Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.

Ostatnio posiedziałam trochę w temacie ciała pozytywnego. I samą inicjatywę uważam za świetną - trzeba kochać siebie, jednak jednocześnie odnoszę wrażenie, że usprawiedliwia otyłość.
Zdjęcie dziewczyny, 18 lat, gigantyczna otyłość ( brzydko mówiąc, ledwo się w drzwiach mieści). I ciało pozytywne mówi, świetnie że ma do siebie dystans i siebie kocha. Dla mnie to z miłością do samej siebie ma niewiele wspólnego. Jeśli dziewczyna nie zmieni swojego stylu życia to o ile dożyje do 40 - pewnie skończy jako grubasek o którym są programy, co nie może wstać z łóżka.
Wszędzie komentarze " trzecia pizza w tym tygodniu, życie jest za krótkie na diety". Czy to jest miłość do samego siebie?  Że jemy jedzenie wysoko przetworzone, szkodliwe, pozbawione wartości ?
Co myślicie? Gdzie leży granica?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.

Mam koleżankę, które jest mega-pracoholiczką, przy takiej eksploatacji własnego organizmu pewnie też nie dożyje późnej starość. Myślę, że jej przydałaby się taka filozofia, skoro jest zmęczona całym ciężkim, stresującym tygodniem, to powinna odpocząć, a nie odwalać kolejną pracę, życie jest za krótkie, by nie mieć z niego przyjemności smile.
Ale.... takim osobom, jakie opisałaś przydałoby się coś dokładnie odwrotnego, zamiast użalania, usprawiedliwiania, filozofowania przydałaby się ciężka praca nad sobą! Nigdy nie zbyt dużej nadwagi i pewnie nie rozumiem tego stanu, ale jakoś nie umiem uwierzyć w szczęśliwość takiego stylu życia - ok, jeśli zjesz coś smacznego, uwalniają się "hormony szczęścia", które sprawiają, że przez chwilę jest się w dobrym nastroju, a potem??? Chodziłam po górach z 20 kg plecakiem, da się to zrobić, ale jaka jest przyjemność, gdy można w końcu zdjąć ciężar. A takie osoby? nie zdejmą ciężaru, po przejściu kilku schodków zadyszka i serce nawala, bo nie zostało zaprojektowane na takie obciążenie. No pewnie, że w tym momencie można pocieszyć się batonikiem, ale dalej trzeba dźwigać te ekstra kg.
Potrzebna jest jakaś równowaga smile

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

3

Odp: Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.

To trochę nie o to chodzi.
Chodzi o to, żeby siebie akceptować takim, jakim się jest. Tak naprawdę dopiero wtedy można skutecznie zmieniać siebie i dbać o swoje ciało.
Dopóki się nie znosi swojego ciała to się o nie nie dba. Stąd otylość, anoreksja, autoagresja czy pracoholizm. To czesto jest konsekwencja innych problemów.
Akceptując siebie można skuteczniej nad sobą pracować.

Ciałopozytywność to też akceptacja tego, że nie zawsze zbliżymy się do naszego ideału. Ktoś, kto zrzuci 50kg i tak nie będzie miał ciała modelki.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4

Odp: Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.
Lady Loka napisał/a:

To trochę nie o to chodzi.
Chodzi o to, żeby siebie akceptować takim, jakim się jest. Tak naprawdę dopiero wtedy można skutecznie zmieniać siebie i dbać o swoje ciało.
Dopóki się nie znosi swojego ciała to się o nie nie dba. Stąd otylość, anoreksja, autoagresja czy pracoholizm. To czesto jest konsekwencja innych problemów.
Akceptując siebie można skuteczniej nad sobą pracować.

Ciałopozytywność to też akceptacja tego, że nie zawsze zbliżymy się do naszego ideału. Ktoś, kto zrzuci 50kg i tak nie będzie miał ciała modelki.

Ja wiem czym jest ciałopozytywność. Nie zrozumiałaś mnie.
Mi chodzi o inny aspekt, że pod przykrywką miłości do samych siebie tłumaczymy lenistwo, złe nawyki itp. Bo piękna jestem taka jaka jestem, wiec po co o siebie dbać. Niektórzy nie widzą aspektu zdrowia, nie chcą nad sobą pracować.

5

Odp: Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.

Myślę, że jest to taka sama moda, jak moda na bycie szczupłym. Np. Dominika Gwint, czy Kasie Nosowska, czy parę in. celebrytek, bardzo często nawiązują w swoich wypowiedziach, do tego, że tak strasznie się akceptują, że nie muszą męczyć się u Chodakowskiej, katować się dietami-cud, są takie szczęśliwe ze sobą,... itd.

... no dobra, a teraz pomyślcie o czymś, co lubicie w sobie np. masz ładne nogi, lubisz je eksponować w sukienkach, czy przekonujesz cały świat do tego, że masz ładne nogi??? gadasz o tym non-stop, bo tak bardzo je akceptujesz, czy w ogóle nie zwracasz na to uwagi, (bo wiesz, że dobrze wyglądasz), a czasem znajdujesz potwierdzenie w męskim spojrzeniu.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

6

Odp: Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.
Prosiaczkowo napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

To trochę nie o to chodzi.
Chodzi o to, żeby siebie akceptować takim, jakim się jest. Tak naprawdę dopiero wtedy można skutecznie zmieniać siebie i dbać o swoje ciało.
Dopóki się nie znosi swojego ciała to się o nie nie dba. Stąd otylość, anoreksja, autoagresja czy pracoholizm. To czesto jest konsekwencja innych problemów.
Akceptując siebie można skuteczniej nad sobą pracować.

Ciałopozytywność to też akceptacja tego, że nie zawsze zbliżymy się do naszego ideału. Ktoś, kto zrzuci 50kg i tak nie będzie miał ciała modelki.

Ja wiem czym jest ciałopozytywność. Nie zrozumiałaś mnie.
Mi chodzi o inny aspekt, że pod przykrywką miłości do samych siebie tłumaczymy lenistwo, złe nawyki itp. Bo piękna jestem taka jaka jestem, wiec po co o siebie dbać. Niektórzy nie widzą aspektu zdrowia, nie chcą nad sobą pracować.

No ale to prawda że każdy jest piękny taki jaki jest. Ja mam grube nogi, bo z nóg mi najgorzej schodzi i kiedyś lato 30 stopni a ja w dłigich spodniach bo się wstydziłam ubrać inne. Chociaż na ulicy nikt nie zwróciłby na to uwagi.

To trochę nie nasz biznes, żeby oceniać u innych czy to lenistwo czy promowanie otyłości. A warto promować akceptację samej siebie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.
Lady Loka napisał/a:
Prosiaczkowo napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

To trochę nie o to chodzi.
Chodzi o to, żeby siebie akceptować takim, jakim się jest. Tak naprawdę dopiero wtedy można skutecznie zmieniać siebie i dbać o swoje ciało.
Dopóki się nie znosi swojego ciała to się o nie nie dba. Stąd otylość, anoreksja, autoagresja czy pracoholizm. To czesto jest konsekwencja innych problemów.
Akceptując siebie można skuteczniej nad sobą pracować.

Ciałopozytywność to też akceptacja tego, że nie zawsze zbliżymy się do naszego ideału. Ktoś, kto zrzuci 50kg i tak nie będzie miał ciała modelki.

Ja wiem czym jest ciałopozytywność. Nie zrozumiałaś mnie.
Mi chodzi o inny aspekt, że pod przykrywką miłości do samych siebie tłumaczymy lenistwo, złe nawyki itp. Bo piękna jestem taka jaka jestem, wiec po co o siebie dbać. Niektórzy nie widzą aspektu zdrowia, nie chcą nad sobą pracować.

No ale to prawda że każdy jest piękny taki jaki jest. Ja mam grube nogi, bo z nóg mi najgorzej schodzi i kiedyś lato 30 stopni a ja w dłigich spodniach bo się wstydziłam ubrać inne. Chociaż na ulicy nikt nie zwróciłby na to uwagi.

To trochę nie nasz biznes, żeby oceniać u innych czy to lenistwo czy promowanie otyłości. A warto promować akceptację samej siebie.

Dalej, ja o czymś innym, a Ty o czymś innym.
Mi chodzi o swojego rodzaju HIPOKRYZJĘ ciało pozytywności. Jestem chora i zamiast zacząć się leczyć, pogłębiam chorobę, bo siebie kocham.

8

Odp: Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.

Trzeba siebie kochać.

9 Ostatnio edytowany przez CatLady (2019-10-25 21:36:32)

Odp: Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.
Prosiaczkowo napisał/a:

Zdjęcie dziewczyny, 18 lat, gigantyczna otyłość ( brzydko mówiąc, ledwo się w drzwiach mieści). I ciało pozytywne mówi, świetnie że ma do siebie dystans i siebie kocha. Dla mnie to z miłością do samej siebie ma niewiele wspólnego.
Co myślicie? Gdzie leży granica?

Ja myślę, że to jest takie zaklinanie rzeczywistości. zamiast spojrzeć w lustro i powiedzieć mam problem i nad tym pracować, to łatwiej powiedzieć, że "akceptuję siebie taką jaka jestem".

Ja w to osobiście nie wierzę. Jeśli ktoś jest otyły tak jak to opisujesz, to na pewno cierpi na sporo dolegliwości - gdzie tu miłość do siebie, jak narażamy organizm na choroby serca, zwyrodnienia stawów, raka(!), i inne cuda?!

Widziałam kiedyś taką kobietę na ulicy - niższa ode mnie, ogromnie otyła, jakby stała, to nie złączyłaby stóp razem - wręcz sporo by jej brakło. Szła ulicą - by stawiać kroki musiała wręcz zarzucać całą połową ciała, pomagając sobie przy tym wymachującymi ramionami. Dyszała z wysiłku, a mimo to idąc niezbyt spiesznie bez problemu ją wyprzedziłam. Gdzie tu miłość do siebie?

Granicą jest zdrowie. JEśli kobieta ma lekką nadwagę, tak, że jej waga jest tylko kwestią estetyczną - jednym się podoba, innym nie - to wtedy można mówić o body positivity, może się sobie podobać, innym nie musi. Ale jeśli mówimy o otyłości, która jest chorobą/prowadzi do innych poważnych schorzeń, to ja bym powiedziała, że to nie jest samoakceptacja, miłość ciała i siebie, ale wręcz odwrotnie. I cholernie szkodliwe jest lansowanie otyłości. To jest tak jakby lansować palenie, albo wysypkę na skórze: kocham siebie, więc nic z tym nie robię hmm

10

Odp: Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.

Samoakceptacja jest ważna np. jeśli masz jakiś defekt wielki nos, który nie schowasz, nie skórczysz, nic z nim nie zrobisz, musisz go codziennie demonstrować światu, albo choroba jak bielactwo.
...ale otyłość? Jeśli miałoby to tłumaczyć i dawać przyzwolenie na kolejne ciasteczko - wtedy to nie jest samoakceptacja tylko oszukiwanie siebie. Wyobraź, że masz niesfornego dzieciaka. Kochasz go, pomimo problemów... no i co robisz? starasz się go jednak wychować, nauczyć czegoś czy uznajesz, że skoro go akceptujesz, to niech rośnie na łobuza?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Ciało pozytywne jako usprawiedliwienie lenistwa.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018