. Teraz więc trzeba jakoś dotrwać do tego terminu, niech Cię tylko ręka boska broni, żeby myśleć nad jakimś kontaktem z byłym, czy jakimś śledzeniem go w internecie. Mam nadzieję że nie macie już kontaktu, bo to tylko bardzo utrudni Ci zdrowienie.

Pracujesz, masz hobby, znajomych, przyjaciół? Jak mija Ci dzień? Jakie masz sposoby, żeby nie myśleć o ex za dużo? Sposób o którym tu gdzieś czytałam to np. wypisanie sobie negatywnych cech i sytuacji z nim związanych, kiedy głowa zacznie pracować i przypominać sobie 'szczęście' z nim. Poza tym właśnie pomaga sport, wyjścia na miasto, hobby, wszystko co zajmuje głowę.  No i pisz tu, jak Ci będzie źle. Kiedyś dostałam sporo pomocy na forach, chętnie pomogę.

Michałek 06.01.2017 smile

34

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Kontaktu nie mamy żadnego. Na szczęście się uspokoił i nie dręczy mnie.
Pracuje i jakos sie trzymam, aczkolwiek nie mam weny i energi za dużo.  Pasję też mam i na pewno z niej nie zrezygnuje. Ciężko tylko jest mi się zmobilizować do czegokolwiek. Co bym nie chciała zrobić to wymaga to ode mnie kosmicznie dużo energii i motywacji.
Wiem, że muszę się zmuszać do zrobienia pewnych rzeczy bo to jedyny sposób, żeby sie podnieść.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

35

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Co odbiera Ci tyle energii, czyli na co ją zużywasz, że musisz zmuszać się do jakiegokolwiek działania?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

36

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

Za dużo nie robię bo nie mam energi. A nie mam jej ..bo po prostu nie mam.
Mam słaby humor bo jeszcze dopada mnie często rozmyślanie nad całą tą sytuacją..analizuje niepotrzebnie jego zachowania. Wiem ze to do niczego nie prowadzi bo prawdopodobnie na to idzie cała moja energia.
Nawet jak siedzę w pracy to mnie często dopadają chwile zastanowienia, wspomnienia itp. Naprawdę staram się o nim nie myśleć ale jest to silniejsze ode mnie. Samo przychodzi...Nie uśmiecham się i unikam ludzi. Nie mam sily z nimi rozmawiać.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

37

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?
kamyk napisał/a:

Za dużo nie robię bo nie mam energi. A nie mam jej ..bo po prostu nie mam.
Mam słaby humor bo jeszcze dopada mnie często rozmyślanie nad całą tą sytuacją..analizuje niepotrzebnie jego zachowania. Wiem ze to do niczego nie prowadzi bo prawdopodobnie na to idzie cała moja energia.
Nawet jak siedzę w pracy to mnie często dopadają chwile zastanowienia, wspomnienia itp. Naprawdę staram się o nim nie myśleć ale jest to silniejsze ode mnie. Samo przychodzi...Nie uśmiecham się i unikam ludzi. Nie mam sily z nimi rozmawiać.

To że masz gorszy nastrój, jest zrozumiałe przecież. Bądź dla siebie najlepszą przyjaciółką teraz. Te uczucia trzeba przeżyć, ale z drugiej strony nie zamykaj się na życie. Myślę, że jesteś na dobrej drodze.

No i jeszcze czasem trzeba się jednak zmusić, zmusić żeby pójść na spacer chociaż, albo zrobić zupę, albo coś miłego dla siebie. Żeby się bez końca nie taplać we wspomnieniach.

Michałek 06.01.2017 smile

38

Odp: Czy jestem w toksycznym związku?

moja koleżanka przeżyła to samo, piękna, oczytana i radosna dziewczyna mocno się zestarzała i gasła w oczach, związek sie rozpadl tylko dlatego ze on sobie znalazl inną, gdyby nie to to dalej by kolezanką szorował podloge, śmieszno straszne jest to że ona jeszcze długie miesiące nie mogla sie pogodzic z tym ze po tym wszystkim po prostu oddszedl i czasem jak sie odzywal to prowadzila komunikacje (duzy błąd i ponowne przezywanie hustawki emocji), dlugo z nią pracowalem zeby w ogole przestala postrzegac cała sytuacje za pomocą roznych bledow poznawczych, musiala w koncu zaakcpetowac fakt ze gosc byl niezrownowazony psychicznie, prawdopodobnie psychopata ktory byl z nią dla zasobow, ktore mu dawala , jak przestala byc przydatna to ją zostawil, uciekaj autorko i sie nie poddawaj, w zyciu na prawde są dobrzy i zli ludzie, jezeli trafiasz na zlych tzn ze trzeba popracowac nad samoocena bo Ci ludzie to wyczuwaja jak whirpool 6 zmysl to jak w przyrodzie : drapiezca i ofiara

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy jestem w toksycznym związku?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021