netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mizerne zaangażowanie mężczyzny

32 odpowiedzi3 714 wyświetleńzałożony przez Anielka_85, 07.09.2019

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Dzień dobry wszystkim, proszę o opinię, bo nie wiem czy przesadzam czy jest coś niepokojącego w moim związku/relacji i nie wiem do kogo się zwrócić. Otóż jestem z chłopakiem 2,5 miesiąca i wydaje mi się, że jest za mało zaangażowany jak na ten etap. Może od początku: poznaliśmy się rok temu, po pół roku znajomości (koleżeństwa, jakaś wspólna kawa obiad) wyjechaliśmy na wyjazd jako koleżeństwo ale podczas pobytu zbliżyliśmy się i zaiskrzyło między nami. Po powrocie spotykaliśmy się nadal już na randkach ale on nie okazywał mi za wiele uczuć, był bardzo zachowawczy, z dystansem. Potrafił nie odpisać lub nie oddzwonić cały dzień. Niby się spotykalismy i proponował wyjścia ale nie było takiego szaleństwa zakochania. Dlatego też po 2 miesiącach wzięłam go na rozmowę i spytałam o co tu chodzi? Co o nas myśli? Odpowiedział samymi argumentami negatywnymi o nas: że on dużo wyjeżdża i na pewno tego nie zaakceptuję, że mnie tym zrani, że ja zasługuję na więcej niż może mi dać, itp. Ja się z tym zgodziłam, przyznałam mu rację, bo tak jest, potrzebuję zdecydowanie więcej uwagi niż mi dawał więc rozstaliśmy się w spokoju i zgodzie ale i smutku:( po 3 miesiącach spotkaliśmy się - myślę, że było to zamierzone, bo wiedział gdzie pracuję, przedtem też była nieśmiała próba kontaktu ale nie udało nam się spotkać, nie widziałam sensu. Ale jednak wróciliśmy do siebie po tych 3 miesiącach rozłąki i teraz jak jesteśmy razem jest cudownie i zrobił się bardzo czuły i widać, że mu zależy. Tylko ten kontakt jest taki ograniczony jak dla mnie, kiedy wyjeżdża (a spotykamy się ok.2 razy na tydzień z nocowaniem). Ale jak wyjeżdża to rzadko dzwoni i to tylko na parę minut dziennie albo się 'zameldować'. Ja jak dzwonię to często nie odbiera i oddzwania po jakimś czasie, zawsze tłumaczy czemu nie mógł odebrać i wierzę mu ale jednak. W dzisiejszych czasach każdy ma komórkę przy sobie i dla mnie to przykre, że nie pisze/dzwoni częściej niż 2 razy dziennie. Dla mnie to mało, chciałabym aby częściej dzwonił kiedy się nie widzimy, czy to przesada? Przyłapałam się na tym, że pilnuję żeby odebrać kiedy dzwoni, bo potem może nie będzie mógł rozmawiać czy odebrać. Z innymi tak nie miałam, dzwoniliśmy do siebie z każdą pierdołą a tu tylko żeby powiedzieć dobranoc i do jutra? Nie ma długich rozmów i wiszenia na telefonie. Czuję się nieważna. Proszę powiedzcie czy miałyście tak też? Czy może przasadzam? Może to za wcześnie na tym etapie zaiązku ale mi się zawsze zdawało, że na początku to właśnie jest to szaleństwo i chcęć ciągłego kontaktu, jeśli teraz tego nie ma to potem się pojawi? Nie sądze

2

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Jeżeli 85 przy nazwie sugeruje rok urodzenia to znaczy że oboje macie około 35 lat. No cóż, facet nie wygląda na specjalnie zakochanego ale przynajmniej bardzo Cię lubi i za Tobą tęskni. Jest duża szansa że będzie coś więcej... Ma on jednak swoją pracę którą musi się zajmować i która jest pewnie dość męcząca skoro ma tak mało czasu. Zawsze możesz poprosić aby porozmawiał trochę dłużej bo tęsknisz. Nie sądzę aby na razie były specjalne powody do niepokoju...

3

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

K9lezanka z kolega pojechali na wspolne wakacje. Kolega pobzykal kolezanke. Kolezanka mysli ze to cos wiecej. Kolega mysli inaczej.

Koniec
Bez happy endu

4

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny
ja86 napisał/a:

K9lezanka z kolega pojechali na wspolne wakacje. Kolega pobzykal kolezanke. Kolezanka mysli ze to cos wiecej. Kolega mysli inaczej.

Strzał w dychę.

ja86 napisał/a:

Koniec
Bez happy endu

Dlaczego koniec? Dobrze mieć panienkę, zawsze chętną i czekającą.

5

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Wiesz, przykro mi to pisać, ale to wygląda tak, że on nie jest w związku z Tobą, tylko z Ciebie "korzysta", gdy ma na to chęć...

Na Twoim miejscu dałabym sobie z nim spokój.

6

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Hmm... to nie jest typ mężczyzny, ktoremu chodzi tylko o jedno. Wiem to na pewno więc ten argument nie trafiony. Może taki po prostu jest, bo jak jesteśmy razem to dużo rozmawiamy, przytulamy się, okazuje mi uczucia, robimy razem różne rzeczy nie tylko seks i widać, że jest zakochany, poznaję to po czynach tylko martwi mnie ten słaby kontakt telefoniczny. Kiedyś o to zapytałam to powiedział, że nie lubi za bardzo wisieć na telefonie - po prostu. Dziękuję za odpowiedzi, chyba faktycznie nie ma się co martwić na zapas smile

7

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Nie miałam na myśli tylko seksu.
Faceci wbrew temu, co sądzą niektóre kobiety, nie potrzebują tylko seksu. Potrzebują czułości, bliskości, wygadać się, etc. Również te rzeczy miałam na myśli pisząc, że z Ciebie "korzysta".

8

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Do Cyngli: rozumiem, że uważasz, że on mnie wykorzystuje do zaspokojenia swoich potrzeb emocjonalnych/fizycznych i nic więcej? A jeśli mówi o mnie moja dziewczyna, pomaga mi kiedy może, uwzględnia mnie w swoich planach na krótko i długoterminowo (np z wyprzedzeniem półrocznym) to też nic nie znaczy? Co w takim razem wg Ciebie świadczy o prawdziwym zaangażowaniu? Bo ja się pogubiłam.

9

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Skoro Ci powiedział,że nie lubi wisieć na telefonie,to tak pewnie jest. Nie każdy lubi rozmowy przez telefon. Dużo wyjeżdża, pewnie też jest zmęczony przez swoją pracę,to i nie ma siły potem przez kilka godzin rozmawiać przez telefon lub pisać. Ty jesteś z nim w związku,więc dlaczego mu po prostu nie powiesz,że gdy go nie ma,to czasem potrzebujesz dłuższej rozmowy z nim? No i przede wszystkim skup się również na tym, jak on zachowuje się,gdy jest z Tobą. Piszesz,że wtedy jest bardzo dobrze i tego się trzymaj. Nie jest łatwo,gdy facet (lub kobieta) ma pracę,przez którą wciąż gdzieś jeździ, ale nie trzeba od razu doszukiwać się,że dzieje się coś niepokojącego. Pogadaj z nim,to jest zawsze najlepsze rozwiązanie. Pozdrawiam

10

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Moim zdaniem albo zaakceptujesz taki stan rzeczy albo proponujac mu rozmowe o swoich potrzebach wyjasnicie sobie co nieco albo dasz sobie spokoj  bo mozesz sie wykonczyc.Troche to dziwne ze nie moze znalesc dla Ciebie czasu na zwykly telefon no chyba ze pracuje w jakims call centre gdzie od rana do wieczora wisi na telefonie to spoko.To,ze piszesz ze go na tyle znasz to tak naprawde go nie znasz.Ludzie teraz tak kryja sie za maskami ze za glowe idzie sie zlapac.Ja bym Ci proponowal rozmowe tylko i wylacznie.

11

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Dziękuję. Rozmowa czeka nas na pewno, bo dla mnie też to jest dziwne, może ja po prostu potrzebuję dużo więcej rozmów przez tel, bo z przyjaciółką potrafię 2h gadać no ale to co innego smile facet to facet, może być bardziej konkretny i nie lubi gadać po próżnicy. No a że ludzie też się kryją za 'maskami' jak to kolega ujął to też prawda i nigdy nie wiadomo, wszyscy tak naprawdę nosimy jakieś maski, nie pokazujemy prawdziwych uczuć-smutne ale większość ludzi tak żyje i funkcjonuje w związkach nawet latami

12 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-08 14:20:33)

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Anielka_85 Rozumiem Twoje potrzeby i podejście, ale popatrz na to chłodno: czyż nie bardziej przyjemny dla obojga ludzi jest bliski i rzeczywisty fizyczny kontakt, w czasie którego mogą cieszyć się nawzajem swoją obecnością niż ciągłe wiszenie na telefonie? Czy nie lepiej rozmawiać na żywo, przekazywać sobie przyjemne wiadomości twarzą w twarz? Pomijam tutaj sytuacje, kiedy partnerzy widują się bardzo rzadko lub są bardzo daleko od siebie.
Jeśli poza brakiem kontaktu telefonicznego, Twój związek jest dla Ciebie satyfakcjonujący, to zastanów się czy warto robić tyle zamieszania...To co najważniejsze w związku, to chyba raczej czyny i BEZPOŚREDNIE relacje, niż obowiązek kontaktu telefonicznego co godzinę. Założeniem rozmów telefonicznych jest przecież głównie przekazanie ważnych informacji a pogadać to prędzej można nawet na Messengerze czy czacie mailowym. Tak, tez nie znoszę zbyt długich rozmów i po 15 minutach trzymania słuchawki czuję się nieznośnie..
Nie wspominając o tym, że może zwyczajnie nie mieć czasu na rzmowę. Tak, ludzie pracują często w takich warunkach, że trzymanie telefonu blisko siebie jest niezręczne.

13

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny
Anielka_85 napisał/a:

Do Cyngli: rozumiem, że uważasz, że on mnie wykorzystuje do zaspokojenia swoich potrzeb emocjonalnych/fizycznych i nic więcej? A jeśli mówi o mnie moja dziewczyna, pomaga mi kiedy może, uwzględnia mnie w swoich planach na krótko i długoterminowo (np z wyprzedzeniem półrocznym) to też nic nie znaczy? Co w takim razem wg Ciebie świadczy o prawdziwym zaangażowaniu? Bo ja się pogubiłam.

Jeśli wolisz, on ma dwa życia. Swoje, w którym Ciebie nie ma i drugie, w którym jesteś.
Ogólnie sądzę, że to, co powiedział Ci na początku znajomości, to było prawdziwe.
Obecna sytuacja nie do końca Ci odpowiada. I warto by było rozwiązać ten problem. Tylko pytanie brzmi, czy Ty wiesz, czego chcesz.

14

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Autorka dobrze wie, czego chce. I równie dobrze czuje, że tego nie dostaje... stąd ten wątek.

15

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Tak to prawda, ma dwa życia tak jak i ja, nie jestem za zbyt szybkim wciąganiem kogoś w swoje życie i totalną symbiozą, bo to niezdrowe. Uważam, że na początku znajomości to normalne i w miarę zacieśniania te dwa światy powoli się łączą. A to co powiedział na początku, cóż to nadal prawda ale jednak widzę zmianę i rosnące stopniowo zaufanie między nami. Zgadzam się z tym, że jakiś problem jest, bo coś tam mi nie odpowiada i to chciałabym rozwiązać. Pogadam z nim. Dziękuję za opinie

16

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Zdecydowanie przesadzasz i jeśli nadal będziesz tak postępować zrazisz faceta kompletnie Nie osaczaj go i nie wymuszaj na nim niczego Z tego co piszesz wynika że facet wyjeżdża w sprawach służbowych więc nie dzwoń do niego co pięć minut i nie zadręczaj go wyrzutami że nie odbierał telefonu Z tego co piszesz wynika że masz mnóstwo wolnego czasu więc zajmij się czymś i gwarantuję że wasza rozmowa odrazu stanie się ciekawsza i znacznie polepszą się wasze relacje

17

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny
Kamilla66 napisał/a:

Zdecydowanie przesadzasz i jeśli nadal będziesz tak postępować zrazisz faceta kompletnie Nie osaczaj go i nie wymuszaj na nim niczego Z tego co piszesz wynika że facet wyjeżdża w sprawach służbowych więc nie dzwoń do niego co pięć minut i nie zadręczaj go wyrzutami że nie odbierał telefonu Z tego co piszesz wynika że masz mnóstwo wolnego czasu więc zajmij się czymś i gwarantuję że wasza rozmowa odrazu stanie się ciekawsza i znacznie polepszą się wasze relacje

Sprostuję. Mam b.mało wolnego czasu, mam swoje pasje, pracę, przyjaciół, grafik zapełniony po brzegi. Dzwonię 1, 2,3 razy dziennie to max i nie czynię mu wyrzutów, on sam z siebie opowiada co robił i dlaczego nie oddzwonił wcześniej. Czasami mówię, że tęsknię i tyle. On też tęskni tak mówi prznajmniej. Nie wyjeżdża służbowo. Tzn po części praca a po części rekreacyjnie, łączy sobie te wyjazdy.

18

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny
Anielka_85 napisał/a:

Tak to prawda, ma dwa życia tak jak i ja, nie jestem za zbyt szybkim wciąganiem kogoś w swoje życie i totalną symbiozą, bo to niezdrowe. Uważam, że na początku znajomości to normalne i w miarę zacieśniania te dwa światy powoli się łączą. A to co powiedział na początku, cóż to nadal prawda ale jednak widzę zmianę i rosnące stopniowo zaufanie między nami. Zgadzam się z tym, że jakiś problem jest, bo coś tam mi nie odpowiada i to chciałabym rozwiązać. Pogadam z nim. Dziękuję za opinie

Ja również nie jestem za totalną symbiozą, wręcz przeciwnie.

19

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Jakby był zaangażowany, to by dzwonił do godzinę, rozmawiał długo.
Dla niego jesteś bo jesteś, nic szczególnego. I nie licz na więcej.

20

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny
zwyczajny gość napisał/a:

Jakby był zaangażowany, to by dzwonił do godzinę, rozmawiał długo.
Dla niego jesteś bo jesteś, nic szczególnego. I nie licz na więcej.

Może nie co godzinę, ale facet, któremu zależy na kobiecie, zawsze znajdzie dla niej czas.

21

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Mnie się wydaje, że autorka przesadza. Mnie by diabli wzięli jakby do mnie ktoś wydzwaniał "tylko" 3 x dziennie i do tego z pretensjami, że nie odbieram. To, że każdy ma teraz komórkę przy sobie nie znaczy, że może odebrać i rozmawiać 2h, bo autorce tak się marzy. Nie każdy lubi długo nawijać przez telefon. Czułabym się osaczona, gdybym musiała x dziennie prowadzić z kimś długie rozmowy.

Autorko, sama napisałaś, że dzwoni na krótko i "melduje się" - czyli nie jest tak, że całkowicie unika z Tobą kontaktu.

22

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny
CatLady napisał/a:

Mnie się wydaje, że autorka przesadza. Mnie by diabli wzięli jakby do mnie ktoś wydzwaniał "tylko" 3 x dziennie i do tego z pretensjami, że nie odbieram. To, że każdy ma teraz komórkę przy sobie nie znaczy, że może odebrać i rozmawiać 2h, bo autorce tak się marzy. Nie każdy lubi długo nawijać przez telefon. Czułabym się osaczona, gdybym musiała x dziennie prowadzić z kimś długie rozmowy.

Autorko, sama napisałaś, że dzwoni na krótko i "melduje się" - czyli nie jest tak, że całkowicie unika z Tobą kontaktu.

No właśnie też czasami mam wrażenie, że przesadzam dlatego pytam o opinie. Nie on nie unika kontaktu, kiedy może to oddzwania tylko ja chyba bym chciała żeby częściej dzwonił i był dostępny pod telefonem kiedy potrzebuję. Wiem - brzmi to jak kontrolowanie i osaczanie kogoś. Nie chcę tak się zachowywać więc nie robię mu pretensji kiedy rozmawiamy, normalnie gadamy przez tel co słychać, jak minął dzień itp czasem krótko czasem dłużej-tylko takie mam odczucia, że trochę mało jak dla mnie. Może mamy po prostu inne potrzeby w tym zakresie? Z poprzednimi partnerami tak nie było i może się przyzwyczaiłam a tu się taki egzemplarz trafił smile

23

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Napisanie smsa zajmuje parę sekund ;-)

24

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Zaangażowany człowiek (nawet na początku związku) to tylko taki, który dzwoni kilka razy dziennie, który rozmawia przez kilkanaście/kilkadziesiąt minut, który zwierza się z każdej 'pierdoły'? Śmiem wątpić.



Anielka85 napisał/a:

(...) ja chyba bym chciała żeby częściej dzwonił i był dostępny pod telefonem kiedy potrzebuję. (...)

A on jeszcze może oddychać samodzielnie?

25

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Wielokropku, zgadzam się, że można zaangażowanie wyrażać w inny sposób. I on to robi. Ja wiem, że mam problem ze sobą, bo jestem bardzo wrażliwa na jakąkolwiek formę odrzucenia (realną i wyimaginowaną-w większości jednak wyimaginowaną) i jestem tego świadoma dlatego czasami potrzebuję oceny zewnątrz, bo moja bywa wypaczona. Przykład najprostszy: nie odebrał=nie chce rozmawiać=Nie tęskni=nie zależy mu. Taki jest mój przesadzony tok myślenia. Zdaję sobie sprawę jak to wygląda dlatego walczę z tym. Nie jest lekko

26

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Owocnej pracy nad sobą. I przestań zajmować się tym, czy ta praca jest lekka czy ciężka.

27

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Widzisz, skoro okazuje regularnie owo zaangażowanie, to poprzez bardziej subtelne i oczywiste metody niż rozmowa przez telefon. Dobrze,że dostrzegasz w sobie te wątpliwości i szukasz opinii na zewnątrz. Bo w większośći przypadków, przytoczony przez Ciebie przykład z telefonem oznacza zwyczajnie: NIE ODEBRAŁ=>NIE MOŻE ROZMAWIAĆ( bo jest w pracy)=> ODDZWONI PÓŹNIEJ=> ZAPEWNI, ŻE TĘSKNI. Naprawdę, to że mamy takie cudowne urządzenia w postaci komórek, nie uprawniają do korzystania z nich 24godziny/dobę..Nie można wisieć cały czas na telefonie!

28

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

zachowuję się podobnie jak opisany chłopak więc może taki punkt widzenia będzie przydatny dla Ciebie (dziewczyna też rocznik 85), różnica taka że nie było przerw 3-miesięcznych, i nie widzieliśmy się na noc, u mnie przyczyna jest po części taka że mam za mało czasu w ciągu dnia, ale też po części dlatego że nie umiem chyba być w związku, mam niepełnosprawność (symbol 12C) i dominuje u mnie zachowanie takie jak w pierwszym poście. kiedyś doświadczałem różnych nieprzyjemnych sytuacji w relacji z dziewczyną (czasem pisałem fragmenty na forum) i to jedna z przyczyn mojej nieśmiałości.

29

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny
nudny.trudny napisał/a:

zachowuję się podobnie jak opisany chłopak więc może taki punkt widzenia będzie przydatny dla Ciebie (dziewczyna też rocznik 85), różnica taka że nie było przerw 3-miesięcznych, i nie widzieliśmy się na noc, u mnie przyczyna jest po części taka że mam za mało czasu w ciągu dnia, ale też po części dlatego że nie umiem chyba być w związku, mam niepełnosprawność (symbol 12C) i dominuje u mnie zachowanie takie jak w pierwszym poście. kiedyś doświadczałem różnych nieprzyjemnych sytuacji w relacji z dziewczyną (czasem pisałem fragmenty na forum) i to jedna z przyczyn mojej nieśmiałości.

Hej, a spotykacie się jeszcze? Piszesz, że znasz przyczynę swojego zachowania, nie dążysz do tego aby to zmienić? Czy się zraziłeś zachowaniem dziewczyn? Ja też kiedyś byłam np bardzo otwarta i ufna a teraz to się zmieniło bo kilku spotkałam facetów którzy mnie skrzywdzili i już nie skaczę na głęboką wodę od razu. Teraz powoli

30 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-09-10 11:03:57)

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

cześć:) ostatnio głównie pisanie jeśli ona do mnie napisze. Np. pytała mnie kiedy mam urodziny i czy chciałbym spędzić ten czas wspólnie, ja wysłałem jej zdjęcie klocków lego które mi się podobają bo chciałbym się pobawić np. składając jakieś konstrukcje. Mógłbym dążyć do zmian ale aktualnie to jest wypośrodkowane z akceptacją obecnego stanu, nieraz dochodzę do wniosku że tak jak aktualnie jest dobrze i może wcale nie nadaję się do związku, w historii świata na pewno było mnóstwo osób samych przez całe życie. Czasami idę w miejsca związane bezpośrednio z tym rodzajem niepełnosprawności (spektrum autyzmu). Przykro mi że spotkałaś się z takim traktowaniem przez mężczyzn, nie wiem czemu często tak jest, że fajna dziewczyna trafia na takich mężczyzn, a z kolei dobrzy chłopacy trafiają na nieodpowiednie dla nich dziewczyny i z tego wynikają różne komplikacje w życiu. Nie widziałem nigdzie udanego związku pomiędzy dwoma dobrymi osobami, zawsze w opisach jest jakiś problem po którejś stronie. Zapraszam do mojego tematu (link w podpisie) tam czasem pisałem o mojej relacji z dziewczyną sprzed wielu lat. Chodziło np. o to że jechałem pociągiem który był opóźniony a ona była wściekła że nie wyjechałem wcześniejszym, i mówiła do mnie takie rzeczy jak np. "żadna cię nie zechce", było mi głupio przed ludźmi i nie miałem siły kontynuować tej relacji.

31 Ostatnio edytowany przez Anielka_85 (2019-09-10 17:20:24)

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny
nudny.trudny napisał/a:

cześć:) ostatnio głównie pisanie jeśli ona do mnie napisze. Np. pytała mnie kiedy mam urodziny i czy chciałbym spędzić ten czas wspólnie, ja wysłałem jej zdjęcie klocków lego które mi się podobają bo chciałbym się pobawić np. składając jakieś konstrukcje. Mógłbym dążyć do zmian ale aktualnie to jest wypośrodkowane z akceptacją obecnego stanu, nieraz dochodzę do wniosku że tak jak aktualnie jest dobrze i może wcale nie nadaję się do związku, w historii świata na pewno było mnóstwo osób samych przez całe życie. Czasami idę w miejsca związane bezpośrednio z tym rodzajem niepełnosprawności (spektrum autyzmu). Przykro mi że spotkałaś się z takim traktowaniem przez mężczyzn, nie wiem czemu często tak jest, że fajna dziewczyna trafia na takich mężczyzn, a z kolei dobrzy chłopacy trafiają na nieodpowiednie dla nich dziewczyny i z tego wynikają różne komplikacje w życiu. Nie widziałem nigdzie udanego związku pomiędzy dwoma dobrymi osobami, zawsze w opisach jest jakiś problem po którejś stronie. Zapraszam do mojego tematu (link w podpisie) tam czasem pisałem o mojej relacji z dziewczyną sprzed wielu lat. Chodziło np. o to że jechałem pociągiem który był opóźniony a ona była wściekła że nie wyjechałem wcześniejszym, i mówiła do mnie takie rzeczy jak np. "żadna cię nie zechce", było mi głupio przed ludźmi i nie miałem siły kontynuować tej relacji.

A ona wie o Twoich trudnościach? Bo ja swojemu powiedziałam o moich w związku.
Niewiarygodne jest to jak dajemy się czasem traktować, zarówno mi jak i Tobie przytrafiły się kiedyś takie osoby, przykre hmm i co spędzicie urodziny razem? smile

32

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Mój niedawno wrócił i był bardzo stęskniony, widać było i mówił o tym, dużo przytulanka było; co do kontaktu tel to zbieram się do rozmowy... nigdy nie wiem jak to zacząć żeby nie wyjszło na to, że wywieram jakąś presję albo się proszę o coś

33 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-09-11 10:22:33)

Odp: Mizerne zaangażowanie mężczyzny

tak, opowiadałem o tym, niech wie i podejmie samodzielnie decyzję czy ma na to ochotę, nie chce mi się grać roli żadnego "samca alfa" (czasem mówiłem o sobie lambda) big_smile hmm co do tego że przytrafiły się różne osoby - ja czytam forum od początku roku, gdy miałem więcej czasu, więc trochę tematów znam. Niestety to jest standardowe, w prawie każdym wątku jest jakiś problem tego typu:)

z urodzinami - nie wiem, możliwe, ale zobaczę. chciałbym pobawić się na piasku albo jakimiś zabawkami, można pójść do kina albo coś takiego

Twój chłopak może mieć inną psychikę niż ja więc te rady mogą nie pasować. ale mi podobałoby się gdyby nie było wywierania takiej presji o jakiej piszesz.Ja chciałbym być z jedną dziewczyną na zawsze ale bez planów typu ślub, dzieci, gdybym słyszał coś takiego zaraz miałbym chęć uciekać. Różne osoby mogą różnie rozumieć presję, dla niego może to być np. ogólnie bycie w związku, tego nie wiemy. Gdyby mnie dziewczyna w ogóle nie przytulała czułbym się gorzej, pewnie nic nie mówiłbym, ewentualnie np. "nie przytuliłabyś?" z odpowiednią minką;p ale najfajniej jest gdyby sama z siebie, Ty piszesz o dużej ilości i mi to odpowiadałoby, z tego tematu wnioskuję że jemu też. Na pewno masz jednak własne potrzeby o których też dobrze żebyś pomyślała, zbyt duża koncentracja na chłopaku przy zaniedbaniu siebie, to nie sądzę żeby było dobre rozwiązanie. Napisz jeśli masz dalsze pytania, odwiedzę ten temat w tym tygodniu

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mizerne zaangażowanie mężczyzny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026