netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

20 odpowiedzi11 312 wyświetleńzałożony przez 26viki26, 03.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Witam korzystałam juz z tego forum nie raz i bardzo mi to pomogło,wiec postanowiłam kolejny raz napisac.Zaczne od tego ze od momentu jak dowiedziałam sie o zdradzie mineło 8 miesiecy,maz stara sie bardzo zeby wynagrodzic mi to wszystko,ale...no własnie jest to ale.Mam czasami takie dni ze wraca wszystko do mnie i mam ochote powiedziec wtedy mezowi ze ma sie wynosic z mojego zycia,meczy mnie to strasznie,bo widze ze nie daje sobie z tym rady.Czuje wtedy straszny bol w klatce piersiowej,czuje sie niepotrzebna nikomu do tego dochodzi jeszcze bol glowy.Mam jeszcze cos takiego ze chociaz nie wiem jak odjazdowo bym wygladała i maz mowi ze wygladam super ja i tak w to nie wierze.Czuje sie ostatnio gruba,brzydka,nie cieszy mnie nic.A jak tylko pomysle o niej to...nawet nie potrafie nazwac tego uczucia.moze powinnam skorzystac z pomocy psychologa.

2

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Wybaczyłaś, ale nie zapomniałaś bólu jaki Ci zadał sad
Zniszczył wszystko co razem budowaliście, i teraz musicie razem małymi kroczkami to odbudować , jeśli razem chcecie być ze sobą..

Musicie odbudować zaufanie, a Ty poczucie własnej wartości, szacunek do samej siebie.

Skorzystaj z pomocy psychologa, on pomoże Ci przez to przejść..
Moim zdaniem dobrze by było, jakby później Twój mąż tez poszedł z Tobą..

3

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Mam nadzieje, ze Twoja glowa umeczona do granic mozliwosci ciaglym przezywaniem i rozpamietywaniem tego, w koncu sama przestanie dopuszczac TE mysli do swiadomosci i znow pozwoli powoli odnalezc dawne uczucia, czego zycze Ci  z calego sarca, a i sobie rowniez. Ja po 8 miesiacach czuje sie podobnie. I nawet czasem zadje sobie pytanie, czy aby napewno kocham. Czasem wydaje mi sie, ze ogromnie i zaraz potem przychodzi ta straszna mysl, i popadam w obojetnosc. I zadaje sobie pytanie, czy warto zyc z takim brzemieniem? Ale ostatnio doszlam do wniosku, ze tak naprawde to nie jemu daje szanse, tylko sobie, zebym nie musiala zalowac tego, co jeszcze moze byc, zebym wiedziala,ze zrobilam wszystko aby odbudowac nasze zycie, a jesli sie nie uda to itak bede miala czas odejsc a wina bedzie tylko jego. Pozdrawiam Cie serdecznie i abys jak najszybciej odnalazla nowy sens w swoim zyciu.

4

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

co innego wybaczyć...co innego zapomnieć....

kiedyś wybaczyłam i to był błąd, który kosztował mnie parę lat zmarnowanego życia..
skrzętnie kanalia się kamuflowała przez lata..

mam jednak nadzieję, że WAM dziewczyny się uda zbudować wszystko od nowa..

5

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Droga Ago ja tez czasami zadaje sobie pytanie czy aby napewno kocham,ale po chwili watpliwosci mijaja.Masz racje ze szanse to dałysmy sobie a nie naszym mezom.Miejmy tylko nadzieje ze juz niedługo zycie bedzie bardziej kolorowe i bez watpliwosci,czego zycze tobie,sobie i innym zdradzonym ktore wybaczyły.

6

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Wydaje mi się , że powinnaś się odseparować od swojego męża na jakis czas i przeanalizować  na spokojnie całą tą sytuację.... może decyzja o wybaczeniu była zbyt pochopna (?) a może myslalaś, że masz więcej sił aby udźwignąć ten ciężar....

Odnoszę wrażenie jakbyś to Ty siebie ukarała. Męczysz się... może potrzebujesz czasu aby upewnić się o słuszności swojej decyzji..... Nie mówię, żebyś zostawiła męża tylko dała sobie czas

7

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Droga Apoteozo, jestes dokladnie w wieku, dziewczyny, z ktora moj maz mnie zdradzil. On w tym roku skonczyl 40 lat. Mamy za soba 18 lat cudownego zycia, nie tylko mleko i miod, o nie, ale zawsze nasz wspolna bliskos dawala nam sile, zeby stawic czola problemom. Nie mielismy zadnych kryzysow ani watpliwosci, ze oboje odnalezlismy swoje polowki. Nie rozumiem tego co sie stalo ani jak sie stalo. Ale jedno wiem, nielatwo odwrocic sie i odejsc nie dajac sobie szansy zeby zrozumiec i chociaz sprubowac

8

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....
aga333 napisał/a:

Droga Apoteozo, jestes dokladnie w wieku, dziewczyny, z ktora moj maz mnie zdradzil. On w tym roku skonczyl 40 lat. Mamy za soba 18 lat cudownego zycia, nie tylko mleko i miod, o nie, ale zawsze nasz wspolna bliskos dawala nam sile, zeby stawic czola problemom. Nie mielismy zadnych kryzysow ani watpliwosci, ze oboje odnalezlismy swoje polowki. Nie rozumiem tego co sie stalo ani jak sie stalo. Ale jedno wiem, nielatwo odwrocic sie i odejsc nie dajac sobie szansy zeby zrozumiec i chociaz sprubowac

Czytałam Twoją historię i bardzo się cieszę, że udało Ci się jakoś przez to przebrnąć.

Wracająć do tematu ja nie mówiłam o tym, żeby go zostawiła na zawsze tylko dała sobie czas. Nie każda radzi sobie z takim problemem i nie każda ma tyle siły i wiary w sobie co Ty ( co oczywiscie bardzo się ceni).

Uważam, ze taka mała separacja dobrze zrobiłaby Viki. Przemyślałaby sobie wszystko, jakoś odnalazła się w całej tej sytuacji  a przede wszystkim trochę odpoczeła.

Myślę, że te wątpliwości ją nachodzą bo przytłacza ją obecność swojego męża a taki mały relks napewno by nie zaszkodził. smile

a tak na marginasie nie wszystkie 23 -latki mają tak mało w głowie.

9

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Droga Apoteozo,nie krytykowalam Twojej beztroski, wierze gleboko, ze takich dewiantek jest niewielki odsetek, a Ty z pewnoscia do nich nie nalezysz. Raczej chodzilo mi o to, ze majac 23 lata mozesz uwazac, ze jeszcze tyle jest przed Toba, ja natomiast majac 39 lat mysle, ze tyle juz jest za mna. Nie moge uwierzyc, ze co z takim mozelem budowalismy przez tyle lat, on postawil na jedna karte dla jakiejs chorej igraszki. Niedociera to do mnie. Teraz kazde jego slowo jest jak kpina, kiwam glowa ze wierze, a wduchu sie zastanawiam, czy on urwal sie z kosmosu. Nie poradzilam sobie z ta sytuacja,nie mam tyle sily. Sama nie wiem co czuje, poza tym ze w kazdej sekundzie mojego zycia wszystko mi przypomina o tym, co ie stalo, ona byla w kazdym pokoju w moim domu, siedzialana kanapach, korzystala z lazienki, a ja sie zastanawiam, czy moj maz nasluchiwal, co ona robi i slinil si po cichu.

10

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

A mi moj facet pokazal juz na poczatku zwiazku jaki potrafi byc. Wybaczylam bo (moze to glupie) ale zrobil to raz ze swoja byla dziewczyna z ktora byl przez trzy lata a rozlaczyla ich odleglosc poniewaz wyjechal na studia. Mowil ze sam nie wiedzial czy dlaej ja kocha ale po wszystkim czul sie jak ostatni frajer bo zrozumial ze chce byc ze ma. Kiedy mnie przepraszal i mowil ze tak strasznie zaluje pierwszy i ostatni raz w zyciu widziala zeby tak plakal. Wybaczylam bo chce wierzyc ze byl zagubiony i ze czasami kazdy popelnia w zyciu jakies bledy. Wyabczylam ale nie potrafie zapomniec. Czasami przychodza takie momenty ze potrafie mu wszystko wypomniec chociaz wiem ze jezeli mamy zbudowac zwiazek to nie powinnam tego robic ale nie moge. Porownuje sie z nia, zastanawiam czy czasem nie byla lepsza. A przeciez wybral mnie, z nia nie utrzymuje zadnego kontaktu,to byla jego decyzja zeby sie od niej odseparowac (a przeciez przezyli ze soba 3 cudowne lata),zrobil to dla mnie a ja dalej nie potrafie w pelni mu zaufac chociaz minal rok a on sie naprawde stara ;(

   Moze to daltego ze przez caly czas zylam z tym sama , wie o tym tylko jedna kolezanka. A mmoze wlasnie powinnam o tym rozmawiac , wyrzucic to z siebie. Moze majac oparcie w Was dziewczyny uda mi sie dojsc do ładu sama ze soba. Naprawde chce wierzyc ze to jest mozliwe.

11

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

ja nie potrafiłabym wybaczyc zdrady ani nie potrafilabym zdradzic ukochanej osoby.

12

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....
aga333 napisał/a:

Droga Apoteozo,nie krytykowalam Twojej beztroski, wierze gleboko, ze takich dewiantek jest niewielki odsetek, a Ty z pewnoscia do nich nie nalezysz. Raczej chodzilo mi o to, ze majac 23 lata mozesz uwazac, ze jeszcze tyle jest przed Toba, ja natomiast majac 39 lat mysle, ze tyle juz jest za mna. Nie moge uwierzyc, ze co z takim mozelem budowalismy przez tyle lat, on postawil na jedna karte dla jakiejs chorej igraszki. Niedociera to do mnie. Teraz kazde jego slowo jest jak kpina, kiwam glowa ze wierze, a wduchu sie zastanawiam, czy on urwal sie z kosmosu. Nie poradzilam sobie z ta sytuacja,nie mam tyle sily. Sama nie wiem co czuje, poza tym ze w kazdej sekundzie mojego zycia wszystko mi przypomina o tym, co ie stalo, ona byla w kazdym pokoju w moim domu, siedzialana kanapach, korzystala z lazienki, a ja sie zastanawiam, czy moj maz nasluchiwal, co ona robi i slinil si po cichu.

Aga333. A jeśli się tylko oszukujemy?? A jeśli odwlekamy to co nieuniknione?? A jeśli nie potrafimy żyć z własnymi oprawcami??? Pobili i skatowali nas do utraty przytomności. A my próbujemy im wybaczyć bo zrobili to tyko raz??
U mnie jest coraz gorzej... Wpadam w takie stany. Udaje. Gram. Oszukuje. Cieszę się jak wyjeżdża. Jak jest myśle z ulga- jeszcze ten wieczór. Jutro już mogę być szczera. Nsjchetniej konczylabym każdy dzień lampka wina. Wtedy jest łatwiej. Każdy dzień mnie niszczy. To nie ja. Rozumiesz??? Wszystko jest ucieczka. Wszystko jest odwracaniem uwagi od tego co czuje. Praca czyni cuda. Coraz pózniej wracam do domu.
W domu czeka czujny na każde moje zadanie opiekuńczy mąż dbajacy o wszystko... A ja?? Unikam jego wzroku....

13

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....
olinderka napisał/a:
aga333 napisał/a:

Droga Apoteozo,nie krytykowalam Twojej beztroski, wierze gleboko, ze takich dewiantek jest niewielki odsetek, a Ty z pewnoscia do nich nie nalezysz. Raczej chodzilo mi o to, ze majac 23 lata mozesz uwazac, ze jeszcze tyle jest przed Toba, ja natomiast majac 39 lat mysle, ze tyle juz jest za mna. Nie moge uwierzyc, ze co z takim mozelem budowalismy przez tyle lat, on postawil na jedna karte dla jakiejs chorej igraszki. Niedociera to do mnie. Teraz kazde jego slowo jest jak kpina, kiwam glowa ze wierze, a wduchu sie zastanawiam, czy on urwal sie z kosmosu. Nie poradzilam sobie z ta sytuacja,nie mam tyle sily. Sama nie wiem co czuje, poza tym ze w kazdej sekundzie mojego zycia wszystko mi przypomina o tym, co ie stalo, ona byla w kazdym pokoju w moim domu, siedzialana kanapach, korzystala z lazienki, a ja sie zastanawiam, czy moj maz nasluchiwal, co ona robi i slinil si po cichu.

Aga333. A jeśli się tylko oszukujemy?? A jeśli odwlekamy to co nieuniknione?? A jeśli nie potrafimy żyć z własnymi oprawcami??? Pobili i skatowali nas do utraty przytomności. A my próbujemy im wybaczyć bo zrobili to tyko raz??
U mnie jest coraz gorzej... Wpadam w takie stany. Udaje. Gram. Oszukuje. Cieszę się jak wyjeżdża. Jak jest myśle z ulga- jeszcze ten wieczór. Jutro już mogę być szczera. Nsjchetniej konczylabym każdy dzień lampka wina. Wtedy jest łatwiej. Każdy dzień mnie niszczy. To nie ja. Rozumiesz??? Wszystko jest ucieczka. Wszystko jest odwracaniem uwagi od tego co czuje. Praca czyni cuda. Coraz pózniej wracam do domu.
W domu czeka czujny na każde moje zadanie opiekuńczy mąż dbajacy o wszystko... A ja?? Unikam jego wzroku....

Ja mam odwrotnie , uwielbiam kiedy jest ze mna , chcialabym przebywac z nim caly czas ale po czesci dlatego ze wtedy mam kontrole nad tym co robi i wlasnie z tym nie moge sobie poradzic. Powinnam zaczac zyc wlasnym zyciem i sie juz nie zamartwiac ale jest ciezko.
Gdybym byla w takiej sytuacji jak Ty pomyslalabym o rozstaniu bo tylko sie meczysz. Z tego co napisalas wnioskuje ze Twoje uczucie do niego wygaslo i nie sadze zeby po takiej traumie mialo to wszystko wrocic. Jezeli odczuwasz ulge kiedy go nie ma to nie warto sie meczyc , bo tylko Ty na tym tracisz i bedzie coraz gorzej

14 Ostatnio edytowany przez aga333 (2011-07-20 22:34:01)

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Bardzo mozliwe, ze przyjdzie nieuniknione. Mozliwe, ze sama siebie oszukuje. Tak, moje uczucie sie zmienilo, moze umarlo, a moze podociete korzenie juz nie potrafia odzywic reszty rosliny i powoli usycham...Moze potrzebuje wiecej czasu...Moze jestem glupia... Ja juz w ogole nie wiem, co czuje, czego chce...

15

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....
veerena napisał/a:

Ja mam odwrotnie , uwielbiam kiedy jest ze mna , chcialabym przebywac z nim caly czas ale po czesci dlatego ze wtedy mam kontrole nad tym co robi i wlasnie z tym nie moge sobie poradzic. Powinnam zaczac zyc wlasnym zyciem i sie juz nie zamartwiac ale jest ciezko.
Gdybym byla w takiej sytuacji jak Ty pomyslalabym o rozstaniu bo tylko sie meczysz. Z tego co napisalas wnioskuje ze Twoje uczucie do niego wygaslo i nie sadze zeby po takiej traumie mialo to wszystko wrocic. Jezeli odczuwasz ulge kiedy go nie ma to nie warto sie meczyc , bo tylko Ty na tym tracisz i bedzie coraz gorzej

No niestety - muszę Cię zmartwić. Jesteś daleko w tyle za agą i olinderką.
One wiedzą, ze nie da się żyć tak, jak Ty chcesz to robić. To się nazywa "sklejenie" z partnerem. Nie da się być czyjąś dozorczynią 24godz/dobę. Czy Ty nie widzisz, że żyjesz JEGO życiem?

Dziewczyny - życzę Wam siły do podjęcia najlepszej decyzji dla siebie. Tyle jeszcze życia przed Wami... Niech będzie takie, jak Wy chcecie. Nie musicie dźwigać konsekwencji ich poczynań.
Pamiętajcie, że najtrudniej jest wybaczyć samej sobie.
Ściskam Was i życzę siły.

16 Ostatnio edytowany przez nell999 (2011-07-20 23:28:42)

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....
niekochana72 napisał/a:

No niestety - muszę Cię zmartwić. Jesteś daleko w tyle za agą i olinderką.
One wiedzą, ze nie da się żyć tak, jak Ty chcesz to robić. To się nazywa "sklejenie" z partnerem. Nie da się być czyjąś dozorczynią 24godz/dobę. Czy Ty nie widzisz, że żyjesz JEGO życiem?

Popieram --- moze po pewnym czasie to do Ciebie dotrze Veerena.
Probowalam tego i uwierz mi - to bylo pieklo.

17

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Oj tak pieklo bylo, straszne ;( pamietam pierwsze pol roku, jakie to byly awantury o wszystko, wydawalo mi sie ze kazda spotkana przez niego dziewczyna zabierze mi go tak samo jak tamta. Teraz to pomalu przechodzi i zaczynam widziec co jest dobre dla mnie i staram sie odbudowywac swoje zycie i chociaz jest ciezko tak jak juz pisalam mam nadzieje ze rozmowa o tym wszytskim mi pomoze.
  Ostatnio zrobilam sobie przerwe od tego wsztskiego i skupilam sie tylko i wylacznie na sobie,na swoich uczuciach i zachowaniu. Wiem ze chce z nim byc i juz nie uwazam ze kazda chce sie na niego rzucic ani on na nią (uwaga postep ;D) ale wydaje mi sie ze na sile szukam jakiegos nawet błahego pretekstu zeby mu nie zaufac. Szukam czegokolwiek oczywiscie nic nie znajdują. A jak nie znajduje nic to potrafie przyczepic sie tylko o to ze nie powiedzial mi ze rozmawial z kolezanką,wytykam mu taka pierdole i po co? A potem mam wyrzuty sumiennia ze znowu jestem wredna suką ;p chcialabym sie pozbyc tego myslenia glupiego bo wiem ze jest glupie i tego zachowania , nauczyc sie jakiegos panowania nad soba bo wytykanie wsztskiego do niczego nas nie doprowadzi. Ale jak zawsze popracuje nad soba... 2 tygodnie jest bardzo dobrze a potem to cos we mnie nie wytrzymuje i szukam jakiegokolwiek powodu do klotni, jakbym jeszcze lubila sie z nim klocic ...;/

18

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Wiesz. Ja myśle ze jak jesteśmy w histawce to podświadomie chcemy zeby to się skOnczylo. A jakby się okazało ze jednak nie można mu ufać.... To trochę ulga co nie??? Ulga bo już nie musimy się starać kochać mimo wszystko wybaczac chcieć z nim być radzić sobie. Może powiedzieć trudno jesteś taki jaki jesteś spadaj....'i już nie musimy. Nic nie musimy. Rozdział zamknięty... To kuszace nie? Tez miałam taki etap. Na sile szukałam czegoś co przede mnA ukrył...'bo mogłabym powiedzieć? Widzisz oszukales mnie... Żegnaj....

19

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Ja nie szukam na sile, ale mam oczy szeroko otwarte

20

Odp: Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Ja wlasnie nie rozumiem swojego zachowania. Bo czuje ze chce z nim byc naprawde. Gdybym nie chciala to juz bym odeszla bo mialam wiele takich sytuacji w ktorych wystarczylo powiedziec 'narka'... W sumie nic przeciez mnie przy nim nie trzyma,  nie mamy dzieci , slubu tylko wynajmujemy razem mieszkanie, moze szkoda mi mieszkania w takim razie ;pp Ja mimo wszysto co by sie kiedys nie okazalo nie bede zalowac ze dalam nam szanse. Tak czy inaczej musze nad soba popracowac bo jak nie jego to pewnie nastepnego tez bede sprawdzac bo teraz to wydaje mi sie ze kazdy facet jest taki sam wink

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wybaczyłam zdrade,co tak naprawde czuje....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026