netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

zdarzyło się coś...

16 odpowiedzi4 809 wyświetleńzałożony przez ekspresja, 10.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » zdarzyło się coś...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: zdarzyło się coś...

Witam wszystkich !

NIe wiedziałam do końca do jakiego wątku zaliczyć mój problem w końcu zdecydowałam, że jednak napisze to tutaj.
Sama nie wiem jak zacząc, wewnątrz czuje wielką pustkę . MOże zacznę od początku.( ciężko mi jest o tym pisać, ale mimo wszystko jest to łatwiejsze niz rozmowa z kims na żywo)
Mój chłopak przyjechał do mnie na imprezie , studiujemy w innych miastach.Poszliśmy do klubu razem z moimi koleżankami , było fajnie , wypilismy kilka piw i on był lekko wstawiony. Kiedy wróciliśmy do akademika już po imprezie zaczął się mój koszmar...
Mieszkam w pokoju z koleżanką , połozylismy sie do łozek , O. był bardzo napalony ,  na początku podobało mi sie to- az do momentu... Nie zdązylismny sie do siebie nawet przytulic a on już wziął moja rękę i położył na ... Nie cofnęłam jej . Chwile sprawiałm mu przyjemnośc , ale kiedy zabierałam rękę on kładł ja tam z powrotem. Powoli zaczynało mnie to męczyć , zachowywał sie jak zwierze, nigdy go takiego nie widziałam .Nie zwracał w ogóle uwagi na mnie , chciał przyjemności tylko dla siebie. Kiedy kładłam mu ręke na mnie , po paru minutach ja zabierał. Byłam w szoku, czułam się strasznie. W pewnym momencie zaczął nawet dawac mi do zrozumienia , że chce bym zeszła niżej . Naciskał mi na głowę w dół parę razy. Udawałam , że nie rozumiem o co mu chodzi. Jestem w stanie dla niego zrobic wszystko ale w tym momencie nie miałam na to ochoty poza tym to było nie na miejscu ( obok spała moja kolezanaka) W końcu kiedy zapytałam go o czym myśli i odpowiedział mi w prost , że chciałby żebym zeszła niżej, nie wytrzymałam o odwróciłam sie od niego. Wciąż słysze w uszach jak mi sie tłumaczy że " przeciez do nieczego Cię nie zmuszałem !" - Wiem o tym!!! sama nie wiem co myslęć , zabolało mnie to , poczułam sie jak przedmiot ... to były okrpone chwile, wciąż widze je przed oczami ( jego minę )Zabolało mnie to wszystko - najgorsze jest to , że wciąż boli, nie potrafię mu spojrzeć w oczy ...nie wiem co mam robic. Tak bardzo go kochałam , tyle chwil prezylismy razem , to poważny związek - jesteśmy ze soba trzy lata. Nagle zaczęłam po tej sytuacji odczuwać pustkę w środku... Chce mi sie płakać , jestem bezsilna ... boje sie , ze przesadzam , ze to nie było nic strasznego. Nie chce aby przez to rozpadł sie związek , ale cos we mnie pękło...NIe potrafię zachowywac sie tak jak wczęsniej . jestem w szoku... to wrazliwy facet i nigdy w zyciu nie posądziłabym go o egoizm.
Boje sie , że to może byc koniec. Rozmawialiśmy juz o tym wszystkim  i zrozumiał to , ze mnie zranił , przeprosił - ale to nie złagodzi tego obrazu , tego bólu , rozczarowania. Wiem , że kocha mnie ponad życie ... ale czy miał prawo mnie tak potraktować ? Tyle razem przezylismy wzlotów i upadków , nie wybrażam sobie życia bez niego ... Nie wiem czy powinnam walczyć, pogubiłam sie w tym wszystkim . Czy tak wielka miłośc może nagle prysnąć, jak bańka mydlana ?

Co wy o tym myślicie, tak szczerze?
Z góry dziękuje , ze wytrwałyście do konca mojego opowiadania...
Pozdrawiam !!

2

Odp: zdarzyło się coś...

hmmm.... dobrze, ze rozmawialiscie o tym, i ze chlopak zrozumial, ze Cie zranil i przeprosil ... mysle, ze powinnas dac mu druga szanse, chociaz rozumiem, ze cos w Tobie sie pewnie juz wypalilo ....

3

Odp: zdarzyło się coś...

Rozumiem Twój ból, bo bardzo nie fajnie Cię potraktował. Ale skoro wyjaśniliście to sobie, powiedziałaś mu jak się z tym czujesz (prawda?) i szczerze przepraszał, to nie warto z powodu tylko tego jednego incydentu przekreślać trzy lata bycia razem.

Ja na Twoim miejscu też poczułabym się wykorzystana na maksa i pewnie długo miałabym opory przed otworzeniem się na nowo, ale jeśli druga strona okazywałaby szczerą skruchę i starała się wszystko naprawić - wybaczyłabym i starała się zapomnieć i nie wypominać.

4

Odp: zdarzyło się coś...

tak zrobiłam, dałam mu szanse... nie potrafiłam przekreślić tego wszystkiego. Ale boje sie tej pustki w środku...

5

Odp: zdarzyło się coś...

Daj mu szansę żeby na nowo ją zapełnił. Pamiętaj, że związek to praca obydwu stron.

6

Odp: zdarzyło się coś...

zachowanie bardzo nie na miejscu, ale mysle ze nie powinnas z tego powodu od razu zrywac... Poczekaj, zobaczysz czy kiedys taka sytuacja sie powtorzy. Jesli tak to wtedy podejmiesz konkretna decyzje. To jest moja opinia.

Nie mozemy pozwalac sobie na takie traktowanie, nie jestesmy zabawkami od spelniania czis pragnien sexualnych na rządanie. U mnie jest tak, ze jesl moj chlopak ma ochote, a ja niekoniecznie to mowi mi jakies rozgrzewające teksy ktore albo mu pomogą albo zaszkodzą - ale probowac zawsze mozna.
Pozdrawiam

7

Odp: zdarzyło się coś...

Czasem mnie dziwi rozmiar babskiej wrażliwości... Może jestem dziwna, ale na mnie taka sytuacja nie zrobiłaby żadnego wrażenia. Po prostu facet po alkoholu akurat miał fantazję egoistycznie Cię wykorzystać tylko do własnej przyjemności i nie widzę w tym nic dramatycznego. Przecież nie zawsze musi być przyjemność jednakowo rozłożona. Raz Ty spełniasz jego zachcianki, innym razem możesz oczekiwać, że on Ci się odwdzięczy czymś podobnym. Znacie się długo - może powinnaś odebrać to raczej jako pewne urozmaicenie Waszego życia erotycznego zamiast czuć się pokrzywdzona? Jeśli nie miałaś na to ochoty - to Twoje święte prawo, ale nie rozpamiętuj tej historii i nie wyolbrzymiaj.

Zwróć też uwagę, że Twoje zachowanie nie było całkiem jednoznaczne. Najpierw pobawiłaś się penisem faceta a potem oczekiwałaś, że on grzecznie pójdzie spać? Może by i poszedł, gdyby usłyszał, że nie zrobisz nic więcej z koleżanką na sąsiednim łóżku. Ale zamiast takiego komunikatu usłyszał pytanie "o czym myślisz". Kurde, a to nie czułaś pod palcami o czym on myśli? Facet odpowiedział szczerze, to mu się baba nadąsała i odkręciła plecami... Jakiej odpowiedzi oczekiwałaś? Że powie Ci, że myśli nad rozwiązaniem zadania z matematyki?

Rozmawialiście o tym, zrozumiał, przeprosił - sprawa zamknięta! To nie było wykorzystanie tylko objaw zaufania ze strony Twojego chłopaka, który liczył, że może się czuć swobodnie wobec partnerki. Przecież Ty mu nawet nie powiedziałaś, że tego nie chcesz! Zabieranie ręki i pytanie "o czym myślisz" to nie jest komunikat dla faceta...

8

Odp: zdarzyło się coś...

Całkowicie zgadzam się z wypowiedzią vinngi - po raz kolejny dochodzę do wniosku, że pod względem podejścia do życia i poglądów my dwie jesteśmy jak bliźniaczki tongue

Facet był przede wszystkim pijany, po pijanym raczej nie można oczekiwać, że będzie się zachowywał racjonalnie i trzeźwo myślał. Ponadto po alkoholu człowieka bierze większa "chcica" i tyle. A mogłaś być na tyle konsekwentna (jak już to vinnga napisała), żeby albo po prostu powiedzieć stanowcze "nie" od razu, albo skończyć to, co zaczęłaś. Tym bardziej nie rozumiem problemu, skoro przeprosił - chcesz mu to wypominać do końca życia? Przecież to Twój facet, który w dodatku przecież Cię nie zgwałcił brutalnie czy coś...

9

Odp: zdarzyło się coś...

"może powinnaś odebrać to raczej jako pewne urozmaicenie Waszego życia erotycznego zamiast czuć się pokrzywdzona"
do vinnga : cięzko jest mi to odbierać jako urozmaicenie naszego życia seksualnego skoro , jesteśmy dopiero na początku drogi , mam prawie 20 lat , dopiero od niedawna współżyjemy. Może dla Ciebie,( domyślam sie że w wieku 29 lat masz juz jakieś doświadczenie) jest co urozmaicać, i takie zachowania są inaczej przez Ciebie odbierane.
Moze jestem wrażliwa , ale każdy jest inny...  ja nie ganie Cie za to , ze masz inne podejście do tego wszystkiego niz ja. Oczekiwałam tylko waszego zdania a nie naskakiwania na mnie za to jaka jestem.

10

Odp: zdarzyło się coś...

wiem , ze mnie nie zgwałcił i nie mam zamiru mu tego zarzucać, zabolało mnie to , porozmawialiśmy , mam nadzieje ze z czasem wszystko sie ułozy.  Chciałam tylko znać wasze zdanie na ten temat. nie chce rezygnować  ze związku z takiego powodu

11

Odp: zdarzyło się coś...

ekspresja, nie pisz postu pod postem, używaj opcji edytuj, tak lepiej się czyta...

Tak na marginesie nikt tutaj na ciebie nie naskakuje. Dziewczyny jasno wyraziły tutaj swoje stanowisko i nie gniewaj się za to. To wolne forum.

Osobiście podpisuje się pod wypowiedziami Anemonne i vinnga. Myślę podobnie, ale bez urazy. Widać, że jesteś bardzo wrażliwą osóbką i wszelkie gesty bierzesz do siebie. Bedąc jednak w związku musisz nauczyć się wyrozumiałości. Twój facet był pijany i oczywiste są jego popędy w tym czasie. Ja Również jestem z facetem od 3 lat i kilka razy zdarzyła mi się taka sytuacja jak tobie. Gdy widziałam, że jest za bardzo pijany poprostu odmawiałam i obiecywałam, że zrobimy to rano, gdy będzie nieco wypoczęty. Czasami spełniałam jego zachcianki, gdy było po wszystkim on smacznie spał i nie był, w tym rzecz, urażony. A ja wiedziałam, że rankiem odwdzięczy mi się podobnie wink

Tym bardziej gdy O. przeprosił Cię, nie powinnaś tego roztrząsać. Porozmawiaj z nim o tym co czujesz. Na pewno Cię zrozumie. Piszesz, że od niedawna współżycie. Własnie w takich sytuacjach uczysz się drugiego partnera i nie powinnaś tego tak wyolbrzymiać, bowiem nie tylko ty miewasz takie rozterki...

12

Odp: zdarzyło się coś...

Zasada prosta jak czegoś nie chcesz mów głośno "nie", facet źle odebrał Twoje zachowanie bo tu go pieścisz, on się nakręca, a tu nie chcesz...sprzeczne sygnały, alkohol. Pewnie sam teraz czuje się z tym źle, daj mu szansę i wyjaśnij, że po alkoholu, czy w pokoju gdzie śpi 2 osoba nie ma mowy o seksie...pogadajcie o tym co kto lubi, a czego nie:) i nie panikuj on źle ocenił sytuację i nie chciał ci krzywdy zrobić.

13

Odp: zdarzyło się coś...

Wypowiem się może jako facet smile Otóż chyba żaden facet nie lubi otrzymywać sprzecznych sygnałów. Jeśli masz na coś ochotę mów, jeśli nie masz też mów. Twój facet najpierw otrzymał sygnał, że masz ochotę, później otrzymał kolejny że nie masz ochoty. Do tego był pijany jak piszesz, no przyjmijmy nawet lekko wstawiony. No i wreszcie przeprosił Cie czyli widać, że chyba jednak o braku szacunku nie można mówić. Nie widzę też podstaw by uznać, że potraktował Cie przedmiotowo, a już na pewno by zastanawiać się czy związek ma sens. Chyba, że nam czegoś nie napisałaś lub macie inne problemy, o których nie wspomniałaś. Na przyszłość jak Twój facet coś zaczyna i nie masz ochoty powiedz nie i podaj powód, tylko nie setny raz, że boli głowa smile Jeśli mu zależy, to zrozumie na pewno.

14

Odp: zdarzyło się coś...

ok,
dzięki za rady ... może trochę inaczej na to teraz popatrzę.
pozdrawiam

15

Odp: zdarzyło się coś...

Offtopowo: Anemonne - ja też często czytając Twoje posty mam ochotę podpisać się pod nimi rękami i nogami tak dokładnie odzwierciedlają moje poglądy wink

ekspresja - przepraszam za ostrą formę wypowiedzi. Gdybym wiedziała, że masz małe doświadczenie napisałabym to samo, tylko delikatniej...

Więc nie odbieraj tego jako naskakiwanie (prosiłaś o szczere opinie). Postaraj się przejść nad zdarzeniem do porządku dziennego. Uwierz, że chłopak nie miał złych intencji, nie świadczy to o jego braku szacunku do Ciebie ani o chęci wykorzystania Cię. Źle odebrał Twoje sygnały i tyle. Takie rzeczy się zdarzają, a nawet bywają fajnym doświadczeniem - za jakiś czas będziesz się sama z tego śmiała. Pod warunkiem, że uda Wam się przetrwać kryzys, który zupełnie niepotrzebnie i z błahego powodu się narodził...

16

Odp: zdarzyło się coś...

Może wypowiem się jako facet i jako ktoś kto poznał takie sprawy z innej strony.Jednak na początek powiem,że nie potrzebnie robisz z tego problem,tym bardziej że takie historie będą się powtarzać i tak z zachowania Twojego ,jak i zachowania chłopaka.I to jest zupełnie naturalne.Nie będę  rozważał wpływu alkoholu na sprawy seksu,ten jest znany jako in plus i jako in minus.Oczywiście pozostaje kwestia wychowania,wrażliwości,różnych zahamowań itd.W łóżku wszystko co sprawia przyjemność jest dozwolone ale za obopólnym przyzwoleniem,więc jeśli coś dziś nie jest dozwolone jutro może być zrobione z przyjemnością.Wasze sygnały były sprzeczne i nie zrozumieliście się,należało od razu powiedzieć że dziś z tego nic nie będzie z różnych przyczyn.Nie co dzień mamy ochotę robić to co komuś sprawi przyjemność(obecność osoby trzeciej  też ma na to wpływ,chociaż niektóre osoby to "rajcuje")Jesteście jeszcze bardzo młodzi i wszystko przed wami,w tym poznawanie doznań seksualnych i zachowań w "łóżku"W pożyciu dwojga ludzi ważne jest  branie ale i dawanie.Wyjaśniam,nieraz będzie tak że jedna ze stron będzie miała ochotę  na "igraszki" a druga nie(i to też jest naturalne) i na tym polega kompromis,że jedna ze stron się godzi na coś dla przyjemności drugiej ale druga też musi coś z siebie dać aby  to nie była tylko korzyść jednostronna,wszystko zależy od gry wstępnej,nie masz ochoty nie oznacza,że umiejętne podejście partnera  nie spowoduje,ze nabierze się ochoty.Należy pamiętać że facetowi dużo do szczęścia nie potrzeba ale nie oznacza że ma myśleć tylko o sobie.Ja wychodzę z założenia, Że jeśli kobieta jest zadowolona z partnera,to facetowi  do szczęścia nic więcej nie potrzeba".Dlatego powtórzę nie ma co robić problemu bo i nie ma z czego.Porozmawialiście i jest ok.Był przekonany że na tym etapie waszego pożycia można więcej tyle,że wybrał nieodpowiednie moment i nie odpowiednie miejsce za co dostał małą burę,co powinno go orzeźwić i bardziej Cię szanować.A w nagrodę z czasem może dostać(jako niespodziankę) to czego pragnął.I to bardziej jeszcze was zbliży do siebie.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » zdarzyło się coś...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026