Witam wszystkich jestem na forum nowa często czytałam aż w końcu zdecydowałam się napisać mój problem.W styczniu mój jeszcze obecny mąż wyprowadził się 8.01.10r.,a 15.01.10r.dowiedziałam się że od dwóch lat pokazuje się publicznie w jej zkładzie pracy podwozi ją do pracy i z pracy i przesiaduje u niej non stop.Znam tą dziewczynę bo w domu był zawsze temat ponieważ podejrzewałam że ma romans z nią,ale on stanowczo zaprzeczał robiąc ze mnie idiotkę.Ona miała odwagę powiedzieć mężowi w dniu wigilii że poznała kogoś i chce tylko alimenty i że rozwodu nie chce,ale nie powiedziała kto to?Oczywiście kiedy dowiedziałam się zadzwoniłam do jej męża i przedstawiłam się i powiedziałam cała sytuację abyśmy mogli się spotkać nie było to możliwe ponieważ on akurat przebywał w szpitalu psychiatrycznym.Nadmienię iż jeszcze obecna jego żona to pielęgniarka a obecny mój mąż to ratownik medyczny ona znęcała się nad mężem o on na de mną-można powiedzieć że udawało jemu się niszczenie mojej psychiki i zdrowia.W styczniu zabrał kochankę i jej dzieci w góry a nasze wspólne dzieci siedziały w domu.Jego kontakt z dziećmi to sms-CO SŁYCHAĆ? i CO ROBISZ?na nic więcej jego nie stać.Więcej czasu poświęca kochance i jej dzieciom niż własnym.29 stycznia złożyłam pozew rozwodowy z orzeczeniem o jego winie,przecież przez dwa lata udawał,ukrywał że ma kochankę-nocne telefony,późne powroty do domu nigdy nie miał czasu dla dzieci i rodziny,a teraz czas się znajduje dla kochanki dla jej potrzeb i jej dzieci .Od tego momentu minęło już cztery miesiące dopiero potrafię funkcjonować bo na początku nie potrafiłam realnie patrzeć na świat,oczywiście musiałam skorzystać z porad psychiatrycznych,aż do tego doszło że nie wiedziałam co to jest mycie,jedzenie i dbanie o dzieci.Jest pod jej wpływem że doszło do tego że zadzwonił do córki i posądził ją że kochanki dziecku ukradła telefon,gdzie moje dziecko nie chodzi do tej samej klasy.Powiadomiłam pedagoga szklonego oraz policję o znęcaniu psychicznym.Własny ojciec dziecka nie wiedział że dziecku telefon zginął a kochanek żony tak.Widać jak bardzo zależy jemu na swoich dzieciach a jak na kochance i jej dzieciach!Ona jest osobą nie zrównoważoną psychicznie po powrocie z upojnej nocy od kochanka zraniła nożem swojego obecnego męża ponieważ wyrzucił jej róże przez okno,a następnego miesiąca zaprosiła kochanka do domu na swoje urodziny na co naszedł jej mąż ze swoim bratem wywiązała się awantura - jeszcze obecny mój mąż tym razem oberwał od swojej kochanki bo rozbiła na jego głowie kieliszek od wina,po czym musiała przyjechać policja i pogotowie-oczywiście koledzy z pogotowia.Zastanawiam się jak jemu i jej nie wstyd to co robią i wyprawiają nie szkoda 14 lat małżeństwa on ma 41lat a ona 33lata i 11 lat małżeństwa.Wiem że ona to materialistka ponieważ w trakcie bójki wykrzyczała mężowi że w końcu ma citroena takiego jakiego chciała.Co sądzicie?Co możecie mi poradzić?
Podobne tematy
Dobrze, że wniosłaś sprawę o rozwód. Nie piszesz jaka jest Twoja sytuacja materialna, ale już na pierwszej sprawie złóż wniosek formalny o zabezpieczenie powództwa, tzn, aby już po pierwszej sprawie Twój mąż łożył jakąś kwotę na dzieci. Sprawy z orzekaniem o winie wloką się dość długo.
A teraz wyluzuj, zadbaj o siebie i dzieci. Fryzura, makijaż, nawet jeśli idziesz tylko wyrzucić śmieci. Męża olej, bo nie jest Ciebie wart. Nie zmusisz go do zainteresowania się dziećmi, ale nie nastawiaj dzieci przeciwko ojcu. Ile mają lat?
Staram się dbać i iść z podniesioną głową ale to tylko pozory i udawanie.Wszyscy w około mówią co on w niej widzi -bezguście,zero kultury.Są chwile kiedy ręce opadają po prostu nic mi się nie chce lub nic nie wychodzi po mojej myśli.Chwilami myślę czy warto dalej tak żyć,często kładąc się spać wolała bym się nie obudzić,nie patrzeć na te całe upokorzone moje życie,ale są przecież dzieci 15 i 12 lat.Sądzę że syn bardzo to przeżywa widać to jak codziennie widuje ojca z kochanką,a córka powiedziała jemu że nie jest już dla niej ojcem i żeby więcej do niej już nie dzwonił od kiedy posądził ją że jest złodziejką że niby ukradła jego kochance dziecku telefon.Faktem jest że po zgłoszeniu na policję próbował ją przeprosić ale najpierw się myśli a później się osądza.Córka nie odbiera telefonów od niego ma wielki żal ,wcale jej się nie dziwię.Boję się całej tej sprawy,ponieważ wiem na co jego teraz stać,przez 14 lat żyłam z psychopatą,nieobliczalnym.Ostatnio stałam z koleżankami przed domem i oczywiście przejeżdźając z kochanką wytykali język nie wierzyłam że na to jego stać i ją.Czekam na wezwanie już podałam świadków,oczywiście musiałam zapłacić połowę kosztów sądowych.Podałam nawet jego kochankę jestem ciekawa czy powie że to kochanek-sponsor czy przyjaciel?Jakbym tu napisała to wszystko co on i ona mi robili to jest nie do opisania.Staram się zapomnieć ale nie ma nocy abym nie przespała i nie myślała.
4 2010-04-20 17:34:50 Ostatnio edytowany przez kenzo254 (2010-04-20 17:35:23)
ciężko zapomnieć wyrządzoną krzywdę, a szczególnie wtedy, gdy zrani nas najbliższa sercu osoba.....kochana głowa do góry, a czas zrobi swoje chociaż to potrwa....zadbaj o siebie i dzieci, zajmij swoim życiem, a niedługo poczujesz spokój i ulgę...życzę wytrwałości i wspieram duchowo..
Staram się dbać i iść z podniesioną głową ale to tylko pozory i udawanie.........
Witam!!!
Jestem pewien że się obwiniasz lecz wina jest nie Twoja. Ty nie szukałaś kochanki. Może coś u was nie było tak jak powinno może on traktował to jak zabawę.. NIEWAŻNE uświadomienie tych przyczyn na tym etapie nic nie da.. Lepiej o TYM zapomnieć.
Jesteś kobietą która już troszkę chodzi po TYM Świecie - więc "zacznij chodzić na obcasach TWARDO po ziemi" nie popadaj mi tu w jakąś depresje. Nie widzę niczego innego jak rozwód. Przecież nie jesteś sama jest wiele kobiet w takich sytuacjach a nawet i gorszych.
Jedyne co musisz teraz przeanalizować to jak to zrobić i czy przetrwasz po tym rozwodzie ale taka analiza pomoże we właściwym wyborze a i ważne skorzystaj z opinii przyjaciółek lub dobrego przyjaciela... TO WAŻNE ŻEBYŚ nie czuła się samotnie w tym czasie... Po rozwodzie zaczniesz żyć pełnią życia... Pozdrawiam
Tak i to bardzo często zadaję sobie pytanie dlaczego to właśnie mnie to spotkało co ja takiego zrobiłam?Widocznie za dobrze miał :ugotowane,posprzątane,poprane,poprasowane,wszystko co na czasie to dbałam aby nie odstawał od innych,a wręcz przeciwnie kupowałam drogie perfumy,katalogowe swetry,nie potrafił nawet sobie kupić podstawowych rzeczy-ale dla kochanki tak!Za to teraz zachowuje się jak playboy jak gdyby nic,nie miał rodziny,żony-bo jeszcze nią jestem .Nie zastanawia się ani on ani ona że krzywdzą dwie rodziny i 4-dzieci myślą wyłącznie o sobie.Chociaż minęło już 4 miesiące to nadal nie mogę zapomnieć tego upodlenia,upokorzenia,zamiast oni się wstydzić to ja się obwiniam,szukam błędu!,żebym piła,paliła,źle się prowadziła jest mi za nich wstyd!może gdybym to ja jakiś w życiu błąd popełniła nie miała bym wyrzutów sumienia Za CO TO WSZYSTKO!!! Skłamała bym jakbym nie powiedziała że nie miałam powodzenia,ale dla mnie zawsze rodzina była najważniejsza.A on kosztem,rodziny,mojego zdrowia i mojej psychiki rozwalił wszystko jakby to klocki lego były,nie zależało jemu.Nawet nie miał odwagi się przyznać.Mam wielka nadzieje że za swój czyn srogo zapłaci,aby poczuł jak to jest kiedy nie można jeść,pić,myśleć racjonalnie,jak się wali to co się 14 lat budowało,a ja głupia idiotka wysłała jemu we wrześniu na rocznicę naszą kwiaty poczta kwiatowa ponieważ nie było akurat jego w domu bo akurat miał dyżur,a on tylko życzenia mi złożył,jak zawsze kiedyś był romantyczny tak nagle wielka zmiana nigdy niczego nie wymagałam,żebym wiedziała co mnie za parę miesięcy spotka wolała bym aby dzieci z domu dziecka dostały kosz słodyczy niż drań te kwiaty.Nie wiem czy kiedykolwiek wrócę do tamtej normalności.Czuje się jakby to był koniec mojego życia.
nie mogę zapomnieć tego upodlenia,upokorzenia,zamiast oni się wstydzić to ja się obwiniam,szukam błędu!
,żebym piła,paliła,źle się prowadziła jest mi za nich wstyd!
Za CO TO WSZYSTKO!!!
Skłamała bym jakbym nie powiedziała że nie miałam powodzenia
Witam Ponownie..
Jeszcze raz powtarzam - nie obwiniaj się za cudze błędy. Kobieta to kobieta a facet to facet a Twój to świnia:)
zamiast się obwiniać szukaj szczęścia dla siebie bo z nim już nie znajdziesz. Nie szukaj BŁĘDU na to już za późno!!!!!!!!!
Tak w życiu bywa i ni tylko Tobie się to zdarza. Pamiętaj o TYM.
Miałaś powodzenie i możesz je mieć na nowo.. Możesz mieć własne życie na nowo z dziećmi i bez palantów.. Możesz mieć wszystko czego chcesz kiedy chcesz to wszystko zależy tylko od Ciebie. Nie szukaj winy powodu błędów itp. zamknij ten rozdział są też dzieci i chciałyby żebyś była szczęśliwa kiedyś dorosną i to zrozumieją...
Było minęło i niech znika z Twojej głowy!!! Pozdrawiam
Tak to wszystko wydaje się takie proste chwilami człowiek zapomina a chwilami ma swój świat. Boże co ja bym dała aby wrócił mój uśmiech i chęć do życia!Przed chwilą wróciłam z zakupów po 3-dniowym nie wychodzeniu z domu i jeszcze ta okropna pogoda.Dobrze że są dzieci i one codzienne robią zakupy,nie mam chęci na nic i do niczego.W piątek wracam do pracy czym więcej wolnego tym większa niechęć do powrotu,a jak już się wkręcę w wir pracy to zapominam.Kiedyś często zaglądałam na solarium,fitness,interesował mnie sport a teraz nic!!! Muszę się wziąść w garść tylko jak!!!sama wiem że źle robię.Wolałabym chyba mieć amnezję .Dzięki za pocieszenie zaglądam codziennie,myślę że piszą osoby,które przeszły przez to piekło i wyszły z tego bez uszczerbku i potrafią zrozumieć drugą osobę.Przepraszam że piszę chaotycznie,ale klikam to co mam w tym momencie na myśli.POZDRAWIAM.....i czekam na podpowiedzi do których będę starała się stosować.
Przed chwilą wróciłam z zakupów po 3-dniowym nie wychodzeniu z domu
Kiedyś często zaglądałam na solarium,fitness,interesował mnie sport a teraz nic!!!
Wolałabym chyba mieć amnezję .
Wychodź coraz częściej na zakupy spacery itp.
Dobry pomysł z tym solarium i fitness dlaczego nie? już jest poprawa bo zaczynasz myśleć o poprawie nastroju
Z tą amnezją to też jest dobry.. Możesz sobie wmówić że miałaś amnezje i nie pamiętasz co się działo dotychczas a teraz Cię to nie obchodzi i czujesz się szczęśliwie..
Musisz powiedzieć sobie że chcesz być szczęśliwa...
Pomyśleć i myśleć o tym jak byś się czuła jakbyś była szczęśliwa.. To Cię rozweseli - zapamiętaj ten moment to uczucie to co poczujesz gdy pomyślisz o tym jak dobrze się czujesz będąc szczęśliwa i...
Potem pozostaje Ci tylko mówić sobie że jesteś szczęśliwa a automatycznie przypomnisz sobie ten moment (gdy poczułaś się tak dobrze) i WTEDY poczujesz się szczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!!!. To działa!!!
Wypróbuj... a zobaczysz że zaczniesz potem sama szukać i dążyć w życiu do momentów i sytuacji w których będziesz szczęśliwa... DASZ RADĘ WIERZE!!! BUZIAKI
Witaj M_Style milo że odpisujesz nawet nie wiesz ile tych ciepłych słów znaczy,że są ludzie którzy potrafią pomagać innym,wesprzeć ich,tak jak TY to robisz!!!Mówisz że dam radę !Spróbuję,ale muszę uwierzyć w to,że dam radę !!!!!DO USŁYSZENIA
Witaj M_Style milo że odpisujesz nawet nie wiesz ile tych ciepłych słów znaczy,że są ludzie którzy potrafią pomagać innym,wesprzeć ich,tak jak TY to robisz!!!Mówisz że dam radę !Spróbuję,ale muszę uwierzyć w to,że dam radę !!!!!DO USŁYSZENIA
Już w to uwierzyłaś bo o tym pomyślałaś:) już jesteś szczęśliwsza bo to naprawdę działa - powoli do celu:) Jak naprawdę sobie to wyobrazisz tak mocno mocno poczujesz to uczucie które musisz zapamiętać - np: zaciśnij pięść - a potem kiedy ją zaciśniesz znowu to poczujesz:)
Upodlona,ja jestem w podobnej do twojej sytuacji.W styczniu postanowiłam,że zacznę po długiej przerwie chodzic na siłownie.I udało się ,zmusiłam się.Teraz nie moge doczekac sie kolejnego treningu,to pomaga,przez te dwie godziny zapominasz o problemach.A gdy sobie o nich przypomnisz to jeszcze intensywniej cwiczysz,mówiąc sobie "ja ci jeszcze pokaże"Schudłam 13kg,ale nie dlatego,że tam chodze.To stres,nerwy ,nieprzespane noce,brak apetytu,wieczne wspominanie tego co nas łączyło,jak było cudownie.Wróciłam do swojej wagi i sylwetki jaką miałam,gdy go poznałam.I co z tego?Zmarszczki,smutne oczy,brak uśmiechu na twarzy,chęci do życia-to mi pozostało.Bo nie ma już "nas",nie ma tego co było w moim życiu najwazniejsze- dla mnie.Nie ma miłości,podobno w nim się wypaliła.I dla niego nie ma znaczenia co ja czuje,bo on postawił już krzyżyk.Życze Ci dużo sił i wytrwałosci,będa Ci potrzebne dla dzieci,bo to one powodują,że co rano podnosisz się i idziesz do przodu.
zuczek70 dzięki że napisałaś-jednak potrafimy się jeszcze jednoczyć po tak trudnych doświadczeniach,czy kiedykolwiek będziemy wstanie się podnieść całkowicie??Potrafimy się na wzajem zrozumieć ten kto tego nie przeszedł nie potrafi zrozumieć drugiego człowieka.Mam wielką nadzieję że będziesz częściej pisała co u ciebie bo ja czekam na wezwanie na rozprawę jak na razie nie ustosunkował się na mój pozew nie wiem czy to dobrze czy źle.
Znowu dopadła mnie depresja jak jest dwa dni dobrze to następne dni gorsze lub jeszcze gorsze!!. Pseudo tata napisał do mojego dziecka,że matka nie ma co robić tylko po sądach się włóczyć i pieniądze wyrzucać w błoto.? A on myślał że ja będę czekała z założonymi rękami aż on się znudzi kochanką,wyszaleje,wyszmaci.Jest tak podły,że brakuje słów.Mam wielką nadzieję że doczekam tego momentu jak dokopię jemu,i pokażę że nie jestem pustą idiotką za którą mnie uważa i która siedzi i czeka aż kochany mąż wyszaleje się i wróci .
myślę, że byłyśmy za dobre dla naszych mężczyzn. Tzn. ich zachowanie nie wynika z naszej winy, NIE! Ale chyba trzeba być w życiu mniej zaradnym, mniej przedsiębiorczym, nie pokazywać,że wszystko się umie samemu załatwić. Czasem zachowywać się jak mała dziewczynka, która się boi, nie umie, nie potrafi i nie wie. Mówić: "potrzebuję Twojej pomocy", "sama sobie nie poradzę" i patrzeć jak mężczyzna zdobywca sprawdza się w trudniejszych sytuacjach...
Też tak sądzę wszyscy mężczyźni myślą że kobiety to głupie blondynki z dowcipów-za taką mnie właśnie uważał.Myślał,że pewnie się powinnam spytać ,,KOCHANIE MOŻE ZŁOŻĘ POZEW ROZWODOWY CO TY NA TO??"Zawsze uzależnione,nie potrafiące nic bez nich zrobić.Zawsze spadał na cztery łapy,mam nadzieje że w końcu spadnie na dwie i jeszcze złamie jedną z nich.Nie wiem czy kiedykolwiek będzie miał taki człowiek wyrzuty sumienia jak postąpił z własnymi dziećmi,że zaakceptował cudze,anie swoje!!!!
Upodlona, trzymaj się, naprawdę jestem z Tobą
Czytając twoja historię autentycznie czyłam wielki ścisk w sercu, przechodze to samo, więć doskonale wiem co Ty czujesz. Żal, ból, poczucie straty, upokorzenia to towarzyszy mi teraz bezustannie. Z twoich postów widzę że odczuwasz dokładnie to samo. Najgorsze jest to że nie można tego stanu umysłu wyłączyć i skierować myśli w inną stronę, to jest silniejsze. Nieważne jak by się chciało o tym nie myśleć, nic to nie da. Cały czas sobie powtarzam: czas, potrzebuję czasu, ale ten czas wlecze się niezmiernie wolno, a dzień jest długi. Wczoraj niemal wbrew sobie zajęłam sobie popoludnie intensywnymi ćwiczeniami fizycznymi, myślałam przyjdzie wieczór, będę tak zmęczona, że zapomnę, zasnę... I co? Ryczałam cały wieczór, normalnie wyłam w poduszkę. Dziś mam takie zapuchnięte oczy, wmówiłam koleżankom w robocie, że to pyłki, alergia...
Nienawidzę swego byłego, a jednocześnie tak za nim tęsknię, tyle lat razem, nie można tego o tak wymazać. Co bym dała żeby to wszystko się nie wydarzyło, żeby bylo jak dawniej, ale to niemożliwe. Obecnie nie mogę żyć z byłym , ale bez niego też nie daję rady, koszmar. Co zrobić by zerwać tę niewidzialną nić, która paralizuje moje myśli, która odbiera mi siłę.
Dlaczego tak się dzieje, że ta strona niewinna czuje się winna?
Dzisiaj mam znowu doła,a taki cham się dobrze bawi z kochanką,na majówkę wyjechał z nią,nie myśląc o własnych dzieciach.Nie mogę pojąć,że kiedyś to były dzieci a teraz co?PRZEDMIOTY,KOT i PIES? Tak właśnie postępują Faceci Bez mózgu,którym odbija kasa,że myślą tylko o własnych fizycznych potrzebach,a nie o potrzebach własnych dzieci.Takim draniom trzeba pokazać na co nas jeszcze stać!!!!
Głowa do góry...masz dla kogo żyć i dla kogo się starać....dzieci to skarb i dla nich bądź silna...
wiem jak bardzo boli i jak trudno uporać się z wszystkimi negatywnymi emocjami szczególnie w długie wolne dni...które kiedyś były wspólne...
kanonada myśli i wyrzutów do siebie i świata....daj sobie czas, zajmij sobą, dziećmi i budowaniem nowego życia...
wspieram całym sercem...
upodlona napisał/a:Przed chwilą wróciłam z zakupów po 3-dniowym nie wychodzeniu z domu
Kiedyś często zaglądałam na solarium,fitness,interesował mnie sport a teraz nic!!!
Wolałabym chyba mieć amnezję .Wychodź coraz częściej na zakupy spacery itp.
Dobry pomysł z tym solarium i fitness dlaczego nie? już jest poprawa bo zaczynasz myśleć o poprawie nastroju
Z tą amnezją to też jest dobry.. Możesz sobie wmówić że miałaś amnezje i nie pamiętasz co się działo dotychczas a teraz Cię to nie obchodzi i czujesz się szczęśliwie..
Musisz powiedzieć sobie że chcesz być szczęśliwa...
Pomyśleć i myśleć o tym jak byś się czuła jakbyś była szczęśliwa.. To Cię rozweseli - zapamiętaj ten moment to uczucie to co poczujesz gdy pomyślisz o tym jak dobrze się czujesz będąc szczęśliwa i...
Potem pozostaje Ci tylko mówić sobie że jesteś szczęśliwa a automatycznie przypomnisz sobie ten moment (gdy poczułaś się tak dobrze) i WTEDY poczujesz się szczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!!!. To działa!!!
Wypróbuj... a zobaczysz że zaczniesz potem sama szukać i dążyć w życiu do momentów i sytuacji w których będziesz szczęśliwa... DASZ RADĘ WIERZE!!! BUZIAKI
Bardzo mi się to podoba co naisałaś "M_Style". O samobójstwie nie myśl! Ja już wielokrotnie to przerabiałam. Dobiero dzisiaj do mnie trafiło, że jego by to tylko ucieszyło. A tak dawaj - atrakcyjna, silna kobieto! Zgnieciesz go jak robala. Jak myślał interesem to niech za to zapłaci. A kochance sie niebawem znudzi, i odprawi palanta z kwitkiem. Ja mojemu życzę samotnej i rozgoryczonej starości, poza planem, który na niego szykuję.
Witajcie !!!8 czerwca mam pierwszą rozprawę czuję ogromny strach,czy podołam,czy dam radę?.Dostała także wezwanie jego kochanka jestem bardzo ciekawa czy będzie miała tyle odwagi by przyjechać na rozprawę,oczywiście będzie kochanki mąż.Dostałam odpowiedź na mój pozew czegóż on tam nie nawymyślał,że bzdurą jest iż ma kochankę,że to on chce sprawować opiekę nad dziećmi,teraz przypomniał sobie że nagle ma dzieci! ,,kobietyzdradzone"-może podzielisz się co można jeszcze takim kanaliom zrobić za krzywdy nam wyrządzone?POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE!!!!!!!!
Będe trzymała kciuki 8 czerwca!!! Przeczytałam twoje posty od początku i widać w nich lekką poprawę, chociażby w nastawieniu do tej sytuacji. Nic się nie przejmuj, dasz radę!! Głowa do góry, pierś do przodu!!! :-)
I wiesz co? zmień ''upodlona'' na ''walcząca'' lub ''silniejsza'':-) I zacznij w to wierzyć :-))))
23 2010-05-15 14:57:39 Ostatnio edytowany przez mola (2010-05-15 14:58:50)
Wszelkie zdarzenia z naszego życia, także doznane krzywdy, są cennym życiowym doświadczeniem. Nie warto zapominać lekcji, jakich udziela nam życie. Także doznane krzywdy uczą nas czegoś o świecie, o innych ludziach, o nas samych. Uczą, jakich sytuacji i jakich ludzi lepiej unikać, na co należy uważać, żeby uchronić się przed ponowną krzywdą. Nie warto więc niczego zapominać, gdyż wówczas bylibyśmy bardziej narażeni na podobne krzywdy w przyszłości ze strony tej samej osoby, bądź podobnych osób. Chodzi tylko o to, by pamięć o doznanej krzywdzie przestała boleć.
Jesteś mądrą i zdecydowaną kobietą a 8 czerwca będziemy myślami z Tobą.Dasz radę-zaczął się nowy rozdział w Twoim życiu i to jest ważne.Powodzenia!
Dzięki ,,mola"za wsparcie już czuję jak mnie w środku zżera wszystko,nerwy,strach,chwilami jest mi brak sił i walki powracają myśli ,,lepiej jakbym się już rano nie obudziła "-nie musiała przechodzić tego samego przede wszystkim powracać do upokorzeń.Jak patrze na niego jaki jest bardzo pewny siebie to sama nie mogę w to uwierzyć że byłam z nim aż 14 lat i nic nie wskazywało takiego obrotu sprawy,a teraz wiem że miał dwa oblicza,dwie twarze.Brak słów na określenie jego zachowania.!Jeszcze raz dzięki trzymajcie kciuki abym wytrwała.
trzymamy i wiemy, że wytrwasz i dasz radę!!!! wszakże jesteś KOBIETĄ, a to magia już :-))))
Witam was wszystkich serdecznie!!!!!Dziewczyny znowu zaczęły mi ręce opadać !podły drań odpisał do mojego pozwu drugą część,,uzupełnienie treści merytorycznej"czego on tam nie na wypisywał że ja to ta najgorsza .8 czerwca mam pierwszą rozprawę rozwodową o jego winie a on zaczyna mnie szmacić .Czuję się coraz gorzej,mam już wszystkiego dosyć,chwilami nachodzą mnie myśli abym się nie obudziła i miała to wszystko głęboko.Wszyscy na około wiedzą że to on się źle prowadzi,że ma kochankę,ale tematu kochanki zero to mój pewnie wymysł.Do czego takie KANALIE są jeszcze zdolne,nie potrafię już normalnie funkcjonować,jak patrze jak on ze swoją kochanką i jej dziećmi jeździ,a własne dzieci siedzą w domu jak kot i pies!Jestem już po wizycie kuratora sądowego wiem że były pytania do dzieci z kim chcą mieszkać i gdzie?czy wyjeżdźają z ojcem po za miasto?Oczywiście że nie bo tata nie ma czasu!Jak napisał w dzisiejszej treści że pracował 500 do 600 godzin i ,,gotował,prał,sprzątał i zajmował się dziećmi"Ludzie co za PADALEC,aby takie bzdury pisać,ale że własną córkę posądził o kradzież komórki kochanki dziecku to nawet nie wspomniał-gdyż to bzdura którą zgłosiłam na policji i u pedagoga szkolnego o znęcaniu się psychicznym nad dzieckiem!!!BOŻE czy jest jakaś na tym świecie sprawiedliwość!!!!Bo jak widzę to taki chwast ma prawo gnębić mnie psychicznie i dzieci.
27 2010-05-25 22:31:33 Ostatnio edytowany przez Ana37 (2010-05-25 22:33:30)
Upodlona, przede wszystkim postaraj się uspokoić. Wiem że to cholernie trudne, ale wzbudź w sobie gniew na byłego tak by dał ci siłę przetrwać to co cię czeka.
Wszystko to co obecnie przeżywasz przerabiałam w w ciągu ostatnich tygodni. U mnie to poszło piorunem. Dwa miesiące temu rozstanie, miesiąc temu pozew, juz jestem po sprawie.
Przede wszystkim zrozum ze facet nie napisze w pozwie rzeczy które by go obciążaly w jakikolwiek sposob. nie licz na to, jego celem jest się teraz "wybielić". To twoja rola by mieć na niego haka. Jeśli widują go z kochanką to znajdź świadków, zrob jeśli to możliwe zdjęcia, przejrzyj komputer może coś w nim zostawil kompromitującego, cokolwiek. SMS, wydruki GG też są dla sądu dowodem
Mój byly wystąpil bez orzekania o winie, to ja wyszukalam dowody, ktore go pogrążyły. tak calkowicie pogrążylam byłego przed sądem, tak że dostalam wyrok z orzeczeniem o jego winie i dowalili mu jeszcze takie alimenty na dziecko że się malo przed sądem nie popłakał.
Musisz teraz być silna, na łzy i rozpacz zawsze jest czas, teraz walcz o swoje imię i godny byt.
I nie przejmuj się tym co tam pisze w pozwie, bo dobrze wiesz że to nieprawda, facet oczerniając ciebie tylko tłumi swoje sumienie. Przygotuj sobie odpowiedź na jego pozew podając swoje wnioski i roszczenia, napisz z czym się niezgadzasz i dlaczego, latwiej to napisać wczesniej niż dopiero póżniej mówić na sali sądowej. Opisz całą sytuację z twojego punktu widzenia, nie patrząc na jego argumenty.
I nie bój się pójść do lekarza powiedzieć o swojej trudnej kondycji psychicznej, nie trzeba od razu do psychiatry, wystarczy lekarz rodzinny, wypisze ci lagodne leki antydepresyjne, ktore cię uspokoją i dadzą siłę by to przetrwać. Ja się nie wahałam, zdrowie najważniejsze, a sama wiedzialam że świruję
Trzymaj się, dasz radę
Upodlona...zbyt wiele uwagi poświęcasz i skupiasz się na kochance męża!! Do przodu kochana...nie zadręczaj się tym co ona ma, jaka jest itd...to nie polepszy ci nastroju....myśl o sobie, o dzieciach i walcz...powtarzam to na tym forum niejednokrotnie...nie skupiajmy się na tych, którzy nas ranią...ale na sobie ...z pewnoscia poczujesz się wolna po rozwodzie...nienawiść przyćmiewa trzeźwe myślenie.....trzymam kciuki!!!
Teraz koniecznie zadbaj o siebie, zebys na rozprawie mogla byc usmiechnieta, szczesliwa, zadbana, zeby zobaczyl, jak malo on cie obchodzi, ze raczej zrobil Ci przysluge odchodzac do innej, niz Cie unieszczesliwil.To nic, ze serce peka z bolu i nwszystko gotuje sie w srodku ze zlosci. Nie pokazuj tego i dokop mu.
Dzięki dziewczyny-aga333 i brazowasukienkai Ana37 ciesze się!!! że trzymacie za mnie kciuki.Ale czy ja dam radę dokopać jemu to tylko tak łatwo się mówi .Tyle świństw powypisywał w moim kierunku na które będę musiała odpowiedzieć że to wyssane z palca bzdury!!Te ciągłe myślenie czy starczy do wypłaty,przecież dzieciom nie powiem że nie kupię jogurtu,czy bułki słodkiej,bo przedtem miały wszystko w zasięgu ręki,a on myśli że 600zł.to wystarczająco aby zaspokoić potrzeby ich.Bóg tylko wie ile nie przespanych nocy zawaliłam myśląc jak zrobić aby miały podstawowe rzeczy-a dziecko potrzebuje spodni ,butów itp.Jest ciężko teraz zrozumieć że mnie na razie nie stać na to czego pragną i chcą ,serce się kroi jak muszę odmawiać im tego.Mam wielką nadzieję że dotrwam do tego rozwodu i przetrwam tą tragiczna całą chorą sytuacje.Piszcie jeżeli macie jakieś ciekawe porady.POZDRAWIAM
Witajcie !!nie potrafię nawet się skupić,we wtorek mam pierwszą rozprawę rozwodową z orzeczeniem o jego winie-wszystko mnie boli,denerwuje chciałabym dotrwać do końca tego dramatu,ale nie wiem czy starczy mi sił do walki.Drań się zapiera że ma kochankę! zobaczymy co powie kochanki mąż,który wszystkie szczegóły zna i potwierdzi.Dziewczyny czy ja dam radę to przetrwać!Jak może zaprzeczać,przecież są świadkowie,czy do tego stopnia jest już aż tak głupi!!! chyba TAK.Moje życie to dramat.,łatwo się mówi zadbaj o siebie o dzieci,a co z psychiką!Nastawia syna przeciwko mnie przypomnę że dzieci mieszkają ze mną to jest horror .....................