Ciężkie rozstanie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciężkie rozstanie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez PannaNadzieja. (2019-10-06 12:28:07)

Temat: Ciężkie rozstanie.

Nie mam szczęścia do mężczyzn i właściwie w życiu. Każdy z którym dotychczas byłam nie był w stosunku do mnie fer, więc złamane serce to już moja codzienność... Podobno jestem zbyt dobra, a już na pewno zdecydowanie zbyt wrażliwa. Mimo mojego wieku (23), dość sporo już w życiu przeszłam.
X poznałam przez internet, już na pierwszym spotkaniu między nami zaiskrzyło, a niedługo później zapytał, czy chcę z nim być. Oczywiście się zgodziłam. Na początku była sielanka, częste spotkania i mnóstwo czułości. Nareszcie czułam się kochana i bezpieczna. W końcu było tak, jak być powinno. Po raz pierwszy od długiego czasu zaufałam, dałam całą siebie. Miało być już na zawsze, miał być ślub i wesele miało być... Mówił, że nigdy z żadną kobietą nie układało mu się tak dobrze, jak ze mną. Twierdził, że kocha, dzwonił do mnie z każdą pierdołą. Jednak wraz z biegiem czasu zauważyłam, że wcale nie jest wobec mnie taki okej, jak twierdzi. Odważyłam się powiedzieć, że niektóre jego zachowania mi nie odpowiadają, chciałam wypracować kompromis i też coś w sobie zmienić. Nie chciał, oddaliliśmy się od siebie. Zauważyłam, że ja i moje uczucia Go nie obchodzą. Rozstaliśmy się. Jego to rozstanie wcale nie obeszło. Zdałam sobie sprawę, że wcale mnie nie kochał i byłam jedynie jego zabawką, która poszła do śmieci, bo przestała być bezproblemowa i jak to on mówił... "wiecznie śmiejąca się". Czuję się oszukana i upokorzona. Nie rozumiem jak można być tak wyrachowanym i bezczelnym. Biorę antydepresanty, chodzę na terapię. Boję się, że kolejny facet również mnie skrzywdzi, boję się zaufać. Mimo tego wszystkiego nadal Go kocham, chyba jestem z tych, które kochają za bardzo...


Właśnie zdałam sobie sprawę, że dodałam temat w zły dziale. Przepraszam i bardzo proszę o przeniesienie do właściwego.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciężkie rozstanie.
PannaNadzieja. napisał/a:

(...) chyba jestem z tych, które kochają za bardzo... (...)

Życzę determinacji w pracy nad sobą.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Ciężkie rozstanie.

Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak kochanie za bardzo. Najczęściej, kiedy kobiety tak o sobie mówią, chodzi o to, że pokochały niewłaściwego człowieka.

Jeżeli facet z Tobą był, dopóki było lekko, łatwo i przyjemnie, a zmył się, kiedy okazało się, że też masz swoje potrzeby, marzenia i wyobrażenia, to znaczy, że Cię nie kochał. Miłość jest wtedy, kiedy oboje się staracie i obojgu Wam zależy.

Cała reszta to już Twoja konieczność pogodzenia się z rozstaniem... pożegnania się z własnymi wyobrażeniami i marzeniami... Ciężko przechodzisz rozstanie, bo Ci zależało. To jest jak choroba, którą musisz przejść. Życzę Ci powodzenia!

4

Odp: Ciężkie rozstanie.

Szczęścia do mężczyzn? Sama sobie takich wybierasz, więc to od Ciebie zależy. Ufasz miłości i nie widzisz wad danego człowieka, dopiero po pewnym czasie gdy emocje opadają dostrzegasz to wszystko. Musisz zwracać uwagę na szczegóły, one nam najwięcej mówią o danej osobie i jego/jej stylu bycia.

5 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-10-06 13:19:18)

Odp: Ciężkie rozstanie.
zosienka napisał/a:

Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak kochanie za bardzo. Najczęściej, kiedy kobiety tak o sobie mówią, chodzi o to, że pokochały niewłaściwego człowieka. (...)

"Kochanie za bardzo" to niezbyt szczęśliwy termin, ale często używany w życiu codziennym, oznacza bycie zależnym psychicznie od drugiej osoby. Problem jest więc po stronie osoby zależnej, przyczyną takiej postawy: jej sposób myślenia o sobie, o związku i swej roli w nim; postawa tej drugiej osoby jest rzeczą drugorzędną.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

6 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-06 17:48:21)

Odp: Ciężkie rozstanie.

W moim odczuciu natomiast, jak najbardziej można mówić o "kochaniu za bardzo".
To jest takie dawanie za dużo i dostawanie za mało. Z czasem przeradza się to w uzależnienie emocjonalne. Jedna osoba czuje się osaczona albo przygnieciona nadmiarem uczuć i rezygnuje, odpuszcza.  Wtym przypadku facetowi zwyczajnie nie zależało, wygląda na to, że trafiłaś na zwyklego lowelasa.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciężkie rozstanie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018