Rozwód - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Rozwód

mój związek trwał 10 lat, przez pierwszy rok było wszystko super, Jednakże zaczęłam dostrzegać coraz większe wady męża, przyszłego męża.  coraz więcej pił, zdarzały mu się bardzo duże przerwy w pracy nawet roczne, zaczął utrzymywać bardzo częste emocjonalne kontakty najczęściej internetowe z różnymi innymi kobietami. Za każdym razem kiedy trafiłam na nowe sms-y lub wiadomości na portalach społecznościowych robiłam mu awanturę. Z biegiem czasu zauważyłam że w ogóle mnie nie szanuje Jest strasznie konfliktowy wobec moich przyjaciół lub rodziny. skończyły się romantyczne gesty, miłość między nami zaczęła zanikać, nastąpiła rutyna, praca, domowe obowiązki, żadne z moich próśb nie były respektowane, nie było chęci rozmowy ze mną, umówiłam nas z terapeutką panią psycholog dla małżeństw niestety zawsze były jakieś wymówki. Podczas mojego urlopu na który nie chciał ze mną pojechać poznałam kogoś kto okazywał mi szacunek oraz zainteresowanie. Po burzliwych awanturach telefonicznych nastąpiła decyzja o rozwodzie. Wróciłam do domu i chciałam podjąć rozmowę o naszym związku, o naszej przyszłości, o tym jak czuje się źle jak czuje się niedoceniana. Niestety mój mąż podczas 3 dni próby negocjacji pozostawał cały czas pijany. Nie chciał ze mną rozmawiać siedział tylko w salonie i grał w grę. Mimo że w tym czasie był to poniedziałek do środy powinien być w pracy. Po tym jak kopnął mnie w plecy w nocy podjęłam decyzję o natychmiastowej wyprowadzce do przyjaciółki. Kwestia rozwodu lub próby naprawy związku nigdy nie została przez nas omówiona. Nie żałuję swojej decyzji Jednakże cały czas Mam uczucie uciekiniera ze statku. Jesteśmy już po rozwodzie i nasze sprawy organizacyjno służbowe są już zamknięte  między nami. Mimo wszystko pozostaje uczucie nie zakończenia pewnego etapu. Pozostaje żal i uczucie nie do trzymania obietnicy małżeńskiej.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-02-13 00:25:59)

Odp: Rozwód
AnkaAneczka napisał/a:

mój związek trwał 10 lat, przez pierwszy rok było wszystko super, Jednakże zaczęłam dostrzegać coraz większe wady męża, przyszłego męża.  coraz więcej pił, zdarzały mu się bardzo duże przerwy w pracy nawet roczne, zaczął utrzymywać bardzo częste emocjonalne kontakty najczęściej internetowe z różnymi innymi kobietami. Za każdym razem kiedy trafiłam na nowe sms-y lub wiadomości na portalach społecznościowych robiłam mu awanturę. Z biegiem czasu zauważyłam że w ogóle mnie nie szanuje Jest strasznie konfliktowy wobec moich przyjaciół lub rodziny. skończyły się romantyczne gesty, miłość między nami zaczęła zanikać, nastąpiła rutyna, praca, domowe obowiązki, żadne z moich próśb nie były respektowane, nie było chęci rozmowy ze mną, umówiłam nas z terapeutką panią psycholog dla małżeństw niestety zawsze były jakieś wymówki. Podczas mojego urlopu na który nie chciał ze mną pojechać poznałam kogoś kto okazywał mi szacunek oraz zainteresowanie. Po burzliwych awanturach telefonicznych nastąpiła decyzja o rozwodzie. Wróciłam do domu i chciałam podjąć rozmowę o naszym związku, o naszej przyszłości, o tym jak czuje się źle jak czuje się niedoceniana. Niestety mój mąż podczas 3 dni próby negocjacji pozostawał cały czas pijany. Nie chciał ze mną rozmawiać siedział tylko w salonie i grał w grę. Mimo że w tym czasie był to poniedziałek do środy powinien być w pracy. Po tym jak kopnął mnie w plecy w nocy podjęłam decyzję o natychmiastowej wyprowadzce do przyjaciółki. Kwestia rozwodu lub próby naprawy związku nigdy nie została przez nas omówiona. Nie żałuję swojej decyzji Jednakże cały czas Mam uczucie uciekiniera ze statku. Jesteśmy już po rozwodzie i nasze sprawy organizacyjno służbowe są już zamknięte  między nami. Mimo wszystko pozostaje uczucie nie zakończenia pewnego etapu. Pozostaje żal i uczucie nie do trzymania obietnicy małżeńskiej.

To uczucie jak zajmiesz się organizacją swojego życia tak dla siebie raczej minie .
Przypuszczam na podstawie tego co napisałaś że były mąż może być uzależnimy od alkoholu i jeszcze czegoś.
Wydaje się że nie przebiłabyś się z pomocą dla niego trafienie w pewnych etapach i dotarcie do osoby z problemem jest bardzo bardzo trudne prawie niemożliwe jeżeli on nie chce to nic nie zrobi a uzależnienia się rozwijają pogłębiają i opór zaprzeczanie rośnie.
Niewiele tak naprawdę mogłaś zrobić różne emocje które masz związane z byłym mężem np poczucie winy czy coś podobnego może być objawem albo współuzależnienie albo czegoś co było temu bliskie.
Zrobiłaś co mogłaś reszta jest poza Twoim zasięgiem .Trudność sprawia pogodzenie się z własną bezsilnością że nawet miłość przegrywa z uzależnieniem to boli i sprawia cierpienie odcięciu też ulegają różne więzi powiązania przywiązania to też boli raczej nie miałaś zbyt wielkiej szansy bo on sobie jej nie dał to nie twoja wina nie jesteś ratownikiem zwłaszcza kogoś kto nawet nie widzi i nie chce widzieć że tonie.Zaprzeczanie w uzależnieniach to podstawowy element.
Śpiewanie pieśni miłosnych czy twarda miłość nie są skuteczne w 100% jeżeli takie spiętrzenie kryzysów w życiu jak u was nie było dla niego sygnałem i nie poniósł żadnych innych konsekwencji to taka osoba uzależniona rzadko kiedy decyduje się odstawić substancję już chyba był na etapie że wcale mu na Tobie nie zależało to znaczy na Twoich uczuciach obsesje są bardzo silne a osoba kiedyś bliska przeszkadza i służy do na posyłki i do dostarczania powodów emocji do picia i karuzeli z żonglerką uczuciami w celu doznawania ulgi i przyjemności .
Zrobi\łaś dobry krok dla siebie jak złe i przykre uczucia się nasilą idź po pomoc dla siebie bo same mogą długo Ciebie trzymać a możesz mieć w sobie mechanizmy które hamują dochodzenie do równowagi lata spędzone a mężem i wiele negatywnych stanów które przeszłaś pozostawiły ślady mimowolnie i nawet niezbyt świadomie w obronie przejęłaś coś co było chore tym dobrze jest się zająć i temu przyjrzeć nawet ze względu na przyszłość. 
Rozwód i twoje odejście od męża to najlepsze wyjście nie miej złudzeń i wyrzutów miał  szansę nie raz skorzystanie z pomocy było na wyciągniecie ręki odrzucił to jeszcze nie jego czas nie sięgnął dna jak byś z nim została pociągnął by Ciebie na dno depresja albo coś jak nerwica raczej nieuchronna

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

3

Odp: Rozwód

Paslawek dziękuję. Obawiam się tego że jestem współuzależniona. Słyszałam kiedyś o tym od mojej koleżanki która była zamężna z alkoholikiem. Zastanawiam się nad podjęciem terapii. Dziękuję jeszcze raz za twoją opinię. Wiem że robię dobrze ale te uczucia negatywne atakują tak znienacka.

4 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-02-13 01:19:21)

Odp: Rozwód

Jak będą dotkliwe nie wahaj się i po prostu idź na terapię dostaniesz narzędzia jak postępować i co robić z uczuciami bardzo to bywa też pomocne w życiu tak w dalszej perspektywie dobra terapia odbuduje lub podbuduje Twoje pewność siebie poczucie wartości bo to bywa problemem po rozstaniu tak w ogóle a po rozstaniu z alkoholikiem tym bardziej - ciągłe pretensje kłótnie i to co słyszałaś od niego na swój temat być może zachwiało  i zakłóciło samoocenę wiarę w siebie i ta walka znim też pozostawiła prawdopodobnie bliznyjak może wiesz obrona bywa też przez atak nie zawsze fair a zemsta i satysfakcja są krótkotrwałe i robią krzywdę nam samym odpuszczenie sobie też może być celem terapii.
Wszystkie uczuciom są prawdziwe nie wszystkie racjonalne .
Pozwól sobie czuć co czujesz jak chcesz to zapisuj możesz też potrzebować się wygadać wypłakać odreagować gniew złość urazy,poczucie krzywdy i winy powiedzieć o wstydzie lękach rozliczyć i zamknąć myślenie i analizowanie przeszłości dużo tego bywa i samemu trudno to ogarnąć czytanie trochę pomaga ,sprawianie sobie frajdy i nagradzanie siebie za nic albo tylko za to że żyjesz jest fajne wiele można zrobić dla siebie żeby się uwolnić .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

5

Odp: Rozwód

Dziekuje to bardzo cenne rady.

6

Odp: Rozwód

Mój mąż też pije od kilku lat, a ja głupia nadal z nim jestem. Wiem,że on się nie zmieni- nie mam złudzeń. Marnuję sobie sama życie i wiem doskonale o tym. Jakoś nie mam odwagi na rozwód. Ty przynajmniej ją miałaś. Bądź z siebie dumna. Nie miej wyrzutów sumienia bo alkoholik zawsze znajdzie powód żeby pić.

7 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-02-13 10:41:15)

Odp: Rozwód

Dobrze zrobiłaś. Było by tylko gorzej. Dla męża alkohol stał się głównym celem w życiu, Ty byłaś tylko przystawką i to do tego niezbyt potrzebną. @paslawek dobrze mówi, terapia pomoże zamknąć Ci pewne rozdziały życia. Alternatywne wsparcie możesz uzyskać też na grupach Al-Anon.

8

Odp: Rozwód

Aneczka Twój mąż zgodził się bez problemu na rozwód?

"Nie psuj tego, co obecne, pragnąc tego, czego nie ma, lecz uświadom sobie, że o to, co masz teraz, kiedyś mogłeś się tylko modlić." Epikur z Samos

9

Odp: Rozwód
MonkaIska napisał/a:

Aneczka Twój mąż zgodził się bez problemu na rozwód?

Było mi bardzo smutno jak się wyprowadzalam bo nie odezwał się do mnie słowem i wyszedł z domu A na rozwód wyraził zgodę. Inni ocenili to że mnie po prostu nie kochał A ja sądzę że nie spodziewał się że to tak na zawsze, nie zrozumiał tej sytuacji, może sądził że ja głupia i słaba i wrócę szybko z podkulonym ogonem i podejrzewam że duma mu Nie pozwalała zaprotestować

10

Odp: Rozwód
Marcela77 napisał/a:

Mój mąż też pije od kilku lat, a ja głupia nadal z nim jestem. Wiem,że on się nie zmieni- nie mam złudzeń. Marnuję sobie sama życie i wiem doskonale o tym. Jakoś nie mam odwagi na rozwód. Ty przynajmniej ją miałaś. Bądź z siebie dumna. Nie miej wyrzutów sumienia bo alkoholik zawsze znajdzie powód żeby pić.

Byłam by bardziej dumna jak by dało się uratować moje małżeństwo jakby mnie stawiał na pierwszym miejscu i dał sobie pomóc. Życzę Ci siły i odwagi walczyć o siebie. U mnie myśl o rozstaniu kielkowala latami i nagle nastąpił taki moment kulminacyjny ale dosłownie wszystko naraz spadło na mnie jakbym dostała młotkiem w głowę i w jeden dzień podjęłam ta decyzję, zerwałam kontakt telefoniczny (pozostal mi jeszcze tydzien urlopu w Polsce u rodziny) z byłym mężem powiedziałam ze porozmawiamy w domu jak wrócę. Przemyślalam decyzję przez tydzien doszłam do wniosku że nie takiego małżeństwa chce że tylko oboje się krzywdzimy, że przy mnie on już nigdy się nie zmieni bo za daleko to zaszło wróciłam do Niemiec z sercem na ramieniu co zastane w mieszkaniu i podjęłam próby rozmowy wielokrotnie niestety był pijany na trzecią noc skopal moje plecy jak spałam z taka złością i agresją byłam przerażona widziałam szaleństwo w jego oczach i rozpacz i żal uciekłam do salonu on pobiegł za mną i mimo że okropnie się bałam stanęłam naprzeciwko niego wyprostowana i prosto w oczy powiedziałam "i co pobijesz mnie teraz? I tak z Tobą nie będę!" I zauważyłam że oprzytomnial posmutnial i wrócił do sypialni. Z samego rana zorganizowalam transport i poprosiłam sąsiadów żeby pomogli mi się pakować. W ciągu 2h wszystkie rzeczy były na dworze i ładowane do samochodu.

11

Odp: Rozwód

We mnie też kielkuje od dawna myśl o rozwodzie, bo ileż można walczyć, czekać,  prosić  i grozić. Tylko ja mam jeszcze dzieci.  Właściwie to chcę to zrobić też dla nich, bo wiecznie pijany ojciec to żadne wsparcie i autorytet. Kochałam męża ale to umierał sukcesywnie i w tej chwili nasze małżeństwo jest martwe na wszystkich płaszczyznach. Nie ma żadnej bliskości emocjonalnej, intelektualnej cz po prostu cielesnej. Nie obwiniać się o jego alkoholizm ale wiem że w całym tym bałaganie ja też ponoszę jakąś winę- nigdy nie jest tak że tylko jedna strona jest winna. W życiu są różne problemy i musimy sobie z nimi radzić, a zapijanie kłopotów alkoholem to pójście na łatwiznę. Powodzenia Aneczko w nowym życiu oby ułożyło się szczesliwie. Czasem trzeba zrobić kila podejść zanim zaliczy się idealny skok. Ale przez to zdobywamy doświadczenie i wiedzę,  którą później mozemy wykorzystać. Liczy się efekt końcowy i to że się w końcu udało.

12

Odp: Rozwód

Dziękuję za dobre słowa. Mam nadzieję Marcela że czytałaś słowa Paslawka bardzo mądry człowiek. Może także przejawiasz syndrom współuzależnienia. Czytałam na ten temat trochę radzilabym tobie także bo z takiej spirali alkoholowej i nienawiści ciężko się wyrwać A do tego twoje dzieci otrzymają zle wzorce. Trzymam za Ciebie kciuki daj znać jak rozwija się twoja sytuacja buziaków 100 trzymaj się i bądź silna.

13

Odp: Rozwód

Czytałam dokładnie wszystkie wypowiedzi i niektóre są inspirujące. AnkaAneczka wiem co to jest współuzależnienie i na pewno jestem współuzależniona.
Rozpoczęłam porządki we własnym życiu na wielu frontach już jakiś czas temu i byłam w tamtym roku na kilku spotkaniach dla współuzależnionych. Masz rację, że dzieci cierpią najbardziej i dlatego wreszcie zdecydowałam się na rozwód (mogłam trochę wcześniej ale do niektórych decyzji trzeba dojrzeć). Mam wiele problemów współistniejących, na które muszę znaleźć rozwiązanie (od kilku lat zajmuję się jeszcze ojcem po wypadku, który ma uszkodzony poważnie mózg. W tej kwestii też podjęłam już decyzję i działania aby w końcu oddać go do ośrodka, bo już nie daję rady alę trzeba czekać na miejsce).  Do decyzji o rozwodzie skłoniło mnie wiele kwestii. Nasz związek nie istnieje już na żadnej płaszczyźnie poza formalną. Nie ma zrozumienia, miłości, wsparcia, bliskości w tym także cielesnej, więc po co to ciągnąć. Nieboszczyków nie przywraca się do życia tylko chowa (mówię o małżeństwie). Kiedy jeszcze tliła się we mnie iskierka miłości próbowałam ratować męża bo przecież to jest wyznacznik miłości i zwykłego człowieczeństwa . Jednak do tanga trzeba dwojga. Pozdrawia wszystkich na życiowym zakręcie i nie tylko. We worek jestem umówiona z prawnikiem (darmowym bo na innego mnie nie stać). Rozpoczynam trudny bój o lepsze życie dzieci i własne.

14

Odp: Rozwód

Takich wątków na netkobietach jest sporo warto poszukać i poczytać ja polecam wam wątek Toni moim zdaniem może być inspirujący
nie koniecznie być wzorcem bo sytuacje życiowe,możliwości i osobowości bywają różne.
Nie sposób tez nie polubić Toni  smile



https://www.netkobiety.pl/t116824.html

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

15

Odp: Rozwód

Aniu postapilas słusznie, Twojemu mężowi nie zależało na waszym małżeństwie, musi mieć poważne problemy smacznego ze sobą, że nie mogłaś się z nim porozumieć. Niestety, w takim przypadku nie możesz walczyć za siebie i byłego męża. Jeżeli on sam nie chce nic zmienić to nie zmusisz go do tego. Czytając Twoją histroie, Twoje wypowiedzi, wydajesz się   wartościowa osoba, budząca mija sympatię. Życzę Ci przede wszystkim spokoju oraz odetchniecia pełną piersią,bo zrobiłaś wielki krok zrzucając ten ciężar z serca, bądź szczęśliwa!. Wszystkiego dobrego smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018