Temat może trochę dziwny.
Ale mam wrażenie, że odkąd jest ta pandemia to psycholodzy, psychoterapeuci i psychiatrzy podnieśli ceny....
Na NFZ są straszne długie terminy.
Postanowiłam iść na terapię prywatnie. Wszystko ładnie i pięknie ale za godzinę wizyty 170 zł...
Wizytę taką powinnam odbyć raz w tygodniu.
Jest mi przykro, że w obecnym czasie ludzie potrzebują pomocy a psychoterapeuci mają ceny jak z kosmosu.
Ludzie przez pandemie tracą pracę lub ucinają im premie a tu takie coś.
Czuje, że nie radzę sobie ze swoim życiem i chce to poukładać, odbudować swoją wartość ale zwyczajnie nie stać mnie na nią.
Byłam też u tańszego psychologa ale kompletnie nie rozumiał mnie.
Poszłam do droższego i kurcze super kobieta ale ta cena przekracza mój budżet.
Mam Wrażenie, że Ci naprawdę dobrzy specjaliści wiedzą o swoich umiejętnościach i dzięki temu też się cenią.
2 2021-03-14 18:49:41 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2021-03-14 18:51:32)
No cóż 5 lat studiów magisterskich do tego specjalizacje, praktyki, własne terapie, to wszystko kosztuje naprawdę dużo pieniędzy i czasu więc nie ma się co dziwić że ceny wizyt są wysokie. Jeśli nie ma się możliwości wydać tyłu pieniędzy to lepiej zapisać się na nfz i zaczekać nawet pół roku niż siedzieć bezczynnie i czekać na cud. Aktualnie dwie znajome na nfz Czekały jedna 2 miesiące a druga około 4 więc szanse są, trzeba dzwonić po przychodniach, szpitalach i nie odpuszczać
Ceny wszędzie rosną tak więc z czegoś żyć trzeba i za pracę chce się więcej.
Nie każdy psycholog pasuje każdej osobie to sprawa indywidualna więc warto sprawdzać różnych bo np dla Ciebie ktoś będzie nieodpowiedni a dla kogoś innego będzie super specjalista
Cóż, ci, którzy są dobrzy, po prostu potrafią swoją wiedzę odpowiednio wycenić.
Co nie zmienia tego, że Ci mniej kosztowni też mogą być dobrzy.
Jak ja chodziłam 4 lata temu, to wizyta kosztowała 120zł, więc w sumie ta podwyżka nie jest wcale taka duża. Ot, inflacja.
4 2021-03-14 19:03:25 Ostatnio edytowany przez Pronome (2021-03-14 19:03:53)
Poszłam do droższego i kurcze super kobieta ale ta cena przekracza mój budżet.
Mam Wrażenie, że Ci naprawdę dobrzy specjaliści wiedzą o swoich umiejętnościach i dzięki temu też się cenią.
Zatem poszukaj dla siebie alternatyw. Online kursy, ksiazki, webinary.
Dobry specjalista kosztuje. Aby zostac terapeuta potrzeba 5 lat studiow, kilka lat specjalizacji, trzeba odbyc staze, wlasna terapie, certyfikacje, miec superwizje. To jest ogromna inwestycja finansowa i czasowa, do tego dochodzi nierzadko utrzymanie wlasnego gabinetu, prowadzenie firmy, plus szalona inflacja w Polsce. Mam nadzieje, ze teraz z innej strony spojrzysz na te 170 zl
. Pozdrawiam wszystkich terapeutow
.
Cóż, ci, którzy są dobrzy, po prostu potrafią swoją wiedzę odpowiednio wycenić.
Co nie zmienia tego, że Ci mniej kosztowni też mogą być dobrzy.
Jak ja chodziłam 4 lata temu, to wizyta kosztowała 120zł, więc w sumie ta podwyżka nie jest wcale taka duża. Ot, inflacja.
Ja obecnie płacę 120 zł.
Lady Loka napisał/a:Cóż, ci, którzy są dobrzy, po prostu potrafią swoją wiedzę odpowiednio wycenić.
Co nie zmienia tego, że Ci mniej kosztowni też mogą być dobrzy.
Jak ja chodziłam 4 lata temu, to wizyta kosztowała 120zł, więc w sumie ta podwyżka nie jest wcale taka duża. Ot, inflacja.Ja obecnie płacę 120 zł.
Wszystko zależy od lokalizacji. Po prostu trzeba szukać
7 2021-03-14 20:14:46 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-14 20:34:10)
Tak to działa od wieków wieków. Kiedyś człowiek w trudnych chwilach szedł do świątyni pomodlić się do swojego boga, zapłacić kapłanowi za możliwość bycia pobłogosławionym. Dzisiaj również płaci się kapłanowi "terapeuty" za możliwość otrzymania atencji od jego boga którego nazywa "terapia". Tak to już jest od zarania dziejów, społeczeństwo dzielące się na naiwnych ignorantów nie rozumiejących siebie i świata wokół siebie i tych, co zarabiają na naiwnych ignorantach sprawiając wrażenie przed ich oczyma że rozumieją ich lepiej od nich samych("a ja przecież skończyłem studia 5 letnie", "a ja przecież włożyłem dużo pieniędzy w możliwość bycia wchłoniętym do organizacji psychoterapeutów").
A gdzieś pomiędzy tymi dwoma grupami, z których jedna pasożytuje na drugiej, jest trzecia, ukryta grupa społeczna, ludzi umiejących samodzielnie myśleć o sobie i o świecie dookoła którzy widzą, że sens istnienia to ciągły rozwój i doskonalenie siebie i innych wokół na miarę swoich możliwości, im więcej rozumiemy i umiemy, tym możemy być w tym lepsi i lepsi. Jesteśmy dobrzy dla ludzi wokół, ludzie(ci normalni) będą nam to odwzajemniać. Są to ludzie, którzy nie potrzebują czyjegoś zdania na ich temat, choćby nie wiem jak trudna sytuacja zapanowała wokół nich.
Tak to działa od wieków wieków. Kiedyś człowiek w trudnych chwilach szedł do świątyni pomodlić się do swojego boga, zapłacić kapłanowi za możliwość bycia pobłogosławionym. Dzisiaj również płaci się kapłanowi "terapeuty" za możliwość otrzymania atencji od jego boga którego nazywa "terapia". Tak to już jest od zarania dziejów, społeczeństwo dzielące się na naiwnych ignorantów nie rozumiejących świata wokół siebie i tych, co zarabiają na naiwnych ignorantach sprawiając wrażenie przed ich oczyma że rozumieją ich lepiej od nich samych("a ja przecież skończyłem studia 5 letnie", "a ja przecież włożyłem dużo pieniędzy w możliwość bycia wchłoniętym do organizacji psychoterapeutów").
A gdzieś pomiędzy tymi dwoma grupami, z których jedna pasożytuje na drugiej, jest trzecia, ukryta grupa społeczna, ludzi umiejących samodzielnie myśleć o sobie i o świecie dookoła którzy widzą, że sens istnienia to ciągły rozwój i doskonalenie siebie i innych wokół na miarę swoich możliwości, im więcej rozumiemy i umiemy, tym możemy być w tym lepsi i lepsi. Jesteśmy dobrzy dla ludzi wokół, ludzie(ci normalni) będą nam to odwzajemniać. Są to ludzie, którzy nie potrzebują czyjegoś zdania na ich temat, choćby nie wiem jak trudna sytuacja zapanowała wokół nich.
True ![]()
9 2021-03-14 20:39:26 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2021-03-14 20:39:59)
Terapeuta czy psycholog to nie tylko osoba której masz się wygadać i na tym koniec i nie żaden bożek tylko specjalista który ma pomóc przy zaburzeniach czy chorobach.
Raczej jeśli ktoś nie ma powołania i nie robi tego ponieważ to lubi, to nie zarobi, bo ludzie przestaną przychodzic. Sama z doświadczenia wiem jak ciężka jest to droga i kosztowna ale jeśli lubimy to, chcemy pomagać bo będziemy dobrymi psychologami czy terapeutami. Nikt za darmo pracować nie będzie, to oczywiste.
Samemu ciężko sobie pomóc a czasem można zaszkodzić, to często tak jakby złamać nogę i leczyć się maścią, czasami po prostu potrzebny jest specjalista
10 2021-03-14 20:59:23 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-14 21:01:19)
Terapeuta czy psycholog to nie tylko osoba której masz się wygadać i na tym koniec i nie żaden bożek tylko specjalista który ma pomóc przy zaburzeniach czy chorobach.
Raczej jeśli ktoś nie ma powołania i nie robi tego ponieważ to lubi, to nie zarobi, bo ludzie przestaną przychodzic. Sama z doświadczenia wiem jak ciężka jest to droga i kosztowna ale jeśli lubimy to, chcemy pomagać bo będziemy dobrymi psychologami czy terapeutami. Nikt za darmo pracować nie będzie, to oczywiste.
Samemu ciężko sobie pomóc a czasem można zaszkodzić, to często tak jakby złamać nogę i leczyć się maścią, czasami po prostu potrzebny jest specjalista
To tak to wygląda tam z Twojej perspektywy kogoś od wewnątrz. Z zewnątrz widać że jesteście zwykłymi ludźmi, zaganiającymi do siebie w celach zarobkowych jednostki, co jakby straciły wiarę w swoje własne możliwości. A wszystkie takie problemy - o ile nie ma ktoś jakichś fizycznych problemów z ciałem - biorą się z tego że czegoś chcemy. Co oczywiście nie oznacza że powinniśmy zrezygnować z chcenia tego czegoś, ale uczyć się to osiągnąć. Chcemy lepszej pracy, chcemy założyć rodzinę, chcemy nie mieszkać z rodzicami, chcemy coś udowodnić, chcemy ... ... ... itp itd . Wypadałoby najpierw zapytać samych siebie, czego wogóle chcemy?
Terapeuta ma nam sugerować czego chcemy? i jeszcze nas za nas naprowadzać na zdobycie tego? To skąd ma człowiek umieć samodzielnie myśleć? Dla mnie to jakieś chore.
chloe2 napisał/a:Terapeuta czy psycholog to nie tylko osoba której masz się wygadać i na tym koniec i nie żaden bożek tylko specjalista który ma pomóc przy zaburzeniach czy chorobach.
Raczej jeśli ktoś nie ma powołania i nie robi tego ponieważ to lubi, to nie zarobi, bo ludzie przestaną przychodzic. Sama z doświadczenia wiem jak ciężka jest to droga i kosztowna ale jeśli lubimy to, chcemy pomagać bo będziemy dobrymi psychologami czy terapeutami. Nikt za darmo pracować nie będzie, to oczywiste.
Samemu ciężko sobie pomóc a czasem można zaszkodzić, to często tak jakby złamać nogę i leczyć się maścią, czasami po prostu potrzebny jest specjalistaTo tak to wygląda tam z Twojej perspektywy kogoś od wewnątrz. Z zewnątrz widać że jesteście zwykłymi ludźmi, zaganiającymi do siebie w celach zarobkowych jednostki, co jakby straciły wiarę w swoje własne możliwości. A wszystkie takie problemy - o ile nie ma ktoś jakichś fizycznych problemów z ciałem - biorą się z tego że czegoś chcemy. Co oczywiście nie oznacza że powinniśmy zrezygnować z chcenia tego czegoś, ale uczyć się to osiągnąć. Chcemy lepszej pracy, chcemy założyć rodzinę, chcemy nie mieszkać z rodzicami, chcemy coś udowodnić, chcemy ... ... ... itp itd . Wypadałoby najpierw zapytać samych siebie, czego wogóle chcemy?
Terapeuta ma nam sugerować czego chcemy? i jeszcze nas za nas naprowadzać na zdobycie tego? To skąd ma człowiek umieć samodzielnie myśleć? Dla mnie to jakieś chore.
To co mówisz, jest szkodliwe. Po prostu szkodliwe.
Terapeuta nie jest po to, żeby nam mówić, co chcemy.
Korzystałeś kiedykolwiek z pomocy psychoterapeuty albo psychiatry?
12 2021-03-14 21:07:23 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2021-03-14 21:09:21)
chloe2 napisał/a:Terapeuta czy psycholog to nie tylko osoba której masz się wygadać i na tym koniec i nie żaden bożek tylko specjalista który ma pomóc przy zaburzeniach czy chorobach.
Raczej jeśli ktoś nie ma powołania i nie robi tego ponieważ to lubi, to nie zarobi, bo ludzie przestaną przychodzic. Sama z doświadczenia wiem jak ciężka jest to droga i kosztowna ale jeśli lubimy to, chcemy pomagać bo będziemy dobrymi psychologami czy terapeutami. Nikt za darmo pracować nie będzie, to oczywiste.
Samemu ciężko sobie pomóc a czasem można zaszkodzić, to często tak jakby złamać nogę i leczyć się maścią, czasami po prostu potrzebny jest specjalistaTo tak to wygląda tam z Twojej perspektywy kogoś od wewnątrz. Z zewnątrz widać że jesteście zwykłymi ludźmi, zaganiającymi do siebie w celach zarobkowych jednostki, co jakby straciły wiarę w swoje własne możliwości. A wszystkie takie problemy - o ile nie ma ktoś jakichś fizycznych problemów z ciałem - biorą się z tego że czegoś chcemy. Co oczywiście nie oznacza że powinniśmy zrezygnować z chcenia tego czegoś, ale uczyć się to osiągnąć. Chcemy lepszej pracy, chcemy założyć rodzinę, chcemy nie mieszkać z rodzicami, chcemy coś udowodnić, chcemy ... ... ... itp itd . Wypadałoby najpierw zapytać samych siebie, czego wogóle chcemy?
Terapeuta ma nam sugerować czego chcemy? i jeszcze nas za nas naprowadzać na zdobycie tego? To skąd ma człowiek umieć samodzielnie myśleć? Dla mnie to jakieś chore.
Znam to zarówno że strony pacjenta jak i kogoś właśnie z "wewnątrz" terapeuta nie mówi jak masz myśleć tylko ma pomóc Ci jak możesz pracować ze sobą aby coś się w życiu poprawiło. Terapeuta to nie jest ktoś kto robi pranie mózgu
Kompletnie nie masz pojęcia o czym mówisz i przez to osoby które potrzebują pomocy przez to co mówisz mogą bać się tego czego wcale nie muszą czyli właśnie psychologa / terapeuty
13 2021-03-14 21:55:37 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-14 22:03:09)
Różnimy się w patrzeniu na świat. Mój styl życia jest dla was czymś obcym i nieznanym. Terapeuta i ogólniej psychologia nigdy nie będzie wierzyć w człowieka w moim stylu z prostej przyczyny - bez ludzi którym można sprzedać wymyślone metody działania, nie ma źródełka finansowania.
Poza tym ja przedstawiam swoje spojrzenie, mimo to każdy ma swój rozum i jeśli zdecyduje się kupić wymyślone metody działania od psychoterapeuty to niech kupuje i ja nawet wcale nie twierdzę że to jest coś negatywnego. Może mu to pomoże, a może nie.
Najbardziej bym chciał żeby to było poprawnie rozumiane. Żeby nie dać się zwieść kampanii marketingowej prowadzonej przez co niektóre jednostki, podobnie jak wiemy, jak pani na reklamie wsadza do miski z proszkiem do prania pół brudnego ubrania, a potem wyjmuje i to zamoczone pół okazuje się być idealnie czyste, to chyba wszyscy wiemy, że to jest niemożliwe w prawdziwym świecie? Tak samo jest z gadaniem jaki to psycholog, terapeuta, psychoterapeuta to jest wspaniały mądry człowiek
Różnimy się w patrzeniu na świat. Mój styl życia jest dla was czymś obcym i nieznanym. Nie dojdziemy nigdy do porozumienia. Terapeuta i ogólniej psychologia nigdy nie będzie wierzyć w człowieka w moim stylu z prostej przyczyny - bez ludzi którym trzeba sprzedać wymyślone metody działania, nie ma źródełka finansowania.
Idąc Twoim rokiem myślenia nie pójdę do ortopedy łamiąc nogę bo nie dam lekarzom zarobić.
Jak już wyżej pisałam masz jakieś spaczone myślenie a propo tego zawodu. Śmiem twierdzić że nigdy nie byłeś u psychologa ani terapeuty i zwyczajnie nie wiesz kim jest taka osoba. Współczuję, cóż więcej tutaj mogę
Różnimy się w patrzeniu na świat. Mój styl życia jest dla was czymś obcym i nieznanym. Terapeuta i ogólniej psychologia nigdy nie będzie wierzyć w człowieka w moim stylu z prostej przyczyny - bez ludzi którym można sprzedać wymyślone metody działania, nie ma źródełka finansowania.
Poza tym ja przedstawiam swoje spojrzenie, mimo to każdy ma swój rozum i jeśli zdecyduje się kupić wymyślone metody działania od psychoterapeuty to niech kupuje i ja nawet wcale nie twierdzę że to jest coś negatywnego. Może mu to pomoże, a może nie.
Najbardziej bym chciał żeby to było poprawnie rozumiane. Żeby nie dać się zwieść kampanii marketingowej prowadzonej przez co niektóre jednostki, podobnie jak wiemy, jak pani na reklamie wsadza do miski z proszkiem do prania pół brudnego ubrania, a potem wyjmuje i to zamoczone pół okazuje się być idealnie czyste, to chyba wszyscy wiemy, że to jest niemożliwe w prawdziwym świecie? Tak samo jest z gadaniem jaki to psycholog, terapeuta, psychoterapeuta to jest wspaniały mądry człowiek
Masz malo rozwojowe przekonania i brak wiedzy na temat tej dziedziny nauki. Redakcja powinna zareagowac na tak szkodliwe wpisy.
Różnimy się w patrzeniu na świat. Mój styl życia jest dla was czymś obcym i nieznanym. Terapeuta i ogólniej psychologia nigdy nie będzie wierzyć w człowieka w moim stylu z prostej przyczyny - bez ludzi którym można sprzedać wymyślone metody działania, nie ma źródełka finansowania.
Poza tym ja przedstawiam swoje spojrzenie, mimo to każdy ma swój rozum i jeśli zdecyduje się kupić wymyślone metody działania od psychoterapeuty to niech kupuje i ja nawet wcale nie twierdzę że to jest coś negatywnego. Może mu to pomoże, a może nie.
Najbardziej bym chciał żeby to było poprawnie rozumiane. Żeby nie dać się zwieść kampanii marketingowej prowadzonej przez co niektóre jednostki, podobnie jak wiemy, jak pani na reklamie wsadza do miski z proszkiem do prania pół brudnego ubrania, a potem wyjmuje i to zamoczone pół okazuje się być idealnie czyste, to chyba wszyscy wiemy, że to jest niemożliwe w prawdziwym świecie? Tak samo jest z gadaniem jaki to psycholog, terapeuta, psychoterapeuta to jest wspaniały mądry człowiek
Ognisty, odchodząc od patrzenia na świat i stylu życia, jaki wg Ciebie jest cel chodzenia do terapeuty? W sensie wg Ciebie jaka jest rola terapeuty? Co on robi z człowiekiem?
17 2021-03-14 22:33:20 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-14 22:39:14)
OgnistyKapłan napisał/a:Różnimy się w patrzeniu na świat. Mój styl życia jest dla was czymś obcym i nieznanym. Nie dojdziemy nigdy do porozumienia. Terapeuta i ogólniej psychologia nigdy nie będzie wierzyć w człowieka w moim stylu z prostej przyczyny - bez ludzi którym trzeba sprzedać wymyślone metody działania, nie ma źródełka finansowania.
Idąc Twoim rokiem myślenia nie pójdę do ortopedy łamiąc nogę bo nie dam lekarzom zarobić.
Jak już wyżej pisałam masz jakieś spaczone myślenie a propo tego zawodu. Śmiem twierdzić że nigdy nie byłeś u psychologa ani terapeuty i zwyczajnie nie wiesz kim jest taka osoba. Współczuję, cóż więcej tutaj mogę
Pójdę do ortopedy, bo raczej nie sposób nauczyć się wyleczyć złamanej nogi mając tę nogę już złamaną, to po pierwsze, a po drugie, nie będę się tego uczyć kiedykolwiek w życiu, bo to jest wiedza dla medyka, a ja jestem matematykiem.
Byłem u trzech psychoterapeutów, byłem nawet w szpitalu psychiatrycznym. Nic mi to co te zawody oferują nie pomogło. A byłem tam wszędzie, bo dałem się zmanipulować właśnie takim ludziom co bez przerwy idealizują ten zawód. Za to mój samorozwój wystrzelił pionową kreską do góry odkąd zacząłem czytać prawdziwie mądrych ludzi jak np. Platon albo Arystoteles. Że też wcześniej nikt mnie na nich nie nakierował. Zaoszczędził bym lata życia i pieniądze w portfelu.
Samodzielne myślenie to styl życia. Samodzielne osiąganie celów to styl życia. Ja myślę, czego chcę, jaka rzeczywistość będzie mi odpowiadać, i konsekwentnie dążę do urzeczywistnienia tych myśli. W ogóle co to ma znaczyć że ja komuś tłumaczę co to takiego w ogóle jest samodzielne myślenie xd. Jak w jakiejś dziczy. To mocne słowo, ale dobrze określające ten fundamentalny brak wiedzy.
Masz malo rozwojowe przekonania i brak wiedzy na temat tej dziedziny nauki
Ja namawiam do samodzielnego rozwoju. Samodzielny rozwój jest mało rozwojowy?
Ognisty, odchodząc od patrzenia na świat i stylu życia, jaki wg Ciebie jest cel chodzenia do terapeuty? W sensie wg Ciebie jaka jest rola terapeuty? Co on robi z człowiekiem?
Z mojej perspektywy: manipuluje człowiekiem słabiej dorozwiniętym społecznie od siebie. Oczywiście z nastawienie na pozytywne zmiany w jego życiu.
OgnistyKapłan napisał/a:Różnimy się w patrzeniu na świat. Mój styl życia jest dla was czymś obcym i nieznanym. Terapeuta i ogólniej psychologia nigdy nie będzie wierzyć w człowieka w moim stylu z prostej przyczyny - bez ludzi którym można sprzedać wymyślone metody działania, nie ma źródełka finansowania.
Poza tym ja przedstawiam swoje spojrzenie, mimo to każdy ma swój rozum i jeśli zdecyduje się kupić wymyślone metody działania od psychoterapeuty to niech kupuje i ja nawet wcale nie twierdzę że to jest coś negatywnego. Może mu to pomoże, a może nie.
Najbardziej bym chciał żeby to było poprawnie rozumiane. Żeby nie dać się zwieść kampanii marketingowej prowadzonej przez co niektóre jednostki, podobnie jak wiemy, jak pani na reklamie wsadza do miski z proszkiem do prania pół brudnego ubrania, a potem wyjmuje i to zamoczone pół okazuje się być idealnie czyste, to chyba wszyscy wiemy, że to jest niemożliwe w prawdziwym świecie? Tak samo jest z gadaniem jaki to psycholog, terapeuta, psychoterapeuta to jest wspaniały mądry człowiek
Masz malo rozwojowe przekonania i brak wiedzy na temat tej dziedziny nauki. Redakcja powinna zareagowac na tak szkodliwe wpisy.
raczej nie, każdy ma prawo do swojego punktu widzenia, wyrażania swojej opinii po to jest forum, choć możemy się z nimi nie zgadzać trzeba uszanować cudze zdanie,odmienność.
były czasy i ludzie, którzy z góry nakładali punkt widzenia, nie były to szczęśliwe lata dla europy
19 2021-03-14 22:38:59 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-03-14 22:45:04)
Ognisty, kolejny raz pytam, jaka Twoim zdaniem jest rola psychoterapeuty? To co napisałeś nie jest odpowiedzią na moje pytanie. Bardziej chodzi mi o to, jaki dla człowieka jest cel w pójściu do terapeuty wg Ciebie. W sensie wiesz, ortopeda leczy nogę, a co wg Ciebie robi terapeuta? Poza tym, że manipuluje?
edit.
Bo Ty piszesz o samorozwoju. A w mojej opinii szukanie rozwoju czy kierunku życia u psychoterapeuty nie jest dobrym sposobem na szukanie. I tutaj faktycznie nie dziwię się, że Ci nie pomogli.
Natomiast psychoterapeuta jest po to, żeby leczyć. Tak jak ortopeda wyleczy Ci złamaną rękę czy nogę, tak to właśnie psychiatra i psychoterapeuta pomogą wyjść z depresji czy nerwicy. I to nie są kwestie, w których po prostu stawiasz na samorozwój i na jakieś mądrości życiowe. To są choroby prowadzące do śmierci tak jak zawał czy udar. Już nie mówiąc o innych zaburzeniach psychicznych, dwubiegunówkach, borderach itd.
Terapeuta nie jest po to, żeby powiedzieć, jak ma wyglądać Twoja przyszłość, tylko po to, żeby pomóc uporać się z przeszłością, żebyś mógł sam sobie kreować swoją przyszłość nieobciążoną tym, co było.
Jasne, że można to zrobić samemu kierując się książkami. Ale można to też zrobić z drugim człowiekiem, który da konkretny zestaw ćwiczeń i przegada konkretne aspekty przeszłości, które wpływają na to, jakim człowiekiem jesteś teraz.
Ja mam nerwicę i ataki paniki i owszem, staram się sobie z nimi radzić jak mogę, ale w najgorszych momentach człowiek nie jest w stanie poradzić sobie sam i potrzebuje kopa, którego da terapeuta. Kopa do dalszego życia, a nie wegetacji.
20 2021-03-14 23:05:01 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-14 23:09:30)
Terapeuta ma jakieś swoje wyrobione zdanie na temat ludzi w społeczeństwie, jakąś wiedzę wyuczoną, i na jej podstawie na terapii roją mu się wizje na które chce nakierować swojego klienta aby polepszyć mu życie(tak mu się wydaje, różnie to bywa ze skutecznością). Albo może być tak że klient przychodzi ze swoimi problemami o których chce opowiedzieć, terapeuta stara mu się opowiedzieć jak to widzi z góry, klient może sobie w ten sposób coś sobie uświadomić, zrozumieć jakąś sytuację szerzej. No i w sumie tyle, tam nic innego się nie dzieje.
Loka, masz prawo wierzyć w co zechcesz. Jak terapeuta Ci pomaga, to ja się bardzo cieszę. Ale mi taka forma pomocy nie odpowiada.
Albo może być tak że klient przychodzi ze swoimi problemami o których chce opowiedzieć, terapeuta stara mu się opowiedzieć jak to widzi z góry, klient może sobie w ten sposób coś sobie uświadomić, zrozumieć jakąś sytuację szerzej. No i w sumie tyle, tam nic innego się nie dzieje.
Loka, masz prawo wierzyć w co zechcesz. Jak terapeuta Ci pomaga, to ja się bardzo cieszę. Ale mi takie coś nie pomaga.
Ale to jest dokładnie to, jak terapia powinna wyglądać i jaki jest jej cel. Przy czym terapeuta powinien maksymalnie nakieriwac człowieka tak, żeby uświadomił sobie to samodzielnie.
To jest właśnie sens terapii.
Loka, jedni mając nerwy i ataki paniki, znają dobrze siebie więc wiedzą, skąd to pochodzi, co jest źródłem takich emocji. Przecież to jest jakaś część nas, to nie jest nasyłane z kosmosu. Zatem wszyscy mamy możliwości samodzielnego rozpoznania tego, skąd się to bierze, czemu ma to służyć, co zrobić, żeby to zanikło?
Ale inni chodzą z tym do obcych ludzi którzy sugerują im co to oznacza. I to jest właśnie dla mnie czymś nie do końca normalnym - iść do obcego człowieka po to, żeby wyjaśnił mi część mnie.
23 2021-03-15 02:42:32 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2021-03-15 02:46:44)
Ataki paniki nerwice itp nie zawsze są z jakiejś konkretnej przyczyny. Są choroby i zaburzenia do których konieczna jest terapia. Polecam bardziej się doedukowac
Samodzielną diagnoza bywa bardzo niebezpieczna.
Loka, jedni mając nerwy i ataki paniki, znają dobrze siebie więc wiedzą, skąd to pochodzi, co jest źródłem takich emocji. Przecież to jest jakaś część nas, to nie jest nasyłane z kosmosu. Zatem wszyscy mamy możliwości samodzielnego rozpoznania tego, skąd się to bierze, czemu ma to służyć, co zrobić, żeby to zanikło?
Ale inni chodzą z tym do obcych ludzi którzy sugerują im co to oznacza. I to jest właśnie dla mnie czymś nie do końca normalnym - iść do obcego człowieka po to, żeby wyjaśnił mi część mnie.
Rozumiem co masz na myśli i w pewien sposób podzielam Twoje zdanie, ale nie należy zapominać, że nie każdy ma wystarczająco dużą samoświadomość i wiedzę, nie każdy też potrafi poruszać się w gąszczu tych wszystkich mechanizmów, które rządzą naszą psychiką.
Mogłabym posłużyć się tutaj analogią do prawa. W przepisach oraz interpretacjach do nich zasadniczo niemal wszystko można samodzielnie znaleźć, ale raz, że nie każdy wie jak szukać, a dwa - nawet jak już znajdzie, to nie każdy potrafi na tyle sprawnie się w tym poruszać, by zdobytą wiedzę wykorzystać we właściwy sposób. Takie osoby wolą iść do specjalisty, czyli w tym przypadku prawnika, zapłacić mu za poradę i/lub realną pomoc i mieć pewność, że nie popełnią błędu, który może ich słono kosztować.
Oczywiście że tak. Podobnie jak ktoś nie wie jak coś policzyć, to idzie z tym do matematyka.
Ale mówimy o czymś związanym ze światem zewnętrznym. A nerwy i ataki paniki, wydaje się, że jeżeli nie są wywołane czymś w świecie zewnętrznym, to musi to pochodzić z wewnątrz nas. Jak można rozpoznać o co chodzi w czymś takim? Uzewnętrzniając to.
Ataki paniki nerwice itp nie zawsze są z jakiejś konkretnej przyczyny. Są choroby i zaburzenia do których konieczna jest terapia. Polecam bardziej się doedukowac
Samodzielną diagnoza bywa bardzo niebezpieczna.
Weź ze mnie zejdź, i rozejrzyj się wokół. Może zrozumiesz, że świat terapeutów nie jest jedynym ze światów tutaj istniejących
Loka, jedni mając nerwy i ataki paniki, znają dobrze siebie więc wiedzą, skąd to pochodzi, co jest źródłem takich emocji. Przecież to jest jakaś część nas, to nie jest nasyłane z kosmosu. Zatem wszyscy mamy możliwości samodzielnego rozpoznania tego, skąd się to bierze, czemu ma to służyć, co zrobić, żeby to zanikło?
Ale inni chodzą z tym do obcych ludzi którzy sugerują im co to oznacza. I to jest właśnie dla mnie czymś nie do końca normalnym - iść do obcego człowieka po to, żeby wyjaśnił mi część mnie.
Oj zdecydowanie ataki paniki wywoluje czynnik zewnetrzny. Moze trzeba miec cos niepoukladane w srodku, ale czynnik triggerujacy jest na zewnatrz.
I jasne, ze mozna to ogarnac samodzielnie, zreszta to napisalam.
Ale to nie zmienia tego, ze z pomoca terapeuty jest po prostu latwiej.
Jakby nie patrzec, terapeuta wlasnie po to istnieje, zeby to wyjasnic. Tak jak ortopeda moze wyjasnic czemu rozwaliles noge, a gastrolog moze wyjasnic, czemu boli Cie brzuch.
27 2021-03-15 09:26:46 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-03-15 09:39:31)
U terapeuty nie chodzi tylko o to, że coś ci uświadomi, wyjaśni ale chodzi też o doświadczenie, które jest w trakcie terapii.
Jedno to jest coś przeczytać albo wiedzieć skąd się bierze a poradzić sobie z problemem to coś zupełnie innego. Terapeuta przyjmie twoje emocje mozesz z nim rozmawiać o rzeczach, których się boisz, wstydzisz, z którymi nie potrafisz sobie poradzić a przeszkadzaja ci w życiu. Spojrzenie specjalisty z zewnątrz dużo wnosi. Nasze własne spojrzenie często jest zupełnie inne, jest subiektywne i może być blokadą.
Nie każdy potrzebuje terapeuty.
Są jednak i tacy, którym by się terapia bardzo przydała, bo problemy z emocjami jasno widoczne, a nie chcą. Ciężko się z takimi osobami żyje.
Co do cen to 1.5 roku temu już często były 150zł. Tyle na znanym lekarzu miała podane moja psychoterapeutka w Wawie stacjonarnie. Ode mnie jeszcze wtedy brała 130zl. Teraz na pewno popyt na usługi jest wiekszy :-(
Terapeuta ma jakieś swoje wyrobione zdanie na temat ludzi w społeczeństwie, jakąś wiedzę wyuczoną, i na jej podstawie na terapii roją mu się wizje na które chce nakierować swojego klienta aby polepszyć mu życie(tak mu się wydaje, różnie to bywa ze skutecznością). Albo może być tak że klient przychodzi ze swoimi problemami o których chce opowiedzieć, terapeuta stara mu się opowiedzieć jak to widzi z góry, klient może sobie w ten sposób coś sobie uświadomić, zrozumieć jakąś sytuację szerzej. No i w sumie tyle, tam nic innego się nie dzieje.
Loka, masz prawo wierzyć w co zechcesz. Jak terapeuta Ci pomaga, to ja się bardzo cieszę. Ale mi taka forma pomocy nie odpowiada.
Jestes kompletnie niewyedukowany w temacie psychologii i terapii, wiec skoncz juz pisac te farmazony, bo jest masa ludzi, ktora nie radzi sobie z emocjami, blednymi przekonaniami i potrzebuja pomocy. Przez takie wpisy jak te, moga nie trafic do wlasciwego specjalisty i meczyc sie do konca swoich dni. Gdybys tez stal blisko, jak to okreslasz, rozwoju osobistego, ktorego celem jest poprawa jakosci zycia, podobnie jak w zamodelowanym procesie terapeutycznym, to w malym paluszku mialbys wiedze psychologiczna, o behawioryzmie, NLP, neurobiologii, komunikacji i tonacja twoich wypowiedzi bylaby zupelnie inna. Piszesz po prostu glupoty na temat ktorego masz powierzchowna wiedze, a ktory jest ogromnie wazny, szczegolnie w spolczesnym czasie i rozwoju cywilizacji.
Nie tylko czynniki zewnętrzne ale często uwarunkowaniach genetyczne powodują że na coś chorujemy. Co nie zmienia faktu że zewnętrzne też mają wpływ na to jak się czujemy i co przezywamy a często to wychodzi dopiero po latach. Ciężkie dzieciństwo odbija się na dorosłym życiu.
To bzdura że terapeuci mają wyrobione zdanie o ludziach, to właśnie terapeuta wie że każdy jest inny a jest to też dziedzina w której stałe należy się uczyć. Ciekawa jestem skąd taka niechęć do ludzi którzy oferują pomoc.
30 2021-03-15 11:47:17 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-15 11:47:50)
Mi się wydaje że ognisty kapłan trafił po prostu na beznadziejnego terapeutę. Szkoda że tacy "specjaliści" się trafiają i potem krążą fałszywe opinie i dezorientacja na temat tego od czego jest terapeuta, czego można od niego oczekiwac a czego nie, jak wgl przebiega terapia i tak dalej.
Mi się wydaje że ognisty kapłan trafił po prostu na beznadziejnego terapeutę. Szkoda że tacy "specjaliści" się trafiają i potem krążą fałszywe opinie i dezorientacja na temat tego od czego jest terapeuta, czego można od niego oczekiwac a czego nie, jak wgl przebiega terapia i tak dalej.
Psychoterapia też ma swoich "antyszczepionkowców" i "płaskoziemców".
Pronome, weź się ściśnij kobieto, przestań mnie porównywać do głupiego, bo to właśnie tacy jak Ty nie rozumieją, albo z uporem maniaka celowo nie chcą zrozumieć, że to co opisujesz, to jest jakiś jeden ze sposobów na rozwój osobisty. Życzę Ci szerszego spojrzenia na rzeczywistość, bo dzięki temu pojmiesz, że ten świat nie ogranicza się tylko do ludzi skupionych wokół nauki statystycznej jaką jest psychologia.
Chloe2, ja zapytam, czy normalny jest człowiek, który jak oferuje pomoc, to spotyka się z odmową, po czym zastanawia się, dlaczego ten ktoś nie chce pomocy? I próbuje go do tej pomocy przekonać podobnie jak handlarz na bazarze próbuje przekonać do zakupu towaru? Dla mnie to on chce się przyssać do łba, jak jakiś zwykły pasożyt.
To brzmi jak:
Spotkałem słabego dentystę.
Dentysta wyrwał mi nie tego zęba co trzeba. Wniosek? Nie należy chodzić do dentystów, bo to szarlatani, którzy wcale człowiekowi nie pomagają.
34 2021-03-15 18:56:04 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-15 18:56:31)
To brzmi jak:
Spotkałem słabego dentystę.
Dentysta wyrwał mi nie tego zęba co trzeba. Wniosek? Nie należy chodzić do dentystów, bo to szarlatani, którzy wcale człowiekowi nie pomagają.
Umiejętność leczenia zębów to nie jest to samo co umiejętność zrozumienia samego siebie i świata wokół nas. To pierwsze pochodzi od wiedzy zbieranej od tysiącleci, a to drugie to jest coś dane nam od urodzenia. To przez to społeczeństwo i lipny system edukacyjny zapominamy o tym, a pasożyty tylko czekają na okazję do żerowania na takich naiwnych pogubionych ludziach.
polis napisał/a:To brzmi jak:
Spotkałem słabego dentystę.
Dentysta wyrwał mi nie tego zęba co trzeba. Wniosek? Nie należy chodzić do dentystów, bo to szarlatani, którzy wcale człowiekowi nie pomagają.Umiejętność leczenia zębów to nie jest to samo co umiejętność zrozumienia samego siebie i świata wokół nas. To pierwsze pochodzi od wiedzy zbieranej od tysiącleci, a to drugie to jest coś dane nam od urodzenia. To przez to społeczeństwo i lipny system edukacyjny zapominamy o tym, a pasożyty tylko czekają na okazję do żerowania na takich naiwnych pogubionych ludziach.
Umiejętność samorozwoju jest dobra, zgadzam się, ale przesadzasz.
Równie dobrze można powiedzieć, że wyrywanie zębów to też umiejętność, a dentyści to pasożyty żerujące na ludzkiej niewiedzy.
Nie mówiąc już o tym, że generalizujesz swoje indywidualne doświadczenia na wszystkich, tego nauczyło Cię czytanie filozofów?
36 2021-03-15 19:16:31 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-15 19:17:14)
No nie wiem czy można by powiedzieć, że równie dobrze. Zauważ, że wszyscy mamy mniej więcej te same zęby, ale jeżeli chodzi o człowieka, jego wewnętrzne emocje, zainteresowania, metody poruszania się po świecie, każdy ma to inne. Typowemu psychologowi, terapeucie, psychoterapeucie niepotrzebne jest ścisłe myślenie, i myślę, że to już go dyskwalifikuje do prawidłowego zrozumienia mnie i ludzi do mnie podobnych.
37 2021-03-15 19:34:32 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-03-15 19:52:03)
Nie dał bym rady ogarnąć w miarę wszystkiego z moimi problemami próbowałem sam oczywiście, ale to skomplikowane sprawy i złożone zjawiska psychiczne i fizyczne połączone ze sobą
nie mam pojęcia ile by mi zajęło odkrywanie wielu rzeczy samemu dochodzenie do refleksji i wniosków tak żeby coś w sobie zmienić najpierw akceptując się.W moim problemie postępowałem schematycznie i zupełnie odwrotnie niż można było robić a skutek niestety był słaby kiedy niby sam starałem się i próbowałem droga na okrętkę niepotrzebnie,kilka tygodni terapii poprzez wiedzę i doświadczenie innych ludzi w tym terapeutów mających do czynienia z takimi ancymonami uświadomiło mi co robiłem nie tak.
Psycholog terapeuta to nie ktoś kto steruje , raczej pomaga przedstawiając różne opcje warianty myślenia dojść do samodzielnego samopoznawania się za pomocą metod które próbowano na tysiącach ludzi,bo każdy niby jest inny z tym że dość podobnie bywamy w myśleniu i zachowaniach.
Niezależność,samopoznawanie i rozwój samodzielnie to cele terapii i tak nieuchronna sprawa bo nikt za nikogo się nie wyleczy,nie rozwiąże problemu i nie uwolni za kogoś to można zrobić samemu jedynie tyle że ze wsparciem kogoś i pomocą ,a wszystko jest i tak biznesem religia ,filozofia ,literatura medycyn ,psychologia i świat bywa pełen szarlatanów dobrze więc uczyć się rozwagi ,uważności i wnikliwości .
Także Kapłan ma trochę racji nie ma co łykać wszystkiego hurtem bezkrytycznie gotowce pewniaki rady dobre jest sprawdzać na sobie i mieć kontakt z innymi ludźmi w podobnym problemie warto nie tylko uczyć się na swoich błędach ale też na cudzych.
Terapia nie jest ujmą na honorze moim zdaniem a ciśnienie na pracę w samotności bywa próżnością i pychą w stosunku do własnej nieomylności i autorytetu i tu dochodzimy do czegoś co można nazwać równowagą ,drugi człowiek może pomóc w dyskusji rozmowie z samym sobą ,a przyznawanie się zwłaszcza na początku do sekretów wstydliwych tajemnic bywa ulgą samemu można na długo stanąć w miejscu i kręcić się w kółko obstawiając się literaturą jak murem teorii i idei dalej tkwiąc w problemie i pseudo komforcie powierzchownie niestabilnie dryfując od uczucia do uczucia unikając wypierając tłumiąc po staremu różne stany psychiczne spychając je do podświadomości która istnieje a o której dowiedziałem się na psychoterapii dokładniej a nie po łebkach.
Teraz sam daje radę od lat ,ale dzięki psychoterapii w moim przypadku kilkuletniej takie życie.
38 2021-03-15 19:48:19 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-15 19:53:41)
A ja ostatnio pogadałam z terapeutką za darmo i nie na NFZ. Autorko wątku, jeśli jesteś zainteresowana, napisz do mnie, to Ci podpowiem, gdzie i jak tę pomoc znalazłam.
Nastawiona byłam na kolejne spotkania i co się okazało? Właściwie dużo już wiem, sama sobie udzielam odpowiedzi i niezłą drogą kroczę, potrzebuję tylko wsparcia od czasu do czasu, wzmocnienia takiego. A moje problemy mają wielkie oczy, że tak się wyrażę. Dużo sobie nawkręcałam i niepotrzebnie sama sobie dopierdzielam, że coś ze mną nie tak - to już mój samodzielny wniosek.
Tak że, Paslawek, w sumie... tego, no.. ![]()
Ognisty Kapłanie, zgodzę się, że odpowiedź na nasze pytania jest w nas, ale mimo to można się pogubić i to mocno.
Co znowu ? ![]()
40 2021-03-15 19:54:53 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-03-15 19:57:45)
A w porządku, w porządku, mości Paslawku
Pisałeś Waść, że mam sobie nie dowalać, i słusznieś Pan prawił ![]()
Ja owszem teoretycznie o tym wiem, ale w praktyce nie zawsze.
41 2021-03-15 20:01:45 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-15 20:02:15)
Całe szczęście każdy sam decyduje ostatecznie czy potrzebuje terapii czy nie, bo w sumie jego życia to dotyczy.
Niektórzy poptrzebują bardzo, inni sobie jakoś poradzą, jeszcze inni poradza sobie ale mają wolę i pieniądze by wymiatać z wszystkich kątów.
niestety psychoterapeuta to nie dentysta i nie może mieć zapełnionego kalendarza 10 osobami dziennie, bo nie albo by go wynieśli w kaftanie bezpieczeństwa z powodu przepalenia styków, albo bedzie partaczył..
więc jakaś cena wziąwszy pod uwagę koszty prowadzenia działalnosci musi być.
smutne jest to, że w Polsce stanowi to sporą część średniej pensji, jeśli chodzi o koszty pacjenta
42 2021-03-15 20:06:09 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-15 20:10:23)
No nie wiem czy można by powiedzieć, że równie dobrze. Zauważ, że wszyscy mamy mniej więcej te same zęby, ale jeżeli chodzi o człowieka, jego wewnętrzne emocje, zainteresowania, metody poruszania się po świecie, każdy ma to inne.
Ale ludzka psychika też ma elementy wspólne dla wszystkich jednostek tak samo jak zęby. I w druga stronę, każdy zgryz również jest trochę inny, każdy ma trochę inne predyspozycje do chorób uzębienia itd.
Psycholog to nie jest specjalista od ognistego kapłana i jego przekonań, charakteru i i zainteresowań, tylko specjalista od psychiki ludzkiej w pojęciu ogólnym. Tak samo jak dentysta jest specjalista od ludzkich zębów a nie uzębienia konkretnie ognistego kapłana. Przykład: emocje każdy człowiek odczuwa te same tylko w innej częstotliwości, w inny sposób się one objawiają, w innych częściach ciała beda sie manifestować. Tak więc zarówno dentysta jak o psychiatra posiada zaplecze wiedzy ogólnej która później może uzyc do leczenia/pomocy konkretnej jednostce. Nie jest to może idealny przykład porównania 1:1 ale nie jest też aż tak oderwany od rzeczywistości
43 2021-03-15 20:30:19 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-15 20:31:37)
Jeżeli ktoś za nas będzie nas rozumieć, nigdy nie będziemy tak skuteczni w codziennych czynnościach, jak wtedy gdybyśmy sami doszli do pewnych oczywistości. A ja chcę być człowiekiem jak najskuteczniejszym jak to tylko możliwe i mi z tym dobrze. Jestem nawet gotów doświadczać bólu w odróżnieniu co do niektórych, żeby kimś takim się stać.
Nie wiem czy to możliwe wyjaśnić to samo jeszcze jaśniej
Jeżeli ktoś za nas będzie nas rozumieć, nigdy nie będziemy tak skuteczni w codziennych czynnościach, jak wtedy gdybyśmy sami doszli do pewnych oczywistości. A ja chcę być człowiekiem jak najskuteczniejszym jak to tylko możliwe i mi z tym dobrze. Jestem nawet gotów doświadczać bólu w odróżnieniu co do niektórych, żeby kimś takim się stać.
Nie wiem czy to możliwe wyjaśnić to samo jeszcze jaśniej
Rozumiem, ze w takim razie z kolegami/znajimymi tez nigdy nie rozmawiasz o sobie, zeby przypadkiem niczego nie doradzili?
Rozumiem, ze zaburzenia osychiczne wg Ciebue tez powinno sie leczyc samemu?
Kurde a wiesz jak bolesna potrafi być terapia? Kiedy wreszcie zaczynasz dostrzegać swoje własne postępowanie, błędy, jak mogłeś krzywdzić innych, jak zmarnowałeś sobie lata na coś co w głębi duszy Cię męczy albo nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia, rzeczy które spychales gdzieś na sam tył przez większość dorosłego życia? Nie wiem skąd wziąłeś wniosek że pójście na terapię to easy way out.
Poza tym na terapię idziesz właśnie aby zrozumieć samego siebie. Nie bez powodu mówi się że terapeuta nie powinien mówić wprost co masz zrobić (tak jak Ty to opisujesz myśleć za Ciebie) a jedynie być podporą do tego żebyś Ty sam zaczął podejmować decyzje świadomie i z pełnią odpowiedzialności za nie i za siebie
46 2021-03-15 20:54:35 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-15 21:01:47)
Loka, normalnie gadam ze znajomymi, a poza tym czemu Cię to tak ciekawi? Książkę o mnie piszesz? Loka, są tutaj pewne granice, za które nie pozwolę przejść, bo to nie jest temat moim życiu prywatnym.
jjbp jak byłaś dla kogoś podła i nawet tego nie rozumiałaś ehhh to może jednak dobrze, że ktoś Ci to w końcu wytłumaczył
47 2021-03-15 21:03:47 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-15 21:06:04)
Ognisty wszystkie przykłady które podałam nie są o mnie (nie mam chociażby nawet jak zmarnować sobie na coś lat ze względu na młody wiek). Są to tylko przykłady więc ten argument ad personam nie dość że niemily (nie przypominam sobie abym ja w postach do Ciebie była niemiła) to jeszcze nietrafiony.....
Kolejna sprawa - jesteś na forum dyskusyjnym i masz problem z tym że ktoś z Tobą dyskutuje?
Loka, normalnie gadam ze znajomymi, a poza tym czemu Cię to tak ciekawi? Książkę o mnie piszesz? Loka, są tutaj pewne granice, za które nie pozwolę przejść, bo to nie jest temat moim życiu prywatnym.
jjbp jak byłaś dla kogoś podła i nawet tego nie rozumiałaś ehhh to może jednak dobrze, że ktoś Ci to w końcu wytłumaczył
No ale jeżeli pozwalasz znajomym, żeby Ci doradzali, to nie dochodzisz do swoich wnioskow sam, tylko pod wplywem znajomych. Tak samo działa terapia. Terapeuta zwraca na niektore rzeczy uwagę, ale dojść do swoich wniosków i tak mjmusisz samodzielnie.
jjbp no przepraszam ale trochę zdenerwowało mnie to jak napisałaś "zaczynasz dostrzegać swoje własne postępowanie, błędy, jak mogłeś krzywdzić innych". Poczułem jakby to było skierowane do mnie, bo przecież Ty nie jesteś mężczyzną, to dlaczego tak jakoś dziwnie się wypowiadasz?
Loka, doprawdy, nie będę tego samego wyjaśniać po raz któraś raz z rzędu. Jak by znajomy chciał kierować mi moim życiem, to by mnie to zdenerwowało, ja wiem co do mnie należy, nikt mi tego nie będzie mówić za mnie, bo chcę być samodzielną jednostką, bo w takim stanie najwygodniej jest mi się rozwijać co raz to wyżej i wyżej
50 2021-03-15 22:01:55 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-03-15 22:02:33)
Ale terapeuta też nie będzie kierowac Twoim życiem. Jezeli próbuje to pokazuje brak profesjonalizmu.
Cała rzecz w tym, że kompletnie nie rozumiesz roli i zakresu działan terapeuty.
Oceniam to co widzę. Cała reszta to jakieś fantazyjne poetyckie opisy niskiego kalibru, które nadają się do tego samego co papier toaletowy
52 2021-03-15 22:18:38 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-03-15 22:26:40)
Słyszałam już wiele tłumaczeń czemu terapia jest bez sensu, psycholodzy są be. Moim zdaniem często wynikało to z niechęci do konfrontowania się z własnymi emocjami, a w innych wypadkach z roszczeniowego podejścia, zbyt dużych oczekiwań, niezrozumienia, niechęci do pracy nad sobą, skłonności do szukania winnych wszędzie naokoło i nie brania za siebie odpowiedzialności. To jest każdej osoby decyzja czy się godzi na terapię, ale niestety problemy z psychiką jednej osoby wpływają bardzo na bliskie otoczenie i niszczą relacje. Wpływają też na to czy dana osoba jest się w stanie dobrze funkcjonować w życiu i radzić sobie z wyzwaniami.
Oczywiście nie każdy potrzebuje terapii, nie mam pojęcia czy OK jej potrzebuje. Wypowiedź przywołała moje doświadczenia z osobami, co do których wiem, że mają problemy ze sobą i uważam, że powinny przejść.
Psychoterapia też ma swoich "antyszczepionkowców" i "płaskoziemców".
Lepiej bym tego nie ujela
.
Jeszcze facet wciska kit o rozwoju osobistym, ktory rozumie jako ''produktywnosc''. Chyba jednak kołcz słaby ![]()
Ten samodzielny rozwój osobisty to trochę jak leczenie chorób domowymi sposobami. Jak się ma katar albo jakiś powierzchowny problem skórny to domowe okłady, naparki, mieszanki ziołowe mogą wystarczyć ale ostrego zapalenia płuc albo raka czosnkiem i miodem bym nie leczyła ![]()
55 2021-03-17 15:44:00 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-17 18:25:06)
Misinx napisał/a:Psychoterapia też ma swoich "antyszczepionkowców" i "płaskoziemców".
Lepiej bym tego nie ujela
.
Jeszcze facet wciska kit o rozwoju osobistym, ktory rozumie jako ''produktywnosc''. Chyba jednak kołcz słaby
Pronome, weź dziewczyneczko, idź sobie pogwiazdorzyć wśród ludzi podobnie wyedukowanych do siebie, wysługującymi terminami którego znaczenia nawet nie umieliby prosto wyjaśnić. Ja mówię o "produktywnosci"? Ja jestem "kołczem"? Ty mnie pomyliłaś z ludźmi którzy zarabiają pieniądze na gadaniu jak należy zarabiać pieniądze albo na gadaniu jak sprawiać wrażenie kogoś kto jest pewny siebie. Jeżeli tylko takich ludzi widzisz, to strach pomyśleć, w jakim Ty ograniczonym świecie żyjesz. A mogę się z ciekawości Ciebie zapytać, czy rozumiesz, że jest jeszcze tutaj takie coś jak: matematyka, filozofia, informatyka, sztuczna inteligencja, fizyka, chemia, astronomia, kosmos, satelity wokół ziemi, ekonomia, finanse, poezja, mitologie, starożytne cywilizacje, sport.
Jeżeli pojmujesz te tematy choć trochę, to będziesz w stanie pojąć też i mnie. W przeciwnym wypadku, weź lepiej mnie nie komentuj, bo się mocno ośmieszasz.
jjbp, pełna zgoda. 100% samodzielne myślenie rzeczywiście może nie wystarczyć. Potrzebny jest jeszcze jakiś mocny autorytet. Dlatego tu wcześniej napisałem, że mój samorozwój wystrzelił w górę dopiero odkąd poznałem myśli starożytnych filozofów.
Zanim się za bardzo nie zapędzicie, proszę o wymianę zdań zgodną z przyjętymi na forum zasadami, czyli kulturalną i z szacunkiem dla rozmówcy. Nie musicie się ze sobą zgadzać, ale odmienność poglądów nie daje nikomu prawa do obrażania, nawet jeśli to zostało wyrażone w formie sarkazmu czy ironii.
Z pozdrowieniami, Olinka
57 2021-03-18 09:16:58 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-03-18 12:59:02)
[off top - napastliwe, osobiste wycieczki]
58 2021-03-18 13:01:14 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-03-18 13:04:13)
[off top]
59 2021-03-18 14:43:35 Ostatnio edytowany przez Klenewa (2021-03-18 14:43:54)
mój samorozwój wystrzelił w górę dopiero odkąd poznałem myśli starożytnych filozofów.
I myślisz, że starożytni filozofowie byli bezbłędni? Oni też się mylili. Pomimo tego, że na współczesność wywarli ogromny wpływ, jednak to była inna epoka, inna mentalność i nie wszystko co powiedzieli jest prawdą.
60 2021-03-20 01:36:30 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2021-03-20 03:50:48)
OgnistyKapłan napisał/a:mój samorozwój wystrzelił w górę dopiero odkąd poznałem myśli starożytnych filozofów.
I myślisz, że starożytni filozofowie byli bezbłędni? Oni też się mylili. Pomimo tego, że na współczesność wywarli ogromny wpływ, jednak to była inna epoka, inna mentalność i nie wszystko co powiedzieli jest prawdą.
Oczywiście że tak. Wszyscy, bez wyjątku, możemy się mylić. Przykład: zanim zadałaś mi to pytanie, byłaś przekonana, że ja myślę, że filozofowie byli bezbłędni. Co jest nieprawdą, bo wcale tak nie myślę.
61 2021-03-30 19:42:52 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-03-30 23:28:15)
psycholodzy to chyba jacyś naciągacze są
----------
czy oni naprawdę potrafią zmienić życie na lepsze? zaczynam w to wątpić zawiodłam sie szkoda
----------
szkoda że nie doceniałam wcześniej przyjaciół myślałam że psycholodzy to dobrzy ludzie teraz mam co do tego duże wątpliwości tym bardziej ja nie musze być dobrym człowiekiem ale grunt ze sie dowiedziałam kim oni są być może miałam zbyt wysokie wymagania co do psychologów bo tam wyżej pisze ktoś że z tego powodu bierze sie rozczarowanie być może ale chyba nie leczy sie tego wyśmianiem po co ta kobieta kończyła psychologie nie rozumiem
Kayu2, nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób obowiązujący na forum regulamin, ponadto sprawiasz, że wątek staje się nieczytelny. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka
czy oni naprawdę potrafią zmienić życie na lepsze? zaczynam w to wątpić zawiodłam sie szkoda
Możesz dokładniej opisać co się stało, w tym jakie miałaś oczekiwania i co Cię aż tak zawiodło?
Pytam, bo wiele osób źle pojmuje rolę terapeutów (przy okazji zwracam uwagę, że psycholog i psychoterapeuta to nie to samo), licząc, że dostaną gotowe recepty na rozwiązanie swoich problemów, a to tak nie działa. Oczywiście, że specjalista specjaliście nierówny, ale Twoje generalizacje wydają się uznaniowe i niesłuszne. Swoją drogą z iloma miałaś do czynienia?
Mam wykształcenie filozoficzne, więc się wypowiem, skoro już przytoczono starożytnych filozofów.
Generalnie przez setki lat w naszym kręgu kulturowym rolę wyjaśniacza rzeczywistości i natury człowieka odgrywała religia. Kapłan pełnił również częściowo rolę psychoterapeuty – można się było do niego zwrócić w przypadku różnego typu kryzysów. Religia była wtenczas jedyną sensowną alternatywą dla istot głodnych sensu, jakimi jesteśmy my, ludzie (jakby nie patrzeć, przez bardzo długi czas poziom wyedukowania społeczeństwa był bardzo niski, a ludzie posiadają naturalną potrzebę rozumienia chociaż w elementarnym stopniu, jak działa ich otoczenie i oni sam. Muszą to wiedzieć, by przetrwać).
Aktualnie religia bombardowana jest krytyką, a religijni ludzie uważani są często za pomyleńców. Powstaje pytanie, co miałoby zastąpić religię w realizacji egzystencjalnych potrzeb, z jakimi ludzie zwracali się przez setki lat do Kościoła? Na razie wygląda na to, że religię i doskonalenie się w cnotach zastępuje narracja „psychologizująca” – zachęcająca ludzi do terapii, samokształcenia się w naukach społecznych itd. Jaspers nie miał wątpliwości, że filozofia (w tym przypadku także psychologia) może zastąpić religię, ale tylko dla nielicznych, dla garstki, co widać chociażby w ilości rozpleniających się sieci wszelkich banalnych i szkodliwych treści pseudopsychologicznych, które rozpowszechniają ludzie pojmujący zjawiska psychologiczne w sposób zbyt uproszczony, wręcz religijny (albo mający z tego zysk, ale to osobny temat). Zjawisko fascynacji psychologią oraz terapią ma całą masę odcieni szarości.
Tak czy siak terapia to jeden z wielu i jednocześnie jeden z najmłodszych sposobów radzenia sobie z cierpieniem psychicznym będącym stałym elementem życia człowieka. Jest to metoda, której skuteczność została potwierdzona naukowo, ale ma swoje plusy i minusy, tak samo jak inne dotychczas stosowane metody.