netkobietyWszystkie działy
Psychologia

JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

70 odpowiedzi11 069 wyświetleńzałożony przez nimfa, 17.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 71 ]

1

Temat: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Nie rozumiem kobiet, dlatego że : -poświęcją się dla zwiazku, tzn rezygnuja ze swoich potrzeb, hobby, życia
-są hałąśliwe i głośno mówią
-ich jedyną fascynacją są ciuchy, moda i gotowanie oraz nowe meble do mieszkania
-dzieci są ważniejsze niż mąż i relacja w związku
-nie robią nic la siebie, nie rowijają się i prze to są nudne..

Sorry jak coś pomieszałam i kogoś uraziłam ...........i to wszystko co napisałam to stereotypy

2

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Ooo, temat dla mnie big_smile
Ja bym do tego dodała, że mówią stanowczo zbyt dużo ("trajkoczą"), potrafią godzinami wisieć na telefonie i zbyt często płaczą. No i najważniejsze - obrażają się i strzelają fochy, zamiast starać się rozwiązać problem...

Oczywiście to również nie tyczy się wszystkich kobiet, ale niestety zdecydowanie więcej jest kobiet o takich cechach, niż mężczyzn.

3

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Anemonne o właśnie, skad bierze sie te trajkotanie :-) Wiele kobiet ma tę fatalną cechę.  To jest nieznośne, wręcz bolą od tego uszy. I to jest takie trajkotanie o "wszystkim i niczym". Nie mogę pojać skąd to się bierze. Ja mam ciotki które tak trajkoczą, wiele koleżanek. Faceci nie maja takiej cechy........

4

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Hm, mojemu facetowi owszem zdarza się być gadułą, czasem mnie tym męczy, ale na pewno nie nazwałabym tego trajkotaniem - on przynajmniej mówi konkretnie i na temat... wink
Kobiety często mają taką przypadłość (np. moja mama czy ciotka, które bardzo kocham, ale czasem doprowadzają mnie tym do szewskiej pasji big_smile), że mówią dużo i szybko chyba tylko po to, żeby mówić, a nie żeby coś przekazać. Niepytane opowiadają godzinami co robiły wczoraj, co gotowały na obiad, co oglądały w telewizji... podczas gdy ja mam ochotę krzyknąć "a co mnie to, do licha, interesuje?!" wink Jeszcze rozumiem, gdybym zadała pytanie: "jak minął ci dzień?"... ale naprawdę mam dosyć wysłuchiwania pierdół, o które wcale nie pytałam wink Ja ogólnie nie jestem specjalnie rozmowną osobą i na co dzień wolę przekazywanie sobie konkretnych informacji.

5

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Tak. Faceci jak są gadułami, to nie ma to nic wspólnego z trajkotaniem. Mowia do rzeczy i konkretnie  i nie jest to męczące jak w przypadku trajkoczących kobiet.

6 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-10-17 13:18:20)

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
nimfa napisał/a:

Nie rozumiem kobiet, dlatego że : -poświęcją się dla zwiazku, tzn rezygnuja ze swoich potrzeb, hobby, życia
-są hałąśliwe i głośno mówią
-ich jedyną fascynacją są ciuchy, moda i gotowanie oraz nowe meble do mieszkania
-dzieci są ważniejsze niż mąż i relacja w związku
-nie robią nic la siebie, nie rowijają się i prze to są nudne..

Sorry jak coś pomieszałam i kogoś uraziłam ...........i to wszystko co napisałam to stereotypy

-z tym ,że poświęcają się dla związku tego nie rozumiem,ale sporo kobiet rzeczywiście tak robi(o ile to dla nich poświęcenie)
-z ciuchami,modą i gotowaniem nie przesadzałabym,tzn ja oczywiście lubię ciuchy i zakupy big_smile , gotować nie lubię,ale jeszcze mam sporo rzeczy,które mnie interesują bardziej niż ciuchy.
-dzieci i męża nie mam , więc nie wiem wink
-a to zależy o jakich kobietach  mówisz,tzn w jakim wieku..Myślę ,że sporo młodych kobiet rozwija się ,choćby studia ?to nie rozwijanie się? sporo ma też hobby,któremu się oddaje.
Nie lubię generalizowania,nie każda kobieta całkowicie oddaje się facetowi i nie ma ambicji,bo to przesada.
Może faktycznie z wiekiem coraz mniejszą ochotę ma się na rozwijanie zainteresowań itd , nie wiem jak to jest,póki co mam 21l , gotuję czasem,dla faceta się nie poświęcam i mam sporo planów na przyszłość a jak będzie za 10lat trudno powiedzieć ,ale raczej nie wyobrażam sobie siebie w roli kury domowej smile

7

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
nimfa napisał/a:

Tak. Faceci jak są gadułami, to nie ma to nic wspólnego z trajkotaniem. Mowia do rzeczy i konkretnie  i nie jest to męczące jak w przypadku trajkoczących kobiet.

taka sobie myśl..........
  Pewna kobieta dostała złotą rybkę ,lecz zanim  dokończyła wymawiać swe życzenie rybka zdechła ;-) 

Coś w tym jest na rzeczy ........mając złotą rybke trzeba sie streszczać i  wysławiać swe życzenia konkretnie........jesli  nie ma sie  aktualnie życzeń warto rybkę wypuscic do stawu  nie ucieknie ...........
                   pewnie   da  się złapać  ponoiwnie...........gorzej jak zdechnie !
           
bo ileż  złotych rybek mozna otrzymac od losu  drogie panie i  drodzy panowie  ?

8 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-10-17 15:05:53)

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Panie empatyk podoba mi się Pana sygnatura wink

9 Ostatnio edytowany przez Tosia (2010-10-17 15:27:45)

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Anemonne napisał/a:

Niepytane opowiadają godzinami co robiły wczoraj, co gotowały na obiad, co oglądały w telewizji... podczas gdy ja mam ochotę krzyknąć "a co mnie to, do licha, interesuje?!" wink Jeszcze rozumiem, gdybym zadała pytanie: "jak minął ci dzień?"... ale naprawdę mam dosyć wysłuchiwania pierdół, o które wcale nie pytałam wink
Ja ogólnie nie jestem specjalnie rozmowną osobą i na co dzień wolę przekazywanie sobie konkretnych informacji.

He, he...;D
Kobiety potrzebują się wygadać ....choćby tak jak teraz w tym temacie;)
"Gadają" nie po to by otrzymać radę, ale żeby wywalić z siebie to emocje.
To jedna z podst. różnic między kobitą a mężczyzną. Facet mówi po to by coś załatwić, otrzymać konkretne wytyczne.

Fajnie się mówi gdy ktoś słucha. Czemu się więc dziwisz , ze mówią mając w Tobie cierpliwego słuchacza ?
Przecież nie protestujesz (pomstujesz tylko w myślach)
One godzinami gadają nie pytane, a Ty nie protestując- godzinami zgadzasz się na to milcząco.

Może skoro lubisz konkrety-załatw sobie ich milczenie, mówiąc wprost co myślisz, hę?

10

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
fammefatale napisał/a:

Panie empatyk podoba mi się Pana sygnatura wink

Trzymając sie wątku fammefatale  te   kobiety  lunatykują ;-) majac otwarte oczy zaczynają  gubić z  z zasiegu  wzroku swą  kobiecość ,  facet zaczyna  widziec obok siebie żonę ,matke swych dzieci,gospodynię domową ................ale nie ma juz kobiety ! tej która dbala o siebie ,  na codzień   .......ona zaczyna inwestować w dzieci  .....aby na starość miał  kto herbate podać. Bardziej zwierzają  się kolezanką ,bardziej są wylewne na forumm  krzyczą  że mąz jej nie kocha ,albo ma inną............
                                    a czy  usiadła wieczorem obok tego kiedys jedynego smile  i powiedziała  mu wprost  czego potrzebuje  ......co moze mężczyzni mają mieć zlota kulę  i tam widziec  co ci trzeba kochanie ?      sa czasami  albo nawet czesto niedomyślni  ;-)   
         
  .......................cdn

11

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Tosia napisał/a:

Czemu się więc dziwisz , ze mówią mając w Tobie cierpliwego słuchacza ?
Przecież nie protestujesz (pomstujesz tylko w myślach)
One godzinami gadają nie pytane, a Ty nie protestując- godzinami zgadzasz się na to milcząco.

Może skoro lubisz konkrety-załatw sobie ich milczenie, mówiąc wprost co myślisz, hę?

Jeśli dotyczy to jakiejś koleżanki - po prostu zazwyczaj przestaję utrzymywać kontakt z taką, która zamęcza mnie swoim gadulstwem i nigdy nie słucha tego, co ja mogę mieć do powiedzenia.

Natomiast w przypadku mamy czy cioci - kocham je, więc pozwalam im mówić i cierpliwie słucham. Dla nich, nie dla siebie. Czy nie widzisz różnicy?
A jeśli już jestem bardzo zmęczona, to wiem, że mogę powiedzieć wprost: "przepraszam, nie teraz, potrzebuję chwili dla siebie" i one to uszanują i nie obrażą się na mnie.

12

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

empatyk niby masz rację , ale czasem nawet kiedy kobieta zaczyna mówić o swoich potrzebach ,faceci nadal tego nie rozumieją , oni nie widzą często problemu tam,gdzie my widzimy :)Sama coś o tym wiem,bo należę raczej do tej części kobiet,która mówi o swoich pragnieniach itd facetowi ,ale mimo to nie zawsze osiągało to pozytywny skutek wink
Anemonne to raczej nie dogadałybyśmy się wink.. ja uwielbiam rozmawiać i lubię ludzi gadatliwych,nie przeszkadza mi,kiedy ktoś nawija i nawija .. wink nie zawsze mamy chęć na poważne rozmowy,takie na luzie , o niczym też mogą być fajne ;]

13

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Anemonne napisał/a:

Jeśli dotyczy to jakiejś koleżanki - po prostu zazwyczaj przestaję utrzymywać kontakt z taką, która zamęcza mnie swoim gadulstwem i nigdy nie słucha tego, co ja mogę mieć do powiedzenia.

Natomiast w przypadku mamy czy cioci - kocham je, więc pozwalam im mówić i cierpliwie słucham. Dla nich, nie dla siebie. Czy nie widzisz różnicy?
A jeśli już jestem bardzo zmęczona, to wiem, że mogę powiedzieć wprost: "przepraszam, nie teraz, potrzebuję chwili dla siebie" i one to uszanują i nie obrażą się na mnie.

A zatem radzisz sobie z tą sytuacją...Problem jest rozwiązny.
Czemu więc o tym "gadasz" tutaj , hmm? wink

14 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-10-17 23:57:01)

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
fammefatale napisał/a:

empatyk niby masz rację , ale czasem nawet kiedy kobieta zaczyna mówić o swoich potrzebach ,faceci nadal tego nie rozumieją , oni nie widzą często problemu tam,gdzie my widzimy :)Sama coś o tym wiem,bo należę raczej do tej części kobiet,która mówi o swoich pragnieniach itd facetowi ,ale mimo to nie zawsze osiągało to pozytywny skutek wink

hallo  ,nie jeszcze raz nie !
niby ?  mam racje albo nie nie mam  , to tak  jakby napisać   
                                                                                           ...niby jest  kobietą  ;-)

  jakby wyrzucić z naszego słownika  słowo ale i  jak piekniej  by wygladały  relacje
                  zamiast  jest mi dobrze z tobą mój drogi ale  nie masz dla nas czasu.......
  było by   ,jest mi z toba dobrze .                          stop        >>               nie ma warunków.
Można pózniej  powiedzieć  zamiast ale   podoba mi sie kiedy  masz dla mnie wiecej czasu .itd

    a może to tylko słowa?  czy tylko  czasami przecinek ma wieksze znaczenie od całego zdania.


...cdn         dam sie dogonić ;-)  nie palę

15

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Tosia napisał/a:

A zatem radzisz sobie z tą sytuacją...Problem jest rozwiązny.
Czemu więc o tym "gadasz" tutaj , hmm? wink

A czy muszę mieć jakiś nierozwiązany problem? Piszę o tym, czego nie rozumiem w kobietach - o tym jest temat... Tosiu, doszukujesz się jakichś ukrytych podtekstów w mojej wypowiedzi i próbujesz "psycholożyć", całkiem niepotrzebnie wink

16

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Oo, to ja sie czasem czuje jak facet ;D

-uwielbiam seks (wiem,ze jest wiele kobiet,ktore tez - jednak wiekszosc jakby letnio do tego podchodzi..)
-nie lubie sprzatac, jestem balaganiara
-nie lubie sie stroic (nudzi mnie moda, zakupy, makijaz)
-chyba nawet lepiej mi sie z chlopakami gada tongue
-gram w gry komputerowe wink

No ale w tym, ze jestem kobieta, upewnia mnie jednak moja emocjonalnosc i to, ze negatywne emocje zaraz musze z siebie wyrzucic. I chlopaka tez ucze rozmawiania o problemach, bo to akurat jest podstawa zwiazku. Faceci to lubia w sobie wszystko dusic smile

Anemonne napisał/a:

Kobiety często mają taką przypadłość (np. moja mama czy ciotka, które bardzo kocham, ale czasem doprowadzają mnie tym do szewskiej pasji big_smile), że mówią dużo i szybko chyba tylko po to, żeby mówić, a nie żeby coś przekazać.

Haha, to dokladnie jak mama mojego chlopaka big_smile Identyko ;D Ona nawet sie nie upewnia, czy ktos jej slucha, co zawsze mnie niepomiernie dziwi(lo) tongue

17

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Nimfo, są kobiety i kobiety smile W/w unikam, jeśli mogę wychodzę żeby nie słuchać, jeśli być muszę obecna po prostu odpływam w swój świat. A tak poza tym, gdyby wszyscy byli jednakowi, byłoby śmiertelnie nudno smile

18

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

empatyk coś Ty palił? Daj trochę smile.
Nawet nie próbuje zrozumieć co chcesz powiedzieć, bo widząc te ilości kropek nieodmiennie sięgam po długopis, bo łapię schizę, że mam wpisać brakujące słowa..
Mamy sobie uzupełnić Twoje posty? Czy jak?

A ja lubię takie typowe kobietki big_smile.
Sama nie jestem gadatliwa, ani modna, ani zakupowa, ale wprost uwielbiam przyglądac się takiej kobietce...
A jak one plotki produkują!
Le Masacr!
big_smile

Dodam, ze całe życie mówię, ze nie dzierżę Kapslar*. A każda Kapslara, którą poznałam bliżej... okazała sie byc inteligentną, fajną dziewczyną. Tylko trochę więcej różu nosiły ;P

-----------------------------------
*Kapslara - stworzenie zwykle przemykające po świecie na bardzo wysokim obcasie, wystrojona, połyskująca niczym obczepiona kapslami choinka.

19

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Pixy napisał/a:

empatyk coś Ty palił? Daj trochę smile.

hahahahaha chyba też chcę trochę big_smile

20 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-10-17 23:57:43)

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Pixy napisał/a:

empatyk coś Ty palił? Daj trochę smile.
Nawet nie próbuje zrozumieć co chcesz powiedzieć, bo widząc te ilości kropek nieodmiennie sięgam po długopis, bo łapię schizę, że mam wpisać brakujące słowa..

fakt  ja nie uzupełniam ankiet poprawię się , zamiast kropek wyobraż sobie pustkę podobno wyobrazni  kobietką nie brakuje  ;-)

wytęż wzrok

21

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Dziwie się że kobiety  próbujecie rozróżnić na dwa jakieś typy . Śmiem twierdzić że modeli zachowań kobiet jest wiele więcej o wiele...
Bo ja zupełnie nie pasuje do twojego obrazu.
Jestem wesoła, gadatliwa, śmieszka taka, ciągle mnie coś zadziwia interesuje.Uwielbiam rozmawiać z ludźmi, każdego zarówno zagadam ale i wysłucham.
Zawsze mąż i nasza miłość była dla mnie numer 1. Żadne inne zajęcia nie były wyżej. 
Mam swoje hobby, lubię eksperymentować w sypialni, jednocześnie pisze wiersze i uwielbiam kino bollywod.
Maz się śmieje że ciągle go zaskakuję wiec chyba dobrze być taka pełna energii.

22

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Oj ja wiem co robisz i gdzie dążysz, tylko forma przedstawienia myśli mi nie odpowiada. Po prostu czytając Twoje posty po kilku sekundach zapominam o czym pisałeś, bo nie układa się to graficznie w mojej głowie ;P.

Poza tym wytłumacz mis ens poszukiwania pustki.
Jak chcesz to otworzę specjalnie dla Ciebie podwoja rozedrganych trzewi moich by okazać ci, jak bardzo pustka może świecić serce. Nie umysł, a serce.
Pustka pozera dalece więcej niż stado kropek.
Pustka zaciąga Ofiarę za achillesową piętę w głąb neichciejstwa zakazanego.
;P

W wolnym tłumaczeniu - wole pustkę opisaną.
Kropki - i to zaledwie trzy mogą zawierać w sobie ironię, zapytanie, powątpiewanie, ale na pewno nie pustkę ;P.

23

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
różyczka napisał/a:

Jestem wesoła, gadatliwa, śmieszka taka, ciągle mnie coś zadziwia interesuje.Uwielbiam rozmawiać z ludźmi, każdego zarówno zagadam ale i wysłucham.

ja tak samo big_smile, do tego dodam , że nie przepadam za baaardzo skrytymi ludźmi,których trzeba ciągnąć za język,żeby cokolwiek powiedzieli i wcale nie chodzi mi o sprawy prywatne , ogólnie..
Wolę rozmownych otwartych na świat ludzi.

24

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Anemonne napisał/a:
Tosia napisał/a:

A zatem radzisz sobie z tą sytuacją...Problem jest rozwiązny.
Czemu więc o tym "gadasz" tutaj , hmm? wink

A czy muszę mieć jakiś nierozwiązany problem? Piszę o tym, czego nie rozumiem w kobietach - o tym jest temat... Tosiu, doszukujesz się jakichś ukrytych podtekstów w mojej wypowiedzi i próbujesz "psycholożyć", całkiem niepotrzebnie wink

Troszkę się z Tobą droczyłam, Anemonne, bo chodziło mi o to, że sam temat w swojej istocie jest o tym czego rzekomo nie rozumiemy/nie akceptujemy/nie robimy.
Jest "wygadywaniem się"....;)

25

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Tosia napisał/a:

Troszkę się z Tobą droczyłam, Anemonne, bo chodziło mi o to, że sam temat w swojej istocie jest o tym czego rzekomo nie rozumiemy/nie akceptujemy/nie robimy.
Jest "wygadywaniem się"....;)

Wiem, Tosiu smile
Zabawne jest to, że ja bardzo lubię pisać i w ten sposób "gadulić" w internecie, a gadanie "na żywo" mnie męczy wink
Choć oczywiście nie jest to regułą - wczoraj rozmawiałam przez Skype z moją siostrą i 3 godziny minęły nie wiadomo kiedy wink Ale faktem jest, że w tym przypadku moje gadulstwo wynikało z tego, że nie rozmawiałam z nią od dwóch tygodni (mieszka bardzo daleko i nie zawsze jest czas na spotkanie "w sieci" czy telefoniczne).

26

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Anemonne Ja to Ci nawet trochę zazdroszczę, nie zliczę już ile razy miałam problemy w szkole i pracy przez swoje gadanie a to na lekcjach ,a to jeszcze gdzie indziej big_smile

27

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
nimfa napisał/a:

Nie rozumiem kobiet, dlatego że : -poświęcją się dla zwiazku, tzn rezygnuja ze swoich potrzeb, hobby, życia
-są hałąśliwe i głośno mówią
-ich jedyną fascynacją są ciuchy, moda i gotowanie oraz nowe meble do mieszkania
-dzieci są ważniejsze niż mąż i relacja w związku
-nie robią nic la siebie, nie rowijają się i prze to są nudne..

Sorry jak coś pomieszałam i kogoś uraziłam ...........i to wszystko co napisałam to stereotypy

Trochę rzeczywiście stereotypy, nauczyłam się nie oceniać takich kobiet, zwłaszcza jeśli chodzi o to, że dzieci są ważniejsze, bo może mają powód, może miały problemy w ciąży, może wcześniej straciły dziecko lub przez coś innego przeszły.

28

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
sylvia napisał/a:
nimfa napisał/a:

Nie rozumiem kobiet, dlatego że : -poświęcją się dla zwiazku, tzn rezygnuja ze swoich potrzeb, hobby, życia
-są hałąśliwe i głośno mówią
-ich jedyną fascynacją są ciuchy, moda i gotowanie oraz nowe meble do mieszkania
-dzieci są ważniejsze niż mąż i relacja w związku
-nie robią nic la siebie, nie rowijają się i prze to są nudne..

Sorry jak coś pomieszałam i kogoś uraziłam ...........i to wszystko co napisałam to stereotypy

Trochę rzeczywiście stereotypy, nauczyłam się nie oceniać takich kobiet, zwłaszcza jeśli chodzi o to, że dzieci są ważniejsze, bo może mają powód, może miały problemy w ciąży, może wcześniej straciły dziecko lub przez coś innego przeszły.

Czasem , jeśli z męża niezłe ziółko,to się nawet  nie dziwie wink , a tak poważnie to ja nie szukam powodów dla wytłumaczenia tego , moim zdaniem to normalne.Co innego miłość do mężczyzny , a co innego miłość matczyna,a  ta wydaje mi się silniejsza.Chociaż i tu nie można generalizować , ile kobiet nie interesuje się tym , co się  z dzieckiem dzieje..

29

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Stereotypowo. Ja nie należę do stereotypów. Nienawidzę i nie praktykuję:
-rozmawiania przez telefon tym bardziej "wiszenia",
-chodzenia na zakupy z koleżankami,
-babskich nasiadówek, w liczbie większej niż 2,
-nie przepadam za dziećmi.

30

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Gosh! smile Temat jak dla mnie big_smile
Tez nie rozumiem kobiet mimo ze moge sie popisac kobiecymi atrybutami.
Lubie rozmawiac przez tel ale nie o pierdolach pt "Co Maryska miala na sobie wczoraj i dlaczego wygladala jak wiesniara?"
Nie rozumiem czemu kobiety cierpliwie czekaja na facetow podczas gdy ci wyjezdzaja za granice. Nie rozumiem czemu czekajac szlochaja w poduszke zamiast zajac sie swoim zycie i rozwojem osobistym.
Nie rozumiem czemu kochaja idiotow/bandytow/pijakow/nieodpowiedzialnych gnojkow/egoistycznych samolubow itd
Nie rozumiem dbania o kolor paznokci pasujacy do posiadanego samochodu. 
I wielu innych rzeczy o kobietach nie pojmuje

31

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Temat rzeka generalnie smile

Ale ja zacznę od tego, że nie rozumiem tylko niektórych kobiet. Nie ma bowiem możliwości wrzucenia nas do jednego worka.
Sama też generalnie stoję zawsze w wielkim rozkroku i często zastanawiam się, czy lepiej mi z kobietami, czy w gronie męskim.

Z jednej strony:
- nie znoszę zakupów (tzn. niekończących się wędrówek po sklepach w celu upolowania bliżej nieokreślonego towaru)
- ponad szyk i elegancję cenię wygodę - trampki zazwyczaj wygrywają z obcasami
- nie uznaję użalania się nad sobą i czekania, co los przyniesie
- nie rozumiem, jak można marnować tyle czasu w łazience i przed lustrem
- nie znoszę dyskusji nad wyższością jednego kremu przeciwzmarszczkowego nad drugim
- jestem motocyklistką, która często przebywam w gronie facetów

Z drugiej jednak strony:
- uwielbiam wszelkie spotkania i babskie gadanie
- lubię od czasu do czasu, gdy facet uraczy mnie komplementem
- uwielbiam gotować i nie uciekam na widok odkurzacza czy mopa
- mam bzika na punkcie paznokci - koniecznie długie i kolorowe
- lubię czasami poflirtować wink

Chyba najlepiej byłoby mi podpisać się pod twierdzeniem, że kobieta zmienną jest wink

32

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Mam podobnie. Cały czas się zastanawiam, dlaczego:
- chodzą na zakupy w grupach, a co więcej spędzają na zakupach po kilka godzin (dla mnie strata czasu, który można przeznaczyć na coś bardziej pożytecznego, sama za nim pójdę do sklepu to wiem, co chcę i to kupuje);
- muszą mieć dobrane buty do torebki, no i oczywiście odpowiedni kolor lakieru do paznokci (strata czasu dla mnie);
- poprawiają co chwilę lub co jakiś czas makijaż (nie przepadam za makijażem, jak już to delikatny);
- noszą w torebkach pół wyposażenia drogerii (po co dźwigać zbędne dla mnie rzeczy);
- niektóre skaczą wokół swoich mężów, podając im wszystko pod nos, biorąc na swoje barki wszystkie obowiązki domowe (podczas, gdy ich mężowie zajmują się pracą, a po pracy kolegami)- jestem za partnerstwem i podziałem obowiązków;
- gadają przez telefon godzinami o pierdołach (lubię krótkie i rzeczowe rozmowy);
- plotkują, kto z kim, kto jak ubrany itd. (a mnie, co to obchodzi, mam własne życie)
- obrażają się (nie rozumiem celu obrażania, przecież można porozmawiać i wszystko wyjaśnić);
- nie mówią swojemu mężczyźnie w prost o co chodzi, bo on ma się domyśleć (faceci to wróżki? nie sadzę).

Na pewno więcej bym tego znalazła;) Nie rozumiem kobiet pod tym względem i nawet nie próbuje. Pozdrawiam!;)

33

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Stale czują się gorsze, głupsze, mają wyrzuty sumienia gdy nie są matkami-boskimi czyli matkami-Polkami-siatkarkami.

34

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Myślę, że to kwestia wychowania w stereotypach, niestety. No i kto ma te młode kobiety wychowywać? Z jednej strony jest matka z "poprzedniej" epoki, która jakieś tam prawdy i zadania wyniosła z domu. Jak się dziewczyna na to nie zgodzi to z drugiej strony ma koleżanki, które wcale lepsze nie są, bo z trzeciej strony jest telewizja i MTV. No więc skąd kobiety mają brać dobre przykłady i się uczyć odpowiednich zachowań? Powiedzie, że każdy powinien mieć swój mózg, owszem, ale tego mózgu należy się nauczyć używać, a nikt się raczej nie nauczy tego wiedząc jedynie o istnieniu organu. Także niestety, na świecie potrzebni są mądrzejsi, którzy uczą, a że takich jest jak na lekarstwo to nie ma co się dziwić.

35

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Też nie potrafię zrozumieć, dlaczego kobiety poświęcają się dla związku, rezygnują  w własnych pasji, zainteresowań, które nie robią nic dla siebie, dla własnej przyjemności.
A najbardziej nie potrafię zrozumieć typu matka-polka, które w pierwszej kolejności stawiają potrzeby partnera, dzieci a same są umęczone życiem i padają na twarz, ale uważają, że tak trzeba. Mam ochotę potrząsnąć taką i wykrzyczeć "kobieto, zrób coś dla siebie"

Co do reszty cech, wymienionych przez Was (np. gadatliwość, zakupy, plotkowanie, makijaże) ile osób tyle charakterów, każdy lubi co innego. Jak ktoś lubi łazić po sklepach godzinami, wydawać majątek na kosmetyki, to niech to robi. I tak każdy z nas dobierze sobie znajomych, z którym ma coś wspólnego a nie kogoś kto go irytuje.
Najważniejsze to mieć świadomość, że kobiety są różne i denerwuje mnie generalizowanie, "bo wy tak macie"

36

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
smutny_miś napisał/a:

Też nie potrafię zrozumieć, dlaczego kobiety poświęcają się dla związku, rezygnują  w własnych pasji, zainteresowań, które nie robią nic dla siebie, dla własnej przyjemności.
A najbardziej nie potrafię zrozumieć typu matka-polka, które w pierwszej kolejności stawiają potrzeby partnera, dzieci a same są umęczone życiem i padają na twarz, ale uważają, że tak trzeba. Mam ochotę potrząsnąć taką i wykrzyczeć "kobieto, zrób coś dla siebie"

To już wina chyba otoczenia. Od najmłodszych lat kładzie się dziewczynkom do głowy, że jak nie ma chłopaka już w przedszkolu to pewnie z nią coś nie tak. Jak już ma tego chłopaka to kładzie jej się, że jak go nie zadowoli na wszystkie sposoby to ją zostawi, a jak ją zostawi to ona będzie samotna i nieszczęśliwa, bo przecież nie ma chłopaka. I kółeczko się zamyka. Nikt nie uczy dziewczyn, że chłopak to swoisty "dodatek", uzupełnienie, a nie nadrzędny cel w życiu. Nikt im nie tłumaczy, że życie bez chłopaka wcale nie musi być straszne, ba! niekiedy jest o wiele lepsze! I dochodzę do straszliwego konsensusu, że dziewczyny są "hodowane" by poświęcać się w całości mężczyznom, a te, które stwierdzają, że nie tędy droga nazywane są "zimnymi sukami", bo jak to możliwe, że ona może mieć swoje zdanie, swoją pasję, a facet nie jest dla niej najważniejszy?!
Nawet na forum jest podobna tendencja. Jedna z forumowiczek zastanawia się, czy nie jest materialistką, bo wymaga od faceta, żeby miał dobrą pracę i coś swojego ( w wieku 30 lat), gdyż ona sama jest przyzwyczajona do pewnego poziomu życia i już niektóre kręcą nosem, że wymyśla nie wiadomo co, że ma jakieś straszliwe wymagania. Czy jakikolwiek mężczyzna zastanawiałby się przez chwilę nad tym czy dobrze robi, że szuka partnerki no podobnym poziomie finansowym? Ani na chwilę! Wszyscy by powiedzieli, że przecież ma rację, przecież nie chce znaleźć pasożyta! I tu dochodzimy do wniosku, że to wszystko wina mężczyzn tongue

37

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Zgdzam się z Tobą TEO, że to wszystko wynika z wychowania. Najbardziej mnie przeraża, jednak to, że wciaż przenosi się to z pokolenia na pokolenie, że nadal dziewczynkom się wmawia, że ich szczytem możliwości jest znalezienie męża. O ile potrafię zrozumieć takie podejście starszych pań, to nie rozumiem, młodych dziewczyn, które powtarzają takie "herezje" i nie są to tylko dziewczyny z małych miejscowości, ale z dużych miast typu Wawa czy Wrocław.

38

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

I będzie to pokutować tak długo, jak w mediach (reklamy, filmy), książkach, podręcznikach opisywanie rzeczywistości będzie bazowało na stereotypach.

Mnie to wkurza, czasami irytuje albo tylko bawi...
Kobiety przy garach, kobiety przy pralkach, z mopem, odkurzaczem; zmywające, piorące, sprzątające.
Noi jak potem wytłumaczyć córeczce, że takie nie jest życie?
Tym bardziej, że pójdzie ona potem do przedszkola, szkoły a tam z podręczników znowu zaatakują ją stereotypowe modele rodziny.

A kościół w naszym kraju? No też raczej nie pomaga, by coś się w tym temacie zmieniło.
Jak brat mi opowiada, że na spotkaniu przedślubnym ksiądz, który "radzi" mu jak zachować dobre przyszłe relacje z żoną, wali farmazonami typu: nie rozmawiaj z kobietą za długo, nie przedstawiaj argumentów logicznych, bo ona Cię nie zrozumie... no już nie tylko ręce opadają.

Pocieszające jest tylko jedno, obserwacje, że są kobiety które mimo wszystko, nie dały się wpuścić w kanał. Feminizm, singielstwo, awanse na polu biznesowym - wymieniać można wile przykładów, gdy kobiety zaczynają tworzyć zupełnie inny model prawdziwej kobiety.

I nie chodzi o to, żeby wypracować jedyny słuszny model, ale aby pokazać dziewczynom możliwości i ułatwić wybór swojej wizji kobiety oraz udowodnić, że pomiędzy kurą domową, która nie wyściubia nosa z kuchni, a niezależną bizneswomen, która nie chce zakładać rodziny jest wiele innych odcieni kobiecości.

39

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Ze wszystkim się zgadzam!
W ogóle to kobiety w Polsce czują się zobowiązane do bycia perfekcyjnymi paniami domu, perfekcyjnymi matkami i perfekcyjnymi kochankami, zawsze uśmiechniętymi, zawsze chętnymi, zawsze do usług... a Pan i Władca Polak, w dresie popijający piwo Mocny Full beka i pierdzi rozwalony przed telewizorem. A Matka Polka szczęśliwa, że "złapała misia"...

40

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

1. Macie szansę inaczej wychować swoje dzieci.
2. Myślę, że te tendencje się naprawdę zmieniają, stereotypy są nadal silnie zakorzenione,ale i jest opozycja: partnerstwo, które obserwuję praktycznie u wszystkich mi znajomych par (z wyjątkiem kilku gdzie stereotypy nadal biorą górę ale to mniejszość).

41

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Tak przy okazji....przed przypadkiem wygrzebałam taki problem-FACETA:

"Jak zmusic zone do pojscia do pracy???

Pytanie moze wydac sie smiesne, ale nie jest.
Mam 24 lata i niedwno zostalem ojcem.Moja kobieta ma 23 lata.
Przed cisza miala prace jako recepcjopnistka, nawet platna ok- 2000 zl.
Ja pracuje na etat w firmie telekomunikacyjnej.Zaliczylismy wpadke i juz w trakcie ciazy powiedzialem jej, ze jesli chcemy zatrzymac dziecko ona bedzie musiala wrocic zaraz do pracy po macierzynskim. Zgodzila sie na to.Mamy zbyt wiele obciazen finansowych abym ja mogl na wszystko zarobic.
W tej chwili moja partnerka zapiera sie rekami i nogami zeby nie wrocic do pracy. Zmusza mnie do siedzenia 16 h w pracy i praktycznie nie widuje wlasnego dziecka.
Moje pytanie, czy mam obowiazek utrzymywac takze matke mojego dziecka? Bo w sumie jedynym sposobem by zmusic ja do pracy jest odebranie jej pieniedzy. "

Ciekawe, co?:) Kobieta sama chce żyć jak ta stereotypowa co jest i niańką i pralką i odkurzaczem, a facet nie chce:)

42

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Myślę, że pytanie tego chłopaka ma wiele nieścisłości... Nie wiemy czy on ją do tej pracy wysyłał zaraz po porodzie jak jej jeszcze mleko po nogach ciekło, czy np po roku. Wygląda, że od razu, a to nie jest za dobre moim zdaniem. I czemu ona się tak broniła? Nie wiadomo w końcu jeżeli miała jakieś pojęcie o życiu i utrzymaniu to wydaje mi się, że powinny docierać do niej argumenty, że on sam ma problemy z utrzymaniem rodziny. Noale to jest dyskusja na inny temat.

43

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Ileż frustracji w tym wątku! Ja naprawdę znam kobiety, które chcą żyć jak matki polki. I co? Zabronicie im? Nie chcą chodzić do pracy, nie chcą robić kariery, chcą żeby ktoś je utrzymał.

Co do ustępstw, związek ich wymaga z obu stron. W żadną stronę nie można przesadzać, trzeba się jakoś dopełniać,a  to w jakich proporcjach się ktoś dzieli to już jego kwestia i to jemu ma być z tym dobrze. Odnoszę wrażenie, że feministki akurat to nie do końca łapią.

44

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

"Nie chcą chodzić do pracy, nie chcą robić kariery, chcą żeby ktoś je utrzymał. " -no właśnie,. dla mnie to pasozytnictwo.

45

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Można to i tak nazwać wink ale faktem jest, że to marzenie wielu kobiet. Ja się za to dziwię facetom, szczerze wątpię czy mój mąż byłby zachwycony, gdybym go traktowała jako bank banknotów i spermy. Nie że mam coś przeciwko poświęcaniu się rodzinie, bo to też ma dużą wartość, jeśli opera się na jakiś pozytywnych wartościach, no ewentualnie jak tu dziewczyny pisały jest wymuszone przez sytuację. Ale z mojego doświadczenia wynika, że większość takich mi znanych kur domowych mojego pokolenia wybrała swoją drogę na zasadzie "skończyłam szkołę, do dalszej edukacji mnie nie ciągnie, do pracy też nie bardzo to wyjdę za mąż i urodzę dziecko (lub w odwrotnej kolejności najpierw ciąża potem małżeństwo). Co do postawy tych dziewczyn zgodzę się z Catwoman, to czyste pasożytnictwo.

46

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Ja jednak przede wszystkim uważam, co do powyższego (tym razem o podejsciu do swej roli jako praciwnika, partnerki, matki...) że niezwykle ważną cechą jest elastyczność. Umiejętnośc dopasowania się. Dlatego uważam, że dziś kury domowe w większości są raczej przeżytkiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę kraj, w ktróym żyjemy. Tu trzeba umieć liczyć na siebie.
Kobiety w czasie II wojny światowej , do tej pory siedzące w domu, zakasały rekawy i ruszyły do fabryk, bo faceci byli na wojnie. Nie sądze by im to wyszło na złe.

47

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Wiesz tak szczerze to mnie to dziwni, jak ktoś to robi, że kobieta nie pracuje mają dzieci i jeszcze mają z czego żyć. Maja pensja wynosi mniej więcej tyle ile idzie na mieszkanie (wynajem), rachunki i wszystkie inne opłaty, jakby nie było do tego pensji męża to bym chyba tynk gryzła. A tu tylko mąż zarabia i wystarcza. Magia jakaś. cool

48

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Co do kur domowych to jeszcze im sie to siedzenie w domu czkawka odbije smile
Zeby byc uprawniona do jakiejkolwiek emerytury to trzeba miec ciaglosc pracy min 5 lat (chyba ze cos w miedzyczasie poszlo w gore lub w dol). Wiec moze nie teraz, moze nie jutro, moze nie za 10 lat ale w wieku emerytalnym wyjdzie szydlo. Maz dostanie emeryture (jak bedzie mial szczescie) a ona co? Wiazanke od wojewody za utrzymywanie domu przez 40 lat? smile Nawet nie. I to jest kolejna rzecz ktorej nie rozumiem. Czemu podcinac galaz na ktorej sie siedzi? Czemu samej sobie zabierac spokoj na stare lata? Nie da sie tak zrobic zeby nic nie wplacic a z worka wyciagnac bog wie ile smile Ale jak juz mowilam to nie bedzie moj problem smile

A tak poza tym to nie rozumiem czemu kobiety zakopaly gdzies asertywnosc? Bo wiekszosc tych co spotykam to narzekaja i psiocza za plecami ale wprost powedziec nie to juz poza mozliowsciami. A to wbrew pozorm bardzo proste jest smile

49

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Nimfa, wydaje mi się, że ty po prostu jesteś indywidualistką;)) ale też nie zapominaj o tym, że także i kobietą, czy naprawdę nigdy nie zdarzyło Ci się np. "trajkotać", jak to określiłaś z koleżankami? Może w mniejszym stopniu, być może nie zwracasz też na pewne cechy uwagi u siebie, u innych,fakt, rzuca się to w oczy bardziej niż u siebie;):):)

Rozumiem Cię w sumie, bo ja w wielu aspektach też nie rozumiem kobiet...ale jak tak nad tym się zastanowić, to w niektórych sytuacjach, może jest ich mniej niż u innych zachowuję się identycznie, choć tak niedawno mówiłam, "jak tak można?"  Jesteśmy ulepione z tej samej gliny;))

Tylko u drugiego człowieka łatwiej dostrzec pewne cechy niż u siebie samego:)

50

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Sadie napisał/a:

Co do kur domowych to jeszcze im sie to siedzenie w domu czkawka odbije smile
Zeby byc uprawniona do jakiejkolwiek emerytury to trzeba miec ciaglosc pracy min 5 lat (chyba ze cos w miedzyczasie poszlo w gore lub w dol). Wiec moze nie teraz, moze nie jutro, moze nie za 10 lat ale w wieku emerytalnym wyjdzie szydlo. Maz dostanie emeryture (jak bedzie mial szczescie) a ona co? Wiazanke od wojewody za utrzymywanie domu przez 40 lat? smile Nawet nie. I to jest kolejna rzecz ktorej nie rozumiem. Czemu podcinac galaz na ktorej sie siedzi? Czemu samej sobie zabierac spokoj na stare lata? Nie da sie tak zrobic zeby nic nie wplacic a z worka wyciagnac bog wie ile smile Ale jak juz mowilam to nie bedzie moj problem smile

A tak poza tym to nie rozumiem czemu kobiety zakopaly gdzies asertywnosc? Bo wiekszosc tych co spotykam to narzekaja i psiocza za plecami ale wprost powedziec nie to juz poza mozliowsciami. A to wbrew pozorm bardzo proste jest smile

No akurat w Polsce to sobie nie zapewnisz spokojnej emerytury na stare lata jeżeli jej dożyjesz, oczywiście więc w sumie, po co pracować całe życie skoro i tak się nic z tego nie będzie miało? Lepiej zająć się domem i dziećmi smile A po tych 5 latach pracy to... dostanie tyle, że może starczy na bilet jednorazowy ^^ Także wszystko zależy od kraju w jakim się mieszka ;]

51

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

A ja pracuję od 4 lat i nikt nie odprowadził na moje konto ani jednej składki do ZUS-u. tongue I wcale się nie zanosi, żeby forma mojego zatrudnienia miała się zmienić. Emerytura mi nie grozi. wink

52

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Entropia napisał/a:

A ja pracuję od 4 lat i nikt nie odprowadził na moje konto ani jednej składki do ZUS-u. tongue I wcale się nie zanosi, żeby forma mojego zatrudnienia miała się zmienić. Emerytura mi nie grozi. wink

Cóż, obawiam się, że emerytura mało komu grozi big_smile

53

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Dziewczyny, trzebabyło postarać się o pracę w mundurówce tongue, wtedy emeryturka gwarantowana.

54

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Good Man napisał/a:

Dziewczyny, trzebabyło postarać się o pracę w mundurówce tongue, wtedy emeryturka gwarantowana.

w tym kraju NIC nie jest gwarantowane smile

55

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Polecam artykuł o ZUS-ie: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kiedy-ZUS-zbankrutuje-2057782.html

56

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
Entropia napisał/a:

Polecam artykuł o ZUS-ie: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kiedy-ZUS-zbankrutuje-2057782.html

Mnie to mówiła kolezanka, która pracuje w ZUSie smile  i mówiła  mi to dobre 3-4 lata temu!

57

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Nie chce czytać o ZUSie, o tych złodziejach, tfu! Gdyby nie było niewolniczego przymusu składek już dawno bym zapomniała o tym złodziejskim tworze...

58

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

ja również.

59

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

skoro święta zbliżają się dużymi krokami to przypomniało mi się, że nie rozumiem tego całego zamieszania ze świętami. Mam tu na myśli dwa tygodnie przygotowań i stania przy garach a święta trwaja tylko dwa dni. Gdzie tu sens i logika sad kiedy przychodza święta "pani domu" ledwo trzyma się na nogach, bo taka zmęczona gotowaniem i sprzątaniem.
Ja raz jeden dałam się załapać w ten pęd świątecznych przygotowań i nigdy nie powtórzę tego błędu. Chciałam przygotować idealne święta i potem okazało się, że mąż uznał, że ma nagle tyle pracy zawodowej, że nie znajdzie chwili na pomoc, chociaż taką deklarował. Więc zostałam sama z gotowaniem i sprzataniem i to były moje najgorsze świeta, bo nie dość, że wkurzona na męża, że nie pomógł, to jeszcze zmęczona.

60

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Polska tradycja. Żeby chociaż za to złoty medal dawali...

61

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Tradycja trzyma się tylko dlatego, że ktoś ją podtrzymuje. Zmęczone panie domu są same sobie winne.

62

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Oczywiście, że same sobie winne.... ale spróbuj przerwać ten łańcuszek big_smile ... zaraz ksiądz na ambonie powie grzmiąc , że Jezusa Chrystusa się nie szanuje .

63

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
smutny_miś napisał/a:

skoro święta zbliżają się dużymi krokami to przypomniało mi się, że nie rozumiem tego całego zamieszania ze świętami. Mam tu na myśli dwa tygodnie przygotowań i stania przy garach a święta trwaja tylko dwa dni. Gdzie tu sens i logika sad kiedy przychodza święta "pani domu" ledwo trzyma się na nogach, bo taka zmęczona gotowaniem i sprzątaniem.
Ja raz jeden dałam się załapać w ten pęd świątecznych przygotowań i nigdy nie powtórzę tego błędu. Chciałam przygotować idealne święta i potem okazało się, że mąż uznał, że ma nagle tyle pracy zawodowej, że nie znajdzie chwili na pomoc, chociaż taką deklarował. Więc zostałam sama z gotowaniem i sprzataniem i to były moje najgorsze świeta, bo nie dość, że wkurzona na męża, że nie pomógł, to jeszcze zmęczona.

Problem gospodyń starszego pokolenia - naszych mam i babć, że przygotowują święta tak na maksa. A można by było tak tylko troszkę wink

Nie rozumiem, że w niektórych domach kobiety biorą się za przygotowania same. One sprzątają, gotują, pichcą, a reszta przychodzi na gotowe.
To trochę ich wina, bo się same zapętlają; sama to zrobię najlepiej, czyli nie poproszę o pomoc, bo tylko mi wszyscy będą przeszkadzać i zamykam się na 24h w kuchni i urabiam się po łokcie.
No albo jeszcze jedna śpiewka: nie mogę przecież odpuścić, bo pomyślą, że jestem złą gospodynią. Taa, znów te stereotypy...

64 Ostatnio edytowany przez Entropia (2012-04-03 15:35:17)

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Catwoman nie odpływaj i nie mieszaj Jezusa z kotletem. To co mamy na stole i czy w ogóle coś mamy to tylko kwestia tradycji, z religią czy czymkolwiek innym ma to niewiele wspólnego. Nie przypominam sobie, żeby to czy mam umyte okna czy upieczony placek obchodziło kogokolwiek poza mną, ale słyszałam, że niektórym trafiają się upierdliwi w tej kwestii członkowie rodziny. Może i panie domu się oburzą, ale prawda jest taka, że większość ludzi ma to głęboko gdzieś czy posprzątały ten dom czy nie. Moja mama też tak szalała, aż w końcu zaczęliśmy zwracać jej z tatą uwagę, że nas to nie obchodzi i może by sobie usiadła.

65 Ostatnio edytowany przez silent_gnostic (2012-04-04 11:07:04)

Odp: JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET
nimfa napisał/a:

Nie rozumiem kobiet, dlatego że : -poświęcją się dla zwiazku, tzn rezygnuja ze swoich potrzeb, hobby, życia
-są hałąśliwe i głośno mówią
-ich jedyną fascynacją są ciuchy, moda i gotowanie oraz nowe meble do mieszkania
-dzieci są ważniejsze niż mąż i relacja w związku
-nie robią nic la siebie, nie rowijają się i prze to są nudne..

Sorry jak coś pomieszałam i kogoś uraziłam ...........i to wszystko co napisałam to stereotypy

Siema smile
Ad. 1. udany związek, to taki w którym posięcają się dwie strony, w swoim związku się poświęcam ale mój mąż również to robi, robimy to dla siebie bo nam poprostu zależy smile nie widze w tym nic złego. Ja lubie roka, a on jakieś tam umpa lumpy, ale skoro on może słuchać moich melodii to i ja jego też
Ad. 2. hmm wiesz, mnie i kobiet które znam zupełnie to niedotyczy
Ad. 3. Lubie ciuchy, ale za modą nie przepadam, poprostu zawsze kupuje i nosze to co mi się podoba i co nie koniecznie jest modne, odnośnie gotowania - no to nie jest moje hobby, ale nieźle mi wychodzi no i nie mam biegunki po jedzeniu (np. po obiadach męża to mam), co do mebli, to jakoś nie rajcują mnie tak bardzo
Ad. 4. Mam męża i syna. Faktycznie, mój syn jest ważniejszy niż mój mąż, niż praca i niż wypad do kina, bo takie już jest macieżyństwo kochana, jeśli chodzi o relacje, tu się nie zgodzę, zawsze zależało i zależy mi na jak najlepszych i najczulszych relacjach z mężem smile
Ad. 5. Studiuje, maluje, chodze na spacery z kotem smile Posiadanie rodziny nie wyklucza własnych zainteresowań oraz samorealizacji

Troszę generalizujesz i kobiety szufladkujesz (nie czuje i rymuje wink). Wiesz, znam kobiety które niesamowicie się fochają o byle co, lub znajdują problemy tam gdzie akurat ich nie ma, są to i dzieciate i nie dzieciate kobiety. Więc ... wiele kobiet jest wkurzających, ale i wiele zupełnie fantastycznych.

Pozdrawiam

Posty [ 1 do 65 z 71 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » JESTEM KOBIETĄ ALE ZA GROSZ NIE ROZUMIEM KOBIET

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026