Czy dobrze zrobiłam? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy dobrze zrobiłam?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Czy dobrze zrobiłam?

W piątek zerwałam z chłopakiem i ciągle mam wątpliwości, czy to na pewno dobra decyzja. I chociaż zrobiłam to trochę wbrew sobie (uznając, że tak będzie dla mnie lepiej), to specjalnie się nie przejmuję i nie rozpaczam zupełnie, jakbym podświadomie wiedziała, że to nie koniec.
Dlatego chciałabym znać opinię osób, które będą mogły spojrzeć na mój związek obiektywnie...

Byliśmy ze sobą ok. 6,5 miesiąca.
Zadecydowałam o rozstaniu dlatego, że:
- był ciągle zajęty nauką i studiami, widywaliśmy się raz na tydzień, czasami nawet dwa, ja starałam się to zrozumieć, ale bardzo się męczyłam, bo mi go zwyczajnie brakowało
- bardzo mi było źle z tym, że musiałam się dopraszać o spotkania, praktycznie nigdy nie proponował nic sam. a ja nie należę do osób, które pchają się tam, gdzie ich się nie chce i miałam wrażenie, że się po prostu narzucam - chociaż on zaprzeczał, jakoby tak było
- był strasznie roztrzepany, potrafił ze mną pisać smsy/na gadu i nagle zniknąć, bo ktoś go zawołał czy coś i potem zupełnie zapominał o rozmowie
- ciągle czułam się olewana, nieważna i nic nie warta
- miał mnóstwo koleżanek, o które - tak - byłam zazdrosna, ale nie w tym znaczeniu, jakie ma zwykle. nie czułam się przez nie w żaden sposób zagrożona, bo mu ufałam w 100%, jednak byłam zazdrosna o uwagę, jaką im poświęca. może nie powinnam, ale strasznie się wkurzałam, gdy mówił mi, że dziś się spotkać nie możemy, bo widzi się z tą czy tamtą, bo dawno jej nie widział. ale ze mną też się nie widywał, hyh...

I dlaczego mam wątpliwości? Bo te wszystkie minusy dotyczą czasu, kiedy byliśmy osobno. Gdy byliśmy razem, wszystko się zmieniało... Stawałam się najważniejsza, najpiękniejsza itd. Ogólnie uważam, że jest super facetem, uwielbiam w nim wszystko od samego wyglądu, przez głupie minki, na sposobie zachowania się kończąc.
Tylko że poza tym strasznie się męczę... I chyba to, że był taki, a nie inny, pogarszało sprawę, bo miałam za czym tęsknić.
Czy go kocham? Nie wiem. Czasami twierdzę, że tak, czasami, że nie. Chyba nie jestem najlepsza w określaniu swoich uczuć ;P

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy dobrze zrobiłam?

Rozumiem Cię, bo miałam podobnie. Zawsze byłam (i czasem wciąż tak jest) na trzecim miejscu - na pierwszym rodzina, potem nauka i dopiero ja. Na drugim roku studiów było najgorzej. Też mogliśmy się widzieć tylko raz w tygodniu, więc wyczekiwałam każdej okazji chociaż do rozmowy. Gdy umawialiśmy się na 19/20, to zawsze starałam się wszystkie zadania zrobić do tej godziny, a jak nie zdążyłam to zostawiałam na po rozmowie, byle w czasie tych dwóch godzin być tylko dla niego i tylko na nim się skupić. Często cały dzień oczekiwałam tych dwóch godzin, a gdy w końcu przychodziła ta rozmowa, to okazywało się, że on równocześnie jeszcze pisze jakiś program albo coś oblicza. I wyglądało to tak, ze ja o coś pytam, próbuję jakoś prowadzić tę rozmowę, a on tylko tak/nie/yhy. Szlag mnie trafiał jak tak było prawie za każdym razem. Rozumiałam, że jeżeli chce mieć dalej stypendium i potem dobrą pracę to musi się uczyć, a skoro kończy zajęcia koło 18 to nie ma jak porobić tych zadań wcześniej lub później. Dlatego mówiłam, że wolę nie umawiać się na rozmowę, żeby mógł spokojnie wszystko porobić na uczelnię i na tym się skupić, a nie żebym znowu się wściekała i się dołowała. Ale on się upierał i prosił, bo chciał mieć chociaż taki kontakt ze mną. I zgadzałam się licząc, że tym razem będzie lepiej, a wychodziło (oczywiście) jak zawsze.
Na szczęście o wszystkim mu mówiłam, że boli mnie to, bo wyraźnie czuję, że jestem na dalszym miejscu, a on dla mnie zawsze jest na pierwszym i dosłownie rzucam wszystko co robię byle tylko z nim porozmawiać. W końcu przestał (a przynajmniej bardzo rzadko) w czasie rozmowy ze mną robić cokolwiek na uczelnię. W tym roku mamy dla siebie o wiele więcej czasu i albo robi projekty gdy nie rozmawiamy, albo coś tam robi, ale już go to tak nie pochłania i da się normalnie pogadać.

Dlatego ja myślę, że jeżeli on nie czuje potrzeby poprawy albo ta poprawa nie jest skuteczna, to dałabym sobie spokój. Bo taka obojętność albo brak zainteresowania jednej strony może zabić uczucie. Ale możecie też przeczekać ten gorszy okres i zobaczycie co będzie w wakacje i po nich. Czy wszystko wróci do stanu przed, czy się poprawi.

3

Odp: Czy dobrze zrobiłam?
papillon napisał/a:

Czy go kocham? Nie wiem. Czasami twierdzę, że tak, czasami, że nie. Chyba nie jestem najlepsza w określaniu swoich uczuć ;P

Skoro masz wątpliwości czy go kochasz, to znaczy że raczej nie. Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli choć raz pomyślisz " Czy go kocham " - to znaczy, że miłości nie ma. Nie wiem czy to do końca prawda, ale jeśli tak to zrobiłaś dobrze. Jesteś osobą, która potrzebuje bardzo często bliskości drugiej osoby i jesteś bardzo podatna na tęsknotę, więc wydaje mi się, że podczas nieobecności ukochanego < i to w dodatku tak częstej > bardzo się męczyłaś.

Poza tym piszesz, że nie rozpaczasz i nie przejmujesz się Waszym rozstaniem. Widać, że On był Ci właściwie obojętny skoro nie czujesz < nawet teraz gdy nie ma go obok Ciebie > potrzeby bycia z nim.

Choć ' wady ' które wymieniasz przynajmniej dla mnie nie są jakieś ' straszne ' to dla Ciebie mogły być nie do zaakceptowania. Jeśli tak było to Twój wybór był słuszny.

'Jeśli czegoś gorąco pragniesz,
to cały wszechświat działa potajemnie byś mógł to pragnienie spełnić '

4

Odp: Czy dobrze zrobiłam?

ale to chyba zbyt krótki okres czasu, by kogoś pokochać... chociaż nie wiem. ja naprawdę nie umiem się określić, bo np. poprzedniego w trakcie bycia z nim twierdziłam, że kochałam, dziś myślę, że wcale tak nie było.
nie jest mi to obojętne, ja jakby... nie czuję rozstania? jakbym tylko powiedziała, że rzucam, a i tak czuję się nadal "jego".

5

Odp: Czy dobrze zrobiłam?

Papillonku, chwila szczerości smile a czy to twoje porzucenie nie było próbą przekazaniu - mu, staraj się o mnie bardziej, pragnę czuć się zdobywana?

"Człowiek, który ma serce, niczego nie może stracić, gdziekolwiek by się znalazł" H.Murakami

6

Odp: Czy dobrze zrobiłam?
La Que Sabe napisał/a:

Papillonku, chwila szczerości smile a czy to twoje porzucenie nie było próbą przekazaniu - mu, staraj się o mnie bardziej, pragnę czuć się zdobywana?

hmmm po części może tak... ale ja zdaję sobie sprawę z tego, że on pewnych rzeczy zmienić nie może. a skoro on nie może, to mogę ja... i zmieniłam. tylko ciągle nie wiem, czy na dobre, heh.

7 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-18 18:15:21)

Odp: Czy dobrze zrobiłam?

Papillonku, wlasnie po to podjelas decyzje aby sie dowiedziec co tak naprawde chcesz, rozumiem ze wczesniej bujałaś sie pomiedzy chcę a nie chcę;) .  Teraz zobaczysz jak jest bez niego.  A co on na to? jak przyjął info o zerwaniu?

"Człowiek, który ma serce, niczego nie może stracić, gdziekolwiek by się znalazł" H.Murakami

8

Odp: Czy dobrze zrobiłam?

Nie dotarło to zbytnio do niego. Cały czas twierdzi, że to nie jest dobra decyzja i że wcale tym byłym nie jest XD i ciągle mi pisze że mu smutno, tęskni, jaka to ja jestem wyjątkowa i że wcześniej na taką nie trafił... a to akurat wiem, że jest prawda...

9

Odp: Czy dobrze zrobiłam?

Papillon, okey no więc wiesz ze mu na tobie zależy. Moze to dobry czas abys powiedziala co w nim lubisz i co przeszkadzalo ci, zobacz jaka bedzie jego reakcja, to pomoze ci w upewnieniu sie czego tak naprawde chcesz i jak bardzo mu zalezy na tobie.

"Człowiek, który ma serce, niczego nie może stracić, gdziekolwiek by się znalazł" H.Murakami

10

Odp: Czy dobrze zrobiłam?

hyyyyh, chyba wychodzę z tego całego otępienia i zdaję sobie sprawę, co rzeczywiście zrobiłam, bo tak mi źle ;( i jeszcze ta świadomość, że muszę to przetrwać dla własnego dobra...

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy dobrze zrobiłam?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018