Po prostu jej nie rozumiem. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Po prostu jej nie rozumiem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-07-06 08:31:51)

Temat: Po prostu jej nie rozumiem.

Witam szanowne grono i liczę ze może ktoś mi powie o co w tym wszystkim chodzi.

Jestem z dziewczyna 5 miesięcy. Ja mam 33 lata ona 30.
Nasza historia zaczęła się na tinderze. Na naszym pierwszym spotkaniu zaznaczyłem ze nie toleruje palenia i jeśli będzie chciała się ze mną spotykać to musi sobie z tym poradzić i tak tez dała słowo.
Przez pierwszy miesiąc było cudownie, częste spotkania, pytała się kiedy będę robiła niespodzianki, widywaliśmy się tak często ze po 2 tygodnia zamieszkaliśmy razem.
Niestety minął dokładnie miesiąc i nagle wszystko się zmieniło dosłownie z dnia na dzień. O wszystko zacząłem się prosić, o spotkania, o to żeby czasem zrobiła wspólny obiad o to żebym mógł przyjechać do niej na noc o to aby mnie pocałowała czy przytuliła.
Zaczęła ukrywać się w domu mówiąc ze jest u rodziców, zaczęła często umawiać się z koleżankami choć wydaje mi się ze po prostu siedziała w domu. W międzyczasie 6x przysięgała ze to ostatnia fajka i 6x mnie okłamała choć przysięgała na wszystko co możliwe. Okłamywała mnie z tym co mówiła, albo mówiła ze nir pamięta albo tak dopasowywane wersje aby pasowało do rozmowy która aktualnie prowadziliśmy. Zawsze ma racje a moja wiedza to pierdoly z internetu. Filmów razem nie oglądamy bo jej filmy to jedzie badboy na motorze i zarywa do lasek. Nie umie okazywać uczuć ani emocji i do tego się przyznaje, ma miała nerwice jest uzależniona od xanaxu. Miała wiele terapi u psychiatry ale jej zdaniem nic to nie dało. Byłem z nią u psychologa razem i psycholog powiedział ze terapia z xanaxu terapia z okazywania uczuć i terapia odnośnie tego ze uważa ze wszyscy ludzie są fałszywi. Ja dla niej robię co tylko się da oczywiście mam na tyle silny charakter ze mojego zdania nie jest wstanie zmienić ale przez to ze nie może tego zrobic to ciagle się kłócimy. Obecnie sytuacja wyglada tak ze nie zabezpieczaliśmy się w sexie bo ona powiedziała ze liczy kalendarzyk. Ja mówiłem ze to słabe zabezpieczenie pokazywałem artykuły w internecie ale ona uznała ze to bzdury ze wie lepiej i o nic nie mam się martwić. Dwa tygodnie temu wymienili jej telefon na nowy i nie zainstalowała kalendarzyka nagle z niedzieli na poniedziałek okazało się ze miała owulacje kiedy skończyłem. Oczywiście moja wina. Chciałem z nią rozmawiać jednak napisałem jej ze jest nieodpowiedzialna i to jej wina. Napisała ze nie chce mnie znać i same najgorsze rzeczy. Mówiłem ze działa pod wpływem emocji ale ona ze nie, ze wie co pisze i nie chce mnie znać. Godzinę później napisała ze poniosły ja emocje ale ze to juz nie pierwszy raz ja poniosły to uznałem ze ok zerwała to zerwała. Rozpowiedziala wszystkim ze ja olalem ze wzięła tabletkę a ja nawet nie zadzwoniłem. Zrobiła ze mnie najgorszego chociaż robiłem dla niej wszystko, obiadki, wypady w różne fajne miejsca, niespodzianki, za pierwszym razem jak rzucała kupiłem tort z fajka na te okazje. Cały czas coś dla niej robiłem i dbałem o nią przy czym sam musiałem się o wszystko prosić. Zero inicjatywy, jak chciałem aby się dołożyła do rachunku w restauracji to była awantura ze nikt jej nigdy nir kazał płacić.

Przez ostatni miesiąc odniosłem wrażenie ze spotykaliśmy się tylko kordy miała ochotę na sex czyli raz w tygodniu i wtedy była bardzo miła.
Wracając do rozstania... po tygodniu się zeszliśmy, czyli wczoraj. Zapytałem czy chce spróbować jeszcze raz i się zgodziła. Zaczęła mówić ze mam przestać ja osaczać, ze mam ja olewać. Mówi ze bardzo mnie kocha ale z tego co widzę woli czas spędzać sama co jest bezsesnu...dzisiaj znowu zaczęła przy mnie palić choć tego nie robiła. Zwróciłem jej uwagę powiedziałem ze miała przy mnie nie palić, tak było ustalone i nadal chce aby rzuciła. Ona na to ze teraz związek od nowa i jak się mi nie podoba to mam sobie znaleźć inna. Oczywiście powiedziałem ze nie będę się bawił w takie zagrywki i wypraszam sobie. Posłuchała i już nie paliła przy mnie... w piątek mam się niby przeprowadzić do niej tak wczoraj Jak się schodziliśmy  zaproponowała a dzisiaj jak poruszyłem ten temat to standardowy tekst ona tego nir pamięta ze tak mówiła. Oczywiście nie odpuściłem i chyba sobie przypomniała mówiąc ze uzgodnimy to jeszcze.
Przez to wszystko czuje jakby jej w ogóle nie zależało. Jak można kochać a jednocześnie chcieć olewania?
I na koniec zero słownosci uwielbia zmieniać zdanie tak po prostu bo może oraz ciagle się czepia Żr mam Instagram i obserwuje laski. Obserwuje bo mam życie kolorowe i biorę udział w różnych imprezach również charytatywnych na których ona jest ze mną. Potrafi byś super wieczór a ona nagle bez powodu a Ty masz Instagram i obserwujesz laski...
Wybaczcie ze trochę chaotycznie to napisane ale bardzo dużo tego jest i starałem się powybierać te chyba ważniejsze rzeczy.
Dodam jeszcze jedna kwestie. Dziewczyna w ogóle nie ma wyobraźni i nie potrafi przewidywać skutków swoich słów czy czynów trochę jak małe dziecko.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.

To po co z nią jesteś?

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

3

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.

"Wart Pac pałaca, a pałac Paca."

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

4

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.
Zamilek napisał/a:

Witam szanowne grono i liczę ze może ktoś mi powie o co w tym wszystkim chodzi.

Jestem z dziewczyna 5 miesięcy. Ja mam 33 lata ona 30.
Nasza historia zaczęła się na tinderze. Na naszym pierwszym spotkaniu zaznaczyłem ze nie toleruje palenia i jeśli będzie chciała się ze mną spotykać to musi sobie z tym poradzić i tak tez dała słowo.
Przez pierwszy miesiąc było cudownie, częste spotkania, pytała się kiedy będę robiła niespodzianki, widywaliśmy się tak często ze po 2 tygodnia zamieszkaliśmy razem.
Niestety minął dokładnie miesiąc i nagle wszystko się zmieniło dosłownie z dnia na dzień. O wszystko zacząłem się prosić, o spotkania, o to żeby czasem zrobiła wspólny obiad o to żebym mógł przyjechać do niej na noc o to aby mnie pocałowała czy przytuliła.
Zaczęła ukrywać się w domu mówiąc ze jest u rodziców, zaczęła często umawiać się z koleżankami choć wydaje mi się ze po prostu siedziała w domu. W międzyczasie 6x przysięgała ze to ostatnia fajka i 6x mnie okłamała choć przysięgała na wszystko co możliwe. Okłamywała mnie z tym co mówiła, albo mówiła ze nir pamięta albo tak dopasowywane wersje aby pasowało do rozmowy która aktualnie prowadziliśmy. Zawsze ma racje a moja wiedza to pierdoly z internetu. Filmów razem nie oglądamy bo jej filmy to jedzie badboy na motorze i zarywa do lasek. Nie umie okazywać uczuć ani emocji i do tego się przyznaje, ma miała nerwice jest uzależniona od xanaxu. Miała wiele terapi u psychiatry ale jej zdaniem nic to nie dało. Byłem z nią u psychologa razem i psycholog powiedział ze terapia z xanaxu terapia z okazywania uczuć i terapia odnośnie tego ze uważa ze wszyscy ludzie są fałszywi. Ja dla niej robię co tylko się da oczywiście mam na tyle silny charakter ze mojego zdania nie jest wstanie zmienić ale przez to ze nie może tego zrobic to ciagle się kłócimy. Obecnie sytuacja wyglada tak ze nie zabezpieczaliśmy się w sexie bo ona powiedziała ze liczy kalendarzyk. Ja mówiłem ze to słabe zabezpieczenie pokazywałem artykuły w internecie ale ona uznała ze to bzdury ze wie lepiej i o nic nie mam się martwić. Dwa tygodnie temu wymienili jej telefon na nowy i nie zainstalowała kalendarzyka nagle z niedzieli na poniedziałek okazało się ze miała owulacje kiedy skończyłem. Oczywiście moja wina. Chciałem z nią rozmawiać jednak napisałem jej ze jest nieodpowiedzialna i to jej wina. Napisała ze nie chce mnie znać i same najgorsze rzeczy. Mówiłem ze działa pod wpływem emocji ale ona ze nie, ze wie co pisze i nie chce mnie znać. Godzinę później napisała ze poniosły ja emocje ale ze to juz nie pierwszy raz ja poniosły to uznałem ze ok zerwała to zerwała. Rozpowiedziala wszystkim ze ja olalem ze wzięła tabletkę a ja nawet nie zadzwoniłem. Zrobiła ze mnie najgorszego chociaż robiłem dla niej wszystko, obiadki, wypady w różne fajne miejsca, niespodzianki, za pierwszym razem jak rzucała kupiłem tort z fajka na te okazje. Cały czas coś dla niej robiłem i dbałem o nią przy czym sam musiałem się o wszystko prosić. Zero inicjatywy, jak chciałem aby się dołożyła do rachunku w restauracji to była awantura ze nikt jej nigdy nir kazał płacić.

Przez ostatni miesiąc odniosłem wrażenie ze spotykaliśmy się tylko kordy miała ochotę na sex czyli raz w tygodniu i wtedy była bardzo miła.
Wracając do rozstania... po tygodniu się zeszliśmy, czyli wczoraj. Zapytałem czy chce spróbować jeszcze raz i się zgodziła. Zaczęła mówić ze mam przestać ja osaczać, ze mam ja olewać. Mówi ze bardzo mnie kocha ale z tego co widzę woli czas spędzać sama co jest bezsesnu...dzisiaj znowu zaczęła przy mnie palić choć tego nie robiła. Zwróciłem jej uwagę powiedziałem ze miała przy mnie nie palić, tak było ustalone i nadal chce aby rzuciła. Ona na to ze teraz związek od nowa i jak się mi nie podoba to mam sobie znaleźć inna. Oczywiście powiedziałem ze nie będę się bawił w takie zagrywki i wypraszam sobie. Posłuchała i już nie paliła przy mnie... w piątek mam się niby przeprowadzić do niej tak wczoraj Jak się schodziliśmy  zaproponowała a dzisiaj jak poruszyłem ten temat to standardowy tekst ona tego nir pamięta ze tak mówiła. Oczywiście nie odpuściłem i chyba sobie przypomniała mówiąc ze uzgodnimy to jeszcze.
Przez to wszystko czuje jakby jej w ogóle nie zależało. Jak można kochać a jednocześnie chcieć olewania?
I na koniec zero słownosci uwielbia zmieniać zdanie tak po prostu bo może oraz ciagle się czepia Żr mam Instagram i obserwuje laski. Obserwuje bo mam życie kolorowe i biorę udział w różnych imprezach również charytatywnych na których ona jest ze mną. Potrafi byś super wieczór a ona nagle bez powodu a Ty masz Instagram i obserwujesz laski...
Wybaczcie ze trochę chaotycznie to napisane ale bardzo dużo tego jest i starałem się powybierać te chyba ważniejsze rzeczy.
Dodam jeszcze jedna kwestie. Dziewczyna w ogóle nie ma wyobraźni i nie potrafi przewidywać skutków swoich słów czy czynów trochę jak małe dziecko.

Ty próbujesz ją tresować, a ona zapiera się przed tym rękami i nogami.
Tak nie wygląda związek. Daj spokój.

5

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.
Cyngli napisał/a:

(...) Daj spokój.

Z tresowaniem czy ze związkiem? smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

6

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.
Wielokropek napisał/a:
Cyngli napisał/a:

(...) Daj spokój.

Z tresowaniem czy ze związkiem? smile

Jednym i drugim ;-)

7

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.

Ten zwiazek to normalnie na serial sie nadaje. Co wy tam wyprawiacie.
Sama sobie uzywalam tego kalendarzyka, ale na Twoim miejscu to bym nie chciala. Bo jak wpadniesz z nia to ona kontrolowac bedzie co z ciaza i sie skonczy, ze cale zycie bedziecie sie szarpac i alimenty beda.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

8

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.

Skoro nie lubisz palących kobiet, dlaczego znajdujesz sobie palącą?
Ludzie to lubią komplikować sobie życie. Sobie i innym.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

9 Ostatnio edytowany przez Taktoja123 (2020-07-06 11:33:04)

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.
Zielony_Domek napisał/a:

Skoro nie lubisz palących kobiet, dlaczego znajdujesz sobie palącą?
Ludzie to lubią komplikować sobie życie. Sobie i innym.


Mój facet też mi zakazał palić papierosy - zrezygnowałam, ale dla siebie... Po roku naszła mnie ochota... miałam paczkę... przez miesiąc leżała w szafie, potem dopaliłam do końca... W tajemnicy. Znalazł po jakimś czasie zapalniczkę... wtedy się zaczęło. Skłamałam na początku, że nie moja, że przypadek. Potem szybko jednak się przyznałam, powiedziałam mu prawdę. Zwyzywał mnie od najgorszych. Powiedział, że jestem "jeb*nym kłamcą", że jestem oszołomem i nigdy się nie nauczę(on za to mnie nauczy)....
Jak przeczytałam wstęp tej historii (Twojej Zamilek), to właściwie(jako, że jestem już na etapie, kiedy mój obecny staje się byłym, a ja coraz klarowniej wszystko dostrzegam, bo zdejmuję różowe okulary) przypominasz mi mojego faceta.
Uciekłabym od Ciebie jakbym sama była taka mądra 3 lata temu.

Zastanów się o co ci chodzi Zamilek i zacznij spotykać się z osobą, która będzie Ci odpowiadać w 100%. Chociaż nie... tacy jak wy muszą wiecznie kontrolować... nigdy nie znajdziecie sobie kobiety, która sprosta waszym oczekiwaniom. Najlepiej zamknąć w złotej klatce...

10

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.
Taktoja123 napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Skoro nie lubisz palących kobiet, dlaczego znajdujesz sobie palącą?
Ludzie to lubią komplikować sobie życie. Sobie i innym.


Mój facet też mi zakazał palić papierosy - zrezygnowałam, ale dla siebie... Po roku naszła mnie ochota... miałam paczkę... przez miesiąc leżała w szafie, potem dopaliłam do końca... W tajemnicy. Znalazł po jakimś czasie zapalniczkę... wtedy się zaczęło. Skłamałam na początku, że nie moja, że przypadek. Potem szybko jednak się przyznałam, powiedziałam mu prawdę. Zwyzywał mnie od najgorszych. Powiedział, że jestem "jeb*nym kłamcą", że jestem oszołomem i nigdy się nie nauczę(on za to mnie nauczy)....
Jak przeczytałam wstęp tej historii, to właściwie(jako, że jestem już na etapie, kiedy mój obecny staje się byłym, a ja coraz klarowniej wszystko dostrzegam, bo zdejmuję różowe okulary) przypominasz mi mojego faceta.
Uciekłabym od Ciebie jakbym sama była taka mądra 3 lata temu.

Zastanów się o co ci chodzi i zacznij spotykać się z osobą, która będzie Ci odpowiadać w 100%. Chociaż nie... tacy jak wy muszą wiecznie kontrolować... nigdy nie znajdziecie sobie kobiety, która sprosta waszym oczekiwaniom. Najlepiej zamknąć w złotej klatce...

Dla mnie fenomenem jest te zakazy i nakazy w związkach, że osoba dorosła drugiej osobie dorosłej czegoś zabrania.
Współczuje bardzo.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

11 Ostatnio edytowany przez Zamilek (2020-07-06 14:45:33)

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.

Papierosy już dawno olalem ale chciałem zwrócić uwagę ze wolała mnie okłamywać niż się przyznać. Zaznaczam również ze gdyby nie fakt ze powiedziała ze rzuci to by drugiego spotkania nie było. Nie skupiajcie się na fajkach bo nie w tym jest problem.
Czemu z nią jestem? Bo choć rzadko to ma takie dni ze widzi mnie w tym swoim świecie. Ja jestem typem faceta który wstaje o 4 rano aby pojechać po kwiaty i postawić jej przy łóżku bo to miłe i to jest sytuacja prawdziwa.  Za to ona z tego co widzę dziś i wczoraj non stop czepia się o Instagram chociaż mam konto fotograficzne. Ze pisze z innymi ze lajkuje zdjęcia że blondyny ze mam niskie poczucie własnej wartości. tego używa ostatnio bardzo często i wydaje mi się ze to zasługa jej koleżanek bo sama mówiła ze ich faceci nigdzie nie zabieraja, nawet kwiatów nie kupują s tymczasem wczoraj dostała ode mnie 50 róż co oczywiście widziały. Dla mnie to trochę paradoks ze jest strasznie zazdrosna a z drugiej strony traktuje mnie jak powietrze no chyba ze ma ochotę na sex to wtedy jest przyłóż to rany.

12

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.
Zamilek napisał/a:

(...) chciałem zwrócić uwagę ze wolała mnie okłamywać niż się przyznać. (...)

Strażników zawsze się oszukuje.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

13

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.
Wielokropek napisał/a:
Zamilek napisał/a:

(...) chciałem zwrócić uwagę ze wolała mnie okłamywać niż się przyznać. (...)

Strażników zawsze się oszukuje.

Gdyby nie strażnicy to byłby burdel i anarchia wink

14

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.
Andrzej Wiśniewski napisał/a:

Jeżeli nie mam wystarczająco wysokiego poczucia wartości i ważności, to ciągle się boję, że mój partner odkryje, jaki jestem naprawdę, i odejdzie. W związku z tym do czego dążę? Żeby ograniczyć jego wolność. Żeby go przypisać do siebie, mieć nad nim władzę.
Ktoś, kto nie wierzy, że można go kochać takiego, jaki jest, dąży do kontroli.
Władza jest substytutem miłości, ale nie pozwala tak jak ona ludziom rosnąć.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.
Wielokropek napisał/a:
Andrzej Wiśniewski napisał/a:

Jeżeli nie mam wystarczająco wysokiego poczucia wartości i ważności, to ciągle się boję, że mój partner odkryje, jaki jestem naprawdę, i odejdzie. W związku z tym do czego dążę? Żeby ograniczyć jego wolność. Żeby go przypisać do siebie, mieć nad nim władzę.
Ktoś, kto nie wierzy, że można go kochać takiego, jaki jest, dąży do kontroli.
Władza jest substytutem miłości, ale nie pozwala tak jak ona ludziom rosnąć.

Na świecie nie ma czegoś takiego jak wolność. Wszyscy jesteśmy zależni od wszystkich tylko nie każdy to dostrzega wiec co ma piernik do wiatraka ? Co nie zmienia faktu ze to wyjaśnia czemu tak się uwzięła na Instagram i chce mieć nad tym kontrole.

16

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.
Zamilek napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
Andrzej Wiśniewski napisał/a:

Jeżeli nie mam wystarczająco wysokiego poczucia wartości i ważności, to ciągle się boję, że mój partner odkryje, jaki jestem naprawdę, i odejdzie. W związku z tym do czego dążę? Żeby ograniczyć jego wolność. Żeby go przypisać do siebie, mieć nad nim władzę.
Ktoś, kto nie wierzy, że można go kochać takiego, jaki jest, dąży do kontroli.
Władza jest substytutem miłości, ale nie pozwala tak jak ona ludziom rosnąć.

Na świecie nie ma czegoś takiego jak wolność. Wszyscy jesteśmy zależni od wszystkich tylko nie każdy to dostrzega wiec co ma piernik do wiatraka ? Co nie zmienia faktu ze to wyjaśnia czemu tak się uwzięła na Instagram i chce mieć nad tym kontrole.


Idź do psychologa, to jeszcze może da się wyleczyć.... ?

17

Odp: Po prostu jej nie rozumiem.

Stary, mieszkanie razem po 2 tygodniach? Serio? Zakazywanie palenia? Co ty jej ojcem jesteś? Osaczyłeś ją. Widziały gały co brały. Ty nie jesteś od zmieniania jej. Bierzesz ją taką jaką jest, a ona ewentualnie może kiedyś weźmie przykład z Ciebie i rzuci palenie.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Po prostu jej nie rozumiem.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018