Maz zdradzal mnie 2 lata. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Maz zdradzal mnie 2 lata.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-04-05 15:40:27)

Temat: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Hej smile przyszlam tutaj zeby sie komus wygadac bo ten bol w srodku jest nie do zniesienia. Mam 33 lata. W zwiazku z mezem 6lat prawie 5 lat po slubie.Mamy razem synka i dom na kredyt. Oboje jestesmy atrakcyjni. Mamy mega seks ze soba. Jestesmy otwarci. Mowilam zawsze mezowi ze jakby chcial sie przespac z kims innym musi mi poprostu o tym powiedziec ale nigdy nic za moimi plecami. On twierdzil podobnie. Mialam nawet pare miesiecy temu 2 randki z pewnym panem zakonczone seksem. On o wszystkim wiedzial. W trakcie seksu wyslalam mu nawet kilka zdjec. Wrocilam do domu i kochalismy sie ze soba. Wszystko pieknie ladnie on mi mowil tylko sie nie zakochaj. Ponad 2 lata temu u niego w pracy pojawila sie Ona. Od samego poczatku go podrywala a wiec juz wtedy zapalila mi sie lampka. Mowilam mu ze mozesz spac ze wszystkimi tylko nie z nia. On tweirdzil ze nigdy jej nie dotknie.. Czesto go lapalam ze z nia pisze ale szybko usuwal i mowil ze to o pracy. Kiedys sama do niej napisalam i powiedziala ze nigdy nic wiecej oprocz przyjazni ich nie laczylo.. Od kilku miesiecy bylo zle miedzy nami.. Klocilismy sie o byle glupoty az w koncu nie wytrzylal i powiedzial ze mnie zdradzil a ona go od miesiecy szantazuje. Co lepsze powiedzial mi ze mieli romans tylko 3 miesiace w tym czasie mieli tylko 4 razy seks ze soba. Wyprowadzilam sie na kilka dni do brata. Powiedzialam tesciom o wszystkim. On chodzil za mna jak pies. No i wrocilam z synem do domu. Nie dawalo mi to spokoju. Zadzwonilam do niej i powiedziala mi ze oni sie zakochali w sobie. Powiedzialam zeby podala mi swoj adres bo musze znac cala prawde. Powiedziala ze nigdy nie dostane jej adresu. Po tygodniu meczenia meza ze ma mnie do niej zawiezc powiedzial ze pojedziemy za kilka dni jak bede miala akurat wolne. Ulzylo mi. Po 2 dniach odezwala sie do mnie sama i powiedziala ze opowie mi wszystko. Jego szantazowala miesiacami ale juz ma dosyc.. Powiedziala ze romans maja 2 lata a nie tylko 3 miesiace.. On ja kocha i zawsze do niej wroci. Ze mna jest tylko dla dziecka. Nie mieli ze soba kontaktu przez kilka miesiecy bo probowala sobie ulozyc zycie z kims innym bo nie chciala byc ta druga. Uswiadomila sobie ze jednak nie moze bez niego zyc i jak ja sie o wszystkim dowiem to on do niej pojdzie.. Wysylala mi wiadomosci ze nas zniszczy jego zniszczy jak on do niej nie wroci. Jemu ze go zabije ze starci prace.. Wtedy powiedzial ze dlatego to tak dlugo ciagnal bo ona ma cos nie po kolei z glowa. A romans mial z nia bo faktycznie sie w niej zakochal.. Ale nigdy by mnie nie zostawil.. Pojechalismy do niej. Nie bede streszczac calej historii ale powiedzial jej ze wybiera mnie i przeprasza nas obje ze nas tak dlugo oklamywal. Wrocilismy do domu. Na drugi dzien wieczorem napisala do niego zeby sie jeszcze zastanowil bo nigdy nie bedzie mu tak dobrze jak z nia. Ja go teraz bede zdradzac zeby sie zemscic. Odpisal ze zyczy jej wszystkiego dobrego i zablokowal ja na fb i na appie.. Ulzylo mi... ale po 2 godzinach zaczela pisac do mnie. Zmyslala jakies historie zebym go tylko zostawila. Mowie ze zmyslala bo on w koncu mi wszystko pokazal a wiec znalam cala prawde. Powiedzialam jej ze za tydzien bedziemy mieli trio z inna kobieta. Byla wsciekla. Powiedziala ze jestesmy oboje wulgaryzm i do siebie pasujemy. Moj powiedzial podziekuj jej za rozmowe i ja zablokuj. Poczekamy chwille bedzie pisala z jakis fakowych kont. No i sie nie mylil probowala wszystkiego. Powiedziala ze teraz pojedzie do jego pracy i zrobi wszystko zeby go wywalili. On jej nic nie odpisywal tylko dalej blokowal.. Na drugi dzien z jakiegos nowego nr telefonu napisala zeby ja odblokowal na chwile powie co czuje i da nam spokoj. No i tak zrobilismy. Napisala ze przeprasza za swoje zachowanie ale ona naprawde myslala ze on z nia bedzie mimo wszystko. Juz nie bedzie go szantazowac nic wiecej nie zrobi poprostu wie ze przegrala i nie bedzie zachowywac sie jak psychopatka. On ja przeprosil ze sie nia pobawil i zyczy jej wszystkiego najlepszego. Kilka dni bylo cudownych. Taki ciezar spadl nam z ramion. Mielismy impreze rodzinna. Wszyscy byli mega szczesliwi ze w koncu widac po nas ze wszystko jest jak dawniej. tak na marginesie trzymali za nas kciuki. Dzisiaj pojechal pierwszy raz sam do matki z mlodym. Nie chcialo mi sie jechac a wiec zostalam w domu.. To byl moj blad. Zaczelam analizowac. Kiedys jak jechal z mlodym do matki to zostawial mlodego u babci i jechal na pare godzin do niej. Co chwile pisalam jak desperatka. Kazalam mu zrobic zdjecie kota. Zadzwonilam na video zeby zobaczyc czy on tam jest. On mi codziennie mowi ze to nigdy sie nie wydarzy wiecej.Chcial skonczyc szybciej ale on sie jej bal i tez bal sie ze go zostawie.  Dostal po dupie i byl glupi, bo nigdy z nikim nie mialby takiego zycia jak ze mna.. nawet to seksualne.. Chce mu zaufac tylko jak to zrobic.. Pomozcie jak sprobowac nie myslec o tym i zaczac od nowa.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Marteczka8888 napisał/a:

Hej smile przyszlam tutaj zeby sie komus wygadac bo ten bol w srodku jest nie do zniesienia. Mam 33 lata. W zwiazku z mezem 6lat prawie 5 lat po slubie.Mamy razem synka i dom na kredyt. Oboje jestesmy atrakcyjni. Mamy mega seks ze soba. Jestesmy otwarci. Mowilam zawsze mezowi ze jakby chcial sie przespac z kims innym musi mi poprostu o tym powiedziec ale nigdy nic za moimi plecami. On twierdzil podobnie. Mialam nawet pare miesiecy temu 2 randki z pewnym panem zakonczone seksem. On o wszystkim wiedzial. W trakcie seksu wyslalam mu nawet kilka zdjec. Wrocilam do domu i kochalismy sie ze soba. Wszystko pieknie ladnie on mi mowil tylko sie nie zakochaj. Ponad 2 lata temu u niego w pracy pojawila sie Ona. Od samego poczatku go podrywala a wiec juz wtedy zapalila mi sie lampka. Mowilam mu ze mozesz spac ze wszystkimi tylko nie z nia. On tweirdzil ze nigdy jej nie dotknie.. Czesto go lapalam ze z nia pisze ale szybko usuwal i mowil ze to o pracy. Kiedys sama do niej napisalam i powiedziala ze nigdy nic wiecej oprocz przyjazni ich nie laczylo.. Od kilku miesiecy bylo zle miedzy nami.. Klocilismy sie o byle glupoty az w koncu nie wytrzylal i powiedzial ze mnie zdradzil a ona go od miesiecy szantazuje. Co lepsze powiedzial mi ze mieli romans tylko 3 miesiace w tym czasie mieli tylko 4 razy seks ze soba. Wyprowadzilam sie na kilka dni do brata. Powiedzialam tesciom o wszystkim. On chodzil za mna jak pies. No i wrocilam z synem do domu. Nie dawalo mi to spokoju. Zadzwonilam do niej i powiedziala mi ze oni sie zakochali w sobie. Powiedzialam zeby podala mi swoj adres bo musze znac cala prawde. Powiedziala ze nigdy nie dostane jej adresu. Po tygodniu meczenia meza ze ma mnie do niej zawiezc powiedzial ze pojedziemy za kilka dni jak bede miala akurat wolne. Ulzylo mi. Po 2 dniach odezwala sie do mnie sama i powiedziala ze opowie mi wszystko. Jego szantazowala miesiacami ale juz ma dosyc.. Powiedziala ze romans maja 2 lata a nie tylko 3 miesiace.. On ja kocha i zawsze do niej wroci. Ze mna jest tylko dla dziecka. Nie mieli ze soba kontaktu przez kilka miesiecy bo probowala sobie ulozyc zycie z kims innym bo nie chciala byc ta druga. Uswiadomila sobie ze jednak nie moze bez niego zyc i jak ja sie o wszystkim dowiem to on do niej pojdzie.. Wysylala mi wiadomosci ze nas zniszczy jego zniszczy jak on do niej nie wroci. Jemu ze go zabije ze starci prace.. Wtedy powiedzial ze dlatego to tak dlugo ciagnal bo ona ma cos nie po kolei z glowa. A romans mial z nia bo faktycznie sie w niej zakochal.. Ale nigdy by mnie nie zostawil.. Pojechalismy do niej. Nie bede streszczac calej historii ale powiedzial jej ze wybiera mnie i przeprasza nas obje ze nas tak dlugo oklamywal. Wrocilismy do domu. Na drugi dzien wieczorem napisala do niego zeby sie jeszcze zastanowil bo nigdy nie bedzie mu tak dobrze jak z nia. Ja go teraz bede zdradzac zeby sie zemscic. Odpisal ze zyczy jej wszystkiego dobrego i zablokowal ja na fb i na appie.. Ulzylo mi... ale po 2 godzinach zaczela pisac do mnie. Zmyslala jakies historie zebym go tylko zostawila. Mowie ze zmyslala bo on w koncu mi wszystko pokazal a wiec znalam cala prawde. Powiedzialam jej ze za tydzien bedziemy mieli trio z inna kobieta. Byla wsciekla. Powiedziala ze jestesmy oboje wulgaryzm i do siebie pasujemy. Moj powiedzial podziekuj jej za rozmowe i ja zablokuj. Poczekamy chwille bedzie pisala z jakis fakowych kont. No i sie nie mylil probowala wszystkiego. Powiedziala ze teraz pojedzie do jego pracy i zrobi wszystko zeby go wywalili. On jej nic nie odpisywal tylko dalej blokowal.. Na drugi dzien z jakiegos nowego nr telefonu napisala zeby ja odblokowal na chwile powie co czuje i da nam spokoj. No i tak zrobilismy. Napisala ze przeprasza za swoje zachowanie ale ona naprawde myslala ze on z nia bedzie mimo wszystko. Juz nie bedzie go szantazowac nic wiecej nie zrobi poprostu wie ze przegrala i nie bedzie zachowywac sie jak psychopatka. On ja przeprosil ze sie nia pobawil i zyczy jej wszystkiego najlepszego. Kilka dni bylo cudownych. Taki ciezar spadl nam z ramion. Mielismy impreze rodzinna. Wszyscy byli mega szczesliwi ze w koncu widac po nas ze wszystko jest jak dawniej. tak na marginesie trzymali za nas kciuki. Dzisiaj pojechal pierwszy raz sam do matki z mlodym. Nie chcialo mi sie jechac a wiec zostalam w domu.. To byl moj blad. Zaczelam analizowac. Kiedys jak jechal z mlodym do matki to zostawial mlodego u babci i jechal na pare godzin do niej. Co chwile pisalam jak desperatka. Kazalam mu zrobic zdjecie kota. Zadzwonilam na video zeby zobaczyc czy on tam jest. On mi codziennie mowi ze to nigdy sie nie wydarzy wiecej.Chcial skonczyc szybciej ale on sie jej bal i tez bal sie ze go zostawie.  Dostal po dupie i byl glupi, bo nigdy z nikim nie mialby takiego zycia jak ze mna.. nawet to seksualne.. Chce mu zaufac tylko jak to zrobic.. Pomozcie jak sprobowac nie myslec o tym i zaczac od nowa.

Fajne malzenstwo:))) Wesołych Świąt

3 Ostatnio edytowany przez Pwgen (2021-04-05 17:40:52)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Taki nowoczesny, postępowy otwarty związek. Mnie to wygląda na trolling.

A jeśli nie troll, to autorko czym się przejmujesz. Maż wybrał Ciebie, a jeśli sobie na boku pobzyka nawet tą panią z którą Cię "zdradził" to w czym problem? Nadal będzie emocjonalnie z Tobą, będą imprezy rodzinne i będziecie szczęśliwym małżeństwem. Przecież żyjecie w otwartym związku, z opisu wynika że oboje macie na boku partnerów...
Zajmij się wychowywaniem dzieci i całym tym "przedsiębiorstwem" zwanym wspólnym gospodarstwem domowym, a nie zaglądaj mężowi do łóżka i nie kontroluj z kim uprawia sex. Co najwyżej możesz prosić go o zmianę warunków waszej "umowy" lub jeśli masz obawy o swoje zdrowie zarządzać okresowych badań lekarskich aby nie przyniósł do domu jakiegoś dziadostwa....

4

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Gdyby Wasz sex był tak cudowny jak piszesz, to byś nie miała przelotnych przygód, a o nim już nie wspomnę...
Nie rozumiem o co Ci chodzi, przecież sami stworzyliście sobie taki układ...
Jesteś zbyt pewna siebie, a może tzw. "Ona" z pracy dała mu jeszcze lepsze doznania!!! Dlatego nie może się jej oprzeć...

To jest tak jak dzieci bawią się w gry dla dorosłych, bardzo zaawansowane!!!

W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.

5

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Pwgen napisał/a:

Taki nowoczesny, postępowy otwarty związek. Mnie to wygląda na trolling.

A jeśli nie troll, to autorko czym się przejmujesz. Maż wybrał Ciebie, a jeśli sobie na boku pobzyka nawet tą panią z którą Cię "zdradził" to w czym problem? Nadal będzie emocjonalnie z Tobą, będą imprezy rodzinne i będziecie szczęśliwym małżeństwem. Przecież żyjecie w otwartym związku, z opisu wynika że oboje macie na boku partnerów...
Zajmij się wychowywaniem dzieci i całym tym "przedsiębiorstwem" zwanym wspólnym gospodarstwem domowym, a nie zaglądaj mężowi do łóżka i nie kontroluj z kim uprawia sex. Co najwyżej możesz prosić go o zmianę warunków waszej "umowy" lub jeśli masz obawy o swoje zdrowie zarządzać okresowych badań lekarskich aby nie przyniósł do domu jakiegoś dziadostwa....


Nie to nie jest trolling.. wlasnie chodzi o to ze gdyby to bylby tylko seks to nie bylo by problemu ale to bylo emocjonalne.. oboje nie chcemy nic za swoimi plecami..

6

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Artiii napisał/a:

Gdyby Wasz sex był tak cudowny jak piszesz, to byś nie miała przelotnych przygód, a o nim już nie wspomnę...
Nie rozumiem o co Ci chodzi, przecież sami stworzyliście sobie taki układ...
Jesteś zbyt pewna siebie, a może tzw. "Ona" z pracy dała mu jeszcze lepsze doznania!!! Dlatego nie może się jej oprzeć...

To jest tak jak dzieci bawią się w gry dla dorosłych, bardzo zaawansowane!!!


Naprawde mamy zajebisty seks.. tylko tez jestesmy oboje otwarci na wiecej.. jedyne co bylo dogadane to nie robimy nic za plecami.. ja umowy dotrzymalam a on poplynal..

7

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Miał być związek otwarty.Ale tylko w jedną stronę jak widać.No chyba,że to spóźniony żart prima aprilisowy.

8 Ostatnio edytowany przez Pwgen (2021-04-05 19:38:34)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

On chciał sexu z panią X, Ty mu zabroniłaś. Zakazany owoc smakuje ponoć najlepiej, więc się nie dziw że sobie przez 2 lata chodził na sex z ową panią.
W czym masz problem, powtórzę jeszcze raz, oficjalnie mąż wybrał Ciebie. Nadal żyjecie w związku otwartym, więc nie oczekuj że mąż zrezygnuje z darmowego popychania na boku. Przecież na noc wraca do domu, wypłatę przynosi, sprawdza się jako ojciec i mąż (zarówno w miłosnej alkowie jak i tak życiowo wspierając cię itp).

9

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Gdybyście mieli ze sobą taki wspaniały seks, żadne z was nie szukaloby boków. Sick albo troll, innej opcji nie ma tongue

less is more

10 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-04-05 22:25:45)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Marteczka8888 napisał/a:

Hej smile przyszlam tutaj zeby sie komus wygadac bo ten bol w srodku jest nie do zniesienia. Mam 33 lata. W zwiazku z mezem 6lat prawie 5 lat po slubie.Mamy razem synka i dom na kredyt. Oboje jestesmy atrakcyjni. Mamy mega seks ze soba. Jestesmy otwarci. Mowilam zawsze mezowi ze jakby chcial sie przespac z kims innym musi mi poprostu o tym powiedziec ale nigdy nic za moimi plecami. On twierdzil podobnie. Mialam nawet pare miesiecy temu 2 randki z pewnym panem zakonczone seksem. On o wszystkim wiedzial. W trakcie seksu wyslalam mu nawet kilka zdjec. Wrocilam do domu i kochalismy sie ze soba. Wszystko pieknie ladnie on mi mowil tylko sie nie zakochaj. Ponad 2 lata temu u niego w pracy pojawila sie Ona. Od samego poczatku go podrywala a wiec juz wtedy zapalila mi sie lampka. Mowilam mu ze mozesz spac ze wszystkimi tylko nie z nia. On tweirdzil ze nigdy jej nie dotknie.. Czesto go lapalam ze z nia pisze ale szybko usuwal i mowil ze to o pracy. Kiedys sama do niej napisalam i powiedziala ze nigdy nic wiecej oprocz przyjazni ich nie laczylo.. Od kilku miesiecy bylo zle miedzy nami.. Klocilismy sie o byle glupoty az w koncu nie wytrzylal i powiedzial ze mnie zdradzil a ona go od miesiecy szantazuje. Co lepsze powiedzial mi ze mieli romans tylko 3 miesiace w tym czasie mieli tylko 4 razy seks ze soba. Wyprowadzilam sie na kilka dni do brata. Powiedzialam tesciom o wszystkim. On chodzil za mna jak pies. No i wrocilam z synem do domu. Nie dawalo mi to spokoju. Zadzwonilam do niej i powiedziala mi ze oni sie zakochali w sobie. Powiedzialam zeby podala mi swoj adres bo musze znac cala prawde. Powiedziala ze nigdy nie dostane jej adresu. Po tygodniu meczenia meza ze ma mnie do niej zawiezc powiedzial ze pojedziemy za kilka dni jak bede miala akurat wolne. Ulzylo mi. Po 2 dniach odezwala sie do mnie sama i powiedziala ze opowie mi wszystko. Jego szantazowala miesiacami ale juz ma dosyc.. Powiedziala ze romans maja 2 lata a nie tylko 3 miesiace.. On ja kocha i zawsze do niej wroci. Ze mna jest tylko dla dziecka. Nie mieli ze soba kontaktu przez kilka miesiecy bo probowala sobie ulozyc zycie z kims innym bo nie chciala byc ta druga. Uswiadomila sobie ze jednak nie moze bez niego zyc i jak ja sie o wszystkim dowiem to on do niej pojdzie.. Wysylala mi wiadomosci ze nas zniszczy jego zniszczy jak on do niej nie wroci. Jemu ze go zabije ze starci prace.. Wtedy powiedzial ze dlatego to tak dlugo ciagnal bo ona ma cos nie po kolei z glowa. A romans mial z nia bo faktycznie sie w niej zakochal.. Ale nigdy by mnie nie zostawil.. Pojechalismy do niej. Nie bede streszczac calej historii ale powiedzial jej ze wybiera mnie i przeprasza nas obje ze nas tak dlugo oklamywal. Wrocilismy do domu. Na drugi dzien wieczorem napisala do niego zeby sie jeszcze zastanowil bo nigdy nie bedzie mu tak dobrze jak z nia. Ja go teraz bede zdradzac zeby sie zemscic. Odpisal ze zyczy jej wszystkiego dobrego i zablokowal ja na fb i na appie.. Ulzylo mi... ale po 2 godzinach zaczela pisac do mnie. Zmyslala jakies historie zebym go tylko zostawila. Mowie ze zmyslala bo on w koncu mi wszystko pokazal a wiec znalam cala prawde. Powiedzialam jej ze za tydzien bedziemy mieli trio z inna kobieta. Byla wsciekla. Powiedziala ze jestesmy oboje wulgaryzm i do siebie pasujemy. Moj powiedzial podziekuj jej za rozmowe i ja zablokuj. Poczekamy chwille bedzie pisala z jakis fakowych kont. No i sie nie mylil probowala wszystkiego. Powiedziala ze teraz pojedzie do jego pracy i zrobi wszystko zeby go wywalili. On jej nic nie odpisywal tylko dalej blokowal.. Na drugi dzien z jakiegos nowego nr telefonu napisala zeby ja odblokowal na chwile powie co czuje i da nam spokoj. No i tak zrobilismy. Napisala ze przeprasza za swoje zachowanie ale ona naprawde myslala ze on z nia bedzie mimo wszystko. Juz nie bedzie go szantazowac nic wiecej nie zrobi poprostu wie ze przegrala i nie bedzie zachowywac sie jak psychopatka. On ja przeprosil ze sie nia pobawil i zyczy jej wszystkiego najlepszego. Kilka dni bylo cudownych. Taki ciezar spadl nam z ramion. Mielismy impreze rodzinna. Wszyscy byli mega szczesliwi ze w koncu widac po nas ze wszystko jest jak dawniej. tak na marginesie trzymali za nas kciuki. Dzisiaj pojechal pierwszy raz sam do matki z mlodym. Nie chcialo mi sie jechac a wiec zostalam w domu.. To byl moj blad. Zaczelam analizowac. Kiedys jak jechal z mlodym do matki to zostawial mlodego u babci i jechal na pare godzin do niej. Co chwile pisalam jak desperatka. Kazalam mu zrobic zdjecie kota. Zadzwonilam na video zeby zobaczyc czy on tam jest. On mi codziennie mowi ze to nigdy sie nie wydarzy wiecej.Chcial skonczyc szybciej ale on sie jej bal i tez bal sie ze go zostawie.  Dostal po dupie i byl glupi, bo nigdy z nikim nie mialby takiego zycia jak ze mna.. nawet to seksualne.. Chce mu zaufac tylko jak to zrobic.. Pomozcie jak sprobowac nie myslec o tym i zaczac od nowa.

Jak chcesz teraz odróżnić, co będzie dla niego z inną kobietą seksem a co uczuciem? Jak chcesz to zmierzyć? Jeśli się powiedziało "A" to trzeba być przygotowanym na to, że "B" też przyjdzie powiedzieć. Człowiek to nie maszyna i nie da się go zaprogramować, dotąd nie dalej.. Powiedziałaś do męża bzykaj jakąś babkę jeśli ci się spodoba, ale nie wolno ci do niej niczego poczuć? Jednak to się wymknęło spod kontroli, on nie jest z tobą szczery, a ty z tolerancyjnej, wyluzowanej partnerki zamieniasz się w  najzwyklejszą, zazdrosną do szpiku kości zołzę...

Oboje nie nadajecie się do otwartego związku i lepiej przestańcie się w to bawić, jeśli chcecie ocalić swoje małżeństwo.

11 Ostatnio edytowany przez authority (2021-04-06 00:26:10)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Ich układ ich sprawa. Beka śmiechu co się rzucasz wiem żeś wolisz jaskinie ale czemuś korzystaś z internet. Lepszy związek otwarty niż związek aranżowany lub i jednostronnie otwarty połowa świata tak ma.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

12 Ostatnio edytowany przez Miroon (2021-04-06 07:57:18)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Umówiliście się i praktykowaliście otwarty związek, a nie ustaliliscie żadnych rozwiązan ani nic na wypadek zaangazowania uczuciowego jednej strony w seks relacje z kims innym? Amatorzy smile
Seks nie był u was zdradą, uczucia czy tam emocje i coś za plecami byly zdradą. Doszło do zdrady. Mąz Cie zdradził. Umiesz wybaczyć zdradę? 
Znałem w zyciu pare "otwartych" relacji. Sorry, wiekszosc kobiet w to nie potrafi. Nie wliczylas w koszty tego, co predzej czy pozniej i tak zazwyczaj nastepuje. Mezczyzni mają pojemne serca wink
Wiec albo sie cieszysz, ze chce zostac przy rodzinie i kobiecie ktora wybral do zycia i wybaczasz zdrade, albo sie zegnacie.
Z ciekawosci- co sklonilo Cie do takiej relacji? Sama z siebie byłaś taka otwarta czy po prostu znałaś naturę faceta, ktorego pokochalas i to z milosci zgodzilas sie i stworzylas w glowie wizje siebie jako jedynej najwspanialszej przy ktorej mąż zostanie myslą i sercem, a tamte... technicznie pobzyka i tyle, ale ty dalej NAJ? A potem rozpacz? Bo i taką znałem.

13

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Miroon napisał/a:

Umówiliście się i praktykowaliście otwarty związek, a nie ustaliliscie żadnych rozwiązan ani nic na wypadek zaangazowania uczuciowego jednej strony w seks relacje z kims innym? Amatorzy smile
Seks nie był u was zdradą, uczucia czy tam emocje i coś za plecami byly zdradą. Doszło do zdrady. Mąz Cie zdradził. Umiesz wybaczyć zdradę? 
Znałem w zyciu pare "otwartych" relacji. Sorry, wiekszosc kobiet w to nie potrafi. Nie wliczylas w koszty tego, co predzej czy pozniej i tak zazwyczaj nastepuje. Mezczyzni mają pojemne serca wink
Wiec albo sie cieszysz, ze chce zostac przy rodzinie i kobiecie ktora wybral do zycia i wybaczasz zdrade, albo sie zegnacie.
Z ciekawosci- co sklonilo Cie do takiej relacji? Sama z siebie byłaś taka otwarta czy po prostu znałaś naturę faceta, ktorego pokochalas i to z milosci zgodzilas sie i stworzylas w glowie wizje siebie jako jedynej najwspanialszej przy ktorej mąż zostanie myslą i sercem, a tamte... technicznie pobzyka i tyle, ale ty dalej NAJ? A potem rozpacz? Bo i taką znałem.


Oboje nie wierzymy w monogamie.. sama nie chcialam byc do konca zycia tylko przy jednym.. tylko ze ja potrafie miec seks bez uczuc... mielismy powiedziane ze jezeli ktores kiedys by poczulo cos wiecej do tego innego poprostu to konczymy.. a oni zrobili to od drugiej strony najpierw sie zaprzyjaznili pozniej doszly uczucia i seks.. tylko ze on sie nie spodziewal ze panna zrobi wszystko zeby go zniszczyc.. nas..

14

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Pwgen napisał/a:

On chciał sexu z panią X, Ty mu zabroniłaś. Zakazany owoc smakuje ponoć najlepiej, więc się nie dziw że sobie przez 2 lata chodził na sex z ową panią.
W czym masz problem, powtórzę jeszcze raz, oficjalnie mąż wybrał Ciebie. Nadal żyjecie w związku otwartym, więc nie oczekuj że mąż zrezygnuje z darmowego popychania na boku. Przecież na noc wraca do domu, wypłatę przynosi, sprawdza się jako ojciec i mąż (zarówno w miłosnej alkowie jak i tak życiowo wspierając cię itp).

Masz racje.. dziekuje bardzo smile

15

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Miroon napisał/a:

Umówiliście się i praktykowaliście otwarty związek, a nie ustaliliscie żadnych rozwiązan ani nic na wypadek zaangazowania uczuciowego jednej strony w seks relacje z kims innym? Amatorzy smile
Seks nie był u was zdradą, uczucia czy tam emocje i coś za plecami byly zdradą. Doszło do zdrady. Mąz Cie zdradził. Umiesz wybaczyć zdradę? 
Znałem w zyciu pare "otwartych" relacji. Sorry, wiekszosc kobiet w to nie potrafi. Nie wliczylas w koszty tego, co predzej czy pozniej i tak zazwyczaj nastepuje. Mezczyzni mają pojemne serca wink
Wiec albo sie cieszysz, ze chce zostac przy rodzinie i kobiecie ktora wybral do zycia i wybaczasz zdrade, albo sie zegnacie.
Z ciekawosci- co sklonilo Cie do takiej relacji? Sama z siebie byłaś taka otwarta czy po prostu znałaś naturę faceta, ktorego pokochalas i to z milosci zgodzilas sie i stworzylas w glowie wizje siebie jako jedynej najwspanialszej przy ktorej mąż zostanie myslą i sercem, a tamte... technicznie pobzyka i tyle, ale ty dalej NAJ? A potem rozpacz? Bo i taką znałem.


Tak sam seks mnie nie zabolal tylko te uczucia.. szczegolnie ze sam zawsze mi powtarzal ze jak cos poczujesz to konczysz.. Nie wiem czy potrafie wybaczyc.. probuje to jest narazie swieza sprawa.. powiedzialam mu ze bedzie sprawdzany na kazdym kroku.. z reszta on mnie ciagle sprawdzal bo wiedzial sam co on zrobil.. poczekamy zoabczymy.. moze akurat najlepsze dla nas bedzie skonczenie z seksem 1vs1 z obcymi jezeli juz cos to trio albo wymiana par..

16 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2021-04-06 09:19:10)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Miroon napisał/a:

Z ciekawosci- co sklonilo Cie do takiej relacji? Sama z siebie byłaś taka otwarta czy po prostu znałaś naturę faceta, ktorego pokochalas i to z milosci zgodzilas sie i stworzylas w glowie wizje siebie jako jedynej najwspanialszej przy ktorej mąż zostanie myslą i sercem, a tamte... technicznie pobzyka i tyle, ale ty dalej NAJ? A potem rozpacz? Bo i taką znałem.

Nie sądzisz Miroon, ze do kobiety, która zgodziłaby się na taki układ tylko ze względu na faceta, nie bardzo pasuje poniższy fragment?

Marteczka8888 napisał/a:

Mialam nawet pare miesiecy temu 2 randki z pewnym panem zakonczone seksem.

Poza tym dlaczego na forum miałaby ściemniać, ze poza seksem ze sobą oboje są otwarci na więcej, gdyby dotyczyło to tylko męża?

Pod reszta się podpisuje. Szczególnie pod tym fragmentem:

Miroon napisał/a:

Umówiliście się i praktykowaliście otwarty związek, a nie ustaliliscie żadnych rozwiązan ani nic na wypadek zaangazowania uczuciowego jednej strony w seks relacje z kims innym? Amatorzy smile

Autorko, myślenie, ze seks, emocje i uczucia da się oddzielić gruba kreska jest tak naiwne, ze aż niewiarygodne. Dlatego tak jak ktoś wyżej, tez sadze, ze jesteś trolem. Ja obok otwartego związku nawet nie stałam i wiem, ze tak się w nieskończoność nie da, a Ty w nim jesteś i o tym nie wiesz?

Na bycie trolem wskazuje tez rozwlekły fragment o Twoim zabieganiu o rozmowę z ta kobieta i fakt jak te Wasze rozmowy z nią wyglądały. Zgubiłaś gdzieś godność, ze w ogóle przyszło Ci do głowy, żeby się z nią widzieć i słuchać, co ma do powiedzenia?

A trzeci powód, który wskazuje na to, ze jesteś trolem zawiera się w tym fragmencie:

Marteczka8888 napisał/a:

Chce mu zaufac tylko jak to zrobic..

Jesli jakimś cudem jednak nie jesteś trolem, to nie dziwie się, ze nie wiesz, jak to zrobić, bo ciężko na nowo zaufać człowiekowi, który przez 2 lata! ukrywał przed Tobą inna kobietę i uczucia do niej, mimo ze umawialiście się inaczej. Mogłabyś próbować mu zaufać, gdyby to był jeden jedyny raz, który przed Tobą zataił, ale dwa lata? Nad czym Ty się w ogóle zastanawiasz? I jeszcze cieszysz się, ze ktoś taki wybrał Ciebie. Jeśli nie jesteś uzależniona od tych konkretnych portek, czyli od swojego męża i chorych emocji, to powiedz mu, ze dziękujesz, ze wspaniałomyślnie postanowił wybrać Ciebie, ale Ty go już nie chcesz, bo na co się umawialiście, to się umawialiście, ale na pewno nie umawialiście się na kłamstwo. Znasz takie powiedzenie: nie wierzymy kłamcy nawet jeśli mówi prawdę? Sama powiedz - po dwuletnim życiu w kłamstwie będziesz potrafiła wierzyć, ze to co mówi to prawda? Czy raczej będziesz go podejrzewać? Jeśli to drugie, to kontynuowanie malzenstwa nie ma sensu. No chyba ze Cię ta cała sytuacja kręci... Jeśli jednak masz jakieś granice, to może ich nie przekraczaj i nie dawaj przyzwolenia innym, żeby to robili.

17

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Apogeum napisał/a:
Miroon napisał/a:

Z ciekawosci- co sklonilo Cie do takiej relacji? Sama z siebie byłaś taka otwarta czy po prostu znałaś naturę faceta, ktorego pokochalas i to z milosci zgodzilas sie i stworzylas w glowie wizje siebie jako jedynej najwspanialszej przy ktorej mąż zostanie myslą i sercem, a tamte... technicznie pobzyka i tyle, ale ty dalej NAJ? A potem rozpacz? Bo i taką znałem.

Nie sądzisz Miroon, ze do kobiety, która zgodziłaby się na taki układ tylko ze względu na faceta, nie bardzo pasuje poniższy fragment?

Marteczka8888 napisał/a:

Mialam nawet pare miesiecy temu 2 randki z pewnym panem zakonczone seksem.

Poza tym dlaczego na forum miałaby ściemniać, ze poza seksem ze sobą oboje są otwarci na więcej, gdyby dotyczyło to tylko męża?

Pod reszta się podpisuje. Szczególnie pod tym fragmentem:

Miroon napisał/a:

Umówiliście się i praktykowaliście otwarty związek, a nie ustaliliscie żadnych rozwiązan ani nic na wypadek zaangazowania uczuciowego jednej strony w seks relacje z kims innym? Amatorzy smile

Autorko, myślenie, ze seks, emocje i uczucia da się oddzielić gruba kreska jest tak naiwne, ze aż niewiarygodne. Dlatego tak jak ktoś wyżej, tez sadze, ze jesteś trolem. Ja obok otwartego związku nawet nie stałam i wiem, ze tak się w nieskończoność nie da, a Ty w nim jesteś i o tym nie wiesz?

Na bycie trolem wskazuje tez rozwlekły fragment o Twoim zabieganiu o rozmowę z ta kobieta i fakt jak te Wasze rozmowy z nią wyglądały. Zgubiłaś gdzieś godność, ze w ogóle przyszło Ci do głowy, żeby się z nią widzieć i słuchać, co ma do powiedzenia?

A trzeci powód, który wskazuje na to, ze jesteś trolem zawiera się w tym fragmencie:

Marteczka8888 napisał/a:

Chce mu zaufac tylko jak to zrobic..

Jesli jakimś cudem jednak nie jesteś trolem, to nie dziwie się, ze nie wiesz, jak to zrobić, bo ciężko na nowo zaufać człowiekowi, który przez 2 lata! ukrywał przed Tobą inna kobietę, mimo ze umawialiście się inaczej. Mogłabyś próbować mu zaufać, gdyby to był jeden jedyny raz, który przed Tobą zataił, ale dwa lata? Nad czym Ty się w ogóle zastanawiasz? I jeszcze cieszysz się, ze ktoś taki wybrał Ciebie. Jeśli nie jesteś uzależniona od tych konkretnych portek, czyli od swojego męża i chorych emocji, to powiedz mu, ze dziękujesz, ze wspaniałomyślnie postanowił wybrać Ciebie, ale Ty go już nie chcesz, bo na co się umawialiście, to się umawialiście, ale na pewno nie umawialiście się na kłamstwo. Znasz takie powiedzenie: nie wierzymy kłamcy nawet jeśli mówi prawdę? Sama powiedz - po dwuletnim życiu w kłamstwie będziesz potrafiła wierzyć, ze to co mówi to prawda? Czy raczej będziesz go podejrzewać? Jeśli to drugie, to kontynuowanie malzenstwa nie ma sensu. No chyba ze Cię ta cała sytuacja kręci... Jeśli jednak masz jakieś granice, to może ich nie przekraczaj i nie dawaj przyzwolenia innym, żeby to robili.

Krecic mnie nie kreci.. oczywiscie ze nie.. moj ojciec zdradzal moja mame latami.. ona zawsze mu wybaczala i dawala szanse.. i chyba wynioslam to z domu.. on obiecywal ze nigdy sie to nie powtorzy ze dostal lekcje.. dawno chcial to skonczyc ale ona go szantazowala a on sie po prostu bal.. wiem ze to jest chore ze chcialam do niej pojechac.. cala ta sytuacja jest chora.. wszyscy mowili zebym odpuscila ale chcialam zobaczyc co ona ma do powiedzenia i jak beda sie zachowywac przy sobie.. no i tylko potweirdzilo sie ze ona jest naprawde wariatka.. szkoda ze on tego wczesniej nie zauwazyl.. a co do uczuc i seksu oczywiscie ze mozna rozdzielic ale nie jezeli masz z kims staly kontakt poza seksem wypisujesz z kims.. albo masz seks z ta sama osoba x razy.. sama wiem jak ja bylam 2 razy u kogos.. ten pan zaczal za mna biegac chcial wiecej i weicej a wiec trzeba bylo to skonczyc..  wiem ze to dla niektorych moze wydawac sie chore.. jego kochanka jak sie doweidziala ze my mamy takie otwarte podejscie do seksu to tez stwierdzila ze jestesmy chorymi kurwiarzami..

18

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Apogeum napisał/a:
Miroon napisał/a:

Z ciekawosci- co sklonilo Cie do takiej relacji? Sama z siebie byłaś taka otwarta czy po prostu znałaś naturę faceta, ktorego pokochalas i to z milosci zgodzilas sie i stworzylas w glowie wizje siebie jako jedynej najwspanialszej przy ktorej mąż zostanie myslą i sercem, a tamte... technicznie pobzyka i tyle, ale ty dalej NAJ? A potem rozpacz? Bo i taką znałem.

Nie sądzisz Miroon, ze do kobiety, która zgodziłaby się na taki układ tylko ze względu na faceta, nie bardzo pasuje poniższy fragment?

Marteczka8888 napisał/a:

Mialam nawet pare miesiecy temu 2 randki z pewnym panem zakonczone seksem.

Poza tym dlaczego na forum miałaby ściemniać, ze poza seksem ze sobą oboje są otwarci na więcej, gdyby dotyczyło to tylko męża?

No własnie zostawiam margines na to, ze mogłoby pasować mimo tego fragmentu smile Stąd to pytanie, bo i tamta Pani tak była po prostu w ukochanego wkręcona, tak nią zakręcił, że dała się wkrecic a potem umawiala z innymi, zachwalala uklad a jak juz nie wytrzymala i wybuchla to sie okazalo ze probowala w nim wzbudzic zazdrosc, zlosc, jakis terytorializm i nie uniosla psychicznie otwartego zwiazku, choc sama uwazala x czasu ze to super. Stad tez pytanie bo toc i nie wiem jak to u autorki smile

A juz pisze, ze ojciec zdradzal matke wiec autorka z domu braki wyniosla. Czyli zadne tam otwarte poglady otwarty umysl i radosc z otwartego seksu tylko zachwiane poczucie bezpieczenstwa za dzieciaka i nieufnosc. nie wierzy w ludzi wiec woli sie karmic takim ukladem. tak latwiej. ale to tylko moje spostrzeganie

19 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2021-04-06 18:22:09)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Ja tu widzę dwie rzeczy:

1. Jednak jakieś warunki w tym wszystkim wspólnie ustaliliście, a on ich nie przestrzegał. Mieliście nie sypiać z kimś więcej niż raz, żeby uniknąć zaangażowania, tymczasem on zaczął sypiać z kobieta, w relacje z która już wcześniej był zaangażowany. I robił to przez dwa lata. Przez dwa lata sypiał z nią i dalej angażował się w te relacje. Na moje oko wbrew pozorom już wtedy wybrał ja. Bo seks i emocje z nią były dla niego ważniejsze niż słowo dane Tobie, ze przestrzegacie warunków, na które się Umówiliście. Dlatego to, co teraz próbujesz robić, to nic innego jak reanimowanie trupa. Są tacy, którzy tak żyją. Taka była Twoja matka. Być może Ty tez taka jesteś. Sama sobie odpowiedz na to pytanie. A to, ze zakazany owoc najlepiej smakuje, to naprawdę żadne usprawiedliwienie dla zdrady. Takiej czy innej. Użytkownik, który o tym w poście napisał, napisał cały ten post w tonie ironicznym, sarkastycznym. W każdym razie ja widzę, ze ironia się się aż z tamtego posta wylewa. Ty tego nie zauważyłaś?

2. Jak się stąpa po cienkim lodzie, to jest ogromne ryzyko, ze lód nie wytrzyma. A związek otwarty jest stąpaniem po bardzo cienkim lodzie. Dlatego tak ważne jest trzymanie się ustaleń. A Twój mąż miał Wasze wspólne ustalenia głęboko...

20

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Miroon napisał/a:
Apogeum napisał/a:
Miroon napisał/a:

Z ciekawosci- co sklonilo Cie do takiej relacji? Sama z siebie byłaś taka otwarta czy po prostu znałaś naturę faceta, ktorego pokochalas i to z milosci zgodzilas sie i stworzylas w glowie wizje siebie jako jedynej najwspanialszej przy ktorej mąż zostanie myslą i sercem, a tamte... technicznie pobzyka i tyle, ale ty dalej NAJ? A potem rozpacz? Bo i taką znałem.

Nie sądzisz Miroon, ze do kobiety, która zgodziłaby się na taki układ tylko ze względu na faceta, nie bardzo pasuje poniższy fragment?

Marteczka8888 napisał/a:

Mialam nawet pare miesiecy temu 2 randki z pewnym panem zakonczone seksem.

Poza tym dlaczego na forum miałaby ściemniać, ze poza seksem ze sobą oboje są otwarci na więcej, gdyby dotyczyło to tylko męża?

No własnie zostawiam margines na to, ze mogłoby pasować mimo tego fragmentu smile Stąd to pytanie, bo i tamta Pani tak była po prostu w ukochanego wkręcona, tak nią zakręcił, że dała się wkrecic a potem umawiala z innymi, zachwalala uklad a jak juz nie wytrzymala i wybuchla to sie okazalo ze probowala w nim wzbudzic zazdrosc, zlosc, jakis terytorializm i nie uniosla psychicznie otwartego zwiazku, choc sama uwazala x czasu ze to super. Stad tez pytanie bo toc i nie wiem jak to u autorki smile

A juz pisze, ze ojciec zdradzal matke wiec autorka z domu braki wyniosla. Czyli zadne tam otwarte poglady otwarty umysl i radosc z otwartego seksu tylko zachwiane poczucie bezpieczenstwa za dzieciaka i nieufnosc. nie wierzy w ludzi wiec woli sie karmic takim ukladem. tak latwiej. ale to tylko moje spostrzeganie


On ja zbajerowal okropnie.. szczegolnie ze ona do zeszlego tygodnia nadal wierzyla ze on do niej pojdzie szczegolnie jak ja poznam cala prawde.. twierdzila ze nikt nie zna go lepiej niz ona.. otworzylam jej troche oczy bo tak naprawde nie wiedziala nic.. sama na koniec przyznala ze myslala ze go zna a to byla tylko iluzja..
Naprawde ufalam mu bezgranicznie i wiem ze potrafimy sie cieszyc z seksu z innymi., ale jezeli wiemy o tym oboje.. a nie tak jak on to zrobil za moimi plecami.. ale moze dobrze to ktos powiedzial od samego poczatku nie pozwalalam mu z nia i to jeszcze barddziej go pchalo do niej.. a pozniej jak sie chcial wycofac to stal pod sciana..

21

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Apogeum napisał/a:

Ja tu widzę dwie rzeczy, przy czym ta pierwsza jest wyraźniejsza.

1. Jednak jakieś warunki w tym wszystkim wspólnie ustaliliście, a on ich nie przestrzegał. Mieliście nie sypiać z kimś więcej niż raz, żeby uniknąć zaangażowania, tymczasem on zaczął sypiać z kobieta, w relacje z która już wcześniej był zaangażowany. I robił to przez dwa lata. Przez dwa lata sypiał z nią i dalej angażował się w te relacje. Na moje oko wbrew pozorom już wtedy wybrał ja. Bo seks i emocje z nią były dla niego ważniejsze niż słowo dane Tobie, ze przestrzegacie warunków, na które się Umówiliście. Dlatego to, co teraz próbujesz robić, to nic innego jak reanimowanie trupa. Są tacy, którzy tak żyją. Taka była Twoja matka. Być może Ty tez taka jesteś. Sama sobie odpowiedz na to pytanie. A to, ze zakazany owoc najlepiej smakuje, to naprawdę żadne usprawiedliwienie dla zdrady. Takiej czy innej. Użytkownik, który o tym w poście napisał, napisał cały ten post w tonie ironicznym, sarkastycznym. W każdym razie ja widzę, ze ironia się się aż z tamtego posta wylewa. Ty tego nie zauważyłaś?

2. Jak się stąpa po cienkim lodzie, to jest ogromne ryzyko, ze lód nie wytrzyma. A związek otwarty jest stąpaniem po bardzo cienkim lodzie. Dlatego tak ważne jest trzymanie się ustaleń. A Twój mąż miał Wasze wspólne ustalenia głęboko...


Pewnie tak.. tylko on z nia nie spotykal sie tez czesto.. wyskakiwal na 2 3 godziny i wracal raz na jakis czas.. nigdy jej nigdzie nie zabral siedzieli tylko u niej.. wyglada to dosyc dziwnie ze zaczynam go tlumaczyc.. chociaz w sumie w domu caly czas go wypytuje o wszystko.. powiedzialam ze chce isc do psychologa bo czuje ze sama tego nie udzwigne.. on chce jeszcze poczekac.. zebysmy przegadali wszystko a jak sie nie uda to wtedy szukac pomocy u psychologa..

22

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Uklad otwarty, ktory otworzyl sie za bardzo z jednej strony. Czyli wymsknelo sie spod kontroli.
Moje zdanie:
NIC Z TEGO JUZ NIE BEDZIE.
Juz po was.

Zyj Tu i Teraz.

23

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Marteczka8888 napisał/a:

On ja zbajerowal okropnie.. szczegolnie ze ona do zeszlego tygodnia nadal wierzyla ze on do niej pojdzie szczegolnie jak ja poznam cala prawde.. twierdzila ze nikt nie zna go lepiej niz ona.. otworzylam jej troche oczy bo tak naprawde nie wiedziala nic.. sama na koniec przyznala ze myslala ze go zna a to byla tylko iluzja..
Naprawde ufalam mu bezgranicznie i wiem ze potrafimy sie cieszyc z seksu z innymi., ale jezeli wiemy o tym oboje.. a nie tak jak on to zrobil za moimi plecami.. ale moze dobrze to ktos powiedzial od samego poczatku nie pozwalalam mu z nia i to jeszcze barddziej go pchalo do niej.. a pozniej jak sie chcial wycofac to stal pod sciana..

ciekawy to uklad otwarty, w ktorym Ty sypiasz sobie z kim chcesz, ale on potrzebuje Twojej zgody na konkretna kobiete smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

24

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Marteczko8888, nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób obowiązujący na forum regulamin. Jeżeli chcesz odpowiedzieć kilku osobom, możesz i powinnaś zrobić to w jednym oknie, korzystając z funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

25

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
authority napisał/a:

Ich układ ich sprawa. Beka śmiechu co się rzucasz wiem żeś wolisz jaskinie ale czemuś korzystaś z internet. Lepszy związek otwarty niż związek aranżowany lub i jednostronnie otwarty połowa świata tak ma.

Jak widać nie ich sprawa, bo pani pisze na forum publicznym, i nie lepszy związek otwarty, bo pani nie ufa, a pan okłamuje. Poza tym skąd wiesz, że miałem problem do ich układu?

26

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Nie bardzo łapię, dlaczego czcigodny małżonek po prostu nie powiedział Autorce o owej kobiecie skoro rzekomo nie ma problemu z seksem na boku.

Ten detal psuje wiarygodność całej historii.

27

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
noben napisał/a:

Nie bardzo łapię, dlaczego czcigodny małżonek po prostu nie powiedział Autorce o owej kobiecie skoro rzekomo nie ma problemu z seksem na boku.

Ten detal psuje wiarygodność całej historii.

To pierwsze pytanie jakie się nasuwa w tej historii : dlaczego nie powiedział żonie ?, że ma seks i znajomość w ramach otwartego związku z inną kobietą - proste należałoby go o to spytać czego się obawiał lub nie chciał a czego chciał.?
Niektórych ludzi kręci bardzo  sam skryty romans i emocje z utrzymywania sekretów ,tajemnic ,intymności na wyłączność poza formalnym związkiem nawet otwartym,co oznacza w konsekwencji lubienie,zamiłowanie do  emocji z kłamania lub ukrywania się - może to to podniecało męża Autorki ,taki rodzaj przywiązania,z tym że to wydaje się być może niektórym mało wystarczające tłumaczenie,a według mnie wcale nie.Tyle że na dłuższą metę taka strategia,taktyka cichociemna męczy i przeszkadza ,choć co poniektórzy potrafią i po kilkanaście lat mieć "niejawny" alternatywny związek.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

28 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-04-06 14:08:53)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Marteczka8888 napisał/a:

Ponad 2 lata temu u niego w pracy pojawila sie Ona. Od samego poczatku go podrywala a wiec juz wtedy zapalila mi sie lampka. Mowilam mu ze mozesz spac ze wszystkimi tylko nie z nia. On tweirdzil ze nigdy jej nie dotknie.. Czesto go lapalam ze z nia pisze ale szybko usuwal i mowil ze to o pracy. Kiedys sama do niej napisalam i powiedziala ze nigdy nic wiecej oprocz przyjazni ich nie laczylo..
...
Po 2 dniach odezwala sie do mnie sama i powiedziala ze opowie mi wszystko. Jego szantazowala miesiacami ale juz ma dosyc.. Powiedziala ze romans maja 2 lata a nie tylko 3 miesiace.. On ja kocha i zawsze do niej wroci. Ze mna jest tylko dla dziecka. Nie mieli ze soba kontaktu przez kilka miesiecy bo probowala sobie ulozyc zycie z kims innym bo nie chciala byc ta druga. Uswiadomila sobie ze jednak nie moze bez niego zyc i jak ja sie o wszystkim dowiem to on do niej pojdzie..

Ona mu zabroniła, bo pewnie czuła, że z tego może być coś więcej i moga być komplikacje. Do tego jeszcze dziewczyna z pracy więc szybko nie zniknie a rzecz może się odbić na pracy męża.

Jak ktoś chce się bawić w jakieś układy otwarte, to chyba powinien wchodzić w to z osobami, które też tego chcą i upewnić się, że druga osoba wie wcześniej.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

29 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-04-07 00:40:25)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Lady Loka napisał/a:
Marteczka8888 napisał/a:

On ja zbajerowal okropnie.. szczegolnie ze ona do zeszlego tygodnia nadal wierzyla ze on do niej pojdzie szczegolnie jak ja poznam cala prawde.. twierdzila ze nikt nie zna go lepiej niz ona.. otworzylam jej troche oczy bo tak naprawde nie wiedziala nic.. sama na koniec przyznala ze myslala ze go zna a to byla tylko iluzja..
Naprawde ufalam mu bezgranicznie i wiem ze potrafimy sie cieszyc z seksu z innymi., ale jezeli wiemy o tym oboje.. a nie tak jak on to zrobil za moimi plecami.. ale moze dobrze to ktos powiedzial od samego poczatku nie pozwalalam mu z nia i to jeszcze barddziej go pchalo do niej.. a pozniej jak sie chcial wycofac to stal pod sciana..

ciekawy to uklad otwarty, w ktorym Ty sypiasz sobie z kim chcesz, ale on potrzebuje Twojej zgody na konkretna kobiete smile

 
To nie jest tak ze sypiam z kim chce.. ja przespalam sie z 1 panem 2 razy.. ale dlugo o tym rozmawialismy zanim to zrobilam.. i tak mialo byc ze zanim ktos cos zrobi to o tym rozmawiamy.. Byl czas ze rozmawialam z kims innym.. ale kazal mi uciac kontakt bo stwierdzil ze ja sie za bardzo angazuje i on sie boi ze go dla niego zostawie,, no to odpuscilam.. a on w tym czasie [wulgaryzm].. zagmatwana ta cala moja historia.

30

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Od kilku miesiecy juz ze soba nie pracuja.. wyrzucili ja z roboty i miala ogromne pretensje do niego ze za nia sie nie wstawil.. jemu to bylo na reke bo chcial z nia skonczyc.. pomogl jej z nowa praca wystawil referencje... przez chwile nawet spotykala sie z kims innym.. po czym stweirdzila ze chce tylko jego.. i zrobi wszystko zeby  on do niej wrocil.. lacznie z wyrzuceniem go z pracy.. a wiec ciagle go szantazowala..
i jak juz mowilam.. jezeli to bylby sam seks o ktorym bym wiedziala to nie bylo by problemu.. ale u nich zaczelo sie od uczuc..  sama nie moge uwierzyc w ta swoja historie dlatego nie dziwie sie ze ludzie mysla ze jestem trollem big_smile

31

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Po raz drugi, i ostatni, zwracam uwagę, że pisanie postów jeden pod drugim łamie przyjęte na Netkobietach zasady. Uprzedzam, Marteczko8888, że kolejnym razem otrzymasz ostrzeżenie - za ignorowanie regulaminu i moderatorskich uwag.
Z pozdrowieniami, Olinka

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

32 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-04-06 17:11:12)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

bo taki uklad otwarty na dluzsza mete nie bd funkcjonowal. wczesniej czy pozniej pojawi sie taka, dla ktorej sie zaangazuje, no chyba
ze przytrzyma ten kredyt i dziecko, jak niegdys twojego ojca szantaz twojej matki.
widzac na wlasne oczy jako dziecko jak to moze rozwalac rodzine, jaki miec wplyw na dzieci, postanowilas zamiast zyc inaczej, powielic bledy twoich rodzicow.
nie wmowisz mi, ze relacje miedzy twoimi rodzicami nie mialo na ciebie zadnego wplywu. dalo poczucie milosci i bezpieczenstwa? nauczylo, jak powinna funkcjonowac rodzina i zwiazek? i teraz chcesz taka bombe zapodac swojemu dziecku. brawo. bedzie mialo jeszcze bardziej krzywa psychike od twojej. myslalam, ze ze mna cos nie tak, ale wy jestescie chorzy.

33

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Powiedz Autorko, tak szczerze. Co Was skłoniło do takiego układu? Jeśli w małżeństwie jest miłość, szczęście, wsparcie i w sferze seksualnej sobie odpowiadacie .. jaki sens szukania przygód poza domem? Nigdy tego nie zrozumiem. Zadziwiają mnie ludzie, którzy przez głupotę ryzykuj utratę rodziny, czegoś najcenniejszego, czego wielu nawet nie doświadczy. Bardzo zagmatwani jesteście...

34 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2021-04-07 17:17:48)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Stella_ napisał/a:

Powiedz Autorko, tak szczerze. Co Was skłoniło do takiego układu? Jeśli w małżeństwie jest miłość, szczęście, wsparcie i w sferze seksualnej sobie odpowiadacie .. jaki sens szukania przygód poza domem?

Pytanie nie do mnie, ale autorka już o tych powodach pisała:

Marteczka888 napisał/a:

Oboje nie wierzymy w monogamie.. sama nie chcialam byc do konca zycia tylko przy jednym..

Stella, tez nie widzę w tym sensu i nie rozumiem takiego podejścia i najpewniej oszalałabym ze świadomością, ze człowiek, którego kocham i pożądam uprawia seks i ma intymność z innymi, no i pękłoby mi serce, ale mam świadomość i rozumiem, ze ludzie są różni. Ja nie rozumiem wielu rzeczy, których nigdy nie zrobiłam, a które ludzie codziennie robią lub które dopuszczają. Ale ludzie są różni.

35 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-04-07 08:49:27)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Takie uklady sprawdzaja sie w 0,0001%.

Nie wierze, ze gdy malzenstwo dobrze funkcjonuje, potrzebny jest otwarty uklad.
A otwieranie ukladu NIGDY nie bedzie sprawiedliwe, bo kiedys cos tam sie wydarzy, ze pojawia sie byc moze uczucia, moze pretensje, pewnie jakies niedomowienia i zacznie sie stapanie po cienkim lodzie. Nie jestem zwolenniczka takich ukladow, bo w nie nie wierze.
Jak dla siebie nie widze potrzeby, zeby tak sobie organizowac zycie. No ale ludzie maja rozne modele na (niby) szczesliwy zwiazek.

Zyj Tu i Teraz.

36 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2021-04-07 13:06:20)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Marteczka8888 napisał/a:
Miroon napisał/a:

Umówiliście się i praktykowaliście otwarty związek, a nie ustaliliscie żadnych rozwiązan ani nic na wypadek zaangazowania uczuciowego jednej strony w seks relacje z kims innym? Amatorzy smile
Seks nie był u was zdradą, uczucia czy tam emocje i coś za plecami byly zdradą. Doszło do zdrady. Mąz Cie zdradził. Umiesz wybaczyć zdradę? 
Znałem w zyciu pare "otwartych" relacji. Sorry, wiekszosc kobiet w to nie potrafi. Nie wliczylas w koszty tego, co predzej czy pozniej i tak zazwyczaj nastepuje. Mezczyzni mają pojemne serca wink
Wiec albo sie cieszysz, ze chce zostac przy rodzinie i kobiecie ktora wybral do zycia i wybaczasz zdrade, albo sie zegnacie.
Z ciekawosci- co sklonilo Cie do takiej relacji? Sama z siebie byłaś taka otwarta czy po prostu znałaś naturę faceta, ktorego pokochalas i to z milosci zgodzilas sie i stworzylas w glowie wizje siebie jako jedynej najwspanialszej przy ktorej mąż zostanie myslą i sercem, a tamte... technicznie pobzyka i tyle, ale ty dalej NAJ? A potem rozpacz? Bo i taką znałem.


Oboje nie wierzymy w monogamie.. sama nie chcialam byc do konca zycia tylko przy jednym.. tylko ze ja potrafie miec seks bez uczuc... mielismy powiedziane ze jezeli ktores kiedys by poczulo cos wiecej do tego innego poprostu to konczymy.. a oni zrobili to od drugiej strony najpierw sie zaprzyjaznili pozniej doszly uczucia i seks.. tylko ze on sie nie spodziewal ze panna zrobi wszystko zeby go zniszczyc.. nas..

Po co więc zawarliście związek małżeński, który z definicji jest związkiem pomiędzy kobietą (jedną) i mężczyzną (jednym)?  Dla mnie to trochę dziwne. Bzykamy się na boku, więc nie bierzemy ślubu, nie przyrzekamy, bo już na wstępie ten związek jest skazany na kłamstwo. Taki układ, jaki stworzyliście z mężem jest bardzo ryzykowny i w bardzo wielu przypadkach kończy się, jak w Waszym przypadku. Dość często jedna ze stron angażuje się zbyt mocno. Takie zabawy nie są dla wszystkich. Trzeba liczyć się z sytuacją, jak Wasza. Poza tym nie do końca wierzę, że ktoś, kto szuka doznań na boku, czy to tylko seksualnych, czy emocjonalnych, jest do końca szczęśliwy z oficjalnym partnerem. Gdzieś coś musi nie grać. Ale to tylko moja opinia. Wiem jedno -zazdrość którejś ze stron pojawi się prędzej czy później. A co z tą "kochanką", bądź "kochankiem"? Oni nie obiecywali, że się nie zaangażują. Co wtedy z ich uczuciami? Dla mnie chore i na dłuższą metę taki układ tylko niszczy, nie buduje (choć pewnie jakieś wyjątki się trafiają)
Poza tym takie mniemanie o sobie, że zawsze będę tą pierwszą, tą NAJ i zawsze będę się podobać mężowi jest błędne, bo w życiu, jak to w życiu, różnie bywa - choroby, wypadki i zwykła... starość... Ty będziesz się starzeć, Twój mąż może sobie wtedy poszukać młodszej do bzykania na boku, więc z automatu możesz przestać się mu tak podobać, zacznie porównywać i znowu będziesz miała ból głowy o to. Po co się wystawiać na takie przeżycia świadomie? Trzeba naprawdę nie znać życia i nie patrzeć w przyszłość. Zresztą, co przekażesz swojemu dziecku? Że można się bzykać z kim się chce, pomimo, że się przysięgało drugiej osobie miłość, wierność i uczciwość? Że partner może się znudzić, a wtedy idziemy w miasto i szukamy atrakcyjniejszych zabawek? Dla mnie to traktowanie ludzi jak zabawki. Nie tylko nie szanujecie siebie, ale i Waszych potencjalnych kochanków.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

Przed przeczytaniem skonsultuj się  lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde słowo niewłaściwie zinterpretowane zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu

37

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Ewika99 napisał/a:
Marteczka8888 napisał/a:
Miroon napisał/a:

Umówiliście się i praktykowaliście otwarty związek, a nie ustaliliscie żadnych rozwiązan ani nic na wypadek zaangazowania uczuciowego jednej strony w seks relacje z kims innym? Amatorzy smile
Seks nie był u was zdradą, uczucia czy tam emocje i coś za plecami byly zdradą. Doszło do zdrady. Mąz Cie zdradził. Umiesz wybaczyć zdradę? 
Znałem w zyciu pare "otwartych" relacji. Sorry, wiekszosc kobiet w to nie potrafi. Nie wliczylas w koszty tego, co predzej czy pozniej i tak zazwyczaj nastepuje. Mezczyzni mają pojemne serca wink
Wiec albo sie cieszysz, ze chce zostac przy rodzinie i kobiecie ktora wybral do zycia i wybaczasz zdrade, albo sie zegnacie.
Z ciekawosci- co sklonilo Cie do takiej relacji? Sama z siebie byłaś taka otwarta czy po prostu znałaś naturę faceta, ktorego pokochalas i to z milosci zgodzilas sie i stworzylas w glowie wizje siebie jako jedynej najwspanialszej przy ktorej mąż zostanie myslą i sercem, a tamte... technicznie pobzyka i tyle, ale ty dalej NAJ? A potem rozpacz? Bo i taką znałem.


Oboje nie wierzymy w monogamie.. sama nie chcialam byc do konca zycia tylko przy jednym.. tylko ze ja potrafie miec seks bez uczuc... mielismy powiedziane ze jezeli ktores kiedys by poczulo cos wiecej do tego innego poprostu to konczymy.. a oni zrobili to od drugiej strony najpierw sie zaprzyjaznili pozniej doszly uczucia i seks.. tylko ze on sie nie spodziewal ze panna zrobi wszystko zeby go zniszczyc.. nas..

Po co więc zawarliście związek małżeński, który z definicji jest związkiem pomiędzy kobietą (jedną) i mężczyzną (jednym)?  Dla mnie to trochę dziwne. Bzykamy się na boku, więc nie bierzemy ślubu, nie przyrzekamy, bo już na wstępie ten związek jest skazany na kłamstwo.

Eviko, ale zwroc uwage na to, ze przy chocby slubie cywilnym nie ma wlasciwie mowy o tym, ze nasz maz jest jedynym partnerem seksualnym.

Świadomy(a) praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię i nazwisko pani młodej/pana młodego) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.


To zaklada tylko tyle, ze kazdy moze zyc w takim ukladzie, w jakim chce, jezeli obu stronom to pasuje.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

38

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Lady Loka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:
Marteczka8888 napisał/a:

Oboje nie wierzymy w monogamie.. sama nie chcialam byc do konca zycia tylko przy jednym.. tylko ze ja potrafie miec seks bez uczuc... mielismy powiedziane ze jezeli ktores kiedys by poczulo cos wiecej do tego innego poprostu to konczymy.. a oni zrobili to od drugiej strony najpierw sie zaprzyjaznili pozniej doszly uczucia i seks.. tylko ze on sie nie spodziewal ze panna zrobi wszystko zeby go zniszczyc.. nas..

Po co więc zawarliście związek małżeński, który z definicji jest związkiem pomiędzy kobietą (jedną) i mężczyzną (jednym)?  Dla mnie to trochę dziwne. Bzykamy się na boku, więc nie bierzemy ślubu, nie przyrzekamy, bo już na wstępie ten związek jest skazany na kłamstwo.

Eviko, ale zwroc uwage na to, ze przy chocby slubie cywilnym nie ma wlasciwie mowy o tym, ze nasz maz jest jedynym partnerem seksualnym.

Świadomy(a) praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię i nazwisko pani młodej/pana młodego) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.


To zaklada tylko tyle, ze kazdy moze zyc w takim ukladzie, w jakim chce, jezeli obu stronom to pasuje.

Małżeństwo cywilne to nadal z definicji związek jednej kobiety i jednego mężczyzny. Natomiast w małżeństwie kościelnym jest fragment uczciwości i wierności. W tym związku zabrakło i jednego i drugiego. Jeśli autorka ma ślub kościelny, to z automatu oparty na kłamstwie.
Owszem, można mieć więcej niż jednego partnera seksualnego, ale jak to się kończy zazwyczaj to właśnie mamy najlepszy przykład tego. A kojarzę więcej podobnych wątków na tym forum. I przeważnie pisały kobiety, że w końcu emocje brały górę, pojawiała się zazdrość, nieufność, podejrzliwość. No ja bym tak nie potrafiła. Autorka widocznie też nie.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

Przed przeczytaniem skonsultuj się  lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde słowo niewłaściwie zinterpretowane zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu

39

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Ja pomyślałam tak jak Ty Ewika i chciałam zapytać Marteczkę dlaczego wzięli ślub ? i pytam bo mnie to na prawdę ciekawi, tacy otwarci, bezpruderyjni ludzie jak Wy, zapewne nie kierowali się jakimiś małomiasteczkowymi skrupułami, wszystkie są w dzisiejszych czasach do wyautowania od razu, jestem autentycznie ciekawa czym kierowała się para , która nie wierzy w monogamię że decyduje się na uczynienie ślubu w duchu monogamii smile

40

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Ewika99 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Po co więc zawarliście związek małżeński, który z definicji jest związkiem pomiędzy kobietą (jedną) i mężczyzną (jednym)?  Dla mnie to trochę dziwne. Bzykamy się na boku, więc nie bierzemy ślubu, nie przyrzekamy, bo już na wstępie ten związek jest skazany na kłamstwo.

Eviko, ale zwroc uwage na to, ze przy chocby slubie cywilnym nie ma wlasciwie mowy o tym, ze nasz maz jest jedynym partnerem seksualnym.

Świadomy(a) praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię i nazwisko pani młodej/pana młodego) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.


To zaklada tylko tyle, ze kazdy moze zyc w takim ukladzie, w jakim chce, jezeli obu stronom to pasuje.

Małżeństwo cywilne to nadal z definicji związek jednej kobiety i jednego mężczyzny. Natomiast w małżeństwie kościelnym jest fragment uczciwości i wierności. W tym związku zabrakło i jednego i drugiego. Jeśli autorka ma ślub kościelny, to z automatu oparty na kłamstwie.
Owszem, można mieć więcej niż jednego partnera seksualnego, ale jak to się kończy zazwyczaj to właśnie mamy najlepszy przykład tego. A kojarzę więcej podobnych wątków na tym forum. I przeważnie pisały kobiety, że w końcu emocje brały górę, pojawiała się zazdrość, nieufność, podejrzliwość. No ja bym tak nie potrafiła. Autorka widocznie też nie.

Ja bym tego az tak nie oceniala.
Ludzie moga zyc w takich ukladach, w jakich chca zyc. Otwarte zwiazki obecnie sie zdarzaja, nie na wielka skale, albo sie o tym na wielka skale nie mowi, ale sie zdarzaja.
Tutaj zabraklo rozmowy i faktycznie zabraklo uczciwosci ze strony tego faceta (chociaz ja nie dowierzam do konca rewelacjom uslyszanym od kochanki). Co nie zmienia faktu, ze dwoje ludzi jak najbardziej moze miec slub i tworzyc otwarty zwiazek i otwarty zwiazek moze byc uczciwy. Pomijajac juz to, ze w tak naprawde otwartym zwiazku taki seks na boku nie jest traktowany jako zdrada przez partnerow, wiec i wiernosci nie do konca musi zaprzeczac.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

41

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Ranna_Panna napisał/a:

Ja pomyślałam tak jak Ty Ewika i chciałam zapytać Marteczkę dlaczego wzięli ślub ? i pytam bo mnie to na prawdę ciekawi, tacy otwarci, bezpruderyjni ludzie jak Wy, zapewne nie kierowali się jakimiś małomiasteczkowymi skrupułami, wszystkie są w dzisiejszych czasach do wyautowania od razu, jestem autentycznie ciekawa czym kierowała się para , która nie wierzy w monogamię że decyduje się na uczynienie ślubu w duchu monogamii smile

Tu nie ma miejsca na jakieś wzniosłe idee, czysta hipokryzja.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

Przed przeczytaniem skonsultuj się  lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde słowo niewłaściwie zinterpretowane zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu

42 Ostatnio edytowany przez Joohana (2021-04-07 15:59:56)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Ludzie czasem myślą, że są tacy otwarci, trendy i silni emocjonalnie, dodatkowo pewni siebie, że obiecują sobie różne rzeczy, a potem rozpacz i złamane życie. Mi się wydaje, że decydując się na taki układ, trzeba być naprawdę dojrzałym człowiekiem żeby to udźwignąć. To nie zabawa, bo jak ktoś napisał, to są ludzkie uczucia. Nie można drugiej strony traktować jak gumowej lalki i tyle. Dziewczyna zakochała się w mężu Marty, nie chce być tylko materacem, a i mąż popłynął. Tragedia. A miało być tak uczciwie i pięknie.
Wcześniej, czy później taki związek padnie, bo za seksem w końcu pójdą i uczucia.

43 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-04-07 15:58:08)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Joohana napisał/a:

Ludzie czasem myślą, że są tacy, otwarci, trendy i silni emocjonalnie, dodatkowo pewni siebie, że obiecują sobie różne rzeczy, a potem rozpacz i złamane życie. Mi się wydaje, że decydując się na taki układ, trzeba być naprawdę dojrzałym człowiekiem żeby to udźwignąć. To nie zabawa, bo jak ktoś napisał, to są ludzkie uczucia. Nie można drugiej strony traktować jak gumowej lalki i tyle. Dziewczyna zakochała się w mężu Marty, nie chce być tylko materacem, a i mąż popłynął. Tragedia. A miało być tak uczciwie i pięknie.

Dokładnie tak właśnie jest jak piszesz zgadzam się w pełni z tym,samopoznanie i zaufanie jest podstawą to co podświadome i głęboko czasem skryte jest istotniejsze od powierzchownych różnych manifestów ,deklaracji, małpowania  tryndów, ideologi i filozofii ,z tym że życie i doświadczenia ujawniają to co było nieświadome i jakie na dnie mamy przekonania ich rdzeń ,tak się dojrzewa czasem właśnie popełniając błędy.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

44

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
paslawek napisał/a:


Dokładnie tak właśnie jest jak piszesz zgadzam się w pełni z tym,samopoznanie i zaufanie jest podstawą to co podświadome i głęboko czasem skryte jest istotniejsze od powierzchownych różnych manifestów ,deklaracji, małpowania  tryndów, ideologi i filozofii ,z tym że życie i doświadczenia ujawniają to co było nieświadome i jakie na dnie mamy przekonania ich rdzeń ,tak się dojrzewa czasem właśnie popełniając błędy.

To jest bardzo ciężkie do udźwignięcia. Nie wiem jak mocną trzeba mieć psychikę, żeby oddzielić sferę seksu od uczuć, oczywiście jeśli jest się w związku.
Pragnę też zwrócić uwagę, że również bywa tak, że to jedna osoba ze związku zwyczajnie wmanewrowała drugą w tak ciężki układ. I zrobiła to tak sprytnie, że tej drugiej wydaje się to był jej pomysł. Kropla drąży skałę.
I teraz jak przywrócić szczęście? Jak ugryźć temat, żeby przetrwać kryzys, jakie teraz wstawić ramy w związek? Współczuję im obojgu.

45 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2021-04-07 17:28:38)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Lady Loka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Eviko, ale zwroc uwage na to, ze przy chocby slubie cywilnym nie ma wlasciwie mowy o tym, ze nasz maz jest jedynym partnerem seksualnym.



To zaklada tylko tyle, ze kazdy moze zyc w takim ukladzie, w jakim chce, jezeli obu stronom to pasuje.

Małżeństwo cywilne to nadal z definicji związek jednej kobiety i jednego mężczyzny. Natomiast w małżeństwie kościelnym jest fragment uczciwości i wierności. W tym związku zabrakło i jednego i drugiego. Jeśli autorka ma ślub kościelny, to z automatu oparty na kłamstwie.
Owszem, można mieć więcej niż jednego partnera seksualnego, ale jak to się kończy zazwyczaj to właśnie mamy najlepszy przykład tego. A kojarzę więcej podobnych wątków na tym forum. I przeważnie pisały kobiety, że w końcu emocje brały górę, pojawiała się zazdrość, nieufność, podejrzliwość. No ja bym tak nie potrafiła. Autorka widocznie też nie.

Ja bym tego az tak nie oceniala.
Ludzie moga zyc w takich ukladach, w jakich chca zyc. Otwarte zwiazki obecnie sie zdarzaja, nie na wielka skale, albo sie o tym na wielka skale nie mowi, ale sie zdarzaja.
Tutaj zabraklo rozmowy i faktycznie zabraklo uczciwosci ze strony tego faceta (chociaz ja nie dowierzam do konca rewelacjom uslyszanym od kochanki). Co nie zmienia faktu, ze dwoje ludzi jak najbardziej moze miec slub i tworzyc otwarty zwiazek i otwarty zwiazek moze byc uczciwy. Pomijajac juz to, ze w tak naprawde otwartym zwiazku taki seks na boku nie jest traktowany jako zdrada przez partnerow, wiec i wiernosci nie do konca musi zaprzeczac.

Ślub, zwłaszcza kościelny i otwarty zwiazek to dwa przeciwieństwa. Jeśli nie jesteśmy świadomi tego, co przysięgamy to albo jesteśmy niedojrzali albo jesteśmy mega hipokrytami. I pamiętajmy, że w takim układzie jest jeszcze ta trzecia lub ten trzeci, a oni nie obiecywali, że się nie zaangażują. Ich nie obowiązuje żaden układ. A nawet jeśli obowiązuje, to zawsze może im się odmienić. I tu też właśnie tak się stało.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

Przed przeczytaniem skonsultuj się  lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde słowo niewłaściwie zinterpretowane zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu

46 Ostatnio edytowany przez JaJakoJa (2021-04-07 18:30:45)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Lady Loka napisał/a:

Eviko, ale zwroc uwage na to, ze przy chocby slubie cywilnym nie ma wlasciwie mowy o tym, ze nasz maz jest jedynym partnerem seksualnym.

Małżeńska przysięga jest tylko drobnym wycinkiem prawa, a zdrada - nawet za zgodą partnera - jest powodem do orzeczenia rozwodu z winy zdradzającego. Podkreślę jeszcze raz: nawet jeśli druga strona na tę zdradę dała przyzwolenie.

Lady Loka napisał/a:

To zaklada tylko tyle, ze kazdy moze zyc w takim ukladzie, w jakim chce, jezeli obu stronom to pasuje.

Już wykazałem, że się mylisz i po raz enty wprowadzasz tu dezinformację. A google istnieje...

Marteczka8888 napisał/a:

zagmatwana ta cala moja historia.

Na własne życzenie, a chcącemu nie dzieje się krzywda.

"Tolerancja represywna to uzasadnienie dominacji niewielkiej, świadomej swoich celów i dobrze zorganizowanej mniejszości nad rozbitym, upokorzonym, nie potrafiącym bronić własnego systemu wartości społeczeństwem".
Ideolog Nowej Lewicy, niemiecki komunista Herbert Marcuse.

47

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Cóż, podrzuć źródła, chętnie się dokształcę, bo google milczy na ten temat smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

48 Ostatnio edytowany przez JaJakoJa (2021-04-07 21:53:02)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
Lady Loka napisał/a:

Cóż, podrzuć źródła, chętnie się dokształcę, bo google milczy na ten temat smile

Nie milczą, tylko nie umiesz szukać. Artykuł ze strony kancelarii prawnej:

Czy zdrada za zgodą współmałżonka stanowi zawinioną przyczynę rozwodu?

Małżeństwa jak i ludzie bywają różne. Czasami strony wzajemnie pozostawiają sobie szeroką swobodę w działaniu, również seksualną. Jednakże czy takie ,,przygody” za zgodą współmałżonka mogą wskazywać na winę w rozkładzie związku małżeńskiego i przyczynek do rozwodu ze strony partnera, który zdradza?

Z jednej strony jeśli współmałżonek daje przyzwolenie do zdrady, wskazując, że nie widzi przeszkód by drugi ze współmałżonków nawiązywał seksualne relacje z innymi osobami, to wydaje się, że następnie nie powinien mieć pretensji, że druga strona z tej zgody korzysta.

Z drugiej zaś strony małżonkowie winni są sobie wierność małżeńską.

Kwestię tę rozstrzygnął Sąd Najwyższy w dość ,,starym” już wyroku z dnia 7 września 1954 r., sygn.. akt: II C 1255/53 wskazując, że kwestia wierności małżeńskiej nie leży w dyspozycji małżonków i nawet zdrada za zgodą uzasadnia rozwód z winy współmałżonka.
_______________

Oczywiście w tym przypadku mamy winę obopólną, tym niemniej nie masz racji twierdząc, że:

Lady Loka napisał/a:

Eviko, ale zwroc uwage na to, ze przy chocby slubie cywilnym nie ma wlasciwie mowy o tym, ze nasz maz jest jedynym partnerem seksualnym. (...) To zaklada tylko tyle, ze kazdy moze zyc w takim ukladzie, w jakim chce, jezeli obu stronom to pasuje.

Inna rzecz, że nie rozumiem skąd Ci się ubzdurało, że przysięga wyczerpuje prawne regulacje co do małżeństw...

"Tolerancja represywna to uzasadnienie dominacji niewielkiej, świadomej swoich celów i dobrze zorganizowanej mniejszości nad rozbitym, upokorzonym, nie potrafiącym bronić własnego systemu wartości społeczeństwem".
Ideolog Nowej Lewicy, niemiecki komunista Herbert Marcuse.

49

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

A mnie szkoda tej kobiety wmieszanej w małżeńskie rozgrywki. Aż musiała zmienić pracę z powodu romansu z twoim mężem.Wystarczyło, żeby maż poinformował ją, że żyją w otwartym związku z żoną.Po co zawracać komuś d., a potem się znęcać psychicznie.

50 Ostatnio edytowany przez murowany (2021-04-09 08:15:58)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Marteczka8888 - bardzo Ci współczuję. To co Cię spotkało to zwykła zdrada, która boli tak samo jak w "zamkniętym" związku, a może nawet bardziej. Twój mąż miał możliwość zrobić to, o czym większość małżonków tylko fantazjuje, z otwartą przyłbicą, bez ściem i ukrywania się - a mimo to Cię okłamał. Ten, którego uważałaś za swojego najlepszego przyjaciela. Przez dwa lata w pewnym sensie straciłaś kontrolę nad swoim życiem - myśląc, że wygląda ono inaczej niż w rzeczywistości było - takie rzeczy bolą ogromnie. I wcale nie uważam, że popadasz w paranoję sprawdzając męża na każdym kroku - to normalne, naturalna konsekwencja utraty do niego zaufania. Nie uważam też, że sama jesteś sobie winna - Ty zrobiłaś wszystko jak należy - w wyborze "tego Pana" (fajne określenie smile wzięłaś pod uwagę akceptację męża i zerwałaś kontakt kiedy tylko zobaczyłaś, że się angażuje - nie zrobiłaś nikomu krzywdy. Twój mąż Ciebie oszukał, a tamtą kobietę w sobie rozkochał. Słabo hmm
Czy Twój mąż wykorzystał kiedyś swoje prawa "otwartości" w jawny sposób? Były jakieś inne przypadki, które wcześniej zaakceptowałaś?

51 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2021-04-09 13:19:30)

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
murowany napisał/a:

Marteczka8888 - bardzo Ci współczuję. To co Cię spotkało to zwykła zdrada, która boli tak samo jak w "zamkniętym" związku, a może nawet bardziej. Twój mąż miał możliwość zrobić to, o czym większość małżonków tylko fantazjuje, z otwartą przyłbicą, bez ściem i ukrywania się - a mimo to Cię okłamał. Ten, którego uważałaś za swojego najlepszego przyjaciela. Przez dwa lata w pewnym sensie straciłaś kontrolę nad swoim życiem - myśląc, że wygląda ono inaczej niż w rzeczywistości było - takie rzeczy bolą ogromnie. I wcale nie uważam, że popadasz w paranoję sprawdzając męża na każdym kroku - to normalne, naturalna konsekwencja utraty do niego zaufania. Nie uważam też, że sama jesteś sobie winna - Ty zrobiłaś wszystko jak należy - w wyborze "tego Pana" (fajne określenie smile wzięłaś pod uwagę akceptację męża i zerwałaś kontakt kiedy tylko zobaczyłaś, że się angażuje - nie zrobiłaś nikomu krzywdy. Twój mąż Ciebie oszukał, a tamtą kobietę w sobie rozkochał. Słabo hmm
Czy Twój mąż wykorzystał kiedyś swoje prawa "otwartości" w jawny sposób? Były jakieś inne przypadki, które wcześniej zaakceptowałaś?

Moim zdaniem zdrada  autorki z tym panem spowodowała zerwanie wszelkich więzi. Co innego umówić się na coś, a co innego oglądać zdjęcia, na którym widać ewidentne dowody zdrady. Autorka niechcący przypieczętowała rozpad małżeństwa. A potem  to już poszło. Mąż widocznie nie dowierzał autorce, kiedy wszystko obejrzał, doszedł do własnych wniosków.A  napatoczyła mu się inna  kobieta, więc postanowił to wykorzystać. Nieszczęściem kochanki  męża autorki było pojawienie się nie w tym miejscu i nie w tym czasie.
Nie można powiedzieć, że autorka sama sobie winna, ale  to, że wybrała niewłaściwego  partnera albo zbyt mu zaufała. Jeśli mąż  miał tendencje do zdrad, to można było dać sobie z nim spokój, a nie iść w zawody, i też zdradzać, i jeszcze podsyłać mu zdjęcia.Gdzieś się, autorko, zagubiłaś.

52

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.

Jeśli dobrze zrozumiałem, mąż autorki miał romans od 2 lat, a jej 2 randki były parę miesięcy temu.

53

Odp: Maz zdradzal mnie 2 lata.
murowany napisał/a:

Jeśli dobrze zrozumiałem, mąż autorki miał romans od 2 lat, a jej 2 randki były parę miesięcy temu.

Ale te dwie randki przesądziły niestety, może dalej by się krył, może by urwał kontakt z kochanką, nie wiadomo, ale to akurat dało mu zielone światło. Nie obwiniam autorki, tak wyszło i już.

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Maz zdradzal mnie 2 lata.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021