Wizyty gości a zachowanie dzieci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Wizyty gości a zachowanie dzieci

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 98 ]

1 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-05-24 08:59:15)

Temat: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Mam sąsiadkę, fajna dziewczyna. Wdowa po 35roku życia, samotna mama 5letniego kuby. Raz na jakiś czas(niestety rzadki)wpadam do niej z wizytą. Bogusia(powiedzmy) jest naprawdę sympatyczna, mimo że dużo przeszła to nadal patrzy pozytywnie na swiat. Jej towarzystwo dużo by mi dało. Ale...jej malec robi popisówy.
Ostatni raz(z 1,5 roku temu) Kuba wpakował mi samochód do kawy, a na koniec popisu dostał klapa od matki. I tak było kilkakrotnie. Dosłownie odwalało mu na maksa! Zaprzestałam wizyt, bo już miałam dość. Jestem niepracującą matką ponad rocznego chłopca, nudzi mi sie. Bogusie jak spotkam na miescie to pogadam, ciagle zaprasza mnie na kawe. Ale ja nie mam ochoty na wizytę, bo jej dziecko znowu będzie się popisywać. W końcu pewnego nudnego, sobotniego popołudnia zaprosiła mnie na facebooku. Zapytałam ją wprost, czy Kubuś da nam pogadać? Musiała chyba przeprowadzić z nim solidną rozmowę, bo przez 10minut zajmował się sobą. Ale w końcu nie wytrzymał i przyleciał. Schował specjalnie zabawkę pod kanapę, żeby matka musiała przyjść i wyciągnąć ją. Potem rzucił do sąsiadów na podwórko piłkę(druga częśc wizyty, poszłyśmy na taras żeby dał nam spokój). Niestety ze 30razy wychodził przez drzwi balkonowe, gadał dyrdymały niezrozumiałe ani dla nas, ani dla siebie. Nie dało się tego słuchać. Pisk, przekrzykiwanie.Wszedł na psią budę, odsunął telewizor, zwinął dywan. Rozebrał się i na koniec siedzial na stole i przekrzykiwał nas jakiś słowotokiem:ja wyżej, dalej. Kolegów on nie ma, bo jeżeli zachowuje się podobnie to na bank wszyscy od niego uciekają. A ja nadal nie mam przyjaciółki, mimo że obie jesteśmy samotne i mamy cheć pogadać o życiu. Naprawdę ją lubię, ale mam dość. Kubuś pokazuje co umie: beka, pierdzi, pokazuje siusiaka. Wszystko to, co głupiego moze przyjśc do głowy przedszkolakowi. Matka sobie nie radzi, mały nie ma przyjaciół a ja chociaż miałam ochotę to ucieklam po pół godzinie współczujac takiego "pedagogicznego przypadku".
Aż mnie glowa rozbolała. Chyba na drugi raz zaproponuje jej, zeby zaprowadziła go do babci i pójdziemy gdzieś razem się przejść.
A i prawie dostałam piłką w głowę jak kopał w nasza stronę. On nie chce sie mnie pozbyć, ale być w centrum uwagi. Jest raczej pozytywnie nastawiony do gosci. Ale strasznie absorbujący.
co radzicie, nie chcę sprawić szczerością przykrości jak powiem wprost, przyjdź ty do mnie.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

nokia no niestety ja tez znam takie dzieci,jedno z nich bywa czesto w moim domu
ja mam dwójkę ale nigdy sie nie zachowywały jak ta jedna dziewczynka,rozumiem gdyby miała 2 lata ale ma siedem,zachowuje sie jakby była sama a wszyscy mają wokół niej skakać i podziwiać jej głupie zachowanie,nawet mój facet powiedział ostatnio że ona jest za bardzo rozpieszczona

co do twojej sytuacji to sorry ale jak ta Twoja znajoma reaguje na zachowanie swojego syna? bo pokazywanie siusiaka przez 5 letnie dziecko raczej normalne nie jest
ja rozumiem że brak mu ojca więc może stąd to zachowanie,al;e przecież tak byc nie może

3 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-05-24 09:03:34)

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Moja bratowa miała takiego dzieciaka i wiesz lena, chociaż rozmawiała setki godzin to nic to nie dało. Dostawal kociego rozumu, a jak w końcu wyzwał mnie(tatę, mamę, wujka, ciocię) np od głupich krów i człowiekowi nerwy nie wytrzymały i smarkowi coś dopiekł to się obrazała, zamykała drzwi/wychodziła itd.
Bogusia reaguje-da mu klapa i wtedy jest jeszcze głośniej, bo drze sie i na tym koniec wizyty. Dziękuję, chyba wolę sama siedzieć.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

4

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

nie ja Ci powiem szczerze że takie dzieci też wolę omijać z daleka,nie lubię takich
mam też druga koleżankę,jej syn ma 3 lata a zachowuje się jak rozwydrzony gówniarz,wszystko mu wolno,wolno mu bić,szarpać innych ale on jest nietylkany

nie wiem moje dzieci jak idą w gości to wiedzą co wolno a czego nie,ale takie coś trzeba wpajać dziecku od małego

5

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

szkoda. nadal siedzę sama, tak jak i ona. chyba podziękuje za wizyty.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

6

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Może to niepopularne co napiszę ale uważam,że powinnaś i Ty i mama dziecka nieco się nim zająć. Mnie takie zachowanie specjalnie nie dziwi, choć wiem, że może denerwować. Mnie zdenerwowałoby gdyby dziecko robiło takie rzeczy w ciągu rozmowy trwającej 15 minut. Rozumiem, że Twoja wizyta trwa dłużej.
Choć moja córka nigdy tak się nie zachowywała to znam dzieci, które właśnie tak reagują. Gdy przychodzę do kogoś kto ma właśnie takie dziecko staram się coś przynieść: jakieś puzzle, układankę, książeczkę z kolorowankami. Niech dziecko siądzie z wami z kredkami i książeczką. Nie ma możliwości takiego dziecka zostawić samego sobie i trzeba mieć tego  swiadomość. Tą świadomość powinna mieć zarówno mama jak i Ty.
Swoją drogą trochę dziwne, że mama nie zorganizuje dziecku jakiegoś zajęcia jeśli chce porozmawiać...

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

7 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-05-24 11:02:16)

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Kolorowankę? wydałam 25zł na trzy duże kolorowanki w promocji carrefour, przyniosłam i położyłam. Niestety ale moje dzieci w domu(bratanki,siostrzeńce) nie spojrzały na to. Myslałam, ze sie uciesza pod choinkę. Więc to nic nie da. Dzieciaki mają 5,7,8 lat. Wolą komputer. A kubuś? Zajmuje się sobą dopóki nikt nie przyjdzie, dopiero potem chce "błysnąć". Chyba ze 2 lata jeszcze poczekam, a potem zobaczymy co będzie dalej.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

8 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-05-24 11:08:38)

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Rzadko kiedy są dzieci którym wystarczy usiąść obok i po cichutku rysować. Mam taką dziewczynke w rodzinie, ale to unikat. Kubuś by chyba ze sto razy przekrzyczał nas obie, a potem wylał litr soku na książeczkę(to juz widziałam dwa lata temu). Albo jak mama wyszłam do pieca, to skorzystał z jej nieobecności wspinajac się po meblach(2metry wysokosci) aby wyjac jakieś ciastka czy czekoladę. Nie wiedziałam czy łapać wtedy to co spada(kryształ, dzbanek, perfumy z avonu) czy jego ściągnąć. No ale to nie moje dziecko!

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

9

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci
nokiaaa napisał/a:

Kolorowankę? wydałam 25zł na trzy duże kolorowanki w promocji carrefour, przyniosłam i położyłam.

Nie gniewaj się ale to zdanie samo za siebie mówi.
A tak btw- my teraz dyskutujemy o dziecku koleżanki czy o twoich bratankach i siostrzeńcach bo się już nieco zagubiłam?

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

10

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Co zatem gojka radzisz, z ksiażeczką isc w gosci i zainteresowac małego tak?
A jeżeli będzie miał w nosie ksiązeczkę, kolorowankę i będzie realizować się w "akcji"?

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

11

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

niestety są takie dzieci,mimo tego że dostaną sto zajęć w trakcie rozmowy dorosłych i nie wiadomo jaby poswiecili uwage takiemu dziecku - to i tak wybiorą jedno POPISYWANIE SIĘ,można to znieść raz czy dwa,ale na dłuższą metę to jest po prostu wkurzające

12 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-05-24 18:37:54)

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Ja radzę.żebyś pogadała z mamą dziecka- niech ona też wykaże inicjatywę jak chce się z Tobą spotkać.Ty też możesz dziecko zainteresować czymś,chwilę z nim pokolorować,zlecić mu jakieś zadanie- np. wybrać i pokolorować obrazek specjalnie dla mamy a potem nich mama pokoloruje dla niego.
Wiesz, gdybać co będzie zaczniesz jak pomysł nie wypali.
Jakoś nie jestem w stanie zrozumieć rodziców,którzy choć na chwilę nie mogą czymś zająć dziecka.Ja za dziećmi nie przepadam i przyznam,że moja przyjaciółka miała takiego synka jak opisujesz.I zawsze choć na chwilę udawało mi się go czymś zająć. Jak nie ja to jego mam dawała mu jakieś zadania. Nie było lekko, rozmawiałysmy tylko w krótkich przerwach gdy jej syn nas nie absorbował.Ale nikt   kto  przychodzi z wizytą do domu gdzie jest dziecko wymagające więcej uwagi nie może się spodziewać, że spokojnie sobie porozmawia.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

13 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-05-24 12:04:50)

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Gojka dobrze radzisz, ja dzieci też niezbyt lubie. Ale w końcu okazuje się, ze do Kubusia przyszłam nie do jego mamy.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

14

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Ja znam taką dziewuszkę, co tak właśnie paple cały czas, popisuje się i ucisza wszystkich, bo maja patrzeć na nią a nie gadać

Jej mama jest bardzo kreatywna w zajmowaniu ją czymś, ale to nie działa, bo jak jej dasz jakieś zadanie, nawet takie które wymaga ciszy i skupienia i robienia w innym pokoju ona obróci to w torturę.

Moja mama powiedziała jej surowym tonem 'ja tu nie przyszłam do ciebie tylko do twojej mamy, chcę z nią porozmawiać, a nie z tobą. jeśli później będę miała ochotę to może przyjdę i się z tobą pobawię'  To ją uciszyło.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

15

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Nina świetne. A co na to mama tej dziewczynki?A mała pewnie spiekła raka?

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

16

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Nie chce robic balaganu, ale mi się mała Julka przypomniała. Dużo tych "żywych sreber". Gra w piłkę, piski, krzyki. A nie wierzyłam jej matce, że musi wstać godzinę wcześniej żeby umyć głowę i zrobić kanapki, bo mała jej nie da....

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

17

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Mama tej dziewczynki nie powiedziała ani słowa. A ta mała zmarszczyła brwi i wysunęła szczękę, przez chwilę na moją mamę. Ale później powiedziała 'ok' i poszła sobie do pokoju. Później moja mama pobawiła się z nią chwile w nagrodę i dziewczynka nie była obrażona nawet.
Moja mama ma bardzo stanowcze podejście, i coś jest w niej takiego, że wydaje mi się , że nie każdego by ta dziewczynka posłuchała.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

18

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Nina szkoda że mała nie ma takiej opieki co dzień, bo potem wyrośnie roszczeniowe dziecko które zdziwi się że w szkole pani nad nią nie skacze.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

19

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Luuudddu, jak ja nie cierpie takich rozwydrzonych bachorow, i o zgrozoo (tu bedzie alarm) w oczy potrafie sie wkurzyc na gowniarza i okazas moje niezadowolenie z jakiegos bezstresa zachowania.Tak ,mam odwage przy znajomej jej dzieciaka strofowac, nie patrze na to czy mi wolno czy nie, wkurzyl mnie to powiedzialam nieraz kilka slow do sluchu.I tu nie mam na mysli roczniaka ,ale znacznie starszego,juz w pelni kumatego wredniaka
Nigdy sie nie spotkalam, aby ktos byl oburzony za to,ze zareagowalam dosyc dobitnie.Jak mowie nie rusz mojej komorki czy torebki to ma tak byc, o co prosze, nie toleruje u mnie w domu otwierania szuflad, czy brania w lapy jakis przedmiotow z komody ,tym badziej bez pytania.
Ostatnio bedąc u znajomej ,rozsiadajac sie na fotelu jej 4.5l syn sie na ten fotel zacząl wciskac,ewidentnie wypychając mnie z niego,miał jakis wredny humor wtedy, a znajoma dalej kontynuowala rozmowe nie zwracajac na to uwagi, dopiero gdy ja sie pierwsza do dziecka odezwalam ,maly pod nosem pysknąl,ze ja bym stad wyszla,bo on chce tu siedziec,wtedy jej mąż z kuchni wyszel i dosyc ostro z mlodym sie rozprawił.Kolezanka raptownie po meza stronie stanela,mimo,ze wczesniej zignorowala zaobserwowaną sytuacje.

nokiaaa a ten Kubus o ktorym piszesz to rosnie kolejny bezstres ,i bedzie utrapieniem dla pozostalaych, o ile juz nie jest.Przez takie dzieciaki co opisujesz to tylko wlosy sobie wyrywac mozna. Ja nie mam cierpliwosci ,aby przymykac oko na to co piszesz.

20

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Poza tym nie pojmuje takiej glupkowatej mody kiedy dorosli miedzy sobą rozmawiają dzieciak wtrynia sie,przerywa  i sie popisuje zamiast zając sie sobą , czy to swoimi zabawkami , czy to u kogos w gosciach grzecznie ogladac bajke lub poprostu nie przerywac.Taki 5-6 latek moze sobie nawet na podworko wyjsc przed dom/blok jak nie chce mu sie w domu siedziec. Absorbujący sposob bycia w gosciach ,usilnie zwracanie na siebie uwagi, czujac sie w centrum zainteresowania jest niebywale irytujące.Tu wlasnie jest odniesienie do opisu nookii ,jakie cyrki  Kubunio odstawia.
Na szczęscie mam w domu dziecie co stoi na straży porządku i zadnemu dziecku nie da sie rozszalec w jej mieszkaniu,skutecznie tępi obcych malolatow samowolki ,daje jej do tego prawo,oprócz bicia.

21

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

jak byłam mała, to mi ojciec przy gościach pasem przylał za to, ze obcą panią nazwałam sraczką.
jaki wstyd!!!ale to były inne czasy, wtedy dzieci dostawały słusznie czy nie, takie były czasy i nie bede sie zastanawiala czy dobrze zrobil.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

22 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-05-24 18:03:49)

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Wiekszosc znajomych mniej wiecej moich rowiesnikow już ma nastoletnie bądz dorosle dzieci, i to co opisujesz nookia ,to żadna nowość jesli chodzi o metody wych.dzieci.Widok był czesty i powszechny(nie bede oceniac czy sluszny czy nie) ale rowniez mam w kregu osoby,ktore nie są  wiele mlodsze ode mnie,lecz zostaly troche pozno matkami, lub mają jeszcze w miare male dzieci (przedszkolne-podstawowka) i to juz jest inne wychowanie ,zupelnie inne, inne prawa, inne obowiązki, inne srodki karności,zupelnie inne podejscie jesli mam cofnąc sie z przed 20 lat.

23

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Ekshibicjonizm-tak to się nazywa, chęc pokazywania się. W ogóle co to za moda, żeby smarki siedziały przy stole z dorosłymi?Podsłuchiwały i powtarzały?

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

24

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Ja tylko czytałam, a już mnie ten mały egocentryk irytował tongue. Nie wyobrażam sobie, żeby nie reagować i pozwalać dziecku na takie zachowania. Rozumiem, że nie zawsze jest łatwo, ale przypuszczam, że gdzieś w tym wszystkim brakuje mamie konsekwencji. Przed każdą wizytą mama powinna z nim porozmawiać, wyjaśnić jakie ma w stosunku do niego oczekiwania i wyraźnie dać do zrozumienia jakie będą konsekwencje niedostosowania się do nich. I jeśli się nie dostosuje, to - zgodnie z zapowiedzią -malca ukarać. Kara oczywiście nie powinna być bardzo dotkliwa, bo to jakby nie o to chodzi, ale za to nieuchronna.

Moje dziecko było żywe, absorbujące, ale równocześnie nie było mowy, aby w gościach lub przy gościach skupiało na sobie uwagę. Owszem - jak to dziecko - trzeba było się nim trochę zająć, czymś zainteresować, wysłuchać jeśli coś ważnego miało do powiedzenia, ale równocześnie mały wiedział, że to nie jest jego czas, więc musi się dostosować do okoliczności. Mój synek miał charakterek, ale też zauważyłam, że zachowywał się dokładnie tak, jak mu na to pozwalaliśmy. Na przykład dziadkowie, którzy od czasu do czasu zabierali go do siebie na weekend, pozwalali sobie wchodzić na głowę, więc mały chętnie z tego korzystał (nie czarujmy się - mało które dziecko nie skorzystałoby z takiej możliwości), ale też wiedział, że w domu panują zupełnie inne zasady i zaraz po powrocie niemal automatycznie się na nie przestawiał. Dziecko naprawdę potrafi być elastyczne, a to od nas zależy co z tym zrobimy. W żadnym wypadku nie może jednak nami sterować, ustalać zasad, rządzić, bo to nie my mamy się podporządkować, a maluch.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

25 Ostatnio edytowany przez ONA1977 (2013-05-25 13:44:33)

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

kiedyś miałam podobna sytuację
koleżanka bliska , mama 6-letniej dziewczynki też miała rożne trudne sytuacje z dzieckiem
mała też  jak na złośc właśnie jak przychodziłam do nich czy oni do mnie zachowywała się w sposób mało sympatyczny.. ciągłe jęki nad matką kiedy do dom, mamo zobacz to , mamo daj mi to , zaglądanie do szafek, wyciaganie różnych rzeczy i td..
z ta różnicą że kolezanka zwracała dziecku uwagę , ale i ja nie stałam na uboczu.. wiedząc co to dziecko interesuje a były to zwierzątka gupowe to zawsze jak szłam starałam sie przynieśc jakiś drobiazg .. miałam jakąś ciekawostke.. a wszystko po to aby dziecko nie czuło się że  jest zbedne, że  traktujemy ja poważnie. To zadziało , mała się bawiła a my miałyśmy chwilę na plotki .
Jedno jest pewne wiem że gdybym demonstracyjnie mówiła koleżance że jej dziecko  jego zachowanie to dla mnie dyskomfort i trauma to bym straciła  bliską koleżankę , żyje w myśl zasady jesli ktoś tobie bliski cos lub kogoś akceptuje, kocha to ty też staraj się to zaakceptowac lub pokochać

26

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, od razu zaznaczam, przeczytałam tylko Twój pierwszy post i przyszło mi na myśl rozwiązanie, które zastosowałam kiedyś w identycznej sytuacji, które teraz powiela moja koleżanka z identycznym problemem - a który to problem zniknął właściwie wink

Kiedy przychodzisz do Bogusi, poświęć 5-10 min. Kubie. Tylko jemu; wypytaj o różne rzeczy, zainteresuj się tym, co ma Ci do powiedzenia, pogadaj na temat tych zabawek, które tak usilnie wpycha Ci do jedzenia.
Uwierz : pomaga.

27

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci
ONA1977 napisał/a:

kiedyś miałam podobna sytuację
koleżanka bliska , mama 6-letniej dziewczynki też miała rożne trudne sytuacje z dzieckiem
mała też  jak na złośc właśnie jak przychodziłam do nich czy oni do mnie zachowywała się w sposób mało sympatyczny.. ciągłe jęki nad matką kiedy do dom, mamo zobacz to , mamo daj mi to , zaglądanie do szafek, wyciaganie różnych rzeczy i td..
z ta różnicą że kolezanka zwracała dziecku uwagę , ale i ja nie stałam na uboczu.. wiedząc co to dziecko interesuje a były to zwierzątka gupowe to zawsze jak szłam starałam sie przynieśc jakiś drobiazg .. miałam jakąś ciekawostke.. a wszystko po to aby dziecko nie czuło się że  jest zbedne, że  traktujemy ja poważnie. To zadziało , mała się bawiła a my miałyśmy chwilę na plotki .
Jedno jest pewne wiem że gdybym demonstracyjnie mówiła koleżance że jej dziecko  jego zachowanie to dla mnie dyskomfort i trauma to bym straciła  bliską koleżankę , żyje w myśl zasady jesli ktoś tobie bliski cos lub kogoś akceptuje, kocha to ty też staraj się to zaakceptowac lub pokochać

dlatego nic nie mowie

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

28

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Przypnę się do tematu.
Mam podobny problem...
Mamy znajomych, którzy mają 3-letniego synka i drugie dziecko w drodze.My sami dzieci nie mamy.
Jako, że to nasi jedni z nielicznych znajomych to chcemy kontakt utrzymywać, raz my jeździmy do Nich a raz Oni do Nas...z tym, że. Jak Oni u Nas są to ich dzieciak może robić co mu się żywnie podoba.
Np. włazi na oparcie od kanapy i spodniami ( jeansy z guzikami itp) rysuje nam ścianę.
Chodzi do łazienki i wrzuca tony papieru toal. do wc, grzebie Nam w lodówce, wyjmuje różne rzeczy m.in noże, nożyczki itp.
Wsypuje wszystkim cukier do kawy, herbaty albo przelewa swój sok do czyjejś kawy bierze do ręki każdy jeden kawałek ciasta i rozdziela wszystkim mimo iż niektórzy nie chcą jeść.
Później muszę takie zgniecione ciasto wywalić, bo kto je zje?
A rodzice siedzą i udają, że nie widzą tego wyczyniania swojego dziecka. Nawet nie zwrócą Mu uwagi... o klapsie w tyłek nie wspomnę.
Przez te dziecko potem nie mamy ochoty się z nimi spotykać, bo zwyczajnie wyprowadza Nas z równowagi. I ta obojętność rodziców. Im się chyba wydaje, że jak do Nas przychodzą to ja albo mój narzeczony będziemy małego niańczyć.

No i dodam, że owi rodzice nie mają umiaru w goszczeniu się. Potrafią wypić po 3 kawy albo po kilka butelek piwa... czasem siedzą do północy albo i dłużej.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

29

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

sandra9011 no widzisz, jacy rodzice, takie dziecko - wypadałoby rzec big_smile
U mnie takie zachowanie, jak opisujesz, nie przeszłoby. Powiedziałabym do dziecka, że albo się zachowuje jak należy (ale jednak warto mu coś dać czym się zajmie. Samo "siedzenie" z 4 dorosłych przez kilka godzin jest koszmarnie nudne!) albo wystawię go na balkon i tam spędzi resztę wieczoru. Rodzice w tym momencie powinni zareagować.

30

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Powiedz im to. Uważam ich zachowanie za kompletny brak kultury. A wasze za głupotę.
Pewnie się miło uśmiechacie, podczas gdy powinniście powiedzieć co myślicie.
Co to za przyjaciele, że nie umiecie im zwrócić uwagi ?

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

31

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Catwoman
Niestety nie mam balkonu tongue
Jako, że nie mam dzieci to nie mam zabawek dla takiego brzdąca, ale nie raz mówiłam żeby zabierali dla Niego jakieś zabawki... ale ich zdaniem zabawką dla Niego jest Nasz laptop... który już nie raz potrzebował drobnych napraw. Dzieciak po prostu nie rozumie słów " zostaw i nie wolno bo to nie zabawka! ". Raz się wkurzyłam bo jego rodzice poprosili mnie żebym mu włączyła " myszkę miki" na YT, to przez 3 min. oglądał a potem zaczął klikać co popadnie i wył./ wł. laptopa. To mu zabrałam i schowałam laptopa  w szafie w drugim pokoju, to poszedł za mną i WYŁ nad tą szafą, wyłączyłam światło i powiedziałam " płacz sobie " to wtedy jego matka łaskawie wstała i poszła po Niego i to z oburzeniem...i weź tu coś powiedz albo zabroń czegoś dotykać we własnym domu...

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

32

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

No to ja bym się poważnie zastanowiła nad relacją z tymi znajomymi.

33 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-05-25 17:31:40)

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

gdzies ostatnio czytalam że 2 dzieci usiadlo na psa jak na konia , wlasciciel psa zabrał i schowal gdzieś, a dzieci w ryk że chcą ze zwierzęciem się dalej bawić, wizyta dobiegła tym samym końca, a matka dzieci się obraziła rozumując : wygnała nas(relacja późniejsza)

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

34

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci
sandra9011 napisał/a:

Catwoman
Niestety nie mam balkonu tongue
Jako, że nie mam dzieci to nie mam zabawek dla takiego brzdąca, ale nie raz mówiłam żeby zabierali dla Niego jakieś zabawki... ale ich zdaniem zabawką dla Niego jest Nasz laptop... który już nie raz potrzebował drobnych napraw. Dzieciak po prostu nie rozumie słów " zostaw i nie wolno bo to nie zabawka! ". Raz się wkurzyłam bo jego rodzice poprosili mnie żebym mu włączyła " myszkę miki" na YT, to przez 3 min. oglądał a potem zaczął klikać co popadnie i wył./ wł. laptopa. To mu zabrałam i schowałam laptopa  w szafie w drugim pokoju, to poszedł za mną i WYŁ nad tą szafą, wyłączyłam światło i powiedziałam " płacz sobie " to wtedy jego matka łaskawie wstała i poszła po Niego i to z oburzeniem...i weź tu coś powiedz albo zabroń czegoś dotykać we własnym domu...

ten mały ma dopiero 3 lata, kuba ma ponad 5 i nadal mu odbija, w tym wieku dzieci już znają granice!!!

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

35

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

NinaLafairy
Co w naszym zachowniu uważasz za głupotę?
Ja zabieram Mu wszystko czego nie powinien dotykać, tłumaczę, że nie wolno- ale od tego jest chyba rodzic prawda?
Nie mam problemu ze zwróceniem uwagi przy takim zachowaniu.Nie raz zabierałam coś małemu albo zabraniałam gdzieś łazić. Ale najgorsze jest to, że rodzice są na to ślepi.
I jeszcze te ich głupie żarty , że muszą kiedyś zostawić małego u Nas na weekend. Wtedy mam chęć powiedzieć, że chyba ich powaliło do reszty.

Raz pamiętam jak Mały dorwał encyklopedię motocyklów, którą kupiłam pod choinkę mojemu narzeczonemu, i rodzice dobrze widzieli, że mały bez ostrożności przewraca kartki ale czekali aż w w końcu porwie kilka stron żeby Mu ją zabrać.Żadnego przepraszam nie usłyszałam nawet.Albo że skleją porwane strony, czy odkupią książkę.
Albo raz zaczął skakać po DVD... a matka siedzi i " hihihi hahaha". Nie po to mam umeblowane, wystrojone mieszkanie, żeby przed ich wizytą wszystko chować i zamykać na klucz...

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

36

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

nokia
Dokładnie, zgadzam się z Tobą. W tym wieku dziecko powinno wiedzieć co Mu wolno a czego nie. Przecież są jakieś granice! Jak teraz nie zaczną rodzice tłumaczyć to dziecko będzie miało samowolkę już zawsze.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

37

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

W takim wypadku, jak ten, gdy rodzice kompletnie nie reagują, mówię im wprost: Wpadnijcie do nas, ale bez dziecka.
Koniec, kropka.

38

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Od pewnego czasu zniżyliśmy nasze kontakty z Nimi do MINIMUM EXTRA tongue
Na prawdę miałam dość, nie opłacało mi się sprzątać przed ich przyjazdem bo po ich wyjściu miałam 10x więcej roboty.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

39

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

sandra, ale warto by wiedzieli, dlaczego. Dziecko, to jedno, a ich zachowanie (= brak reakcji) to drugie. Po prostu uważam, że zamiast lawirować i wymyślać powody dla których np. nie możecie się spotkać LUB przeżywać każdą wizytę niczym karę, warto postawić jasne zasady RODZICOM - skoro sami nie widzą problemu.
Moi bezdzietni znajomi mieli również znajomą parę z dzieckiem- dziecko co prawda było grzeczne, problemu jakiegoś nie robiło, a nawet jeśli, rodzice reagowali od razu. Niemniej jednak moi znajomi zapowiedzieli, że zapraszają ich następnym razem bez dziecka - wiesz, bez złości, czy coś, z uśmiechem na twarzy - i spoko! Dziecko zostawili pod opieką dziadków (raz nie mogli, to po prostu przełożyli wizytę) no i moi znajomi byli zadowoleni bo mogli całkowicie czas poświęcić im, i rodzice owego dziecięcia się odprężyli no i nie musieli wracać po wieczorynce do domu smile

40

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Ja po prostu nie rozumiem tego jak można przyjechać do kogoś w gości i się wysługiwać " gospodarzami". Oni się nie ruszają z kanapy jak on do kuchni idzie albo do łazienki, nawet jak mówię, że nożyczki są w łazience a w kuchni noże...oni dalej siedzą. A jak ja nie pójdę po gnojka i coś się stanie to będzie zapewne na mnie smile
Raz jak u Nas byli to mały zacząć WYDZIERAĆ się i sypał samymi przekleństwami. Aż w szoku byłam.A oni śmiać się zaczęli.
Skoro Oni nie potrafią jednego dziecka wychować to ja nie wiem co będzie jak drugie przyjdzie na świat...a to już za 3 miesiące.

P.S.
Raz im powiedziałam, że ktoś małemu za dużo swobody daje to się oboje obrazili na mnie.

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

41

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

sandra i niech się obrażają. Tutaj musisz być bardziej twarda bo z tej miękkości nic dobrego nie wyniknie smile

42

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Chyba nic innego nie pozostaje:P

"Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep.

43

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Weźmy też po uwagę, że nie wszyscy muszą lubić dzieci, dlatego kiedy mój syn był mały, to umawiając się z kimś i nie będąc tego pewną, zawsze pytałam czy dziecko nie będzie gospodarzowi przeszkadzać. Moim zdaniem tego wymaga kultura.

Pamiętam natomiast taką sytuację, gdy niespodziewanie wpadli do nas znajomi z małą dziewczynką. Rodzice nie umieli nad nią zapanować, a ta biegała jak szalona i w końcu na moją nowiutką, kremową wykładzinę zrzuciła kwiatka w doniczce. Nie muszę chyba mówić jakie szkody poczyniła rozwalona na podłodze ziemia. No zdarza się, więc nie w tym rzecz, natomiast mamusia zbulwersowała się tym, że zamiast udawać, że nic się nie stało, to starałam się od razu wykładzinę ratować. Nie tylko nie padło z jej ust słowo przepraszam, ale też po kilku minutach demonstracyjnie zabrała dziecko i wyszła. Nie była to moja dobra znajoma, więc po tej sytuacji bez żalu urwałam z nią kontakt wink.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

44

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

pokazywanie siusiaka przez 5 letnie dziecko raczej normalne nie jest

Przykro mi, ale jest najzupełniej normalne. Taki etap rozwoju psychoseksualnego. Za jakieś 2 lata mu przejdzie.

Tak samo jak normalne jest, że dziecko pragnie uwagi i niekoniecznie oznacza to, że jest rozwydrzone, może po prostu ma jej za mało i każda wizyta każdej osoby to dla niego atrakcja jak dla Was pójście na koncert albo wielka impreza.

Ponieważ z 5-latkiem można się już wcale nieźle dogadać proponowałabym się umówić - pobawisz się z nim pół godziny w coś, co lubi, jeśli da Wam godzinę spokoju, tak przykładowo. Niestety, ale nie da się udawać, że koleżanka dziecka nie ma i ono nie istnieje, jak przychodzisz w odwiedziny i ono jest w domu, to de facto przychodzisz i do niego - przynajmniej z jego dziecięcej perspektywy. I dziecka nie można zapchać zabawką czy kolorowanką - masz, baw się, niech cię nie widzę, dzieci są na to za mądre, poza tym wcale nie chcą prezentu na odwal się, tylko towarzystwa.

Zasugerowałabym też mamie, żeby może więcej czasu spędzał z innymi dziećmi. Może jest zwyczajnie samotny.

45

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Ale dzieciak tez powinien umiec juz samym sobą sie zając,a nie  nieustannie caly czas naokragło skupiac uwage na sobie oczekujac ,ze wszyscy bedą jego zabawiac,nim sie interesowac i z nim w gierki/zabawy sie wciągać,i domowe przedszkole z tego wychodzi. Nie przekonuje mnie to. W pewnym etapie dziecko juz MUSI  umiec zając sie wlasną osobą, nie wchodząc komus niemal dosłownie na glowe i wszystyko robiąc ,aby bylo w centrum zainteresowania. Ja jestem na takie zachowanie uczulona i cięta, bardzo mozliwe z tego powodu ,ze nie przepadam ogolnie za dziećmi, i nieznosze dzieci namolnych, upierdliwych,tym bardziej malych i ich absorbujący styl bycia jest ponad moją wytrzymalość.Warkne jak mi cisnienie skoczy.Nikt mnie nigdy za to nie opierniczyl,wrecz momentami widzialam jakby czuli ulge, ze ktos potrafi przyhamowac ich łobuza.Nieraz  reakcja obcych bardziej skutkuje, niz tysięczne slowa rodzica
Idąc do kogos na kawe ide do dorosłego ,znim rozmawiam na wybrane tematy,a nie ide do jego dziecka sie pobawić,mam prawo wcale nie miec ani chęci,ani ochoty cudzego dziecka zabawiac,ciumkac,rozweselac, nianczyc.Tak samo jak ktos przychodzi do mnie z dzieckiem, to ja nie bede robic z siebie pani przedszkolanki ,ani kolezanki z piaskownicy owego małolata.Rozmawiam z doroslym ,nie z 3 czy 5 latkiem, ktory powtarzam powinien juz umiec sam sobą sie zając, zabawic,skupić na wlasnej osobie uwage, nie oczekujac od reszty ,ze bedą bal murzynow wokol niego odwalać.
Uczenie samodzielnosci sie kłania,stąd efekt taki, ze wszystko pod nos trzeba małemu  podsuwac,ciągle zwracac na niego uwage,bo sam sobie ze soba rady dać nie moze i nie potrafi,aby prze nedzne 30 min-1 h zająl sie sobą i dał innym odetchnąć

46

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

5-10 min. poświęconej uwagi zwykle wystarczy by dziecko zajęło się sobą. Jeśli oczywiście dziecko wyjątkowo tej uwagi poszukuje, bo mnie jako dziecku żadna koleżanka mojej mamy uwagi nie poświęcała nawet przez minutę- oczywiście dostałam herbatę oraz coś do robienia- i ze mną akurat był spokój; wystarczyło dać mi szufladę pełną "skarbów" (guziki, agrafki, nici) do przejrzenia lub kilka książek i nie byłam wyczuwalna dla otoczenia big_smile

No i jeszcze jedno: jestem uczulona i zawsze zwracam uwagę dziecku, gdy non stop próbuje mnie przekrzykiwać w rozmowie z jego rodzicem. Nie wiem czemu niektórzy rodzice na to nie zwracają uwagi w obecnych czasach .

47

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Ale ja akutrat osobiscie nie mam najmniejszej ochoty poswiecaj 5-10-20-30 mninut czy 1 godziny  jakiemus dziecku ,gdy jestem w towarzystwie doroslych.Nie ide po to ,aby dziecmi sie bawic ,ale w wybranym celu do doroslego,albo ktos do mnie.Wy sie usilnie uparliscie ze trzeba, bo tak, bo dziecko tego potrzebuje, wiec trzeba mu 10 min czy polgodziny poswiecic czasu z nim na zabawie..Nie zgadzam sie z tym ,uwazam,ze nie trzeba ,bo ono ma taki kaprys.
Mam tez w gronie znajomych, ktorzy skutecznie dzieci od malego  dyscyplinują, rygor potrafią zaprowadzic kiedy trzeba, z takimi dziecmi zadnego problemu nie ma, zaden dorosly nie musi odrywac sie od rozmowy z pozostalymi i leciec bawic sie z tymi dziecmi, bo same nie potrafia zając sie sobą,czy mają takie widzimisie Czary? nie !!kwestria wychowania i ujarzmienia. Kiedy byla potrzeba ,to dziecko odpowiednio przywoilali do pionu, z takimi dziecmi problemu nie ma, a z takimi co piszecie ,ze trzeba odrywac sie od rozmowy i towarzystwa ,i skupiac uwage i zainteresowanie iles tam minut na malym delikwencie, wtedy szajby mozna dostac od dziecka namolnosci, bo ciagle mu malo,malo, i nieustannie domaga sie dalszej kontynuacji zabawy, zainteresowania, i co rusz wymyslania czegos nowego ,aby z nim cos robiono.Nie jestem zgodna z tym pomyslem.Idąc w gosci do kogos na imieniny, chcę pobyt w towarzystwie gosci doroslych,a nie bawic sie z dziecmi hmm
Naprawde dziewczyny dziwie sie waszej postawie, co wy piszecie,bo dziecko tak chce wiec tak ma być .Oblęd  smile

48

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

No właśnie o to mi chodzi Sandro , z tą głupotą. Że wy nie mówicie.
Jakby  moi znajomi się tak zachowywali u mnie, i nawet nie mówię o dziecku ale o tym przesadnym goszczeniu, to bym im powiedziała.
Nie przyjaźnie się i nie zapraszam do domu ludzi, którzy nie są wystarczająco dobrymi przyjaciółmi żebym nie mogła swobodnie bez ich wielkiej obrazy powiedzieć to co myślę.
Miałam taką sytuacje , że koleżanka z małym dzieckiem chciała się do mnie wprosić na tydzień.
Powiedziałam 'ty proszę bardzo, ale bez dziecka' i tyle, obraziła się na jakiś czas i jej przeszło.
Jak się obraża to jej problem.
Współczuje tego co musisz znosić jak to dziecko się tak zachowuje, bardziej musisz się skupiać na nim niż jego rodzice. I myślę, że to im się podoba.
Ja bym ich wyrzuciła za drzwi w połowie spotkania. Żadnego uśmiechu, żadnych miłych słów, żadnej rozmowy kiedy mi jakiś mały potworek maca laptopa. wink
Po prostu bądź szczera.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

49

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

mortisha, kto mnie zna chociaż od 5 wpisów wie, że również nie przepadam za dziećmi; ale w jakiś sposób czuję się odpowiedzialna za to, by nie brać ze mnie złego przykładu, a gdy dziecko zignorujesz, pokazujesz, że masz go w 4 literach i tak można traktować ludzi.

Nie chcę mieć dzieci, denerwują mnie, lubię ciszę, lubię swój wolny czas i niezależność ale gdy mam znajomych, których dziecko nie wrzeszczy przez cały czas, nie kaprysi a ewidentnie potrzebuje uwagi, to ewidentnie mu ją poświęcam. Właśnie dlatego, że jest dzieckiem i pewnych rzeczy dopiero się uczy. Reaguje bezpośrednio, a jeśli dodatkowo nie ma tak ułożonego, a wręcz altruistycznego charakteru jaki ja miałam w tym wieku (powiedzmy 3-7 lat) a ma zgoła inne potrzeby, należy je szybko i bezboleśnie zaspokoić.

50

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

No więc ewidentny wniosek sie nasuwa ,ze nie  jestem  zdolna do takiego poświecenia.Nie mam na to,ani chęci,ani ochoty, i to sie nie zmieni.Świat dzieciecy mnie irytuje, a zarazem przeraza (mam na mysli do etapu przedszkolakow,nie szkolniakow) Nie mam podejscia podczas zabawy,gier,czy wyglupów, za powazna jestem i cholernie krytyczna.Stąd wole dziecko zignorowac, lub konkretnie oznajmic,ze "ciocia "/Pani nie bedzie z tobą malować,ani bawic sie lalakimi,ani w dom,ani nie wyjdzie na dwor na plac zabaw w piaskownicy sie pobawic ,bo Pani nie ma ochoty, i do tego rozmawia z twoją mamą i innymi goścmi ,i nie przeszkadzaj,nie marudz bo i tak zdania nie zmienie.Namolność,upierdliwosć, jeczenie ,naciskanie, wymuszanie czegos na mnie ,jeszcze bardziej mnie frustruje i wbrew swojej woli i przekonaniom nie ide na żadne ustepstwa.
Nie raz bywa i tak,ze nawet w domu z naszym dzieciem nie zawsze mam ochote  w cos pograc wspolnie,wiec odmawiam,,a przymus i miałczenie mnie jeszcze bardziej irytują.Jak powiem nie, teraz nie, dzisiaj nie, to mam prawo oczekiwac ,ze zostanie to wziete pod uwage,nie wazne czy to sie tyczy domownika ,czy zupelnie obcego dziecka

Większość znajomych dzietnych ,ma juz dorosle dzieci i nie bylo takich ceregiel ,ze pozostali musieli sie odrywac i skupiac na nich uwage zabawiając podczas wizyt.Obylo sie bez tego,i jakos dzieci potrafily bez absorbowania i wchodzenia komus na glowe zajać sie same sobą
Teraz jakos dziwna moda na to nastala, odstawiając bal murzynow dokoła dziecka ,bo ono ma takie fanaberie i nie daj cos abys mu sie przeciswtawiła,no skandal,mały żąda i tak ma być big_smile

51

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci
nokiaaa napisał/a:

Kolorowankę? wydałam 25zł na trzy duże kolorowanki w promocji carrefour, przyniosłam i położyłam. Niestety ale moje dzieci w domu(bratanki,siostrzeńce) nie spojrzały na to. Myslałam, ze sie uciesza pod choinkę. Więc to nic nie da. Dzieciaki mają 5,7,8 lat. Wolą komputer. A kubuś? Zajmuje się sobą dopóki nikt nie przyjdzie, dopiero potem chce "błysnąć". Chyba ze 2 lata jeszcze poczekam, a potem zobaczymy co będzie dalej.

wróce do tematu kolorowanek, za moich czasów(25lat temu) w nagrodę i to rzadko mama kupiła jakieś żabki czy kwiatki do malowania, a teraz?przyniesiesz 150stron książęczkę z kalamburami, zagadkami, kolorowankami i żadne nawet nie spojrzy...w dupach sie poprzewracało?

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

52 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-05-25 21:16:53)

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci
mortisha napisał/a:

No więc ewidentny wniosek sie nasuwa ,ze nie  jestem  zdolna do takiego poświecenia.Nie mam na to,ani chęci,ani ochoty, i to sie nie zmieni.Świat dzieciecy mnie irytuje, a zarazem przeraza (mam na mysli do etapu przedszkolakow,nie szkolniakow) Nie mam podejscia podczas zabawy,gier,czy wyglupów, za powazna jestem i cholernie krytyczna.Stąd wole dziecko zignorowac, lub konkretnie oznajmic,ze "ciocia "/Pani nie bedzie z tobą malować,ani bawic sie lalakimi,ani w dom,ani nie wyjdzie na dwor na plac zabaw w piaskownicy sie pobawic ,bo Pani nie ma ochoty, i do tego rozmawia z twoją mamą i innymi goścmi ,i nie przeszkadzaj,nie marudz bo i tak zdania nie zmienie.Namolność,upierdliwosć, jeczenie ,naciskanie, wymuszanie czegos na mnie ,jeszcze bardziej mnie frustruje i wbrew swojej woli i przekonaniom nie ide na żadne ustepstwa.
Nie raz bywa i tak,ze nawet w domu z naszym dzieciem nie zawsze mam ochote  w cos pograc wspolnie,wiec odmawiam,,a przymus i miałczenie mnie jeszcze bardziej irytują.Jak powiem nie, teraz nie, dzisiaj nie, to mam prawo oczekiwac ,ze zostanie to wziete pod uwage,nie wazne czy to sie tyczy domownika ,czy zupelnie obcego dziecka

Większość znajomych dzietnych ,ma juz dorosle dzieci i nie bylo takich ceregiel ,ze pozostali musieli sie odrywac i skupiac na nich uwage zabawiając podczas wizyt.Obylo sie bez tego,i jakos dzieci potrafily bez absorbowania i wchodzenia komus na glowe zajać sie same sobą
Teraz jakos dziwna moda na to nastala, odstawiając bal murzynow dokoła dziecka ,bo ono ma takie fanaberie i nie daj cos abys mu sie przeciswtawiła,no skandal,mały żąda i tak ma być big_smile

moja mama tak sobie nie radzi że jej wnuk przesuwa nogą szklanki na stole. generalnie grzeczny chłopak...

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

53

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

A jak to działa w drugą stronę? Np. jesteście z wizytą u kogoś, kto ma dziecko; mniej lub bardziej absorbujące?

54

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

Rodzice są sami sobie winni, jak wychowali tak mają. Jak prośby i groźby nie pomagają, to porządnego klapa na dupę przy gościach tak, żeby dobrze zapamiętało. Tylko,że to już jest oznaka tego że rodzice w ogóle sobie nie radzą, bo gdyby sobie radzili to w ogóle nie bylłoby takich bachorców.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

55

Odp: Wizyty gości a zachowanie dzieci

To i ja coś napiszę. Dzieci lubię ale od momentu kiedy mam swoje własne 24/dobę kiedy wychodzę na kawę albo spacer niekoniecznie chcę jeszcze niańczyć cudze big_smile
Do szału doprowadzaja mnie wizyty podczas których, mamusia albo tatuś "chwalą" się swoim dzieciatkiem, a opowiedz cioci, a pokaż cioci a ciocia z tobą coś porysuje a ciocia itd.........maskara. Zamiast kawy i pogaduchy mamy koncert życzeń pampersa.

Nie lubię też, kiedy przychodzi do nas moja znajoma z córką, dziecina jest tak masakrycznie rozwydrzona, że mam ochotę jej przylać. Zabieranie zabawek tylko po to, żeby nkt inny się nimi nie bawił - ona też się nie bawi. Sypanie piachem, popychanie itd a mamusia jak ten ślimak zwraca jej uwagę "Zoooosiu tak nie wolno" a Zosia nawet nie słucha tylko robi swoje. Chyba zacznę uczyć moje dzieci, że jak ktoś sypie piachem to trzeba łopatką w łeb przywalić a ja wtedy zaregauję "cóóóóórcia tak nie wolno" big_smile
Kiedy wychodzą zawsze jest ryk i spazm bo Zosia chciała koniecznie jakąś zabawkę zabrać, kompletnie nie potrafi się bawić z innymi dziećmi. A rodzice zachwyceni tłumaczą, że ona taka mała i pewnie jej to minie....cieszę się kiedy wychodzą.

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

Posty [ 1 do 55 z 98 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Wizyty gości a zachowanie dzieci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018