Rozwód z psychopatą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód z psychopatą

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 337 ]

Temat: Rozwód z psychopatą

Jestem żoną policjanta, mam nadzieję, że już niedługo. Zycie z nim to jak rollercoster, ciągłe zmiany humoru, awantury o byle co, przemoc psychiczna. Dłużej już tak nie mogę, zdecydowałam się i składam wniosek rozwodowy. Z biegiem czasu jest coraz gorzej, kiedyś pił tylko okazjonalnie, na imprezach czy spotkaniach. Teraz pije codziennie, w domu - jeszcze ma czelność mówić, że powinnam się cieszyć bo jego koledzy piją po pracy razem i nie wracają do domu a on wraca. Zdarzają się wyjazdy do kolegi z których nie wraca na noc. Wiem też, że bierze narkotyki od czasu do czasu. Zaczęłam sprawdzać jego telefon i znalazłam, że z kolegami policjantami wymienia się filmikami porno, ma dużo połączeń od nieznanych numerów albo niezapisanych. 5 lat temu złapałam go na gorącym flircie, w dodatku z moją kuzynką - oboje się wypierali, póżniej ona przyznała się a ona nadal szedł w zaparte. Wiem też, że nagrywa nasze rozmowy telefoniczne. To jest horror, ten człowiek całkiem zwariował, jest mocno zaburzony a cały czas twierdzi, że jest wszystko ok. Próbuje w domu wprowadzić zasady z pracy, czyli rozkazuje i mam wypełnić polecenie (!). Jak ma dobry humor to zupełnie inny człowiek, potrafi sam z siebie zrobić porządki w domu, zakupy, bawi się z dziećmi, próbuje się do mnie przytulić i mówi mi komplementy by na drugi dzień wyzywać od debili i idiotek. Całkowicie go nie rozumiem.Szkoda mi dzieci i dla nich i dla siebie zdecydowałam się na rozwód, który na pewno łatwy nie będzie.

P.S. W sumie to tego jest mnóstwo -  prowadzi auto po alkoholu, nie respektuje żadnych norm społecznych ani moralnych, uważa się za najważniejszego i najmądrzejszego. W policji pracuje już prawie 10 lat i w ciągu tego czasu stoczył się na dno moralne. To nie ten sam człowiek, którego poznałam. Obecnie jego spojrzenie jest zimne jak lód, zastanawiam się czy on ma jeszcze jakieś ludzkie odczucia. Mózg i serce ma wyprane z emocji. Ta praca niszczy człowieka i całe rodziny. Obraża mnie, obrzuca epitetami i do tego mówi, że cale nie jest mu przykro, że sama jestem sobie winna bo nie stosuję się do poleceń (!) i go nie słucham. Szkoda, że mi tyle czasu zajęła mi decyzja o rozwodzie, tyle lat byłam ślepa i głucha, pozwalałam coraz bardziej przesuwać swoje granice. I to mam sobie za złe.

Piszę to wszystko bo potrzebuję wsparcia, nie mam zbyt wielu znajomych ani nawet czasu na spotkania (praca, dwójka małych dzieci). Wsparcia w trudnej drodze, jaką będzie rozwód z tym człowiekiem.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozwód z psychopatą

Z tego co słyszałem to związki z "mundurowymi" generalnie do łatwych nie należą. A z policjantem to faktycznie jest chyba najciężej. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Bardzo współczuję i trzymam kciuki. Myślę, że na Twoją korzyść w potencjalnej sprawie rozwodowej może być to, że Twój mąż może się ze względów zawodowych bardzo obawiać, że w trakcie rozwodu pewne sprawy wyjdą na światło dzienne. Być może to spowoduje, że nie będzie robił większych problemów. Obym się nie mylił, bo z tego co piszesz to faktycznie tak praca zryła mu psychikę.

3

Odp: Rozwód z psychopatą

Też słyszę wiele złego na temat mundurowych, ba sam nadal rozważam wstąpienie do policji i zastanawiam się jak by to na mnie wpłynęło. Natomiast co by nie mówić, to kobiety za takimi lecą jak cholera, można przebierać.

Tonia80, a masz co ze sobą zrobić po rozwodzie? Co z mieszkaniem? Rodzina, znajomi? Ważne abyś mogła normalnie funkcjonować, bo w tym związku chyba faktycznie nie ma już czego naprawiać i decyzja wydaje się rozsądna jak rzadko kiedy.

Jak ma dobry humor to zupełnie inny człowiek, potrafi sam z siebie zrobić porządki w domu, zakupy, bawi się z dziećmi, próbuje się do mnie przytulić i mówi mi komplementy

Mimo wszystko to są standardowe rzeczy, które można praktykować z kimkolwiek, kogo lubimy. Rozumiem, że działały z podwójną mocą, bo były rzadkością, ale to nic wyjątkowego.

Misinx napisał/a:

Obym się nie mylił, bo z tego co piszesz to faktycznie tak praca zryła mu psychikę.

Namiastka władzy swoje robi, no ale też nie ma co się dziwić, bo mimo wszystko tacy ludzie są podziwiani przez płeć przeciwną i gdzieś tam na dnie dyńki tworzy się takie "jestem super".

-

4

Odp: Rozwód z psychopatą

Mieszkanie jest moje, dostałam przed małżeństwem od rodziców, więc mam gdzie mieszkać. Tylko żeby mąż się wyniósł co nie będzie proste. Wniosłam we wniosku o nakaz wyprowadzenia się, jakby co. Poznałam go ponad 15 lat temu, wtedy nie był policjantem. W policji pracuje od ok 9 lat. Ale widzę jakie zmiany w nim zaszły, pewnie ma podatną psychikę ma wpływ środowiska. Przykład bierze z kolegów ale często mi powtarza co inni robią.
Odkąd się dowiedział o wniosku to raz mnie próbuje udobruchać a raz grozi.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

5

Odp: Rozwód z psychopatą

O tym, że kobiety na niego lecą to sam mi opowiada. Mówi, że jak widzą faceta w mundurze to im odbija. Przypuszczam, że nie raz to wykorzystał. Słyszałam też kilka rozmów z kolegami jak sobie opowiadali o zatrzymanych na komendzie kobietach. To jeden wielki burdel.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

6

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki za wsparcie i za ocenę sytuacji. Właśnie tego teraz potrzebuje jak powietrza.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

7

Odp: Rozwód z psychopatą

P.s. mam mieszkanie i pracę, dzieci w przedszkolu. Mam nadzieję, że logistycznie dam radę sama.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

8

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Dzięki za wsparcie i za ocenę sytuacji. Właśnie tego teraz potrzebuje jak powietrza.

A jak najbliższa rodzina ? Rodzice, rodzeństwo, ewentualnie teściowie ? Wiedzą co się dzieje i jakie masz zamiary ? Czyją trzymają stronę ?

9

Odp: Rozwód z psychopatą

Teściowie nie żyją, moja mama i brat trzymają moją stronę. Jego brat i szwagierka jeszcze nie wiem, okaże się. Znajomych mam mało. On też, chyba że tych z "firmy".

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

10

Odp: Rozwód z psychopatą

Mam chętnych świadków na rozprawę, gdyby do tego doszło. Robię zdjęcia pustych butelek, nagrywam nasze kłótnie, zrobiłam kilka screenów z jego telefonu. Zabezpieczam się jak mogę.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

11

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Teściowie nie żyją, moja mama i brat trzymają moją stronę. Jego brat i szwagierka jeszcze nie wiem, okaże się. Znajomych mam mało. On też, chyba że tych z "firmy".

No to bardzo dobrze, że masz po swojej stronie mamę i brata. Najgorsze w takiej sytuacji to być kompletnie samemu. Z dziećmi na pewno dasz sobie radę. Zresztą "po rozwodzie" też jest życie i nie oznacza ono życia w samotności. Być może trzeba będzie zastosować radykalne środki z wystawieniem jego rzeczy za drzwi i wymianą zamków. Ja myślę, że z racji zawodu to on się będzie obawiał mocnych konfrontacji. Do emerytury mundurowej ma jeszcze sporo.

12

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Mam chętnych świadków na rozprawę, gdyby do tego doszło. Robię zdjęcia pustych butelek, nagrywam nasze kłótnie, zrobiłam kilka screenów z jego telefonu. Zabezpieczam się jak mogę.

Bardzo dobrze smile Dowodów nigdy za wiele.

13

Odp: Rozwód z psychopatą

Jak w zeszłym tygodniu kładłam starszego synka spać zresztą jak co dzień, życzyłam mu samych miłych snów a on mi powiedział " mama a ja tobie życzę, żeby tata cię już nie wyzywał". Myślałam, że pęknie mi serce.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

14

Odp: Rozwód z psychopatą

Screeny z telefonu to głównie jego rozmowy z koleżankami. Nie wiem czy zapytać się tej wyrodnej kuzynki czy w razie czego potwierdzi w sądzie jego próbę zdrady. Niby stoi po mojej stronie i faktycznie wycofała się z tej relacji wtedy pierwsza, no od niej się dowiedziałam, że po odkryciu przeze mnie i tak chciał dalej to ciągnąć.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

15

Odp: Rozwód z psychopatą

Zresztą jest tego wiele, jak bym chciała to mogłabym go pogrążyć. W pracy też miał raz postępowanie dyscyplinarne, za zachowanie.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

16

Odp: Rozwód z psychopatą

To, że zdradza to raczej więcej niż pewne. Na samych szkółkach policyjnych dzieje się dużo. Kobity napalone na mundurowych latają od jednego do drugiego i raczej niewielu odmawia. Zapytaj jakiegokolwiek policjanta, to powie to samo. Jak ludzie mają zbyt dużo możliwości to im odbija... Nie było w tym telefonie czegoś mocniejszego? Bo próba zdrady jakaś tam to jest raczej nic.

-

17

Odp: Rozwód z psychopatą

Współczuje. To jest straszne. Masz bardzo cieźkie życie. Zasługujesz na lepsze życie.

18 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-02-01 19:04:46)

Odp: Rozwód z psychopatą

Raczej nie polecam ci, żebyś miała wdawać się z tym człowiekiem w jakieś wielkie boje sądowe, bo ci ludzie wszędzie mają swoje wpływy i żebyś nie skończyła tak, że rozwód będzie ciągnął się bez końca. Rozwiedz się z nim i niech odbędzie się to jak najszybciej. Chyba że masz adwokata i on dla twojego dobra poradzi ci inaczej. Nie wiem czy chcesz rozwód z orzeczeniem o jego winie.
Decyzja o rozwodzie jak najbardziej słuszna, bo facet jest przemocowym.
Jest tu wątek bardzo fajnej dziewczyny o życiu z tego typu człowiekiem, ona też podjęła decyzję o rozstaniu.
Szkoda zdrowia i nerwów na takich ludzi i szkoda przede wszystkim dzieci.
Jak znajdę tytuł wątku tej dziewczyny i dział, w którym go znajdziesz, to zaraz ci napisze. Sporo tam się napisałam i wszystko, co tam przeczytasz żywcem odnosić się będzie także do ciebie, tyle tylko że tamten zdaje się nie łaził na boki. Ten twój robi to, więc pomysl też o chorobach, które może ci sprzedać, szczególnie że, jak napisałaś, nie zabezpieczasz się. Wielki błąd. Z takimi ludźmi zawsze należy się zabezpieczać.
Głowa do góry. Dasz radę, bo masz mieszkanie i środki do życia.
Zwróciłam też uwagę, że psychicznie, emocjonalnie też chyba dasz radę, bo czuć wielką siłę z twoich postów, zero wahania, jak to często bywa w przypadku ofiar przemocy. U ciebie ja czegoś takiego nie wyczułam. Masz jasno wyznaczony cel i wydaje się, że będziesz dążyć, by zrealizować go jak najszybciej. Brawo, to dobrze wróży, bo szybko się pozbierasz i odetchniesz pełna piersią, gdy już będzie PO.
O tym jacy są policjanci nie będę ci pisała, bo w dzisiejszych czasach lepiej uważać, a poza tym ty chyba sama doskonale orientujesz się, jakiego rodzaju to środowisko.
Trzymam kciuki i już szukam tego wątku, o którym wspomniałam.

Tytuł wątku " Trudny związek, szukam pomocy" w dziale o nałogach, znajdziesz go od razu bo jest na ostatniej stronie, autorka Aaannaaa , wątek z ostatnich tygodni.

19

Odp: Rozwód z psychopatą

Tonia współczuję.
Ta robota potrafi zryć beret, służba zmianowa, ciągłe zmiany grafiku, kontakt z patologią, poczucie zagrożenia, obawa przed błędem, przemoc. Nie każdy ma na tyle mocny charakter żeby to wytrzymać. Nie każdy zna siebie na tyle żeby zobaczyć że źle się dzieje i poszukać pomocy. To dziwne że służby mundurowe mają kontakt z psychiatrą i psychologiem tylko gdy wstępują na służbę a potem tylko badania okresowe, ludzie którzy mają broń.
Wiele "opowieści" o policjantach to fantastyka ale prawda jest że ta robota zmienia człowieka. ale czego się dziwicie przecież od nich wymaga sie fachowości, kompetencji, zachowania zimnej krwi, opanowania w każdych warunkach. Słowem wyparcia własnych emocji pozostawienie serca w szatni a potem odreagowują w rożny sposób czasem również bardzo negatywny.
Tonia powiedź jm że ma się wyprowadzić np. w miesiąc jeśli tego nie zrobi pójdziesz na komendę na rozmowę z komendantem a jak to nic nie da to do prokuratury i złożysz zawiadomienie o zanęcaniu się. Może się wystraszy.
W jakim wydziale pracuje?

20 Ostatnio edytowany przez Aaannaaa (2019-02-02 01:29:06)

Odp: Rozwód z psychopatą

Tonia przeczytaj mój temat Trudny związek. Szukam pomocy   i   temat uzytkowniczki Kobietka taka 123.
Jedziemy na tym samym wózku, tylko nasi faceci nie są policjantami. Mój wręcz policji nienawidzi, zresztą on wszystkich nienawidzi. I całego systemu.

To czysta przemoc psychiczna. Mam nadzieję, że uda Ci się z tego wyjść bez szwanku. Ja przyszłam na to forum z nadzieją, że dostanę poradę w postaci zalecenia terapii. Okazało się, że damskiego boksera i świra żadna terapia nie wyleczy. Ty chociaż zdajesz sobie sprawę z tego, że nie ma dla Was już ratunku, tj dla Waszego związku i nazywasz rzeczy po imieniu a jego psychopatą. Ratunek jest owszem, ale dla Ciebie i dzieci. Dasz sobie radę i dobrze robisz. Ja też jestem na ostatniej prostej.
Im się wydaje, że to normalne, choć dobrze wiedzą że tak nie jest. Powtarzają nam "mogłaś trafić na gorszego, inni robią to lub tamto swoim kobietom". Tak jak piszesz są najmadrzejsi i nieomylni. Jakbym słyszała swojego. Też potrafi być kochany. Ale potem zamienia się w potwora, który wykancza mnie psychicznie, więc wiem co przezywasz. Żal tych dobrych chwil, ale szkoda życia na te przerażające, smutne, na to wysłuchiwanie wyzwisk. Kim my dla nich jesteśmy? Zabawkami w grze? Też mam do siebie żal, że przesuwalam swoje święte granice z roku na rok, że pozwalałam na coraz więcej. Ale nie cofniemt czasu. Trzeba ratować dzieci przed złymi wpływami patologicznych ojców, którzy nie rozumieją co to prawdziwa rodzina, szacunek i jak ich zachowanie może wpływać na psychikę dzieci. Z ostatniego mój się śmieje. Bo twierdzi, że u niego też były kłótnie, nawet nieraz dostał lomot od ojca i przecież jest ok... Nie jest ok. Ma teraz skrzywiona psychikę. Napisz jakbyś chciała pogadać. Mnie to forum bardzo pomogło, podtrzymuje mnie na duchu smile

21

Odp: Rozwód z psychopatą
Burzowy napisał/a:

To, że zdradza to raczej więcej niż pewne. Na samych szkółkach policyjnych dzieje się dużo. Kobity napalone na mundurowych latają od jednego do drugiego i raczej niewielu odmawia. Zapytaj jakiegokolwiek policjanta, to powie to samo. Jak ludzie mają zbyt dużo możliwości to im odbija... Nie było w tym telefonie czegoś mocniejszego? Bo próba zdrady jakaś tam to jest raczej nic.

Niestety nic więcej nie znalazłam, jest bardzo ostrożny, wszystko od razu kasuje, telefon nosi ze sobą wszędzie. Tylko czasem mi się uda go dorwać, jak się upije do nieprzytomności i zostawi go gdzieś na wierzchu.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

22

Odp: Rozwód z psychopatą
ulle napisał/a:

Raczej nie polecam ci, żebyś miała wdawać się z tym człowiekiem w jakieś wielkie boje sądowe, bo ci ludzie wszędzie mają swoje wpływy i żebyś nie skończyła tak, że rozwód będzie ciągnął się bez końca. Rozwiedz się z nim i niech odbędzie się to jak najszybciej. Chyba że masz adwokata i on dla twojego dobra poradzi ci inaczej. Nie wiem czy chcesz rozwód z orzeczeniem o jego winie.
Decyzja o rozwodzie jak najbardziej słuszna, bo facet jest przemocowym.
Jest tu wątek bardzo fajnej dziewczyny o życiu z tego typu człowiekiem, ona też podjęła decyzję o rozstaniu.
Szkoda zdrowia i nerwów na takich ludzi i szkoda przede wszystkim dzieci.
Jak znajdę tytuł wątku tej dziewczyny i dział, w którym go znajdziesz, to zaraz ci napisze. Sporo tam się napisałam i wszystko, co tam przeczytasz żywcem odnosić się będzie także do ciebie, tyle tylko że tamten zdaje się nie łaził na boki. Ten twój robi to, więc pomysl też o chorobach, które może ci sprzedać, szczególnie że, jak napisałaś, nie zabezpieczasz się. Wielki błąd. Z takimi ludźmi zawsze należy się zabezpieczać.
Głowa do góry. Dasz radę, bo masz mieszkanie i środki do życia.
Zwróciłam też uwagę, że psychicznie, emocjonalnie też chyba dasz radę, bo czuć wielką siłę z twoich postów, zero wahania, jak to często bywa w przypadku ofiar przemocy. U ciebie ja czegoś takiego nie wyczułam. Masz jasno wyznaczony cel i wydaje się, że będziesz dążyć, by zrealizować go jak najszybciej. Brawo, to dobrze wróży, bo szybko się pozbierasz i odetchniesz pełna piersią, gdy już będzie PO.
O tym jacy są policjanci nie będę ci pisała, bo w dzisiejszych czasach lepiej uważać, a poza tym ty chyba sama doskonale orientujesz się, jakiego rodzaju to środowisko.
Trzymam kciuki i już szukam tego wątku, o którym wspomniałam.

Tytuł wątku " Trudny związek, szukam pomocy" w dziale o nałogach, znajdziesz go od razu bo jest na ostatniej stronie, autorka Aaannaaa , wątek z ostatnich tygodni.

Zdecydowałam się na rozwód bez orzekania winy, wiem, że inaczej się nie da, chcę to szybko skończyć. Ale w razie czego gdyby on mnie zaskoczył na rozprawie to musze też coś mieć. Może być tak, że będzie podważał moje słowa i będzie chciał obrócić kota ogonem. Przecież cały czas twierdzi, że gdybym go słuchała to bylibyśmy szczęśliwi (!) i nie musiałby mnie wyzywać. Typowa wymówka dla przemocowca.
Z tymi zdradami tonie wiem czy były, wiadomo, że twierdzi, że nie. Ale mu nie ufam. Fakt trzeba było się zabezpieczać albo wręcz odmówić. Kilka razy jak mnie zachęcał do seksu to nawet mu powiedziałam, że mnie czymś zarazi i nie mam ochoty. Oczywiście nic nie odpowiedział. Zresztą jak był niedawno pod wpływem to snuł chore fantazje, że najpierw pojedzie do kochanki a potem przyjedzie do mnie i to go tak kręciło, był wręcz zachwycony tym pomysłem. Chory człowiek.
Tak jestem zdecydowana, od dawna nosiłam się z tym ale byłam tak wplątana w to, że nie umiałam trzeżwo myśleć. Uzaleznienie od tej relacji było zbyt silne, tym bardzie, że sama pochodzę z takiej rodziny w której pełniłam role ofiary i klauna (zaliczyłam po drodze terapię DDA i trochę mi się oczy otworzyły co niestety nie uchroniło mnie przed wejściem w taką relację w życiu dorosłym)
Dzięki, wątek poczytam z miłą chęcią. I dzięki za słowa otuchy.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

23

Odp: Rozwód z psychopatą
maku2 napisał/a:

Tonia współczuję.
Ta robota potrafi zryć beret, służba zmianowa, ciągłe zmiany grafiku, kontakt z patologią, poczucie zagrożenia, obawa przed błędem, przemoc. Nie każdy ma na tyle mocny charakter żeby to wytrzymać. Nie każdy zna siebie na tyle żeby zobaczyć że źle się dzieje i poszukać pomocy. To dziwne że służby mundurowe mają kontakt z psychiatrą i psychologiem tylko gdy wstępują na służbę a potem tylko badania okresowe, ludzie którzy mają broń.
Wiele "opowieści" o policjantach to fantastyka ale prawda jest że ta robota zmienia człowieka. ale czego się dziwicie przecież od nich wymaga sie fachowości, kompetencji, zachowania zimnej krwi, opanowania w każdych warunkach. Słowem wyparcia własnych emocji pozostawienie serca w szatni a potem odreagowują w rożny sposób czasem również bardzo negatywny.
Tonia powiedź jm że ma się wyprowadzić np. w miesiąc jeśli tego nie zrobi pójdziesz na komendę na rozmowę z komendantem a jak to nic nie da to do prokuratury i złożysz zawiadomienie o zanęcaniu się. Może się wystraszy.
W jakim wydziale pracuje?

W najgorszym z działów - jest krawężnikiem, czyli w prewencji. Interwencje to jego chleb powszedni. Ciągłe zmiany, jeden dzień na nockę, następnego na rano i tak bez przerwy i bez żadnej logiki. Niewyspanie, do tego stres, że źle przeprowadzi interwencję albo, że ktoś złoży skargę, bo się żle odezwał a u niego na komendzie przełożeni nie stoją po stronie szeregowych policjantów tylko od razu robią dochodzenie dyscyplinarne. Z jednej strony mi go szkoda i go rozumiem, ale na boga to nie daje mu prawa łamać życia najbliższym osobom. Po wielu rozmowach stwierdził, że tej roboty nie rzuci bo ją kocha. No więc wniosek jest jeden - zostanie sam. Nie ma zamiaru być workiem treningowym.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

24

Odp: Rozwód z psychopatą
Aaannaaa napisał/a:

Tonia przeczytaj mój temat Trudny związek. Szukam pomocy   i   temat uzytkowniczki Kobietka taka 123.
Jedziemy na tym samym wózku, tylko nasi faceci nie są policjantami. Mój wręcz policji nienawidzi, zresztą on wszystkich nienawidzi. I całego systemu.

To czysta przemoc psychiczna. Mam nadzieję, że uda Ci się z tego wyjść bez szwanku. Ja przyszłam na to forum z nadzieją, że dostanę poradę w postaci zalecenia terapii. Okazało się, że damskiego boksera i świra żadna terapia nie wyleczy. Ty chociaż zdajesz sobie sprawę z tego, że nie ma dla Was już ratunku, tj dla Waszego związku i nazywasz rzeczy po imieniu a jego psychopatą. Ratunek jest owszem, ale dla Ciebie i dzieci. Dasz sobie radę i dobrze robisz. Ja też jestem na ostatniej prostej.
Im się wydaje, że to normalne, choć dobrze wiedzą że tak nie jest. Powtarzają nam "mogłaś trafić na gorszego, inni robią to lub tamto swoim kobietom". Tak jak piszesz są najmadrzejsi i nieomylni. Jakbym słyszała swojego. Też potrafi być kochany. Ale potem zamienia się w potwora, który wykancza mnie psychicznie, więc wiem co przezywasz. Żal tych dobrych chwil, ale szkoda życia na te przerażające, smutne, na to wysłuchiwanie wyzwisk. Kim my dla nich jesteśmy? Zabawkami w grze? Też mam do siebie żal, że przesuwalam swoje święte granice z roku na rok, że pozwalałam na coraz więcej. Ale nie cofniemt czasu. Trzeba ratować dzieci przed złymi wpływami patologicznych ojców, którzy nie rozumieją co to prawdziwa rodzina, szacunek i jak ich zachowanie może wpływać na psychikę dzieci. Z ostatniego mój się śmieje. Bo twierdzi, że u niego też były kłótnie, nawet nieraz dostał lomot od ojca i przecież jest ok... Nie jest ok. Ma teraz skrzywiona psychikę. Napisz jakbyś chciała pogadać. Mnie to forum bardzo pomogło, podtrzymuje mnie na duchu smile

Dokładnie słyszę to samo, że mam idealnego męża, mogłam trafić na gorszego, przecież mnie nie bije i daje wypłatę, robi zakupy itp. - to jego słowa, wypisz wymaluj. U mnie jest podobnie wg niego to ja skrzywdzę dzieci, bo będą się wychowywać bez ojca. Lepiej bez niż z takim. I tak są już bardzo nerwowe, mam nadzieję, że jakoś to jeszcze odrobimy bo na razie są małe. I że mi kiedyś podziękują, powiedzą mama to było najlepsze co mogłaś zrobić. Bo ja jako dziecko się tego nie doczekałam a pamiętam, jak ze strachu przed ojcem chowałam się do szafy jak mamy nie było, żeby tylko się nie zorientował, że jestem w domu i potrafiłam tam skulona siedzieć kilka godzin. Jak uciekaliśmy zimą w piżmach z domu. Straszne wspomnienia...

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

25

Odp: Rozwód z psychopatą

P.S. Wstydzę się też tego, że ja osoba kulturalna, wykształcona zniżyłam się do jego poziomu. Tak zszargał mi nerwy, że jako osoba nie używająca wulgaryzmów przy nim rzucam straszne wiązanki, zachowuję się jak z najgorszej patologii w trakcie kłótni a ostatnio nawet na co dzień, bo żyłam w ciągłym napięciu, obrażana i poniżana do granic wytrzymałości.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

26

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

P.S. Wstydzę się też tego, że ja osoba kulturalna, wykształcona zniżyłam się do jego poziomu. Tak zszargał mi nerwy, że jako osoba nie używająca wulgaryzmów przy nim rzucam straszne wiązanki, zachowuję się jak z najgorszej patologii w trakcie kłótni a ostatnio nawet na co dzień, bo żyłam w ciągłym napięciu, obrażana i poniżana do granic wytrzymałości.

Nie masz się czego wstydzić. Każdy ma granicę wytrzymałości psychicznej. I tak jesteś silna, że masz zamiar to zakończyć. Są tacy, którzy w chorych związkach tkwią całe życie.

27 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-02 13:04:56)

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki Misinx smile

Masz jeszcze pytanie do Was. Co opisać w pozwie, wszystko czy tak jak mąż prosi tylko tyle, że się nie dogadujemy? Ja mam już przygotowany pozew i wszystko w nim opisałam, o przemocy psychicznej.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

28 Ostatnio edytowany przez Aaannaaa (2019-02-02 12:30:35)

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

P.S. Wstydzę się też tego, że ja osoba kulturalna, wykształcona zniżyłam się do jego poziomu. Tak zszargał mi nerwy, że jako osoba nie używająca wulgaryzmów przy nim rzucam straszne wiązanki, zachowuję się jak z najgorszej patologii w trakcie kłótni a ostatnio nawet na co dzień, bo żyłam w ciągłym napięciu, obrażana i poniżana do granic wytrzymałości.

Mam dokładnie tak samo, pisałam wczoraj post na ten temat w innym wątku. Ale wiem ze to przez niego, on mnie do tego doprowadził. Nikt ktp żyje w takim zwiazku nie pozostanie aniolem, niezmieniony, nietkniety. To sie odbija na naszej psychice, poza tym kazdy ma w sobie odruchy obronne.

Ps. Ostatnio w tv pojawila sie reklama jakiegoś funduszu (?) Sprawiedliwości społecznej czy cos takiego. W spocie kobieta i dziecko chlapia sie wodą, jest mowa o mężu tyranie itp. Moj jak to widzi to się nabija, jest zly, mowi cos w stylu "tak, wy jesteście niewinne, pokazują bzdury, myslalby kto". Ale myślę, ze on wie ze to spot o nim.

29 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-02 13:26:16)

Odp: Rozwód z psychopatą

Aaannaaa niestety tak to działa. Mam nadzieję, że po rozstaniu znów będę sobą, przynajmniej w jakiejś części.

Chyba jednak złożę pozew w pierwotnej wersji, czyli ze wszystkim. Chcę, żeby wiedział jak bardzo mnie skrzywdził. Nie będę mu szła na rękę, on krzywdził mnie bez mrugnięcia okiem tyle lat. Nie jestem Matką Teresą. Bez orzekania o winie ale z opisem mojego dnia codziennego z tym człowiekiem.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

30

Odp: Rozwód z psychopatą

Nie do końca zgodzę się z tym, żeby z nim nie walczyć. Miałam kolegę policjanta, po rozstaniu z Kobietą odwiedzał wspólne dziecko. Do tego stopnia bał się konfrontacji, że jak Ona powiedziała, że spotkania będą odbywać się w Jej domu, on jak karny piesek jeździł, kiedy Ona wyraziła zgodę. Nie miał jak zabierać dziecka do siebie, bo twierdził, że nic nie może z tym zrobić, do sądu nie chciał pójść, bo wiadomo- dla policjanta to masakra- w sensie stricte zawodowym.
Nie wezwie policji, kiedy matka zabrania kontaktu, bo na wezwanie funkcjonariusza na miejscu ma obowiązek stawić się jego przełożony, więc tu też nie ma pola manewru.
Oni sa mocni w gębie, ale jak co do czego, nie mają za sobą nikogo.
Także jeśli chcesz i masz o co walczyć, nie odpuszczaj, czas pokazać gdzie jego miejsce.

31

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki Ally, to już wiem czemu się tak boi. Boi się strasznie, że wszystko będzie we wniosku. Ale już ma przygotowane. Radca mi mówił, że w trakcie rozwodu można zmienić sposób orzeczenia, więc lepiej napisać więcej, żeby była podkładka do ewentualnej prośby o zmianę na orzeczenie o winie. I tak mu poszłam na rękę bo nie założyłam mu niebieskiej karty, a może powinnam.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

32

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Dzięki Ally, to już wiem czemu się tak boi. Boi się strasznie, że wszystko będzie we wniosku. Ale już ma przygotowane. Radca mi mówił, że w trakcie rozwodu można zmienić sposób orzeczenia, więc lepiej napisać więcej, żeby była podkładka do ewentualnej prośby o zmianę na orzeczenie o winie. I tak mu poszłam na rękę bo nie założyłam mu niebieskiej karty, a może powinnam.

Myślę że powinnaś, to kolejny dowód,  a i pewna ochrona dla Ciebie i Dzieci.
Powodzenia.

33 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-02-02 19:23:56)

Odp: Rozwód z psychopatą

Przemocowi to zazwyczaj tchórze. Rzucają się tylko do słabszych.
W stosunku do osób, w ich ocenie silniejszych, potrafią złożyć się jak scyzoryk.
Znam przypadek z życia wziety- znajoma nie mogła dać sobie rady z przemocowym po rozstaniu z nim, osaczył ja i naprawdę prześladował na każdym kroku. Dopiero ojciec tej znajomej, wziął dwóch kumpli i w trójkę dali gnojowi taki łomot, że odechciało mu się gnębić dalej tę kobietę.

Dobrze, że masz adwokata. Bo masz? Tak zrozumiałam, bo napisałaś, że twój radca radzi ci itd.
Ciekawa jestem czy uda ci się usunąć go z mieszkania.

34

Odp: Rozwód z psychopatą
ulle napisał/a:

Przemocowi to zazwyczaj tchórze. Rzucają się tylko do słabszych.
W stosunku do osób, w ich ocenie silniejszych, potrafią złożyć się jak scyzoryk.

Prawda. Moj rzuca sie do wszystkich. Ale bylo na jego drodze kilku tzw samcow alfa, ktorych sie ewidentnie bal. Az smieszne bylo, jak im nadskakiwal. Odkladal swoje sprawy, zeby im pomoc i.zaimponowac. Tak, zaimponowac, ot co. Bardzo zalezalo mu na poklasku. Byl nawet zdolny przestac bronic swoje racje, zeby tylko być przez nich zaakceptowanym.

35 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-02 21:14:01)

Odp: Rozwód z psychopatą

Nie mam adwokata, chodziłam na bezpłatne porady do radcy w centrum kryzysowym. Trochę kuzynka mi pomogła, która sama jest po rozwodzie z tego typu facetem. Nie zakładałam mu karty bo jest policjantem, jak straci pracę to będę mieć problemy z uzyskaniem alimentów.
Mam nagrania wyzwisk i silnych świadków w razie potrzeby.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

36

Odp: Rozwód z psychopatą

Idź do adwokata, musisz wszystkiego dopilnować od początku.

37

Odp: Rozwód z psychopatą

Sądzę, że to będzie bardzo ciężki rozwód, bez adwokata sobie nie poradzisz.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

38

Odp: Rozwód z psychopatą

Ehh, po wczorajszej rozmowie już wiem, że lekko nie będzie. Zresztą powiedział, że już zawsze będzie mnie gnoić bo zmarnowałam mu życie a na rozprawie do niczego się nie przyzna.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

Posty [ 1 do 38 z 337 ]

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód z psychopatą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018