Odkąd pamiętam zawsze marzyłam o wielkiej miłości, o tym by kochać i być kochaną. Niestety do dzisiaj są to tylko marzenia i czasami wole żyć w świecie marzen niz zmierzyć się z rzeczywistością w której jestem zupełnie sama. Byłam w kilku krótkich związkach i zawsze to faceci mnie zostawiali,ranili moje uczucia. Gdy ja zaczynałam się angażować zawsze słyszałam "Jeteś fajną dziewczyną ale narazie nie chce sie z nikim wiązać" albo "nie pozbierałem sie jeszcze po ostatnim zwiąku" ok, raz, drugi mogło się zdarzyć ale ja przeżyłam to już kilka razy. Ciężko jest samej zyć gdy widzi się dookoła same szczęśliwe pary. I cały czas to samo pytanie "Co ze mną jest nie tak? Dlaczego nikt mnie nie che?"Nie radze sobie juz z tym, jest mi smutno gdy wieczorami siedze sama w domu- chce mi sę płakać. Chciałąbym mieć taką "moją" osobe z którą bedę mogłą o wszystkim porozmawiać a czasami po prostu pomilczeć. Chciałabym być dla kogos najważniejszą osobą w życiu a nie jak do tej pory bywało- tą drugą, na pocieszenie:( Nigdy nie patrzyłam na wygląd chłopaków, dla mnie zawsze był jest i bedzie najważniejszy charakter ale gdy poznam takiego z odpowienim charakterem okazuje się, że to kolejny chłopak z echem byłej dziewczyny.
Podobne tematy
Emem chciało by się powiedzieć "Gdzie ty byłaś jak cię nie było" jak cię szukałem , ![]()
Przedstawiłaś wartości o których każdy normalny,pragnący stabilizacji facet marzy,jest ich wielu wiesz mi ![]()
Pewnie się jeszcze ten właściwy nie trafił ,nie trać wiary! Wykorzystaj czas samotności na samoudoskonalenie ...
Mi też nie od razu dziewczyny proponowały obrączkę , Osoba o której piszesz pojawiła się mi w życiu w najmniej oczekiwanym momencie i miejscu..
Czasem jak nie szukamy to samo przychodzi..Życzę ci tego i głowa do góry,pierś do przodu ![]()
emem doskonale Cię rozumiem bo mam podobna sytuację byłam już w kilku związkach i zawsze szybko się kończyło
a teraz jestem z kimś,ale ten ktoś mnie od kilku dni totalnie olewa
nie jest łatwo żyć ze świadomością,że osoba na której Ci naprawdę zależy ma cię w czterech literach... Czy zawsze kończy się tak samo? ![]()
Paweł- 1979: Gdzie ja byłam jak mnie nie było?:) Właśnie?! angażowałam się w związki z facetami, którzy nie potrafili docenić moich uczuc. Jak czytam na forum historie osób, które tak jak Ty spotkały swoją połówkę w najmniej oczekiwanym momencie- zaczynam widzeć nadzieję i dla siebie:)
Petelka87: Ja przeżyłam rozczarowanie juz wiele razy i wydaje się, że powinnam się "uodpornić" na ból związany ze stratą bliskiej osoby, niestety za każdym razem boli tak samo a nawet bardziej. Gdy czujesz się najszczęsliwsza na świecie, wierzysz ze tym razem się uda i w najmniej oczekiwanej chwili słyszysz, że "to nie to" i, że zasługujesz na kogoś lepszego to cały świat sie wali, wszystkie plany, marzenia... Mam nadzieję, że u Ciebie to tylko chwilowy kryzys, wszystko sobie wyjaśnicie i będzie tylko lepiej. Życzę Ci tego z całego serca:)
emem wydaje mi się,że u mnie nie będzie juz ani odrobinkę lepiej jestem z moim chłopakiem od roku i srednio dwa razy w miesiącu lub co drugi tydzień mamy ciche dni tzn nie rozmawiamy ze sobą nie piszemy smsów mieszkamy 15 minut drogi na piechotę od siebie a widzimy się może 4 razy na miesiąc albo dwa zalezy jak wypadnie. Czy tak wygląda prawdziwa miłość??
chyba NIE...
W życiu tak się niestety zdarza...jest czas miłości, ale i jest czas samotności...wszystko ma swój sens i znaczenie chociaż nie od razu to dostrzegamy i rozumiemy...czasami warto spojrzeć w głąb siebie, a dostrzeżemy to co dla nas cenne i ważne...kim jesteśmy, czego chcemy i co jest tak naprawdę ważne...czasem też trzeba przewartościować swoje życie i dostrzec to co dotąd umykało...
czas samotności trzeba dobrze wykorzystać dla siebie, wyciągnąć ile się da dobrego, aby móc stanąć mocno na ziemi i odnaleźć swoje szczęście...
Dziewczyno masz 20 lat, wiesz ilu facetów możesz poznać jeszcze?
Skoro jacyś już byli to znaczy że następny będzie już tym co zaproponuje Ci coś więcej ![]()
A co ja mam powiedzieć?
Ja nawet krótkiego związku nie miałam. Siedzę całymi dniami sama a mimo to jakoś żyję. Staram się nie myśleć o tym i tyle.
Mam się powiesić że nikt mnie nie kocha czy nie wiem co jeszcze zrobić?
Nie!
Trzeba z tym normalnie żyć. Jeszcze muszę się borykać z nieustannymi komentarzami, dlaczego jestem sama.
Może czasem warto się zastanowić, że są na tym świecie którzy mają gorzej ![]()
A ja właśnie wczoraj wieczorem rozstałam się z chłopakiem
Powiedział, że jest mu już wszystko obojęte i,że chyba nie chce się już ze mną spotykać... ehhh ![]()
moja sytuacja jest identyczna jak autorki forum, ostatni poznany facet potraktował mnie jak "ciepłą przystań" na drodze do innej dziewczyny...jestem tak zdolowana, ze wymyślam sobie kolejne zajecia byle by tylko w domu an chwile sama nie zostać
problem w tym ze ja tak rzadko poznaje kogokolwek. Nie siedze w domu przez tv, wręcz odwrotnie tylko ze jak dla męzczyzn jestem niewidzialna...
I tak 24 lata jestem sama- ucze sie, pracuje, uprawiam sporty, tancze tylko ze tu juz nie sprawia mi radosci, bo nie wypałnia mi pustki w środku. Mozna pisac ze tzreba wykorzystac czas dla siebie, ale ile sie traci-nie chadzam na wesela bo nie mam z kim isc, nie jezdze na wycieczki ze znajomymi bo oni zawsze biorą te swoje "połowki" i czuje sie jak piate kolo u wozu....i tak wkoło....idzie weekend majowy i pewnie znów spędze go sama
A ja właśnie wczoraj wieczorem rozstałam się z chłopakiem
Powiedział, że jest mu już wszystko obojęte i,że chyba nie chce się już ze mną spotykać... ehhh
Droga Petelko mysle , że przynajmniej wesz na czyms stoisz... Nie bedziesz snuła domysłow dlaczego się nie odzywa i wogóle.
Ja mam bardzo podobny problem do waszego. Zawsze jacys tam chłopcy się kołomnie krecili ale jesli juz to te związki były bardzo krótkie... Bo chłopcy nie mysleli glową tylko... Aj szkoda gadac...
W tym roku kończe studia, wchodze w cos zupełnie nowego... I jestem sama
Jesli będe musiała wócić do mojego miasteczka skąd pochodzę to staropanieństwo gwarantowane...
A mi się tak marzy załozenie rodziny i dzieciątko...
Wszyscy się dziwia , ze jestem sama... Bo brzydka nie jestem , głupia tez nie... A jednak... Włsciwie ja tez nigdy nie patrzyłam na chłopców pod względem wyglądu, generalnie wszyscy byli nijako brzydalami ale takimi którzy mieli to cos na co ja zwróciłam uwage..
Jak to mówią ładna miska jeśc nie daje ![]()
Ale boję się tej samotności cholernej, strasznie się boje.... I boję sie , ze nikogo nie znajdę...
Dlaczego to wszystko jest takie trudne? ![]()
Dziewczyny a może w tym wszystkim o to chodzi, że te wszystkie niepowodzenia, krzywdy doprowadzą nas do tej prwdziwej miłość? Do kogoś kto doceni nas,nasze uczucia i pokocha takimi jakimi jesteśmy
Wiecie co nie możemy się przejmowac tym,że jesteśmy samotne. Opowiedzcie co nieco o sobie to będzie nam łatwiej konwersować
co wy na to? ![]()
moze ja zaczne, studiuje, dorabiam jako niania, a w wolnym czasie uprawiam sporty-fitnes,siłownia,basen,taniec towarzyski...lubie gotować i piec co wykorzystuje w pracy. Marzy mi sie wyjazd nad morze, ale nie wiem czy uda mi sie kogos na to namówic. Kiedys chodziłam do szkoły muzycznej-10 lat.Grałam na pianinie,śpiewałam. Jak ide na dyskoteke to na całą noc i bardziej by potanczyc -co lubie. Lubie spotakc sie na kawke i plotki i zakupy ![]()
ja studiuję zaocznie administrację a na codzień podobnie jak podelek40 jestem nianią dwóch bliźniaczek
poza tym czytam książki słucham muzyki i wiszę na kompie
mam nadzieję,że w okresie wakacji będę robiła coś ciekawszego bo komuter staje się moim jedynym przyjacielem ostatnio.
Ja też studiuję zaocznie, niestety narazie nie pracuje co zaczyna być dla mnie coraz bardziej dołujące bo siedze całymi dniami i mysle:( Lubie czytac ksiażki, chodzic do teatru i jezdzic rowerem:) jestem pełna sprzeczności z jednej strony jestem niecierpliwa, chciałabym zrobić wszystko od razu, mam głowę pełną pomysłów, które z zapałem wcielam w życie,niestety czasem mam słomiany zapał i robię wiele rzeczy, ale żadnej dokładnie.
lubimy rowery to wybierzmy się na nie wszystkie razem ![]()
Na rowery- zawsze i wszędzie:)
ale raczej jesteśmy z różnych stron Polski
to chyba nie damy rady wszystkie razem
a tu jeszcze pada i pada...
Noo niestety raczej tak, jedyne co nam zostaje to tylko wirtualna przejazdzka:)
no to jedziemy na wirtualną przejażdżkę ![]()
a może jednak znajdzie sie kilka kobiet z tego samego miasta? wowczas rower nabiera możliwosci w realu? to jak? ;>
W życiu tak się niestety zdarza...jest czas miłości, ale i jest czas samotności...wszystko ma swój sens i znaczenie chociaż nie od razu to dostrzegamy i rozumiemy...czasami warto spojrzeć w głąb siebie, a dostrzeżemy to co dla nas cenne i ważne...kim jesteśmy, czego chcemy i co jest tak naprawdę ważne...czasem też trzeba przewartościować swoje życie i dostrzec to co dotąd umykało...
czas samotności trzeba dobrze wykorzystać dla siebie, wyciągnąć ile się da dobrego, aby móc stanąć mocno na ziemi i odnaleźć swoje szczęście...
To ja już chyba chciałabym przejść do tego drugiego czasu ![]()
Mi też ostatnio doskwiera samotność. Niby mam dużo znajomych, ale jakoś ostatnio nie mam nawet ochoty się z nimi widzieć. Brakuje drugiej połówki, kogoś dla kogo będzie chciało się żyć. Dość już mam fałszywych i perfidnych kobiet, które uważają się za pępek świata. Jestem po kilku związkach, dłuższych i krótszych i stwierdzam, że normalnych kobiet nie ma. Taka jest niestety prawda. To smutne, bo dużo nie wymagam, jedynie szczerości, wierności i obecności. Mam niby to co facet mieć powinien, a jednak w miłości szczęścia nie mam
Tak sobie teraz leżę i stwierdzam fakty. Ale liczę na to, że jeszcze spotkam tą jedyną i spędzę z nią szczęśliwe życie :]
Gdyby jakaś z obecnych tu dziewczyn miała ochotę pogadać, bez celu, tak po prostu to zapraszam na mail, czy gg (w podpisie).
ps. jestem z Wrocławia.
emem doskonale Cię rozumiem bo mam podobna sytuację byłam już w kilku związkach i zawsze szybko się kończyło
a teraz jestem z kimś,ale ten ktoś mnie od kilku dni totalnie olewa
nie jest łatwo żyć ze świadomością,że osoba na której Ci naprawdę zależy ma cię w czterech literach... Czy zawsze kończy się tak samo?
Heh! To pomyśl sobie co by było, gdybyś traciła na takich gości lata?! Ja mam "szczęśliwie" za sobą już 3 kilkuletnie związki, ostatni właśnie się rozpadł... To jest dopiero porażka jak poświęcasz komuś kilka lat życia, a on nadal nie wie czy chce się z Tobą ożenić i mieć rodzinę. Jako, że mam w d# ich rozterki, po raz kolejny zostałam sama. Jakoś nie potrafię z kimś dłużej być jak słyszę coś takiego... Coś we mnie umiera. Poza tym zawsze mam wrażenie, że gdyby nawet to by się wszystko rozpadło przy pierwszych poważnych problemach. Może wybiegam zbyt daleko w przyszłość, powinnam cieszyć się tym co mam, żyć tu i teraz, ale.. jakoś mi nie idzie.