W piątek zerwałam z chłopakiem i ciągle mam wątpliwości, czy to na pewno dobra decyzja. I chociaż zrobiłam to trochę wbrew sobie (uznając, że tak będzie dla mnie lepiej), to specjalnie się nie przejmuję i nie rozpaczam zupełnie, jakbym podświadomie wiedziała, że to nie koniec.
Dlatego chciałabym znać opinię osób, które będą mogły spojrzeć na mój związek obiektywnie...
Byliśmy ze sobą ok. 6,5 miesiąca.
Zadecydowałam o rozstaniu dlatego, że:
- był ciągle zajęty nauką i studiami, widywaliśmy się raz na tydzień, czasami nawet dwa, ja starałam się to zrozumieć, ale bardzo się męczyłam, bo mi go zwyczajnie brakowało
- bardzo mi było źle z tym, że musiałam się dopraszać o spotkania, praktycznie nigdy nie proponował nic sam. a ja nie należę do osób, które pchają się tam, gdzie ich się nie chce i miałam wrażenie, że się po prostu narzucam - chociaż on zaprzeczał, jakoby tak było
- był strasznie roztrzepany, potrafił ze mną pisać smsy/na gadu i nagle zniknąć, bo ktoś go zawołał czy coś i potem zupełnie zapominał o rozmowie
- ciągle czułam się olewana, nieważna i nic nie warta
- miał mnóstwo koleżanek, o które - tak - byłam zazdrosna, ale nie w tym znaczeniu, jakie ma zwykle. nie czułam się przez nie w żaden sposób zagrożona, bo mu ufałam w 100%, jednak byłam zazdrosna o uwagę, jaką im poświęca. może nie powinnam, ale strasznie się wkurzałam, gdy mówił mi, że dziś się spotkać nie możemy, bo widzi się z tą czy tamtą, bo dawno jej nie widział. ale ze mną też się nie widywał, hyh...
I dlaczego mam wątpliwości? Bo te wszystkie minusy dotyczą czasu, kiedy byliśmy osobno. Gdy byliśmy razem, wszystko się zmieniało... Stawałam się najważniejsza, najpiękniejsza itd. Ogólnie uważam, że jest super facetem, uwielbiam w nim wszystko od samego wyglądu, przez głupie minki, na sposobie zachowania się kończąc.
Tylko że poza tym strasznie się męczę... I chyba to, że był taki, a nie inny, pogarszało sprawę, bo miałam za czym tęsknić.
Czy go kocham? Nie wiem. Czasami twierdzę, że tak, czasami, że nie. Chyba nie jestem najlepsza w określaniu swoich uczuć ;P