Rozstanie po 2 latach. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 2 latach.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Rozstanie po 2 latach.

Cześć, z racji tego, że temat byłby BAARDZO długi zacznę pisać mniej szczegółowo, dajmy na to od września, ale najpierw szybkie ważne info na temat związku.
Mam 21 lat w tym roku 22, moja była dziewczyna w tym roku miałaby 23 (będzie miała 23). Myślałem, że żylismy super, mylilem się, byłem okłamywany ciagle i żyłem w dziwnym związku gdzie ktoś wiecznie cokolwiek ukrywał, a po roku związku znajdowałem na laptopie ( na środku pulpitu) folder T (od imienia) i zdj z byłym po mimo ze juz wtedy z 2 lata z nim nie była (albo 1,5roku) i miala centralnie na srodku pulpitu folder, a widzialem ze na przestrzeni 2 sesji te foldery na pulpicie sie zmieniały, wiele wiecej roznych dziwnych rzeczy sie zdazylo ale to pomijam.

23 września wrócilismy z pracy z anglii, byliśmy tam ok, 2,5mieś. W sam raz na rozpoczęcie roku akademickiego. Ona poszła na studia mgr ja dokańczałem, powoli się do mnie do domu przeprowadzała, po jakimś czasie mieliśmy zamieszkać sami i wynająć coś małego - jakas kawalerke. Zamieszkanie wraz z moją mama i babcią było jej pomysłem, ogólnie  był to dobry pomysł bo nie musieliśmy wynajmować nic w tym samym mieście a mieszkanie duże i było wszystko na prawde okey, był to jej pomysł głównie.

Przez cały okres do listopada było okey, miałem takie wrażenie, nic sie nie kłóciliśmy, żyliśmy razem i wszystko było okey. Pewnego dnia nie mogłem czegoś dla niej zrobić - pójść do sklepu, do bierdronki, strasznie się zesłościła, wtedy wrociła do domu wkurzona, probowala nawet ze mna zerwac za to ze nie poszedlem do sklepu jej cos kupić, powiedziala ze nei moze na mnie liczyć, a wtedy na prawde nie moglem i ona dobrze o tym wie, wtedy pierwszy raz zorientowalem sie ze jest cos nie tak i szuka byle sprzeczki aby ze mna zerwać, coś smierdziało już wtedy, w tym samym dniu oznajmiła, że rzuca studia i chce pojechać do brata do anglii, w grudniu złożyła rezygnację,  na okrągło w jakiś głupich sytuacjach gdzie miała pecha mowila ze to przeze mnie ze nie pasujemy do seibie, nawet będąc na rocznicy w zakopanym 13 stycznia, często coś takiego mowila.

Jeśli chodzi o wszystkie okazje typu ; dzien chlopaka, moje urodziny a nawet rocznica - miala wywalone, nie obchodzilo ja to ,cos tam zrobila aby bylo, chodzić za bardo gdzieś też nei chciała, ciężko było się z nią gdzieś wybrać.

Ogólnie jej charakter to takie 50/50, straszna dziewczyna która chce aby wszystko bylo po jej myśli, wyzywa i poniewiera człowiekiem, jeśli jest jakiś problem, mowi ze "sie przypier..." i konczy temat BO ONA TAK CHCE i ten problem jest tylko w mojej głowie, tak powstawały błędne koła, problemów się nie rozwiązywało a narastały i tworzyła się ich sieć. Przestała robić ze mna jakiekolwiek zdjęcia, zmieniła hasło do telefonu, przestała dawać mi uczucia, już od dawna jeszcze przed anglia mowilem jej ze zachowuje sie jak kamień i że myśli ze ona wszystko może ale jak ktoś czegoś chce albo mowi o jakims problemie to juz jest nie fajnie, juz tematy zerwania, juz wyzwiska.

W lutym na walentynki było średnio, nic mi nie dała - wpadłą na taki pomysl abysmy sobie nic nie kupowali - bo pewnie nie chciała wydawac kasy, ja zrobilem jej romantyczny prezent + cos kupiłem, na romantyczna kolacje tez nie chciala isc, poszlismy do byle jakiej knajpki a raczej w galerii zjedliśmy coś w restauracji.

Termin wylotu do anglii obrałą tez specjalny, aby nawet walentynki nam nie wyszły, 15 lutego o godzinie 6:00.

Na lotnisku uroniła kilka łez i mnie pocałowała, wtedy widzialem ja ostatni raz w zyciu.

Od tamtego momentu sie zmienila, prawie zero kontaktu bo cos tam, prawie zero rozmow, nagle ich ze mna nie potrzebuje (w polsce jak byla tez ograniczala kontakt jak juz wyprowadzila sie ode mnie i pojechala do siebie do domu , nawet na swieta nie gadalismy na kam) nagle totalnie wywalone, miała wrocić gdzies w marcu, pod koniec.. albo na poczatku kwietnia, ja nie mialem pieniedzy teraz aby jej coś kupic za wczasu i dać juz w lutym na dzien kobiet, w ten sam dzien ze mna zerwala (ale oczywiscie na dzien chlopaka to zero zyczen a spotkalismy sie 2 tyg dopiero po dniu chlopaka bo przyjezdzala do mnie z domu rodzinnego i po troche przywozila swoje rzeczy, wiec po tych 2 tyg sie spotkalismy wyciagnela jakis prezent z torbeki - na przymus jakby dawala, polozyla na lozku patrzac sie w sciane powiedziala bla bla chlopaka. a ze mna zerwala bo nie mialem wtedy kasy i mialem teraz troche problemow aby jej cokolwiek wyslac do UK a jakby przyjechala to bysmy nadrobili)..

Zerwałą ze mna 8 marca, kontakt ustał, czasami cos tam pisała, dwa razy dzwoniła, za drugim razem mowila ze jej jeszcze coś zalezy,ze przecież nie zerwaliśmy (nagle juz nie zerwalismy a zwiazek na fb usunela i wszystko co bylo ze mna ,8marca..) potem cos tam jej napisalem na wieczor ze mi tez zalezy i wlg chce aby bylo dobrze, potem cos mi odpisala ze nie wiem jak tam z tym wszystkim bedzie, nie odzywala sie do mnie kilka dni chyba zablokowala powiadomienia ode mnie, potem ktoregos dnia zobaczylem, ze na instagramie usunela jakies znaczniki, zostawila tylko ze jest ze mna w zwiazku, ale zdjecie profilowe na ig skasowala, wszystkoe rzeczy ktore pomoglby komus ja znaleźć też a konto dala an prywatny, na fb nie miala nic ze mna już dodanego i tam dodala jakies fajne zdj... pytalem sie jej dlaczego zrobila taka zamianke to wybuchala zloscią, mowila ze przeciez zerwalismy, tak to by dodala ze mna zdj, nagle o 180 st zamianka charakteru, typowy wkur.. na mnie i chamskie zachowanie.
Dzisiaj jak szukalem informacji na temat tego wirusa zobaczylem firmy internetowe / jakies aplikacje ktore zrobily akcje #zostanwdomu i zobaczylem ze prowadzi ja rowniez TINDER, a jak dobrze pamietam z czasow licealnych to na tinderze mozna bylo zrobic wyszukiwanie osob do max 160km a ona byla/jest 1200km ode mnie, zrobiłem fałszywe konto znajdując jakieś zdj chlopaka na necie w jej typie, dodalem na tindera i dodalem lokalizacje na jej miasto i zaczalem szukac, boze znalazlem.. ma 3 zdj na tinderze, pierwsze oczywiście z cyckami na wierzchu, drugie w mojej bluzie, trzecie zdj ktore robila dluzej niz 10mieś temu i to przy mnie i ma te samo na profilowe , stad pewnosc ze to nie jest jakies stare konto z 2017 roku np jak byla w anglii tylko świeże.
Zamarłem.


Nie wiem co teraz robić, jak na razie usunalem wszystko na innych social mediach ( bo na fb nie mailem bo ona pousuwala znaczniki ozanczone zdj i wszystko u mnie przepadlo, ja tez usunalem swoje po jakims czasie bo sie wkurzylem przez to zachowanie)  i teraz sie martwie, bo jednak cos do niej nadal czuje, a na ten moment nie czuje sie dobrze, czuje sie nie swojo bo przeciez to osoba ktora dazylem i nadal daze uczuciem i myslalem ze ona tez, 2lata tyle wspomnien..

Nie wiem co mam myslec i robić, wiem ze malo tutaj opisalem i bardzo chaotycznie, ale na prawde z jednej strony była bardzo fajna dziewczyną, ale z drugiej to byla bardzo wygodnicka i ciągle TYLKO ONA i serio, nie miala jakos specjalnie dobrego charakteru a przynajmniej bym powiedzial, ze te zle cechy jakie miala to miala jednak te które powinny byc dobre bo nikt by nie chcial aby jego kobieta miala akurat te zle, ale po mimo tego nadal ja kochalem i kocham.

boze jestem w rozscypce.
Zrobilem fejk konto i ona jeszcze je polubila i nas zesparowało.

Jestem w rozsypce, nie wiedzialem ze to tak sie potoczy wszystko, myslalem ze do mnie wroci, robila mi nadzieje, czasami jak do mnie pisala to mialem wrazenie ze dla pogardy i aby mnie zmieszac z blotem, bo zarabia w funtach i np  ktoregos dnia wyslala zdj bmw ktore kupil jej brat, takie wypasione w pl by kosztowalo z 100tys i tylko wyslala to i wiecej sie nie odezwala i to bylo DZIEN przed tym jak do niej napisalem o tym ze usunela tam zdj a na fb dodala.

8 marca pisala mi ze jej sie wypalilo ze tego juz od dawna nie ma, a potem robila mi nadzieje i mowila przez telefon ze przeciez jestesmy razem i "mamy" przerwe, a potem po 3 dniach taka zmiana a dzisiaj tinder.

Nie wiem nie wiem nie wiem......... co mam robic

strasznie chaotycznie, ale jestem w szoku.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Tak, jesteś w szoku. I ten stan może nieco potrwać. Mam nadzieję, że dotrze do Ciebie, że to koniec i dasz sobie z nią spokój.

3

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Widać że ma twardy charakter i że zawsze będzie stawiać wszystko na ostrzu noża "Ma być tak jak ja chcę bo jak nie to wypad". Widać też że jest bardzo mocną materialistką. Zastanów się czy na prawdę chciał byś spędzić życie z taką osobą!
Ja jestem pewien że ona się jeszcze do ciebie odezwie w sytuacji w której powinie się jej noga. Może to być plan wyciągnięcia od ciebie pieniędzy czy np przenocowania bo nie ma gdzie się podziać. Odezwie się wtedy gdy będzie miała interes, gdy będzie liczyła na twoją pomoc. Może w takiej potrzebie posunąć się daleko więc i do łóżka może zaciągnąć byś pomyślał że naprawdę znowu jesteście razem. Zrobisz o co prosi a gdy tylko dostanie to co chciała to znowu odejdzie.
Trzymanie zdjęć byłego też mi wskazuje na jej nie "przepracowany" temat poprzedniego związku. Już w tym momencie powinna była ci się zapalić lampka ostrzegawcza.

4

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Musisz sie z tym pogodzic i cieszys sie, ze jak to mowia 'you dodged that bullet'

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

5

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Mi lampka się zaświeciła nawet w 26 czerwca 2018 roku jak włałem w nocy sie na jej telefon po % i zobaczylem stare rozmowy jeszcze z 2017roku z chloapkami i teksty typu " zrobiles to ze mna bo chciales miec swoj pierwszy raz za sobą?" i jakies tam rzeczy " na jpg byly wieksze jak wysylalas" i jakies takie rzeczy.

Nie wiem co ja sobie myslalem, chyba bylem zafascynowany ZWIAZKIEM i to z kims tak z wygladu atrakcyjnym i 2 lata prawie starszym.
Serio nie wiem co mialem w glowie, a jestem w szoku.

Charakter ma po mamusi, nie ma może twardego, raczej bym powiedzial ze taki... chamski bezczelny arogancki i CO TO NIE ONA, przerost treści nad formą. Na poczatku znajomosci opowiadala mi ze byly pojechal do anglii do pracy na jakis czas i po X czasie dostala od niego zdj  jak lezy z dziewczyna przytulony ( imie sie zgadza do tej z ktora jest od 2 lipca <fb status> a pojechal w marcu a zerwali w kwietniu) teraz na 99% jestem pewien ze to ona cos odwalila.
Zawsze widzialem u niej jakiś dziwny ciag do facetów i to temperowałem, im bardziej temperowalem tym bardziej po czasie zaczela się robic wlasnie taka jak napisałem, ale to raczej z faktu ze czas mijał a im dluzej byla ze mna w zwiazku tym miala inny poglad na to wszystko i stosunek.

Jak ogladam te zdj na tinderze na fejkowym koncie gdzie 1 zdjecie to z wywalonymi cycami to mi sie zygac chce i czuje zdenerwowanie i obrzydzenie.

Na nikim się tak nie zawiodłem, jak na samym sobie.

6

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Sam widzisz, że nie ma kogo żałować. Zadbaj teraz o siebie.

7

Odp: Rozstanie po 2 latach.
ph0g napisał/a:

Na nikim się tak nie zawiodłem, jak na samym sobie.

I tu mi kolega zaimponował. smile Refleksja jest, znaczy chyba szok nie jest tak głęboki. Jak mawiał Kant. Życie przedstawia nam piękne obrazy, ale to tylko dla zmyły. U Ciebie za obrazem pięknej kobiety, kryje się człowiek niewiele warty, pusty i zepsuty.
A tylko Ty jesteś odpowiedzialny za to, że uległeś ułudzie pięknego przedstawienia.

8 Ostatnio edytowany przez anderstud (2020-03-29 10:29:30)

Odp: Rozstanie po 2 latach.
facetten napisał/a:

Odezwie się wtedy gdy będzie miała interes, gdy będzie liczyła na twoją pomoc. Może w takiej potrzebie posunąć się daleko więc i do łóżka może zaciągnąć byś pomyślał że naprawdę znowu jesteście razem. Zrobisz o co prosi a gdy tylko dostanie to co chciała to znowu odejdzie.

Proponuję od razu wytatuować to sobie na powiekach od wewnętrznej strony, żebyś o tym pamiętał,
zanim się posikasz ze szczęścia, gdy za jakiś czas na wyświetlaczu telefonu znów pojawi się jej imię.

balin napisał/a:
ph0g napisał/a:

Na nikim się tak nie zawiodłem, jak na samym sobie.

I tu mi kolega zaimponował. smile Refleksja jest, znaczy chyba szok nie jest tak głęboki. Jak mawiał Kant. Życie przedstawia nam piękne obrazy, ale to tylko dla zmyły. U Ciebie za obrazem pięknej kobiety, kryje się człowiek niewiele warty, pusty i zepsuty.
A tylko Ty jesteś odpowiedzialny za to, że uległeś ułudzie pięknego przedstawienia.

A to wydrukować, oprawić w ramki i powiesić sobie w łazience nad lustrem.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

9 Ostatnio edytowany przez ph0g (2020-03-29 11:04:40)

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Jak tak piszecie to serio zaczynam jeszcze bardziej widzieć, kim ona jest.

Dzisiaj rano wstałem i mam teraz wątpliwości aby to wszystko zostawiać JESZCZE BARDZIEJ niż ona, bo ona to jeszcze zdj nie usunla z tego calego INSTAGRAMA ktory byl i jest dla niej calym swiatem i ma mnie tam jako podpis ze jest ze mna w zwiazku - jak to pisze to sie glupio czuje, dziecinne troche... a ja usunalem wczoraj wszystko, serio jak widze na tinderze te zdjecia gdzie 1 ma z wywalonymi gałami to mnie skręca.

Nie wiem dlaczego zaczynam się martwić, bać i jakbym nie czuł się pewny decyzji... może to przez te 2 lata? ze to jednak nie 3 miesiace... w środku wiem ze tak trzeba, ma straszny charakter i nie mozna jej ufać.

Poczekam aż sama się do mnie odezwie, może zauwazy że cos jest nie tak (po mimo ze sama sie nie odzywa do mnie juz dluugo) jak sie odezwie, to pewnie bedzie miala gdzies bo widze jak jest do poznych godzin online na fb, pewnie pisze z jakimiś fagasami z tindera, robilem wczoraj prezentacje na analize finansową do 2 w nocy i ona siedziala prawie do tej samej godziny co ja, a w wieczornych siedziala na tinderze bo po 23 nas sparowalo. - eh ja jak cos zaczne to nie dokoncze i dopowiem... TO napisze jej co dla niej zrobilem a ona wie ile rzezzy, wiecej niz ona, szkoda ze ona tego robic nie mogla wczesniej, pewnie by sie to rok temu skonczylo... napisalbym wszystko o tym co wiem a ona mysli ze nie wiem i napisal co o niej mysle. CZEKAM NA TO .


Stfu, zrobie sobie serio ten tatuaż o ktorym piszecie na górze, ale po hebrajsku aby nie był przypałowy a tak to zawsze ktos pomysli - aj dal sobie jakis cytat w nieznanym jezyku, moze cos dla niego znaczy. - śmiech,heh.

Chciałbym dzisiaj napisać post na temat caloksztalu zwiazku, poczekal z 2 tygodnie i moze ktos by to przeczytal i odpisal i swoim okiem to przeanalizowal, jak to wyglada z jego punktu widzenia, ale chyba to nie ma sensu, myślę, że powyższe sytuacje to już jest dość.

Dzięki za odpowiedzi ! Uczucie przerodziło się w nienawiść

10

Odp: Rozstanie po 2 latach.
ph0g napisał/a:

Chciałbym dzisiaj napisać post na temat caloksztalu zwiazku, poczekal z 2 tygodnie i moze ktos by to przeczytal i odpisal i swoim okiem to przeanalizowal, jak to wyglada z jego punktu widzenia, ale chyba to nie ma sensu, myślę, że powyższe sytuacje to już jest dość.

Jeśli odczuwasz taką potrzebę, to pisz, nie musisz tego nigdzie publikować, ale samo spisanie wszystkiego czarno na białym
tobie samemu pozwoli spojrzeć na te 2 lata z nieco innej perspektywy. Nie zakochanego kundla, skamlącego pod drzwiami,
tylko osoby trzeciej, która patrząc z boku i czytając o wszystkich gównianych akcjach pomyśli - Ja pie*dolę, ale syf...

Do niej absolutnie nie pisz nic, bo ona ma to już głęboko w dupie, a ty będziesz tylko później żałował, że nią sobie tobą podtarła,
kiedy ona kręciła już z innym, a ty do niej wypisywałeś ckliwe pierdy wspominając jakieś bzdety sprzed dwóch lat. Nie idź tą drogą.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

11 Ostatnio edytowany przez Meliska21 (2020-03-29 12:12:02)

Odp: Rozstanie po 2 latach.
balin napisał/a:
ph0g napisał/a:

Na nikim się tak nie zawiodłem, jak na samym sobie.

I tu mi kolega zaimponował. smile ....
A tylko Ty jesteś odpowiedzialny za to, że uległeś ułudzie pięknego przedstawienia.

Mnie też smile

Trudno przekreślić 2 lata życia, ale właściwe Ty ich nie przekreślasz, tylko musisz oddzielić je grubą kreską i wyciągnąć z nich naukę.  Nic nie dzieje się bez przyczyny, a jesli to ma być trudna lekcja życia, to trzeba ją przerobić, żeby później nie było braków w edukacji smile
Z drugiej strony spróbuj wyobrazić sobie z nią dalsze życie albo jeszcze gorzej - resztę życia.  Prawda, że jest to raczej ponura , a może przerazająca perspektywa? Dwa lata to nic w porównaniu z resztą życia.

12

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Za dużo rozmyślam, w domu poszedłem dziś sie przejść po działkach gdzie nikt nie chodzi, prawie 3 h chodzilem.

Jestem debilem. skonczonym de.bilem ktory jest zbyt dobry, przez to ze nigdy nie mialem rodziny chcialem zbudowac cos swojego, chcialem najpierw dobra relacje, a potem reszte. Brakuje mi ludzi w okol mnie bo nikogo nie mam przez ten zwiazek, bo bylo roznie i nie bylo na nic czasu wiec znajomi odeszli ale tez na studia ktos sie porozchodził + pozmieniali po roku kierunki i odeszli dalej, z niektorymi to sie mijam bez zwracania na siebie uwagi a kiedyś jeden drugiemu potrafił zaufać.

usunalem te konto fejkowe na tidnerze zrobilem kolejne, dlatego ze tam mi nie odpisala, napisalem na tym kolejnym.. po 10min zaczela pisać i to z taka werwą jakby sie cieszyla ze ktos taki do niej zagadał (oczywiscie ona na tinderze pierwsza fota z cycami na wierzchu dwie kolejne to wiadomo bo pisalem )
a zagadał do niej jakis przystojny 22letni francus.

Kiedy napisalem ze " To ja [imie]" to od razu napisala - chyba mnie z kims pomyliles - glupie prawda? takie nawet nie do kontekstu, widac ze sie zes.ała.
napisalem jej wszystko co o niej mysle, ze jest nikim, ze nie zasluguje na milosc ze nigdy nie bedzie zaslugiwala, napisalem szczerze co o niej mysle i co bede myslal, ze wszystko usunalem , ze mam dowody, ze nagralem telefonem ze znalazlem ja na tinderze wczoraj i jak klikalem like a jak zesparowalo to zrobilem tzw. screeny, dzis to samo. + zrobilem zdjecie akcji #zostanwdomu gdzie byl spis wszystkich firm ktore cos zrobily w tym kierunku i zaznaczylem na zdjeciu tindera z opcja zmiany lokalizacji.
Jej mama czasami do mojej dzwoni, napisalem jej ze jak zapyta dlaczego nie jestesmy razem to jej to powiem i wysle to wszystko na messengerze, potem tak mi serce biło ze mam wrazenie jakbym zemdlał w sensie, nie pamiętam momentu jak pisalem do jej NAJLEPSZEJ KUMPELI takiej brat brat takiej ze jak rodzina i to doslownie taak rodzina od laaaaat. ona o niczym nei wiedziala (Chyba) napisalem jej prawie wszystko tak w 3 zdanaich krotkich, serio nie pamietam jak tego pisalem, pamietam tylko ze usunalem tindera i nagle sie jakbym ocknął że do tej kolezanki pisze.

Jestem w rozsypce, serio ją kochałem mimo wszystko, mimo wad , no i za zalety - jakies tam miala.
Serio fajnie bylo czasami.

Jestem w rozsypce. JEstem wyjechany, co ja mam zrobic ze swoim zyciem, jestem sam totalnie jak palec, a rodzina ? w kategorii "rodzina - relacje z rodzina" jest temat od kilku tygodni o tym jakie mam z nią relacje.
Dlaczego w zyciu mnie to spotyka. napisalismy taka piekna historie sad
Moglem wyczaić moment i inaczej to zrobic.
Serio, bardzo mnie to teraz ruszyło, to 2 lata. mimo wszystko.

13

Odp: Rozstanie po 2 latach.

OK, no i wygadałeś się. Nie potępiam, bo ja robiłam podobne rzeczy, tylko w innych miejscach. Poczucie osamotnienia w takich sytuacjach znam doskonale, u mnie wraz z rozstaniem posypała się cała sieć znajomych, życie ją po prostu zweryfikowało. Trzeba tę sięc odbudować. Piszesz, że napisaliście piękną historię - widocznie tak było z Twojego punktu widzenia, jej się coś nie podobało, co - nie mam pojęcia. Zawsze obraz związku, jaki widzimy jest subiektywny  Kiepska jestem w rozpisywaniu się o tym, co powinieneś zrobic, bo sama się pozbierałam już dawno, ale wklejam cytat z netu:
Przede wszystkim, to teraz Jesteś na "detoksie" od endorfin i dopamin (hormonów szczęścia). Twój mózg spowodował nadmierne wydzielanie kortyzolu, który jest hormonem stresu. W normalnych warunkach można go "wypłukać" z organizmu za pomocą wysiłku fizycznego - siłownia, pływalnia, rower w dużych ilościach. Obecnie lepiej nie wychodzić z domu, więc sama musisz sobie coś zastępczego wymyślić.
Drugą sprawą, jest ucięcie wszelkich kontaktów. Zablokować na wszystkich kanałach możliwość kontaktowania się. Usunięcie z zasięgu wzroku wszystkich rzeczy, które się kojarzą z byłym partnerem.
Trzecią sprawą jest zadbanie o siebie. Jeżeli Miałaś jakieś hobby, pasję, cokolwiek z czego zrezygnowałaś podczas związku, to trzeba do tego wrócić. A poza tym trzeba mieć w świadomości, że dłuższe działanie kortyzolu powoduje wielkie osłabienie organizmu, na które teraz nie można w żaden sposób pozwolić. Polecam :
cyt.
1. Magnez - koniecznie uzupełnić - pierwiastek, życia. nie sposób zliczyć jego pozytywnego wpływu na nasz organizm w trakcie stresu. Dodatkowo bywają też tacy, którzy w trakcie tego stresu raczą się dużymi ilościami kawy nierzadko alkoholu - i jedno i drugie wypłukuje ten pierwiastek z naszego organizmu.
2. Melisa, Rumianek - rozluźniają mięśnie gładkie, działają uspokajająco - to potrzebne choćby przed snem lub w ciągu dnia. Dobrze jest zaparzyć po 2 torebki jeśli ktoś nie znosi smaku po jednej torebce - można osłodzić miodem wtedy trochę podratujemy nasz metabolizm i zaopatrzymy w cukry
3. Witaminy z grupy B
Koją nerwy ich niedobór może powodować dość znaczące szkody w naszym organizmie gdyż są one koenzymami wielu reakcji enzymatycznych. Kawa i alkohol również skutecznie wypłukują je z naszego organizmu. Nadmiar witamin z tej grupy wydalany jest z potem i moczem ale należy pamiętać, że i pot i mocz mogą mieć dość intensywny zapach w przypadku nadmiaru tych witamin. Ale spokojnie przedawkować się nie da bo witaminy rozpuszczalne w wodzie zawsze wydalane są w nadmiarze tzn nie kumulują się nigdzie.
4. dla chętnych polecam dokupić kwas foliowy i witaminę B12 ale to okazjonalnie gdyż bardzo niewielkie dawki są niezbędne.
5. melasa z trzciny cukrowej. Jest bardzo bogatym źródłem żelaza i wapnia: jedna łyżeczka melasy zawiera tyle wapnia co szklanka mleka, a żelaza tyle, co dziewięć jaj! Oprócz tego zawiera spore ilości miedzi, magnezu, potasu, cynku i witamin B-kompleks. Dostępna w aptekach i sklepach ze zdrowa żywnością.
Poza tym polecam uświadomić sobie, że to co dla gąsienicy jest końcem, dla nas jest motylem. Po prostu trzeba przez to przejść, uspokoić emocje i zacząć nowe życie z kimś wolnym od wad poprzedniego partnera.
źródło: Internet



I od siebie dodam jeszcze tyle, że dbaj o zdrowie psychiczne, bo bardzo łatwo je stracić w takich sytuacjach. Ja skutki rozstania na zdrowiu psychicznym odczuwam do dziś, nie w sensie depresji czy obniżonego nastroju, bo to zwalczyłam, ale mam chory układ nerwowy od szoku, jaki w związku z rozstaniem przeżyłam , do końca życia będę na lekach. Są to dwa lata z Twojego życia, dużo i mało, jak intensywnie kochałeś i nie z Twojej inicjatywy nastąpiło rozstanie, to naturalne, że dłużej się możesz zbierać do kupy, jest to naukowo zbadane i nie ma w tym żadnego wstydu. Nie jesteś automatem, żeby się natychmiast przełączyć w tryb normalnego funkcjonowania, ale zachowaj czujność obserwuj siebie i nie pozwól, by ten stan przedłużał się ponad miarę (w sensie nie może on trwać całe życie). Może to glupio zabrzmi, ale po prostu daj czasowi czas. Jeśli da się, przez prywatną wiadomość wyślę Ci linka do większej ilości artykułów. Pozdrawiam i trzymaj się, traktuj to jako doświadczenie życiowej.

14

Odp: Rozstanie po 2 latach.
Symbi napisał/a:

OK, no i wygadałeś się. Nie potępiam, bo ja robiłam podobne rzeczy, tylko w innych miejscach. Poczucie osamotnienia w takich sytuacjach znam doskonale, u mnie wraz z rozstaniem posypała się cała sieć znajomych, życie ją po prostu zweryfikowało. Trzeba tę sięc odbudować. Piszesz, że napisaliście piękną historię - widocznie tak było z Twojego punktu widzenia, jej się coś nie podobało, co - nie mam pojęcia. Zawsze obraz związku, jaki widzimy jest subiektywny  Kiepska jestem w rozpisywaniu się o tym, co powinieneś zrobic, bo sama się pozbierałam już dawno, ale wklejam cytat z netu:
Przede wszystkim, to teraz Jesteś na "detoksie" od endorfin i dopamin (hormonów szczęścia). Twój mózg spowodował nadmierne wydzielanie kortyzolu, który jest hormonem stresu. W normalnych warunkach można go "wypłukać" z organizmu za pomocą wysiłku fizycznego - siłownia, pływalnia, rower w dużych ilościach. Obecnie lepiej nie wychodzić z domu, więc sama musisz sobie coś zastępczego wymyślić.
Drugą sprawą, jest ucięcie wszelkich kontaktów. Zablokować na wszystkich kanałach możliwość kontaktowania się. Usunięcie z zasięgu wzroku wszystkich rzeczy, które się kojarzą z byłym partnerem.
Trzecią sprawą jest zadbanie o siebie. Jeżeli Miałaś jakieś hobby, pasję, cokolwiek z czego zrezygnowałaś podczas związku, to trzeba do tego wrócić. A poza tym trzeba mieć w świadomości, że dłuższe działanie kortyzolu powoduje wielkie osłabienie organizmu, na które teraz nie można w żaden sposób pozwolić. Polecam :
cyt.
1. Magnez - koniecznie uzupełnić - pierwiastek, życia. nie sposób zliczyć jego pozytywnego wpływu na nasz organizm w trakcie stresu. Dodatkowo bywają też tacy, którzy w trakcie tego stresu raczą się dużymi ilościami kawy nierzadko alkoholu - i jedno i drugie wypłukuje ten pierwiastek z naszego organizmu.
2. Melisa, Rumianek - rozluźniają mięśnie gładkie, działają uspokajająco - to potrzebne choćby przed snem lub w ciągu dnia. Dobrze jest zaparzyć po 2 torebki jeśli ktoś nie znosi smaku po jednej torebce - można osłodzić miodem wtedy trochę podratujemy nasz metabolizm i zaopatrzymy w cukry
3. Witaminy z grupy B
Koją nerwy ich niedobór może powodować dość znaczące szkody w naszym organizmie gdyż są one koenzymami wielu reakcji enzymatycznych. Kawa i alkohol również skutecznie wypłukują je z naszego organizmu. Nadmiar witamin z tej grupy wydalany jest z potem i moczem ale należy pamiętać, że i pot i mocz mogą mieć dość intensywny zapach w przypadku nadmiaru tych witamin. Ale spokojnie przedawkować się nie da bo witaminy rozpuszczalne w wodzie zawsze wydalane są w nadmiarze tzn nie kumulują się nigdzie.
4. dla chętnych polecam dokupić kwas foliowy i witaminę B12 ale to okazjonalnie gdyż bardzo niewielkie dawki są niezbędne.
5. melasa z trzciny cukrowej. Jest bardzo bogatym źródłem żelaza i wapnia: jedna łyżeczka melasy zawiera tyle wapnia co szklanka mleka, a żelaza tyle, co dziewięć jaj! Oprócz tego zawiera spore ilości miedzi, magnezu, potasu, cynku i witamin B-kompleks. Dostępna w aptekach i sklepach ze zdrowa żywnością.
Poza tym polecam uświadomić sobie, że to co dla gąsienicy jest końcem, dla nas jest motylem. Po prostu trzeba przez to przejść, uspokoić emocje i zacząć nowe życie z kimś wolnym od wad poprzedniego partnera.
źródło: Internet



I od siebie dodam jeszcze tyle, że dbaj o zdrowie psychiczne, bo bardzo łatwo je stracić w takich sytuacjach. Ja skutki rozstania na zdrowiu psychicznym odczuwam do dziś, nie w sensie depresji czy obniżonego nastroju, bo to zwalczyłam, ale mam chory układ nerwowy od szoku, jaki w związku z rozstaniem przeżyłam , do końca życia będę na lekach. Są to dwa lata z Twojego życia, dużo i mało, jak intensywnie kochałeś i nie z Twojej inicjatywy nastąpiło rozstanie, to naturalne, że dłużej się możesz zbierać do kupy, jest to naukowo zbadane i nie ma w tym żadnego wstydu. Nie jesteś automatem, żeby się natychmiast przełączyć w tryb normalnego funkcjonowania, ale zachowaj czujność obserwuj siebie i nie pozwól, by ten stan przedłużał się ponad miarę (w sensie nie może on trwać całe życie). Może to glupio zabrzmi, ale po prostu daj czasowi czas. Jeśli da się, przez prywatną wiadomość wyślę Ci linka do większej ilości artykułów. Pozdrawiam i trzymaj się, traktuj to jako doświadczenie życiowej.


Poprosze o link !

15 Ostatnio edytowany przez Symbi (2020-03-30 21:41:08)

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Nie wiem, czy się przyda, ale wysłałam rano na maila podanego w stopce. Może wpadł w spam. Napiszę w "tajemnicy", że ja po rozstaniu chwytałam się wszelkich sposobów, między innymi byłam u kogoś, kto doradził mi pisanie listów do byłego, wywalanie tam swoich "żali" i emocji, nie wysyłanie tych listów, tylko ich palenie lub targanie na małe kawałeczki i spuszczanie w ubikacji. Miałam natłok myśli w tamtym czasie, więc pisanie bardzo mi się przydało, jak trafiłam do terapeuty, to nie miałam już nic do powiedzenia i skończyło się na 3-4 wizytach.

16

Odp: Rozstanie po 2 latach.
ph0g napisał/a:

usunalem te konto fejkowe na tidnerze zrobilem kolejne, dlatego ze tam mi nie odpisala, napisalem na tym kolejnym.. po 10min zaczela pisać i to z taka werwą jakby sie cieszyla ze ktos taki do niej zagadał (oczywiscie ona na tinderze pierwsza fota z cycami na wierzchu dwie kolejne to wiadomo bo pisalem )
a zagadał do niej jakis przystojny 22letni francus.

Kiedy napisalem ze " To ja [imie]" to od razu napisala - chyba mnie z kims pomyliles - glupie prawda? takie nawet nie do kontekstu, widac ze sie zes.ała.
napisalem jej wszystko co o niej mysle, ze jest nikim, ze nie zasluguje na milosc ze nigdy nie bedzie zaslugiwala, napisalem szczerze co o niej mysle i co bede myslal, ze wszystko usunalem , ze mam dowody, ze nagralem telefonem ze znalazlem ja na tinderze wczoraj i jak klikalem like a jak zesparowalo to zrobilem tzw. screeny, dzis to samo. + zrobilem zdjecie akcji #zostanwdomu gdzie byl spis wszystkich firm ktore cos zrobily w tym kierunku i zaznaczylem na zdjeciu tindera z opcja zmiany lokalizacji.
Jej mama czasami do mojej dzwoni, napisalem jej ze jak zapyta dlaczego nie jestesmy razem to jej to powiem i wysle to wszystko na messengerze, potem tak mi serce biło ze mam wrazenie jakbym zemdlał w sensie, nie pamiętam momentu jak pisalem do jej NAJLEPSZEJ KUMPELI takiej brat brat takiej ze jak rodzina i to doslownie taak rodzina od laaaaat. ona o niczym nei wiedziala (Chyba) napisalem jej prawie wszystko tak w 3 zdanaich krotkich, serio nie pamietam jak tego pisalem, pamietam tylko ze usunalem tindera i nagle sie jakbym ocknął że do tej kolezanki pisze.

Którego fragmentu nie zrozumiałeś w zdaniu

anderstud napisał/a:

Do niej absolutnie nie pisz nic, bo ona ma to już głęboko w dupie

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

17

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Napisałeś do niej i się wyżaliłeś to zrób teraz grubą kreskę i oddziel stare życie z nią i od nowego bez niej. Nie pisz do niej nigdy więcej, nie zaglądaj do niej, nie szukaj na FB i gdziekolwiek indziej. Łatwe to nie jest ale jeżeli tego nie zrobisz to będziesz sam się nakręcał... a już nie daj boże szok przeżyjesz jak wystawi swoje przytulaśne zdjęcie z innym facetem. Wtedy widząc to znowu się załamiesz. Po co ci to? Zapomnij i całą energię i czas poświęć sobie. Staraj się wrócić do swoich zajęć przed nią, do swojego hobby. Wiem że nie łatwe to i nie do wszystkiego uda się wrócić, ja np. do tej pory mam powieszony na ścianie złożony swój kij bilardowy... od lat nietknięty.
Zobaczysz że z każdym dniem będzie lepiej... czas naprawdę leczy rany.

18

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Napisała mi dzisiaj jedna wiadomość.

Że wszystko co zrobiłą ( czyli usuwanie tego co pisalem na instagramie - wstawianie zdj na fb i usuniecie tam zwiazku oraz zyczen gdzei byly fajne życzenia ode mnie wraz z wspolnym zdj) było specjalnie, aby sprawdzić, czy ją "śledzę" czy tam będę śledził.

Nie powiedziała mi wprost, że usunęła profilowe na instagramie, dała profil na prywatny i usunela to gdzie mieszka itd,  to byla czesc zagrywki, zostawila na instagramie wspolne zdj oraz to z kim jest w zwiazku, na fb dodala zdj profilowe i usunela wszystko co bylo ze mna zwiazne tak aby to wygladalo na niby prawdziwe konto (jakby ktos mial pomyslec ze jest fejkiem na tinderze)
powiedziala mi ze zalozyla tindera aby sprawdzić czy bede ja sledzil, niby miala to przedyskutować z jej kolezanka ktora niby wiedziala o wszystkim i ze to robią specjalnie.
NIe rozmawialiśmy prawie wcale przez ten miesiac, a ona zalozyla niby tindera aby mnie sprawdzic czy ją "stalkuje" czy też nie wiem, śledzę ją?
Ona ma juz któryś raz tindera, a ta kolezanka z ktora NIBY SIE KONSULOTWALA to ma tindera ciagle od kilku lat to ona jej nie powiedziala albo ona nie wiedziała, że na tinderze nie można ustawić innej lokalizacji niż tej w której sie znajdujesz bo to podłapuje lokalizacje telefonu? tyle czasu i ona nie wie a ta kolezanka tez? jakbym mial to sprawdzić? na szczescie z 2-3 dni temu zrobił tinder to aby można było wpisac swoja lokalizację np. w londynie, ja wpisalem i znalazłem ją, na pierwszym zdj miala fote z cycami,potem dwa kolejne.
Ponadto, wszystkie rzeczy jakie do niej pisalem ostatnimi czasy zlewala, zlewala rzeczy o uczuciach ze ja kocham ze cos tam, a jak zapytalem dlaczego zrobila taka zamianke zdj to sie wydrala strasznie mocno i nie odzywala az do teraz, wczesniej dzwonila  i mowila ze jej zalezy- mętlik co?

Napisala mi że konto zalozyla 5-6dni temu, a tą możliwość tinder ma od 2-3dni a ona pierwszy raz nie ma tindera i kolezanka z ktora sie konsulotwala aby nie wiedziec o tej lokalizacji.

Pytania ;
- skoro zrobiła to aby sprawdzic czy ją sledze, czemu nie dodala jednego zdjecia tylko trzy w tym jedno z cycami
- Jeśli serio by uknuła cos takiego - od razu jak sie to czyta to widać, ze ewidetnie zrobila cos aby poznawać ludzi ale chciala z kims pisac dlatego na fb sobie tak zrobila a tam wszystko ukryla i zrobila tak aby jej nie mozna bylo znaleźć - to jakiej reakcji ode mnie oczekiwała, ze jak zareaguje?
- Jeśli zrobiłą cos takiego 5-6 dni , to jak długo zamierzała wchodzić na tindera, przesuwać na prawo profilowe przystojnych chłopaków (dwa razy mi fejkowe konto polajkowała) ? skąd mogla wiedziec ze w ogole bym sie domyslil takiej rzeczy? jaki byl jej tok myslenia?

Napisala mi ze zniszczylem wszystkie mosty, ze to jestem ja winny, jej kolezanka tez mi to napisala - ale ona najpierw bo mialem ex zablokowana i dopiero odblokowalem aby o tym pogadać.

Dla mnie z jednej strony wygląda tak... no ze to ja zrobilem ch..... j.. ńe .

Ale trochę mi to śmierdzi i wygląda tak abym to ja był tym gorszym i tym nie wiadomo kim który to zniszczył, a nie ona zakładajac konto na tinderze i robiąc to co robiła.

19 Ostatnio edytowany przez Symbi (2020-03-31 09:43:55)

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Cha cha cha, oj dzieci, dzieci wink

Obwinianie drugiej strony jest nieodłączną cecha rozstania w złych stosunkach. Opuszczający obwinia siebie, więc chce przerzucić ciężar odpowiedzialności na drugą stronę, stąd te oskarżenia, to samo opuszczany. Wzajemne oskarżenia do niczego nie prowadzą, muszą po prostu wygasnąć.  Daj jej robić to, na co ma ochotę i nie przejmuj się tym. Jak mówi powiedzenie, puść wolno, jeśli nie wróci, nigdy nie było twoje.

20

Odp: Rozstanie po 2 latach.
Symbi napisał/a:

Jak mówi powiedzenie, puść wolno, jeśli nie wróci, nigdy nie było twoje.

Mam własną wersję tego powiedzenia - Puść wolno i od razu zmień zamki w drzwiach.
Tak na wszelki wypadek, żeby przypadkiem nie wróciło jak już się wyłajdaczy i wtedy sobie o tobie przypomni.
Tindera założyła, żeby sprawdzić czy on ją sprawdza... Już za samo to, że jest głupia bym ją pogonił.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

21

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Dziwnie się czuje.

Z jednej strony to wszystko co tutaj jest napisane, sprawia wrażenie, że chce piłeczkę odbić w moją stronę - bo ktoś się dowiedział, że ma tindera i ktoś taki jak ona może kogoś w taki sposób potraktować, dlatego wymyśliła + z koleżanką z która się zna chyba 10lat wersję w której niby obie o wszystkim wiedziały, ale chcą zrobić ze mnie winowajcę plus do tego wzbudzić we mnie wielkie poczucie winy (które odczuwam) i mnie "podrapać" psychicznie.

Z drugiej strony, nie ważne jak to brzmi i wygląda, mam wrażenie, chociażby w tych 10% na 90%, że może... może to prawda ? może to ja mam problemy jakieś psychiczne? może to ze mną jest coś nie tak? i ja wszystko psuje i niszczę ?




Na pierwszą z dwóch powyższych wersji składa się;

- Liczę okres od 1 listopada i to w dużych skróceniach ;

1. próba zerwania ze mna w listopadzie, bo nie poszedłem do sklepu a jej tego nie obiecałem, nie poszedłem ponieważ studiuje i pracuje jednocześnie byłem wyjechany a musiałem gdzieś podejść bo o 18 zamykali a ja skonczyłem 16;45 a musiałem pojechać kawałek za Wrocław i to było bardzo ważne,zanim przyszedłem,poczekałem,załatwiłem było już późno.W ten sam dzien uslyszalem ; rzucam mgr, wyjezdzam do anglii odcinam sie i elo , odcinam się i nie ma nas, w du. mam takiego chlopaka. - szkoda, że ona jest taka dobra i wszędzie chodziła i robiła co chciałem, raz miałem przypadek ze serio nie mogłem i jej nawet tego nie obiecałem, to było już dziwne.

2. gadanie na każdym kroku, że nie pasujemy do siebie, że powinniśmy sie rozjeść bo ja mam pecha i ona i nie powinniśmy być razem, że do siebie nie pasujemy.

3. omijanie gadki o problemach, nasze problemy to moje problemy i "truje du.e" męczę psychicznie i zniszczyłem ją tymi gadkami psychicznie.

4.  Brak jej aktywności - w sensie, zero rozmów, zero jakiś gadek, czasami coś rozmawialiśmy, nawet na święta nie gadaliśmy, zachowywała się tak jakby się ode mnie powoli odsuwała i odzwyczajała.

5. Spadek jej chęci co do podejmowania działań łóżkowych ( ciekawie to ująłem heh) - coś tam było, ale nie tak jak kiedyś, do tego nie chciała już ze mna nigdzie wychodzic, jak mielismy gdzies iść to sie na marudzeniu skonczylo i jakims filmie w domu ktorego i tak nie ogladała i miala w pupie, do tego od 30 września prosiłem ją o zdjęcie abyśmy sobie super jakieś zrobili, do tej pory sie nie doczekałem, a jak ja chcialem zrobić, to nagle ze nie bo nie pomalowana, bo źle ubrana, bo cos tam srostam.

6. na sylwestra tez nigdzie nie chciala ze mna isc, zostalismy w domu a jeszcze sie poklocilismy w sylwestra lekko w nocy po % ale lekko - nie pamietam dokladnie o co, o glupote

7.  ledwo ja doprosilem abysmy na rocznice do krakowa pojechali (co roku jezdzilismy w styczniu na kilka dni i tam jakos sobie to celebrowalismy, np rok temu jak jej zalezalo, wynajelismy apartament za 600zl za noc,kawalerka zrobiona na czarno bialo, z jacuzzi przed łóżkiem i wszystkimi dogodnościami, rozsypaliśmy 1000 platkow roz po kawalerce, rozmieściliśmy wszedzie 500 lampek tych na 4h, balony w serca, szampan za 200zł - nie pamietam jak sie nazywa, kojarzy mi sie z moherem, *edit - moet, do tego jakis alkohol dodatkowy, picie jedzenie, seks w jacuzzi. wtedy jej zalezało. natomiast potem już coraz mniej.
Na te rocznice namowilem ja tylko dlatego, bo chciala zobaczyć zakopane w zimie i od razu na kilak dni pojechalismy z krk do zakopanego.
Potem wiadomo, na walentynki to totalnie nic takiego, nie dosc ze zjedlismy w jakies restauracji w galerii gdzie bylo duzo ludzi i byla spoko no ale jednak, dostała cos tam ode mnie co zrobilem samemu + kupilem + odbitki, a ona nie dala mi nic - bo mielismy nie robic sobie, ale uznalem ze jesli walentynki sa 14 a 15 ona wylatuje o 6;15 rano z Wroclawia do Londynu to jej cos dam, ledwo co uprawialiśmy seks w nocy.

Kilka łez na lotnisku i tyle.

Co do drugiej wersji, to myśle, że wszystko co ja myślę jest wyolbrzymione- chociaz jest i bylo w rzeczywistosci doslownie tak samo jak to opisuje, mam wrażenie że może.. ja mam cos z głowa? jestem chory psychicznie? ze to moja wina. źle sie zacząłem czuć, poczucie winy, ból,żal - jakby to było przeze mnie wszystko, może jednak tak ? może gdzieś na samym początku sie coś zakorzeniło ? ale ja jestem taki, że jeśli sie coś miało przeze mnie stać, to nie z du..y tylko dlatego, żę coś może się stało i nie było wyjaśnione.

sam nie wiem, chodze przybity - nie moge sobie miejsca znaleźć.

22

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Wiedziałem, ze czegos nei dodalem.

Jeszcze na poczatku marca jak ze mna zerwala, napisala ze to moze powinno sie juz dawno skonczyc, ze jej uczucia wygasly, ze LEDWO COS TAM JEST, ze nie powinnismy byc razem, ze ona tak uwaza.

Potem niby dzwonila do mnie jeszcze tydzien temu i mowila mi ze jej zalezy, ze my nie zerwalismy, ze przeciez to przerwa.

Potem usunela tamte zdj i dodala tam - napisalem, wydarla sie i wgl ze mialem dac jej odetchnac ze nic sie nie zmieniam i ze to ja mam sie tylko zmienić a nie ona,

Nastepnie przez przypadek dzieki akcji zostan w domu znalazlem artykul na necie o tym jakie firmy co robia dla ludzi, znalazlem tindera , reszte znacie.


Nie wiem, czuje metlik... ja nie wiem serio nic czy ja powinienem sie odciąć czy może ZAWALCZYC JAKKOLWIEK .

nie mam pomyslu. biore hydroxyzyne bo nie umiem funkcjonowac, nie wiem nic.

23

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Moim zdaniem powinieneś się odciąć i o nią absolutnie nie walczyć bo nie ma o kogo. Wszystko co napisałeś, świadczy na jej niekorzyść. Związek ma być źródłem radości, a nie udręki. Twoje rozkminy i poczucie winy to naturalny stan, kiedyś miną.

24

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Przestań to wszystko tak rozkminiać. To nie ma kompletnie już sensu i tylko zaczynasz mieć wątpliwości i się dołować.
Miej choć trochę nie tylko honoru co walki i poczucia własnej wartości.

25

Odp: Rozstanie po 2 latach.

ph0g, po kiego Ty robisz takie mega analizy tego wszystkiego? Po kiego Ty sie próbujesz na niej mścić pisząc jej jaka jest i jeszcze grożąc, że to wszystko pokażesz jej matce?
Wiesz, że w tym momencie pokazujesz tylko i wyłącznie swój poziom i swój brak jakiejkolwiek klasy?

Odpuść, usuń tego tindera, zablokuj ją na insta, zablokuj ją na fejsie i przestań rozkminiać czy ona coś robi specjalnie czy nie robi. Ty i tak musisz przejść od niej detoks, a na chwilę obecną sam sobie to utrudniasz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

26

Odp: Rozstanie po 2 latach.
ph0g napisał/a:

ledwo ja doprosilem abysmy na rocznice do krakowa pojechali (co roku jezdzilismy w styczniu na kilka dni i tam jakos sobie to celebrowalismy, np rok temu jak jej zalezalo, wynajelismy apartament za 600zl za noc,kawalerka zrobiona na czarno bialo, z jacuzzi przed łóżkiem i wszystkimi dogodnościami, rozsypaliśmy 1000 platkow roz po kawalerce, rozmieściliśmy wszedzie 500 lampek tych na 4h, balony w serca, szampan za 200zł - nie pamietam jak sie nazywa, kojarzy mi sie z moherem, *edit - moet, do tego jakis alkohol dodatkowy, picie jedzenie, seks w jacuzzi. wtedy jej zalezało. natomiast potem już coraz mniej.

Bo to za malo.
Jakbys tak 2000 platkow roz usypal, zamiast 1000, a szampana kupil np. za 400 PLN, a nie 200 PLN, to moze ona by jeszcze na kolejny rok zostala.
A tak... big_smile

27

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Nie groziłem, mamusia jej ma podobny charakterek, powiedziałem ZE JAK ZAPYTA, TO NIE BEDE KŁAMAŁ.

Reszta to rozkminy, nie warto.


jest takie powiedzenie - nie ruszaj g. bo śmierdzi - chyba lepiej już tego g nie ruszać ( mam an myśli "związku")

28

Odp: Rozstanie po 2 latach.

nie moge sie doczekac gdy ten temat bedzie mial 3 mies. z checia tu wroce i tak forum obserwuje od liceum a koncze licencjat..

29

Odp: Rozstanie po 2 latach.

Trafiłeś na typową blacharę tylko na niej się nie poznałeś. Potraktuj ja jak na blacharę przystało - pość w kolejne ręce z dopiskiem - jeździłem tylko w niedziele i święta.
A tak na poważnie ciesz się ze tak wyszło, że niczego nie podłapałeś.
A na obrzydzenie pomyśl ilu już mogła zaliczyć.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 2 latach.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018