Tyle mówi się o tym, że kobieta nie szanuje się bo zbyt szybko idzie z kimś do łóżka. Ale rzadko mówi się o tym w drugą stronę. Jakoś ciężko jest znaleźć faceta, który nie byłby pod tym względem "łatwy". Dla mnie, jeśli widzę, że już na pierwszym spotkaniu, gdzie jeszcze tak dobrze się nie znamy, albo nie ma między nami nie wiadomo jakiej namiętności, a on dąży do seksu - jest w pewnym sensie skreślony. Bo raz, że pewnie ma wysoki "przebieg" (co mnie obrzydza) to dwa - nie szanuje siebie na tyle żeby jednak robić to z osoba z którą łączy go coś więcej i sam seks jest na "wyższym poziomie".
Co o tym sądzicie? Czy spotkaliście faceta, ktory, mimo udanej randki, odmówił (nawet w delikatny sposób) wam seksu? Nie dlatego, że mu się nie podobacie, a dlatego że powiedzmy tempo jest zbyt szybkie czy coś?
Jakie macie podejście ogólnie do "tych spraw"? Lepiej szybko czy poczekać?
Podobne tematy
Odmawiam. Była taka sytuacja raz czy kilka, ale nigdy się nie zgodziłem (nawet jak była ochota).
Ktoś chce iść od razu - jego wola, ale ja się w to nie bawię.
Odmawiam. Była taka sytuacja raz czy kilka, ale nigdy się nie zgodziłem (nawet jak była ochota).
Ktoś chce iść od razu - jego wola, ale ja się w to nie bawię.
No to cieszę się, że chociaż jedną taka osoba istnieje ![]()
Ja miałam taką sytuację, że naprawdę facet mi imponował na wielu płaszczyznach, szanowałam go, sptokalismy się, wszystko fajnie a potem on dążył do seksu mimo, że jeszcze, czułam, to nie był ten etap. Jeszcze w jakis sposób byliśmy sobą skrępowani, ale on sobie coś z góry założył. Od razu stwierdziłam, że on ma takie podejście do tego tematu i pewnie w ten sposób się umawia. Straciłam do niego szacunek. Naszło pytanie "to po co ja się tak staram?"
Przede wszystkim już jesteśmy raczej w takim wieku, że o seksie powinniśmy rozmawiać otwarcie (tak jak tu na forum). Inaczej nie ma rozczarowań i albo wchodzimy na wyrozumiałość wobec drugiej strony (szybko/wolno) albo nic z tego nie będzie. Ja wolę się wstrzymać dla własnego komfortu. Może przy osobie z innym podejściem bym to zmienił, kto wie. Natomiast nie ma co piętnować, że ktoś jest łatwy. Jak facet i kobieta chcą iść do łóżka na pierwszym spotkaniu i jest zgoda, to kto im broni - przecież są dorośli ![]()
Przede wszystkim już jesteśmy raczej w takim wieku, że o seksie powinniśmy rozmawiać otwarcie (tak jak tu na forum). Inaczej nie ma rozczarowań i albo wchodzimy na wyrozumiałość wobec drugiej strony (szybko/wolno) albo nic z tego nie będzie. Ja wolę się wstrzymać dla własnego komfortu. Może przy osobie z innym podejściem bym to zmienił, kto wie. Natomiast nie ma co piętnować, że ktoś jest łatwy. Jak facet i kobieta chcą iść do łóżka na pierwszym spotkaniu i jest zgoda, to kto im broni - przecież są dorośli
Bo, według mnie, czasami jest to NIENATURALNE. Jeszcze pół godziny temu czuliście się trochę skrępowani podczas rozmowy, bo dopiero się poznajcie a teraz zdjemuj majtki i heayah. Co innego, gdy naprawdę poziom namiętności sięga zenitu i dzieje się to samo z siebie, a co innego gdy ktoś wyraźnie do tego dąży z góry.
Ja nie pisze tu o seksie "dla sportu".
Według Ciebie autorko... no właśnie ![]()
Lepiej to wszystko rozpatrywać indywidualnie.
Dla mnie nienaturalne jest się czuć skrępowanym podczas rozmowy.
"Czy spotkaliście faceta, ktory, mimo udanej randki, odmówił (nawet w delikatny sposób) wam seksu? "
Tak, odmawiałem. w subtelny lub zdecydowany sposób, zależnie od zachowania drugiej strony.
"Nie dlatego, że mu się nie podobacie, a dlatego że powiedzmy tempo jest zbyt szybkie czy coś?"
Zbyt szybkie tempo to jeden z powodów.
"Jakie macie podejście ogólnie do "tych spraw"?
Lepiej szybko czy poczekać?"
Kwestia indywidualna. Najważniejsze jest to czy sama wiesz czego chcesz. I kim dana osoba ma dla Ciebie być. Jeśli szukasz niezobowiązującego seksu to zmierzaj do seksu od pierwszego spotkania.
Owszem odmówiłbym seksu gdybym był już w związku z inną ![]()
Jeżeli chodzi o seks z dopiero co napotkaną dziewczyną/kobietą to zależy. Jeżeli facet chce typowej znajomości typu "friends with benefits" to nie odmawia. Jeżeli zależy mu na czymś więcej, bliższym poznaniu kobiety to w takim wypadku kobieta proponująca od razu seks bardzo traci na wartości w jego oczach.
Też inaczej reagują 20-latkowie, 30 i 40-latkowie. Mając 19 lat miałem taką sytuację (nie w Polsce) że dziewczyna praktycznie się na mnie rzuciła, chociaż to ja ją wcześniej poderwałem. W ostatniej chwili się powstrzymałem i powiedziałem że nie powinniśmy przekraczać pewnej granicy. Więc do seksu, poza pieszczotami i pocałunkami nie doszło chociaż ona chciała. Bałem się że jej zrobię dziecko, poza tym jej nie znałem i obawiałem się jakiejś choroby wenerycznej. Na szczęście już po 20 roku życia potrafiłem się kontrolować w tych sprawach ![]()
Jednym zdaniem : młodemu facetowi jest bardzo trudno odmówić seksu gdy nie jest w związku i nowo napotkana kobieta wyraźnie tego chce.
Ja cały czas pisze tu o znajomosci, która miałaby być czymś więcej.
Czasami takim pośpiechem można wiele zepsuć. Trochę też świadczy o tej osobie i prawdopodobieństwa, jak Peter wspomniał, choroby.
Oczywiście bardzo możliwe, że na tym mu głównie zależało dlatego we mnie aż taki odruch obronny powstał, ale nie zmienia to faktu, że po tej sytuacji zupełnie inaczej na niego spojrzalam.
Różnica wynika z biologii i, w efekcie, kultury.
Chodziłaś do szkoły?
Uczyli Cię o rozmnażaniu człowieka?
I o zwierzętach, ewolucji, doborze w pary/walce o krycie samic i takich tam? Albo oglądałaś jakieś discovery?
No to sobie to przełóż.
Jeszcze o testosteronie
. BTW wiesz, że pary gejowskie uprawiają seks najczęściej, heteroseksualne przeciętnie a lesbisjkie najrzadziej? Ciekawy fakt naukowo-statystyczno-gendrowy
.
I włąsnie dlatego kobiety uprawiające seks są łatwe, a mężczyźni męscy. Z ewolucją nie wygrasz.
11 2019-09-07 12:57:23 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-09-07 12:59:31)
Gracjano, ale Ty pytasz o to, czy ktoś nam odmówił seksu po randce (którego chciałyśmy), czy też, czy spotkałyśmy takiego, który sam nie dążyłby do tego zbyt szybko?
Zdaje mi się, że w poście są pomieszane 2 różne sprawy...
W innym wątku (o najgorszej randce) pisali panowie, którzy właśnie odmówili niechcianego seksu, gdy kobieta go chciała po pierwszym spotkaniu ![]()
Jak dla mnie, mężczyzna, który daje sobie czas/ potrafi się powstrzymać, gdy sytuacja wytwarza napięcie seksualne i sprzyja przygodzie, dużo zyskuje.
Ale też:
Co innego, gdy naprawdę poziom namiętności sięga zenitu i dzieje się to samo z siebie, a co innego gdy ktoś wyraźnie do tego dąży z góry.
Zgadzam się, czym innym jest ulegnięcie klimatowi chwili, a czym innym zaplanowane szukanie tylko szybkiego zaspokojenia, i przedmiotowe traktowanie w tym innej osoby; to drugie oczywiście jest gorsze.
Różnica wynika z biologii i, w efekcie, kultury.
Chodziłaś do szkoły?
Uczyli Cię o rozmnażaniu człowieka?
I o zwierzętach, ewolucji, doborze w pary/walce o krycie samic i takich tam? Albo oglądałaś jakieś discovery?
No to sobie to przełóż.Jeszcze o testosteronie
. BTW wiesz, że pary gejowskie uprawiają seks najczęściej, heteroseksualne przeciętnie a lesbisjkie najrzadziej? Ciekawy fakt naukowo-statystyczno-gendrowy
.
I włąsnie dlatego kobiety uprawiające seks są łatwe, a mężczyźni męscy. Z ewolucją nie wygrasz.
A dla mnie męskie jest jak ktoś potrafi panować nad swoim popędem. Bo to, że mężczyzna odmówi albo nie dąży do tego za wszelką cenę wcale nie oznacza, że ma niski poziom testosteronu. A ktoś kto od razu rzuca się na każdego raczej wieje desperacja.
Gracjano, ale Ty pytasz o to, czy ktoś nam odmówił seksu po randce (którego chciałyśmy), czy też, czy spotkałyśmy takiego, który sam nie dążyłby do tego zbyt szybko?
Zdaje mi się, że w poście są pomieszane 2 różne sprawy....
Chodzi mi o sytuację, że to mężczyzna zdecydowal, że lepiej (dla dobra relacji) z tym poczekać mimo, że widział w was gotowość?
Różnica wynika z biologii i, w efekcie, kultury.
Chodziłaś do szkoły?
Uczyli Cię o rozmnażaniu człowieka?
I o zwierzętach, ewolucji, doborze w pary/walce o krycie samic i takich tam? Albo oglądałaś jakieś discovery?
No to sobie to przełóż.Jeszcze o testosteronie
. BTW wiesz, że pary gejowskie uprawiają seks najczęściej, heteroseksualne przeciętnie a lesbisjkie najrzadziej? Ciekawy fakt naukowo-statystyczno-gendrowy
.
I włąsnie dlatego kobiety uprawiające seks są łatwe, a mężczyźni męscy. Z ewolucją nie wygrasz.
"Łatwe" i "męscy" to wartościowanie kulturowe, które nie ma nic wspólnego z biologią.
A poza skłonnościami do różnych zachowań, na które hormony mają jakiś tam wpływ, ludzie w odróżnieniu od reszty zwierzaków mają jeszcze samoświadomość i system wartości, wolę.
Także tłumaczenie swojego braku kontroli nad popędem - biologią i ewolucją, to trochę strzał w stopę, bo to przyznawanie, że nie zeszło się z drzewa.
15 2019-09-07 13:15:08 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-09-07 13:15:40)
niepodobna napisał/a:Gracjano, ale Ty pytasz o to, czy ktoś nam odmówił seksu po randce (którego chciałyśmy), czy też, czy spotkałyśmy takiego, który sam nie dążyłby do tego zbyt szybko?
Zdaje mi się, że w poście są pomieszane 2 różne sprawy....
Chodzi mi o sytuację, że to mężczyzna zdecydowal, że lepiej (dla dobra relacji) z tym poczekać mimo, że widział w was gotowość?
Teraz jest jaśniej.
Nie umiem się do tego odnieść, bo ja też nie dążę do bliskości tak szybko i to się zawsze działo jakoś samo, naturalnie i w swoim czasie, trudno by było powiedzieć, że ktoś dąży, a ktoś przejawia opór.
gracjana1992 napisał/a:niepodobna napisał/a:Gracjano, ale Ty pytasz o to, czy ktoś nam odmówił seksu po randce (którego chciałyśmy), czy też, czy spotkałyśmy takiego, który sam nie dążyłby do tego zbyt szybko?
Zdaje mi się, że w poście są pomieszane 2 różne sprawy....
Chodzi mi o sytuację, że to mężczyzna zdecydowal, że lepiej (dla dobra relacji) z tym poczekać mimo, że widział w was gotowość?
Teraz jest jaśniej.
Nie umiem się do tego odnieść, bo ja też nie dążę do bliskości tak szybko i to się zawsze działo jakoś samo, naturalnie i w swoim czasie, trudno by było powiedzieć, że ktoś dąży, a ktoś przejawia opór.
Mnie też zależało, aby działo się to naturalnie. Nie ma określonej ilości randek po których powinno się to zrobić. Ale ja czułam, że to by było zdecydowanie za wcześnie, ponieważ nie czulam, aby wytworzyło się jakieś zaufanie, a nie zależało mi na seksie dla sportu. Jemu widocznie było to bez różnicy. Dlatego stwierdziłam, że jest "łatwy".
A dla mnie męskie jest jak ktoś potrafi panować nad swoim popędem. Bo to, że mężczyzna odmówi albo nie dąży do tego za wszelką cenę wcale nie oznacza, że ma niski poziom testosteronu. A ktoś kto od razu rzuca się na każdego raczej wieje desperacja.
Brzmisz trochę jak damska wersja incela
kogoś kto się obraża na to, że druga płeć ma inne kryteria wyboru.
"Łatwe" i "męscy" to wartościowanie kulturowe, które nie ma nic wspólnego z biologią.
Tylko, ze to się bezpośrednio przekłada. Jedno wynika z drugiego, kultura jest kształtowana przez uwarunkowania biologiczne.
Obie płcie mają inne "koszty reprodukcyjne", co w efekcie wpływa na preferencje co do partnerów seksualnych. Kobiety są w efekcie wybredne, mężczyźni nie. Czy taki Casanova, mający wiele kontaktów seksualnych, jest oceniany lepiej, bo "osiąga coś trudnego do osiągnięcia dla większości populacji mężczyzn". Tak to ujmijmy.
Nawet w temacie o samotności, ktoś napisał, że "nie cenimy tego co łatwo przychodzi/cenne rzeczy nie przychodzą łatwo".
Także tłumaczenie swojego braku kontroli nad popędem - biologią i ewolucją, to trochę strzał w stopę, bo to przyznawanie, że nie zeszło się z drzewa.
Rozumiem, że Twoje zachowania nie są w żadnej mierze kształtowane przez czynniki biologiczne?
Najnowsze badania sugerują, że nawet flora bakteryjna jelit może mieć istotny wpływ na sposób naszego myślenia/podejmowania decyzji np.: poprzez branie udziału w syntezie neuroprzekaźników. ![]()
Jeszcze o testosteronie
. BTW wiesz, że pary gejowskie uprawiają seks najczęściej, heteroseksualne przeciętnie a lesbisjkie najrzadziej? Ciekawy fakt naukowo-statystyczno-gendrowy
.
I włąsnie dlatego kobiety uprawiające seks są łatwe, a mężczyźni męscy. Z ewolucją nie wygrasz.
A kobiety z zawyżonym poziomem testosteronu?
19 2019-09-07 13:50:51 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2019-09-07 13:53:32)
Najnowsze badania sugerują, że nawet flora bakteryjna jelit może mieć istotny wpływ na sposób naszego myślenia/podejmowania decyzji np.: poprzez branie udziału w syntezie neuroprzekaźników.
To prawda. Nawet regularne branie odpowiednich probiotyków w odpowiedniej ilości potrafi wpłynąć na zmianę myślenia.
Znerx napisał/a:Jeszcze o testosteronie
. BTW wiesz, że pary gejowskie uprawiają seks najczęściej, heteroseksualne przeciętnie a lesbisjkie najrzadziej? Ciekawy fakt naukowo-statystyczno-gendrowy
.
I włąsnie dlatego kobiety uprawiające seks są łatwe, a mężczyźni męscy. Z ewolucją nie wygrasz.
A kobiety z zawyżonym poziomem testosteronu?
To proste - "u kobiet z wysokim poziomem testosteronu zainteresowanie seksem z partnerem ulega zmniejszeniu na korzyść… masturbacji." To nie jest moja opinia tylko naukowców z University of Michigan ![]()
trx napisał/a:Znerx napisał/a:Jeszcze o testosteronie
. BTW wiesz, że pary gejowskie uprawiają seks najczęściej, heteroseksualne przeciętnie a lesbisjkie najrzadziej? Ciekawy fakt naukowo-statystyczno-gendrowy
.
I włąsnie dlatego kobiety uprawiające seks są łatwe, a mężczyźni męscy. Z ewolucją nie wygrasz.
A kobiety z zawyżonym poziomem testosteronu?
To proste - "u kobiet z wysokim poziomem testosteronu zainteresowanie seksem z partnerem ulega zmniejszeniu na korzyść… masturbacji." To nie jest moja opinia tylko naukowców z University of Michigan
O, to ciekawe ![]()
A mają jakieś wyjaśnienie, czemu tak?
21 2019-09-07 13:56:14 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2019-09-07 13:58:09)
Peter4x napisał/a:trx napisał/a:A kobiety z zawyżonym poziomem testosteronu?
To proste - "u kobiet z wysokim poziomem testosteronu zainteresowanie seksem z partnerem ulega zmniejszeniu na korzyść… masturbacji." To nie jest moja opinia tylko naukowców z University of Michigan
O, to ciekawe
A mają jakieś wyjaśnienie, czemu tak?
Przeprowadzili ankietę na około 200 osobach i takie wyszły im wyniki. Jednak pocieszające jest to że "okazało się bowiem, że u pań będących w długotrwałych związkach stężenie tego hormonu obniża się."
EDIT : można znaleźć ten artykuł w sieci ale nie chcę go tu linkować.
22 2019-09-07 14:01:17 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-09-07 14:02:29)
niepodobna napisał/a:"Łatwe" i "męscy" to wartościowanie kulturowe, które nie ma nic wspólnego z biologią.
Tylko, ze to się bezpośrednio przekłada. Jedno wynika z drugiego, kultura jest kształtowana przez uwarunkowania biologiczne.
Obie płcie mają inne "koszty reprodukcyjne", co w efekcie wpływa na preferencje co do partnerów seksualnych. Kobiety są w efekcie wybredne, mężczyźni nie. Czy taki Casanova, mający wiele kontaktów seksualnych, jest oceniany lepiej, bo "osiąga coś trudnego do osiągnięcia dla większości populacji mężczyzn". Tak to ujmijmy.Nawet w temacie o samotności, ktoś napisał, że "nie cenimy tego co łatwo przychodzi/cenne rzeczy nie przychodzą łatwo".
Nie rozumiesz, że uwarunkowania biologiczne (te koszty reprodukcyjne) są tylko jednym z czynników, który wpływa na nasze preferencje i zachowania- i nie absolutnym? Nie widzisz przykładów na to, że ludzie postępują czy dobierają się wbrew temu? Ja widzę. Po prostu nie da się całego zagadnienia sprowadzić do prostych mechanizmów, które owszem, gdzieś w tle działają, ale nie są wszechogarniające.
niepodobna napisał/a:Także tłumaczenie swojego braku kontroli nad popędem - biologią i ewolucją, to trochę strzał w stopę, bo to przyznawanie, że nie zeszło się z drzewa.
Rozumiem, że Twoje zachowania nie są w żadnej mierze kształtowane przez czynniki biologiczne?
A napisałam tak?
Pomiędzy "w żadnej mierze" a "całkowicie" jest spora przestrzeń.Najnowsze badania sugerują, że nawet flora bakteryjna jelit może mieć istotny wpływ na sposób naszego myślenia/podejmowania decyzji np.: poprzez branie udziału w syntezie neuroprzekaźników.
Wiem, może też mieć wpływ na sprawność poznawczą, na powstawanie depresji, na wiele innych problemów.
Ale czy to znaczy, że teraz każdą decyzję, z którą się nie zgadzasz, będziesz tłumaczył zachwianym mikrobiomem jelitowym? ![]()
23 2019-09-07 14:16:45 Ostatnio edytowany przez dorias (2019-09-07 14:46:43)
Mi osobiście nie spieszy się do seksu A zwłaszcza na pierwszej randce.
Na wszystko przyjdzie pora w swoim momencie.
Znerx napisał/a:Jeszcze o testosteronie
. BTW wiesz, że pary gejowskie uprawiają seks najczęściej, heteroseksualne przeciętnie a lesbisjkie najrzadziej? Ciekawy fakt naukowo-statystyczno-gendrowy
.
I włąsnie dlatego kobiety uprawiające seks są łatwe, a mężczyźni męscy. Z ewolucją nie wygrasz.
A kobiety z zawyżonym poziomem testosteronu?
Będzie mieć wąsy:p
Niepodobna na nasze zachowanie może mieć wiele rzeczy które dzieją się w organizmie:)
Jednak poziom testosteronu mimo wszystko ma najwiekszy wplyw na mężczyznę i jego zachowania tak dla przykładu niedobór nie sprawia że mężczyzna będzie bardziej kobiecy ale właśnie długotrwały podniesiony poziom ponad normę jego organizmu.
Tak samo jednorazowe podniesienie dużo ponad skalę, może być czasami ciężkie do opanowania ![]()
24 2019-09-07 17:19:32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-09-07 17:24:31)
Dziwne jest dla mnie przykładanie miary seksu do powagi czy niepowagi związku.
Ma związek z pożądaniem, którego okazanie w kontakcie damsko- męskim typu randka nie jest niczym niewłasciwym.
Druga strona może okazać w tym swoje zdanie.
Podejscie typu: On czy Ona nie szanuje swojego ciała jest bliskie chrześcijańskiemu podejsciu i jeeśli Gracjany znajomy tak się deklarował ,to faktycznie dysonans.
Jeśli nie- trudno to nazwać nieszanowaniem się.
Nieszanowanie zaczęło by się chyba w momencie żebrania o ten seks, albo domagania się od niej go.
Czy w jakikolwiek sposób miałoby to świadczyć o poważnych zamiarach?
a jak kotek bawi się myszą ale od razu jej ni zjada to traktuje ją poważnie?
Co to w ogóle za kryterium?
PS. Wcale nie są łatwi do zdobycia
takiego poza seksem. I wymagania mają spore, wbrew pozorom. Ładna buzia nie zaszkodzi, ale to za mało.
Zaden mi nie odmowil. Zaden mi nie powiedzial, ze on chce czekac kiedy ja jestem gotowa.
Pewnie dlatego, ze ja nie chce i nie chce i nie chce przez dlugi czas.
26 2019-09-09 14:55:17 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2019-09-09 14:56:01)
Dziwne jest dla mnie przykładanie miary seksu do powagi czy niepowagi związku.
Ma związek z pożądaniem, którego okazanie w kontakcie damsko- męskim typu randka nie jest niczym niewłasciwym.
Druga strona może okazać w tym swoje zdanie.
Podejscie typu: On czy Ona nie szanuje swojego ciała jest bliskie chrześcijańskiemu podejsciu i jeeśli Gracjany znajomy tak się deklarował ,to faktycznie dysonans.
Jeśli nie- trudno to nazwać nieszanowaniem się.
Nieszanowanie zaczęło by się chyba w momencie żebrania o ten seks, albo domagania się od niej go.
Czy w jakikolwiek sposób miałoby to świadczyć o poważnych zamiarach?
a jak kotek bawi się myszą ale od razu jej ni zjada to traktuje ją poważnie?
Co to w ogóle za kryterium?PS. Wcale nie są łatwi do zdobycia
takiego poza seksem. I wymagania mają spore, wbrew pozorom. Ładna buzia nie zaszkodzi, ale to za mało.
Myślę, że dlatego mnie to tak "odepchnęło", bo dało trochę inne światło na jego osobę. Być może zrozumiałam, że szuka właśnie tego typu znajomosci, a takich facetów ja unikam ( jest ich multum) i chyba zrozumiałam, że straciłam czas. Oczywiście pewnie odebrałam jeszcze pare innych, mniej czytelnych sygnałów o tym świadczących. Od razu zaznaczam, że nie jest to facet poznany na portalu randkowym, bo wtedy to od razu bralabym taka opcje pod uwagę.
Tyle mówi się o tym, że kobieta nie szanuje się bo zbyt szybko idzie z kimś do łóżka. Ale rzadko mówi się o tym w drugą stronę. Jakoś ciężko jest znaleźć faceta, który nie byłby pod tym względem "łatwy". Dla mnie, jeśli widzę, że już na pierwszym spotkaniu, gdzie jeszcze tak dobrze się nie znamy, albo nie ma między nami nie wiadomo jakiej namiętności, a on dąży do seksu - jest w pewnym sensie skreślony. Bo raz, że pewnie ma wysoki "przebieg" (co mnie obrzydza) to dwa - nie szanuje siebie na tyle żeby jednak robić to z osoba z którą łączy go coś więcej i sam seks jest na "wyższym poziomie".
Co o tym sądzicie? Czy spotkaliście faceta, ktory, mimo udanej randki, odmówił (nawet w delikatny sposób) wam seksu? Nie dlatego, że mu się nie podobacie, a dlatego że powiedzmy tempo jest zbyt szybkie czy coś?
Jakie macie podejście ogólnie do "tych spraw"? Lepiej szybko czy poczekać?
Szybko, to króliki w Australii (obcy gatunek zresztą) się rozmnażają.
Gdy chodzić może o coś więcej, niż szybki numerek tylko, powściągnął bym się umiał. ![]()
28 2019-09-09 19:40:46 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-09 19:41:10)
Powiem tak: jestem facetem, ale zwyczajnie nie pojmuję tego ciągłego, męskiego pędu do seksu. Jeśli Panie spotykają się często z sytuacjami, kiedy otrzymują ciągłe propozycje seksualne, czy to na żywo czy przez Internet, to biorę się za głowę, czy ci faceci w ogóle cokolwiek innego potrafią robić. Nie wspominając już o tym , że takie propozycje sa zwyczajnie żałosne i obleśne.
W każdym razie, nie zdarzyło mi się dostać takowej propozycji ani tym bardziej jej złożyć tych kilku kobietom, z którymi miałem okazję się spotykać. W każdym z tych przypadków ciężko było mówić o rozwinieciu się relacji, ale mimo to jakoś człowiek potrafił się opanować. Myślę, że nawet bliżej mi do stwierdzenia, że jednak seks wydaje się przyjemniejszy i zwyczajnie ciekawszy, kiedy wiąże się z bliższymi relacjami. Nie to, żebym uznawał przygodny seks za coś niemoralnego czy niedopuszczalnego, bo rozumiem, że ludzie są w stanie podejmować się takich działań. Sam dostałem kilka takich propozycji od kobiet w sieci. Albo grzecznie odmawiałem albo nic nie odpowiadałem. Rozumiem, że są wokół nas Panie z wysokim libido i mogą mieć zwiększone potrzeby, ale w takiej sytuacji na pierwszym czy drugim spotkaniu, raczej bym się nie spieszył z tymi sprawami. Tym bardziej, jeśli mam nadzieję na rozwinięcie się głębszej znajomości.
Powiem tak: jestem facetem, ale zwyczajnie nie pojmuję tego ciągłego, męskiego pędu do seksu. Jeśli Panie spotykają się często z sytuacjami, kiedy otrzymują ciągłe propozycje seksualne, czy to na żywo czy przez Internet, to biorę się za głowę, czy ci faceci w ogóle cokolwiek innego potrafią robić. Nie wspominając już o tym , że takie propozycje sa zwyczajnie żałosne i obleśne.
Uuuu, witaj w gronie przegrywów i białorycerzy
Dostałbyś order z kartofla ale ostatniego zjadłem dziś na obiad, a jestem już po piwku więc nie skoczę do biedry.
Miałem dwie sytuacje, które można podciągnąć pod namawianie/oferowanie do jakiejś czynnej zabawy. Może nawet trzy, nie jestem pewien. W pierwszym przypadku uznałem, że panna za dużo wypiła i odprowadziłem do domu każąc iść spać. Nigdy nie żałowałem, a wręcz przeciwnie. Z różnych względów
W dwóch pozostałych przypadkach na szczęście nie usłyszałem niczego co mogło być 100 % dowodem w sądzie he, he aczkolwiek zapobiegliwie udawałem, że nie słyszę tego co docierało do moich uszu. Teraz z satysfakcją mogę obserwować na mediach społecznościowych jak kwitną ich związki i jaka tam miłość, i w ogóle...
30 2019-09-09 21:01:46 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-09 21:03:42)
Ordery zostawiam wojskowym, bo z pewnością na nie zasługują w większym stopniu. Tym bardziej, że nie załapałem się do poboru, (z powodów zdrowotnych), więc nawet nie znam realiów ![]()
Po pijaku to ludzie robią takie rzeczy, że można napisać na ten temat pracę dyplomową, ale raczej z filozofii niż z psychologii
Pomijam wątpliwą przyjemność z tego typu "rozrywek". Jeśli pozostałe dwie były trzeźwe, to mimo wszystko jednak należy Ci się szacun. Sam fakt znoszenia kogoś narzucającego się i namolnego jak ta nieszczęsna mucha, jest męczący po upływie pół minuty od tego, jak po raz pierwszy powiesz wyraźne i zddecydowane "NIE" ![]()
Ogólnie rzecz biorąc, dla mnie dążenie do seksu już na poczatku relacji, może świadczyć wprost, że osoba najzwyczajniej nie jest zainteresowana trwałym związkiem i tym samym traktuje tę drugą stronę bardziej przedmiotowo. Tak oczywiste, a jednak tak często ludzie zuważają to zbyt późno. Sama rozmowa, wymiana uprzejmości, gestów i uśmiechów już wystarcza, żeby człowiek czuł się świetnie.Tym bardziej, jeśli okazuje sie, że znajdujemy wiele wspólnych tematów i coś miedzy nami jest.
Po pijaku to ludzie robią takie rzeczy, że można napisać na ten temat pracę dyplomową, ale raczej z filozofii niż z psychologii
Po pijaku czy nie, to jak potem o tym myślałem było to dość perfidnie skalkulowane. Nie bój żaby. Na szczęście nie myślę fiutkiem więc coś tam w mózgownicy instynktownie zajarzyło.
Jeśli pozostałe dwie były trzeźwe, to mimo wszystko jednak należy Ci się szacun.
Zależy kiedy były trzeźwe
Czasem jak człowiek wypije, to mu się wypśnie za dużo. Nie odbieram swojego zachowania jako jakiegoś szczególnego. Po pierwsze taki mam wrodzony imperatyw. Dziewczęta lubią zabawy w czytanie o znakach zodiaku albo znaczeniu imion. Mnie też czytały i przeżyłem wtedy małe załamanie kiedy zdałem sobie sprawę, że moje życie jest zdeterminowane przez datę urodzin i imię jakie nadali mi rodzice. Być może nadali ma takie, a nie inne bo jakiś kosmiczny determinizm na inne nie pozwalał. Nie mniej to straszne kombo mojego znaku zodiaku i imienia powoduje, że jestem za porządny i muszę z tym żyć. Choć uważam, że moja porządność jest zimna i wykalkulowana. Nie lubię sobie robić syfu wokół miejsc, w których przebywam. Lubię pewien porządek, ład i przewidywalność dnia następnego. No ale gdybym wyjechał na jakąś konferencję tak dobre tysiąc kilometrów stąd, spotkał tam przy drinku jakąś pannę, której zapobiegliwie nie chciałbym znać imienia i nazwiska, to kto wie...? ![]()
Moją żonę zaś, to ciągle jacyś faceci zaczepiają. Czy na kawę by poszła albo co. Przynajmniej ona tak twierdzi ![]()
32 2019-09-10 00:23:41 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-09-10 00:28:19)
Nie zgodzę, się, ze na 1 randce czy 2 seks jest przedmiotowy, na 10 nie. Zależy od człowieka po prostu i jak traktuje się 1 osobę, moim zdaniem ma przełożenie na wszystkich, chociaż nie wszystkim to od razu okaże. Brak szacunku można okazać nie samą propozycją czy okazaniem zainteresowania w tej sprawie, co reakcją na odmowę .
Snake, to prawda
, nie dowierzasz, co?
No gdzieby tak Twoją żonę zaczepiali pewnie i tak nie usłyszysz wszystkich historii.
Ja opowiedziałam kiedyś ex ze 2 to nie uwierzył, więc kolejnych nie usłyszał. ![]()
Tyle mówi się o tym, że kobieta nie szanuje się bo zbyt szybko idzie z kimś do łóżka. Ale rzadko mówi się o tym w drugą stronę. Jakoś ciężko jest znaleźć faceta, który nie byłby pod tym względem "łatwy". Dla mnie, jeśli widzę, że już na pierwszym spotkaniu, gdzie jeszcze tak dobrze się nie znamy, albo nie ma między nami nie wiadomo jakiej namiętności, a on dąży do seksu - jest w pewnym sensie skreślony. Bo raz, że pewnie ma wysoki "przebieg" (co mnie obrzydza) to dwa - nie szanuje siebie na tyle żeby jednak robić to z osoba z którą łączy go coś więcej i sam seks jest na "wyższym poziomie".
Co o tym sądzicie? Czy spotkaliście faceta, ktory, mimo udanej randki, odmówił (nawet w delikatny sposób) wam seksu? Nie dlatego, że mu się nie podobacie, a dlatego że powiedzmy tempo jest zbyt szybkie czy coś?
Jakie macie podejście ogólnie do "tych spraw"? Lepiej szybko czy poczekać?
nie wypowiadam się za innych ale mogę spróbować za siebie. Wydaje mi się że to czy coś więcej łączy dwie osoby, to nie musi zależeć od czasu, mogłoby się zdarzyć że znam się z kimś miesiąc a jest mi na tyle bliska że chciałbym, ale raczej mało realne, np. półtora roku to bardziej prawdopodobny okres. Z moich obserwacji: nie zauważyłem żeby dziewczyny lubiły takie nastawienie, mile widziana jest raczej otwartość pod tym względem, pod warunkiem że ktoś się spodoba (przy czym zgodnie z postem autorki nie może to być skrajność, pojawiło się nawiązanie do desperacji). Zbyt długotrwałe zdystansowanie raczej im nie odpowiada - również widać to na forum gdy dziewczyny np. piszą że po kilku miesiącach nadal były tylko spotkania na mieście. ja jestem nieśmiały, wolę nie być w związku i nie musieć się zmuszać do niczego.