Witam!
mam mały problem... otóż jest w mojej grupie chłopak,który mi się podoba i nie wiem jak mam odczytywać jego znak. Chodzi o to,że często mówi przy mnie rzeczy typu : gdyby miał teraz dziewczynę dał by jej bukiet kwiatów, bardzo często pyta się czy z nim wracam, maluje mi buźki w notatkach... wiem,że to brzmi bardzo dziecinnie mimo że mamy te dzieścia lat. z tego co wiem,a raczej z moich obserwacji wygląda na to,że jest nieśmiały.. najgorsze jest to,że boję się cokolwiek mu zaproponować,bo boję się odrzucenia,tym bardziej że jesteśmy w tej samej grupie na uczelni.. kiedyś po pijanemu powiedziałam mu,ze mi się podoba,ale on zrozumiał to,że chce Z nim iść do łóżka;/wtedy powiedział mi,ze nie mógłby bo jesteśmy ziomami z grupy,ale od tamtego czasu zaczął mi strzelać właśnie takie teksty.. te domysły strasznie mnie wykańczają,bo nie jestem przyzwyczajona do tego typu facetów. zawsze faceci z miejsca mówili mi o co im chodzi.. blagam poradźcie coś,bo już sama nie wiem co mam robić.. ja mogę przejąć inicjatywę,tylko,żebym wiedziała,że on coś chce..
Podobne tematy
A jak Cię pyta czy z nim wracasz to co odpowiadasz?
że wracam
No więc wspólne zajęcia, wspólne powroty - macie tysiące okazji do rozmów, a Ty do badania gruntu. Na pierwszy rzut oka widać, że chłopak wykazuje Tobą zainteresowanie, a czy to coś głębszego to sama musisz ocenić. Zawsze masz możliwość jakiejś inicjatywy, ale trudno Ci doradzić sposób zaczepki, bo to zależy od układów jakie między Wami panują, stopnia szczerości itd.
no jak narazie układy czysto koleżeńskie... ale mam nadzieję,że się pogłębszą..
Rama koleżenstwa to najtrudniejsza rama, więc on nie zrobi pierwszego kroku. Nie wierz w to...no chyba że wie jak, ale wątpie po tym co piszesz. Może temat przestarzały ale raczej nie rozwiązany. Ty jestes zainteresowana to już coś, działaj...jesteś kobietą przecież. Nie masz nic do stracenia, a to Wy macie we krwi podryw.
Jak coś to pisz! Postaram się pomóc...
A dlaczego mialby nie zrobic? Byli i tacy na tym forum, co zrobili, dostali kosza i sie tu zwierzali...
Mnie zawsze strasznie takie sytuacje meczyly wiec dla spokoju wlasnego ducha wolalam przejac inicjatywe albo po prostu dac w jakis jasny sposob do zrozumienia, ze facet mi sie podoba i miec to z glowy. Jesli facet nie odwzajemnia mojego zainteresowania to przynajmniej wiem na czym stoje - zostaniemy kumplami i tyle. Z doswiadczenia wiem, ze z czasem robi sie gorzej i trudniej wyjsc z tej 'ramy kolezenstwa'. I gorzej jest, jak juz sie sprobuje z niej wyjsc, kiedy ta druga strona okazuje sie nie odwzajemniac uczuc. Wiec dzialaj... Nie musisz mu sie od razu wieszac na szyi, po prostu daj do zrozumienia, ze interesuje cie cos wiecej...
Heh, znajduje się w dokładnie takiej samej, o ile nie identycznej sytuacji z tymże jestem drugą, męską stroną która też nie może dojśc do ładu o co chodzi zainteresowanej? koleżance.
Napisz może do mnie na priv autorko, to wymienimy się poglądami z różnych stron? ![]()
weosolyromek ja mogę się wymienić poglądami, miałem podobne sytuacje.
gg zostawie Ci, jak czujesz potrzebe to napisz...1001572