netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

47 odpowiedzi6 618 wyświetleńzałożony przez DotykMotyla25, 09.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1

Temat: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Pierwszy raz pisze na forum. Nie dlatego, ze nie mam przyjaciol, ale dlatego, ze wstydze sie o tym z Nimi rozmawiac...
   Moze zaczne od tego, ze bylismy ze soba ponad 2 lata. Nasz zwiazek, przez pierwszy rok byl naprawde bardzo fajny, na luzie rozumielismy sie rewelacyjnie. Nie pamietam dnia, kiedy cos zaczelo sie psuc... Zaczely sie klotnie, na poczatku wymiana zdan, a z czasem coraz powazniejsze. Nie bede ukrywala,  zostalam spoliczkowana kilka razy, raz nawet duszona. Wybaczylam.
  Pierwsza zdrada, wybaczylam, moze nie do konca, ale nadal z Nim bylam. Po wspolnych wakacjach, kiedy znow mnie uderzyl, nie wtytrzymalam i odeszlam, w sumie to wyprowadzilam sie z miasta gdzie mieszkalismy razem. Nie potrafie opisac tego, tak jakbym chciala, jednak minelo juz 8 msc, odkad odeszlam, a ja nadal jestem sama. Kontakt z Nim? -telefoniczny.Tak, od poczatku rozstania, czasem z tygodniowymi przerwami. Nie potrafie cieszyc sie zyciem, nie interesuja mnie inni faceci, nie umowilam sie na zadna randke. Praca, studia, dom. Od czasu do czasu gdzies wychodze. Chce dodac, ze przez ostatnie 3 tygodnie, zaczynalo podobac mi sie, ze jestem sama, zaczelam sie przyzwyczaiac i lapac na tym, ze juz nie mysle o Nim. Jednak wczoraj, znow zadzwonil, rozmawial ze mna w taki delikatny sposob, tak spokojnie, z opanowaniem...Cala noc nie spalam... 
  Wspomnienia wrocily, znow boli, znow te mysli, znow pustka. Nie jestem pewna, czy ktokolwiek to przeczyta, czy ktokolwiek to zrozumie, jednak naprawde czuje potrzebe wygadania/wypisania sie. Wracajac do wczorajszego telefonu, moj byly chlopak, oznajmil mi, ze jest w jakims chorym zwiazku, oczywiscie powiedzial z Kim. ( z moja bardzo dobra kolezanka ) Nie bede ukrywala, ze bardzo ta wiadomosc mnie zabolala. Jednak On nie mowil o Nich, a o Nas, ze kocha, ze teskni, ze nie radzi sobie, ze chce mnie zobaczyc, ze wszystko zrozumial itd... Czy znajdzie sie chociaz jedna osoba tutaj, ktora moze mi napisac, dlaczego ja po tym wszystkim nadal Go kocham?! Dlaczego, nadal serce mocno mi bije kiedy Go slysze?!


Bardzo jest mi zle, od wczoraj leze w lozku, przyznam, ze z tego wszystkiego, upilam sie. Nie mam sil. :-(

2

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
DotykMotyla25 napisał/a:

Pierwszy raz pisze na forum. Nie dlatego, ze nie mam przyjaciol, ale dlatego, ze wstydze sie o tym z Nimi rozmawiac...
   Moze zaczne od tego, ze bylismy ze soba ponad 2 lata. Nasz zwiazek, przez pierwszy rok byl naprawde bardzo fajny, na luzie rozumielismy sie rewelacyjnie. Nie pamietam dnia, kiedy cos zaczelo sie psuc... Zaczely sie klotnie, na poczatku wymiana zdan, a z czasem coraz powazniejsze. Nie bede ukrywala,  zostalam spoliczkowana kilka razy, raz nawet duszona. Wybaczylam.
  Pierwsza zdrada, wybaczylam, moze nie do konca, ale nadal z Nim bylam. Po wspolnych wakacjach, kiedy znow mnie uderzyl, nie wtytrzymalam i odeszlam, w sumie to wyprowadzilam sie z miasta gdzie mieszkalismy razem. Nie potrafie opisac tego, tak jakbym chciala, jednak minelo juz 8 msc, odkad odeszlam, a ja nadal jestem sama. Kontakt z Nim? -telefoniczny.Tak, od poczatku rozstania, czasem z tygodniowymi przerwami. Nie potrafie cieszyc sie zyciem, nie interesuja mnie inni faceci, nie umowilam sie na zadna randke. Praca, studia, dom. Od czasu do czasu gdzies wychodze. Chce dodac, ze przez ostatnie 3 tygodnie, zaczynalo podobac mi sie, ze jestem sama, zaczelam sie przyzwyczaiac i lapac na tym, ze juz nie mysle o Nim. Jednak wczoraj, znow zadzwonil, rozmawial ze mna w taki delikatny sposob, tak spokojnie, z opanowaniem...Cala noc nie spalam... 
  Wspomnienia wrocily, znow boli, znow te mysli, znow pustka. Nie jestem pewna, czy ktokolwiek to przeczyta, czy ktokolwiek to zrozumie, jednak naprawde czuje potrzebe wygadania/wypisania sie. Wracajac do wczorajszego telefonu, moj byly chlopak, oznajmil mi, ze jest w jakims chorym zwiazku, oczywiscie powiedzial z Kim. ( z moja bardzo dobra kolezanka ) Nie bede ukrywala, ze bardzo ta wiadomosc mnie zabolala. Jednak On nie mowil o Nich, a o Nas, ze kocha, ze teskni, ze nie radzi sobie, ze chce mnie zobaczyc, ze wszystko zrozumial itd... Czy znajdzie sie chociaz jedna osoba tutaj, ktora moze mi napisac, dlaczego ja po tym wszystkim nadal Go kocham?! Dlaczego, nadal serce mocno mi bije kiedy Go slysze?!


Bardzo jest mi zle, od wczoraj leze w lozku, przyznam, ze z tego wszystkiego, upilam sie. Nie mam sil. :-(

''Najwieksza ludzka zemsta,  jest przebaczenie''.

3

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
DotykMotyla25 napisał/a:

Wspomnienia wrocily, znow boli, znow te mysli, znow pustka.
(...) Wracajac do wczorajszego telefonu, moj byly chlopak, oznajmil mi, ze jest w jakims chorym zwiazku, oczywiscie powiedzial z Kim. ( z moja bardzo dobra kolezanka ) Nie bede ukrywala, ze bardzo ta wiadomosc mnie zabolala. Jednak On nie mowil o Nich, a o Nas, ze kocha, ze teskni, ze nie radzi sobie, ze chce mnie zobaczyc, ze wszystko zrozumial itd... Czy znajdzie sie chociaz jedna osoba tutaj, ktora moze mi napisac, dlaczego ja po tym wszystkim nadal Go kocham?! Dlaczego, nadal serce mocno mi bije kiedy Go slysze?!
Bardzo jest mi zle, od wczoraj leze w lozku, przyznam, ze z tego wszystkiego, upilam sie. Nie mam sil. :-(

Kochana, a jakie wspomnieni wróciły? Te, kiedy Cie bił, dusił? Bo to te powinnaś zapamiętać. One są dl Ciebie najważniejsze - musisz pamiętać, żeby nie wrócić do kata. Po co utrzymujesz z nim kontakt telefoniczny?  Co ma jeszcze zrobić, żebyś zrozumiała, że zrobiłaś najlepszą rzecz na świecie dla siebie samej - ODESZŁAŚ OD NIEGO!!
Odpowiedź na Twoje pytania jest prosta - jesteś WSPÓŁUZALEŻNIONA. Od chorej więzi z nim.
Polecam stronę: www.kobieceserca.pl
i wątki : "Dlczego zdradzani są głupi", "Grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo" + mnóstwo watków, w których kobiety opisują swoje tragiczne losy - jeśli trwały w takich związkach jak Twój.
Nie zaprzepaść tego, co zdobyłaś! Musisz wyleczyć się z tej zależności. Ściskam i życzę powodzenia.

4

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Te wspomnienia juz na zawsze pozostana... Jednak byly dni, kiedy naprawde bylo fajnie, a moze wmawiam sobie tylko..?
    Nie wiem co pisac, nic juz nie wiem.

5

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Poczytaj i zastanów się, czy chcesz, by tak wyglądało Twoje życie:
http://www.netkobiety.pl/t17582.html
http://www.netkobiety.pl/t5042.html

Jesli nadal bedziesz się wahać - napisz do tych dziewczyn, one Ci doradzą.

6

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Tak, popieram wcześniejsze wypowiedzi, ciesz się, że dałaś radę uniezależnić się od niego, jak tyle wytrzymałaś wytrzymasz jeszcze więcej, a potem to już z górki będzie zobaczysz.

7

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Przyjaciolko, nie mialam az tak ciezkiego zycia z Nim... On potrafil byc czuly, kochany, po prostu czasem wybuchal...
    Serdecznie dziekuje, za chec pomocy. Rozsypalam sie, znow sie rozsypalam. Leze od wczoraj w lozku i placze, nie radze sobie.

8

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Maryno, wlasnie boje sie tego zaprzepascic, tyle bolu juz za mna, nieprzespanych nocy...
         Jeden Jego telefon spowodowal, ze znow o Nim mysle, znow tesknie...











  I znow Swiat wypadl mi z rak...

9

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
DotykMotyla25 napisał/a:

Przyjaciolko, nie mialam az tak ciezkiego zycia z Nim... On potrafil byc czuly, kochany, po prostu czasem wybuchal...

Czyli masz zamiar poczekac, aż wybuchnie tak, że zrobi Ci poważną krzywdę? Czy dopiero, jak Cię zabije? Czy to będzie wystarczająco złe zachowanie?

10

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Każdy z nich bywa czuły i kochany. Przecież przy poznaniu nie dusił Cię i nie spoliczkował. Później zaczynają, jak to mówisz, wybuchać. Coraz częściej, w sposób coraz bardziej niebezpieczny. Każda maltretowana żona miała kiedyś, przez jakiś czas, raz na jakiś czas czułego, kochającego męża. Ale on się zmienił? przestał udawać lepszego niż jest? I jest teraz inny: niebezpieczny, nieobliczalny, nieodpowiedzialny. I nic nie wskazuje na to, że kocha. Nawet, jeśli tak mówi, to nie robi nic, żeby to udowodnić.

11

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Dziewczyny mają rację, nie wracaj do tego toksycznego faceta i toksycznego związku. Teraz gdy go nie ma, wybielasz go sama przed sobą, usprawiedliwiasz że nie był taki zły, jeszcze trochę a winę za to jaki był zrzucisz na siebie. Odetnij się całkowicie, on jest sprytny i cwany i wie co powiedzieć i jakim tonem aby znowu przejąć nad Tobą władzę. Z chwilą kiedy wrócisz do niego będzie znacznie gorzej, bo już całkowicie Ciebie uzależni od siebie, nie rób tego, walcz o siebie, uwolnij sie.

12

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Nie potrafie nic sensownego napisac. Moze tylko tyle, ze na pewno macie racje.
      Rozum mowi mi- Wez sie w garsc idz do przodu, nie odwracaj sie! A serce- daj Mu szanse, moze naprawde sie zmienil?
      Jednak znam Go...wiem , ze to chwilowe u Niego. Za kilka dni znow Mu przejdzie, przestanie dzwonic...
      Najgorsze jest to, ze Wszyscy mnie obwiniaja, ze stal sie agresywny, ze zaczal pic. Nasi przyjaciele, Jego Rodzina. Wszyscy!
      A ja walaczylam tylko o to, by nie zdradzal mnie, by po prostu byl ze mna... Moze dodam fakt, ze pracowal tylko przez 4msc.
      Niestety przez caly Nasz zwiazek, to ja Nas utrzymywalam, wstydze sie to pisac, ale prawdy nie zmienie...
      Tak bardzo cierpie...Siedze na tym forum, czytam te Wszystkie kobiety. I bardzo Im zazdroszcze, ze juz to maja za Soba.
      Ja nadal z tym wlacze, boje sie, ze w koncu sie poddam...Dodam, ze to nie jest tak, ze ciagle mnie bil, bo nie bil mnie, w sensie, ze zdarzylo sie to kilka razy, gdzie podniosl na mnie reke...Wiem, to jest chore, ale nie staram sie Go bronic, tylko chce by bylo jasne, ze nie katowal mnie. Nie przyznalam sie Nikomu do tego. Jednak raz byla przy tym moja bardzo dobra kolezanka (obecna Jego dziewczyna) powiedziala o tym kilku osobom, ale jak dowiedzialam sie jakis czas temu, zaprzeczyla, mowiac, ze Ja o to prosilam...Nie bylo tak, ja prosilam Ja, by nie mowila nic Nikomu... Zastanawiam sie, czy jestem chora, bo jak siebie czytam, to szlag mnie trafia, ze taka glupia jestem...










''Boze chron mnie przed falszywymi przyjaciolmi, z prawdziwymi wrogami sama sobie poradze''.

13

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

a gdybyś znalazła się na ortopedii z połamanymi rękami, to by wystarczylo, żeby zapomnieć? czy może wtedy byś sobie tłumaczyło, że zrobił to dopiero pierwszy raz, więc warto dać mu druga szansę? Dziewczyny już Ci napisaly, że jak się poznaliście to nie bił... i zapewniam Cię, że każdy zabójca żony, narzeczonej, dziewczyny też potrafi być czuły, przynosić kwiaty, przepraszać i obiecywać... W chwili kiedy podniósł na CIebie rękę pokazał, że Cię nie szanuje i to powinno być wystarczającym powodem, żeby wziąć się w garść póki jest czas... Jak wrocisz pozowlisz, aby nie szanował Cię nadal.. Już kiedyś pisałam, Dziewczyny!szanujmy same siebie!a wtedy o wiele łatwiej jest podejmować decyzję..i nie pisz o miłości, bo to nie miłość, a patologia. Pomyśl sobie, że założycie rodzinę, pojawią się dzieci i wtedy on zacznie dusić dziecko...nie masz ŻADNEJ gwarancji, że tego nie zrobi...
Zasługujesz na lepsze życie.

14

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
tatyana84 napisał/a:

a gdybyś znalazła się na ortopedii z połamanymi rękami, to by wystarczylo, żeby zapomnieć? czy może wtedy byś sobie tłumaczyło, że zrobił to dopiero pierwszy raz, więc warto dać mu druga szansę? Dziewczyny już Ci napisaly, że jak się poznaliście to nie bił... i zapewniam Cię, że każdy zabójca żony, narzeczonej, dziewczyny też potrafi być czuły, przynosić kwiaty, przepraszać i obiecywać... W chwili kiedy podniósł na CIebie rękę pokazał, że Cię nie szanuje i to powinno być wystarczającym powodem, żeby wziąć się w garść póki jest czas... Jak wrocisz pozowlisz, aby nie szanował Cię nadal.. Już kiedyś pisałam, Dziewczyny!szanujmy same siebie!a wtedy o wiele łatwiej jest podejmować decyzję..i nie pisz o miłości, bo to nie miłość, a patologia. Pomyśl sobie, że założycie rodzinę, pojawią się dzieci i wtedy on zacznie dusić dziecko...nie masz ŻADNEJ gwarancji, że tego nie zrobi...
Zasługujesz na lepsze życie.

Nie wierze chyba juz w siebie... Nie bede sie tlumaczyc, nie po to tutaj weszlam. Jest mi cholernie ciezko, nie potrafie sie wziac w garsc. Doskonale rozumiem co mi pisza dziewczyny, jednak ciagle moj rozum walczy z moim sercem, jak mam to Tobie wytlumaczyc? Zaczynalam ukladac swoje zycie na nowo, ale znow ''pojawil'' sie On. Mam klamac , ze nic do Niego nie czuje?
Nie, nie jestem sadomasochistka, dlatego odeszlam, wciaz Go kocham i nie potrafie powiedziec DOSC ODEJDZ NA ZAWSZE!!!
Czy jestem osoba psychiczna?

15

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Ale Ty mnie nie musisz niczego tłumaczyć. Zapytałaś o zdanie, to Ci napisałam, co myślę na ten temat. Chcesz zacząć wszystko na nowo, to co za problem zmienić numer telefonu, podac go najbardziej zaufanym osobom i nie czekać na telefon od niego? Zająć się czymś, co pochłonie Twój czas, jakieś hobby, zainteresowania, cokolwiek. Jeśli czujesz, że nie radzisz sobie sama, że nie wierzysz w siebie, pójdź do specjalisty, istnieje instytucja psychologa.. Ale skoro uważasz, że go kochasz, to zaryzykuj życiem (bo chyba można tak napisać) i wróć. Tylko jak zrobi Ci krzywdę miej pretensje do siebie. Brutalne? ale prawdziwe.
Nie wiem, czy jesteś "psychiczna"...Przez neta nie odważyłabym się wróżyć z fusów, a co dopiero stawiać diagnozy. Na pewno nie postępujesz racjonalnie..

16

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Ja Cię doskonale rozumiem Motylku, ja miałam, mam, (nie wiem już gdzie jestem) to samo.

Jasne, że to mija się z sensem aby marnować czas aby w ogóle o kimś takim myśleć, jednak trzeba uwierzyć. To ciężka sprawa, ale np. mnie pomaga to kiedy sobie pomyslę ile już musiałam przejść przez niego były okropne chwile takie w których nie chciłam życ i co  teraz o tym myślę i przecież przeżyłam, jestem i nie wiem czy silniejsza, jak niektore kobiety tutaj piszą, po prostu jestem i choć nie potrafię do końca życ bez niego z nim też nie mogę normalnie żyć.

Rozumiem jakie emocje Tobą targają, pamietaj jednak wracając do tego co było też nie bedziesz do końca szczęśliwa!

17

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Teraz Ciebie bije, dusi, to co będzie dalej?
Opierzy się, obrośnie w pióra i bedzie sobie tak wybuchał, bo i tak mu wybaczysz?

18

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
7mona9 napisał/a:

Ja Cię doskonale rozumiem Motylku, ja miałam, mam, (nie wiem już gdzie jestem) to samo.

Jasne, że to mija się z sensem aby marnować czas aby w ogóle o kimś takim myśleć, jednak trzeba uwierzyć. To ciężka sprawa, ale np. mnie pomaga to kiedy sobie pomyslę ile już musiałam przejść przez niego były okropne chwile takie w których nie chciłam życ i co  teraz o tym myślę i przecież przeżyłam, jestem i nie wiem czy silniejsza, jak niektore kobiety tutaj piszą, po prostu jestem i choć nie potrafię do końca życ bez niego z nim też nie mogę normalnie żyć.

Rozumiem jakie emocje Tobą targają, pamietaj jednak wracając do tego co było też nie bedziesz do końca szczęśliwa!

Witaj...
Cale 8 miesiecy walczylam z tym, by nie jechac do Naszego miasta. Nie spotkalam sie z Nim, przez ten czas. Bardzo cierpialam, tak bardzo, ze zaczelam brac tabletki uspokajajace, dodam ze nasenne tez bralam. Wiesz, mam swiadomosc tego, ze ten zwiazek byl chory. Jednak pisze kolejny raz, nie chce do Niego wrocic, walcze z tym. Gdybym chciala, to juz dawno bym pojechala do Niego, czy powiedziala Jemu, gdzie dokladnie jestem, nie zrobilam tego nigdy. Jestem slaba, po prostu, dlatego ciagle z Nim jeszcze rozmawiam. Chce wierzyc , ze nadejdzie taki dzien, kiedy obudze sie rano i usmiechne sie, bo Jego juz nie bedzie. Weszlam tutaj, poniewaz czuje sie wypalona... jednak caly czas, wlacze o swoje JA.

Pozdrawiam Cie serdecznie, zycze duzo usmiechu.

19

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
f??????? napisał/a:

Teraz Ciebie bije, dusi, to co będzie dalej?
Opierzy się, obrośnie w pióra i bedzie sobie tak wybuchał, bo i tak mu wybaczysz?

Witaj...
  Widzisz roznica jest taka, ze ja nie chce do Niego wrocic, bo ciagle pamietam o tym co bylo. Jestem tutaj, bo walcze sama ze soba. Chcialam by chociaz jedna osoba, ktora cos podobnego przezyla, napisala mi, ze  mysli ktore znow powrocily sa chwilowe, ze znikna za jakis czas.


  Pozdrawiam.

20

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Dotyk Motyla25 powiem ci tylko , ze jesli zerwiesz 100% kontaktow z nim to uwolnisz sie z tego psychicznego umeczenia. Sama wiesz , ze powrot do siebie jest niemozliwy.Chyba , ze ty myslisz inaczej. Trudno ci sie dziwic , ze jestes tak bardzo emocjonalnie dreczona.W koncu napewno przezylisci wspaniale i namietne chwile. Trudno o nich zapomniec , nawet w obliczu zdrad i  przyslowiowego mordobicia.. Ale twoje odejscie od niego  powinno ci uzmyslowic , ze dosc takich chorych i UPIORNYCH ZWIAZKOW. Twoim bledem jest utrzymywanie KONTAKTU TELEFONICZNEGO. Pytam sie po co ci rozmowy z twoim OPRAWCA? On proboje brac cie na litosc i stosowac sztuczki w stylu delikatnych i subtelnych rozmow polaczonych z deklaracja poprawy i zrozumienia swego postepowania wobec ciebie. Nie daj sie OMAMIC i ZWIESC. On gra na wysfiechtanych tekstach. mysli, ze je kupisz w imie uczuc ktorymi go jeszcze DARZYSZ. On byl dla ciebie KATEM i DRECZYCIELEM, oraz poniewieral cie na rozne sposoby. Uswiadom sobie fakt, ze przezylas cos pieknego i KROPKA. A teraz nastal moment na poukladanie swojego zycia i zaznanie UCZUCIA od kogos kto naprawde bedzie cie szanowal i cenil.  Nie tkwij w czyms czego juz dawno nie ma w realu , a jakies resztki walesaja sie w twojej umeczonej PSYCHICE.  Bo to o czym mowisz i piszesz to nie jest zadne kochanie , ale peto ktore przetnij i zacznij zyc jak powinnas. Z miloscia prawdziwa i szacunkiem  do samej siebie. Powodzenia i NOWEJ WSPANIALEJ i USKRZYDLAJACEJ MILOSCI.

21

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Witam,
DotykuMotyla powiem Ci , że nie dziwie Ci się że go kochasz, myślisz o nim itd..
Opowiem/napisze Ci pewną historie jest bardzo podobna do Twojej ale przeczytaj do końca i wtedy się zastanów nad swoim życiem.

Byłam młoda i głupia gdy zakochałam się w facecie w którym {teraz} wiem że nie powinnam.
Miałam 15 lat gdy go poznałam po roku znajomości zaczeliśmy  się spotykać był wspaniały idealny. Tylko wszyscy  w około mówili mi że nie powinnam brnąć w ten związek. Lecz ja zakochana zamiast przyjaciół wybrałam dziecko. Niestety pech chciał że mając 18 lat wpadliśmy. No cóż zdarza się tylko wtedy zaczeły się schody. Zamieszkaliśmy razem wszystko było ok ale tylko przez krótki czas. Gdy przychodził z pracy bił mnie i to nie spoliczkował lecz bił i ciągnął za włosy kopał. Ja nadal go kochałam ślepa zapatrzona w niego. Robiłam wszystko by było dobrze no niestety zawsze wychodziło inaczej. Kiedyś tak mnie skatował że złąmał mi żebra, złamał nos. Ale nadal przy nim byłam choć nie wiem czemu. Ten koszmar trwał trzy lata , aż któregoś dnia wracając z pracy uświadomiłam sobie że on nigdy się nie zmieni . Że jeśli raz podniósł na mnie rękę , już zawsze ją będzie podnosił.
Za każdym razem gdy mnie uderzył później przepraszał, mówił że bardzo żałuje , że już nigdy mnie nie uderzy, że bardzo mnie kocha , że jestem jedyną dziewczyną w jego życiu z którą chce być. Ale gdy jechałam z tej pracy tamtego dnia uświadomiłam sobie że jeśli on mnie nie zabije kiedyś to ja to zrobię . Zaczełam go nie nawidzieć  . Następnego dnia rano spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy swoje i dziecka i pojechałam do rodziców. Od tamtej pory czuje się w końcu szczęśliwa , spokojna . Zrozumiałam , że przez tyle lat się dawałam oszukiwać , dawałam się katować , poniżać bo ślepo byłam zakochana. Lecz gdy miałam dość byłam na krańcu załamania nerwowego zrozumiałam.

Od tamtej pory gdy odeszłam mineły 4 lata. I teraz wiem że dobrze zrobiłam . Tacy faceci którzy uderzyli już zawsze będą bić...

22 Ostatnio edytowany przez Koliber (2011-04-10 16:02:38)

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
DotykMotyla25 napisał/a:

Czy znajdzie sie chociaz jedna osoba tutaj, ktora moze mi napisac, dlaczego ja po tym wszystkim nadal Go kocham?! Dlaczego, nadal serce mocno mi bije kiedy Go slysze?!

bo parzysz przez prymat uczuć i euforii a nie na fakty...

jak weszłam pierwszy raz na net kobiety to uważałam ze watki pt."zdradzani sa głupi" i "kochające za bardzo" to jakieś śmieszne watki, ale czytajc coraz czesciej rozterki kobiet takich jak ty to one sa chyba jednak trafione i pokazuja ze sa na świecie kobiety, masa kobiet którym trzeba wskazywać drogę i to kroczek po kroczku...ehhh jesteś młoda masa fajnych i dobrych rzeczy przed tobą...

wiesz jak ja zerwałam ze swoim chłopakiem...ooo to było parę lat temu...
on chcial jeszce wszystko naprawić i takie tam głupoty a ja wykasowałam jego numer tel i wszystkie inne kontakty jakie z nim miałam, zrobiłam sobie dwutygodniowa żałobe(bo szkoda mi było dłuzej mojego zycia) pt.płacz i wstałam jak nowo narodzona...

widzisz...

czasami jest tak, ze ten ktos nie chce zerwać z nami kontaktu to nie ma innej rady jak BYCIE BEZWZGLĘDNYM DLA SAMEGO SIEBIE...

jesli ci sie to uda to wstaniesz tylko silniejsza nie inaczej smile

23

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Witam Was. smile
    Czytalam po kilka razy, Wasze posty...Bardzo serdecznie chcialabym Wam podziekowac za nie. To moze smieszne, jednak dla mnie, bardzo duza znacza.

24

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

DotykMotyla25 słuchaj a nie lepiej było kiedy to nie rozmawialiście przez te 3 tygodnie? poczułaś że jest lepiej, odetchnęłaś chyba wtedy? takie odniosłam wrażenie. Może jeszcze przez jakiś czas nie spojrzysz na innego ale kiedyś...na pewno smile
moja rada, znów przestań z nim rozmawiać smile może właśnie tego potrzebujesz, bo jak będziesz odbierała od niego te cholerne telefony to nigdy nie zapomnisz, a tak będziesz miała spokój... może warto spróbować ?

25

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Wlasnie dzis zmienilam numer...Nie bede jednak ukrywala, ze bardzo cierpie. Nie potrafie zagluszyc tych chorych mysli.
Naprawde sie staram. Po 8 miesiacach zmienilam numer, jak dla mnie to ogromny krok do przodu... Chce znow sie usmiechac!!!

26

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Jakas porazka w ogole... sad Dostalam 2 maile, od mojej ''dobrej'' kolezanki. (obecnej dziewczyny mojego bylego) Pisze do mnie, ze niszcze Ich zwiazek (spotykaja sie od 3 tygodni). Zrobilam wszystko, wyprowadzilam sie z miasta, gdzie byli Wszyscy moi znajomi, moja rodzina, w koncu dzis zmienilam numer. Co mam jeszcze zrobic? Tak bardzo jest mi ciezko, ze to jakas pomylka w ogole. Nic zlego nie zrobilam, a tak bardzo cierpie. Nie potrafie opisac, co czulam czytajac tego maila. smile Ta dziewczyna mieszkala u mnie, zostawiala u mnie dziecko po kilka dni, a sama chodzila na imprezy.. (maluskie dziecko) Nigdy nie skomentowalam informacji ze sa razem, nigdy. A dzis te maile rozwalily mi konstrukcje normalnie. :] Co ja mam jeszcze zrobic?! Znow mam okropne mysli, znow nie chce mi sie zyc...

27

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

...nie pozwól aby jakaś laska "dobra" koleżanka .....psuła Ci nastrój (choć wiem nie wiele trzeba w takim samopoczuciu) .
Trzymaj się mocno rękami i nogami swoich postanowień z nim związanych, niech teraz ona go sobie ma (na szczęście juz nie Ty!!) niech ma sobie kogoś kto zdradza kto bije i nie szanuje swojej kobiety. Nie zwracaj uwagi na żadne mejle tego typu ani inne wiadomości..
Bardzo dobrze zrobiłaś ze zmianą numeru smile
Wiesz gdzieś przeczytałam kiedyś.. że to nie jest tęsknota za tym konkretnym człowiekiem, jest to tęsknota za uczuciami które odczuwało się w przeszłości. Także poczekaj jeszcze troszkę ..ustabilizuj swoje samopoczucie, poukładaj myśli, uspokój się , pozwól opaść emocjom.. a znajdzie się ktoś kto znów sprawi że poczujesz jak chodzisz ponad ziemią,że znów czujesz to co kiedyś smile

28 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-04-12 15:03:10)

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
DotykMotyla25 napisał/a:

Jakas porazka w ogole... sad Dostalam 2 maile, od mojej ''dobrej'' kolezanki. (obecnej dziewczyny mojego bylego) Pisze do mnie, ze niszcze Ich zwiazek (spotykaja sie od 3 tygodni). Zrobilam wszystko, wyprowadzilam sie z miasta, gdzie byli Wszyscy moi znajomi, moja rodzina, w koncu dzis zmienilam numer. Co mam jeszcze zrobic? Tak bardzo jest mi ciezko, ze to jakas pomylka w ogole. Nic zlego nie zrobilam, a tak bardzo cierpie. Nie potrafie opisac, co czulam czytajac tego maila. smile Ta dziewczyna mieszkala u mnie, zostawiala u mnie dziecko po kilka dni, a sama chodzila na imprezy.. (maluskie dziecko) Nigdy nie skomentowalam informacji ze sa razem, nigdy. A dzis te maile rozwalily mi konstrukcje normalnie. :] Co ja mam jeszcze zrobic?! Znow mam okropne mysli, znow nie chce mi sie zyc...

Gratuluję Ci podjęcia decyzji o zerwaniu! smile

Przeszłości nie wygumkujesz, wspomnienia wracać będą, bo to jednak kawał Twego życia, na dodatek pełnego różnych spektakularnych zdarzeń. Jeszcze trochę czasu minie, aż będziesz mogła patrzeć na to wszystko z większym dystansem.
Zerwałaś związek, wyjechałaś z miasta, nie kontaktujesz się z byłym, zmieniłaś numer telefonu. Co możesz jeszcze zrobić? Nie odbierać, nie czytać, wyrzucać do kosza maile od "dobrej koleżanki" i od innych "życzliwych", albo zmienić adres mailowy.

Jestem pod wrażeniem Twojej siły i determinacji w walce o swoje życie. big_smile

29

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Witam Was bardzo serdecznie. smile
  Ostatnie dni to byl doslownie KOSZMAR dla mnie, nie wiedzialam, ze jestem tak silna. Tyle bolu, lez, upokorzenia, a ja nadal chcialam do Niego wrocic?! Oszalalam, to zadna milosc, to patologia, tak jak napisala niedawno ktoras z dziewczyn mi w jednym z postow. Odcielam sie ogromnym tasakiem od przeszlosci, wierze, ze bedzie jeszcze do mnie powracac, ale w chwilach slabosci mam FORUM, czytam WAS i od razu schodze na ziemie!!!
Malymi kroczkami, ide przed siebie, glowe mam zawsze podniesiona, bo nie skrzywdzilam Nikogo!!!

30

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

DotykMotyla - podziwiam Twoją determinację. Pisz tutaj jak masz chwile słabości, ale NIGDY nie daj się złamać i nie wracaj do tej patologii.
Dorzucę swoje 3 grosze, czyli kolejne rady (dużo bardzo mądrych już tu otrzymałaś):
- kiedy znowu jest Ci źle uświadom sobie, że Ty kochasz wspomnienia - czyli to jaki był kiedyś. Pod koniec Waszego związku tych dobrych chwil było niewiele. Jeśli byś do niego wróciła - byłoby tak jak pod koniec Waszego związku lub gorzej - na pewno nie byłby to chłopak, którego pokochałaś kiedyś
- jesteś świadoma, że jego poprawa byłaby chwilowa. Jestem pewna, że tak by było. Tacy jak on się nie zmieniają. On jest dorosły, ma ukształtowany charakter. Jeśli jego charakter dopuszcza zdradzanie i przemoc fizyczną - nie zmienisz tego
- czasem tak się zdarza, ze się kogoś kocha, ale nie można z nim być. Tak właśnie jest w Twoim przypadku. Możliwe, że go naprawdę kochasz, ale za swoją obecną filozofię przyjmij teorię, że nigdy nie możecie być razem, bo on się do normalnego związku nie nadaje, a Ty nie chcesz być poniżana przez resztę życia
- najważniejsze dla Ciebie jest to, żebyś sama uwierzyła, że ten rozdział Twojego życia jest zamknięty. Jeśli w to uwierzysz - łatwiej Ci będzie na chłodno podejść do wszystkiego. Uwierz, że jesteś silna, a silne kobiety nie zgadzają się na bycie czyimś popychadłem. Nieważne co życie przyniesie - ten facet ma być dla Ciebie tylko wspomnieniem.

31

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Widzisz! jak chcesz to potrafisz, bo silna z Ciebie dziewczyna! Trzymaj się teraz mocno swoich postanowień, zaciśnij zęby i pięści i pierś do przodu!;) a jak będziesz potrzebowała, żeby Ci przypomnieć o swoich cudownych postanowieniach, to napisz!;)

Trzymam kciuki!

A "dobrą znajomą" traktuj jak powietrze....

32

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Nie spodziewalam sie, ze dostane tyle wsparcia od Was. Te posty od Was, utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze postepuje dobrze. Mialam kilka chwil zwatpienia, obwiniania sie, ze moze to moja wina? ze moze nie bylam wystarczajaco dobra? Jednak odkad weszlam tutaj, poczytalam rozne posty, roznych kobiet, zrozumialam, ze to nie byl zwiazek, a  patologia. Ciezko mi nazwac jeszcze mojego bylego- bylym. Wierze, ze to kwestia czasu. smile
  Pozdrawiam Was Wszystkie bardzo serdecznie.

33

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Echh, znow spac nie moge... :]
Wystarczy zebym byla mila. Moje zycie, to prawdziwa szkola zycia. Nie moge rzec, ze ten czy inny wybor stal sie pomylka, bo czy ktos tak naprawde z Nas moze wybierac? Nie zaluje, ani jednej chwili, ani jednego dnia. Nie mam prawa... Bo ten czas i moje doswiadczenia mnie uksztaltowaly. Mam sile zaczac znowu zyc. Popelniajac bledy naprawiajac je, bo ja jestem prosze Pana na zakrecie...

34

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
DotykMotyla25 napisał/a:

Jestem tutaj, bo walcze sama ze soba. Chcialam by chociaz jedna osoba, ktora cos podobnego przezyla, napisala mi, ze  mysli ktore znow powrocily sa chwilowe, ze znikna za jakis czas..

Sa chwilowe i znikna za jakis czas smile

35

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Witam Was. smile
     Dostalam wiadomosc na FB, od Niego...Napisal w niej, ze prosi o ostatnie spotkanie, takie oficjalne pozegnanie sie. Chce przyjechac do miasta w ktorym obecnie mieszkam. Uwazacie, ze powinnam spotkac sie z Nim, powiedziec co mysle i zakonczyc to raz na zawsze? Nie wiem co mam robic, nie jestem pewna, czy jestem gotowa na takie spotkanie...

36

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Nie, nie , nie! Ty już to skończyłas raz na zawsze. Nie rozgrzebuj tego. Pomyśl tak logicznie - co miałoby Ci dać to "ostatnie spotkanie"? Od wielu miesięcy próbujesz życ normalnie, zapomnieć o nim a teraz chcesz rozgrzebać rany? Ja Ci moge powiedzieć co tam będzie, nie musisz iść. Otóż on będzie tam obrzydliwie miły. Będzie mówił jak wielkim błędem było jego zachowanie. Powie, że zawsze będzie Cię kochał. Może poprosi o kolejną szansę. I po co Ci to? Przecież wiesz, że jego poprawa byłaby tylko chwilowa. Przecież i tak nie możesz spać po rozmowie przez telefon więc co będzie jesli się z nim spotkasz? Nie kuś losu. Rozdział zamykałas przez kilka miesięcy - nie niszcz tych kilku miesięcy jedną glupią decyzją. Po tym spotkaniu będziesz musiała rozpoczynać swoją walkę od nowa...

37

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
DotykMotyla25 napisał/a:

Witam Was. smile
     Dostalam wiadomosc na FB, od Niego...Napisal w niej, ze prosi o ostatnie spotkanie, takie oficjalne pozegnanie sie. Chce przyjechac do miasta w ktorym obecnie mieszkam. Uwazacie, ze powinnam spotkac sie z Nim, powiedziec co mysle i zakonczyc to raz na zawsze? Nie wiem co mam robic, nie jestem pewna, czy jestem gotowa na takie spotkanie...

Uważam, że to będzie największy błąd to spotkanie z nim.
Przecież on Cię nie kocha, a pieprzyć będzie to co chcesz usłyszeć. Oficjalne pożegnanie, niech sobie to w tyłek wsadzi.

38

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
vinnga napisał/a:

Nie, nie , nie! Ty już to skończyłas raz na zawsze. Nie rozgrzebuj tego. Pomyśl tak logicznie - co miałoby Ci dać to "ostatnie spotkanie"? Od wielu miesięcy próbujesz życ normalnie, zapomnieć o nim a teraz chcesz rozgrzebać rany? Ja Ci moge powiedzieć co tam będzie, nie musisz iść. Otóż on będzie tam obrzydliwie miły. Będzie mówił jak wielkim błędem było jego zachowanie. Powie, że zawsze będzie Cię kochał. Może poprosi o kolejną szansę. I po co Ci to? Przecież wiesz, że jego poprawa byłaby tylko chwilowa. Przecież i tak nie możesz spać po rozmowie przez telefon więc co będzie jesli się z nim spotkasz? Nie kuś losu. Rozdział zamykałas przez kilka miesięcy - nie niszcz tych kilku miesięcy jedną glupią decyzją. Po tym spotkaniu będziesz musiała rozpoczynać swoją walkę od nowa...

Dokładnie tak. Powiedz, że Ty już oficjalnie to zakończyłaś i takie spotkanie jest Ci niepotrzebne.
On będzie chciała Cię z powrotem wciągnąć w zależność emocjonalną. Widzi, że mu się wymknęłaś i to mu sie nie podoba. Powie wszystko, bylebyś wróciła. Oczywiście mówiąc "wszystko" mam na mysli każde kłamstwo.

39

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

moja kolezanka tez jest w toksycznym zwiazku, pare razy "oberwala" reka i slowami. Az dzgnela goscia nozem i teraz sie jej boi. Moze Ty tez sprobuj.

40

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Pisze Ci to jako facet, nawet nie przeczytalem Twojego posta do konca, ale jezeli facet pozwala sobie na przemoc w stosunku do kobiety to olej uczucia...nie wierz w to ze kiedykolwiek bedzie Cie szanowal.....jest takie wulgarne powiedzenie ale prawdziwe  "kto sie kur.... urodzil , kanarkiem nie zdechnie". Wierze w zmiany u ludzi ale pod warunkiem ze rozumieja swoje bledy, jezeli skur... nie rozumie tego to olej uczucia..nie daj sie zniszczyc..... osobiscie cienty jestem na "damskich bokserow" i nie mial bym oporow przed skrecenim karku takiemu patafianowi.
Badz twarda.. nie mientka ;]
pzdr

41

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
arbi napisał/a:

osobiscie cienty jestem na "damskich bokserow" i nie mial bym oporow przed skrecenim karku takiemu patafianowi.

Arbi, dziękuję Ci za te słowa.

42

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Witam Was. smile
     Czytalam Was bardzo uwaznie, nie bede ukrywac jednak, ze gdzies w glebi serca, chcialam Go zobaczyc. Nie zgodzilam sie jednak na spotkanie. Napisalam Mu, ze ja juz dawno to zakonczylam, ze wszystko zostalo juz powiedzianie, pozegnalam sie ladnie, zyczac powodzenia w zyciu. smile Dostalam dzis wiadomosc od Niego, ze jestem miloscia Jego zycia, bla, bla, bla.  Usunelam konto na FB. W sumie to nie jest mi ono potrzebne, dodam, ze maila tez zmienilam. Zaczynam nowe zycie, sama w pojedynke.
Dziekuje za slowa otuchy, nie poddaje sie, ide przed siebe.

43

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
DotykMotyla25 napisał/a:

Witam Was. smile
     Czytalam Was bardzo uwaznie, nie bede ukrywac jednak, ze gdzies w glebi serca, chcialam Go zobaczyc. Nie zgodzilam sie jednak na spotkanie. Napisalam Mu, ze ja juz dawno to zakonczylam, ze wszystko zostalo juz powiedzianie, pozegnalam sie ladnie, zyczac powodzenia w zyciu. smile Dostalam dzis wiadomosc od Niego, ze jestem miloscia Jego zycia, bla, bla, bla.  Usunelam konto na FB. W sumie to nie jest mi ono potrzebne, dodam, ze maila tez zmienilam. Zaczynam nowe zycie, sama w pojedynke.
Dziekuje za slowa otuchy, nie poddaje sie, ide przed siebe.

BRAWO!!!! Tak trzymaj!

44

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

DotykMotyla25,

ponownie gratuluję Tobie determinacji. smile

45

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Wiele nerwow, lez, bolu mnie to kosztowalo...nie jestem gotowa by napisac/powiedziec jestem z siebie dumna. Ostatnie 3 lata, chcialabym wymazac z pamieci, nie chce o nich w ogole pamietac. ;]

46

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
DotykMotyla25 napisał/a:

Witam Was. smile
     Czytalam Was bardzo uwaznie, nie bede ukrywac jednak, ze gdzies w glebi serca, chcialam Go zobaczyc. Nie zgodzilam sie jednak na spotkanie. Napisalam Mu, ze ja juz dawno to zakonczylam, ze wszystko zostalo juz powiedzianie, pozegnalam sie ladnie, zyczac powodzenia w zyciu. smile Dostalam dzis wiadomosc od Niego, ze jestem miloscia Jego zycia, bla, bla, bla.  Usunelam konto na FB. W sumie to nie jest mi ono potrzebne, dodam, ze maila tez zmienilam. Zaczynam nowe zycie, sama w pojedynke.
Dziekuje za slowa otuchy, nie poddaje sie, ide przed siebe.

Brawo! Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze.

47

Odp: Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.
DotykMotyla25 napisał/a:

Wiele nerwow, lez, bolu mnie to kosztowalo...nie jestem gotowa by napisac/powiedziec jestem z siebie dumna. Ostatnie 3 lata, chcialabym wymazac z pamieci, nie chce o nich w ogole pamietac. ;]

Nie ma sensu calkiem zapominać, bo te bolesne doświadczenie na pewno czegoś Cię nauczyło. Życzę Ci dużo szczęścia!

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzal, bil, a ja nadal Go kocham.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026