netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

15 odpowiedzi8 321 wyświetleńzałożony przez czerwonemysli, 23.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Witajcie. Jestem tu nowa i postanowilam opisac Tu swoja historię.

Mam 19 lat i od 7 lat przyjaznie się z Dianą- najblizsza osoba mojego zycia.
Od kąd sie poznalysmy stalysmy się nie rozłaczne, tym bardziej, ze mieszkamy blisko siebie, wiec widywalysmy sie codziennie, nawet na cale dnie. Nikt tak mnie idealnie nie rozumial jak Ona, wiedzialam ,ze moge jej powiedziec wszystko, ze zawsze moge na nia liczyc. Nie chcialam sie spotykac z innymi znajomymi, bo nie czulam takiej potrzeby , poniewaz Diana dawala mi wszystko czego potrzebowalam..
wsparcie, poczucie wartosci, pomoc. Lata mijaly ,a my wciaz bylysmy nie rozlaczne, coraz czesciej miedzy nami pojawiala sie, takze bliskosc fizyczna.. Czesto sie przytulalysmy ,dawalysmy sobie buziaki.. Czasem w usta, czasem w szyję.. ale nigdy nie przekroczylysmy tej GRANICY.. chociaz nie raz o tym myslalalysmy.. niby w zartach, ale jednak cos bylo.. Coraz czesciej powtarzalysmy sobie ,ze sie kochamy ze juz do konca zycia bedziemy razem.. Mimo tego, ze duzo chlopakow sie mna interesowalo to wszystkich spławialam, bo chcialam byc z Diana.. Niby to oficjalnie byla tylko przyjazn.. ale bylo mi dobrze tak jak bylo , a wiedzialam, ze gdy pojawi sie chlopak to bede musiala dzielic czas na niego i na Diane, a tego nie chcialam.  Balam sie tego ,ze kiedys to wszsytko sie skonczy.. Ze kiedys obie bedziemy musialy zwiazac sie z mezczynami, zalozyc rodzine, ze kazda skonczy szkole i pojdzie w swoja strone.. Ale ciagle wydawalo mi sie to byc tak odlegle ze o tym nie myslaam.. Jednak ostatnio Diana poznala chlopaka.. Zaczeli sie spotykac.. Bylo mi ciezko to znosic , ale pomyslalam ,ze moze chce spedzic troche czasu tez z chlopakiem, poszalec itp ale uznalam ze wkoncu jej to przejdzie i wroci do mnie.. Jednak tak sie  nie stalo.. ich znajomosc zaszla duuzo dalej.. Zaczeli sie spotykac codziennie po kilka godzin, pisac ze soba ciagle sms-y, dzwonic do siebie.. on jej zaczal mowic ze cos do niej czuje itd.. Ktoregos dnia Diana przyszla do mnie i powiedziala, ze chyba go kocha.. jej slowa byly dla mnie jak mocne uderzenie w glowe.. bo przez cale zycie bylam jedyna osoba ktora ona kochala.. sad((  przez kilka dni plakalam,  nie moglam sie z tym pogodzic.. czulam sie jakby zdradzil mnie chlopak z ktorym bylam tyle lat a on nagle wymienil mnie na 'lepszy model'.. wtedy zaczelam sie zastanaiwac ze moze ja moze cos do niej czuje? i ze juz nie chodzi o przyjazn a o kogos wiecej.. bo ona byla dla mnie WSZYSTKIM.. a teraz czuje sie jakbym nie miala nic.. za dnia na dzien ja trace.. ale kompletnie nie wiem co zrobic.. ;(  Czy walczyc o to ? zabraniac jej spotkan z chlopakiem? a moze jest jakas szansa zebym pozbyla sie tego uczucia.. zebym zaczela cieszyc sie jej szczesciem.. i sama tez ulozyc sobie zycie.. a moze poprostu powinnam zerwac kontakty z nia.. ? Nie mam pojecia .. dlatego pomozcie mi.. co robic? w ktora strone isc? ..

Przepraszam, ze wszystko jest pisane troche nie skladniowa i bez sensu ale sie spieszylam..

2

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Moim zdaniem albo wóz, albo przewóz. Albo będziecie z Dianą razem, albo będziecie żyły oddzielnie, prowadząc "heteryckie" życie. Jednak to, czy pozostaniecie w przyjaźni, zależy teraz najbardziej od Ciebie - od tego, czy poradzisz sobie z "odangażowaniem" uczuciowym i zachowaniem tylko i wyłącznie przyjaźni między Wami.
Przede wszystkim szczerze z nią porozmawiaj, powinna wiedzieć, co do niej czujesz i jaka była Twoja reakcja na jej nową "miłość". Jednak zabronić jej spotkań z chłopakiem nie masz prawa, w końcu nigdy się nie deklarowałyście, że chcecie być razem, więc nie możesz traktować tego jako jej niewierność.

3

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Tak jak napisala Anemonne nie deklarowalyście sobie że chcecie być razem, ani że Wasza przyjaźń zabrania Wam spotykania się z chlopakami. Z jednej strony rozumiem jak się czujesz, że kogoś tracisz, ale tego nie da się uniknąć. Moje najlepsze przyjaciólki też mialy chlopaków, ja np wtedy nie mialam, i automatycznie mialy dla mnie mniej czasu, ale to nie powód do aż takich rozterek. Dorastacie, to normalne że ona potrzebuje innej milości, niż tej jaką darzy się przyjaciólki.
Ty pewnie też to poczujesz prędzej czy poźniej.

4 Ostatnio edytowany przez november (2010-04-25 20:18:39)

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Anemonne powiedziała "wóz, albo przewóz". Moim zdaniem to nie jest do końca tak, że albo razem albo osobno. Mi się zdaje, że mogło zdarzyć się tak, że Czerwonemysli w jakimś stopniu ma skłonności lesbijskie, natomiast Diana nie. I mimo tej łączącej więzi, która trwała przez lata, Diana skłania się ku facetom. Nie mniej jednak, ta przyjaźń wyglądała dosyć specyficznie - przynajmniej mi się tak wydaje. Ale z drugiej strony może to jest tak, że ta więź, która istniała została poważnie nadszarpnięta. I nie ma w tym nic dziwnego, że płaczesz, bo to Cię boli...

5

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Napisałam "wóz albo przewóz" w innym znaczeniu - w takim, że albo czerwonemysli i Diana będą w "oficjalnym", monogamicznym związku, albo pozostaną jedynie przyjaciółkami, a Diana zwiąże się (również monogamicznie) z tamtym facetem. Nie ma sensu pakować się w bliższą niż przyjaźń relację, jeśli Diana będzie się spotykała jednocześnie z chłopakiem.

6

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Kochane kobietki.

Macie racje, nigdy z Diana nie deklarowalysmy sobie, ze to jest cos powazniejszego , niz przyjazn. Ale jestem pewna, ze Ona zawsze patrzyla na mnie w ten sam sposob.. Np gdy czasem zdarzalo sie, ze poszlam się spotkac z kolezanka to Diana dostawala szału, wydzwaniala do mnie co chwile, kazala wracac natychmiast, a gdy juz wrocilam sypala teksty w stylu '' mam nadzieje, ze cie nie dotykala, mam nadzieje, ze jej nie pocalowalas na dowidzenia, mam nadzieje ze to wasze ostatnie spotkanie.'' Podobnych  sytuacji bylo mnostwo. Więc nie wiem, czy to takie naturalne w zwyklej przyjazni. Wspomne tez , ze to zawsze ona pierwsza wychodzila z inicjatywa blizszych kontaktow fizycznych np. calowala mnie, przytulala, to ona pierwsza powiedziala ,ze mnie kocha, ze jestem dla niej kims wiecej, niz inni.  Oczywscie, nigdy nie rozmawialysmy o Nas jak o parze itp. wrecz przeciwnie moja przyjaciolka ma negatywne nastawienie do lesbijek itp. Więc zawsze między nami bylo nie dopowiedzenie.... Nigdy nie okreslilysmy co tak naprawde do siebie czujemy... Ja prawde mowiac o tym nigdy nie myslalam... Az do chwili gdy poczulam zagrozenie... Ze strony jej chlopaka. Do teraz nie potrafie sie pogodzic z ta mysla. Probuje zyc normalnie, cieszyc sie zyciem, nie byc zla o Niego i zazdrosna... Ale nie umiem...

7

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Witaj czerwonemysli
Mam taką samą sytację jak Ty i doskonale Cię rozumiem,myślę że wcale nie jesteś lesbijką ani Twoja przyjaciółka Diana. Po prostu nie miałaś nigdy nikogo bliskiego, i jak poznałaś Dianę to okazało się że jest praktycznie taka sama jak Ty, tak samo myślicie, rozumiecie się na wylot, odczytujecie swoje myśli,macie takie same zainteresowania, po prostu się w sobie zakochałyście jak siostry i świata poza sobą nie widzicie. Widocznie wcześniej nie miała żadna z Was takiej prawdziwej przyjaciółki-siostry. Bo o taką wbrew pozorom według mnie trudno. Ja też poznałam taką przyjacółkę, nigdy w życiu takiej osoby nie poznałam,jest dokładnie taka jak ja,zbliżyło Nas wspólne trudne dzieciństwo -mamy tematy wspólne, razem pracujemy, bo poznałyśmy się w pracy,przyjaciółka patrzyła się na mnie często,albo dotykała mojej ręki, nie dawałyśmy sobie całusów nigdy,ale pisała mi że jestem jej bardzo bliska, i że będzie moją przyjaciółką na zawsze, że to przeznaczenie że się poznałyśmy. Ona ma męża i 19 letnią córkę i lesbijką na pewno nie jest ani ja. Mam inne koleżanki ale z Nią najbardziej jestem zżyta i piszemy smsy do siebie i opisujemy co robimy.
Myślę że Diana może oczekiwać że będziesz ją wspierała w tym związku z chłopakiem, pewnie liczyła, że będzie Ci o wszystkim opowiadała jak dotychczas jak swojej siostrze.A Ty jak kogoś poznasz zrobisz to samo, będziesz się z nią tym dzieliła.
Ja też płakałam okropnie jak okazało się że nie będziemy już razem pracowały w jednym pokoju z przyjaciółką tylko w innych,ale obok siebie, odebrałam to jak stratę najukochańszej osoby, zabolało bardzo.

Dawno temu pisałaś swojego posta, możesz napisać czy sytuacja Twoja i Diany się zmieniła?

Pozdrawiam

8

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Dziwi mnie trochę taka zażyłość. Mi wygląda to na uzależnienie emocjonalne. Mam również bardzo bliską przyjaciółkę, ale nigdy nie było między nami zazdrości o inne osoby w naszym życiu. Przyjaźń jest czymś innym niż miłość. Związek z mężczyzną nie jest zagrożeniem dla przyjaźni, przynajmniej nie powinien być, bo są to dwie odmienne relacje i dwa odmienne uczucia.

9

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Ja rozumie karoline76.Bo kiedyś w okresie dorastania też miałam taką swoją najukochańszą na świecie przyjaciółkę,która była dla mnie wszystkim i byłam z nią niezwykle silnie emocjonalnie zżyta i zazdrosna o nią.I nikogo więcej do szczęścia mi nie było trzeba-nawet chłopaka.Myślę że może to dla tego że żyłam w rodzinie z problemami i ona stała się moją powierniczką,przyjaciółką i była jedyną osoba na świecie która dawała mi radość,bliskość.Tak uważam że byłam od niej emocjonalnie uzależniona pewnie dla tego że tylko ją miałam.Nigdy się z nią nie całowałam ale w pewnym sensie mnie fascynowała-może dla tego że bardzo mi imponowała.Nie wiem sama? To była taka nietypowa przyjaźń.

10

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Kochane dziewczny, wybaczcie mi moją nie obecność.

Trochę sie pozmieniało, aczkolwiek moje relacje z Diana sa ciagle takie same. Krotko po napisaniu tego posta, moja przyjaciolka rozstala sie z chlopakiem... tak poprsotu... stwierdzila ze sie przestali dogadywac, ze lepiej jej było , gdy spotykała sie tylko ze mna, ale odrazu zapewniła, ze ma na mysli tylko relacje przyjacielskie... Od tego czasu nie ma chlopaka, ja tez nie. Jestesmy tylko we dwie, spotykamy sie codziennie, rozmawiamy, lezymy razem, ogladamy filmy. Jest cudownie. Naprawdę.. ale mimo to mam dziwne lęki... boje sie tego ze znowu przyjdzie taki dzien ( a przeciez to oczywiste) ze Diana  pozna kogos, zwiarze sie i tym razem zostanie z nim... ze juz nie wroci do mnie... ze to bedzie juz cos innego miedzy nami..  ze ja strace... a bardzo tego bym nie chciała... Ostatnio nawet pomyslalam, ze bylabym w stanie zrezygnowac z chlopaka, meza, z rodziny  i spedzic reszte swojego zycia z nia.. Troche mnie to przeraza... to jak bardzo bliska mi jest i jak bardzo jestesmy zwiazane emocjonalnie.. zasatanawialam sie nawet nad psychlogiem? .. bo chyba ze mna jest cos nie tak...

11

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

czerwonemysli, dlaczego po prostu nie porozmawiasz o tym ze swoją przyjaciółką? Nie byłoby łatwiej? Jesteście ze sobą bardzo blisko i myślę, że fajnie by było, gdybyście grały w otwarte karty...
Nic nie jest z Tobą nie tak, ale dla samego uporządkowania myśli możesz iść do psychologa. Może będzie Ci łatwiej strawić tą całą sytuację.

12

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Właśnie, skoro jesteście przyjaciółkami i jeszcze tak strasznie zżytymi, to czemu z nią na poważnie nie porozmawiasz?

13

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Nie wiem dlaczego.. ale od zawsze unikamy takich rozmow.. Wydaje mi sie, ze obie boimy.. Nie wiem sama czego.. Raz poruszylam temat przyszlosci.. jak to bedzie za kilka lat... Ona odpowiedziala prosto..'' no jak to jak ? ja zamierzam miec meza, dzieci, dom..'  odrzu spytalam ' a ja? a co ze mna? ' a ona.. ' a my bedziemy sie dalej przyjaznic... '' na tym temat sie skonczyl.. Mowi, ze nie wyobraza sobie zycia bezemnie.. ale za kilka lat najwidoczniej chce, aby laczyly nas relacje, czysto kolezenskie. Tylko problem .. bo nie wiem czy ja tez tego chcę.. Tylko przyjazni... A gdy pytam  co do mnie czuję odpowiada '' Kocham Cię.. ' ale tak naprawde nigdy nie uzasadnia co znacza dla niej te dwa slowa... i jaka to milosc...

14

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Dlatego trzeba się przełamać. Przecież to bez sensu niewyjaśnianie sobie takich bardzo ważnych spraw.
Musicie koniecznie usiąść i na spokojnie pogadać i niech wyjaśni ci, w jaki sposób cię kocha. Pod jakim względem?

15

Odp: Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Czerwonemysli,

Takie przywiązanie do przyjaciółki nie pozwala Tobie żyć własnym życiem i szczerze mówiąc utrudniasz też to Dianie. Jeśli się naprawdę mocno przyjaźnicie, czy wręcz kochacie siostrzaną miłością, to żaden facet nie będzie zagrożeniem dla Was. Postaraj się to zrozumieć, bo jak sama napisałaś, Diana wcześniej czy później znajdzie sobie nowego chłopaka a Ty znowu będziesz z tego powodu cierpieć. Naturalną koleją rzeczy jest to, że jeśli zakłada się rodzinę, to mąż i dzieci są ważniejsi od przyjaciół i niestety to im poświęca się więcej czasu. Nie możesz liczyć na to, że na zawsze będziesz najważniejszą osobą w życiu Diany - no chyba, że zostaniecie parą, ale z tego co zrozumiałam to jesteście hetero.

Porozmawiaj otwarcie z Dianą co czujesz, jakie masz obawy i spróbujcie razem rozwiązać ten problem.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Przyjaciolka.. czy ktos wiecej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026