Dziewczyna straciła zainteresowanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziewczyna straciła zainteresowanie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kuubs (2020-06-28 20:45:26)

Temat: Dziewczyna straciła zainteresowanie

Witam serdecznie

Nigdy nie sądziłem, że będę pisał post na forum internetowym, ale potrzebuję opinii płci pięknej. Postaram się pokrótce przestawić moja sytuacje:

Ja 27 lat, ona 25, poznaliśmy się na Tinderze pod koniec lutego tego roku. Mieszkamy niedaleko siebie, można powiedzieć, że ona w mieście, a ja pod miastem.  Na początku spontaniczne pisanie, potem na insta, potem gdzieś kontakt telefoniczny z mojej inicjatywy, ale większość to wiadomości.  Zaczęliśmy się spotykać, był początek kwarantanny, więc ograniczaliśmy się do jakiś odludnych, bezpiecznych miejsc. Z racji pandemii, ja nie pracowałem przez ponad 2 miesiące, ona pracowała normalnie, siedząca praca w biurze.


Dziewczyna jest w moich oczach bardzo atrakcyjna, dba o sobie, chodzi na siłownię, generalnie spodobała mi się od samego początku. Im dłużej rozmawialiśmy, spotykaliśmy się tym ja wkręcałem się coraz bardziej. Widziałem, że ona też. Po kilku spotkaniach były pierwsze pocałunki, miała po drodze urodziny, więc zrobiliśmy sobie gdzieś tam mały piknik. Ona w sumie wtedy pierwsza mnie pocałowała. Kontakt w zasadzie był non stop, zdaję sobie sprawę, że mogło go być trochę za dużo, ale muszę się przyznać, że z czasem zacząłem się zakochiwać w tej dziewczynie. Przeczytałem już dużo różnych tematów na forach i jest to klasyka gatunku, ale mnie to dotknęło w sumie pierwszy raz w dorosłym życiu. Na majówkę byliśmy nad morzem (pierwsze wspólne noce, wtedy jeszcze bez seksu), poznałem również jej przyjaciółkę i jej chłopaka gdy wracaliśmy z nad morza (mieszkają niedaleko wybrzeża). Potem były dwa weekndy u mnie, jakieś winko, wspólna kolacja, fajny czas, pierwszy seks, a tydzień później powtórka. Było jeszcze lepiej niż na początku, wtedy ona była u mnie w sumie pierwszy raz, więc mogła się trochę denerwować itp. Po pierwszej wspólnej nocy  bodajże na drugi dzień przyniosła mi obiad do pracy, bardzo się ucieszyłem, bo super gotuje.


Ogólnie wszytko było super do pewnego momentu. Wielokrotnie wspominała mi, że ma problem z byłym, który nie chce się od niej odczepić, po prostu chłop ją trochę gnębił i nie pozwalał, żeby była szczęśliwa. Pokazywała mi smsy i w gole. On miał się do mnie odzywać (kojarzymy się), oczywiście zero kontaktu jak też nic z tym nie robiłem, bo sama mnie o to prosiła. Zdałem sobie sprawę, że strasznie zainteresowałem się jej życiem, wpadłem trochę w obsesję na jej punkcie. Chciałem związku, myślałem, że poznałem TĄ dziewczynę, ale ona z czasem coraz to bardziej zaczęła się oddalać. Inaczej się z nią rozmawiało, zaczęła być oziębła, mniej czuła itp. Zaczęły się pojawiać jakieś uszczypliwości z jej strony, stała się...taks zimna. Gdy w końcu udało nam się porozmawiać to stwierdziła, że ona nie ma czasu na związek teraz, bo zacznie drugą pracę i ma świadomość tego, że możemy nie widywać się tak często jakbym chciał. Trochę kiepski argument moim zdaniem .Twierdziła, że jest jestem wyjątkowy, że nie chce zrywać kontaktu, chce, żeby było jak na początku, ze nie chce związku na sile, że ma nadzieje, że kiedyś będzie z tego coś więcej.  Ogólnie bardzo ciężko rozmawia się z nią o emocjach, uczuciach czy problemach, dwa lata temu przeżyła smierć matki, z którą była mega blisko i wiem, że była w mega rozsypce. Tydzień temu ja pojechałem na weekend do rodziny, przed moim wyjazdem trochę się pokłóciliśmy przez telefon i powiedziałem jej, że w zasadzie nie mamy o czym rozmawiać i koniec rozmowy. Odezwałem się do niej w poniedziałek wieczorem, ona zero kontaktu. Wrzucała tylko na instastory jakieś smutne piosenki. Przeprosiłem ja za swoje zachowanie, ona napisała: „szczerze, byłam pewna, że prędzej czy później się odezwiesz ;)” spisałem już to wszytko w sumie na straty, głównie przez własne błędy jakie popełniłem. Miałem już w pewnym momencie jakieś stany depresyjne, ciagle o niej myślałem, zastanawiałem się. Ale nie byłem jakoś bardzo nachalny, a może tak mi się wydaje. Za bardzo chciałem wejść w związek, ona poczuła się na pewno osaczona i zaczęła się oddalać. Albo i jest inny powód. Tak czy siak umówiłem się z nią wczoraj na pogawędkę. Powiedziałem jej, że zachowywałem tak i tak, że przesadnie zacząłem interesować się jej życiem, chciałem na sile związku, coś stworzyć tu i teraz. Potrzebowałem jakieś zapewnienia. Gdy o tym wszystkim mówiłem ona tylko słuchała, praktycznie nie odnosiła się do tego co mówię. Taki trochę monolog. Ale sama rozmowa była bardzo miła, na początku luźno, nie widzieliśmy się w sumie równe dwa tygodnie. Ale ona przez ten czas bardzo mało przejawiała symptomów zainteresowania, same ogólniki, zero konkretów. Prawda jest taka, że wkręciłem się w tą znajomość o wiele wiele bardziej niż ona i dopiero z czasem to odkryłem jak cała otoczka zakochania/zauroczenia zaczęła opadać. Zrozumiałem, że zaniedbałem siebie, swoje hobby, zainteresowania, podupadłem na zdrowiu, nie miałem na nic ochoty. Teraz jak patrzę na to chłodnym okiem to bardzo chętnie chciałbym się dalej z nią spotkać, tak właśnie bardziej na luzie, ze mnie już podchodziły te wszystkie emocje. 


Ale się rozpisałem...pytanie co można zrobić w tej sytuacji? Ogólnie jeżeli chodzi o mnie to czuję mega motywację, aby zrobić coś ze sobą. Od jutra wracam na siłownie, zaczynam się częściej spotykać z ludźmi, coś czytać czymś się zainteresować. Bo ostatnimi czasu bardzo zaniedbałem te obszary jeżeli chodzi o siebie. Będę wdzięczny za odpowiedzi i opinie. Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dziewczyna straciła zainteresowanie
Kuubs napisał/a:

Witam serdecznie

Nigdy nie sądziłem, że będę pisał post na forum internetowym, ale potrzebuję opinii płci pięknej. Postaram się pokrótce przestawić moja sytuacje:

Ja 27 lat, ona 25, poznaliśmy się na Tinderze pod koniec lutego tego roku. Mieszkamy niedaleko siebie, można powiedzieć, że ona w mieście, a ja pod miastem.  Na początku spontaniczne pisanie, potem na insta, potem gdzieś kontakt telefoniczny z mojej inicjatywy, ale większość to wiadomości.  Zaczęliśmy się spotykać, był początek kwarantanny, więc ograniczaliśmy się do jakiś odludnych, bezpiecznych miejsc. Z racji pandemii, ja nie pracowałem przez ponad 2 miesiące, ona pracowała normalnie, siedząca praca w biurze.


Dziewczyna jest w moich oczach bardzo atrakcyjna, dba o sobie, chodzi na siłownię, generalnie spodobała mi się od samego początku. Im dłużej rozmawialiśmy, spotykaliśmy się tym ja wkręcałem się coraz bardziej. Widziałem, że ona też. Po kilku spotkaniach były pierwsze pocałunki, miała po drodze urodziny, więc zrobiliśmy sobie gdzieś tam mały piknik. Ona w sumie wtedy pierwsza mnie pocałowała. Kontakt w zasadzie był non stop, zdaję sobie sprawę, że mogło go być trochę za dużo, ale muszę się przyznać, że z czasem zacząłem się zakochiwać w tej dziewczynie. Przeczytałem już dużo różnych tematów na forach i jest to klasyka gatunku, ale mnie to dotknęło w sumie pierwszy raz w dorosłym życiu. Na majówkę byliśmy nad morzem (pierwsze wspólne noce, wtedy jeszcze bez seksu), poznałem również jej przyjaciółkę i jej chłopaka gdy wracaliśmy z nad morza (mieszkają niedaleko wybrzeża). Potem były dwa weekndy u mnie, jakieś winko, wspólna kolacja, fajny czas, pierwszy seks, a tydzień później powtórka. Było jeszcze lepiej niż na początku, wtedy ona była u mnie w sumie pierwszy raz, więc mogła się trochę denerwować itp. Po pierwszej wspólnej nocy  bodajże na drugi dzień przyniosła mi obiad do pracy, bardzo się ucieszyłem, bo super gotuje.


Ogólnie wszytko było super do pewnego momentu. Wielokrotnie wspominała mi, że ma problem z byłym, który nie chce się od niej odczepić, po prostu chłop ją trochę gnębił i nie pozwalał, żeby była szczęśliwa. Pokazywała mi smsy i w gole. On miał się do mnie odzywać (kojarzymy się), oczywiście zero kontaktu jak też nic z tym nie robiłem, bo sama mnie o to prosiła. Zdałem sobie sprawę, że strasznie zainteresowałem się jej życiem, wpadłem trochę w obsesję na jej punkcie. Chciałem związku, myślałem, że poznałem TĄ dziewczynę, ale ona z czasem coraz to bardziej zaczęła się oddalać. Inaczej się z nią rozmawiało, zaczęła być oziębła, mniej czuła itp. Zaczęły się pojawiać jakieś uszczypliwości z jej strony, stała się...taks zimna. Gdy w końcu udało nam się porozmawiać to stwierdziła, że ona nie ma czasu na związek teraz, bo zacznie drugą pracę i ma świadomość tego, że możemy nie widywać się tak często jakbym chciał. Trochę kiepski argument moim zdaniem .Twierdziła, że jest jestem wyjątkowy, że nie chce zrywać kontaktu, chce, żeby było jak na początku, ze nie chce związku na sile, że ma nadzieje, że kiedyś będzie z tego coś więcej.  Ogólnie bardzo ciężko rozmawia się z nią o emocjach, uczuciach czy problemach, dwa lata temu przeżyła smierć matki, z którą była mega blisko i wiem, że była w mega rozsypce. Tydzień temu ja pojechałem na weekend do rodziny, przed moim wyjazdem trochę się pokłóciliśmy przez telefon i powiedziałem jej, że w zasadzie nie mamy o czym rozmawiać i koniec rozmowy. Odezwałem się do niej w poniedziałek wieczorem, ona zero kontaktu. Wrzucała tylko na instastory jakieś smutne piosenki. Przeprosiłem ja za swoje zachowanie, ona napisała: „szczerze, byłam pewna, że prędzej czy później się odezwiesz wink” spisałem już to wszytko w sumie na straty, głównie przez własne błędy jakie popełniłem. Miałem już w pewnym momencie jakieś stany depresyjne, ciagle o niej myślałem, zastanawiałem się. Ale nie byłem jakoś bardzo nachalny, a może tak mi się wydaje. Za bardzo chciałem wejść w związek, ona poczuła się na pewno osaczona i zaczęła się oddalać. Albo i jest inny powód. Tak czy siak umówiłem się z nią wczoraj na pogawędkę. Powiedziałem jej, że zachowywałem tak i tak, że przesadnie zacząłem interesować się jej życiem, chciałem na sile związku, coś stworzyć tu i teraz. Potrzebowałem jakieś zapewnienia. Gdy o tym wszystkim mówiłem ona tylko słuchała, praktycznie nie odnosiła się do tego co mówię. Taki trochę monolog. Ale sama rozmowa była bardzo miła, na początku luźno, nie widzieliśmy się w sumie równe dwa tygodnie. Ale ona przez ten czas bardzo mało przejawiała symptomów zainteresowania, same ogólniki, zero konkretów. Prawda jest taka, że wkręciłem się w tą znajomość o wiele wiele bardziej niż ona i dopiero z czasem to odkryłem jak cała otoczka zakochania/zauroczenia zaczęła opadać. Zrozumiałem, że zaniedbałem siebie, swoje hobby, zainteresowania, podupadłem na zdrowiu, nie miałem na nic ochoty. Teraz jak patrzę na to chłodnym okiem to bardzo chętnie chciałbym się dalej z nią spotkać, tak właśnie bardziej na luzie, ze mnie już podchodziły te wszystkie emocje. 


Ale się rozpisałem...pytanie co można zrobić w tej sytuacji? Ogólnie jeżeli chodzi o mnie to czuję mega motywację, aby zrobić coś ze sobą. Od jutra wracam na siłownie, zaczynam się częściej spotykać z ludźmi, coś czytać czymś się zainteresować. Bo ostatnimi czasu bardzo zaniedbałem te obszary jeżeli chodzi o siebie. Będę wdzięczny za odpowiedzi i opinie. Pozdrawiam


Niewiele masz do zrobienia. Powyżej przedstawiłeś dobry plan na SIEBIE. to najlepsze co możesz zrobić - skupić się na sobie i zająć się sobą, a o niej zapomnieć, zablokować, pousuwać, jeśli korci Cię, żeby podtrzymywać z nią kontakt.
Problem jaki widzę to, że Twój modus operandi opiera się na myśleniu życzeniowym, co mogłoby być, gdyby itp, a takie myślenie nie pozwala Ci na trzeźwą ocenę sytuacji. Doszukujesz się przyczyn nie tam gdzie trzeba, bo te właściwe przyczyny bolą... Lepiej odwrócić wzrok i poszukać innych. Szukasz więc w sobie winy tego, że ona się nie zaangażowała, piszesz o niewystarczającym zainteresowaniu jej życiem, swoim podtrzymywaniem kontaktu, co mogło zostać odebrane jako Twoja nachalność. Nie tędy droga.
Prawda jest taka, że choć może na początku była Tobą zauroczona, to z czasem zauroczenie nie przekształciło się w jej przypadku w zakochanie. O ile Ty głębiej wchodziłeś w relację z nią, o tyle ona po okresie zauroczenia zaczęła z niej wychodzić. Nie wychodzisz u niej uczucia. Nie męcz siebie.

Każdy koniec związku to porażka, więc w tym nie ma nic dziwnego, że to przezywasz. Jednakże doszukiwanie się winy w sobie, to w tym przypadku raczej mi wygląda na potrzebę kontroli i Twojego wpływu na bieg wydarzeń. Poszedłeś tym tokiem myślenia i dotarłeś do jakichś tam wniosków o swojej winie, ale jednocześnie uznałeś, że wystarczy, że pozbędziesz się swoich przewin, a odzyskasz poczucie kontroli, a w dalszej perspektywie może i ją. Jednak pomijasz fakt, że nie jesteś w stanie w ten sposób odzyskując niby kontrolę ;-) zmusić ją do uczuć i działań jakich pragniesz. Jeśli nie odpuścisz to ona będzie się ciągnęła za Tobą zbyt długo, dłużej niż to jest warte.

3

Odp: Dziewczyna straciła zainteresowanie

Pomyśl o jej byłym przeanalizuj jego stan emocjonalny. Jemu zrobiła to samo co Tobie czyli narobiła nadziei zakochał się i ona się wycofała. Z Tobą odgrywa ten sam schemat. To co możesz zrobić to po prostu uciekaj od niej jak najdalej. Dla własnego dobra. Ona nigdy się nie zaangażuje tak jak Ty, być może nawet nie jest do tego zdolna. Pracuj nad sobą dla siebie masz nauczkę na przyszłość aby się nie zaniedbywać.

4 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2020-06-29 17:21:31)

Odp: Dziewczyna straciła zainteresowanie

Nie zmusisz nikogo do miłości. Nie obwiniaj siebie bo nie ma tu Twojej winy. Po prostu ze strony dziewczyny nie zaiskrzyło. Jedyne w czym wydaje mi się, że masz rację, to Twoje nadmierne zaintetesowanie jej osobą, życiem,sprawami. Wszystko skupiło się wokół jej osoby i może to spowodowało, że zauroczenie Tobą jej przeszło - bo przestałeś być interesujący - nic o Tobie , wszystko dla niej, o niej.
Dlatego często się mówi i radzi, że trochę zdrowego egoizmu nikomu nie szkodzi tylko może pomóc. Gdybyś myslał więcej o sobie niż o niej, zajmował się swoim hobby , skupiał się więcej na swoich sprawach, to i zainteresowanie dziewczyny trwało by dłużej i mogłoby przerodzić się w miłość.

5

Odp: Dziewczyna straciła zainteresowanie

Pozwolę sobie odświeżyć nieco temat, po tym jak emocje już znacznie opadły, dzięki za wszystkie odpowiedzi. Wczoraj nastąpiło kolejne potwierdzenie dające mi jasny sygnał z jej strony, ze nie ma co. Wczoraj otworzyli beachbar w moim mieście. Pisałem do niej dzień wcześniej czy tam idzie, odpisała tylko, ze tak, a ja na to, ze może do zobaczenia. Ona odpisała „No  może”.  Pojechałem z kumplem zobaczyć i jak się można domyślić spotkałem tam ją z dwiema koleżankami (jedna z nich to jej przyjaciółka, u której spaliśmy na majówce). Zobaczyłem je, przytuliłem się na przywitanie i chwile posiedziałem. Praktycznie cały czas rozmawiałem z jej przyjaciółką, próbowałem coś zagadać do „swojej”, ale była totalnie wyalienowana, głowa w komórkę i prawie w ogóle się nie odzywała. Posiedziałem chwilę, życzyłem udanej zabawy,  pożegnałem się z nimi i pa smile Chyba zależy jej, aby to umarło śmiercią naturalną. Nie mam zamiaru już się do niej odzywać, chociaż jeszcze kusi, ale wiem, że nie ma co.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziewczyna straciła zainteresowanie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018