Kryzys po 19 latach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kryzys po 19 latach

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 212 ]

1

Temat: Kryzys po 19 latach

Witam. Zacznę może od tego ja 43 ona 40 dwójka dzieci, 19 lat małżeństwa. Pewnego razu po kłótni, żona z płaczem stwierdziła że ma dość już tego wszystkiego. Następnie stwierdziła że najlepszym wyjściem będzie separacja. Gdy emocje opadły,  stwierdziła , że była że mną ze względu na dzieci. Że kochała mnie na swój sposób. Dalej dążąc w temat powiedziała że nie ma już sił ani chęci by dalej to ciągnąć. Gdy rozmawialiśmy o dzieciach płakała, potem stwierdziła że może jakiś psychoterapeuta. Dzisiaj natomiast powiedziała że nie chce próbować bo boi się mnie jeszcze bardziej zranić jeżeli nic do mnie nie poczuje. Moje pytanie czy warto spróbować w tym związku robić. Nadmieniam  że nasz związek nie był toksyczny, brak nałogów czy przemocy domowej.
Dzięki góry za jakieś rady.
Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kryzys po 19 latach

Na jaką poradę liczysz jak nie napisałeś dokładniej co się działo w Twoim małżeństwie? Żona chce odejść bo?

3

Odp: Kryzys po 19 latach

Chyba się kroi, znana i przerabiana nie raz na forum historia.

4

Odp: Kryzys po 19 latach

Tymczasowo możesz zagrać w jej grę:
Czyli- nie martw się kochanie jeśli mnie zranisz, biorę swoje zranienie na siebie. Chodźmy na terapię.
Po 20 latach i 2 dzieci bez próby ratunku?:
O co te kłótnie?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

5

Odp: Kryzys po 19 latach

Daro, o co była ta kłótnia?  Zauważyłeś jakieś zmiany w zachowaniu żony ostatnio ? Zmiana fryzury , wyjścia,  siedzi dużo w telefonie albo kompie? Separacja może nie być złym pomysłem ale taka nieformalna jeszcze i niekoniecznie na jej warunkach , może ona się wyprowadzi na 2 tyg. tylko pytanie gdzie i do kogo. Terapia nie jest złym pomysłem,  może uda wam się lepiej z sobą dzięki niej porozmawiać , albo pokojowo rozstać.
Byłeś szczęśliwy w tym związku?  Kopa rzeczy do przemyślenia przed Tobą.

6

Odp: Kryzys po 19 latach

Z żoną umówiłem się na kolację, z dzieciakami, miała wrócić o pewnej godzinie. Jak się spozniala to zadzwoniłem i usłyszałem że wróci niebawem. Po godzinie dzwonię a tu brak odzewu, później wyłączony telefon. Gdy dzwoniłem po raz kolejny powiedziała że ma dość tego. Stwierdziła że czuję się jak w klatce, a ona nie może posiedziec u koleżanki . Muszę stwierdzić że mówi prawdę. Jeszcze jedna sprawa o której nie powiedziałem, zona 15 lat temu mnie zdradziła. Dlatego wątpię aby próbowała tego po raz kolejny. Najgorsze jest właśnie to że stwierdziła że była ze mna tylko dla dzieci, i nic do mnie nie czuje. Teraz jak pomyślę, to mnie...... Przecież wybaczylem jej tę zdradę, a ona mówi mi teraz takie rzeczy.

7

Odp: Kryzys po 19 latach
Daro15 napisał/a:

Witam. Zacznę może od tego ja 43 ona 40 dwójka dzieci, 19 lat małżeństwa. Pewnego razu po kłótni, żona z płaczem stwierdziła że ma dość już tego wszystkiego. Następnie stwierdziła że najlepszym wyjściem będzie separacja. Gdy emocje opadły,  stwierdziła , że była że mną ze względu na dzieci. Że kochała mnie na swój sposób. Dalej dążąc w temat powiedziała że nie ma już sił ani chęci by dalej to ciągnąć. Gdy rozmawialiśmy o dzieciach płakała, potem stwierdziła że może jakiś psychoterapeuta. Dzisiaj natomiast powiedziała że nie chce próbować bo boi się mnie jeszcze bardziej zranić jeżeli nic do mnie nie poczuje. Moje pytanie czy warto spróbować w tym związku robić. Nadmieniam  że nasz związek nie był toksyczny, brak nałogów czy przemocy domowej.
Dzięki góry za jakieś rady.
Pozdrawiam

Zdecydowanie Nowenna Pompejańska. Poczyta Pan sobie świadectwa.

8

Odp: Kryzys po 19 latach

Daro , niestety ale to może być powtórka.  Jeśli byłaby u koleżanki to raczej odebralaby telefon i chwilę porozmawiała z Tobą. Byliście umówieni na konkretną godzinę jednak . Zaczynasz też słyszeć już słowa , że nie kocha Cię, była dla dzieci , to cholernie krzywdzące Ciebie słowa . Może jednak mieć kochanka i już emocjonalnie jest z nim ( fizycznie też).
Mówiąc o separacji , pewnie liczy , że oczyści to trochę atmosferę w domu , i będzie miała luz na organizowanie sobie czasu bez tłumaczenia się Tobie .
Daro , zobacz wątek Pompy . Gdyby nie kilka przypadków i śledztwo , facet cały czas byłby oskarżony że jest zazdrosnikiem , a jednak chodziło o innego faceta.
Zdradziła Cię już kiedyś,  powinieneś przecież wiedzieć,  że idealna to ona nie jest , to , że wtedy wróciła czy to dla dzieci czy dlatego,  że nie miała lepszej opcji , nigdy nie jest gwarancją na przyszłość,  że nie zrobi powtórki.
Przyjrzyj się dokładnie co robi , nie wyskakuj do niej z tekstami i zdradach itp.
Pomyśl o podsłuchu w domu i zorganizuj tak czas aby została sama w domu .
Jeśli masz dostęp do bilingow to też może dac Ci nieźle światło,  częste numery tel. Itp.
Masz dostęp do jej telefonu ? Czy już ma założone blokady smile

9 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-18 17:35:43)

Odp: Kryzys po 19 latach
Morfeusz1 napisał/a:

Daro , zobacz wątek Pompy .

Miałem identycznie napisać: czyżby wątek @Pompa ver. 2.0. Dla autora:
https://www.netkobiety.pl/t120581.html

10

Odp: Kryzys po 19 latach

Ja tylko jeszcze zapytam , jak długo trwają zmiany jej zachowania 2-3 miesiące?
Łóżko od dawna u was szwankuje ?

11

Odp: Kryzys po 19 latach

No teraz to mam do myślenia. Zmieniła właśnie blokadę w telefonie ale coś wykombinuje. Jestem z nią ogólnie po rozmowie bardzo spokojnej, zaprzecza jakiejkolwiek znajomości. Zapytałem się jej wprost czy to nie jest czasem z powodu jakiegoś faceta, stwierdziła że niechce się pakować w żadne znajomości i zarzekala się, że ponownej zdrady niema.

12

Odp: Kryzys po 19 latach
Daro15 napisał/a:

No teraz to mam do myślenia. Zmieniła właśnie blokadę w telefonie ale coś wykombinuje. Jestem z nią ogólnie po rozmowie bardzo spokojnej, zaprzecza jakiejkolwiek znajomości. Zapytałem się jej wprost czy to nie jest czasem z powodu jakiegoś faceta, stwierdziła że niechce się pakować w żadne znajomości i zarzekala się, że ponownej zdrady niema.

I już jej zapaliłeś czerwoną lampkę , będzie bardziej uważać. Nic nie rozmawiaj ,zwiazek jest miód malina , kup jej kwiaty i rób swoje smile
Jeśli możesz to odpowiedz na pytania z poprzedniego mojego postu.

13

Odp: Kryzys po 19 latach

Zmiany są około 5 miesięcy to wtedy zaczęła biegać. Sprawy łóżkowe raczej są ok.

14

Odp: Kryzys po 19 latach

Prawie wszystkie zdradzające się tak zarzekają.
Mówi się że kto raz zdradził zdradzi ponownie - i jak pokazuje życie  sporo w tym prawdy.
Oczywiście nie twierdzę że na pewno o zdradę chodzi, ale...
Napisz coś więcej o tej sytuacji - czy mieliście już dzieci gdy zdradziła,  jak długo to trwało, w jaki sposób się dowiedziałeś, co było potem, jak Wam się układało, czy dawała Ci jakoś znać że jest coś nie tak.
Możliwe też że nie chodzi o zdradę i faktycznie była z Tobą tylko ze względu na dzieci.
Pewne zachowania i sytuacje są schematyczne, można z nich dużo wywnioskować.

15 Ostatnio edytowany przez Morfeusz1 (2020-01-18 18:39:37)

Odp: Kryzys po 19 latach

Pozostaje się przyjrzeć z bliska bez niepotrzebnego zamieszania i rozmów.  Jeśli korzysta intensywnie z komunikatora na telefonie to też może być powodem blokady.
W końcu prawdę poznasz , zastanów się co dalej , jeśli się potwierdzi osoba trzecia.
W sumie i tak usłyszałeś sporo gorzkich słów po których odechciewa się kontynuować dalej małżeństwo. Jeśli ma kogoś,  to tym bardziej pomoże Ci to podjąć właściwe decyzje.

16

Odp: Kryzys po 19 latach

Sprawdziłem bilingi mnóstwo powtarzające się jednego numeru, nawet w nocy. Coś w tym musi być. Teraz będę wyczekiwal na dalszy rozwój. Dzięki za podpowiedzi bo opcji zdrady wogole niebralem pod uwagę.

17 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-18 18:48:53)

Odp: Kryzys po 19 latach
Daro15 napisał/a:

Sprawdziłem bilingi mnóstwo powtarzające się jednego numeru, nawet w nocy. Coś w tym musi być. Teraz będę wyczekiwal na dalszy rozwój. Dzięki za podpowiedzi bo opcji zdrady wogole niebralem pod uwagę.

No to wiesz co dalej robić. Wystarczy zadzwonić i zobaczysz kto odbierze. @Pompa też nie brał początkowo, to miały być wypady z koleżankami.

18 Ostatnio edytowany przez Morfeusz1 (2020-01-18 18:58:08)

Odp: Kryzys po 19 latach

Nie dzwoń , jeszcze nie teraz . Bierzesz opcję rozwodu ? Pomyśl czy z jej winy , jeśli tak to jeszcze nie dzwoń. Zrobi z Ciebie zazdrosnika a on tylko kolega od biegania o ktorym nie mówiła bo zazdrośnik jesteś:). Twarde dowody i kawa na ławę. Inaczej zejdzie do podziemia.

19 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-18 18:53:43)

Odp: Kryzys po 19 latach
Morfeusz1 napisał/a:

Nie dzwoń , jeszcze nie teraz . Bierzesz opcję rozwodu ? Pomyśl czy z jej winy , jeśli tak o jeszcze nie dzwoń.

Dla ciekawości, nie musi się odzywać i nie ze swojego telefonu. Jak odbierze facet to chyba da do myślenia. Do rozwodu to jeszcze daleko.

20

Odp: Kryzys po 19 latach
Janix2 napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:

Nie dzwoń , jeszcze nie teraz . Bierzesz opcję rozwodu ? Pomyśl czy z jej winy , jeśli tak o jeszcze nie dzwoń.

Dla ciekawości, nie musi się odzywać i nie ze swojego telefonu. Jak odbierze facet to chyba da do myślenia. Do rozwodu to jeszcze daleko.

Ewentulanie tak , ale jakiś jego kumpel musiałby zadzwonić i dodatkowo jeszcze nr telefonu zastrzec.
Ale w sumie to już dużo wychodzi kwiatków,  kolejna idzie schematem.

21

Odp: Kryzys po 19 latach

Dzwonić nie ma sensu. Trzeba sprawdzić z kim tam biega i czy w ogóle biega.

22

Odp: Kryzys po 19 latach

Też myślałem żeby zobaczyć z kim tam biega. A jeżeli chodzi o biling to mam jeszcze problem bo w biling wyświetla mi się numer bez 3 ostatnich cyfr mam tam xxx jak zobaczyć pełen numer.

23

Odp: Kryzys po 19 latach

Teraz wiem czemu nie widzę całego numeru. Muszę się zalogować po biling szczegółowy, ale jest problem bo kod przyjdzie na jej telefon. Proszę o podpowiedź jak namowic ja do podania owego numeru bez podejrzeń.

24

Odp: Kryzys po 19 latach

Nie powiem nic ponad to, co już zostało napisane, niestety. U mnie podobny staż, jedna zdrada kilka lat temu, a druga niedawno. Było podobnie: kocham Cię na swój sposób, nikogo nie mam, a przy tym totalna nieobecność emocjonalna i inne schematyczne zachowania. Bardzo mi przykro, ale ja też obstawiam powtórkę...

25 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-18 19:40:12)

Odp: Kryzys po 19 latach
Daro15 napisał/a:

Teraz wiem czemu nie widzę całego numeru. Muszę się zalogować po biling szczegółowy, ale jest problem bo kod przyjdzie na jej telefon. Proszę o podpowiedź jak namowic ja do podania owego numeru bez podejrzeń.

Nie naciskaj bo się skapuje.

balin napisał/a:

Dzwonić nie ma sensu. Trzeba sprawdzić z kim tam biega i czy w ogóle biega.

Biega, tak samo jak partner z tematu @Maskotek00 chodzi na nordic walking do lasu z koleżanką, a żona @Pompy chodziła na babskie pogaduchy do knajpy. Schematy takie same, telefon zablokowany i blisko siebie,jeden powtarzający się numer, dziwne wyjścia, rowery, spacery.

26 Ostatnio edytowany przez Daro15 (2020-01-18 20:08:37)

Odp: Kryzys po 19 latach

Teraz muszę tylko jakoś dostać się do jej telefonu. Do kont itp. Dzięki za podpowiedzi będę dalej tym ukochanym mezusiem.

27

Odp: Kryzys po 19 latach

Ona jest aktywna na fb?  Zamieszcza coś?  Jeśli tak to na privie coś Ci podpowiem.

28

Odp: Kryzys po 19 latach

Ok to na priv proszę.

29

Odp: Kryzys po 19 latach

Wysłany.

30

Odp: Kryzys po 19 latach

Autorze, na tyle na ile ja znam życie, to raczej nie zdarzają się takie przypadki, żeby kobieta mająca dobrego męża, rodzinę, tak po prostu postanowiła odejść, bo niby nagle zrozumiala, że nie kocha męża. Jestem prawie pewna, że do waszej rodziny przyssal się jakiś boczniak. Zdradziła raz, zdradzi kolejny-ten typ kobiety tak po prostu ma. Kieruj się zasada, że im mniej wie ona, tym więcej wiesz ty. Dowiedz się czy cię zdradza i po cichu zbobadz dowody tej zdrady,

31

Odp: Kryzys po 19 latach

Wiem już teraz jestem pewien że mnie zdradza. Tylko zastanawiam się jak ja do niego zniechęcić.

32

Odp: Kryzys po 19 latach

Daro... przemyśl to wszystko, dzieci juz pewnie odchowane, a ona kolejny raz szuka czegos gdzies indziej... po co to ciągnac?? Co was łaczy oprocz dzieci??? Spedzacie razem czas?? Rozmawiacie bez klotni?? Jak widac jej nie bardzo zalezy - a ta psychoterapia... Ty sie nie zmienisz, ona tez raczej nie... moze sie po prostu w zgodzie rozstac?

33 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-01-19 00:45:58)

Odp: Kryzys po 19 latach

Po co chcesz ją zniechęcać? Czy nie wyczerpała limitu twojej dobroci i zaufania?

34 Ostatnio edytowany przez Morfeusz1 (2020-01-18 23:30:49)

Odp: Kryzys po 19 latach
Daro15 napisał/a:

Wiem już teraz jestem pewien że mnie zdradza. Tylko zastanawiam się jak ja do niego zniechęcić.

Nie tędy droga , czasem aby odzyskać trzeba puścić wolno , musi zmierzyć się z wszystkimi konsekwencjami,  starasz się znów na szybko pozbyć kochanka , a tu chodzi o to aby ona nie chciała szukać,  musi dobrowolnie chcieć być z Tobą . Jak na razie nie masz podstaw do tego aby ratować,  masz strzępki informacji , nie wiesz co będziesz musiał zaakceptować i co ona będzie chciała.  Jak na razie dostajesz od niej kłamstwa .
Fb coś rozjaśniło?

35

Odp: Kryzys po 19 latach

Ja pierdziele mam dosteo do komórki ten numer częsty to jej znajoma zainstalowałem jej aplikacje teraz się boję jeżeli się dowie to koniec. Czytałem esmsy pisała z koleżanką . Jednak nie zawsze jest jak z pompa. Teraz biegnę odinstalować aplikacje.

36

Odp: Kryzys po 19 latach

To chociaż z kochankiem masz spokój smile , problem relacji pozostaje , pewne słowa powiedziała.

37 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-01-19 00:45:00)

Odp: Kryzys po 19 latach

O żesz no to się nakręciliśmy wszyscy jak szczerbaty na suchary, głupio wyszło.
Ale i tak coś tutaj śmierdzi, babka umawia się na wspólne spotkanie z mężem i z dzieciakami, a potem bez słowa olewa wszystkich. Daro a ty znasz osobiście tę koleżankę?

38

Odp: Kryzys po 19 latach
Ajko napisał/a:

O żesz no to się nakręciliśmy wszyscy jak szczerbaty na suchary, głupio wyszło.
Ale i tak coś tutaj śmierdzi, babka umawia się na wspólne spotkanie z mężem i z dzieciakami, a potem bez słowa olewa wszystkich. Daro a ty znasz osobiście tę koleżankę?

U mojej ż koleżanka w telefonie okazała się kolegą. On treść SMS poznał,  mimo wszystko problem i tak ma.

39

Odp: Kryzys po 19 latach

Nie koleżanki nie nam dlatego powiem wam zostawiłem aplikacje, bo czemu rozmawia z nią po północy gdy śpię, do tego robi mi zdjęcia. Poczekam na rozwinięcie sytuacji. Aplikacja wciąż czuwa, a rejestruje wszystko, począwszy od smsow po nagrania rozmów. Dam znać jak będę wiedział więcej. Teraz niech apka pracuje.

40

Odp: Kryzys po 19 latach
Morfeusz1 napisał/a:

U mojej ż koleżanka w telefonie okazała się kolegą. On treść SMS poznał,  mimo wszystko problem i tak ma.

Od razu pomyślałam, że za opisem 'Kasia' czy 'Basia' spokojnie może kryć się ktoś zupełnie inny, dlatego osobiście jeszcze nie porzucałabym tego tropu.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

41

Odp: Kryzys po 19 latach

Jakie te wszystkie historie schematyczne.
Oziębienie -> głowa w chmurach -> tel przy dupie -> nie kocham, zmieniłeś się, brak czułości (niepotrzebne skreślić) -> separacja itd. A później oczywiście okazuje się, ze pojawił się „przyjaciel” domu.
Przydałoby się zebrać te wszystkie tematy facetów  i wrzucic w jeden przypięty post.

42

Odp: Kryzys po 19 latach
Markotny napisał/a:

Jakie te wszystkie historie schematyczne.
Oziębienie -> głowa w chmurach -> tel przy dupie -> nie kocham, zmieniłeś się, brak czułości (niepotrzebne skreślić) -> separacja itd. A później oczywiście okazuje się, ze pojawił się „przyjaciel” domu.
Przydałoby się zebrać te wszystkie tematy facetów  i wrzucic w jeden przypięty post.

Ciężko było by znaleźć temat na stronie 3756.

43

Odp: Kryzys po 19 latach

Nie nakręcaj się...
Może nie być nic na rzeczy.
Tu już wszyscy tę kobietę spisali na straty, ale nie zawsze jest tak schematycznie.
Jakoś czuję, że nie ma żadnej zdrady.

44 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-19 09:32:39)

Odp: Kryzys po 19 latach

Bardzo ciekawe co kieruje żoną Autora. Po zachowaniu zony widać, że z czymś walczy. Coś już dość sporo poszło do przodu, skoro żona zdobyła się na powiedzenie mężowi o separacji, terapeucie, czy kochaniu na swój sposób.
Często w takich przypadkach jest to nowa praca. Tu Autor mówi o bieganiu od 5 miesięcy i ogromnej liczbie kontaktów z koleżanką. Może ta koleżanka coś miesza? Może coś w czasie tego biegania?

Cyngli napisał/a:

Tu już wszyscy tę kobietę spisali na straty, ale nie zawsze jest tak schematycznie.

Mężowi po tylu latach małżeństwa, należy się prawda. A zona tej prawdy nie mówi.

45

Odp: Kryzys po 19 latach

Abstrahując, dlaczego zakładamy zdradę tylko z płcią przeciwną?

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

46

Odp: Kryzys po 19 latach
Zielony_Domek napisał/a:

Abstrahując, dlaczego zakładamy zdradę tylko z płcią przeciwną?

Bingo.

47

Odp: Kryzys po 19 latach
Daro15 napisał/a:

Witam. Zacznę może od tego ja 43 ona 40 dwójka dzieci, 19 lat małżeństwa. Pewnego razu po kłótni, żona z płaczem stwierdziła że ma dość już tego wszystkiego. Następnie stwierdziła że najlepszym wyjściem będzie separacja. Gdy emocje opadły,  stwierdziła , że była że mną ze względu na dzieci. Że kochała mnie na swój sposób. Dalej dążąc w temat powiedziała że nie ma już sił ani chęci by dalej to ciągnąć. Gdy rozmawialiśmy o dzieciach płakała, potem stwierdziła że może jakiś psychoterapeuta. Dzisiaj natomiast powiedziała że nie chce próbować bo boi się mnie jeszcze bardziej zranić jeżeli nic do mnie nie poczuje. Moje pytanie czy warto spróbować w tym związku robić. Nadmieniam  że nasz związek nie był toksyczny, brak nałogów czy przemocy domowej.
Dzięki góry za jakieś rady.
Pozdrawiam

Autorze, żona powiedziała ci wyrażnie, że nie zamierza dlużej ciągnąć waszego małżeństwa, że jest już zmęczona udawaniem szczęsliwej z tobą żony i chce rozstania. Może uszanuj jej decyzję i przyjmij do wiadomosci, że ona nie jest twoją wlasnością i ma prawo do tego, aby od ciebie odejść, skoro nie jest z tobą szczęsliwa?

48 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-19 10:19:33)

Odp: Kryzys po 19 latach
Salomonka napisał/a:

Autorze, żona powiedziała ci wyrażnie, że nie zamierza dlużej ciągnąć waszego małżeństwa, że jest już zmęczona udawaniem szczęsliwej z tobą żony i chce rozstania. Może uszanuj jej decyzję i przyjmij do wiadomosci, że ona nie jest twoją wlasnością i ma prawo do tego, aby od ciebie odejść, skoro nie jest z tobą szczęsliwa?

Czy powiedziała to tak wyraźnie? I co nią kierowało, to jeszcze nie wiadomo.
Ale rozumiem rozwijamy sztandary wolności kobiet. Jest tylko taki mały szkopuł, który ucieka ci w fanatycznym i wolnościowym zapędzie. Życie naszego Autora zostanie kompletnie zrujnowane. Żona sama nie odejdzie, odchodzi wspólny majątek i relacje z dziećmi. A jeśli zoną kieruje przelotny romans, to oboje wrócą do zgliszczy, tego co budowali przez całe życie. Jak mawiał mędrzec. Każda gra to rozmienianie wartości na złotówki, ale na odwrót to już się nie da.

49 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-01-19 10:35:27)

Odp: Kryzys po 19 latach
balin napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Autorze, żona powiedziała ci wyrażnie, że nie zamierza dlużej ciągnąć waszego małżeństwa, że jest już zmęczona udawaniem szczęsliwej z tobą żony i chce rozstania. Może uszanuj jej decyzję i przyjmij do wiadomosci, że ona nie jest twoją wlasnością i ma prawo do tego, aby od ciebie odejść, skoro nie jest z tobą szczęsliwa?

Czy powiedziała to tak wyraźnie? I co nią kierowało, to jeszcze nie wiadomo.
Ale rozumiem rozwijamy sztandary wolności kobiet. Jest tylko taki mały szkopuł, który ucieka ci w fanatycznym i wolnościowym zapędzie. Życie naszego Autora zostanie kompletnie zrujnowane. Żona sama nie odejdzie, odchodzi wspólny majątek i relacje z dziećmi. A jeśli zoną kieruje przelotny romans, to oboje wrócą do zgliszczy, tego co budowali przez całe życie. Jak mawiał mędrzec. Każda gra to rozmienianie wartości na złotówki, ale na odwrót to już się nie da.

Tak, najlepiej wziąć ją na tortury, to może powie co nią kierowało smile Autor napisal, że żona NIE JEST Z NIM SZCZĘSLIWA, więc albo przyjmie to na klatę i rozejdzie się z nią w cywilizowany sposób tak jak to ona zaproponowala, a wtedy można  każdą opcję łącznie z dziećmi ktore już nie są niemowlętami dokładnie omówić i zastosować, albo może szukać sposobow, aby ją zdyskredytować, poniżyć i zrobić sobie z niej wroga do końca swoich dni. Do miłości się nikogo nie zmusi, nie nakloni do bycia z kimś, z KIM SIĘ NIE CHCE BYĆ. Poza tym, jak ktoś może nie przyjmowac do wiadomości że to koniec związku po takim wyznaniu? To malżeństwo było dobre i szczęsliwe tylko w wizji autora, żona szczerze powiedziala co czuje, więc litości!
Poza tym twoje znowu Balin teksty o sztandarach wolności kobiet są naprawdę nie na miejscu. Ja jestem kobietą, ale gdyby mi facet po 19 latach ze łzami w oczach powiedział, że nie jest i nigdy nie był ze mną szczęsliwy, to nawet jednej chwili bym nie czekała z odejściem od niego, SAMA.

50 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-01-19 10:53:48)

Odp: Kryzys po 19 latach

Można wszystko tak uprościć i na tej podstawie podjąć decyzję..
Tyle ze istnieje jeszcze prawo małżonka do szczerości po latach wspólnego życia. Bo na tej podstawie on tez podejmie decyzje.
I dotyczy to też dzieci.
Nawet w pracy masz prawo do zwolnienia na jakiś warunkach.
Może życie autora z tą kobietą jest bez sensu. Ale ma prawo do zadania pytań i uzyskania odpowiedzi. A jeśli ich nie uzyska. poszukania prawdy.
To co mnie osobiście odrzuca w takich historiach to chęc niepobrudzenia sobie rąk. Tu żona nie chce iść na terapię zasłaniając się dobrem męża. by go niby nie zranić. Brak szacunku i fałsz. Gdyby powiedziała: zdradzilam Cię kolejny raz. efekt mógłby być taki jak chciała, czyli nie terapia a rozmowy o rozwodzie. Ale ona nie wychodziła by z tego bez skazy.

Wiesz Salomonko. ja byłam w takiej sytuacji jak opisalas.
Co sie wtedy myśli? Może jak się nie kocha to o urazonej dumie i pakowaniu walizek męża na oczach przerażonych dzieci.. Niektóre z dumą tu o tym piszą.
Ale zwykle się martwisz. czy ma jakiś kryzys. Ze miał ciężkie chwile w życiu. W moim wypadku była śmierć teścia..
Martwisz się bo jest na terapii.. Itp itd.
Bo większość wiedzie wczesniej normalne życie a nie piekło na Ziemi.
Gdyby ta druga osoba wtedy jasno postawiła sprawę. Masz inna sytuację.
Możesz zacząć martwić się o siebie. Albo przestać myśleć.ze masz urojenia..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

51

Odp: Kryzys po 19 latach
Ela210 napisał/a:

Można wszystko tak uprościć i na tej podstawie podjąć decyzję..
Tyle ze istnieje jeszcze prawo małżonka do szczerości po latach wspólnego życia. Bo na tej podstawie on tez podejmie decyzje.
I dotyczy to też dzieci.
Nawet w pracy masz prawo do zwolnienia na jakiś warunkach.
Może życie autora z tą kobietą jest bez sensu. Ale ma prawo do zadania pytań i uzyskania odpowiedzi. A jeśli ich nie uzyska. poszukania prawdy.
To co mnie osobiście odrzuca w takich historiach to chęc niepobrudzenia sobie rąk. Tu żona nie chce iść na terapię zasłaniając się dobrem męża. by go niby nie zranić. Brak szacunku i fałsz. Gdyby powiedziała: zdradzilam Cię kolejny raz. efekt mógłby być taki jak chciała, czyli nie terapia a rozmowy o rozwodzie. Ale ona nie wychodziła by z tego bez skazy.

Nikt nie musi podejmować terapii i ratować małżeństwa, skoro tego NIE CHCE. Terapia jest dla małżeństw ktore się pogubiły i chcą ratować związek. Tutaj kobieta wyraźnie powiedziala co czuje, czego chce a czego nie chce. Dlaczego ją piętnować? Bo nie jest szczęsliwa w małzeństwie? Bo żyla ileś tam lat tylko dla dzieci i dłużej już nie może , bo nie da rady udawać? Jakich jeszcze wyjaśnień może chcieć autor? Rozumiem, że można się czuć źle gdy jest się odrzuconym i nieszczęsliwym, ale trzeba czasem pogodzić się z tym, że ktoś kogo sami kochamy ma inną wizję swojej przyszłości. Kobieta jasno to wyklarowala autorowi, powiedziała prawdę i co ma jeszcze zrobić? Chce separacji, bo nie chce  z nim mieszkać, ma chyba do tego prawo? Czy żyjemy w jakimś talibanie i żona mimo ze męża nie kocha, marzy aby się od niego uwolnić, musi z nim być do czasu, aż to jemu się odwidzi?

52

Odp: Kryzys po 19 latach

Dopisakam coś w poście. Pisalysmy razem.
Wolność kosztem prawdy i uczciwości to nie wolność.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

53

Odp: Kryzys po 19 latach
Ela210 napisał/a:

Dopisakam coś w poście. Pisalysmy razem.
Wolność kosztem prawdy i uczciwości to nie wolność.

Ela, nie ma większej uczciwości niż powiedzieć co naprawdę się czuje. Kobieta nie uciekła, nie wyczyscila wspólnych kont, nie oszukała i nie buntuje przeciwko autorowi dzieci. Chce tylko separacji.

Elu, szczerze ci wspólczuję jesli to wszystko w twoim wypadku wyglądalo tak jak opisujesz, naprawdę aż serce się ściska. Jednak chyba widzisz różnicę między twoim przypadkiem, a autora?

54 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-01-19 11:24:55)

Odp: Kryzys po 19 latach

Wprawdzie w życiu osobiście zetknąłem się z rozwodem małżonków może ze dwa razy, ale czytając to forum dopiero widzę, jak łatwo ludzie mogą podjąć decyzję o rozstaniu. Nie chodzi mi o to, że miłość dana jest na całe życie, ale tak patrząc na świeżo poślubionych, zawsze mnie zastanawiało co takiego ich do siebie przyciągnęło, że zdecydowali się razem iść przez życie. Jeśli są to wystarczająco mocne i trwałe powody, to właśnie się powinno o takie relacje walczyć. Takiego męża czy żonę widziałem przeważnie właśnie, jako osobę, która gotowa jest zmierzyć się ze wszystkimi przeciwnościami, bo własnie czuje do współmałżonka coś, co nie pozwala jej tak po prostu odejść a wszelkie zgrzyty, kryzysy czy problemy dadzą się rozwiązać.. Ale cóż, wiadomo że to tylko tak w bajkach smile
Przechodząc do sedna: w tym przypadku, co mnie uderza od razu, to to, żę chyba żona Autora od samego początku nie czuła do niego nic albo prawie nic.Trwała przy nim z jakiś sobie tylko znanych powodów, udając szczęsliwą kobietę. Zatem pytanie brzmi: PO KIEGO GRZYBA wcześniej nie odeszła? Czyżby tylko z powodu dzieci? Dlaczego się zatem na te dzieci zdecydowała? Bo wygląda to na jakąś totalną farsę od samego początku a nie małżeństwo...
Skoro żona decyduje się odejść, to przez zwyczajny szacunek dla niego, powinna mu otwarcie powiedzieć, co takiego ją skłoniło do odejścia. Co to za tłumaczenia pt: " Nie jestem z Tobą szczęśliwa, okraszone emocjamii fochami? Po tylu latach wspólnego życia Autorowi NALEŻY się prawda i odrobinę szczerości. Mnie tez uderza łatwość i prostota  ajednocześnie chęć takiego szybkiego rozwiązania sprawy i wycofania się wyjściem ewakuacyjnym przez osoby porzucające małżonka. Pasuje też WSPÓLNIE  ustalić warunki rozejścia się, jeśli żadna terapia ani żadne środki nie pomogą, zamiast rozstawać się tylko na warunkach jednej strony. Po wypowiedziach niektórych osób tutaj, należy przyjąć zatem,że teraz jak za kazdym razem pojawi się tego typu wątek( NIEZALEŻNIE OD PŁCI!) wskazane jest od razu doradzić rozwiązanie typu: "odejście", "rozwód", "separacja", bez zastanowienia? Nie wiem, czy tutaj gdzieś w wątku zdradzanej żony, gdziekolwiek pojawiła się rada typu: "miał prawo odejść, skoro nie czuł się szczęśliwy"?

Zatem pytanie brzmi: PO CO w ogóle ona za Autora wychodziła? Jeżeli małżeństwo jest już pozamiatane, to przynajmniej można przypuszczać, że wcześniej istniała jakaś szansa, że może tej kobiecie na czyś jeszcze zależy, szczególnie mężu i jego uczuciach, to dlaczego go wcześniej o tym nie poinformowała?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

55

Odp: Kryzys po 19 latach
balin napisał/a:

Bardzo ciekawe co kieruje żoną Autora. Po zachowaniu zony widać, że z czymś walczy. Coś już dość sporo poszło do przodu, skoro żona zdobyła się na powiedzenie mężowi o separacji, terapeucie, czy kochaniu na swój sposób.
Często w takich przypadkach jest to nowa praca. Tu Autor mówi o bieganiu od 5 miesięcy i ogromnej liczbie kontaktów z koleżanką. Może ta koleżanka coś miesza? Może coś w czasie tego biegania?

Cyngli napisał/a:

Tu już wszyscy tę kobietę spisali na straty, ale nie zawsze jest tak schematycznie.

Mężowi po tylu latach małżeństwa, należy się prawda. A zona tej prawdy nie mówi.

Każdemu się należy prawda, zawsze. Ale różne są losy ludzkie.

Koleżanka może być problemem, ale nie musi. To może być multum różnych rzeczy.

Chęć rozstania nie świadczy z automatu o chęci wejścia w związek z kimś innym.

Posty [ 1 do 55 z 212 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kryzys po 19 latach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018