Mam problem ze swoim facetem, zawsze gdy go o cos prosze on o tym zapomina lub musze czekac kilka godzin na to az spelni moja prosbe, przez to wszystko sa awantury bo czekajac kilka godzin na to az spelni moja prosbe wyprowadza mnie z rownowagi. Gdy ktos ze znajomych go o cos poprosi spelnia prosbe danej osoby natychmiast. Nie wiem juz jak mu przetlumaczyc ze jest to dla mnie wkurzajace. Mowilam mu o tym nie raz, nie raz tez rozmawialismy na ten temat, ale rezultaty tych rozmow zawsze sa takie same, taka rozmowa pomaga na 2-3 dni.
Podobne tematy
Szczerze? Gdyby mu na Tobie zależało, to by Cie tak nie lekceważył. Można o czymś zapomnieć ale na miłość boską ile można to tolerować?!
Szczerze? Gdyby mu na Tobie zależało, to by Cie tak nie lekceważył. Można o czymś zapomnieć ale na miłość boską ile można to tolerować?!
Nie dokońca się z tym zgodzę, mojemu facetowi wiem, że na mnie zależy a też zachowuję się często podobnie jak Twój (autorko posta) To normalny odruch u zdrowego faceta heh. Ja też z moim mam ten problem, proszę raz, prosze drugi wkońcu jak nie skutkuję robię to sama. Ale stanowczo oświadczam, że następnym razem odwdzięcze się tobię jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubię, o coś prosi a tego nie ma. I powiem, że zaczyna skutkowac ta metoda.....
Sylwia u mnie to nie skutkuje, kiedy o cos mnie poprosi a ja tego nie zrobie to zarzuci focha i sie potrafi nieodzywac kilka godzin.
witam, mam podobnie jak napewno większosc kobiet. to norma u facetów,ja robie to tak:prosze zeby cos zrobił czekam ile trzeba bo zalezy co ma zrobic a gdy tego nie robi to ja wtedy biorę sie za to sama albo mówie mu ze poprosze jutro ojca o pomoc....zobaczysz jego minę! od razu sie wezmie za robote zeby nie poczuc sie nie potrzebny,chyba ze naprawde nie umie tego zrobic albo jest kompletnie tak leniwy ze mu obojętne wszystko juz. wiem ze zadne słowa na nich nie działają jak np: do niczego sie nie nadajesz czy po co ty mi potrzebny : wiec lepiej tego nie mówic.
powodzenia pozdrawiam
Ten sposób na pewno zadziała.:) Zdał egzamin raz i już więcej o nic nie musiałam prosić tak długo.
Sylwia u mnie to nie skutkuje, kiedy o cos mnie poprosi a ja tego nie zrobie to zarzuci focha i sie potrafi nieodzywac kilka godzin.
To mój uparciuch też tak ma, ale wtedy od razu przypominam mu pierwszą lepszą sytuację w której ja o nic nie umiałam się doprosić i od razu gaszę go na wstępie
Najgorsze, co można zrobić w takiej sytuacji, to wykonać daną czynność za niego. W ten sposób pokazujesz mu tylko, że tylko tak sobie gadasz, a i tak prędzej czy później zrobisz to sama, a to skutkuje tym, że on tym bardziej puszcza to Twoje gadanie mimo uszu.
Na mojego podziałało to, że jak go o coś prosiłam, to trułam mu o tym tak, że miał dość i robił to dla świętego spokoju
Np. wiem, że jeśli poproszę go o pozmywanie, to powie "dobrze, potem to zrobię", w międzyczasie robi setkę innych rzeczy, w końcu kładzie się spać, następnego dnia wstaje, idzie do pracy, a naczynia jak leżały w zlewie, tak leżą. Dlatego teraz nie mówię "pozmywaj naczynia" tylko "pozmywaj naczynia TERAZ" i przypominam mu o tym co 5 minut dopóki tego nie zrobi. Jeśli np. zostawi po goleniu włosy na całej umywalce (jedna z rzeczy, których nienawidzę), to od razu idę po niego i proszę, żeby je spłukał - jasne, przecież mogłabym sama to zrobić w kilka sekund, ale wiem, że w ten sposób on nie nauczy się o tym pamiętać. I powiem szczerze, moja metoda skutkuje. To dokładnie tak samo jak z wychowywaniem dziecka ![]()
A na fochy nie reaguj - jak będziesz reagować to on nauczy się, że robi to na Tobie wrażenie i będzie to robił dalej.
Do facetów trzeba mówić prosto i dobitnie. Muszą dokladnie wiedzieć co i kiedy muszą zrobić... I troszkę tego przypilnować trzeba ![]()
9 2010-05-13 16:20:09 Ostatnio edytowany przez Zwyczajnie-Sylwia (2010-05-13 16:20:54)
Anemonne
Ja bym nerwowo nie wytrzymała, patrząc na tą stertę naczyć nie tkniętą aż do rana, i wstałaś na drugi dzień i wkońcu ciebie czekał ten obowiązek......a twój sprytnie się z tego wywinął
Anemonne
Ja bym nerwowo nie wytrzymała, patrząc na tą stertę naczyć nie tkniętą aż do rana, i wstałaś na drugi dzień i wkońcu ciebie czekał ten obowiązek......a twój sprytnie się z tego wywinął
Chyba żartujesz! Poczekałam, aż wróci z pracy i to zrobi, głupia nie jestem ![]()
11 2010-05-13 17:19:27 Ostatnio edytowany przez ooliska (2010-05-13 17:20:08)
z moim to mam taki problem, że on rano jak ma czas lubi się wylegiwać, czytać newsy w necie itp. a czasem mnie to denerwuje, no bo ile można prosić, aby poszedł pod prysznic i się ubrał, kiedy mamy coś w końcu zrobić prawda?
dlatego teraz mówię mu po prostu, że o 12 chcę wyjść i tyle. po co się denerwować. skutkuje
jeżeli chodzi o inne prośby to też to czasem długo trwa, ale ostatnio zauważam, że czegoś się nauczył ![]()
z facetem jak z dzieckiem, trzeba tłuc do głowy aż wkońcu coś zakuma
Ten temat przypomina mi jakieś forum Super Niani... mężczyźni to dzieci. Sam to mowie bo mam tak samo.
"nie chce mi się, potem"
Kłótni jest sporo przez to, ale co mnie to obchodzi, lubię jak moja dziewczyna się denerwuje...strzeli focha to mam spokój chociaż ;D